rozwiń zwiń

Krew motyli

Okładka książki Krew motyli
Mateusz Jańta Wydawnictwo: Wydawnictwo Vectra literatura piękna
280 str. 4 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2022-11-18
Data 1. wyd. pol.:
2022-11-18
Liczba stron:
280
Czas czytania
4 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367334211
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krew motyli w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krew motyli



książek na półce przeczytane 571 napisanych opinii 555

Oceny książki Krew motyli

Średnia ocen
7,5 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2419
125

Na półkach: , , ,

Mieszane nieco odczucia mam. Początek klimatyczny, zawiało wręcz "Silent Hill", lecz w pewnym momencie autor odpina wrotki i czytelnik prędko musi zawiesić niewiarę, bowiem wydarzenia, fakt, brutalne na każdej warstwie, są absurdalne. Ciężko zaakceptować, aby tego typu wydarzenia mogły przejść bez najmniejszego echa w Polsce, nawet na zadupiu w drugiej połowie lat 90. Dlatego w mojej opinii jest to grubymi nićmi szyta groza (ocierająca się o horror ekstremalny), nie żadna literatura piękna. Z jednej strony nie jest to przyjemna lektura z powodu poruszanej tematyki, z drugiej natomiast ciężko się od niej oderwać, bowiem napisana została jak dynamiczny thriller. Brak tu głębi, ale jako sadystyczna rozrywka sprawdza się całkiem dobrze.

6-

Mieszane nieco odczucia mam. Początek klimatyczny, zawiało wręcz "Silent Hill", lecz w pewnym momencie autor odpina wrotki i czytelnik prędko musi zawiesić niewiarę, bowiem wydarzenia, fakt, brutalne na każdej warstwie, są absurdalne. Ciężko zaakceptować, aby tego typu wydarzenia mogły przejść bez najmniejszego echa w Polsce, nawet na zadupiu w drugiej połowie lat 90....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

304 użytkowników ma tytuł Krew motyli na półkach głównych
  • 190
  • 111
  • 3
39 użytkowników ma tytuł Krew motyli na półkach dodatkowych
  • 23
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Mateusz Jańta
Mateusz Jańta
Mateusz Jańta jest mieszkańcem Wodzisławia Śląskiego. Z wykształcenia prawnik. Autor dwóch książek wydanych własnym kosztem ("Nic nie jest oczywiste" - opowiadania, "Szare nieba" - wiersze). W 2022 roku wydał debiutancką powieść, thriller pt. "Krew motyli" pod skrzydłami wydawnictwa Vectra.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Impuls Jolanta Żuber
Impuls
Jolanta Żuber
„Impuls” to kolejna książka @jolanta.zuber którą przeczytałam z zapartym tchem. Mroczny, drastyczny i bardzo niepokojący thriller psychologiczny, który zaskakuje ciągłą akcją. Książka zawiera historię dwunastoletniego Tomka w spektrum autyzmu, który wracając z terapii w towarzystwie starszej siostry Olgi, doprowadza do szarpaniny w wyniku, której dziewczyna upada i traci przytomność, a gdy ją odzyskuje Tomka nigdzie nie ma. Rozpoczynają się szeroko zakrojone poszukiwania chłopca. Jak daleko posuną się bliscy Tomka, żeby go odnaleźć? Jolanta Żuber dała się poznać czytelnikom jako autorka mocnych thrillerów, w których niejednokrotnie w drastyczny sposób opisuje losy bohaterów i tak też się dzieje w „Impulsie”. Nie mogłam oderwać się od tej historii, musiałam wiedzieć co stanie się z Tomkiem. To nie była łatwa lektura, bo książki, w których dzieje się krzywda dziecku, to dla mnie najtrudniejsze pozycje. A to co dzieje się w „Impulsie” jest przerażające i nieludzkie. Doceniam bardzo autorkę za oddawanie „polskości” w swoich książkach. W czasach tak powszechnej amerykanizacji, jest to zdecydowanie na plus. Ale czym ta „polskość” jest w „Impulsie”? To zmowa milczenia wśród mieszkańców w małej, przeludnionej wiosce, to lokalne legendy i tajemnice, ale to też staruszki, które, które wyglądając całymi dniami przez okno, stają się świadkami rozmaitych zdarzeń. „Impuls” to pierwsza część historii o Tomku Sosnowskim i choć ma niespełna 300 stron to na szczęście możemy sięgnąć po kontynuację „Natręctwo”.
