Metryka nocnika

Okładka książki Metryka nocnika
Iwona Wierzba Wydawnictwo: Albus literatura dziecięca
96 str. 1 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Data wydania:
2014-05-22
Data 1. wyd. pol.:
2014-05-22
Liczba stron:
96
Czas czytania
1 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788389284815
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Metryka nocnika w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Metryka nocnika

Średnia ocen
7,0 / 10
47 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
310
232

Na półkach: ,

Już dawno tak się nie ubawiłam przy książce!

"Metryka nocnika" Iwona Wierzba.

Mądra, zabawna a dodatkowo obwoluta jest grą planszową!
Dowiadujemy się w jaki sposób nasza fizjologia napędza rozwój technologiczny świata. Czyli jednak wszystko kręci się wokół d**y.

Już dawno tak się nie ubawiłam przy książce!

"Metryka nocnika" Iwona Wierzba.

Mądra, zabawna a dodatkowo obwoluta jest grą planszową!
Dowiadujemy się w jaki sposób nasza fizjologia napędza rozwój technologiczny świata. Czyli jednak wszystko kręci się wokół d**y.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

85 użytkowników ma tytuł Metryka nocnika na półkach głównych
  • 52
  • 33
32 użytkowników ma tytuł Metryka nocnika na półkach dodatkowych
  • 12
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Metryka nocnika

