Indie rozdarte

Okładka książki Indie rozdarte autora Arundhati Roy, 9788364142314
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Indie rozdarte
Arundhati Roy Wydawnictwo: Wielka Litera Seria: Strefa reportażu reportaż
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Seria:
Strefa reportażu
Tytuł oryginału:
Broken Republic: Three Essays
Data wydania:
2014-03-05
Data 1. wyd. pol.:
2014-03-05
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788364142314
Tłumacz:
Krzysztof Umiński
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Indie rozdarte w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki  Indie rozdarte i



Przeczytane 4469 Opinie 121 Oficjalne recenzje 154

Opinia społeczności książki  Indie rozdarte i



Książki 727 Opinie 442

Oceny książki Indie rozdarte

Średnia ocen
6,7 / 10
59 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
298
112

Na półkach: , ,

Po lekturze "Serca Indii" autorstwa Pana Marka Tully'ego oraz innych książek i publikacji zdawałem sobie sprawę z ogromu korupcji, niesprawiedliwości, nadużyć i pogardy dla podstawowych ludzkich praw, które trawią ten ogromny kraj. Jednak to, o czym pisze Pani Arundhati Roy przerasta ludzkie pojęcie. Przytłacza także skala wywołanych tymi zjawiskami konfliktów. W tym kontekście zrozumiałe jest, dlaczego były premier Manmohan Singh stwierdził, że wewnętrzne konflikty zbrojne stanowią największe wyzwanie dla państwa indyjskiego. Nie należy jednak zapominać, że owe konflikty to nie przyczyna a rezultat licznych patologii drążących ten najludniejszy kraj globu.
Ogromny szacunek należy się Autorce za wyprawienie się na tereny opanowane przez naksalitów, maoistowskich rebeliantów od dekad odsądzanych przez indyjski mainstream od czci i wiary. Szacunek należy się jej również za odwagę mówienia i pisania o przyczynach indyjskiej przemocy, które z jakichś tajemniczych (?) powodów umykają uwadze indyjskich i zachodnich mediów. Mam przeczucie, że gdyby o tym wszystkim mówił i pisał ktoś mniej znany od Pani Roy, to podzieliłby los niezliczonych tysięcy ofiar wojny, którą "największa demokracja świata" toczy
za fasadą wypolerowanego wizerunku Indii - nowego "tygrysa Azji".
Konkludując, jeżeli komuś wydaje się, że kraj targany konfliktami zbrojnymi będącymi rezultatem strukturalnej niesprawiedliwości, rabunkowej gospodarki i zwykłej pogardy dla elementarnych praw człowieka, może w najbliższym czasie osiągnąć poziom rozwoju krajów najzamożniejszych czy choćby Chin, to ta książka prawdopodobnie go otrzeźwi.
Wszystko to piszę bez jakiejkolwiek satysfakcji. Wręcz przeciwnie: ze sporą dozą smutku wywołanego tym, że opisywane tu zjawiska mają miejsce w kraju, którego kanony estetyki, muzykę, kino (nie tylko i nawet nie przede wszystkim Bollywood) i kuchnię bardzo lubię i cenię. Cywilizacji, której wiekopomny wkład w rozwój królowej nauk, czyli matematyki, każe chylić czoła. Dostrzegam też chyba marginalizowane przez Autorkę osiągnięcia niepodległych Indii, np. wolności obywatelskie, działania mające na celu awans osób należących do "niższych" kast czy wręcz wykluczonych z systemu kastowego oraz mniejszości religijnych, wreszcie sukcesy na takich polach jak samowystarczalność żywnościowa, medycyna, informatyka (np. cyberbezpieczeństwo) czy program kosmiczny.
P.S. Książka powstała kilkanaście lat temu. Jednak doniesienia o konfliktach, przemocy np. na tle kastowym i etnicznym, a także skala indyjskich problemów każą przypuszczać, że w opisywanej tematyce niewiele się zmieniło.

