rozwiń zwiń

Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce

Okładka książki Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce
Paweł Sitkiewicz Wydawnictwo: słowo/obraz terytoria film, kino, telewizja
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
film, kino, telewizja
Format:
papier
Data wydania:
2012-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2012-01-01
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7453-102-3
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce

Średnia ocen
7,3 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
13368
54

Na półkach:

Myśle że nie ma u nas żadnej osoby która dokonała tak świetnego researchu jak Paweł Sitkiewicz. "Polska szkoła animacji" oraz "Miki i myszy" to zdecydowanie najlepsze lektury poświęcone historii filmów animowanych w Polsce, ponieważ to od nich możemy dowiedzieć się najwięcej jak wyglądała fascynacja Disneyem i animacja w naszym kraju przed 1939 rokiem.
Polecam każdemu kogo interesuje historia kina :)

Myśle że nie ma u nas żadnej osoby która dokonała tak świetnego researchu jak Paweł Sitkiewicz. "Polska szkoła animacji" oraz "Miki i myszy" to zdecydowanie najlepsze lektury poświęcone historii filmów animowanych w Polsce, ponieważ to od nich możemy dowiedzieć się najwięcej jak wyglądała fascynacja Disneyem i animacja w naszym kraju przed 1939 rokiem.
Polecam każdemu kogo...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

92 użytkowników ma tytuł Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce na półkach głównych
  • 64
  • 28
24 użytkowników ma tytuł Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce na półkach dodatkowych
  • 16
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce

Inne książki autora

Okładka książki Bliźnięta Patryk Mogilnicki, Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Ocena 7,2
Bliźnięta Patryk Mogilnicki, Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Okładka książki Brzdęk Agata Królak, Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Ocena 6,0
Brzdęk Agata Królak, Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Okładka książki Polska animacja w XXI wieku Aleksandra Chrapowicka, Piotr Furmankiewicz, Marcin Giżycki, Marek Hendrykowski, Krzysztof Jajko, Sylwia Kołos, Małgorzata Kozubek, Katarzyna Mąka-Malatyńska, Hanna Margolis, Martyna Olszowska, Michał Piepiórka, Paweł Sitkiewicz, Magdalena Sobocińska, Mateusz Solarz, Andrzej Wojnach, Arkadiusz Wojnarowski, Anna Wróblewska, Piotr Zawojski, Bogusław Zmudziński
Ocena 7,8
Polska animacja w XXI wieku Aleksandra Chrapowicka, Piotr Furmankiewicz, Marcin Giżycki, Marek Hendrykowski, Krzysztof Jajko, Sylwia Kołos, Małgorzata Kozubek, Katarzyna Mąka-Malatyńska, Hanna Margolis, Martyna Olszowska, Michał Piepiórka, Paweł Sitkiewicz, Magdalena Sobocińska, Mateusz Solarz, Andrzej Wojnach, Arkadiusz Wojnarowski, Anna Wróblewska, Piotr Zawojski, Bogusław Zmudziński
Okładka książki Powieści graficzne. Leksykon Michał Błażejczyk, Radosław Bolałek, Damian Kaja, Agnieszka Kiejziewicz, Przemysław Kołodziej, Sebastian Jakub Konefał, Kinga Kuczyńska, Paweł Sitkiewicz, Jerzy Szyłak, Michał Traczyk, Marta Tymińska, Agata Włodarczyk, Przemysław Zawrotny
Ocena 8,7
