Klątwa faraona

Okładka książki Klątwa faraona
Philipp Vandenberg Wydawnictwo: Świat Książki powieść historyczna
270 str. 4 godz. 30 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Der Fluch Der Pharaonen
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
270
Czas czytania
4 godz. 30 min.
Język:
polski
ISBN:
8373919236
Tłumacz:
Piotr Taracha
Średnia ocen

                6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Klątwa faraona w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Klątwa faraona

Średnia ocen
6,2 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
739
677

Na półkach: ,

Zawsze starożytny Egipt był moim konikiem. A samą historią tego tajemniczego faraona zainteresował mnie jeden z numerów "Wally odkrywa świat". Książkę kupiłam w ciemno, ale bardzo mi się spodobała. Mimo wielu faktów, dat, czyta się ją znakomicie, niesamowicie wciąga. Oczywiście wątek z przesądami, klątwami i starymi bogami są najciekawsze.

Zawsze starożytny Egipt był moim konikiem. A samą historią tego tajemniczego faraona zainteresował mnie jeden z numerów "Wally odkrywa świat". Książkę kupiłam w ciemno, ale bardzo mi się spodobała. Mimo wielu faktów, dat, czyta się ją znakomicie, niesamowicie wciąga. Oczywiście wątek z przesądami, klątwami i starymi bogami są najciekawsze.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