Po lekturze "Serca Indii" autorstwa Pana Marka Tully'ego oraz innych książek i publikacji zdawałem sobie sprawę z ogromu korupcji, niesprawiedliwości, nadużyć i pogardy dla podstawowych ludzkich praw, które trawią ten ogromny kraj. Jednak to, o czym pisze Pani Arundhati Roy przerasta ludzkie pojęcie. Przytłacza także skala wywołanych tymi zjawiskami konfliktów. W tym...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

386 użytkowników ma tytuł Indie rozdarte na półkach głównych
  • 305
  • 77
  • 4
54 użytkowników ma tytuł Indie rozdarte na półkach dodatkowych
  • 30
  • 9
  • 4
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Arundhati Roy
Arundhati Roy
Indyjska pisarka znana z rytmicznej prozy i lirycznych opisów Kerali, autorka kilku zbiorów esejów politycznych, poruszających kwestie humanitarne. Laureatka Nagrody Bookera w 1997. Córka chrześcijanki i pochodzącego z Bengalu wyznawcy hinduizmu. Dorastała w małej wiosce Aymanam w Kerali, gdzie toczy się też akcja jej pierwszej powieści Bóg rzeczy małych (1997). W wieku 16 lat przeprowadziła się do Delhi i zarabiała tam na życie sprzedażą butelek. Obecnie mieszka w Delhi ze swoim drugim mężem, reżyserem Pradipem Krishmenem. Przed napisaniem powieści stworzyła dwa scenariusze do wyreżyserowanych przez niego filmów: In Which Annie Gives It Those Ones (1989) to film o studentach architektury, w którym zagrała sama Roy, oraz Electric Moon (1992). Zagrała także rolę w Massey Sahib (1985), za który Krishen otrzymał nagrodę. Krótko po zakończeniu pracy nad filmami zajęła się Bogiem rzeczy małych - pisała tę książkę w latach 1992-1996. Powieść porusza przede wszystkim problem dyskryminacji kobiet w Indiach. Dyskryminacja ze względu na płeć i pochodzenie jest przyczyną tragedii, które spotykają bohaterów i bohaterki powieści. Ta częściowo autobiograficzna opowieść ukazuje Indie widziane oczami bliźniąt Rahel i Esthappena. Powieść zyskała wielkie międzynarodowe uznanie, czyniąc z Roy pierwszą kobietę z Indii, która otrzymała prestiżową Nagrodę Bookera. Od czasu wydania Boga rzeczy małych Roy, dzięki sławie i pieniądzom, miała wreszcie możliwość zaangażować się skutecznie w działalność obywatelską i stała się, podobnie jak jej matka Mary, aktywistką społeczną i feministyczną. Matka Roy walczyła przeciwko prawu rodzinnemu w Indiach i pragnęła, by kobiety dostały równe prawo dziedziczenia majątków ojców. Roy poświęca swoje książki i wystąpienia prawom kobiet, sprawiedliwości społecznej i ochronie środowiska. Protestuje też przeciw broni nuklearnej i projektowi zapory na Narmadzie. W 2004 otrzymała nagrodę Sydney Peace Prize za walkę na rzecz pokoju i praw człowieka. Zasiadała w jury konkursu głównego na 53. MFF w Cannes (2000).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kamienny dom. O Bliskim Wschodzie, jakiego już nie ma Anthony Shadid
Kamienny dom. O Bliskim Wschodzie, jakiego już nie ma
Anthony Shadid