Bookshelferka - awatar Bookshelferka
oceniła na 8 11 miesięcy temu
Gniazdo Anna Stańczyk
Gniazdo
Anna Stańczyk
Debiutancka powieść Anny Stańczyk, „Gniazdo”, to mroczne i duszne studium relacji, które zamiast dawać schronienie, powoli zaciskają się wokół bohaterów niczym pętla. Autorka wchodzi na teren dobrze znany w polskiej literaturze – temat traumy pokoleniowej i toksycznej miłości – ale robi to z odświeżającą, niemal chirurgiczną precyzją. Moja ocena 7/10 wynika z faktu, że choć książka jest bolesna i trudna, to jej autentyczność nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Akcja koncentruje się wokół powrotu głównej bohaterki, Marty, do rodzinnego domu na prowincji. Pretekstem jest choroba matki, jednak szybko staje się jasne, że to tylko fasada dla znacznie głębszych, niewypowiedzianych pretensji. Dom, tytułowe „gniazdo”, nie kojarzy się z ciepłem. Stańczyk opisuje go jako miejsce przesycone zapachem starych mebli, kurzu i niewypowiedzianych żali. To przestrzeń, w której czas się zatrzymał, a każdy przedmiot jest nośnikiem bolesnych wspomnień. Mistrzostwo nastroju Największą zaletą prozy Stańczyk jest budowanie klaustrofobicznej atmosfery. Czytelnik niemal fizycznie czuje ciężar powietrza w pokojach, w których bohaterowie toczą swoje milczące wojny. Autorka świetnie operuje niedopowiedzeniem – to, co najważniejsze, dzieje się między wierszami, w spojrzeniach, w gwałtownym odstawieniu filiżanki czy zbyt głośnym zamknięciu drzwi. Stańczyk udowadnia, że horror nie potrzebuje zjawisk nadprzyrodzonych; wystarczy wystarczająco toksyczna dynamika między najbliższymi ludźmi. „Gniazdo” to debiut bardzo dojrzały, ale posiadający pewne cechy, które mogą stanowić barierę dla części odbiorców: Bezkompromisowy pesymizm: W tej książce nie ma światła. Dla czytelnika szukającego choćby cienia nadziei czy odkupienia, lektura może być wyczerpująca emocjonalnie. Stańczyk nie daje taryfy ulgowej ani swoim postaciom, ani nam. Tempo narracji: Powieść rozwija się bardzo powoli. Skupienie na detalach i wewnętrznych przeżyciach Marty dominuje nad akcją, co momentami sprawia, że historia wydaje się stać w miejscu. Jest to zabieg celowy, mający oddać stagnację „gniazda”, ale wymagający od czytelnika dużej cierpliwości. Językowa gęstość: Styl autorki jest momentami bardzo nasycony metaforami. W większości przypadków są one trafne, ale zdarzają się fragmenty, w których literackość bierze górę nad naturalnością przekazu. Podsumowując, „Gniazdo” to mocny i odważny głos w nurcie literatury rozliczającej się z mitem idealnej rodziny. Anna Stańczyk stworzyła portret kobiety próbującej wyrwać się z emocjonalnego dziedzictwa, które determinuje każdy jej ruch. To książka, która drażni, uwiera i wywołuje dyskomfort, ale robi to w sposób niezwykle inteligentny. To lektura dla tych, którzy nie boją się zajrzeć pod podszewkę codzienności, by odkryć tam lęki, o których wolelibyśmy zapomnieć. Solidna siódemka za emocjonalny ciężar gatunkowy i odwagę w portretowaniu brzydoty ludzkich uczuć.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 10 dni temu
