Pierwsze wiersze dla...
Julian Tuwim Wanda Chotomska Jan Brzechwa Ludwik Jerzy Kern Joanna Papuzińska Danuta Wawiłow Ewa Szelburg-Zarembina Anna Kamieńska Józef Czechowicz
To jedna z tych książek, do których wraca się nie dlatego, że trzeba, ale dlatego, że po prostu się chce – bo dobrze się ją zna, bo dziecko ją uwielbia, bo wiersze płyną same z siebie, zanim jeszcze zdążę otworzyć stronę. Zbiór jest naprawdę starannie dobrany, każdy tekst ma w sobie coś, co przyciąga uwagę malucha i pozwala mu wsłuchiwać się w rytm, powtarzać, śmiać się, nucić pod nosem albo po prostu chłonąć słowa. Czuć, że wybrano tu utwory, które mają swój ciężar gatunkowy, ale też ogromną lekkość – taką, która pozwala dziecku bawić się językiem, a dorosłemu odnaleźć znajome echa dzieciństwa. Bardzo podoba mi się też to, że książka nie traktuje po macoszemu kwestii ilustracji – te wycinankowe kolaże są przepiękne, tekstylne w odbiorze, mają w sobie coś bardzo przytulnego, takiego domowego, co dopełnia cały nastrój. Kartki są grube, idealne dla małych rączek, które dopiero uczą się delikatności, i które tej delikatności jeszcze nie mają, więc dobrze, że książka to wytrzymuje. Podoba mi się też, że można ją czytać od początku do końca, ale równie dobrze można otworzyć na dowolnej stronie i po prostu cieszyć się tym, co tam jest – nie ma tu sztywnego porządku, a jednocześnie całość ma swoją wewnętrzną harmonię. Czytam ją z dzieckiem niemal codziennie i nie czuję zmęczenia powtórką, bo te wiersze są jak piosenki, które zna się na pamięć, a mimo to nuci się je wciąż z przyjemnością. To książka, która rośnie razem z dzieckiem – na początku jest dźwiękiem, potem zabawą, a w końcu staje się zaproszeniem do samodzielnego czytania. I chociaż znam już każdą stronę, każdy rym, każde słowo, to dalej z przyjemnością wracam do niej wieczorem, bo wiem, że dziecko się ucieszy, a ja po prostu lubię ten rytuał. Świetna rzecz na start i naprawdę dobra literatura dla najmłodszych – bez udziwnień, bez infantylizacji, z szacunkiem dla małego odbiorcy i jego wrażliwości.
Opinia
W książeczce z serii Kicia Kocia i Nunuś pt.„Jaki to zawód” poprzez odkrywanie kolejnych okienek poznajemy zawody. Kicia Kocia z Nunusiem są kolejno: krawcami, kucharzami, pielęgniarzami, malarzami, tancerzami i kosmonautami. Podczas oglądania i otwierania okienek poznajemy różne atrybuty, niezwykle przydatne w danym zawodzie- u krawca będą to igły i nitki, u malarza pędzle, płotno itd. Książeczka wspiera interaktywne czytanie, pozwala na wspólne z dzieckiem układanie historyjek, pobudza ciekawość, rozwijają wyobraźnię i dociekliwość. Wielki plus za duży format i kartonowe mocne kartki, różne rozmiary okienek i wyraźne w nich ilustracje. My uwielbiamy Kicię Kocie, a ta seria to strzał w 10! (córka ma 1,5 roku i radzi sobie doskonale)
W książeczce z serii Kicia Kocia i Nunuś pt.„Jaki to zawód” poprzez odkrywanie kolejnych okienek poznajemy zawody. Kicia Kocia z Nunusiem są kolejno: krawcami, kucharzami, pielęgniarzami, malarzami, tancerzami i kosmonautami. Podczas oglądania i otwierania okienek poznajemy różne atrybuty, niezwykle przydatne w danym zawodzie- u krawca będą to igły i nitki, u malarza...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to