Gideon z Dziewiątego

Okładka książki Gideon z Dziewiątego
Tamsyn Muir Wydawnictwo: Filia Cykl: Zapieczętowany Grobowiec (tom 1) Seria: Hype fantasy, science fiction
512 str. 8 godz. 32 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Zapieczętowany Grobowiec (tom 1)
Seria:
Hype
Tytuł oryginału:
Gideon the Ninth
Data wydania:
2026-01-21
Data 1. wyd. pol.:
2023-04-26
Data 1. wydania:
2019-09-10
Liczba stron:
512
Czas czytania
8 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384029497
Tłumacz:
Dominika Schimscheiner

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gideon z Dziewiątego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Gideon z Dziewiątego



książek na półce przeczytane 938 napisanych opinii 582

Oceny książki Gideon z Dziewiątego

Średnia ocen
7,2 / 10
482 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
127
126

Na półkach: ,

Ło matkoo! Już dawno nie miałam tak mieszanych uczuć do książki. Wiecie, że niby bujało, ale kurde jednak często gubiłam rytm tego kołysania. To skomplikowane, okay?

Już Wam tłumaczę.

Bo kurde klimat fajny, mroczny, magia, sarkazm, humor. Jest silna bohaterka, bezczelna a zarazem taka swojska oraz żywa w tym świecie trupioszów (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi).

Dodajcie do tego zagadkę, chęć życia w całkowicie innym świecie, nawet można powiedzieć, że bunt naszej bohaterki i mogłoby się wydawać, że to całkiem fajnie prognozuje, ale jednak… coś tu nie do końca zagrało.

Bo wiecie… Przez pierwsze 100 stron (a może i więcej) czujecie się jakbyście zostali wrzuceni w środek jakiejś akcji i byli postawieni do egzaminu, z rzeczy, z których materiału nie przerobiliśmy, albo po prostu nie byliście z nich szkoleni . Kurde. Nic nie jest wytłumaczone, a jesteśmy zalani gradem nazw, domów, zasad, o których jakby zapomniał nam ktoś wspomnieć i wyjaśnić, a my na cito musimy wiedzieć, jak grać według tych reguł. Jakby Autorka miała w głowie ‘’ NARA, RADŹ SOBIE SAM. MIŁEJ ZABAWY. ‘’ albo klasyczne ‘’DOMYŚL SIĘ’’ . I moim skromnym zdaniem, narracja trzecioosobowa w niczym nam nie ułatwiała.

Tak samo ten sarkazm i humor o którym wspominałam wyżej… Niby fajnie, czasem bawił, ale momentami czułam się jakbym rozmawiała z dzieciakiem ( celowo to słowo) na poziomie niezabawnego gówniarstwa, który chce zrobić wrażenie na swoich równie ‘’inteligentnych’’ rówieśnikach. No po prostu ŻENADA. Nie wiem z czego to wynikało. Może Autorka chciała być taka ‘’cool’’ ( ej, mówi się tak jeszcze?)

No wyszło, lekko mówiąc, BARDZO ŹLE. Bo z jednej strony jakiś gotycki klimat, kości, śmierć, a z drugiej strony odzywki na miarę trendów nastolatek z tiktoka. No nie bardzo to wyszło Pani Autorko.


I wcale się nie dziwię, że ta książka wzbudziła takie skrajne emocje u Czytelników, bo szczerze, ja sama nie wiem po której stronie mam się opowiedzieć. Z tego co zdążyłam zauważyć, ta powieść była długo wyczekiwana przed ludziska i może po prostu jakoś ta wyimaginowana poprzeczka była bardzo wysoko postawiona i wszyscy spodziewali się czegoś innego. Nie wiem, ale no przynajmniej ja tak miałam po opisie i motywach. Po prostu spodziewałam się całkowicie czegoś innego.

I szczerze? Nie mam zielonego pojęcia jak to ocenić.
Bo przetrwałam do końca - swoją drogą fajnego końca. Ale czy to uratowało całokształt? No właśnie nie jestem pewna.

W skrócie: Duże oczekiwania, słabe rezultaty.

Wejdź w świat GIDEON Z DZIEWIĄTEGO i zobacz, czy porwie Cię w te klimaty.

Miłego dnia!

#współpracareklamowa

Ło matkoo! Już dawno nie miałam tak mieszanych uczuć do książki. Wiecie, że niby bujało, ale kurde jednak często gubiłam rytm tego kołysania. To skomplikowane, okay?

