Mariska z węgierskiej puszty

Okładka książki Mariska z węgierskiej puszty
Consilia Maria Lakotta Wydawnictwo: Wydawnictwo M literatura piękna
347 str. 5 godz. 47 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Angst
Data wydania:
2014-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2014-01-01
Liczba stron:
347
Czas czytania
5 godz. 47 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375957969
Tłumacz:
Jacek Jurczyński
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Mariska z węgierskiej puszty w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Mariska z węgierskiej puszty



książek na półce przeczytane 8235 napisanych opinii 3785

Oceny książki Mariska z węgierskiej puszty

Średnia ocen
7,0 / 10
43 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1924
1923

Na półkach:

Jak bardzo mało wiedziałam o historii Węgier!
Ta książka mi to uświadomiła. Byłam przekonana, że sięgam po powieść obyczajową, bo ta Mariska w tytule i te romantyczne stepy węgierskie. A że flaga narodowa w tle? Jakieś tło musi zawsze być. Nie doceniłam przekazu graficznego, że wątek społeczno-polityczny będzie silnie zaakcentowany w czekającej mnie historii.
Historii podwójnej.
Dziejów chłopskiej rodziny Vargasów i ich ojczyzny – Węgier. Nie śmiem zadecydować, które były ważniejsze. Jednak może nie o tę ważność chodziło, raczej o nierozerwalność narodu i państwa. O wzajemny wpływ na losy splecione na przestrzeni kilku dekad pierwszej połowy XIX wieku, do których ograniczył się czas akcji. Okres, w którym "królowie, hrabiowie i kler sprawują władzę nad kilkoma milionami włościan niczym bogowie!" Okrutne lata dla najniższej warstwy chłopskiej, praktycznie zniewolonej przez stojących wyżej. I wreszcie bezlitosny i poniżający moment dla Mariski i jej ukochanego Jarosa, którzy po trzynastu latach oczekiwania na hrabiowskie pozwolenie na zawarcie małżeństwa, znowu dostali odpowiedź odmowną. Jednak tym razem oboje zbuntowali się, odchodząc ze służby pana i podejmując trud pracy na swoim w odziedziczonej po ojcu karczmie. To ona była stałym punktem opowieści, wokół której toczyło się pełne cierpienia życie rozrastającej się rodziny Vargasów i hrabiostwa von Czolny. Życie bardzo skomplikowane, pogmatwane nie tylko zakazanymi związkami emocjonalnymi między członkami obu rodzin w pierwszym i drugim pokoleniu, ale również ściśle uzależnione od zmiennej i bardzo dynamicznej sytuacji politycznej Węgier aż do 1953 roku. Za życia Mariski został wywrócony odwieczny porządek społeczny. Najpierw przyszli komuniści Beli Kuna, potem prawicowa dyktatura Miklósa Horthy’ego, a potem znowu komuniści wraz z sowieckimi czołgami. Czas zakazanych mezaliansów minął, dając możliwość wżenienia się w najlepsze rody szlacheckie. Najniżsi w hierarchii społecznej, otrzymywali najwyższe stanowiska tak, jak "Laci Görös – kiedyś jeden z najuboższych w wiosce, dziś burmistrz Szeat Marton i wkrótce następca hrabiego Somogh-Czolny. To się nazywa kariera. Świat się kręci, a wraz z nim światopoglądy". – mawiał miejscowy proboszcz. Od siebie dodam – i postawy ludzkie. Zmienne, konformistyczne, bierne, zdradzieckie albo opozycyjne i wierne jednemu hasłu – Wierzę w Boga, wierzę w Ojczyznę. W tym jednym haśle zawarte było całe przesłanie powieści, bo tak naprawdę obok ludzkich losów, historii Węgier, toczył się, nie wiem, czy nie najważniejszy wątek opowieści – historia Kościoła katolickiego na Węgrzech. Dla mnie niezwykle ciekawa i, jako Polki, bulwersująca. Wyrosłam w tradycji ogromnego szacunku dla niezłomnej, jednolitej postawy Kościoła katolickiego w Polsce w czasach komunizmu. Na Węgrzech doszło do rozłamu wśród duchowieństwa. Istnieli tacy, którzy oficjalnie idąc na ustępstwa władz, głosili ewangelię moskiewskiego pochodzenia przez „kapłanów pokoju” mówiących z ambony "wypaczone tezy: tak jest, dopiero komunizm w pełni, szczerze, konsekwentnie i do końca wypełni wymagania stawiane przez Pana, zachodni kapitaliści i rzymscy papiści zafałszowali i znieważyli religię chrześcijańską – komunizm to jedyna droga reformy!"
Jak takie farmazony mogły docierać do węgierskich wiernych? W Polsce nie przeszłoby to!
Autorka, czyniąc Michaela, syna Mariski, kapłanem, pokazała proces błądzenia, niezdecydowania i wahania się duchownych między kompromisem a niezłomnością w walce o samostanowienie i niezależność Kościoła. Drogę bardzo niebezpieczną dla duchowieństwa i wiernych, ale i drogę krwawego testu, którego wielu nie zdawało, wielu traciło zdrowie i życie, ale też wielu przetrwało dzięki przekonaniu, że "nie ma Chrystusa i Kościoła osadzonego i zakorzenionego w czysto duchowym świecie. Musi on walczyć również o swoją ludzką substancję, ziemską strukturę, o wszystko, czym Kościół stał się w przeciągu stuleci, o pełnię swojej hierarchii, instytucje charytatywne i socjalne, o sposób przepowiadania swojej nauki – o szkoły. Wszystko to przynależy do więzi z człowieczeństwem Kościoła i Chrystusa". W dochodzeniu do tej prawdy Michael największe oparcie miał w matce. Kobiecie, która za wiarę i wskazywanie synowi prostej drogi kapłana, zmarła w więzieniu, mówiąc – "A święta Małgorzata była tu i to dużo wcześniej, zanim czerwona ścierka stała się sztandarem!"
Przesłuchiwałam się tej snutej kompilacji wątków – fikcyjnym losom bohaterów, ale prawdziwemu cierpieniu narodu węgierskiego na tle faktów historycznych, coraz bardziej rozumiejąc powiedzenie – Polak Węgier dwa bratanki. Faktycznie losy naszych narodów są bardzo podobne, chociaż nie takie same. Mam wrażenie, że uczestniczyłam w niekonwencjonalnej i mądrze poprowadzonej lekcji historii Węgier, podanej w atrakcyjnej formie i ciekawej w odbiorze powieści społeczno-obyczajowej.
naostrzuksiazki.pl

