Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce?

Okładka książki Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce?
Jacek Santorski Wydawnictwo: Świat Książki nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
295 str. 4 godz. 55 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Format:
papier
Data wydania:
2004-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2004-01-01
Liczba stron:
295
Czas czytania
4 godz. 55 min.
Język:
polski
ISBN:
83-7391-689-X
Średnia ocen

                6,5 6,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce? w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce?

Średnia ocen
6,5 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
118
7

Na półkach:

Świetna pozycja dla tych, którzy chcą nad sobą pracować, a mają już dość tandetnych poradników amerykańskich "ekspertów". Tekst dobrze się czyta, nie ma w nim "lania wody". Największą zaletą książki, jest jej dopasowanie do polskich realiów, przez co czytelnik bez trudu może odnieść dane przykłady do własnych doświadczeń.

Świetna pozycja dla tych, którzy chcą nad sobą pracować, a mają już dość tandetnych poradników amerykańskich "ekspertów". Tekst dobrze się czyta, nie ma w nim "lania wody". Największą zaletą książki, jest jej dopasowanie do polskich realiów, przez co czytelnik bez trudu może odnieść dane przykłady do własnych doświadczeń.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

106 użytkowników ma tytuł Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce? na półkach głównych
  • 53
  • 48
  • 5
23 użytkowników ma tytuł Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce? na półkach dodatkowych
  • 12
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce?

Inne książki autora

Okładka książki Rozmowy o przywództwie na morzu i na lądzie Czarnomska Małgorzata, Jacek Santorski
Ocena 7,9
Rozmowy o przywództwie na morzu i na lądzie Czarnomska Małgorzata, Jacek Santorski
Okładka książki I. Refleksje o przywództwie jutra Paweł Oksanowicz, Jacek Santorski
Ocena 7,2
I. Refleksje o przywództwie jutra Paweł Oksanowicz, Jacek Santorski
Okładka książki Determinacja. Z prądem i pod prąd Jakub B. Bączek, Jacek Santorski
Ocena 6,4
Determinacja. Z prądem i pod prąd Jakub B. Bączek, Jacek Santorski
Okładka książki SamoDzielna kobieta. O dojrzewaniu do zmian Anna Czarnecka, Jacek Santorski
Ocena 6,7
SamoDzielna kobieta. O dojrzewaniu do zmian Anna Czarnecka, Jacek Santorski
Okładka książki Polska na kozetce Eliza Michalik, Jacek Santorski
Ocena 6,2
Polska na kozetce Eliza Michalik, Jacek Santorski
Okładka książki Siła spokoju, którego nie ma Jacek Santorski, Jarek Szulski
Ocena 8,9
Siła spokoju, którego nie ma Jacek Santorski, Jarek Szulski
Jacek Santorski
Jacek Santorski