Cicha ciemna noc Michał Jan Chmielewski
Cicha ciemna noc
Michał Jan Chmielewski
"Cicha ciemna noc" Michała Chmielewskiego to książka, która wbija się w umysł jak drzazga – niewielka, ale bolesna i trudna do usunięcia. Czytając, czułam się jak świadek zdarzeń, które nigdy nie powinny mieć miejsca, jak intruz w świecie czterech mężczyzn, których łączyło coś więcej niż tylko wspólna przeszłość. Przyjaźń? Braterstwo? A może więź zbudowana na sekretach i strachu? Autor nie pozwala na dystans. Wciąga nas w gęstą, duszną narrację, w której nie ma miejsca na komfort. Tu każdy wybór prowadzi do przepaści, a każda decyzja jest jak cegła w murze, który odgradza bohaterów od normalnego życia. To opowieść o marzeniach, które nigdy się nie spełnią, i o planach, które nie powinny się ziścić. O męskiej lojalności, która z czasem staje się ciężarem nie do udźwignięcia. Chmielewski po raz kolejny pokazuje, że groza nie kryje się w paranormalnych zjawiskach, ale w psychice człowieka. To nie duchy przeszłości są straszne – to my sami, gdy przychodzi nam zmierzyć się z konsekwencjami własnych czynów. Przeszłość, która wraca w tę jedną cichą, ciemną noc, jest jak nóż, który najpierw ostrożnie przesuwa się po skórze, by potem brutalnie wbić się w samo serce. Styl autora jest surowy, niemal filmowy – obrazy powstają w głowie same, jak sceny w czarno-białym thrillerze. Nie ma tu zbędnych ozdobników, nie ma fałszywej nadziei. Są za to emocje, które osiadają na duszy jak kurz – im dłużej się je ignoruje, tym trudniej się ich pozbyć. Chmielewski pisze szczerze do bólu. Nie ocenia, nie moralizuje, nie zostawia przestrzeni na komfortowe usprawiedliwienia. To nie jest książka dla tych, którzy szukają prostych emocji. Nie oferuje łatwych odpowiedzi, nie uspokaja sumienia, nie pozwala wierzyć w czystość intencji. Autor nie bawi się w subtelności – od pierwszych stron wrzuca nas w świat, gdzie przeszłość ma ostre zęby, a decyzje, nawet te najdrobniejsze, ciągną za sobą konsekwencje jak korowód upiorów. Czterech mężczyzn, cztery historie, cztery sumienia – każde w inny sposób nadgryzione, każde zmuszone do konfrontacji z tym, co w nich najgorsze. To książka, którą się czuje – w mięśniach napiętych od stresu, w dłoniach zaciśniętych na okładce. Nie ma w niej klasycznej grozy, ale jest coś gorszego – świadomość, że każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, gdzie nie ma już dobrych wyborów.