Jak bardzo mało wiedziałam o historii Węgier!
Ta książka mi to uświadomiła. Byłam przekonana, że sięgam po powieść obyczajową, bo ta Mariska w tytule i te romantyczne stepy węgierskie. A że flaga narodowa w tle? Jakieś tło musi zawsze być. Nie doceniłam przekazu graficznego, że wątek społeczno-polityczny będzie silnie zaakcentowany w czekającej mnie historii.
Historii...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

121 użytkowników ma tytuł Mariska z węgierskiej puszty na półkach głównych
  • 67
  • 54
29 użytkowników ma tytuł Mariska z węgierskiej puszty na półkach dodatkowych
  • 19
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Mariska z węgierskiej puszty

Inne książki autora

Consilia Maria Lakotta
Consilia Maria Lakotta
Urodziła się jako jedno z bliźniąt syjamskich zrośniętych ze sobą skroniami, z których jedno zmarło po kilku godzinach, a drugie poświęcono Matce Dobrej Rady - Mater Boni Consili. Po 1945 roku wydawnictwa zaczęły publikować jej teksty. W swoich powieściach ożywiła postaci z kart Pisma Świętego oraz z historii Kościoła, a także ukazała, jak ludzie wierzący mogą uporać się z trudami własnej egzystencji. Ponieważ czytelnicy chcieli poznać ją bliżej, wydała swoje listy zawierające doświadczenia związane z przezwyciężaniem trudności w kontekście wiary chrześcijańskiej. Powrót kobiety (1995) stał się jej krótką autobiografią oraz duchowym testamentem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Madeleine Consilia Maria Lakotta
Madeleine
Consilia Maria Lakotta
„Madeleine” to powieść stylizowana na Jane Austen. Znajdziemy tam motywy znane z „Dumy i uprzedzenia” oraz „Rozważnej i romantycznej”, czy nawet „Emmy”, jednak od tych romansów różni ją czas, w którym dzieje się akcja. Są to czasy bliższe naszym, ponieważ już istnieją samoloty (wuj dziwi się dlaczego nie lecieli samolotem z kurortów), a mimo tego ludzie poruszają się wozami, czyli akcja może toczyć się w okolicach lat 20 XX wieku. Jeśli jej miałaby miejsce na polskiej wsi to nawet do końca lat osiemdziesiątych konie i wozy były sprawdzonym środkiem lokomocji (u mnie w miasteczku nawet krowy!), ale język powieści jest typowy dla XVIII wieku. Pełno tu sztucznej grzeczności, pozorów, poddaństwa wobec rodziców i tego, co wypada robić. Bardziej konkretne jest miejsce, ponieważ wiemy, że jest to Normandia. Jest to kraina dla nas dziwna, ponieważ panują inne stosunki międzyludzkie niż te znane nam z życia codziennego. Madeleine i Hélier wprowadzają nas w swój świat od pierwszych stron, kiedy dowiadujemy się o ich wakacyjnej podróży i planach wakacyjnej pracy, aby zarobić na studia. Przyszłość przez młodych ludzi została już zaplanowana: będą ciężko pracować, skończą studia i się pobiorą. Nie przewidzieli jednak „burzy” w postaci kuzynki Yvonne, która zrobi wszystko, by uwieźć młodego mężczyznę, który nie zwraca na nią uwagi. To, że ów mężczyzna jest chłopakiem kuzynki to mało istotny szczegół, a może nawet podgrzewający atmosferę, ponieważ intrygantce wydaje się niesprawiedliwe, że szara myszka studiująca farmację, podbiła serce przyszłego lekarza. Lakotta w powieści zastosowała bardzo proste chwyty polegające na kontraście głównych bohaterek i bohaterów: różnią się Madeleine i Yvonne, Hélier i Denis. Wydawałoby się, że owe