Inne książki autora

Iwona Wierzba
Iwona Wierzba
Pomysłodawczyni oraz autorka książek dla dzieci i wydawca. Jak mawia o sobie - urodziła się z genem ISBN. Od zawsze związana z książką, dzieciństwo spędziła w bibliotece, w której pracowała jej mama. Absolwentka Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, po studiach podjęła pracę w bibliotece szkolnej. Na początku lat 90. zainteresowania książką poszerzyła o edytorstwo. W roku 1992 założyła wydawnictwo ALBUS, które początkowo specjalizowało się w książkach edukacyjnych. Oficyna funkcjonuje na rynku do dziś, z powodzeniem wydając dopracowane pod każdym względem książki dla najmłodszych czytelników.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kot kameleon Emilia Dziubak
Kot kameleon
Emilia Dziubak Joanna Wachowiak
Babcia Aniela, przepasana fartuchem i w gryzącym swetrze, niczym nie przypominała babci miastowej, eleganckiej i pachnącej perfumami. Natalia nie była zadowolona, że najbliższe dni spędzi na wsi, w domu, w którym nie ma telewizora, konsoli, zabawek ani innych dzieci. Dom babci Anieli był niezwykle klimatyczny - pełen kwiatów i suszonych roślin. Honorowe miejsce zajmował w nim czarny kot. Salon wypełniony był od podłogi po sufit książkami, a strych okazał się najbardziej fantazyjnym miejscem, jaki Natalia mogła sobie wyobrazić. Znaleziony na nim kawałek szkiełka ze starej lampy, mienił się kolorami, a po przyłożeniu do oka, widziany krajobraz magicznie zmieniał się nie do poznania. Czas, który Natalka spędziła z babcią okazał się równie magiczny. Wbrew obawom dziewczynki, zajęcia, takie jak wspólne mierzenie kapeluszy, segregowanie zdjęć czy robienie mydełek, dały mnóstwo satysfakcji i nowych doświadczeń. Dodatkowo zaowocowały zmianami w życiu Natalki. Jakimi? Nie zdradzę. "Kot Kameleon" to urocza historia o tym, jak codzienne wydarzenia, dzięki sile wyobraźni, stają się niezwykłe i wyjątkowe. To historia o relacji, jaka buduje się między babcią i wnuczką. W całej opowieści pachnie magią, bo nie wszystko do końca zostało tu powiedziane. Owinięta tajemniczością i przyprawiona czarodziejskimi ilustracjami, tworzy niepowtarzalny klimat oraz zostawia nutkę niedopowiedzenia...
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na 9 2 lata temu
Przekroje: owoce i warzywa Agnieszka Sowińska
Przekroje: owoce i warzywa
Agnieszka Sowińska
Czytałam tę publikację kilka razy, robiłam na jej podstawie zajęcia, posiadam ją we własnym księgozbiorze. Mój syn ją uwielbia, gorzej z warzywami ;) I wiecie co? Nadal mnie zachwyca. Wszyscy myślą, że warzywa i owoce to zdrowie... ale to tak nudnie brzmi. Zastanawialiście się co w nich "siedzi"? Wiemy o witaminach, białkach, błonniku i innych poważnie brzmiących słowach. Ale czy potrafimy wyjaśnić, jak one działają na nasz organizm i co robią w jarzynach? Ta książka ułatwi Wam zadanie. Poznacie Biało Roślinne z ciut innej strony - to siłacz, który czasami lubi poleżeć na kanapie. Błonnik choć cienki i niepozorny, to pod wpływem wody nabiera masy. Spotkacie go w wannie. A witamina C to złota rączka, wszędzie jej pełno i wszystko naprawi. Sprawdźcie kogo można jeszcze spotkać w zdrowych warzywnych i owocowych mieszkankach. Książka zawiera wierszyk o witaminkach autorstwa Agnieszki Frączek. Autorka publikacja przedstawia nam na dwóch stronach bohaterów opowieści. A dalej mamy wielkie, kolorowe ilustracje przedstawiające najpopularniejsze owoce i warzywa. Każde z nich wypełnione jest szczegółami z życia witamin, pektyn i... Odbiorcą tej zdrowej książki są młodsze dzieci, ale myślę że starsze też coś znajdą dla siebie - bo jest tu sporo ważnych informacji. Wszystko jednak przedstawione jest w ciekawy, nietuzinkowy i zabawny sposób. Precz z nudnymi listami! Precz z tabelkami! Wejdźmy w świat koloru i obrazu, gdzie zaspokoimy swą ciekawość.
Apo - awatar Apo
ocenił na 8 1 rok temu
Fajna Ferajna Monika Kowaleczko-Szumowska
Fajna Ferajna
Monika Kowaleczko-Szumowska