Malwi - awatar Malwi
ocenił na 6 1 rok temu
Sepia Klaudia Zacharska
Sepia
Klaudia Zacharska
Witajcie moi kochani Boicie się czegoś? Co byście zrobili, gdyby okazało się, że wasz największy lęk stał się rzeczywistością? Dziś chciałabym przedstawić Wam książkę, w której lęki stają się rzeczywistością. Tytuł: Sepia Autor: Klaudia Zacharska Wydawnictwo: Videograf Pewnego dnia w Sepi dochodzi do serii niewyjaśnionych i tragicznych zdarzeń. W ich centrum znajdują się Zuzanna i Ewelina, które prowadzą księgarnie Papierowa Sowa oraz Ola, dwunastoletnia dziewczynka, która przypadkowo pozostaje pod opieką Zuzy. Jednakże tylko ona, jako pierwsza, dostrzega pewną zależność między zaistniałymi tragediami. Wobec tego wspólnie postanawiają za wszelką cenę odnaleźć źródło nieszczęść i je zlikwidować. To była bardzo dobra lektura. Fabuła okazała się ciekawa oraz tajemnicza. W małym malowniczym miasteczku Sepia zaczyna dochodzić do drastycznych wypadków. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że występowały one na większą skalę w tym samym czasie. Przez zaistniałą sytuację Sepia zmieniła się w ponure miasteczko pełne ludzkich nieszczęść. Tylko pytanie kto lub co sprawiło, że lęki stały się rzeczywistością? Z pozoru prosta historia, a jednak idealnie obrazująca skalę ludzkich lęków, a do tego ich urzeczywistnienie. I to właśnie było przerażające. Szczerze mówiąc nie chciałabym znaleźć się na miejscu głównych bohaterów. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby moje lęki stały się rzeczywistością. To byłoby okropne. Swoją drogą stwierdziłam iż lektura ta skłania również do refleksji właśnie na temat własnych lęków oraz ich analizy. Gdyby tak zagłębić się w ludzkie lęki można by odkryć wiele tajemnic. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z powieści. Zachwycił mnie małomiasteczkowy klimat, a przede wszystkim księgarnia Papierowa Sowa i jej właścicielki. Czytając wyobrażałam sobie jak spaceruje ulicami Sepi i udaje się do księgarni na zakupy. Cudowne uczucie. Jednak sielankowy klimat prysł, gdy światło dzienne ujrzały ludzkie lęki. W tym momencie ruszyła lawina nieszczęść i destrukcji. Sprawiając, iż nie mogłam oderwać się od lektury. To zdecydowanie było idealne dopełnienie klimatu historii. Reasumując „Sepia” to powieść, która przedstawia ludzkie lęki w bardzo malowniczym miasteczku. A do tego zawiera w sobie elementy grozy i tajemniczości. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale zdecydowanie nie ostatnie. Z przyjemnością sięgnę po kolejne dzieła. Serdecznie polecam, strona.394
strona-394 - awatar strona-394
ocenił na 7 9 miesięcy temu
Pistacja Mateusz Wieczorek
Pistacja
Mateusz Wieczorek
Wydawać by się mogło, że to prześmiewcza historia trzypokoleniowej rodziny Macherskich. A jednak nie. Nestor rodu budzi grozę w swych synach i szacunek w okolicy. Uchodzi za guru, do którego wszyscy zwracają się po radę i się go słuchają. Ale gdy bliżej go poznajemy, okazuje się sympatycznym staruszkiem. Tyle, że im więcej o nim wiemy, tym więcej widzimy, w tym jego problemy. Żona pana Ludwika, babcia Ula, uchodzi za babę wiedzącą, która zna się na leczniczych właściwościach roślin. Średnie pokolenie reprezentuje małżeństwo, które jakoś radzi sobie życiowo. On ma firmę budowlaną, którą właśnie ktoś okradł z potrzebnego sprzętu, ona prowadzi sklep spożywczy. Jest też czarna owca w rodzinie, czyli drugi syn Ludwika. Nieudacznik życiowy, lump, opijus, który podejmie się każdego działania, by zdobyć fundusze na zakup ognistej wody. Wspiera go w tym wierne grono kolegów podobnego autoramentu. I jest jeszcze najmłodsze pokolenie, które ma bardzo bujną wyobraźnię i świetnie dogaduje się z dziadkiem. To właśnie dzięki chłopcu poznajemy Pistację, jej kompanów i przygody, które stają się ich udziałem. Czy to, co dzieje się w równoległej historii będzie miało wpływ na realne wydarzenia? Strasznie dziwna historia. Pokręcona, mająca poplątane wątki rzeczywiste ze zmyśloną, fantastyczną historią. Trochę poważna, a miejscami głupkowato śmieszna. Pokazująca zarówno problemy współczesne, jak i te z dawnych lat. Z drugiej strony okraszona wręcz absurdalnym humorem. Ogólnie lekka, rozrywkowa pozycja. Mimo iż ma polecajki znanych pisarzy, mnie nie do końca przekonała do siebie. Choć jak czytałam, bawiłam się całkiem dobrze. Z pespektywy czasu: może będę pamiętać ogólny zarys, ale z pewnością szczegóły się zatrą. Jeśli ktoś lubi niecodzienne historie, powinien sięgnąć i się przekonać, czy "Pistacja" jest dla niego.