Już Wam tłumaczę.

Bo kurde klimat fajny, mroczny, magia, sarkazm, humor. Jest silna bohaterka, bezczelna a zarazem taka swojska oraz żywa w tym świecie trupioszów (mam nadzieję, że wiecie o co mi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1672 użytkowników ma tytuł Gideon z Dziewiątego na półkach głównych
  • 1 101
  • 543
  • 28
225 użytkowników ma tytuł Gideon z Dziewiątego na półkach dodatkowych
  • 111
  • 23
  • 21
  • 21
  • 19
  • 19
  • 11

Inne książki autora

Tamsyn Muir
Tamsyn Muir
TAMSYN MUIR is the author of the Locked Tomb Trilogy, which begins with Gideon the Ninth, continues with Harrow the Ninth, and concludes with Alecto the Ninth. Her short fiction has been nominated for the Nebula Award, the Shirley Jackson Award, the World Fantasy Award and the Eugie Foster Memorial Award. A Kiwi, she has spent most of her life in Howick, New Zealand, with time living in Waiuku and central Wellington. She currently lives and works in Oxford, in the United Kingdom.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Siedem śmiertelnych cierni Amber Hamilton
Siedem śmiertelnych cierni
Amber Hamilton
Co dostaniemy, gdy połączymy baśniowy klimat Królewna Śnieżka z energią relacji w stylu inspirowanym światem Harry Potter? Mroczne romantasy, które od pierwszych stron wrzuca nas w wir intryg, klątw i zakazanej magii, Główna bohaterka - Viola, posiada moc cieni - dar, za który w jej królestwie grozi jej wyroku śmierci. Po zabójstwie króla czarownice, takie jak ona, które już i tak miały złą reputację, stają się głównymi podejrzanymi, a królowa postanawia działać wobec nich bez litości. Egzekucję ma przeprowadzić Roze - książę, królewski łowca i syn zamordowanego władcy. Ciąży na nim jednam klątwa siedmiu cierni: ma tylko 7 dni, by zabić Violę. Jeśli tego nie zrobi - sam umrze. Jednak, zamiast wykonać rozkaz matki, proponuje on jej układ. Udawane narzeczeństwo. Wspólne śledztwo. I desperacką próbę odkrycia prawdy, zanim czas się skończy. Największą siłą w tej historii jest relacja bohaterów. To enemies to lovers oparte na realnym konflikcie, dumie i walce o przewagę. Ich niechęć jest wyczuwalna, dialogi iskrzą, ich miłość powoli narasta mamy tu czysty slow burn, a napięcie budowane jest przez drobiazgi: rękawiczki chroniące przed śmiertelnym dotykiem, wspólne jedzenie zakazanego jabłka sceny, w których jedyne, na co mogą sobie pozwolić, to zetknięcie palców. To własnie te momenty robią klimat Świat przedstawiony ma w sobie mroczną baśniowość: trujące mgły spowijające królestwo szkoła w zamku tajne stowarzyszenie duchy, wizje, klątwy i polityczne intrygi wymuszona bliskość i udawane zaręczyny Akcja toczy się tutaj w dość krótkim czasie, przez co fabuła jest intensywna, pełna zwrotów i presji odliczanych dni. Ostatnie rozdziały potrafią naprawdę zaskoczyć, były pełne zwrotów akcji których kompletnie się nie spodziewałam. Jednocześnie czuć jednak, że świat i niektóre watki mogłyby zostać bardziej pogłębione - momentami tempo jest nierówne, a potencjał aż prosi się o większą przestrzeń (ta historia spokojnie uniosłaby dylogię! A autorka dzięki temu miałaby więcej pola do popisu). Mimo drobnych niedociągnięć to książka mnie naprawdę wciagnęła i przyjemnie mi się ją czytało. Była emocjonalna, klimatyczna, z wyraźnym napięciem między bohaterami i baśniowym mrokiem w tle. Jeśli wiec lubicie dworskie intrygi, relacje oparte na konflikcie i historię, która działa jak powoli zaciskające się zaklęcie - warto dać jej szansę.
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 7 23 dni temu
Krew ofiary Monika Grabowska
Krew ofiary
Monika Grabowska