Powieści graficzne. Leksykon Michał Błażejczyk, Radosław Bolałek, Damian Kaja, Agnieszka Kiejziewicz, Przemysław Kołodziej, Sebastian Jakub Konefał, Kinga Kuczyńska, Paweł Sitkiewicz, Jerzy Szyłak, Michał Traczyk, Marta Tymińska, Agata Włodarczyk, Przemysław Zawrotny
Okładka książki W Gdańsku straszy Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Ocena 6,0
W Gdańsku straszy Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Okładka książki Gdańsk na opak Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Ocena 4,5
Gdańsk na opak Paweł Sitkiewicz, Piotr Sitkiewicz
Paweł Sitkiewicz
Paweł Sitkiewicz
Historyk animacji i filmu; interesuje się również starym kinem, plakatem oraz prehistorią komiksu; pracuje na Uniwersytecie Gdańskim.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością Simon Reynolds
Retromania: Jak popkultura żywi się własną przeszłością
Simon Reynolds
Czy odnieśliście kiedyś wrażenie, że jeśli chodzi o muzykę i modę, to wszystko, co było do wymyślenia, już wymyślono? Jeśli tak, to intuicja Was nie zawiodła. Na ponad pięciuset stronach Retromanii Simon Reynolds udowadnia, że popkultura weszła w stan stagnacji i przy okazji zastanawia się nad istotą kolekcjonerstwa, snuje rozważania nad znaczeniem nostalgii oraz wyjaśnia, dlaczego samplowanie jest aktem zniewolenia. SPIS TREŚCI 1. Informacje podstawowe 2. Zawartość - erudycja autora, historia popkultury i filozofia 3. Plusy, czyli jak się powinno tłumaczyć książki, i minusy, których nie ma zbyt wiele 4. Wnioski i ocena INFORMACJE PODSTAWOWE Simon Reynolds, Retromania. Jak popkultura żywi się własną przeszłością, tłum. Łukasz Łobodziński, Warszawa 2018. Jak już wspomniałam, Retromania. Jak popkultura żywi się własną przeszłością to zdecydowanie nie lektura na jeden wieczór. Książka liczy 576 stron, z czego 536 to sam tekst. Tomik składa się ze wstępu, prologu oraz trzech wielkich działów (Teraz, Wtedy, Jutro) podzielonych na mniejsze podrozdziały. Na końcu książki znajdziemy bibliografię oraz indeks. Rozważania Reynoldsa ogłosiło drukiem wydawnictwo Kosmos Kosmos, specjalizujące się w tematyce muzycznej. Na użytek polskiego czytelnika przetłumaczył je Filip Łobodziński. ZAWARTOŚĆ - ERUDYCJA AUTORA, HISTORIA POPKUTURY I FILOZOFIA Autorem Retromanii jest Simon Reynolds, dziennikarz muzyczny z niemal czterdziestoletnim stażem, piszący dla największych tuzów z branży (,,Rolling Stone", ,,The New York Times", ,,Pitchfork", ,,Wire"...). Te cztery dekady uważnego słuchania muzyki i studiowania kultury masowej doskonale widać w omawianej książce - i z tego powodu nie jest to lektura najłatwiejsza. Czytelnik zapoznaje się z krajobrazem historycznym kultury popularnej chyba całego XX wieku i pierwszej dekady XXI, ale jednocześnie nie uświadczy on tutaj chronologicznej opowieści o tym, jak powstawała muzyka rozrywkowa. Jeśli Reynolds opowiada, przykładowo, o początkach jakiegoś gatunku muzycznego, to robi to jedynie po to, żeby mieć podstawę dla dalszych rozważań, bo to zresztą na nich opiera się ta książka. Dużo tu filozofii, zwłaszcza postmodernistycznej, z Jacquesem Derridą i Jeanem Baudrillardem na czele. Próbując odpowiedzieć na pytanie: Czy retromania zagnieździła się już na dobre, czy okaże się, że stanowiła jedynie jakiś etap historyczny?, autor zahacza o najróżniejsze tematy i teorie. I tak, stawia on na przykład tezy: - historyczna kultura masowa