JaBa PasjOla - awatar JaBa PasjOla
oceniła na 6 7 miesięcy temu
Deman Artur Urbanowicz
Deman
Artur Urbanowicz
"Pokaż mi, na czym ci zależy, a wskażę twoje lęki i vice versa. Pokaż mi swoje lęki, a powiem ci, jakim człowiekiem jesteś. A jeżeli się nie boisz, przestałeś nim być." "Jeśli grzeszysz, jesteś człowiekiem. Jeśli nie grzeszysz, przestajesz nim być." "Jego zdaniem, gdyby ktokolwiek z nas, nawet mający się za dobrego człowieka, posiadł pierścień Gygesa, mityczny atrybut zapewniający niewidzialność, szybko rzuciłby miłość w kąt i stałby się złoczyńcą." Czy możesz być w 100% pewny, że masz na tyle czyste sumienie, że nie zagrozi ci spotkanie z Dorianem? Ta książka otwiera wejście do Demianversu, świata gdzie istnieją istoty z legend, horrorów w złykłym świecie. Mamy tu pokazane 3 istoty nadnaturalne: Dawida - wilkołaka, Doriana - człowieka opętanego przez demona i Zeta - zombie. Najwięcej tu uwagi daje się Dawidowi i Dorianowi, który odgrywają tu największą rolę, a Zet pociąga za wszystkie sznurki będąc szefem świata przestępczego Polski. Książka zadaje nam pytania: gdzie jest granica dobra ze złem, do czego jest zdolny człowiek przekonany o swej bezkarności, gdzie jest ta granica moralna działań. Również książka zwraca uwagę na manipulacje mediów naszą opinią, gdzie nazywano np. Doriana na początku superbohaterem, by doszyć szybko przemianować go na superterrorystę i ludzie nienawidzili go, choć na tamtem moment, nic zwykłym ludziom nie zrobił; wpływ świata przestępczego na wpływowych ludzi. Nie będę kłamać, że ta książka na przestrzeni tych prawie 700 stron wogóle się nie dłużyła, bo były momenty, gdzie ją odkładałam na jaki czas, nie mając motywacji by czytać dalej. Ale za to jak się pod koniec rozkręciła to z 200 stron przeczytałam w 3 godziny, nie mogąc się praktycznie od niej oderwać. Nawiązuje ona do popkultury i filmów z superbohaterami. Osobiście kibicowałam Dorianowi w jego misji pozbycia się tych złych, przyprowadzenia ich przed sąd, danie nauczki, lub wygonienie z miasta i bardzo nie lubiłam tych, którzy określali go superterrorystą. Ale szczerze wydaje mi się, że jakbym znalazła się tam, w Warszawie w tej książki, możliwe, że wcale bym się nie różniła od tych co nienawidzili i/lub bali się Doriana, w szczególności przez jedną scenę. Dałam 8 gwiazdek, bo pomimo paru potknięć, jest to dobra książka, warta do polecenia.