Głęboko literacka opowieść Amerykanina libańskiego pochodzenia o miejscach i czasach, które należą już do przeszłości. Antony Shadid jest urodzonym w Stanach Zjednoczonych Arabem o libańskich korzeniach. Wraca do kraju, z którego pochodzili jego przodkowie, do libańskiego miasteczka Mardż Ujun. Wraca, by odrestaurować dom, w którym żyli jego pradziadkowie. Przebywając tam, na miejscu, ogląda niegdyś kosmopolityczny Bliski Wschód – miejsce, gdzie ludzie wielu nacji i kultur żyli, mieszkali, funkcjonowali razem, a granice miały charakter raczej umowny, istniały jedynie na mapach, podczas gdy w mentalności ludzkiej były niemal niewidoczne. Autor snuje wielowątkową i wielowarstwową opowieść o tamtych czasach, kiedy chrześcijanie, Żydzi i muzułmanie współtworzyli tę jedyną w swoim rodzaju przestrzeń. Dziś świat ten praktycznie zniknął. Shadid przyjeżdża do Libanu zniszczonego przez wojnę, gdzie relacje międzyludzkie zostały nadwątlone, a dawna tolerancja i życzliwość zamieniły się w niechęć i podejrzliwość. Jego narracja nieustannie przeskakuje między teraźniejszością a przeszłością — od wspomnień przodków i prób przywołania dawnego świata, po mozolną codzienność remontu domu, wybierania materiałów, negocjowania z fachowcami i zakupów. W tych wszystkich prozaicznych sytuacjach nieustannie objawia się Lewant – ten współczesny, ale przede wszystkim ten dawny, niemal mityczny. To książka na wskroś melancholijna i przesycona nostalgią za światem, którego już nie ma. Myślę, że nie jest to lektura dla każdego – dla czytelników szukających twardego reportażu może okazać się zbyt nużąca. Ale wszystkim wrażliwym duszom polecam tę książkę, by pozwoliły sobie odpłynąć w świat, którego dziś próżno szukać. Dla tych, którzy potrafią dostrzec piękno w ulotności i niedopowiedzeniach, będzie to lektura niezwykle poruszająca.
Arek - awatar Arek
ocenił na 6 1 miesiąc temu
Królowa Karaibów Klementyna Suchanow
Królowa Karaibów
Klementyna Suchanow
W książce K. Suchanow pojawiają się dwa wątki historyczne. Pierwszy opisuje wzajemne relacje jakie łączyły polskiego prozaika Witolda Gombrowicza z kubańskim poetą Virhgiliem Pinerą; drugi opowiada o tym jak zeszły się drogi czterech muszkieterów – komendantów rewolucji. Druga z tych narracji - ta odkrywająca karty rewolucjonistów, wydaje się niejako doklejona do książki. Tak, jak gdyby autorce nie wystarczało materiału do samego tylko opisu kręgów literackich tamtych czasów… Albo jakby uznała (wydaje mi się z resztą, że słusznie), że sam temat jest zbyt egalitarny i przeciętnego czytelnika, który o Pinerze nie słyszał zupełnie nic, a Gombrowicza kojarzy z „Ferdydurke”, nie obejdzie wcale, a wcale. Byłby to dla mnie zarzut wobec autorki, gdyby nie fakt, że historia rewolucji barbudos (brodaczy) jest opisana niezwykle ciekawie, żywiołowo i z wielka dbałością o szczegóły. Początkowo jest więcej o tzw. historycznym zapleczu każdego z bohaterów, a zatem o historii Kuby na początku XX wieku, o dyktaturze Machado, o przewrocie Batisty i o marionetkowych prezydentach. Później do głosu dochodzą już indywidualne głosy czwórki tenorów rewolucji Hubera Matosa, Camilo Cienfuegosa, Che Guevary i Fidela Castro. Lekkość pióra autorki, żywiołowość i barwność opisów, nawet pewna swada i przekora sprawiają, że te, poświęcone przyszłym bojownikom, rozdziały czyta się z wielkim zainteresowaniem. Nie stanowił dla mnie nawet zbyt dużego problemu fakt, iż nie kleiły się one w zbyt wielu miejscach z drugim – literackim segmentem. Powiem więcej, nie skupiałem się na elementach opowieści o Gombrowiczu i Pinerze tak samo, jak na tych dotyczących Castro i Che. Chociaż, co znaczące, ostatecznie mimo iż Gombrowicz i Pinera nie mieli specjalnie wiele wspólnego z rewolucją kubańską i całym tym fermentem to jednak i oni w pewnym stopniu byli odpowiedzialni za „rewolucję”. Tylko inną, bo przeprowadzaną na polu sztuki. W taki oto sposób polityka i kultura zetknęły się nie po raz pierwszy pod wspólną buntowniczą banderą. Ale to już zupełnie inna para kaloszy. Więcej na: https://librumlegens.wordpress.com/2021/05/25/klementyna-suchanow-krolowa-karaibow/
