rozwiń zwiń

Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego

Okładka książki Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego
John AllisonMax Sarin Wydawnictwo: Non Stop Comics Cykl: Giant Days (tom 9) komiksy
112 str. 1 godz. 52 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Giant Days (tom 9)
Tytuł oryginału:
Giant Days, vol. 9
Data wydania:
2021-07-21
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-21
Liczba stron:
112
Czas czytania
1 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382300390
Tłumacz:
Paweł Bulski
Średnia ocen

                7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego

Średnia ocen
7,4 / 10
55 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
2335
1611

Na półkach: ,

Poprzedni tom zakończył się dosyć mocnym motywem. Wydaje się, że drogi bohaterek rozeszły się i teraz każda musi żyć własnym życiem. Czy jednak w tomie dziewiątym zostanie utrzymany ten status quo?

Pierwsze dwa rozdziały skupiają się na Esther. Bohaterka musi szukać nowego lokum, ale nikt nie chce jej przygarnąć. Poza tym postanawia spędzić wspólny wieczór w pubach razem z Edem Gemmelem.

Pierwszy rozdział pokazuje trochę bardziej poważny wizerunek Esther. W poprzednich tomach wydawało się, że jest ona popularną imprezowiczką. Tutaj jednak okazuje się być dosyć nieporadną osobą, która ma niewielu prawdziwych przyjaciół. Naprawdę można jej tu współczuć.

Z kolei w drugim rozdziale można dowiedzieć się czegoś więcej zarówno z przeszłości Esther, jak i Eda. Nie są to może jakieś szokujące informacje, ale trochę pogłębiają te postacie. Przy okazji nareszcie mogą ze sobą naprawdę szczerze porozmawiać, co prowadzi do dosyć nieoczekiwanych konsekwencji.

W następnym rozdziale Esther odwiedza jej koleżanka razem ze swoją młodszą siostrą. Daisy, a następnie Susan muszą zaopiekować się dziewczynką.

Zetknięcie się dwóch bohaterek z małą dziewczynką stanowi dla nich bodziec do rozwoju. Daisy może spojrzeć na swoje życie z dystansu i zastanowić się czego tak naprawdę chce. Z kolei Susan może sprawdzić się w roli matki. Podobało mi się, że udało się tu połączyć humor z rozwojem postaci.

Ostatni rozdział to koniec drugiego roku na uczelni. Dziewczyny żegnają się ze swoim dawnym lokum. Równocześnie Daisy musi podjąć istotną decyzję.

Podobało mi się, że w dalszym ciągu nie zapomniano o rozwoju Daisy, bo robi tutaj coś do czego nie byłaby zdolna wcześniej. Można to trochę traktować jako cofnięcie pewnych wydarzeń, ale dla mnie pokazuje to jak bardzo się zmieniła. Jednakże w następnym tomie będzie musiała mierzyć się z konsekwencjami swoich działań.

Ciężko napisać coś nowego o rysunkach Max Sarin. Bardzo dobrze wykorzystuje kreskówkową formę do pokazanie całej gamy emocji, a także różnorodności ludzkiej urody. Wielu bardziej realistycznych rysowników powinno brać przykład.

Cieszy mnie, że większość zmian z poprzedniego tomu nie została cofnięta, a bohaterowie idą dalej naprzód. Dzięki temu czuję, że mam do czynienia z trochę innymi postaciami niż na początku serii. Kolejny świetny tom.

Poprzedni tom zakończył się dosyć mocnym motywem. Wydaje się, że drogi bohaterek rozeszły się i teraz każda musi żyć własnym życiem. Czy jednak w tomie dziewiątym zostanie utrzymany ten status quo?