Uznany autorytet w dziedzinie psychologii społecznej i psychologii biznesu. W latach 70. i 80. ubiegłego wieku pionier profesjonalnej psychoterapii w Polsce. Były członek rady nadzorczej Eurobanku. Obecnie osobisty doradca przedsiębiorców i menedżerów w zakresie sztuki życia i odpowiedzialnego biznesu. Prowadzi z Dominiką Kulczyk-Lubomirską Grupę Firm Doradczych Values, obejmującą Instytut Psychologii Biznesu oraz Instytut CR i Strategicznej Filantropii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Radość życia. O sztuce miłości i akceptacji Leo Buscaglia
Radość życia. O sztuce miłości i akceptacji
Leo Buscaglia
Tę książkę powinnam ocenić, zanim w ogóle wzięłam się za czytanie. Przeczytaj, jest świetna, Buscaglia to geniusz!!! Geniusz? No tak, musi być wyjątkowy i świrnięty, bo kto przy zdrowych zmysłach wykłada przedmiot o dumnej nazwie MIŁOŚĆ. Do jakiego nudziarza studenci walą drzwiami i oknami, ustawiają się w kolejki, czyhają na korytarzach? Jeszcze tylko zerknęłam – ciągle przed lekturą – na forum LC, (no co, jestem przezorna i wnikliwa, nie dam się tak łatwo wciągnąć w te naiwne gierki ). Co czytam? Świetny, do bani, mistrz, nuda, odkrycie, może być, najlepsza książka w moim życiu, wtórzyzna i banały. Oooo, zła/beznadziejna/nudna w opozycji do genialna/rewelacyjna/świetna. To mnie zainteresowało, skrajne opinie. Co wybiorę, na co się zdecyduję, no bo letnio to to chyba nie będzie. Ok, książkę dostałam na talerzu, prosto pod nos, już się nie wzbraniałam. I co? Jaka jest moja opinia? Kto zwyciężył, zwolennicy czy oponenci? WSZYSCY, absolutnie wszyscy. Bo nie ma w niej nic odkrywczego, rzeczywiście, jest pełna powtórzeń i być może banałów, do tego jest zbiorem spisanych obcym piórem wykładów i konferencji z udziałem Buscaglii. Zgadzam się, można ją odebrać jako miałką i taką se. ALE. Ale ja mam o niej zgoła inne zdanie. O tym co „Pan Miłość” mi przekazał. W jaki sposób to zrobił, jak walił mnie młotkiem w łeb i krzyczał „kobieto, obudź się”. Jestem w ekstazie, jakież to proste. Musze pokochać siebie, kompletnie egoistycznie i bałwochwalczo, być dla siebie dobrą i wyrozumiałą, głaskać się i przytulać. A wszystko po to żeby żyć komfortowo i całą piersią, żeby mieć co dawać, żeby chcieć dawać. Nie w zamian, nie warunkowo ale tak zwyczajnie, po prostu, komuś dla mnie. I żeby kochać, bo tak pięknie jest kochać, wszystkich i wszystko dookoła. I żeby kolekcjonować szaleństwo, mieć go cały zapas, całą piwnicę i pełen strych, żeby starczyło na zawsze. Wiec jeśli oczekujesz czegoś nowego, jeśli oczekujesz, że ktoś poprowadzi Cię za rękę przez zawiłości psychologiczne tematu, jeśli oczekujesz pseudonaukowej rozprawki, zawiedziesz się. Nie sięgaj po tę lekturę, wykorzystaj ten czas na spacer albo wędkowanie. Ale jeśli jesteś gotowy/a na stek banałów, na anegdoty, na hymny na temat człowieka, na kilka prztyczków w nos i jesteś otwarty/a na ludzi, to nie czekaj, czytaj, czytaj…. U mnie „Radość życia” leży na stoliku, obok lampki nocnej, to dwoje przyjaciół bez których obyć się już teraz nie potrafię. I nie chcę.
