Książę psów

Okładka książki Książę psów
Kate Elliott Wydawnictwo: Zysk i S-ka Cykl: Korona gwiazd (tom 2) fantasy, science fiction
604 str. 10 godz. 4 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Korona gwiazd (tom 2)
Tytuł oryginału:
Prince of Dogs
Data wydania:
2014-08-11
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Liczba stron:
604
Czas czytania
10 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375067064
Tłumacz:
Joanna Wołyńska
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Książę psów w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Książę psów

Średnia ocen
6,8 / 10
83 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
138
95

Na półkach:

Akcja zdecydowanie rozwija się, w porównaniu do pierwszego tomu. Nieco nudnego i irytującego Alaina, równoważy ciekawa postać, jaką jest hrabia Lavastine. Inne wątki na dość dobrym poziomie, ciekawe i wciągają, szczególnie te opisujące Eików.

http://naksiazkowymszlaku.blogspot.com/2018/09/kate-elliott-korona-gwiazd-tom-i-iv.html

Akcja zdecydowanie rozwija się, w porównaniu do pierwszego tomu. Nieco nudnego i irytującego Alaina, równoważy ciekawa postać, jaką jest hrabia Lavastine. Inne wątki na dość dobrym poziomie, ciekawe i wciągają, szczególnie te opisujące Eików.

http://naksiazkowymszlaku.blogspot.com/2018/09/kate-elliott-korona-gwiazd-tom-i-iv.html

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

197 użytkowników ma tytuł Książę psów na półkach głównych
  • 118
  • 76
  • 3
71 użytkowników ma tytuł Książę psów na półkach dodatkowych
  • 49
  • 7
  • 7
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Książę psów