Pierwsze dwa rozdziały skupiają się na Esther. Bohaterka musi szukać nowego lokum, ale nikt nie chce jej przygarnąć. Poza tym postanawia spędzić wspólny wieczór w pubach razem z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

96 użytkowników ma tytuł Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego na półkach głównych
  • 68
  • 28
49 użytkowników ma tytuł Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego na półkach dodatkowych
  • 18
  • 9
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3
  • 2

Tagi i tematy do książki Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego

Inne książki autora

Okładka książki Giant Days #14: Bądźmy w kontakcie John Allison, Max Sarin
Ocena 6,9
Giant Days #14: Bądźmy w kontakcie John Allison, Max Sarin
Okładka książki Giant Days #13: Głowa do góry John Allison, Max Sarin
Ocena 6,7
Giant Days #13: Głowa do góry John Allison, Max Sarin
Okładka książki Giant Days #12: Wypijmy za to! John Allison, Max Sarin
Ocena 6,9
Giant Days #12: Wypijmy za to! John Allison, Max Sarin
Okładka książki Giant Days #11: Mną się nie przejmujcie John Allison, Max Sarin
Ocena 7,3
Giant Days #11: Mną się nie przejmujcie John Allison, Max Sarin
Okładka książki Giant Days #10: Przemyślę to jeszcze John Allison, Max Sarin
Ocena 7,4
Giant Days #10: Przemyślę to jeszcze John Allison, Max Sarin
Okładka książki Wicked Things John Allison, Max Sarin
Ocena 7,0
Wicked Things John Allison, Max Sarin