Adam Kas - awatar Adam Kas
ocenił na 8 3 miesiące temu
Śpij, dziecinko, śpij Jolanta Bartoś
Śpij, dziecinko, śpij
Jolanta Bartoś
Alicja Rogowska, bohaterka tej mrocznej opowieści, spełnia swoje marzenie i kupuje mieszkanie w starej kamienicy, w której chce urządzić przytulne gniazdko przed narodzinami swojego dziecka. To, co miało być radosnym początkiem nowego życia, szybko zamienia się w prawdziwy koszmar. Już pierwszej nocy po przeprowadzce zaczynają dziać się dziwne rzeczy, których nikt, oprócz Alicji, nie zauważa. Przeraźliwy płacz, tajemnicze rosnące róże pod oknami, a także XIX-wieczna kołysanka, która dobiega z piwnicy, sprawiają, że kobieta zaczyna obawiać się o swoje zdrowie psychiczne. Kiedy jednak z czasem zaczynają się pojawiać kolejne, coraz bardziej niepokojące zjawiska, Alicja zdaje sobie sprawę, że może chodzić o coś więcej niż tylko wyobraźnia. Zaskakujące w tej powieści jest to, jak płynnie przechodzi ona od atmosfery psychologicznego thrillera do horroru, który trzyma w napięciu aż do ostatnich stron. W trakcie poszukiwania odpowiedzi na pytania o przeszłość kamienicy, Alicja odkrywa, że nie tylko musi stawić czoła niewyjaśnionym zjawiskom, ale również walczyć z siłami, które mają swoją własną agendę. Tajemnice kamienicy, której historia jest głęboko zakopana, nie chcą dać się odkryć. Czy uda jej się dotrzeć do prawdy na czas, by ocalić siebie i swoje dziecko? Kiedy już myślimy, że mamy odpowiedzi, autorka serwuje nam kolejny zwrot akcji, który wstrząsa do głębi.
BookWanderer - awatar BookWanderer
ocenił na 10 1 rok temu
Gra Sara Antczak
Gra
Sara Antczak
Mam mieszane odczucia wobec tej książki. Bardzo lubię motyw grupy ludzi, którzy trafiają do jakiegoś tajemniczego miejsca i muszą walczyć o przetrwanie, i to był główny powód, dla którego sięgnęłam po tę historię. Niestety coś tutaj po prostu mi nie zagrało. Początek zapowiadał się naprawdę obiecująco. Stopniowo poznawaliśmy główne postacie, ich życie oraz motywacje, które skłoniły ich do zgłoszenia się do tej gry, a wszystko to przeplatało się z rozdziałami pokazującymi samą rozgrywkę w lesie. Na początku było to całkiem ciekawe, ale z czasem wątek samej gry zaczął mnie po prostu nużyć. Czekałam na jakieś interesujące zagadki, zadania czy wyzwania, przed którymi staną uczestnicy, a zamiast tego dostałam rozwleczony opis survivalu w lesie. W pewnym momencie miałam już wrażenie, że czytam w kółko o tym samym. No i zakończenie, czyli coś, na co czekałam od samego początku, bo byłam bardzo ciekawa, jak autorka rozwiąże te wszystkie wątki… i cóż, niestety rozczarowałam się. Owszem, pewne rzeczy zostały wyjaśnione, ale moim zdaniem w sposób bardzo słaby i mało przekonujący. Do tego dochodzi kreacja postaci, autorka poświęciła im całkiem sporo uwagi, a potem w finale wszystko to nagle traci znaczenie, bo z indywidualnych jednostek bohaterowie zmieniają się praktycznie w marionetki, jak za pstryknięciem palców. Szkoda, bo pomysł naprawdę miał potencjał, ale wykonanie kompletnie mnie nie porwało. Zamiast historii, która trzymałaby w napięciu i angażowała od początku do końca, dostałam książkę, która ostatecznie bardziej mnie zmęczyła, niż wciągnęła.