Inne książki autora

Okładka książki Kobold Guide to Worldbuilding, Volume 2 Keith Baker, Tobias S. Buckell, Banana Chan, Kate Elliott, Shanna Germain, Jeff Grubb, Gabe Hicks, Rajan Khanna, Ken Liu, Monty Martin, Kelly McLaughlin, Coral Alejandra Moore, Veronica Roth, Michael E. Shea, Gail Simone, Andrea Stewart, James L. Sutter, Ashley Warren
Ocena 7,0
Kobold Guide to Worldbuilding, Volume 2 Keith Baker, Tobias S. Buckell, Banana Chan, Kate Elliott, Shanna Germain, Jeff Grubb, Gabe Hicks, Rajan Khanna, Ken Liu, Monty Martin, Kelly McLaughlin, Coral Alejandra Moore, Veronica Roth, Michael E. Shea, Gail Simone, Andrea Stewart, James L. Sutter, Ashley Warren
Okładka książki Lost Worlds & Mythological Kingdoms John Joseph Adams, Tobias S. Buckell, James L. Cambias, Becky Chambers, Kate Elliott, Charles Coleman Finlay, Jeffrey Ford, Theodora Goss, Darcie Little Badger, Jonathan Maberry, Seanan McGuire, An Owomoyela, Dexter Palmer, Cadwell Turnbull, Genevieve Valentine, Carrie Vaughn, Charles Yu, E. Lily Yu
Ocena 0,0
Lost Worlds & Mythological Kingdoms John Joseph Adams, Tobias S. Buckell, James L. Cambias, Becky Chambers, Kate Elliott, Charles Coleman Finlay, Jeffrey Ford, Theodora Goss, Darcie Little Badger, Jonathan Maberry, Seanan McGuire, An Owomoyela, Dexter Palmer, Cadwell Turnbull, Genevieve Valentine, Carrie Vaughn, Charles Yu, E. Lily Yu
Okładka książki Księga magii Eleanor Arnason, Elizabeth Bear, John Crowley, Gardner Dozois, Andy Duncan, Kate Elliott, Matthew Hughes, Megan Lindholm, Scott Lynch, George R.R. Martin, Garth Nix, K.J. Parker, Rachel Pollack, Tim Powers, Lavie Tidhar, Ysabeau S. Wilce, Liz Williams, Greg van Eekhout
Ocena 6,8
Księga magii Eleanor Arnason, Elizabeth Bear, John Crowley, Gardner Dozois, Andy Duncan, Kate Elliott, Matthew Hughes, Megan Lindholm, Scott Lynch, George R.R. Martin, Garth Nix, K.J. Parker, Rachel Pollack, Tim Powers, Lavie Tidhar, Ysabeau S. Wilce, Liz Williams, Greg van Eekhout
Okładka książki Księga mieczy Daniel Abraham, Elizabeth Bear, C.J. Cherryh, Gardner Dozois, Kate Elliott, Robin Hobb, Cecelia Holland, Matthew Hughes, Ellen Kushner, Rich Larson, Ken Liu, Scott Lynch, George R.R. Martin, Garth Nix, K.J. Parker, Lavie Tidhar, Walter Jon Williams
Ocena 6,6
Księga mieczy Daniel Abraham, Elizabeth Bear, C.J. Cherryh, Gardner Dozois, Kate Elliott, Robin Hobb, Cecelia Holland, Matthew Hughes, Ellen Kushner, Rich Larson, Ken Liu, Scott Lynch, George R.R. Martin, Garth Nix, K.J. Parker, Lavie Tidhar, Walter Jon Williams
Kate Elliott
Kate Elliott
Kate Elliott – literacki pseudonim Alis A. Rasmussen (ur. 27 lipca 1958 w Des Moines, Iowa) – amerykańska pisarka fantasy i science fiction. Początkowo publikowała pod własnym nazwiskiem, m.in. trylogię „The Highroad” i powieść „The Labyrinth Gate”, jednak większy sukces przyniosły jej książki wydawane od 1992 roku pod pseudonimem. Rozgłos zdobyła dzięki cyklom „Korona gwiazd” oraz „Jaran”, a także dzięki współautorskiej powieści „The Golden Key” (1996, wraz z Melanie Rawn i Jennifer Roberson), nominowanej do nagrody World Fantasy Award. Jej powieść „Królewski smok” („King’s Dragon”) była w 1997 roku finalistką nagrody Nebula. Twórczość Elliott obejmuje liczne serie fantasy i science fiction, m.in. „Spiritwalker”, „Crossroads”, „Court of Fives”, „The Sun Chronicles” oraz „Black Wolves”, a także powieści osadzone w uniwersum „Magic: The Gathering”. Jej proza łączy epicką skalę z wątkami przygodowymi i feministyczną perspektywą. Pisarka dorastała w Junction City w stanie Oregon, studiowała w Oakland w Kalifornii, gdzie zaangażowała się w działalność Society for Creative Anachronism, zajmując się m.in. średniowiecznym fechtunkiem. Mieszka na Hawajach wraz z mężem, archeologiem Jayem Silversteinem, i trójką dzieci.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Niebo Mieczy Dave Duncan
Niebo Mieczy
Dave Duncan