librumlegens - awatar librumlegens
ocenił na 6 4 lata temu
Indie. Miliony zbuntowanych V.S. Naipaul
Indie. Miliony zbuntowanych
V.S. Naipaul
"W Indiach religia przenika każdą strefę życia". Szukasz książki o Indiach? To nie jest książka dla Ciebie. Będzie dla Ciebie, jeśli szukasz reportażu o Hindusach oraz Hinduskach. Brytyjski noblista, Naipaul, nie poczęstował publiki suchym reportażem - wszystko dzięki ogromnemu dorobkowi w obszarze literatury pięknej. Wykwintne, wyważone opisy przeplatają się z informacjami pobranymi z pierwszej ręki. Od ludzi. Dla ludzi. Dzięki temu poznajemy mężczyzn, którzy żenią się z córkami swoich sióstr. Wchodzimy do mieszkania o powierzchni 10 metrów kwadratowych, które jest zamieszkiwane przez 9 osób. Zaglądamy do kuchni, w których nie pije się kawy ze względu na jej pobudzające właściwości. Zerkamy do salonu, w których muzułmanie nie oglądają telewizji, bo uznają, że to niezgodne z ich religią. Aż w końcu próbujemy odetchnąć na ogrodzie świeżym powietrzem, gdzie widzimy, że wycinane są kolejne drzewa ze względu na przeludnienie. Ale czy w Indiach da się odetchnąć świeżym powietrzem? Czy można posłuchać własnych myśli będąc w miejscu publicznym? Książka jest dobra - nie jest szczególnie zła, lecz nie zapada wybitnie w pamięci. Czy jest dłuższa, niż powinna być? Tak, ale to wynik subtelnej mieszanki reportażu z dziełem literatury pięknej. Kobiety w Indiach są szczególnie pokrzywdzone i niesłuchane - mogłoby pojawić się więcej wątków na ich temat. Dlatego wystawiam 6 gwiazdek.
WeronikaOlimpia - awatar WeronikaOlimpia
oceniła na 6 1 rok temu
Dziennik czasu okupacji Raja Shehadeh
Dziennik czasu okupacji
Raja Shehadeh
Dla mnie dziennik ten jest przede wszystkim wyrazem głębokiego idealizmu. Autor regularnie nawiązuje do kwestii poszanowania praw człowieka, praworządności, pokoju i koegzystencji kultur, wspomina dzieła literackie, muzyczne, a także podkreśla piękno przyrody i życia blisko natury. Zważywszy na fatalne okoliczności i praktykę działania Izraela, można by to skwitować jako ,,odklejenie” bądź ,,skrajną naiwność”, lecz obok w/w elementów w dzienniku znajdują się również bardzo przytomne obserwacje i po prostu rzeczowe relacje o codziennej niedoli Palestyńczyków w swojej ojczyźnie. Ale i tak należy przyznać, że skoro autor ma możliwość odbycia podróży zagranicznej (np. do Europy), to choćby tylko z tego jednego powodu i tak jest w dużo lepszej sytuacji niż rzesze jego rodaków. Toteż wydaje mi się, że być może wpisy o takim właśnie charakterze (tj. relacje + historyczno-socjologiczne refleksje + okazjonalne odniesienia do kultury) zostały stworzone i zebrane w jednej książce po to, aby jasno obalić tezę, stale lansowaną przez izraelską propagandę, że to państwo [Izrael] jest ,,ostoją cywilizacji w morzu arabskiego barbarzyństwa”. Przy czym, według mnie, autor jest w swych stwierdzeniach dość uczciwy. Nie idzie na łatwiznę i nie przedstawia rzeczywistości a priori na korzyść strony palestyńskiej, np. po prostu odwracając izraelską narrację, czyli w tym wypadku: ,,źli Izraelczycy” kontra ,,niewinni Arabowie”. Zatem na kartach książki można znaleźć także przykłady zarówno dobroczynności niektórych Izraelczyków, jak zaprzaństwa niektórych