stała się główną tkanką pamięci pokoleniowej, wypierając stopniowo wydarzenia polityczne, jak wojny czy wybory; - t-shirty z tras koncertowych [...] swój późniejszy polor zawdzięczają temu, że przywołują czas, gdy nie miały żadnego specjalnego znaczenia poza użytkowym; - kiedyś nuda brała się z braku możliwości spędzania wolnego czasu i oczekiwania - dziś wynika z przesytu; - iPod to największa przemiana, jaka wydarzyła się muzyce w pierwszej dekadzie XXI wieku; - późny kapitalizm i kultura splatają się ze sobą dzięki ogniwu, którym jest moda. Muzyka popularna stopniowo przejęła ze świata mody przyśpieszony metabolizm i błyskawiczny cykl, w jakim kolejne zjawiska się przedawniają. Jak to wszystko, o czym pisał Reynolds, ma się do roku 2021 czytelnik musi odpowiedzieć sobie sam. Książkę w Polsce wydano w 2018 roku, ale anglojęzyczny oryginał pochodzi z 2011. Ciekawe, jak autor skomentowałby ostatnią dekadę, a zwłaszcza album Duy Lipy, zatytułowany, nomen omen, Future Nostalgia. PLUSY, CZYLI JAK SIĘ POWINNO TŁUMACZYĆ KSIĄŻKI, I MINUSY, KTÓRYCH NIE MA ZBYT WIELE Trzeba oddać sprawiedliwość panu Łobodzińskiemu - odwalił kawał dobrej roboty, jeśli chodzi o tłumaczenie, a było to, moim zdaniem, zadanie bardzo trudne. Specyfiką Retromanii jest przeogromna ilość nazwisk, dat i nazw wydarzeń, w których orientować dobrze będą się chyba jedynie najwięksi muzyczni zapaleńcy. Na szczęście dla polskiego czytelnika, tłumacz zdecydował się objaśniać je w przypisach (a niekiedy i polemizować lub wręcz poprawiać niedopatrzenia autora) - dzięki temu znacznie łatwiej jest przyswoić tekst główny, a książkę czyta się po prostu łatwiej i ciekawiej. Jak już wspomniałam, nie jest to tekst łatwy, ale niesamowicie intrygujący. Spodoba się zwłaszcza osobom, które interesują się filozofią, kulturą popularną i muzyką, i chciałyby zagłębić się w teorie ich dotyczące - zrozumieć nie ,,kto, jak, kiedy", ale ,,po co" i ,,dlaczego". Muszę jednak podkreślić, że momentami Retromania bywa naprawdę trudna w odbiorze. Bywa, że autor rozpisuje się o jakimś jednostkowym, niepopularnym i mało znanym wydarzeniu, wymienia szereg nazwisk i idzie w taki detal, że nawet jako tako obeznany ogólnie z tematem książki odbiorca poczuje się po prostu znużony. Tomik Reynoldsa wyróżnia jeszcze jedna osobliwość, a mianowicie układ tekstu. Bywa, że nagle w środku rozdziału na stronie pojawia się odcięty grubą krechą tekst (zob. zdjęcia), gdzie dziennikarz dzieli się z czytelnikiem swoimi luźniejszymi myślami, związanymi z danym zagadnieniem. Początkowo takie rozwiązanie bardzo mnie irytowało (jak to czytać? Najpierw tekst główny, czy ten pod kreską?), ale z czasem przywykłam. I dla zasady powiem jeszcze, że zdarzają się literówki, ale są one nieliczne. WNIOSKI I OCENA Chyba po prostu powtórzę opinię pana Rafała Księżyca z tylnej okładki Retromanii: Tak właśnie powinno się pisać o muzyce: szerzej, głębiej, zaskakująco. OCENA: 9/10 Więcej fajnych rzeczy i zdjęcia książki -->" okfonia.blogspot.com
Okejfonia - awatar Okejfonia
oceniła na 9 4 lata temu
Małe wielkie kino. Film animowany od narodzin do końca okresu klasycznego Paweł Sitkiewicz
Małe wielkie kino. Film animowany od narodzin do końca okresu klasycznego
Paweł Sitkiewicz