„Niebo mieczy” to powieść, która od samego początku wciąga i nie pozwala odłożyć książki na bok. Świat przedstawiony przez Duncana jest surowy, pełen niebezpieczeństw i politycznych intryg, a jednocześnie spójny i realistyczny w ramach gatunku fantasy. Autor świetnie łączy wartką akcję z przemyślaną konstrukcją bohaterów i świata, dzięki czemu cała historia nabiera pełnej głębi. Największą zaletą tej książki są bohaterowie i ich rozwój. Każdy z głównych protagonistów ma własną osobowość, motywacje i moralne dylematy, a ich relacje są wielowymiarowe. Konflikty, zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, zostały przedstawione w sposób przekonujący, co sprawia, że trudno nie kibicować bohaterom w ich walce i wyborach. Świetnie wypada też tempo narracji i umiejętność budowania napięcia. Akcja wciąga, nie ma przestojów, a kolejne wydarzenia potrafią zaskoczyć, nie popadając przy tym w chaos. Styl Duncana jest przystępny, a jednocześnie pełen detali, które pozwalają dobrze wyobrazić sobie świat i jego surowość. Nie znalazłam w tej powieści większych słabości — może jedynie niektóre fragmenty opisowe są momentami bardziej rozwlekłe, ale w ogólnym odbiorze nie przeszkadzają w lekturze i wręcz pomagają poczuć klimat świata. Dlatego „Niebo mieczy” oceniam na 8/10 — to świetnie napisana, wciągająca i dynamiczna powieść fantasy, w której dobrze skonstruowane postacie i przemyślany świat tworzą historię naprawdę satysfakcjonującą dla czytelnika.
Samanta_Eko - awatar Samanta_Eko
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Szklane smoki Sean McMullen
Szklane smoki
Sean McMullen
Przewidywalne zakończenia kolejnych tomów trylogii Akcja trylogii Lunaświatów osadzona jest w świecie pełnym magii, na którego niebie świeci pięć księżyców, a mieszkańcy mają po dwa serca. Wprawdzie z faktu ich posiadania żadne konsekwencje dla fabuły nie wynikają, ale pomysł jest urokliwy. I podobnie jest z paroma innymi pomysłami autora – pojawiają się, robią czytelnikowi apetyt na dobrą zabawę, po czym – nie w pełni wykorzystane – znikają gdzieś w odmętach narracji. Ot, jak choćby sugestia istnienia eterycznego połączenia między powieściowym światem, a naszą rzeczywistością. Autor wykorzystał ją tylko do zasugerowania, skąd pochodzi rycerskość Larona oraz do przedstawienia jednej rozmowy, w której mała dziewczynka objaśnia tajniki lotów kosmicznych powieściowym magom. Przewrotne, lekko traktujące temat, obiecujące, ale… tylko obiecujące. Szkoda. Fabuła drugiego tomu, „Szklanych smoków”, jest równie prosta i przewidywalna, jak pierwszej części cyklu. Grupa magów postanawia reaktywować eteryczną machinę. Niestety – żądza władzy i wizja zyskania niemal boskiej potęgi zaślepia ich tak bardzo, że nie próbują nawet oszacować skutków jej użycia. A tymczasem stawką są nie tylko losy jednego kontynentu, ale istnienie całego świata. Na ratunek – nie zawsze z własnej woli – ruszają wyjątkowo nie nadający się do tej misji bohaterowie. Czy nie brzmi to znajomo? Tym razem kreacja postaci jest mocną stroną powieści – nieustanne spory pomiędzy Wallasem, nie bardzo utalentowanym cesarskim mistrzem muzyki wrobionym w zbrodnię stanu, a Andrym – prostym człowiekiem z zasadami, wspaniale ubarwiają akcję. Ich dialogi skrzą się humorem iście pratchettowskiego rodzaju. Dodatkowo autor wprowadza do utworu Riellen – niezmordowaną bojowniczkę o prawa proletariatu, która w feudalnym świecie szerzy idee równouprawnienia. Fakt braku proletariatu w niczym nie zmniejsza jej rewolucyjnego zapału. Całości obrazu dopełniają bohaterowie znani z poprzedniego tomu – dzięki nowym relacjom między postaciami ich ledwie konturowe wizerunki nabierają barw. Prostą fabułę ratują wątki poboczne, nadal szalenie skomplikowane. Na szczęście autor zarzucił manierę wplatania w narrację niekończonych czy nierozwijanych pomysłów. Przeciwnie, tym razem wszystkie wątki znajdują rozwiązanie, mało tego – niektóre znane z pierwszego tomu wydarzenia zostają skomentowane i naświetlone z innego punktu widzenia. Dzięki temu znika dezorientacja, a czytelnik może delektować się lekturą powieści pełnej intryg i pościgów, gdzie asceza sąsiaduje z seksem, poświęcenie z hedonizmem, melodramat z farsą, a nieznośna powaga i patos łagodzone są ironią i dowcipem. Sean McMullen czyni to jakby mimochodem, od niechcenia, a końcowy efekt prezentuje się nad wyraz dobrze – w żadnym momencie nie odnosi się wrażenia, że połączenie jest wymuszone. I naprawdę jest się z czego pośmiać. W sumie trylogia Lunaświatów Seana McMullena jest cyklem nierównym: z chaotycznym pierwszym