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po „Krew Ofiary” wiedziałam, że czeka mnie emocjonalna przeprawa, ale nie spodziewałam się, że ta historia aż tak głęboko zakorzeni się w moim sercu. Autorka, która zdążyła już przyzwyczaić swoje czytelniczki do mrocznego, gęstego stylu i bezlitosnego wystawiania bohaterów na próby, tym razem wspięła się na wyżyny gatunku romantasy. To powieść, która w mistrzowski sposób łączy klasyczną fantastykę z ogromnym ładunkiem uczuciowym, tworząc mieszankę, od której nie sposób się oderwać. Akcja kontynuacji rzuca nas w sam środek świata, który zdaje się krwawić wraz ze swoimi mieszkańcami. Po tragicznych wydarzeniach Krwawej Trójnocy, kraina Incarceris pogrąża się w chaosie. Niebo przybiera barwę karmazynu, a złowrogie Cienie i pochłaniające osady Szczeliny stają się codziennością. Osią narracji jest nie tylko walka o przetrwanie królestwa Edanii, ale przede wszystkim desperackie poszukiwanie sensu w świecie, w którym klątwa zamiast zniknąć, przybrała na sile. To mroczna, duszna wędrówka przez zgliszcza nadziei, gdzie każde zwycięstwo okupione jest niewyobrażalną ceną. Główni bohaterowie, Dagan i Ophelia, to postacie nakreślone z niezwykłą psychologiczną precyzją. Dagan, król rozdarty między lojalnością wobec poddanych a obezwładniającą tęsknotą, jest postacią tragicznie wiarygodną; jego ból jest niemal namacalny, a dylematy moralne sprawiają, że staje się nam niezwykle bliski. Z kolei Ophelia zachwyca swoją kruchością podszytą niesamowitą siłą. Jej zmagania z własnym ciałem, które zaczyna się zmieniać, oraz dojmująca cisza ze strony tajemniczego Głosu, czynią z niej bohaterkę, której kibicuje się z zapartym tchem. Książka porusza fundamentalne tematy: ciężar władzy, cenę wolności oraz niszczycielską, a zarazem ocalającą moc miłości. Monika posługuje się językiem niezwykle plastycznym, który potrafi w jednej chwili zachwycić pięknym opisem natury, by za moment uderzyć surowością brutalnej sceny walki. Narracja jest dynamiczna, a autorka z wyczuciem dawkuje emocje, sprawiając, że refleksyjne fragmenty idealnie współgrają z nagłymi zwrotami akcji. Największą mocą tej powieści jest jej atmosfera oraz to, jak autorka buduje napięcie między Daganem a Ophelią. Ich relacja jest pełna ognia, niedopowiedzeń i bolesnej czułości. Choć tempo momentami zwalnia, by oddać głos wewnętrznym przeżyciom bohaterów, dla mnie nie była to wada, lecz zaleta, pozwalająca w pełni wybrzmieć ich cierpieniu. Moje osobiste odczucia po lekturze to przede wszystkim zachwyt nad tym, jak bardzo ta historia mnie poruszyła i jak długo po odłożeniu książki nie mogłam przestać o niej myśleć. Monika stworzyła dzieło kompletne, w którym ból miesza się z pięknem w sposób absolutnie hipnotyzujący. Jest to rzadki przykład kontynuacji, która nie tylko dorównuje pierwszemu tomowi, ale pod wieloma względami go przewyższa, oferując czytelnikowi emocjonalny rollercoaster najwyższej próby.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na 6 17 dni temu
Brimstone Callie Hart
Brimstone
Callie Hart
„Brimstone” to książka, po którą sięgnęłam z myślą, że będzie to kolejna historia z mrocznym klimatem, ale nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie. Już od pierwszych stron czuć, że to świat rządzony przez zupełnie inne zasady obowiązek, krew, honor i władza nie są tu tylko słowami, ale czymś, co realnie wpływa na życie bohaterów i ich decyzje. Najbardziej zaintrygowała mnie postać Saeris Fane. To bohaterka, która nie jest ani delikatna, ani łatwa w odbiorze. Ma w sobie siłę, ale też ciężar tego, co musi unieść. Czuć, że żyje w świecie, w którym nie ma miejsca na słabość, a każda decyzja może mieć konsekwencje, których nie da się cofnąć. Lubię takie postacie, bo nie są przewidywalne i nie wpisują się w schematy. Podczas czytania kilka razy miałam wrażenie, że sama próbuję zrozumieć jej wybory i zastanawiam się, czy ja w