Znakomite, bogato ilustrowane, analityczne ujęcie tematyki, rzadko poruszanej w sposób tak kompleksowy, zwłaszcza wśród publikacji dostępnych na polskim rynku wydawniczym. Książka Pawła Sitkiewicza obejmuje historię kina animowanego z "okresu klasycznego", od prapoczątków gatunku (pierwsza dekada XX wieku - z małymi "wybiegami" wstecz) do drugiej połowy lat 60-tych. Autor wychodzi daleko poza ramy, w których w omawianym okresie dominował film animowany w świadomości masowego odbiorcy - tych spod szyldu Walta Disneya, wytwórni Warner Bros. i ich Looney Tunes, czy animacji Hanna-Barbera Productions - choć oczywiście nie pomija i nie bagatelizuje ich wpływu na kulturę i popkulturę. Paweł Sitkiewicz wiele miejsca poświęca zapomnianym klasykom i perłom kina animowanego, animacjom w służbie satyry, propagandy politycznej i wojennej, kinu awangardowemu, abstrakcyjnemu i eksperymentalnemu, oraz geniuszom animatroniki, pionierom kina lalkowego i rysunkowego, innowatorom i prekursorom sztuki animacji, takim jak Władysław Starewicz, Émile Cohl, Willis O’Brien, Raymond „Ray” Harryhausen, Arthur Melbourne-Cooper, George Pal, bracia Fleischerowie, Tex Avery czy Oskar Fischinger. Niesamowita, niezwykle drobiazgowa i rzetelna monografia, której jedynym minusem będzie dla niektórych czytelników jej nieco akademicki ton, przez może być dla nich mniej przystępna. Gorąco polecam lekturę - to rzecz obowiązkowa nie tylko dla fanów animacji, ale dla każdego miłośnika kina - a wraz z nią eksplorację internetowych serwisów wideo, gdzie znaleźć można wiele z omawianych tu zakurzonych skarbów "małego wielkiego kina".
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na 7 6 lat temu
Opowiadanie obrazem. Tworzenie wizualnej struktury w filmie, telewizji i mediach cyfrowych Bruce Block
Opowiadanie obrazem. Tworzenie wizualnej struktury w filmie, telewizji i mediach cyfrowych
Bruce Block
Kompletna biblia dotycząca kadru i pojawiającego się w nim obrazu. Lektura obowiązkowa każdego, kto poważniej traktuje filmowanie czy fotografię. Autor zaczyna od pustego kadru i umieszczenia w nim punktu oraz dyskusji relacji względem kadru. Następnie stopniowo komplikuje obraz, wprowadzając kolejne jego elementy, omawiając relacje między nimi. Podkreśla podstawowy element twórczy - kontrast i podobieństwo - na wszelkich poziomach, od kształtu, poprzez przestrzeń, ton, kolor, ruch (obiektów i kamery), rytm. Podaje bogactwo przykładów, które pozwala zrozumieć zagadnienia. Każdy z rozdziałów zawiera listę filmów do obejrzenia, ilustrujących konkretne środki wyrazu. Książka kończy się omówieniem struktury fabuły, przebiegu napięcia oraz sposobów jego realizacji na wszystkich poziomach struktury. Zastrzeżenia - tłumaczenie. Znajdują się w nim ewidentne błędy, jak np. "obiekt może poruszać się pionowo do płaszczyzny obrazu" -> powinno być "prostopadle do płaszczyzny obrazu". - projekt wewnętrzny książki, struktura podtytułów są chaotyczna, każdy poziom inną czcionką, czcionka zbyt mała interlinia zbyt duża, nie wygląda to profesjonalnie jak na książkę opowiadającą bądź co bądź o sztuce wizualnej - klejone kartki...! Tej książki nie czyta się raz, wraca się do niej, studiuje, a ona rozpada się w rękach. Niemniej jednak trudno ją przecenić. Uświadamia, jak skomplikowaną i wielopoziomową sztuką jest film, pozwala bardziej świadomie go tworzyć.