Nobliszka - awatar Nobliszka
oceniła na 10 9 lat temu
Żyj wystarczająco dobrze Agnieszka Jucewicz
Żyj wystarczająco dobrze
Agnieszka Jucewicz Grzegorz Sroczyński
Książka ciekawa, chociaż po tytule myślałem że to będzie bardziej poradnik :D nie jest, są to luźne dialogi prowadzone z różnymi specjalistami, więc nie ma tu jakichś rad wprost (choć tego można by się spodziewać po tytule) ale za to czyta się lekko, szybko, są interesujące, więc łatwo mi było skupić się na treści, no i może nie wszystkie są super-odkrywcze ale można wynieść ciekawe informacje. Szczególnie interesujące wydały mi się tematy, o których się nie mówi - np. że czasem matka nie lubi swojego dziecka, opiekuje się i dba ale nie lubi - tak też bywa. Książka nie jest może jakąś rewolucją, którą trzeba przeczytać, ale dla mnie był to dobrze spędzony czas i moim zdaniem warto. Jeszcze trochę ciekawych cytatów sobie wypisałem: "*Są jakieś koszty tej zmiany?* [chodzi o zmianę w wyniku psychoterapii] Najważniejsze są koszty emocjonalne. Trzeba się rozstać z obecnym sobą. A człowiek się do siebie przywiązuje, nawet do swoich wad, których w głębi duszy nie znosi, a bez których żyć nie może. I to pożegnanie zwykle jest trudne. " (s. 24) - to prawda... "Jak się posłucha tego, co się mówi o ludziach sukcesu w Polsce, to w zasadzie można dojść do samych przykrych wniosków. Znowu powołam się na prof. Wojciszkego, który sprawdzał kiedyś, czy ludzie uważają, że tym, którzy zarabiają dużo pieniędzy, te pieniądze się należą. W Polsce chyba 85 proc. uważało, że te pieniądze im się nie należą, że doszli do nich jakąś pokrętną drogą. Najlepiej chyba wyraża to słynna fraza: „Jeśli ktoś ma pieniądze, to skądś je ma”. Natomiast w USA znaczna większość badanych twierdziła, że bogaci ludzie mają pieniądze, bo sobie na nie uczciwie zapracowali, więc one im się jak najbardziej należą." (s.57) - no tu bym miał pewne wątpliwości ;) bo jednak no... te pieniądze skądś są na pewno. I pytanie tylko jakim kosztem zostały "sobie zapracowane"... No nic nie poradzę na to, że mam przed oczami prezesów modowych koncernów zarabiających setki tysięcy $ podczas gdy szeregowa szwaczka w jakimś Bangladeszu szyjąca dla tego koncernu pracuje po kilkanaście godzin na dobę i ledwie wiąże koniec z końcem... No ja nie wątpię, że sobie ten prezes na swoje pieniądze naprawdę zapracował (w końcu żeby wymyślić i/lub utrzymać taki system wyzysku i dać radę to unieść psychicznie, to trzeba mieć zdrowie), tylko jakby jednak troszkę mniej ciężko niż ta szwaczka... i z tym mam problem. Ale dobra, rozumiem przekaz i nie chciałem psuć ;) I jeszcze o (dobrych) związkach: "(…) cenią swoją niezależność, dają sobie dużo wolności. Szanują uczucia partnera, nie oceniają go pod byle pretekstem. Dostrzegają swoją wzajemną wyjątkowość. Potrafią bez lęku powiedzieć do siebie: „Chcę z tobą być, chociaż wcale nie jesteś mi potrzebny, aby żyć. Będzie mi ciężko, przykro, ale dam sobie radę, gdyby twoje uczucia się skończyły”. Wtedy czują się wolni, wybrani, są spontaniczni, akceptują swoje braki i ograniczenia. Uważam, że zdania, które przytoczyłem przed chwilą, to największy komplement, jaki można powiedzieć drugiej osobie. Przecież one mówią, że jest jedyna i niepowtarzalna!!!" (s.120) - dokładnie. "Nie mogę żyć bez ciebie!" - to żaden komplement :D (bez jakiegoś guza, którego usunięcie zagrażałoby życiu też nie można żyć ;) ), ale "Mogę żyć bez ciebie ale CHCĘ żyć z tobą" - to jest dopiero komplement :) I dalej: "*Co oznacza to „nie potrzebuję cię”?