1 sierpnia to ważna data dla Polaków, szczególnie dla warszawiaków. Tego dnia 81. lat temu wybuchło w stolicy naszego okupowanego przez Niemców kraju Powstanie Warszawskie. Mirek — lat 10, Jaga — lat 17, Jurek — lat 9, "Miki" — lat 13, Kazimierz — lat 14, Basia — lat 13, "Hipek" - lat - 14, Halusia — lat 10. Jak widać z powyższego w chwili, gdy wybiła godzina "W", byli bardzo młodzi, ale i oni rwali się do walki z nienawidzonym okupantem. Ta książka to zapis przeżyć z tych strasznych 63 dni, jakie spotkało Warszawę i jej mieszkańców. Autorką poruszającej lektury dla dzieci i młodzieży pt. Fajna Ferajna, jest pani Monika Kowaleczko-Szumowska, pisarka, scenarzystka i autorka pasjonujących książek dla młodego pokolenia. Studiowała archeologię w Stanach Zjednoczonych, w Polsce zaś kończyła archeologię. Jest również tłumaczką. Tłumaczy książki popularnonaukowe dla dorosłych, a także materiały i wystawy dla Muzeum Powstania Warszawskiego. Okładka idealnie wpisuje się w tamte ciężkie i smutne chwile dla każdego, kto w tym czasie był w Warszawie. Czy to walczył, czy musiał żyć w ciągłym strachu przed nalotami i bombami, ciągłymi kanonadami i czołgami wroga, którego zbrojny wybuch zaskoczył, ale też zmobilizował do całkowitego zniszczenia Warszawy, tak, aby przestała istnieć, tak by nic po niej nie zostało. Jedynie zgliszcza... Młodzieńcze buzie, jeszcze uśmiechnięte, jeszcze pełne wiary, jeszcze w braterskim uścisku. W tej wartościowej lekturze poznamy wspomnienia dzieci, które w 1944 roku był bardzo młode. To osiem rozdziałów o bohaterach, którzy zmagali się z przeciwieństwami losu. Autorka na podstawie zapisów zachowanych w Archiwum Historii Mówionej Powstania Warszawskiego, a także listów i rozmów, które przeprowadziła, stworzyła wspomnienia najważniejszych bohaterów powstania — DZIECI, których dzieciństwo, czy wiek dorastania powinien wyglądać zupełnie inaczej. Choć to tragiczny czas, historyjki zawierają również elementy humorystyczne. Takie właśnie książki powinny być obowiązkową lekturą w szkole podstawowej. Historię trzeba umiejętnie, ale niemal koniecznie przekazywać kolejnym pokoleniom. Ostatni powstańcy umierają, jednak ich tragiczna historia powinna zawsze być żywa w sercach Polaków. Polecam szczególnie w tych dniach!
BibliotekarzOchota - awatar BibliotekarzOchota
oceniła na 10 8 miesięcy temu
Bajkoterapia, czyli bajki pomagajki dla małych i dużych Cezary Harasimowicz
Bajkoterapia, czyli bajki pomagajki dla małych i dużych
Cezary Harasimowicz Dorota Suwalska Agnieszka Tyszka Beata Ostrowicka Grażyna Bąkiewicz Roksana Jędrzejewska-Wróbel Grażyna Wolszczak Janusz Leon Wiśniewski Małgorzata Strękowska-Zaremba Artur Barciś Katarzyna Dowbor Rafał Królikowski Zofia Stanecka Marcin Piwowarski
12/2025 Do przeczytania tej książki w całości, w życiu naszego dziecka trzeba znaleźć odpowiedni moment. Na pewno nie jest to książka, którą można ot tak czytać przed snem. Jak sam tytuł wskazuje, są to bajki terapeutyczne, które nie są na wskroś lukrowe, tęczowe i słodkie. Często są smutne, ukazują problemy z jakimi mogą spotykać się dzieci, zagrożenia na jakie są narażone w świecie realnym i wirtualnym. Te bajki mają uczyć, być przykładem tego jak nie postępować w danej sytuacji, albo właśnie jak postępować aby wykaraskać się z problemów. Ta książka to pomoc dla rodziców i dla dzieci. Każdy rozdział mówi o innym problemie. Każdy jest zaopatrzony w krótki wstęp, sugerujący kiedy można przeczytać dziecku daną opowieść, są pomocnicze pytania jakie można zadać dziecku, aby lepiej zrozumiało sens powieści, a na koniec jest też komentarz terapeutyczny, który moim zdaniem jest dobrym przypomnieniem dla dorosłych, jak działa psychika małego dziecka, (i że na pewno działa inaczej niż osób dorosłych), w odniesieniu do konkretnej sytuacji przedstawionej w konkretnym rozdziale. U nas głównym założeniem lektury tej książki był rozdział o braku wiary w siebie u dziecka, ale córce tak się spodobało, że przeczytaliśmy całą książkę. Niektóre tematy były ciężkie, nowe dla mojego dziecka, ale wykorzystałam to jako okazję do pokazania jej z jakimi problemami mogą mierzyć się inne dzieci. Myślę, że ta książka to naprawdę dobra sprawa, ale moim zdaniem - jeżeli dziecko umie już samo czytać -to jednak powinna być czytana w obecności kogoś dorosłego, kto będzie mógł obserwować reakcję dziecka i na bieżąco tłumaczyć różne zawiłości.
CzytamBoLubię - awatar CzytamBoLubię
ocenił na 8 4 miesiące temu