PiotrKubic - awatar PiotrKubic
ocenił na 9 3 lata temu
Historia kina. Tom 3. Kino epoki nowofalowej Tadeusz Lubelski
Historia kina. Tom 3. Kino epoki nowofalowej
Tadeusz Lubelski Iwona Sowińska Rafał Syska
Lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte to moim zdaniem zdecydowanie najlepszy okres w historii kina, stąd trzeci tom czytało mi się jeszcze nieco lepiej niż poprzednie, jakkolwiek twórcy zachowali całkowitą spójność i jest on napisany identycznie. Po prostu gigantyczna (przytłaczająco gigantyczna), skrajnie rzetelna baza danych, odrobinę zbyt obiektywna i naukowa, żeby mówić o jakiejś boskiej przyjemności z lektury, ale myślę że obowiązkowa i podstawowa dla każdego polskiego pasjonata kina. Gdybym oceniał samą wartość merytoryczną książki, chyba nie mogłoby się obyć bez maksymalnej oceny. Modlę się teraz o dwie rzeczy: żeby Autorom udało się spłodzić czwarty tom jeszcze w tej dekadzie i żeby, jeśli będzie równie długi lub dłuższy niż trzeci, a chyba musi być, opamiętali się i wydali go w dwóch "podtomach" - albo nawet trzech. Generalnie nie odnoszę się w recenzjach do fizycznych właściwości książek, bo trochę śmiesznie, ale tutaj nie da się inaczej. Ta książka to monstrum, nie czytałem w życiu nic równie tłustego i mam nadzieję, że już nie będę musiał, bo czysto cielesne zmagania z takim potworem nie są przyjemne, zwłaszcza gdy ktoś stara się wykorzystać każdą wolną chwilę poza domem na lekturę i prawie zawsze nosi przy sobie książkę. Nie wykluczałbym jakichś delikatnych skłonności sadystycznych u wydawców, bo marginesy są podejrzanie szerokie, a w dodatku pozostawia się wolne miejsce obok wszystkich ilustracji (których mamy wszak kilkaset), a które zajmują tylko pół szerokości strony. Myślę, że dałoby się zminimalizować to bydlę nawet o 1/4 czy 1/3, co przyniosłoby może nieznaczną szkodę walorom wizualnym, ale jaką ulgę kręgosłupom i rękom czytelników... 7.5/10
Piktor - awatar Piktor
ocenił na 7 9 lat temu
Czas utrwalony Andriej Tarkowski
Czas utrwalony
Andriej Tarkowski
Książka zmotywowała mnie do obejrzenia kilku obrazów, wszystkim dobrze już znanego reżysera. Niekiedy raził mnie jej nadmierny, bezkompromisowy idealizm, który lepiej wyraża się w postaci obrazów na ekranie, niż w formie teoretycznych dywagacji. Fantazje autora rekompensuje dążenie do uchwycenia bezpośredniego doświadczenia oraz zbijanie wszelkich pytań o symbolikę w jego filmach: „Bardzo trudno było mi wyjaśnić osobom, które obejrzały Zwierciadło, że w filmie, oprócz pragnienia wyrażenia prawdy, nie ma innego ukrytego, zaszyfrowanego sensu”. Tarkowski stara się scharakteryzować estetykę sztuki filmowej nadając jej ontologicznego kształtu. Pojęciem wiodącym w jego teorii jest czas filmowy wyznaczony przez rytm poszczególnych ujęć zamkniętych w ściśle określonej przestrzeni (montaż pełni drugorzędne znaczenie). W ten sposób kino zbliża się do życia, jest „realnością emocjonalną”. Nie jestem teoretykiem filmowym, ale świadomość artysty jest w tym wypadku zdumiewająca. Cześć omawiająca strukturę obrazu filmowego to najmocniejsza strona książki. W zakończeniu autor pozwala sobie na ocenę kondycji duchowej ludzki, która, jak pewnie nikogo nie zaskoczy, znajduję się obecnie w kryzysie. Zagrożeniem dla jednostki jest wszechobecny materializm. Mamy tu do czynienia z chrystusową rolą artysty, który wskazuję zagubionym jednostkom właściwy kierunek rozwoju. Wydaję mi się, że to nieco przestarzała idea zabarwiona megalomanią autora. Tarkowski zapomina, że pełny rozrost duchowy możliwy jest w optymalnych warunkach materialnych. Podsumowując – rosyjski reżyser to o wiele lepszy autor przenikliwych obrazów filmowych, niż teoretyk. Niektóre, toporne fragmenty zostają jednak usprawiedliwiona imponującą świadomością artystyczną Andrieja Tarkowskiego.