jej miejscu zrobiłabym to samo. Klimat tej książki jest zdecydowanie mroczny, momentami ciężki, ale bardzo wciągający. To nie jest historia, która prowadzi czytelnika za rękę raczej wrzuca go w sam środek wydarzeń i pozwala samemu odkrywać, co się dzieje i dlaczego. I właśnie to mi się podobało, bo dzięki temu świat przedstawiony wydaje się bardziej realny i intensywny. Relacje między bohaterami też są bardzo ciekawie poprowadzone. Nie ma tu prostych emocji ani oczywistych wyborów. Wszystko jest bardziej skomplikowane, momentami nawet niepokojące. Widać, że uczucia często ścierają się z obowiązkiem i tym, co „trzeba”, a nie tym, czego się chce. I to właśnie dodaje tej historii głębi. Podobało mi się też tempo tej książki. Z jednej strony dużo się dzieje, z drugiej są momenty, kiedy można zatrzymać się na chwilę i lepiej zrozumieć bohaterów. Dzięki temu historia nie jest ani zbyt szybka, ani przeciągnięta. Wszystko ma swoje miejsce i buduje napięcie, które utrzymuje się praktycznie do samego końca. „Brimstone” to dla mnie książka pełna kontrastów z jednej strony brutalna i mroczna, z drugiej bardzo emocjonalna. To historia o sile, o wyborach i o tym, że czasem nie ma dobrych rozwiązań, są tylko te mniej bolesne. Po skończeniu miałam wrażenie, że to jedna z tych książek, które zostają w głowie na dłużej. Nie tylko przez fabułę, ale przez klimat i bohaterów, którzy nie są łatwi do zapomnienia. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też czytał „Brimstone” i jak ją odebraliście. Też mieliście wrażenie, że to historia, w której emocje są równie ważne jak cały świat i zasady, które nim rządzą?
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na 10 7 dni temu
Sabat kocich wiedźm Iwona Serej
Sabat kocich wiedźm
Iwona Serej
Kupiłam tę książkę na targach we Wrocławiu, bo autorkę śledzę od dłuższego czasu w social mediach. Zainteresowały mnie magiczne koty, bo kto nie lubi zwierzątek, szczególnie tych magicznych? “Sabat kocich wiedźm” bardzo mi się podobał - pochłonęłam ją szybko, jako luźniejszą książkę fantasy z nastolatkami i szkołą na pierwszym planie. I co mi zostało obiecane, to dostałam. Lubię bohaterów tej książki, a szczególnie koty - charakterne, wyraziste, uwielbiam takie postacie zwierzęce! Co do postaci ludzkich polubiłam większość, a na pewno mnie one zainteresowały. Mamy dwójkę głównych bohaterów, ale nie tylko oni mają swój charakter. Podczas kiedy Nina i Alec są narratorami, to inni również są istotni - Mia i Susannah to nie tylko “koleżanki Niny” czy “koleżanki Aleca”. Te postacie także mają swoje historie, problemy i tajemnice. Jedynym minusem postaci to moim zdaniem ich przesadna, nieco sztuczna “nastolatkowość” momentami i sposób opisu postaci... Nawet niezbyt istotni bohaterowie bywają opisani dość szczegółowo pod kątem wyglądu, za czym zwyczajnie nie przepadam w książkach, szczególnie jeśli nie jest to istotny element fabuły - głównych bohaterów chętnie sobie wyobrażę, ale reszty... Troszkę tego nie czuję. Czy lubię motyw magicznych grupek (tutaj czwórek)? Nie. Zbyt kojarzą mi się z “Domem Nocy”, którego nienawidzę z całego serca jako człowiek i jako czytelniczka. Jednak tutaj? Myślę, że może się to ciekawie rozwinąć - na pewno w kolejnych tomach dowiemy się o nich więcej. Zdecydowanie mnie to zaciekawiło! Do tego magia, koweny, koty... Bardzo podobają mi się pomysły wykorzystane w tej książce i na pewno będę chciała dowiedzieć się więcej! Pod tym kątem ta książka jest naprawdę dopracowana moim zdaniem i interesująca. Magia nie jest tu tylko wspomniana, ale pełni istotną rolę na naprawdę wielu poziomach, zarówno w tajemnicy, jak i w zwykłym życiu - tego oczekiwałam i to dostałam, ale liczę na więcej wilków i wilkołaków w przyszłości (jako wielka ich