Gabriela - awatar Gabriela
oceniła na 6 23 dni temu
Córeczka Magdalena Adaszewska
Córeczka
Magdalena Adaszewska
Postać tytułowej córeczki jest w powieści Magdaleny Adaszewskiej niczym powracające echo – niemal fizycznie wyczuwalna, a jednocześnie nieuchwytna, stanowiąca bolesne centrum, wokół którego wiruje cała akcja. To właśnie jej brak lub specyficzna obecność w sferze wspomnień i domysłów definiuje każdy ruch pozostałych bohaterów. Córeczka nie jest tu tylko dzieckiem; to potężny symbol utraconego bezpieczeństwa, katalizator szaleństwa i jedyny punkt odniesienia dla matki, która w swojej walce o prawdę wydaje się tracić kontakt z rzeczywistością. Moja ocena to mocne 8/10 – za stworzenie tak emocjonalnie angażującego punktu ciężkości całej historii. Skupienie na dziecku otwiera drogę do genialnie zarysowanej sylwetki głównej bohaterki. Adaszewska rzuca nas w sam środek jej prywatnego piekła – świata, w którym macierzyństwo staje się polem bitwy z traumą. Autorka z ogromną precyzją portretuje kobietę osaczoną, której motywacje są dla otoczenia niezrozumiałe, a działania uznawane za irracjonalne. To thriller psychologiczny w najczystszej postaci: czytelnik niemal fizycznie odczuwa jej paranoję. Jesteśmy zmuszeni zadać sobie pytanie: czy to, co widzimy jej oczami, jest obiektywną prawdą, czy może misternie utkaną siecią lęków osoby, która nie potrafi pogodzić się ze stratą? To, co w tej książce zachwyca najbardziej, to niespiesznie, ale nieubłaganie budowane napięcie. Adaszewska po mistrzowsku operuje atmosferą niedopowiedzenia. W Córeczce zło nie atakuje z krzykiem; ono skrada się cicho w sterylnych wnętrzach domów, w fałszywych uśmiechach sąsiadów i w pozornej trosce bliskich. Atmosfera jest tak gęsta, że momentami staje się klaustrofobiczna. Dom, który powinien być azylem, zamienia się w pułapkę pełną luster i cieni. To właśnie ta wszechobecna niepewność sprawia, że lektura staje się tak intensywnym przeżyciem. „W tej historii najbardziej przeraża nie to, czego nie wiemy, ale to, co boimy się przyznać przed samymi sobą”. Motywy literackie: Pamięć i manipulacja W warstwie znaczeniowej powieść eksploatuje silne motywy literackie, takie jak motyw kłamstwa jako fundamentu rodziny oraz manipulacji, która staje się narzędziem przetrwania. Adaszewska analizuje, jak łatwo jest odebrać komuś prawo do własnej wersji wydarzeń, przypinając mu łatkę osoby „niestabilnej”. Pojawia się tu również motyw winy, która trawi od środka i zniekształca obraz przeszłości. Na pewno zapamiętam na długo warsztatową sprawność autorki. Fabuła jest zwarta, a każdy element układanki ma swoje miejsce. Adaszewska unika tanich chwytów, stawiając na głębię psychologiczną. Jedyne, do czego można by się przyczepić, to momentami zbyt powolne tempo w środkowej części, gdzie introspekcja bohaterki dominuje nad akcją, ale jest to w pełni uzasadnione chęcią oddania jej stanu ducha. Reasumując, "Córeczka" to rzetelnie napisany, mroczny thriller, który nie pozwala na szybkie zapomnienie o losach bohaterów. To proza bolesna, ale fascynująca w swoim opisie ludzkiej psychiki w ekstremalnym napięciu.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na 7 2 miesiące temu
Zło pójdzie za tobą Mark Edwards
Zło pójdzie za tobą
Mark Edwards
Daniel i Laura to para trzydziestolatków z Londynu, którzy postanawiają wyruszyć w podróż po Europie, zanim osiądą na dobre i założą rodzinę. Brzmi jak klasyczna, romantyczna przygoda... do momentu, gdy trafiają do Rumunii. Tam, w środku mrocznego, gęstego lasu, odkrywają chatkę. Od tej chwili wszystko zaczyna się sypać. Atmosfera robi się coraz bardziej ciężka, dziwna i niepokojąca, a wokół nich zaczynają dziać się rzeczy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Im dalej w historię, tym bardziej czujemy, że to nie jest zwykła podróż, tylko początek czegoś naprawdę złego. Czegoś, co ich śledzi i nie zamierza odpuścić. Mark Edwards świetnie buduje napięcie i klimat. Od pierwszych stron czuć, że to nie będzie lekka historia, wszystko jest podszyte jakimś lękiem, tajemnicą i poczuciem, że zaraz wydarzy się coś strasznego. Autor bardzo dobrze operuje przestrzenią, las w Rumunii, odludna chatka, cisza i izolacja działają niemal jak kolejny bohater tej książki. Do tego dochodzi tempo i mnóstwo zwrotów akcji (tak, naprawdę sporo plot twistów!), które sprawiają, że ciężko się od tej historii oderwać. Fabuła jest przemyślana, a zakończenie... no cóż, zdecydowanie jest zaskakujace. Ta książka totalnie mnie zaskoczyła. Naprawdę nie spodziewałam się, że wciągnie mnie aż tak bardzo, a jednak wpadłam w nią od pierwszych stron. Ten mroczny, tajemniczy klimat, las, ukryta w nim chatka... serio, to wszystko brzmi jak początek horroru i dokładnie takie miałam odczucia podczas czytania. Czułam ciągły niepokój i napięcie, a to jest coś, co w thrillerach uwielbiam najbardziej. Zakończenie mnie zmiażdżyło, totalnie się go nie spodziewałam i jeszcze długo po skończeniu książki miałam w głowie myśli typu „co ja właśnie przeczytałam?!”. Dla mnie to był naprawdę świetny, mroczny thriller, niepokojący, wciągający i bardzo klimatyczny.