Maciek Pogas - awatar Maciek Pogas
ocenił na 7 4 lata temu
Historia kina. Tom 2. Kino klasyczne Tadeusz Lubelski
Historia kina. Tom 2. Kino klasyczne
Tadeusz Lubelski Iwona Sowińska Rafał Syska
Przeczytanie drugiego tomu monumentalnej "Historii kina", skupionego na kinie klasycznym, obejmującego okres od pojawienia się pierwszych filmów dźwiękowych do końca lat 50-tych XX. wieku, zajęło mi trochę czasu. Prawie trzy miesiące, ale czytałem tę książkę z przerwami, pomiędzy innymi lekturami, bo mimo tego, iż znacząca jej część była interesująca, to jednak w przypadku kilku rozdziałów zdarzyło się autorom popaść w typowo podręcznikowy sposób przekazywania wiedzy, albo bywało po prostu, że mniej mnie interesował okres i przestrzeń, jakim poświęcona była ta czy owa część publikacji... ...a jest w niej prawie wszystko. Oczywiście, prym wiedzie kino amerykańskie - jako najbardziej wpływowe w tym okresie - jakkolwiek sporo miejsca poświęcono tu kinu europejskiemu, naznaczonemu wpływami prądów historycznych przetaczających się przez ówczesny świat - niezwykle ciekawe rozdziały o kinie niemieckim w okresie Trzeciej Rzeszy, ogólnie filmowi w krajach pod wpływem lub okupacją Niemiec, czy kinematografii rosyjskiej czasu stalinizmu - i filmowi azjatyckiemu, choć głównie dziełom i twórcom z Japonii. Kompletnym odkrywaniem ziemi nieznanej były dla mnie rozdziały poświęcone kinu Indii, czy kinematografii bałkańskiej. Zaskoczeniem natomiast było stosunkowo niewielka ilość materiału dotycząca kina polskiego epoki, ale Tadeusz Lubelski - jeden z redaktorów tej książki - poświęcił równie obszerną monografię skoncentrowaną na rodzimej kinematografii, więc może to jeden z powodów jej "niedostatków" na kartach "...Kina klasycznego". Nie każdy z autorów umie tu zainteresować czytelnika w równym stopniu i nie każda dziedzina kina jest tak samo interesująca, więc trudno tę książkę polecić każdemu pasjonatowi dziesiątej muzy. Dobrze jednak mieć ją po ręką. Dzięki dodanym indeksom tytułów i nazwisk, szybko dotrzecie do zagadnienia, które w danym momencie Was interesuje a w przypadku, gdy któryś z tematów okaże się potraktowany zbyt pobieżnie i skrótowo, ciekawym dodatkiem jest spis lektur rekomendowanych dla tych, pragnących zgłębić jakieś zagadnienie... ...przede mną jeszcze dwa - a w zasadzie trzy tomy, bo przeskoczyłem kino nieme, które mnie obecnie mniej interesuje - jakkolwiek po tych 1200 stronach muszę lekko od czytania o filmie odpocząć a skupić się na obejrzeniu tych filmów, które w trakcie lektury wynotowałem... P.S. Szkoda tylko, że w formie elektronicznej dostępne są jedynie wydania w formacie PDF...
Rafał Jasiński - awatar Rafał Jasiński
ocenił na 7 3 lata temu

Cytaty z książki Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Miki i myszy. Walt Disney i film rysunkowy w przedwojennej Polsce