fanka). Podsumowując - bardzo podobała mi się ta książka. Jest przyjemna, dość luźna, a przede wszystkim - ciekawa. Postacie w niej nie są dziecinne, fabuła wciąga, a świat... Najlepszy element, przemyślany i dopracowany (nie mogę się doczekać kiedy poznamy go dokładniej!) Myślę, że ta książka będzie jedną z moich komfortowych książek. Dobrze się przy niej bawiłam i jest naprawdę fajna - trzyma poziom podobny do książek z tego gatunku, a na pewno wiele z nich przebija. Czy “Sabat kocich wiedźm” jest wart przeczytania? Myślę, że jak najbardziej! Szczególnie jeśli chcemy przyjemnego fantasy z kotkami, nastolatkami i ich problemami oraz magiczną szkołą. Ta recenzja brzmi jak jąkanie się, bo zwyczajnie nie wiem, co mogę powiedzieć o tej książce więcej. Jest dosłownie tym, co autorka nam reklamuje. Nie mam tej książce nic do zarzucenia, ale też nie pokocham jej. Jest bardzo fajna, przyjemna i dopracowana. Jest ona po prostu dobra i nie wiem co wiele więcej mogę o niej powiedzieć bez spoilerowania treści. Czytało się szybko i przyjemnie. Zwyczajnie uważam, że warto sprawdzić “Sabat kocich wiedźm” dla postaci, magii i przede wszystkim - charakternych kotków! (i dla wilków, jeśli ktoś ma do nich tak dużą słabość jak ja)
Fantastyczka - awatar Fantastyczka
oceniła na 8 9 dni temu
Glint Raven Kennedy
Glint
Raven Kennedy
Drugi tom lepszy od pierwszego, czyta się równie płynnie, ale choć byłam zainteresowna co dalej, to nie "zagryzałam przy tym paznokci z emocji". Było po prostu ciekawie... . Może dlatego nie zagryzałam tych paznokci, bo było tez trochę przewidywalnie. Czasem drażniły mnie zachowania głównej bohaterki, chwilami dość dziecinny tok myślenia, choć doszukałam się tam co autorka chciała jak mniemam nam tym pokazać (wspominany przez poprzedniczki syndrom, wyparcie, takie tam - myślenie oparte na lęku i to nie tylko tym uzależnieniowym, może wydawać się innym głupie. Tak juz po prostu jest), ale da się przymknąć na to oko. Chwilami powiało mi seriami Sary J. Maas, aż sprawdzałam rok wydania sagi Gild i tylko się uśmiechnęłam w duchu... . (tym fajnym, ma być mroczny facet fae u władzy, panujący nad znienawidzonym przez pozostałe królestwem. Król i marszałek wojsk jednocześnie... władający mocą niosącą śmierć, wszyscy się go boją i zle o nim mowia... na dokladke ma w okół siebie troje totalnie oddanych przyjaciół, wojowników w tym jedną dziewczynę... Iiiiii ci uważani za najgorszych, okazują się w sumie być ci dobrzy i wyrozumiali ---> no przepraszam bardzo, czy to nie trąca dworami? :D). Nie mniej jednak, widząc potencjał w rozwijającej się historii i jej inne oryginalne elementy (biorę też poprawkę, że niektórzy autorzy robią dłuższe rozbiegówki), chętnie sięgnęłam po kolejny tom. Zwłaszcza, że w końcu pojawił się jakiś intrygujący On.
Zuza - awatar Zuza
oceniła na 6 3 dni temu
For Whom The Belle Tolls. Z piękna rodem Jaysea Lynn
For Whom The Belle Tolls. Z piękna rodem
Jaysea Lynn
Śmierć to dopiero początek — zwłaszcza jeśli w piekle spotkasz demona, który rozumie cię lepiej niż ktokolwiek za życia. Wszyscy zawsze powtarzali Lily, że trafi do piekła. Kiedy więc umarła i trafiła do Zaświatów z szokiem odkryła, że trafiła do Raju. Jendak nasza bohaterka postanowiła odwiedzić Piekło na własnych zasadach. Będąc tam postanowiła pomóc demonom i otworzyła przy bramie Piekła punkt obsługi klienta. Książka ta jest pełna humoru i sarkazmu, którą czytało się tak przyjemnie że jak dla mnie mogłaby być jeszcze dłuższa. Relacje między bohaterami są cudowne, Lily i Bel o wszystkim ze sobą rozmawiają nie ważne jak trudny jest temat. Zdają sobie doskonale sprawę z swoich wad jak i zalet, ich miłość jest po prostu przepiękna. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam w książce tak zdrową relacje między głównymi bohaterami. Mamy w tej książce dużo trudnych tematów, od wojny po chorobę aż do znęcania się nad dziećmi. Wątek Rekineczki, dziecka które nie dość że zmarło w młodym wieku to jeszcze bardzo zranionego przez otoczenie najbardziej złapał mnie za serce. To jak wszyscy zmobilizowali się, żeby jej pomóc był piękny. To historia o emocjach, radzeniu sobie w trudnych chwilach. Jeśli macie ochotę na książkę, która momentami was otuli jak przyjemny kocyk i pomoże w walce z własnymi problemami to polecam z całego serca.