Palestyńczyków. Innymi słowy, popadanie w paranoiczne myślenie albo narastająca, podświadoma nienawiść do sąsiedniej kultury dotyczy(-ły) tutaj wszystkich stron. Choć, oczywiście, proporcje w odpowiedzialności za ten apartheid zostały opisane w sposób wierny rzeczywistości - takie tematy jak choćby: sprawa Jakowa Teitela, mur graniczny albo represyjne przepisy unaoczniają, jakie realne warunki życia panują na Terytoriach Okupowanych. Tutaj przeważnie mowa jest o Zachodnim Brzegu. Pod tym względem książka wydaje mi się wiarygodna - czyli mogę powiedzieć, że najważniejszy element, a zarazem cel jej napisania został zrealizowany poprawnie. Nie jest to, co prawda, ostateczne opisanie problemu, lecz tylko i aż: jeden ważny, cenny głos w przedstawieniu kwestii palestyńskiej. 🇵🇸 Pomimo tego, że dziennik obejmuje lata 2009-2012, czyli już nieco nieaktualną rzeczywistość, to polecam się z nim zapoznać. A może: zwłaszcza DLATEGO. Widać bowiem jak na dłoni; jakie problemy wciąż nękają palestyńskie społeczeństwo na Terytoriach Okupowanych; jak daleko wciąż jest od osiągnięcia stabilnego pokoju; oraz, że niegodziwości i zbrodnie na Palestyńczykach nie dzieją się od wczoraj.🇵🇸 Na koniec trzy małe minusy: 1) niekiedy wydawało mi się, że tłumaczenie było trochę dziwaczne i nie do końca adekwatne; 2) trochę nierealistyczna ocena autora ws. rewolucji w Egipcie 2011, kiedy to obalono rządy Hosniego Mubaraka (aczkolwiek jestem w stanie zrozumieć, dlaczego perspektywa palestyńska jest taka, a nie inna); 3) trochę żartobliwie: zaspojlerowanie ,,Portretu Doriana Graya”
afeN - awatar afeN
ocenił na 7 5 miesięcy temu
To oślepiające, nieobecne światło Tahar Ben Jelloun
To oślepiające, nieobecne światło
Tahar Ben Jelloun
Historia prawdziwa. Zapis-wspomnienie osiemnastoletniego uwięzienia w ziemnej celi stworzonej w dawnej fosie, gdzie swoje winy (udział w udaremnionym zamachu stanu) mieli odpokutować schwytani wojskowi przestępcy-zamachowcy. I jakimż to zamachowcem miał się okazać bohater naszej opowieści? Zwykły kadet, który wykonywał polecenia przełożonych - faktycznych spiskowców… Znamy to - “a najdzielniej biją króle, a najgęściej giną chłopy”… Uwięzienie niedoszłych zamachowców nie miało mieć waloru resocjalizacyjnego. To w rzeczywistości wyrok śmierci, choć nie wykonany strzałem w tył głowy, a poprzedzonej torturami (w tym niewyrafinowanymi psychicznymi), niewyobrażalną ilością cierpienia, deprywacją wrażeń zmysłowych (w podziemnej celi półtora-na-trzy metry), i powolnie postępującym wyniszczeniem. Owa wyrafinowana tortura śmierci na raty dotknęła zresztą tylko tych młodych rekrutów, którzy nawet jadąc na zamach nie do końca zdawali sobie sprawę z tego, w czym biorą udział; winna wszystkiemu generalicja po bożemu: degradacja i pluton egzekucyjny… Koniec gehenny i uwolnienie ocalałych również okaże się zbiegiem okoliczności (i ciężką pracą nie do końca ujawnionego łańcucha ludzi dobrej woli i instytucji broniących praw człowieka), a wynikającym po części z uwarunkowanych kulturowo powiązań plemienno-rodowych. Z rodem i plemieniem nie wygrasz… Opowieść - jak książki o fizyce kwantowej - przekracza zdolność objęcia umysłem. Jak pojąć osiemnaście lat izolacji w podziemnej klitce wielkości grobu? Najpierw trzeba by pomyśleć, co to jest owe osiemnaście lat?.. Jak znieść to, co zdaje się być nie do zniesienia? Czegóż trzeba się wyzbyć, aby przeżyć piekło osiemnastoletniego zamknięcia w ziemnej