małżeństwa, które powstaną przez intrygi Yvonne są rozsądniejsze i tak dobrani młodzi ludzie lepiej do siebie pasują, ale po latach okazuje się, że miłość jest szalona i nie zna granic, przez co uczucie między Madeleine i Hélierem ciągle jest żywe. Po przeczytaniu „Mariski z węgierskiej puszty” po autorce oczekiwałam zupełnie czegoś innego: akcji osadzonej w realnym lub prawdopodobnym świecie. Co prawda bohaterowie mają tu do czynienia z problemami, ale wydają się one oderwane i nierealne. Do tego wlokąca się akcja, jak w książkach Austen, dlatego polecam tę książkę osobom, które lubią romanse stylizowane na XVIII wiek.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 7 11 lat temu
Syberia. Moje miejsce na ziemi Theodor Kröger
Syberia. Moje miejsce na ziemi
Theodor Kröger
Już od samego początku czytania wątpiłem w to, że ta książka jest autobiografią, gdyż rozpoczęła się niczym film akcji, Theodor Kroger próbował przekroczyć granicę w drodze do swojej ojczyzny-Niemiec, przemykając ją swoim sportowym autem. W końcu zostaje pojmany i następuje moja ulubiona część książki utrzymywana w przygnębiającej atmosferze przesłuchań i pobytów w odosobnionej celi bez jakiegokolwiek źródła światła oraz podnoszącym się poziomem wody. Autor w tej części książki naprawdę dobrze postarał się o oddanie ogarniającego go uczucia obłędu. W dalszym, znacznie dłuższym segmencie atmosfera jest już prawdziwie sielankowa. Bardzo miło się czyta jak Niemiec pośrodku Syberii staje się sensacją i pokazuje mieszkańcom Nikitna zachodni świat. Kroger doprowadza nawet do ogromnego rozwoju miasta, a do tego podejrzanie jak na rzetelną autobiografię, żadne z jego przedsięwzięć nie ma wad i jest tak perfekcyjne, że nie znajdzie się nikt, kto by pod koniec je krytykował. Miałem nadzieję, że po pobycie na Syberii bardziej obiektywnie podejdzie do siebie i wytknie sobie błędy młodości. Druga rzecz jaką wyjątkowo koloryzuje to mieszkańcy np. Tatarzy, którzy traktują go odrazu (oczywiście po odebraniu przez Theodora pieniędzy z Petersburga) jak członka rodziny, a nawet pozwalają mu wziąć ze sobą ich siostrę. Nie pasuje mi w tej książce także brak jakichkolwiek przemyśleń przy kluczowych momentach fabuły, które nie są jednoznacznie moralne, za przykład może posłużyć rozstrzelanie mieszkańców wioski Zaukolsk, w której wybuchła epidemia, gdzie pisarz ogranicza się jedynie do stwierdzenia, że po tym wydarzeniu nikt z nikim nie rozmawiał. Końcówka zupełnie rozwiewa wątpliwości dotyczące prawdziwości przedstawianej historii, w Rosji szaleje wojna domowa, przez co zimowe zapasy nie docierają na czas, praktycznie wszyscy mieszkańcy Nikitna umierają, nawet syn Theodora Piotr oraz matka małego Piotra. Na miejscu autora napisałbym: “I wtedy umarłem” ale nie, przeżył głównie dzięki osobom, które niedługo po tym zmarły. Po tych wydarzeniach powrócił do Niemiec, po czym wrócił do Rosji a z Nikitna nie ostało się nic. Nie polecam tej książki, osobom, które czytają pamiętniki zesłańców. Ale gdyby usunąć na bok autentyczność to jest to miła powieść obyczajowa, trochę przygodowa no i romansowa.
KingBruceLee - awatar KingBruceLee
ocenił na 7 4 lata temu

Cytaty z książki Mariska z węgierskiej puszty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Mariska z węgierskiej puszty