Kim jest ślimak Sam? Jakub Szamałek
Kim jest ślimak Sam?
Jakub Szamałek Katarzyna Bogucka Maria Pawłowska
"Kim jest ślimak Sam?" to książka, na którą zwróciłam uwagę po przeczytaniu opisu. Porusza temat odmienności w królestwie zwierząt. Tytułowego bohatera czeka pierwszy dzień w szkole. Obawia się czy polubią go inne dzieci (inne zwierzęta). Martwi go to, że wolno czyta i myli "Ż" z "Ź". Rodzice tłumaczą mu, że gdyby wszystko umiał to nie musiałby chodzić do szkoły. Pierwsze wrażenie Sama jest dobre. Problem zaczyna się dopiero podczas zabawy (a nawet przed nią), gdy wychowawczyni - pani Okapi - proponuje uczniom, by podzielili się na dwie drużyny. Dziewczynki mają stanąć po jednej stronie, a chłopcy po drugiej. Rzecz w tym, że Sam jeszcze nie wie, czy chce być chłopcem, czy dziewczynką... Mały ślimak trafia do gabinetu (jak się później okazuje) wspaniałej, empatycznej i niezwykle mądrej pani pedagog (kapibary), która w ramach zadania prosi go o przygotowanie reportażu. Daje mu listę osób, z którymi musi porozmawiać. Nie są to jednak przypadkowe osoby. Dlaczego szkolna pedagożka kazała porozmawiać ślimakowi z państwem Marmozetami? Czego ciekawego dowiedział się od Henryki Wargacz? Czym go zaskoczyły czarne łabędzie, a czym burmistrzyni Lucyna Wiewiórka? Na te przykładowe pytania znajdujemy odpowiedzi podczas lektury. Na końcu książki są dodatkowo komentarze od autorów, a także bibliografia. "Kim jest ślimak Sam?" to książka dla dzieci. Ale czy tylko? I tu się nie mogę zdecydować, ponieważ nie wiem czy jest to bardziej pozycja o charakterze przyrodniczym, czy może jednak psychologicznym. Z pewnością porusza bardzo ważne tematy zarówno pod kątem biologicznym jak również w kontekście miłości, odmienności i tolerancji. Autorzy (Maria Pawłowska - biolożka i Jakub Szamałek - pisarz, scenarzysta gier komputerowych) na końcu wyjaśniają, co skłoniło ich do napisania tej dość odważnej książki dla dzieci. Nie sposób nie wspomnieć o ilustracjach autorstwa Katarzyny Boguckiej. Użyta kolorystyka jest stonowana, a obrazki pomimo swojej zdawałoby się prostoty są fantazyjne i bardzo wymowne, przez co świetnie się komponują z treścią, nie odciągając jednak zbytnio od niej uwagi. Twarda oprawa jest zdecydowanie atutem. Cała opowieść jest przedstawiona w bardzo interesujący, komunikatywny i nienachalny sposób. "Im szybciej jako społeczeństwo przyzwyczaimy się, że cudza seksualność i płciowość nie jest przedmiotem oceny (o ile nikomu nie dzieje się krzywda), tym szybciej nam wszystkim będzie lepiej się żyło.".
Paulina - awatar Paulina
oceniła na 9 4 lata temu
Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą Sylvia Heinlein
Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą
Sylvia Heinlein Anke Kuhl
Różowe środy? Z czym może kojarzyć się różowa środa? Na pewno z czymś miłym, przyjemnym, na co czekamy, choć zdawać by się mogło, że wymarzonym, ulubionym dniem na przyjemności, relaks i zabawę są weekendy, a więc sobota i niedziela. Czas, kiedy jest wolne od szkoły, w wielu wypadkach od pracy, kiedy można iść się pobawić, potańczyć i wyspać, spotkać z rodzina, przyjaciółmi, wyjść na rower, na spacer, na lody, do kina, na pływalnię czy do stadniny, by zachwycać się końmi. Ale to właśnie środa w barwie różu, jest ulubionym kolorem pewnej niezwykłej cioci, jest bardzo ważnym dniem dla Sary. Sara to dziewczynka raczej skryta, taka która nie biega za modą, czy trendami panującymi, by się komuś przypodobać, a szczególnie dziewczynkom, jej rówieśniczkom, które bardzo upodobały sobie naukę jazdy konnej. Praktycznie cały ich świat krąży wokół kucyków. Jeśli ktoś ma taką pasję i zamiłowanie, to proszę bardzo, ale Sarze takie hobby nie odpowiadało, nie czuła tej magii, tego uwielbienia. Była parę razy w stadninie, ale bez większego zachwytu. Zatem w wolnych chwilach, na podwórku, czy w szkole nie miała zbytnio z kim porozmawiać, więc czuła się odtrącona, samotna. Bardzo dobrze czuła się w domu, w swoim pokoju, tylko mama często wymagała od niej rzeczy, które Sarze nie sprawiały radości, matka narzucała swoje zdanie, byłą apodyktyczna surowa i sztywna, a ojciec zapracowany i nieobecny. Dlatego tak bardzo Sarę cieszyły środy!! Środa była dniem zarezerwowanym