136 użytkowników ma tytuł Klątwa faraona na półkach głównych
  • 76
  • 60
35 użytkowników ma tytuł Klątwa faraona na półkach dodatkowych
  • 22
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Philipp Vandenberg
Philipp Vandenberg
Urodzony we Wrocławiu w 1941 roku Philipp Vandenberg swą pierwszą książkę "Klątwa faraonów" napisał w wieku 32 lat. Od tego czasu ukazało się 30 tytułów – powieści i książek popularnonaukowych – przetłumaczonych na 34 na języki, które rozeszły się w łącznym nakładzie ponad 23 milionów egzemplarzy, czyniąc z autora jednego z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie. Obecnie Vandenberg mieszka z młodszą o 20 lat żoną, Evelyn, w górnej Bawarii nad jeziorem Tegernsee w starej liczącej tysiąc lat wiosce. Jest właścicielem jednego z największych zbiorów starych książek, z których wiele wyszło z drukarni samego Gutenberga, wspaniałej kolekcji antyków, muzeum starych rolls-royce’ów oraz średniowiecznego zamku nawiedzanego regularnie przez ducha.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Rasputin, demon w szatach mnicha Norbert von Frankenstein
Rasputin, demon w szatach mnicha
Norbert von Frankenstein
Trudno dziś powiedzieć, kim tak naprawdę był Grigorij Rasputin: prorokiem, magiem, ludowym szamanem, rozmodlonym czarodziejem, uzdrowicielem, cudotwórcą, świętym mędrcem, mistykiem, hipnotyzerem, manipulatorem, lubieżnikiem i gwałcicielem, czy też, jak to wskazywały jego akta, wiejskim koniokradem i niepiśmiennym chłopem z Syberii, który dzięki "dzikiemu syberyjskiemu urokowi" i pewnym zdolnościom retorskim został wciągnięty w przeogromną machinę dworskich intryg, kłamstw, krętactw, plotek i podstępów ze strony rosyjskiej arystokracji. Wiele wskazuje na to, iż ten prosty chłop padł ofiarą wyścigu i rywalizacji o pieniądze i władzę wysoko postawionych petersburskich magnatów. Nie wydaje się też błędnym stwierdzenie, iż Rasputina i jego pozycję na dworze cara Mikołaja II można zaliczyć do przyczyn zagłady ostatnich Romanowów. Grono wrogów Rasputina (także cesarzowej Aleksandry) było ogromne, a narastające plotki na temat jego związków z cesarzową dolewały oliwy do ognia. Był chroniony przez nią, lecz to nie zapobiegło planom zamachu - zlikwidowali go inni Romanowowie. Wkrótce także car i jego rodzina padli ofiarą zamachu - bestialsko zamordowani w roku 1918 przez bolszewików w Jekaterynburgu. Rosyjski carat upadł. Romanowowie padli ofiarą nie tylko rewolucji bolszewickiej, byli także ofiarami systemu sprawowania władzy, rosyjskiej arystokracji oraz Rasputina, który w znaczny sposób przyczynił się do ich zagłady.
Wojtaszko - awatar Wojtaszko
ocenił na 8 5 lat temu
Amistad David Pesci
Amistad
David Pesci
Kiedy kilka lat temu obejrzałam film Stevena Spielberga "Amistad" z rewelacyjnymi rolami Morgana Freemana, Anthony`ego Hopkinsa (którego uwielbiam) i Matthew McConaughey`a, wiedziałam, że kiedyś na pewno zapoznam się z historią, na której podstawie powstało owo dzieło. Kreacje aktorskie, sposób realizacji filmu, niesamowicie oddany klimat tamtych wydarzeń wzbudził we mnie masę tak różnorodnych emocji, od złości, poprzez smutek a w końcu radość i szczęście, że miałam nadzieję, iż jeśli sięgnę po książkę będzie podobnie i nie zawiodę się. Książkę Pesci`ego przeczytałam w jedno popołudnie i cóż mogę powiedzieć? Nie, nie zawiodłam się! Rewelacja! Przede wszystkim autor bardzo dobrze wczuł się w atmosferę tamtych zdarzeń, świetnie przygotował się do swojej pracy czerpiąc z wielu źródeł, oczywiście, że niektóre rzeczy musiał trochę podkoloryzować na potrzeby powieści, ale to jest nic, w porównaniu z tym co dostajemy. Fabuła rewelacyjnie poprowadzona, akcja gna na złamanie karku, bohaterowie ukazani w tak realistyczny i wyjątkowy sposób, że momentami czujemy na własnym ciele ich ból, strach i w końcu wiarę, że zostaną uratowani. Nigdy nie zrozumiem i nie pogodzę się z tym, co człowiek potrafił i nadal może zrobić drugiemu człowiekowi, tylko ze względu na jego inny kolor skóry, czy że po prostu jest słabszy pod jakimś względem. Dla mnie to jest niepojęte, a uwierzcie mi, że będąc historykiem sporo się na ten temat dowiedziałam, jak to było kiedyś, chociaż dzisiaj nie jest wcale lepiej, wyzysk trwa nadal a my mniej lub bardziej świadomie bierzemy udział we współczesnym kolonializmie(dzieci wydobywające w kopalniach Konga cynę, tantal, wolfram z których powstają nasze smartfony czy małoletni zatrudniani w farbiarniach czy szwalniach w Indiach czy Bangladeszu skąd później kupujemy t-shirt z logo Levis`a, czy innej popularnej marki itd...itd...). I wcale nie musimy, aż tak daleko sięgać, u nas w Europie, czy w Polsce też często mamy do czynienia w niektórych zakładach pracy z tzw. białymi murzynami. Brawo! Niewolnictwo nie zniknęło pomimo wprowadzenia dekretów czy ustaw je znoszących. Nadzieja umiera ostatnia i to jest myśl przewodnia tej książki oraz wiara w ludzi, że jednak tacy istnieją, dla których pojęcie człowieczeństwa, prawdy i godności nie są tylko słowami na papierze. Gorąco polecam.