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Giant Days #8: Widzimy się tam, gdzie zawsze John Allison
Giant Days #8: Widzimy się tam, gdzie zawsze
John Allison Lissa Treiman Max Sarin
W dotychczasowych tomach narzekałem, że poważne problemy były bardzo błaho rozwiązywane. Jednakże po lekturze tego tomu zauważyłem pewne zmiany. Czy zmieniają one ocenę tomu? Na pierwszą historię składają się dwa wątki. Pierwszy z nich dotyczy studenckiej rywalizacji między Esther a Emilią Martinez, nową dziewczyną McGrawa. Z kolei drugi wątek opowiada o zaaranżowanej randce Eda z dziewczyną, która podziela jego zainteresowania. Pierwszy wątek pozwala spojrzeć trochę inaczej na Esther. Dotychczas robiła ona wrażenie leserki zupełnie olewającej naukę. Jednakże tutaj jest pokazane, że jest ona bardzo zaangażowana w zajęcia, a nawet ma duży wpływ na inne studentki. Tutaj po raz pierwszy napotka kogoś równego sobie. Ostatecznie jednak nie jest to wyłącznie walka, a fabuła idzie w trochę inną bardziej dojrzałą stronę. Dosyć smutny wydał mi się wątek Eda. Teoretycznie spotyka idealną dziewczynę dla siebie. Jednakże tak naprawdę nie jest w staniu uwolnić ze swojego status quo. Nie ma tutaj żadnej konkretnej przyczyny, ale jest to coś bardziej subtelnego dotyczącego pogoni za ideałami. Dwa wątki posiada również druga opowieść. W pierwszym z nich dziewczyny mają trochę dosyć nieznośnego zachowania Ingrid i postanawiają coś z tym zrobić. Drugi skupia się na pewnym dylemacie moralnym Esther. Początkowo sądziłem, że pierwszy wątek będzie jedynie komedią ze szczęśliwym zakończeniem. Jednakże przeradza się on w poważniejszy problem, który będzie miał swoje konsekwencje. Uświadamia to, że często w życiu rozjeżdżają się relacje z przyjaciółmi, kiedy w grę wchodzi dziewczyna czy chłopak. Podobnie jest z drugim wątkiem, który z komedii pomyłek prowadzi do smutnego finału. Nie ma tutaj złotych rad na wszystko, a jest jedynie sytuacja życiowa, gdzie trzeba podejmować trudne decyzje, które na pewno kogoś zranią. Głównym wątkiem następnej opowieści jest groźba zemsty ze strony braci Emilli na McGrawie. Równocześnie Daisy ma poważne wątpliwości co przyszłości jej związku. Wątek McGrawa jest bardzo typowy dla tego typu historii i łatwo się domyślić finału. Jednakże podobało mi się jak w pewny momencie przeplata się z wątkiem Daisy, kiedy oboje odbywają dosyć szczerą rozmowę. Przy okazji zostaje ujawniony pewien zaskakujący talent Daisy, który owocuje naprawdę przezabawną sceną. W ostatniej historii bohaterki postanawiają poszukać nowego mieszkania. Jednakże ostatecznie podejmują zupełnie inną decyzją. Jest to dosyć smutny finał. Nie ma tutaj zabawnej puenty, ale jest bardzo życiowa sytuacja, kiedy drogi przyjaciół się rozchodzą. Nawet jednak z trzecioplanowych postaci dostaje zaskakująco wzruszającą scenę. Rysunki Max Sarin są jak zawsze bardzo przyjemne dla oka. Bogactwo ekspresji i różnorodność typów urody naprawdę budzi podziw. Przy tym też kreskówkowość rysunków nie tworzy żadnej sprzeczności przy bardziej spokojnych scenach. Przy okazji warto wspomnieć, że w pierwszej opowieści rywalizacja pomiędzy Esther a Emilią odbywa się również na poziomie… mody i Esther wygląda tu trochę inaczej niż zazwyczaj. Jest to zaskakująco dojrzały tom serii. W dalszym ciągu jest tu dużo dowcipów, ale wydają się one bardzo gorzkie. Pod koniec naprawdę czytelnikowi robi się smutno.
Grzegorz_S - awatar Grzegorz_S
ocenił na 8 4 lata temu
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 4 Francesco Artibani
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 4
Francesco Artibani Bruno Enna Daniela Vetro Giulia Conti Elisabetta Gnone Federico Bertolucci Paola Mulazzi Manuela Razzi Giada Perissinotto Graziano Barbaro Alessia Martusciello Gianluca Panniello
Bardzo wiele dzieje się w tym tomie, w szczególności w kontekście życia uczuciowego każdej z dziewcząt, zaś jeśli chodzi o funkcjonowanie jako Czarodziejki w magicznym wymiarze, następuje przełom, właściwie rewolucja, która mocno wstrząśnie Kondrakarem! Strażniczki są przekonane, że udało im się ostatecznie pokonać byłą opiekunkę Serca Konrakaru , Nerissę, ale w dalszym ciągu kobieta znajdująca się po ciemnej stronie mocy szuka sposobu na dokonanie zemsty poprzez osłabianie dziewcząt, manipulując ich zmysłami, ukazując się im we snach. Młode Strażniczki chyba nie do końca zdają sobie sprawę z tego, jakie czyha na nich niebezpieczeństwo, jak wielką zemstę planuje Nerrrisa, a pragnie ona uderzyć w najczulsze miejsce z ogromną siłą i nienawiścią. Więcej, spotkanie z byłą Strażniczką Kadmą nie wnosi wiele nowego, kobieta jest zdystansowana i nie do końca ufa sprawie, zresztą, nie chce powracać do wspomnień sprzed lat i do rozłamu, jaki się dokonał pomiędzy dawnymi Strażniczkami.  