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na 9 4 dni temu
Pochowaj nasze kości w ziemi o północy Victoria Schwab
Pochowaj nasze kości w ziemi o północy
Victoria Schwab
Emocjonalnie bardzo dużo się dzieje. Z każdą z bohaterek sympatyzowałam od początku. Po cichu liczyłam na happy end lottie I Sabine. Do momentu aż nie zaczęły być widoczne oznaki jej gnicia. Jej historia jest smutna , pewnie ze z jednej strony wolałabym żeby po prostu były nieśmiertelne. Jednak to odebrało by moc całej historii. Widzimy upadek Sabine. Powstanie Lottie, jej trudną historię, potrzebę miłości towarzystwa która koniec końców doprowadziła ją do śmierci. I mamy Alice która dopiero się "urodziła " . Ma przed sobą całe życie i to od niej zależy gdzie pojdzie. Kibicuje jej z całego serca . Zna mroczne historie swoich towarzyszek więc może wybrać inaczej. Całościowo historia mnie po prostu pochłonęła jakbym przeniosła się w każde z tych miejsc i była cichym obserwatorem. No i na koniec Giada mimo że w patrzeniu na całość historii była z nami krótko to wprowadziła takie światło że kiedy zgasło zrobiło się zupełnie ciemno 🥹 Jedyne czego mi trochę brakowało to perspektywy Sabine na koniec. Tak długo jej narracja mi towarzyszyła że jej brak był odczuwalny. Z ciekawości co działo się w jej umyśle kiedy odeszła Lottie, kiedy zaczęła polować na jej dziewczyny. I na sam koniec co sprawiło ze uwierzyła Alice, ściągnęła zbroję . Po części stała się zbyt pewna siebie, może to była pycha. Myśl że nic jej nie zagrozi bo wpływa w innych w 100% i ma wgląd do ich myśli. Albo po prostu przestała być ostrożna a wszelkie człowieczeństwo z niej odeszło i został tylko głód.
Paulina Trzmielewska - awatar Paulina Trzmielewska
oceniła na 10 21 dni temu
Słodkich snów Mimi Lisette
Słodkich snów
Mimi Lisette
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po „Coma Słodkich Snów” nie spodziewałam się, że ta historia aż tak zawładnie moimi emocjami. Autorka stworzyła dzieło z pogranicza fantastyki i romansu, które wciąga czytelnika do świata zawieszonego w próżni. To opowieść o miejscu, o którym nikt z nas nie chciałby śnić, a jednak pod piórem Listette staje się ono sceną dla jednej z najbardziej urokliwych i charakternych historii, jakie ostatnio czytałam. Akcja osadzona jest w tajemniczej Comie, przestrzeni między życiem a śmiercią, kontrolowanej twardą ręką przez wojskową machinę. To tutaj trafia główna bohaterka, Helena, która budzi się w rzeczywistości pełnej rygoru, gdzie wspomnienia o dawnym życiu są towarem deficytowym i niebezpiecznym. Fabuła ogniskuje się wokół jej próby przetrwania w tym surowym systemie, ale szybko okazuje się, że dziewczyna nie jest tam przez przypadek. Jej obecność wywołuje błąd w systemie, a ona sama, zamiast potulnie poddać się rygorowi, zaczyna prowadzić niebezpieczną grę, od której zależą losy nie tylko jej, ale i całego tego onirycznego świata. Główna bohaterka, Helena, to postać, którą pokochałam od pierwszej strony za jej niesamowity hart ducha ukryty pod maską uroczej blondynki z różowymi paznokciami. Jest zdeterminowana, inteligentna i obdarzona ciętym językiem, który staje się jej najskuteczniejszą bronią. Na jej drodze staje kapitan Ice, mężczyzna będący definicją chłodu