tomem, dobrym – drugim i niewiele słabszym – trzecim. Mimo że poszczególne części są autonomiczne pod względem fabularnym, niektóre wątki płynnie przechodzą z tomu na tom, tak że trylogia, jako całość, nie sprawia wrażenia sztucznie rozwlekanej historii. Jednak jej widoczny mankament stanowi przewidywalność zakończeń poszczególnych części. Na szczęście rekompensowane jest to przez mnogość wątków pobocznych i humor. Epicki rozmach, tak podkreślany w notach wydawniczych, daje się dostrzec dopiero z perspektywy drugiego i trzeciego tomu, gdy podstawowe informacje o świecie są już znane, a nowe szczegóły dodają wydarzeniom głębi. Zatem, jeśli czytelnik znajdzie w sobie dość wytrwałości, by przebrnąć przez pierwszą część, to dalej jest już tylko lepiej. Ale całość nie wykracza poza przeciętność. Recenzja (zbiorcza dla trylogii) ukazała się 2009-08-10 na portalu katedra.nast.pl
Beata - awatar Beata
oceniła na 7 11 lat temu
Zielona perła Jack Vance
Zielona perła
Jack Vance
Bardzo podoba mi się ta seria, chociaż myślę, że na dzisiejsze standardy jest bardzo specyficzna, ale to właśnie czyni ją niezwykłą w moich oczach. Podoba mi się zwłaszcza baśniowość "Lyonesse", której w "Zielonej perle" rzecz jasna nie brakuje. Tęsknię właśnie za tego typu fantastyką i to tęsknię mocno - z jednej strony baśniową, ale jednocześnie nie bardzo naiwną i niezbyt cukierkową. Trylogia Vance'a jest właśnie odpowiedzią na tę tęsknotę i trochę wypełnia lukę w moim sercu. Co prawda "Zielona perła" podobnie jak poprzedni tom cierpi na nadmiar dłużyzn, choć trzeba też uczciwie przyznać, że nie ma ich w niej tyle ile było w jej poprzedniczce. Zwłaszcza druga połowa jest ciekawsza i angażująca. Postaci są raczej proste pod względem ich kreacji, z małymi wyjątkami, ale nie przeszkadza mi to specjalnie. Nie ukrywam, że czytam tę trylogię głównie dla klimatu i inne kwestie są dla mnie raczej drugorzędne, niemniej poczynania postaci śledziło się dobrze. Co do klimatu - moim zdaniem klimat jest niepodrabialny. Gdy czytam opisy świata lub momenty, w których bohaterowie podróżują mam przed oczami mapy z gry Heroes of Might nad Magic 3 - dokładnie tak się czułam podczas lektury, jakbym swoim bohaterem przemierzała tajemniczą i magiczną krainę, pełna kręgów z grzybów, trollowych mostów i chatek czarownic. Dla mnie to było coś cudownego. Z pewnością niedługo sięgnę po trzeci tom - nie tylko po to, żeby odhaczyć kolejną skończoną serię, ale również po to, by poznać koniec tej historii i pobyć jeszcze przez chwilę w tym magicznym świecie.
Lynx - awatar Lynx
ocenił na 7 8 miesięcy temu
Zły brzeg Piotr Patykiewicz
Zły brzeg
Piotr Patykiewicz
Całe zło zaczęło się, gdy Żarek znalazł na plaży Północnicę. Żarek, młody chłopak wiedzie proste życie, tak jak od wieków jego dziadowie, ojciec i inni mieszkańcy małej rybackiej wioski. Wszystko się jednak zmienia, gdy niespodziewanie przychodzi wielka fala i wyrzuca na brzeg szczątki okrętu z Północy, ciała wojów i jedną wciąż żywą dziewczynę. Od jej pojawienia się wioskę zaczynają nękać coraz dziwniejsze nieszczęścia. Nie upłynie dużo czasu, a rozpętane piekło zmusi Żarka do porzucenia domu, rodziny i przyjaciółki, która jak wszyscy wiedzieli kiedyś zostanie jego żoną, aby wyruszyć z zadziorną, upartą i bezwzględną Gudrun na tamten brzeg, ten o którym starcy mówią, że jest siedliskiem wszelkiego zła. Na Północy Zły przejął panowanie i Żarek z przerażeniem dowiaduje się, że chcąc nie chcąc musi pomóc w jego pokonaniu. Jeśli myślicie, że spotkanie stworów z najgorszych koszmarów, obcięcie jaj diabłu i powalenie gigantów wystarczy żeby nałożyć koronę na głowę nowej królowej, to przemyślcie jeszcze sprawę. Północ nie wybacza pomyłek. Historia jest w pewien sposób klasycznym fantasy. Mamy więc w niej wszystkie niezbędne elementy: księżniczki, młodego dzielnego bohatera, wielkie zło, stwory z legend, magię i pełną przygód podróż. A jednak nie wszystko jest tu takie klasyczne. Bo księżniczki są twardsze i ostrzejsze niż miecze które noszą, dzielny bohater jest w przeważnej mierze zakładnikiem dziejących się wydarzeń, a zło nie zawsze jest takie oczywiste jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Autorowi ponad to zdarza się odjechać z logiką