kasiaman55 - awatar kasiaman55
ocenił na 8 4 lata temu
Spektakl korupcji David Liss
Spektakl korupcji
David Liss
Autor dysonuje rzetelną wiedzą na temat miejsca i epoki, w których osadził akcję powieści, nie sposób też odmówić mu talentów czysto literackich: umiejętności kreowania postaci, tworzenia barwnych opisów, żywych dialogów, specyficznego poczucia humoru. Dzięki temu otrzymujemy pyszny obraz Londynu z początków XVIII w., zarówno od strony blichtru bogactwa, jak i nędzy zaułków. Wypada to bardzo przekonująco i powieść czyta się z zainteresowaniem jako fresk historyczno-obyczajowy. Słabo przedstawia się natomiast wątek czysto sensacyjny, mający stanowić oś fabuły. D. Liss osnuł ją wokół rywalizacji wyborczej partii politycznych oraz poszczególnych kandydatów do parlamentu. W sieć towarzyszących temu intryg wplątany został główny bohater. Sam obraz kampanii wyborczej musi wzbudzić zainteresowanie oraz zamierzone przez Autora skojarzenia z czasami nam współczesnymi. Wszystko rozgrywa się dokładnie według tych samych reguł: korupcja, przekupywanie bądź zastraszanie wyborców, wystawianie głosów na sprzedaż, użycie siły w razie potrzeby, wszelkiego rodzaju kłamstwa i brudne zagrywki. Jedyna różnica polega na tym, iż odbywało się to w XVIII w. najzupełniej jawnie, bez prób tuszowania czy ukrywania brutalnej prawdy. I wszyscy uważali to za najzupełniej normalne. Może to nawet lepsze od dzisiejszej hipokryzji? Niestety, na tym ciekawym tle sama intryga kryminalno-sensacyjna wypada blado, jest niekonsekwentna, nielogiczna, naciągana. Zakończenie też na kolana nie rzuca. D. Liss posiada olbrzymi potencjał, nie potrafi go jednak do końca wykorzystać.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 7 2 lata temu
Życie codzienne zakonu templariuszy Georges Bordonove
Życie codzienne zakonu templariuszy
Georges Bordonove
Bardzo dobra książka. Napisana przez entuzjastę templariuszy, który nie wierzy w żadne oskarżenia Zakonu. Nawet plotki dotyczące nadużywania wina. Nie ma też złudzeń co do Filipa Pięknego. Patronką Zakonu Była Matka Boska. Templariusz nie mógł zranić ani bić chrześcijanina. Nie mógł znieważać. Obelgi i przekleństwa były surowo zabronione. Tak samo jak zbyt surowe wydawanie rozkazów ! Templariusz musiał godnie traktować biednych. Zabronione było łajanie giermków. Ci zresztą służyli na czas określony i nie należeli do Zakonu. Templariusze dzielili się na: rycerzy, serwientów i giermków, księży, braci rzemieślników. Można było zostać czasowo templariuszem, nawet będąc żonatym - nie składało się ślubów i nosiło barwy serwientów. To templariusze i inne zakony wojskowe podtrzymywały obecność chrześcijaństwa na Wschodzie. Krucjaty były próbą odciążenia Bizancjum i uniemożliwienia muzułmanom okrążenia Italii i Rzymu od północy. Na półwyspie Iberyjskim Zakon zaszalał. Założył np. Coimbrę (!? - chyba nieścisłość - Zakon miał bronić Coimbra i dysponował rozległym terytorium między Coimbra i Santarém). Tryb życia Zakonu wyznaczała nie tylko wojna i przygotowania do niej ale też godziny kanoniczne. Z wielkim przywiązaniem do modlitwy "Ojcze Nasz". Powszechnie cieszyli się opinią uczciwych ale ich przywileje - w tym lokalne mogły być powodem wielkiej zawiści. Co do ich zniszczenia - to polecam protokół z przesłuchania Rajmunda Guardii - komandora Mas-Deu (Mas - odnosi się do Prowansji). Jeszcze jeden powód dla którego oskarżenia templariuszy są niewiarygodne - król chciał przejąć kontrolę nad Zakonem. Gdy mu się to nie udało - zniszczył go. Pozostali templariusze najlepiej zostali potraktowani w Portugalii. Biorąc pod uwagę wszystkie fakty - powstanie Zakonu należy przypisać Opatrzności Bożej. A jego zniszczenie oznacza początek upadku Kościoła. Co do oskarżeń templariuszy warto wspomnieć o Cudzie Świętego Ciernia, należącego do Zakonu - w każdy Wielki Piątek. Zdaniem templariuszy był to fakt Boskiej opieki i poparcia dla Zakonu. A może też zapowiedź męczeństwa ?