i dyscypliny, dowódca elitarnego oddziału Bad Boysów. Ich relacja to prawdziwy emocjonalny rollercoaster; chemia między nimi jest wręcz namacalna, a starcia charakterów budują napięcie, które nie pozwala odłożyć książki choćby na chwilę. Tematyka książki wykracza daleko poza ramy zwykłego romansu. Autorka pyta nas, co tak naprawdę definiuje człowieka, nasze wspomnienia czy może wybory, których dokonujemy tu i teraz, nawet gdy nie wiemy, kim byliśmy wcześniej? Wszystko to zostało podane w niezwykle dynamicznym i barwnym stylu. Język autorki jest emocjonalny, pełen błyskotliwych dialogów i plastycznych opisów, które sprawiają, że świat Comy staje się niemal rzeczywisty. Narracja płynie szybko, a autorka z wdziękiem balansuje między humorem a chwilami prawdziwego wzruszenia. Najmocniejszą stroną tej powieści jest bez wątpienia konstrukcja bohaterów oraz ich wzajemne relacje. Sposób, w jaki Helena „rozbraja” mrukliwego Ice’a swoimi metodami, w tym słynnym kurczakiem w panierce, jest po prostu genialny. Czytając, czułam każdą iskierkę napięcia i każdy uśmiech, który mimowolnie pojawiał się na mojej twarzy. Szczerze mówiąc, trudno mi wskazać jakiekolwiek słabe strony tej pozycji, tempo jest idealnie wyważone, a intryga szpiegowska trzyma w napięciu do samego końca. Moje osobiste odczucia po lekturze są przepełnione zachwytem; to książka, która mnie rozbawiła, wzruszyła i zostawiła z ogromnym niedosytem, bo chciałabym zostać w tym świecie znacznie dłużej.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na 8 17 dni temu
Zaklinaczka duchów Nicki Pau Preto
Zaklinaczka duchów
Nicki Pau Preto
Dylogia Zaklinaczka kości / Zaklinaczka duchów okazała się dla mnie bardzo dobrą czytelniczą przygodą — bawiłam się świetnie, a książki czytało się szybko i z dużym zaangażowaniem. Mimo wolniejszego początku pierwszego tomu, historia dość szybko wciąga i później nie pozwala się odłożyć. Nie zgadzam się jednak z klasyfikowaniem tego cyklu jako romantasy. Odbieram to raczej jako chwyt marketingowy. W moim odczuciu jest to młodzieżowe fantasy z elementami romansu, a nie romantasy sensu stricto. Wątek romantyczny jest tu delikatny, nie dominuje fabuły i pozostaje na drugim planie. Dlatego określenie „YA fantasy” wydaje mi się znacznie trafniejsze. Ogromnym atutem cyklu jest bogaty, oryginalny świat przedstawiony, mroczny klimat oraz ciekawie pomyślany system magii, które wyraźnie wyróżniają tę historię na tle innych książek z gatunku. To właśnie te elementy sprawiły, że bardzo szybko dałam się wciągnąć w fabułę. Na plus zaliczam również bohaterów — nie są jednowymiarowi, a większość postaci, także drugoplanowych, ma własną osobowość, historię i jasno określony cel, który motywuje ich działania. Dzięki temu świat wydaje się żywy, a relacje między postaciami wiarygodne. Akcja jest dynamiczna i pełna nagłych zwrotów: pojawia się wojna, nieoczekiwane sojusze, zdrady, sukcesywnie odkrywane tajemnice oraz demaskowane spiski. Drugi tom szczególnie intensyfikuje emocje i wynagradza cierpliwość tym, którzy przebrną przez spokojniejszy początek pierwszej części. Dla tych wydarzeń zdecydowanie warto dać tej dylogii szansę.
pochłaniacz - awatar pochłaniacz
ocenił na 7 2 miesiące temu
Korona z kości Laura Sebastian
Korona z kości
Laura Sebastian