gdzieś na manowce. Ale przyznaję, że w tym gatunku niekiedy lubię kiedy wyobraźnia autora łamie wszelkie prawidła rozsądku i logiki, a Patykiewicz operuje tymi narzędziami w dużą wprawą, bez straty dla samej fabuły. Niewątpliwie silną stroną „Złego brzegu” są sami bohaterowie, których polubiłam od początku. Chyba najbardziej Żarka, za tę jego nieco dziecięcą ufność w świat i ludzi, która z biegiem czasu przekuwa się w prawdziwy chart ducha. Ponadto znajdziecie tu postacie niejednoznaczne, dynamiczne i pełne życia. Sama historia rozgrywa się w świecie opartym na wzorcach średniowiecza, z czasów powiedzmy Mieszka I. Mamy więc tu chrześcijańską religię współistniejącą z magią i pogańskimi legendami. Ale to tyle podobieństw. Narracja jest wartka, płynna i nie pozbawiona niespodzianek ukrytych za zakrętami. Właściwie jedyną wadą tej książki jest opis świata, który jak dla mnie jest zdecydowanie niedostateczny. Autor skąpi nam informacji o otaczającej rzeczywistości. Widzimy tylko jej szkicowy zarys, który ujawnia nieco więcej szczegółów tylko w miejscach gdzie wiedzie nas fabuła. Nic ponad to. O czym jest „Zły brzeg”? To książka o walce ze złem, o miłości, o współczuciu i podłości. To historia bezkompromisowa i surowa jak górskie szczyty. Patykiewicz nakarmi was krwią, żelazem i zmrożonym śniegiem na szlaku. Zdecydowanie polecam wam do przeczytania, choćby po to, aby poznać stare chińskie przysłowie „Zanim napijesz się wódki, którą podaje ci góral, bezwzględnie zapytaj z czego jest zrobiona”.
Elisiv - awatar Elisiv
ocenił na 7 2 lata temu
Dziedziczka morza i ognia Patricia A. McKillip
Dziedziczka morza i ognia
Patricia A. McKillip
„Dziedziczka morza i ognia” to książka z wyraźnym potencjałem i kilkoma naprawdę udanymi elementami, ale ostatecznie nie do końca wykorzystuje wszystkie swoje atuty. Pomysł świata — inspirowanego kulturami morskimi i mythosem ognia — jest interesujący i daje poczucie egzotyki, jednak przez większą część lektury miałam wrażenie, że wszystko dzieje się trochę zbyt przewidywalnie. Najbardziej podobała mi się główna bohaterka — jej relacja z elementami żywiołów i wewnętrzne dylematy miały potencjał, by stworzyć naprawdę angażującą postaci, pełną sprzeczności i głębi. Niestety czasem narracja zdawała się zbyt ugrzeczniona, a dramatyzm jej wyborów nie do końca docierał do czytelnika z pełną mocą. Dzięki temu trudno było mi poczuć prawdziwe napięcie w momentach, które miały być najbardziej emocjonujące. Świat przedstawiony jest barwny i bywa fascynujący, zwłaszcza w opisach morskich podróży czy krajobrazów ognistych krain. Autorka włożyła wyraźnie dużo pracy w zbudowanie detali, które sprawiają, że miejsce akcji wydaje się żywe — chociaż momentami jest to efekt bardziej powierzchowny niż rzeczywiście głęboki. Niektóre opisy są piękne i sugestywne, inne zaś wydają się przydługie i przesadnie rozwinięte, co potrafiło spowolnić tempo czytania. Relacje między postaciami bywają interesujące, choć też nie zawsze w pełni wiarygodne. Między bohaterami z jednej strony widać chemię i potencjał konfliktu, z drugiej zaś wiele decyzji i dialogów brzmi trochę zbyt konwencjonalnie, jakby autorce brakowało odwagi, by pójść w bardziej zaskakujące albo mniej przewidywalne kierunki. To, co mogę książce zdecydowanie przyznać, to ładny styl i wrażenie dbałości o język — narracja bywa malownicza i potrafi wciągnąć, szczególnie gdy opisuje przyrodę czy wewnętrzne przemyślenia bohaterki. Równocześnie jednak momentami styl ten staje się zbyt ozdobny i odbiera nieco dynamiki fabule. Podsumowując, „Dziedziczka morza i ognia” to lektura, którą czyta się płynnie i z przyjemnością, ale jednocześnie nie jest to powieść, która całkowicie pochłania uwagę. Ma ciekawe elementy świata, sympatyczną główną bohaterkę i solidne tło fabularne, ale również zbyt wiele fragmentów, które mogłyby być bardziej odkrywcze, intensywne albo mniej przewidywalne. Dlatego oceniam ją na 7/10 — dobra i klimatyczna opowieść, ale niekoniecznie taka, która zapadnie w pamięć na długo albo wyróżni się znacząco w gatunku fantasy.
Samanta_Eko - awatar Samanta_Eko
ocenił na 7 1 miesiąc temu

Cytaty z książki Książę psów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Książę psów