Nagzymsie - awatar Nagzymsie
ocenił na 8 7 lat temu
Imprimatur Rita Monaldi
Imprimatur
Rita Monaldi Francesco Sorti
Rzym. Rok 1683 roku. W pewnej gospodzie w tajemniczych okolicznościach zapada na dziwną chorobę jeden z gości. Trucizna czy dżuma? W obawie przed epidemią podróżni zostają poddani kwarantannie. Jeden z podróżnych opat Melani, wraz z karłowatym posługaczem wszczynają śledztwo. A tymczasem Wiedeń zostaje oblężony przez Turków, i czeka na odsiecz króla Polski Jana III Sobieskiego. Czy powieść mi się podobała? Czy klimat epoki nowożytnej był wyczuwalny? Czy zagadka kryminalna napędzała fabułę powieści? I czy kreacja głównego bohatera przypadła mi do gustu? Chciałbym więc zacząć od otoczki powieści. Bowiem jest wiele do opisania i poruszenia, w tym aspekcie. Mroczna czeluść katakumb. Relikwie niewiadomego pochodzenia. Ciemne podziemia. Strach spotęgowany, groźbą wybuch epidemii dżumy. Wróg u bram, chrześcijańskiego świata. To wszystko powoduje, że czytelnik może odczuć strach i napięcie jakie towarzyszyło gościom gospody. To wszystko jest okraszone atmosferą klaustrofobii…- syndromem zamkniętego pomieszczenia. Grozę potęguje grasujący morderca, który okazuje się nieuchwytny, groźny i diabelnie inteligentny. Ale to co interpretujemy się na pierwszy rzut „poznawczy”, może się jednak okazać mirażem, fałszem i kalumnią. Czytelnik z rozdziału na rozdział dostaje więcej „danych”. Ale zagadka przez to nie okazuje się łatwiejsza do rozwiązania i zinterpretowania. Właśnie motyw zbrodni, w niniejszej powieści jest dość zgrabnie zagrany, wykreowany i wykorzystany. Jest to niewątpliwie zaleta powieści. Chociaż w tej kwestii mam pewne zastrzeżenia. Odbiorca, bowiem zostaje „zalany” informacjami dotyczącymi epoki. Przez co główny wątek zostaje nieco „rozcieńczony” i, w pewnym momencie fabularnym, nie co wieje nudą. Ale z drugiej strony rozumiem ten zabieg wykorzystany w powieści przez autorów. Bowiem poprzez wstawki historyczne, które notabene mogą czasami nużyć i męczyć okazują się nieodłącznym elementem książki. Może to niektórych czytelników, odstraszyć, ale ja to wszystko wziąłem za „dobrą monetę” i zanurzyłem się z przyjemnością w meandry epoki. Niniejsza lektura, to swoiste kompendium wiedzy na temat ówczesnego Rzymu, pontyfikatów głowy apostolskiej, oraz spisków na najwyższym szczeblu władzy. Można zarzucić powieści pewną schematyczność. Wielki wpływ na duet pisarski, miało niewątpliwie dzieło włoskiego erudyty Umberto Eco „Imię Róży”. Ale pomimo tego dość widocznego i trochę przeszkadzającego w czytaniu „faktu”, powieść, a zwłaszcza w późniejszej „fazie” bardzo mi się dobrze czytało. Niewątpliwie mam słabość do takiej tematyki. A co jeśli chodzi o rozwiązanie szarady. W pewnym stopniu może nie okazała się widowiskowa, oszałamiająca ani frapująca, ale na tyle zadowalająca, że powieść całościowo odbieram pozytywnie. Na deser sobie zostawiłem istotę powieści, czyli jej bohaterów. Historia jest opisana z perspektywy karłowatego posługacza, który pomaga rozwikłać zagadkę, kryminalną. Każdy z nas ma plany, marzenia i prawo do szczęścia. Jednak los zazwyczaj spłata nam figla. Ale pomimo wszystko, warto walczyć o swoje , i dążyć do wytyczonego celu. Bowiem to nas definiuje jako istoty myślące, szukające swojej drogi i ścieżki w tym nieprzyjaznym miejscu jakim czasami okazuje się nasze najbliższe otoczenie. I tą właśnie postawę reprezentuje nasz główny narrator. Którego marzeniem jest zostać kronikarzem. Jego dar obserwacji, empatia i wrażliwość to nie tylko atrybuty, które są nieodłącznym elementem przyszłego zawodu, ale również pomagają mu w rozwiązaniu szarady, oraz w zrozumieniu pobudek mordercy. Summa summarum, powieść dobra zwłaszcza, jej druga część. Miałem nieodparte wrażenie, że w pewnym momencie, fabuła złapała drugi oddech, a akcja ruszyła z kopyta. Powieść powinna się spodobać fanom zagadek kryminalnych, o mocno zarysowanym tle historycznym. Ale również tym, czytelnikom, którzy są bardzo dociekliwi, i pragną swoją spostrzegawczość wystawić na duży wysiłek intelektualny. Polecam.
MinasTirith - awatar MinasTirith
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Klątwa faraona

Więcej
Philipp Vandenberg Klątwa faraona Zobacz więcej
Philipp Vandenberg Klątwa faraona Zobacz więcej
Philipp Vandenberg Klątwa faraona Zobacz więcej
Więcej