* To, że ja nie potrzebuję obsługi i potwierdzenia w ten sposób mojej wartości. Nie potrzebuję poświęceń. Nie potrzebuję, żebyś mi gotowała, sprzątała, zabiegała o mój dobry nastrój. Chcę, żebyś wierzyła, że jest w tobie to coś, co jest cenniejsze niż to wszystko, i dla tego czegoś chcę właśnie z tobą być. Niestety, ta metafora potrzebności czy też taka narracja związkowa, która opiera się na tej potrzebności, tej wymianie towarowej, kompromisach, w wyniku których ludzie, zamiast pojechać nad morze albo w góry, lądują w Kielcach i są niezadowoleni, jest jakimś przekleństwem zatruwającym nasze umysły. Ciągle słyszę i widzę nieporadne próby przeprowadzenia umów społecznych, tworzenia kontraktów rodzinnych, gdzie stoi czarno na białym: ty wyprowadzasz psa, ja idę po zakupy, ty odprowadzasz dzieci, ja myję wannę – i tak dalej aż do potężnej awantury wywołanej ciągle powracającym poczuciem, że znowu zostałem wykorzystany. A przecież związek, miłość, jak stoi napisane w Biblii, jest po to, żeby ludzie czuli się w nim wolni. Ale oczywiście ludzie się boją tej wolności. *Bo?* Bo jak dam partnerowi wolność, to on zaraz pryśnie, bo nie wierzę, że można ze mną być. Dobre związki przeważnie mają ci ludzie, którzy czują się dobrze sami ze sobą. Czują, że życie ma sens, że mają różne kłopoty, ale potrafią z nich wychodzić. Są niezależni. Potrafią przekraczać jakieś wygórowane czy nadmierne oczekiwania środowiskowe." (s.120-121) A na koniec jeszcze taka historia: "Opowiem pani historię, którą słyszałam od pacjenta, 50-letniego mężczyzny, który od umierającej matki dowiedział się, że jego ojciec nie jest jego prawdziwym ojcem, nie wie o tym i ona synowi przekazuje tę tajemnicę życia, z zaznaczeniem, że ma się tym ojcem na starość opiekować. Jego prawdziwym ojcem jest natomiast sąsiad." - no ja sobie pomyślałem, że po co to było, mogła już zabrać tą tajemnicę do grobu, a nie przewracać życie 50-latka i człowieka, którego uważa za ojca, a tamten za syna... ale ta historia ma ciąg dalszy: "Dla tego mężczyzny to było niezwykle poruszające doświadczenie. On sobie przypomniał, że jako dziesięcioletni chłopiec topił się w jakimś potoku i ten sąsiad go uratował i w taki sposób przytulił, że odczuć, których wtedy doznał, nijak nie umiał sobie wytłumaczyć. Po tym, czego się dowiedział od matki, wszystkie puzzle mu się ułożyły. Koniec tej historii był taki, że na stare lata ten mężczyzna przyjął pod swój dach i ojca biologicznego, i tego, z którym spędził całe życie. Obydwoma staruszkami do końca się zajmował i oni jakoś sobie po męsku tę sytuację ułożyli. Więc ta prawda, taka nawet niesamowita i początkowo bolesna, zaofiarowała mu coś bezcennego." (s.175) - historia faktycznie niesamowita :) (czytana/słuchana: 18-22.07.2024) 4+/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na 7 1 rok temu
Mieć piękny umysł Edward de Bono
Mieć piękny umysł
Edward de Bono
Fascynują mnie książki o rozwoju osobistym. Ta jest niezwykła z wielu powodów. Przede wszystkim traktuje o kreatywności, i to w szczególny sposób. Mieć piękny umysł, ale nie na swój użytek, tylko na użytek innych. Żeby inni podziwiali nasz intelekt. Tylko czy tego można się wyuczyć? Jak najbardziej, pod dwoma warunkami: zapomnisz o fałszywej skromności i zmienisz przekonania na własny temat. Wystarczy, że poćwiczymy umysł i zapoznamy się z ciekawymi technikami kreatywnego myślenia. Zwiększy się wtedy jakość naszego myślenie, nasze podejście do życia będzie pewnie jeszcze bardziej pozytywne. Piękny umysł autor zestawia z ideą nudnego umysłu. Ja twierdzę jednak, że nikt nie ma nudnego umysłu, bo każdy z nas jest niepowtarzalny, ciekawy, błyskotliwy, tylko często bywa tak, że zachowujemy się i myślimy tak, jak inni, i gubimy w ten sposób naszą indywidualność, naszą pewność siebie, naszą autonomiczność. Ta książka ma na celu pomóc w poszerzaniu naszych zdolności poznawczych i komunikacyjnych. Autor zachęca jak może, byśmy skupili się bardziej na swoim wnętrzu, byśmy doskonalili swoje ukryte talenty. Robi to w umiejętny sposób, w końcu jest znanym na całym świecie ekspertem w dziedzinie kreatywności. De Bono w klarowny i przekonujący sposób opisuje podstawowe wartości, jakie zagwarantują nam posiadanie umysłu uczącego się, otwartego na świat i podatnego na korzystne zmiany. Dla mnie najciekawsze rozdziały książki to "Jak słuchać?", "Jak reagować?" i "Dygresje i schodzenie z utartych szlaków". Dużo praktycznych wskazówek opartych na ciekawych przykładach. Czyta się świetnie!