VViolla - awatar VViolla
oceniła na 8 3 miesiące temu
Dobra rodzina Katarzyna Troszczyńska
Dobra rodzina
Katarzyna Troszczyńska
Rozpoczynając lekturę książki „Dobra rodzina” Katarzyny Troszczyńskiej spodziewałam się tajemnic, ale nie tak okrutnych i bolesnych. Otrzymałam opartą na faktach, wręcz reporterską powieść o brutalnym morderstwie, zimno zaplanowanej zbrodni, której motywów do końca nie poznano do dziś. O ludziach, których życie poddało wielkiej próbie miłości, lojalności, wiary i konieczności zmierzenia się z prawdą, a „są prawdy nie do ogarnięcia”. 29.05.2006 w małej miejscowości dochodzi do morderstwa. Zwłoki 21-letniej kobiety, dwa dni po zgłoszeniu jej zaginięcia, zostają odnalezione w lesie. Zbrodnia szokuje całą społeczność i pogrąża w żałobie rodzinę. Kolejny wstrząs przychodzi gdy anonimowy rozmówca na winnych tej zbrodni wskazuje siostrę zabitej i jej chłopaka. Cień na wizerunku tzw. dobrej rodziny powiększa się wraz z pojawianiem się postępów w śledztwie. Najbliżsi nie dają wiary, by winnym był jeden z członków rodziny. Dodatkowo bestialskie uśmiercenie młodej dziewczyny rozbudza zainteresowanie krajowych mediów. Znalezione przez policję dowody wystarczają by skazać winnych. Wyrok 25 lat pozbawienia wolności. W roku 2023 winny/winna zbrodni będzie mógł/a starać się o przedterminowe zwolnienie. True crime przekazuje fakty. Ocenę i wyciągnięcie wniosków pozostawia czytelnikom. Autorka na kartach swej powieści daje głos wielu bohaterom. Narrację prowadzi z punktu widzenia każdego z nich. Pomiędzy umieszcza akta śledztwa oraz retrospekcję sprzed sześciu miesięcy przed zdarzeniem. Tak poprowadzona fabuła sprawia iż czytelnik dostaje spojrzenie na sprawę z wielu perspektyw i możliwość poznania osób w nią zaangażowanych. Te zaś kluczą, przekazują sprzeczne informacje, mijają się z prawdą, zmieniają zeznania, czasem ukrywają ważne fakty. Kto zabił i dlaczego? Mroźny dreszczyk emocji dla ceniących true crime, bo przecież najokrutniejsze scenariusze pisze samo życie. „Słowa wypowiedziane stają się rzeczywistością, z którą trzeba się zmierzyć, a nie zawsze ma się w sobie na to gotowość”
Ewa - awatar Ewa
oceniła na 7 6 miesięcy temu

Cytaty z książki Krew motyli

Więcej
Mateusz Jańta Krew motyli Zobacz więcej
Mateusz Jańta Krew motyli Zobacz więcej
Mateusz Jańta Krew motyli Zobacz więcej
Więcej