jamie? Ocaleniec mówi, że przede wszystkim nadziei, nadziei właśnie na ocalenie. Poza tym myśli o życiu, które dla niektórych toczy się normalnie poza tą prowizoryczną celą. Myśli o istniejącej gdzieś tam rodzinie i bliskich - bez wieści o uwięzionych. Jakimś sposobem przetrwania stają się zaawansowane ćwiczenia umysłu, niektóre wręcz wydające się paradoksalnie absurdalnymi: mistyka, filozofowanie, modlitwa i nauka Koranu, poezja i opowieści. Ta historia to właśnie wielka opowieść o potędze ludzkiego ducha! A degradacja (i fizyczna, i umysłowa) jednak mimo to postępują. Umiera się zaś często tylko dlatego, że w człowieku gaśnie wola życia… Język opowiadania dość chaotyczny, liczne przeskoki w czasie i przestrzeni. Wydaje Jak myśli szaleńca, albo kogoś, dla kogo osunięcie się w szaleństwo jest mechanizmem obronnym przed niewyobrażalnym cierpieniem. Wielu widzi w tej książce analogię do literatury obozowej czy łagrowej. Może? Mi się ona jakoś wiąże z lekturą “Ażeby jutro nie ośmielili się już nas mordować” wydawnictwa Claroscuro czy “Pałacem snów” Kadarego. A mamy i ironiczno-horrorzaną wariację na temat Szeherezady i “Baśni tysiąca i jednej nocy”. Połączeniem zaś nieludzkiego systemu represji i piękna języka, jakim się mówi o spotworniałym świecie zbliża mi się ta opowieść do “Słońca martwych” Szmiełowa. No i jakże jest to aktualny komentarz do obrazów islamskiej zimy, toczącej się (dosłownie) na naszych oczach w Iranie…
MarWinc - awatar MarWinc
ocenił na 8 2 miesiące temu
Spustoszenie. Nieopowiedziana historia katastrofy i dyktatury wojskowej w Birmie Emma Larkin
Spustoszenie. Nieopowiedziana historia katastrofy i dyktatury wojskowej w Birmie
Emma Larkin
napisana pod pseudonimem reporterska opowieść o tragicznym w skutkach cyklonie nargis to jednocześnie klarowny portret birmy jako państwa pogrążonego w kryzysie. autorka rusza w teren, gdzie wśród zniszczonych wiosek odnajduje swoich rozmówców - często niedożywionych i żyjących w skleconych naprędce szałasach, choć od katastrofy mogło minąć nawet pół roku. ten reportaż to solidne podsumowanie rządów wojskowej propagandy, wszechobecnej i surowej reżimowej cenzury, ale przede wszystkim moralnego upadku władz, które sukcesywnie wstrzymując pomoc humanitarną i milcząc na temat kataklizmu przyczyniły się do śmierci setek tysięcy ludzi i zwierząt. to wyjątkowo poruszające świadectwo tego, jak plotka stopniowo zaczęła stanowić podstawowe źródło wiedzy i zastąpiła fakty skrupulatnie kontrolowane przez reżim. tym samym przyglądamy się też społecznej tragedii, gdy o katastrofie nie można mówić jawnie, a więc odpowiednio jej przeżyć i godnie upamiętnić. narracja larkin jest klarowna, a zarazem pełna detali i trzeźwej obserwacji. nie brak tu przedstawienia historycznego zaplecza omawianego regionu, kulisów zawłaszczania rządów przez generałów, a także społecznych strajków towarzyszących przemocowej władzy. to reportaż o wymiarze nie tylko klimatycznym, ale również politycznym i humanitarnym. setki tysięcy dotkniętych tragedią ludzi to bolesny krzyk nie tylko wobec lokalnych władz paraliżujących nadchodzącą z zewnątrz pomoc, ale i do ogarniętych bezwzględną biurokratyzacją organizacji.
podrozdzial - awatar podrozdzial
ocenił na 9 4 miesiące temu

Cytaty z książki Indie rozdarte

Więcej
Arundhati Roy Indie rozdarte Zobacz więcej
Arundhati Roy Indie rozdarte Zobacz więcej
Arundhati Roy Indie rozdarte Zobacz więcej
Więcej