Wojciech Głąbiński - awatar Wojciech Głąbiński
ocenił na 7 15 lat temu
Paradoks czasu Philip G. Zimbardo
Paradoks czasu
Philip G. Zimbardo John Boyd
Z reguły nie czytuję poradników i tylko przypadek sprawił, że sięgnęłam po tę książkę. Do poradników podchodzę sceptycznie, albo z uwagi na pseudoprofesjonalizm autorów (często są to nie mający zbyt wiele do powiedzenia celebryci), albo z drugiej strony ze względu na obawy, że będzie to kolejna oferta w stylu ,,księgi złotych rad" lub" jak żyć lepiej". „Paradoks czasu” to publikacja będącą podsumowaniem wieloletniego badania nad postrzeganiem czasu. Można w niej przeczytać, że mamy dwa rodzaje czasu: biologiczny i psychologiczny, który kreujemy w naszym umyśle. W badaniu sprawdzano, kto jest szczęśliwszy: ktoś, kto w myślach koncentruje się na teraźniejszości, przeszłości czy przyszłości. Zdradzając wyniki: kluczem jest zasada złotego środka. Nadmierna koncentracja na teraźniejszości, typowa choćby dla nastolatków, powoduje, że skupiamy się na przyjemnościach i nie zważamy na konsekwencje swoich działań, a to zwiększa tendencję do uzależnień. Osoby nadmiernie skoncentrowane na przyszłości nie podejmują ryzykownych zachowań i są bardziej predestynowane do osiągnięcia sukcesu w życiu, ale w ich wypadku niebezpieczeństwo jest związane z tym, że postawią na karierę, a zaniedbają bliskie osoby. Ostatnia grupa – nadmiernie skoncentrowani na przeszłości – nie lubią zmian, nowych technologii i nowych znajomych. Widzę w tym pewne uproszczenie, z całym szacunkiem dla autorów. Wersja o harmonii wewnętrznej między wczoraj, dziś a jutro mnie przekonuje, ale uważam, że w naszym życiu ważna jest nie tyle sama przeszłość, co jej barwa. Bo ona może być dla człowieka źródłem energii, albo może go przytłaczać i wtedy może pojawić się depresja. Z przyszłością podobnie – możemy myśleć o niej lękowo albo z nadzieją. I w zależności od naszego nastawienia takie będzie nasze tu i teraz. Bo równie ważna jak wewnętrzna równowaga jest kwestia, ile jest we mnie czegoś, co nazwałbym spokojną życzliwością wobec przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pierwsza część książki zawiera testy. System wyliczeń punktów jest na tyle udziwniony, że w przyszłości nie zdziwię się, jeżeli w innych publikacjach tych autorów zobaczę całki lub inne matematyczne wygibasy. Po wypełnieniu i obliczeniu punktów przechodzimy do opisu typowych perspektyw postrzegania czasu. Czytelnik pozostaje sam na sam z interpretacją wyników. Czy wynik 4,3 to 'dużo' czy 'mało'? Po teście np. w pierwszej lepszej poczytnej gazetce lub magazynie