dla Cioci Huldy, wyjątkowej, niezwykłej, jednej jedynej takiej na świecie. Jest młodszą siostrą mamy Sary. Wielką radością i szczęściem, były dla nich obu te środowe spotkania, kiedy to Sara mknęła na rowerze do domu, w którym miała swój różowy pokoik Ciocia Hulda. Oprócz niej w tym niezwykłym starym domu z dzikim ogródkiem mieszkali przyjaciele: Horst, Willi, Jupp, którzy mieli jakieś trudności i żaden nie umiał sobie radzić samodzielnie. Dlatego też do tego domu przychodzili opiekunowie, jak Klaus, którzy pomagali w rozmaitych czynnościach. Ciocia Hulda jest jedyną i ulubioną ciotką Sary, do tego po prostu najweselszą, najmilszą osobą, jaką Sara zna. Hulda zawsze znajdzie czas, potrafi wysłuchać, interesuje ją wszystko, o czym Sara jej opowiada, inni dorośli nie poświęcają Sarze czasu i uwagi. Ciotka Hulda rozumie wszystko. Sarze często jest bardzo smutno, gdy jej rodzice, zwłaszcza tata źle wypowiadają się na jej temat, tłumacząc, że jest opóźniona w rozwoju, "coś jakby pluszak", że wariatka, upośledzona umysłowo. Sara bardzo to przeżywała, nie godziła się na słowa i jeszcze bardziej lgnęła i kochała swoją ciocię. Ciocia Hulda jest uprzejma dla ludzi, dla nieznajomych, zawsze znajdzie sposób, żeby ich zagadać, zadawać pytania, bo lubi wiedzieć. Nie boi się opowiadać też o sobie. Nie lubi hałasu, krzyku, uspokajają ją spokojne rozmowy, spacery i powtarzane rytuały, takie właśnie, jak środa z Sarą. Tymczasem matka Sary wymyśliła dla córki kurs tenisa w środę, na który ta wcale nie chciała chodzić Zatem Sara musiałaby pożegnać się z odwiedzaniem cioci na poczet nauki w grę, która absolutnie ją nudziła. Matka nie mogła zrozumieć dlaczego Sara jest taka uparta. Biedna Ciotka Hulda nie mając swojego stałego rytmu dnia, poczuła się zagubiona, wystraszona, niespokojna, więc dostała ataku i zamknęła się w swoim pokoju. Na wieść o tym matka Sary postanowiła bez uzgodnienia z nikim przenieść, a właściwie wywieźć Huldę na wieś, do innego ośrodka, w którym opieka byłaby profesjonalna. Matka uważa, że Hulda kompletnie sobie nie radzi w "normalnym" świecie i wymaga stałej opieki i nadzoru. Jak wybrnąć z tak trudnej sytuacji? Matka Sary, chce dla obu jak najlepiej, sama nie ma siły i nie chce opiekować się upośledzoną siostrą, to strasznie przykre, smutne i bolesne. Co zrobi ciocia Hulda? Co wymyśli Sara? Ułożyła ciekawy plan, który doczytacie w tej niezwykle pięknej i wzruszającej książce, pełnej dobroci, mądrości oraz poświęconej osobom niepełnosprawnym, tym że czują, myślą i też niekiedy świetnie sobie radzą! Koniecznie przeczytajcie jakie były dalsze losy i przygody Sary i jej ukochanej Ciotki Hildy! Jestem ogromnie poruszona przeczytaną książką, podróżą do duszy i serca drugiego człowieka, który pragnie żyć, kochać, decydować sam o sobie. Hilda nauczyła mnie, że można cieszyć się ze wszystkiego, że można kochać ludzi, o tym jak twórcze mogą okazać się rozmowy z nieznajomymi. Ona wie, że jest chora, ale pomimo to, chce sama stanowić o sobie, aby nikt jej nie przestawiał jak pionka i mówił, co jest dla niej dobre, a co nie. Sara z kolei, pokazała, jak pięknie potrafi opiekować się swoją niepełnosprawną ciocią, umiała przeciwstawić się naporowi rodziców i pokazać im zupełnie inną drogę, inne rozwiązanie.. Na szczególną uwagę zasługują postacie poznane w książce: Julia pielęgniarka, Pestka - dziewczyna zagubiona i smutna, Kali, który jest bezdomny i Szczur - utalentowany Punk, który maluje piękne obrazy, dodatkowo chłopak z pociągu - argumentator. Piszę o nich, żeby nie zapomnieć, żeby zawsze, kiedy będę chciała sobie przypomnieć, wejdę na zapisaną recenzję. Bardzo polecam do przeczytania tę książkę, jest i wesoła, ale też totalnie rozczulająca. W wielu miejscach płakałam ze wzruszenia. Idealna książka na prezent, albo w podróż. Uczy, bawi i wzrusza. Warto liczyć się ze zdaniem każdego człowieka, szanować każdego bez względu na to kim jest, czy bezdomnym czy punkiem z wielkim irokezem czy przede wszystkim taką Ciotką Hildą - osobą z niepełnosprawnością umysłową, ale jakże miłą, dobrą i kochaną. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Metryka nocnika

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Metryka nocnika