Książka, po którą nie sięgnęłabym gdyby nie pewna polecająca ją opinia. Nie tylko dlatego, że mało słychać o tym tytule (a jest on już trochę starszy bo z 2023) ale też z pozoru wydawał mi się jednym z tych, którego typu nie lubię. Myślę, że winę tu ponosi rynek przeładowany, z pozoru podobną, tematyką – dworskie intrygi, księżniczki i zaaranżowane związki. Tylko, że tu nie ma nic schematycznego. Coś co musimy sobie powiedzieć na początku i to dużymi literami: TO NIE JEST ROMANSTASY. Tak, mamy tu tzw. wątki romantyczne, jednak są one bardzo poboczne, subtelne i dobrze stworzone jako płynna całość będąca konieczna dla głównej fabuły. A główną fabułą jest potężna, budowana latami intryga polityczna cesarzowej, by podbić ościenne kraje. Trzy siostry. Każda inna. Każda wychowana przez bezwzględną matkę na równie bezwzględne narzędzie. Mają konkretnie wytyczone zadania, do których od momentu urodzenia były skrupulatnie szykowane. Zniszczyć państwa, na których tronach zostaną posadzone. I mają być bezwzględnie posłuszne cesarzowej matce. Fabułę obserwujemy zamiennie z perspektywy każdej z nich, na przemiennie przeplataną tak by świetnie łączyć ze sobą wszystkie wątki. Trzeba oddać, że autorka stworzyła cos niesamowitego. Mamy tu złożone postacie, świetnie rozbudowany świat, genialnie rozpisane relacje między bohaterami, skomplikowaną intrygę, a wszystko to podane w taki sposób, że nie da się oderwać od książki. Nie chcąc zdradzać zbyt wiele by nie psuć przyjemności z odkrywania, powiem jeszcze, że jest to mroczna i pełna bólu historia. A jej zakończenie, nawet jeśli częściowo, w którymś momencie możemy zacząć przewidywać, i tak ma wciąż szanse zaskoczyć nas na kilka sposobów. Teraz trzeba brać się za tom drugi.
Pajaczek_borderline - awatar Pajaczek_borderline
ocenił na 9 11 dni temu
Jaśminowy tron Tasha Suri
Jaśminowy tron
Tasha Suri
Pierwszy raz od dawna po pierwszym tomie sięgam natychmiast po drugi. Po skończeniu Jaśminowego tronu przeczytałam kilka recenzji i widzę, że wiele osób zarzuca tej powieści rozwleczenie. Nie zgadzam się z tym. To po prostu doskonała ekspozycja świata przedstawionego, który – przynajmniej na razie – jest naprawdę spójny. Jaśminowy tron to pierwszy tom serii fantasy Płonące Królestwa autorstwa Tashy Suri. Opowiada o losach dwóch bohaterek: Priji i Malini – świątynnej córki oraz księżniczki zniewolonej przez własnego brata. Słuchałam tej książki w wersji audio (czyta Filip Kosior!) i jedyne, czego momentami mi brakowało, to nieco bardziej szczegółowych opisów. Nie twierdzę, że ich nie było, być może gdzieś „odpłynęłam”, ale czasami, gdy bohaterowie np. wspinali się na Hiranę, nie zawsze potrafiłam sobie wyobrazić, jak dokładnie wygląda to miejsce. Książka świetnie buduje ekspozycję świata. Powoli poznajemy zarówno główne bohaterki, jak i postacie drugoplanowe, odgrywające ważną rolę w wielu wątkach. Stopniowo odkrywamy też sytuację polityczną i gospodarczą. Miejscem akcji pierwszego tomu jest Ahiranya, państwo wasalne Parijatdvipy, wielkiego cesarstwa. W tym tomie dość dobrze poznajemy jego społeczeństwo, relację z mocarstwem oraz zawiłe kwestie polityczne. Dużym plusem jest oparcie części świata na wierzeniach hinduskich – w całej książce czuć duszny, indyjski klimat. Fabularnie również jest bardzo dobrze. Ahiranya próbuje uwolnić się spod jarzma cesarstwa, więc pojawia się motyw buntu, wręcz rebelii. Kraj nęka też tajemnicza choroba – butwienie. Oprócz niezadowolonych Ahiranejczyków są również frakcje sprzeciwiające się samemu cesarzowi Ćandrze i chcące posadzić na tronie jego brata. Mamy też wątek księżniczki trzymanej w niewoli i podtruwanej, by zmusić ją do dobrowolnego spalenia się na stosie, jak przed wiekami uczyniły Matki. A do tego dochodzi bardzo dobrze poprowadzony romans między głównymi bohaterkami – liczę, że w kolejnych tomach jeszcze się skomplikuje. Jaśminowy tron to świetna, rozbudowana powieść fantasy. Mnóstwo polityki, specyficzna, intrygująca magia, doskonale zbudowany świat przedstawiony. Gdy się do niego wejdzie, wcale nie chce się z niego wychodzić.
Agnieszka Nowak - awatar Agnieszka Nowak
ocenił na 8 4 miesiące temu

Cytaty z książki Gideon z Dziewiątego

Więcej
Tamsyn Muir Gideon z Dziewiątego Zobacz więcej
Więcej