ilustrowanym na ogół pojawia się jakaś skala porównawcza - wiesz czy jesteś "Mistrzem randkowania" lub "Jaki z ciebie przyjaciel". Tutaj tego zabrakło. Za to oczom naszym ukazuje się sześciu bohaterów którzy zostają z nami do końca książki. A zamieszczona w książce Tabelka Songi Lubomirsky (str. 219) nawiązuje do schematu ,,księgi złotych rad" 🔸Przeszłość: Wyrażaj wdzięczność, Naucz się przebaczać, Unikaj nadmiernego zastanawiania się i rozpamiętywania 🔸Teraźniejszość: Ćwicz bycie uprzejmym, Podtrzymuj relacje, Zwiekszaj doświadczenie zaangażowania, Smakuj radości życia, Dbaj o swoje ciało (medytacja) 🔸Przyszłość: Kultywuj optymizm, Wytwarzaj strategie radzenia sobie, Wyznaczaj oraz realizuj cele życiowe, Dbaj o swoje ciało (ćwiczenia) 🔸Przyszłość transcendentna: Praktykuj religię, dbaj o swoją duchowość 🔸Szczęście w czasie- znajdź czas być szczęśliwy 🔸Szczęście w przeszłości: spędzaj czas na wspominaniu szczęśliwych wydarzeń oraz leczeniu ran 🔸Szczęście w teraźniejszości: ćwicz skupianie. Uff...
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Życie w micie, czyli jak nie trafić do raju na kredyt i odnaleźć harmonię ze światem Wojciech Eichelberger
Życie w micie, czyli jak nie trafić do raju na kredyt i odnaleźć harmonię ze światem
Wojciech Eichelberger Beata Pawłowicz
Nie świadomie funkcjonujemy w kapitalistycznym świecie mitów i wierzymy, że żyjąc zgodnie z nimi zapewnimy sobie spokój i szczęśliwe życie. Niestety ślepe podążanie za nimi może przynieść szereg negatywnych skutków. Dla wielu osób będzie to książka trudna. Mówi ona o przykrych konsekwencjach modnego i propagowanego współcześnie życia człowieka sukcesu, pracującego w korporacji i rozwijającego swoją karierę, posiadającego prestiżową lub nietuzinkową pasję, wspaniały dom (na kredyt) patrzącego tylko pozytywnie na świat (nawet gdy wewnątrz siebie czuje, że coś jest nie tak). Poruszone zostają bardzo ważne problemy dotykające współczesnego człowieka i przedstawione bez najmniejszego upiększenia, a przytoczone pod koniec każdego rozdziału historie ukazują skrajności wynikające z przedstawionych kwestii. To wszystko skłania czytelnika do bardzo głębokiej refleksji. Myślę, że każdy z nas, niezależnie od statusu materialnego i pracy jaką wykonuje, może odnaleźć w niej cząstkę siebie. Doznać olśnienia i jeszcze raz przewartościować własne priorytety. Zacząć bardziej świadomie- jak dorosły człowiek- podejmować te z pozoru małe, codzienne decyzje i wybory, które to na dłuższą metę kształtują całe nasze życie i nadają mu sens. Polecam osobom o otwartych umysłach i poszukującym siebie.
Lulu - awatar Lulu
ocenił na 8 6 lat temu
Męskość Steve Biddulph
Męskość
Steve Biddulph
Gdzie ci mężczyźni, na miarę czasów? - pytała Danuta Rinn. Nie mierzmy ich jednak jedną miarką, bo mężczyzna to istota skomplikowana, o czym doskonale wiedzą wszystkie matki, żony i kochanki. Wyczytałam kiedyś w „Wysokich Obcasach”, że idealny Polak odznacza się atletyczną budową, otwarcie mówi o uczuciach i przynosi pieniądze do domu. Jak widać, macho ciągle musi zdobywać nowe umiejętności, aby utrzymać się na szczycie. Według Steve’a Biddulpha, terapeuty zajmującego się problemami rodzinnymi i autora tej książki czas na zmiany w wizerunku mężczyzn. Jego celem jest dostarczenie mężczyznom narzędzia, które pomoże im wyrwać się z izolacji i uwolnić od przestarzałych ról macho, tak, aby pogodzić bycie prawdziwym mężczyzną z ciepłem, otwartością i spełnieniem we wszystkich dziedzinach życia. Autor przekonuje, że rodzina, szkoła i kultura masowa narzucając sposób postępowania nie tylko ogranicza i hamuje mężczyzn, ale też często sprowadza ich do roli chodzącego portfela. Jest to głos w dyskusji dotyczącej możliwości zmiany mężczyzn, nie dlatego, że powinni, ale dlatego, że sami tego chcą. Poradnik Biddulpha dotyka wszystkich aspektów rozwoju mężczyzny, od relacji z ojcem zaczynając, poprzez odkrywanie własnej seksualności, partnerstwo w związkach, wychowywanie potomstwa i pracę, a na prawdziwej, dającej wsparcie, męskiej przyjaźni kończąc. Dla wszystkich mężczyzn, którzy pragną lepiej zrozumieć naturę swojej męskości. Babeczkom też nie zaszkodzi "instrukcja obsługi" ;)
Rocinka - awatar Rocinka
oceniła na 6 8 lat temu
Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko Ken Robinson
Uchwycić żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko
Ken Robinson
Rzeczywiście jest to książka "O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko" ale to nie jest książka o tym jak znaleźć pasję :D Niestety. Są ciekawe treści, inspiracje, na pewno coś tam można liznąć czy zaczerpnąć... ale spodziewałem się jakichś chyba spektakularnych rad jak tą pasję znaleźć ale tu ich nie znalazłem... Są pewne inspirujące wskazówki/wnioski, podsumowania i może to być pomocne, ale to jednak nie to, tak ogólnie... Można przeczytać ale nie należy spodziewać się rewolucji i że samo przeczytanie tej książki zmieni nasze życie. A ja chyba za dużo się spodziewałem. Fajny cytat o popełnianiu błędów (i drugi taki po prostu ciekawy ;) ): "Najbardziej spodobało mi się w tej sytuacji to, że ilustruje ona, że dzieci, kiedy są bardzo młode, nieszczególnie boją się popełnić błąd. Jeśli nie są pewne, co zrobić w określonej sytuacji, po prostu odważnie coś strzelą i zobaczą, co się stanie. To nie znaczy, że być w błędzie znaczy to samo, co być kreatywnym. Czasem być w błędzie, to po prostu być w błędzie. Prawdą jest jednak to, że jeśli nie jesteś przygotowany na to, że możesz popełnić błąd, nigdy nie zrobisz nic oryginalnego." (pdf.str.27) "Wielu z nas żyje dziś jak rosyjskie lalki usadowione w wielowarstwowej tożsamości kulturowej. Rozbawiło mnie na przykład, kiedy ostatnio przeczytałem, że dziś być Brytyjczykiem to znaczy jechać do domu niemieckim samochodem, zatrzymać się, kupić belgijskie piwo i turecki kebab albo indyjskie jedzenie na wynos, spędzić wieczór wśród szwedzkich mebli, oglądając amerykańskie programy w japońskim telewizorze. A najbardziej brytyjska cecha ze wszystkich? Podejrzliwość wobec wszystkiego, co obce." (pdf.str.169) (czytana/słuchana: 10-13.10.2025) 3/5 [6/10]
lex - awatar lex
ocenił na 6 5 miesięcy temu

Cytaty z książki Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ludzie przeciwko ludziom? Jak żyć we współczesnej Polsce?