Will zaczyna powątpiewać w swoją rolę, wybranie jej na Piątą, na opiekunkę Serca jest dla niej ciężarem, boi się, że tego nie udźwignie i nie okaże wystarczająco wsparcia dla swoich koleżanek. Will wie, że Serce to wielka odpowiedzialność, również za w ogóle istnienie wielu magicznych istot i światów. Tym więc dużym zaskoczeniem okazuje się otrzymanie osobistego Serca Kondrakaru Piątej z innego wymiaru, dzięki któremu Will zwiększa swoje szanse na pokonanie Nerissy, która to skradła jej Serce, a moce dziewcząt są wątpliwe, szwankują i często zawodzą, nawet na tyle, że przez chwile zapominają o wydarzeniach z próby unicestwienia Królestwa i o pełnionych rolach Strażniczek! W życiu osobistym dziewczyn również wiele się dzieje interesującego. Hay Lin poznaje chłopaka, którego dziadek jest naukowcem między innymi studiującym kosmos i gwiazdy,a jego wiedza okaże się dziewczętom niezwykle przydatna. Cornelia odnajduje się w nowej dla niej rzeczywistości po decyzji Caleba o rozstaniu i powrocie do Meridianu, dziewczyna szuka nowych zajęć, aby zagłuszyć swoje myśli, odegnać miłe wspomnienia i zapomnieć o chłopaku, niestety, jest to bardzo trudne dla nastolatki.  Will i Matt ponownie się mijają, a pewne niedopowiedzenia zwiastują nieporozumienia, chociażby związane ze znaczeniem pewnych bliskich osób, a co do nich, po wielu latach nieobecności, powraca ojciec Will, tylko ten niestety nie do końca ma uczciwe intencje i zamiary wobec dziewczyny i jej matki. Irma zaś wykazuje się odwagą i dzięki swojej mocy ujarzmiania wody, pomaga zakamuflowanemu w postaci starszego pana, powrócić mu do jego naturalnej morskiej postaci. Taranne coś śmielej wyznacza swoje granice i stawia się swojej mamie i na jej oczach, składa pocałunek prosto w usta swojej sympatii. Dziewczyna dostrzega, że im więcej wyzwala się w niej złości, tym większa iskra ognia w niej płonie, którą może być jej coraz trudniej kontrolować..
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na 8 2 miesiące temu
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 2 Francesco Artibani
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 2
Francesco Artibani Bruno Enna Daniela Vetro Alessandro Barbucci Elisabetta Gnone Paolo Campinoti Graziano Barbaro Donald Soffritti Gianluca Panniello
W tej części komiksu Strażniczki zastanawiają się, choć robi to w przeważającej mierze Cornelia, najbliższa (była?) przyjaciółka Elyon, jak właśnie mogą pomóc swojej rówieśniczce, która utknęła w równoległym świecie, ale z czasem przekonują się, że Elyon wcale nie ma złych intencji. Oczywiście, dziewczyna została wplątana w pewien rodzinny spisek, ufając, że jej brat pozwoli jej odnaleźć zaginionych rodziców i odkryć jej prawdziwe przeznaczenie, ale sama dziewczyna była niewinna, wręcz w zagubieniu sama próbowała zrozumieć, jaką ona w tym wszystkim odgrywa rolę. Widzi, że nie ma obok siebie prawdziwych i szczerych osób, które w tych trudnych chwilach mogłyby ją wesprzeć. Na szczęście, kieruje się głosem swojego serca i wybiera to, co najlepsze dla niej i jej bliskich. Zaś po drugiej stronie, Strażniczki początkowo nie rozumieją, jakie intencje ma Elyon, sądzą, że dziewczyna stanowi zagrożenie, które należy usunąć. Z czasem sprawy nabierają magicznego obrotu... Zaś w prawdziwym świecie Irma próbuje rozgryźć testy z języka francuskiego, dzięki którym będzie mogła wziąć udział w szkolnym przedstawieniu, który to zresztą organizacji podejmuje się sama Hay Lin, która z oporem poszukuje twórczej inspiracji. Cornelia dywaguje nad tajemniczym rysunkiem mężczyzny, który podarowała jej Elyon jeszcze za czasów przyjaźni, stwierdzając, że dziewczyna jeszcze spotka na swojej drodze tajemniczy i późniejszy obiekt jej westchnień. O Taranne nie było za wiele, nie poświęcono jej wątków. Zresztą kolejny raz już jest tak o niej trochę cicho, trochę jakby odgrywała drugoplanową i nieangażującą w tle rolę. Zaś Will od przeprowadzki do miasta kompletnie nie potrafi porozumieć się z mamą. Kobiety ciągle przysłowiowo drą koty. Strażniczka nie spodziewa się, że jej mama szykuje za jej plecami kolejną życiową rewolucję, która tym sposobem stawia pod znak zapytania przyjaźń dziewczyn i dalszy sens istnienia Czarodziejek i kontynuowania ich magicznych misji.  (Niemniej, przy tej fabularnej, niemagicznej części, spędziłabym przyjemnie, na wesoło czas. Był nawet taki moment, kiedy na moich ustach zagościł delikatny uśmiech. Chyba opisy prywaty Czarodziejek bardziej do mnie przemawiają, a przynajmniej trochę wprowadzają humoru.) Nie wiem, czy to jest świadomy zamysł, czy tak było od początku, czego nie jestem świadoma, ale zastanawiam się, dlaczego drugi już tom w większej jednak mierze poświęcony jest Will, która w swoich przygodach i perypetiach stawiana jest na pierwszym miejscu? I w tym przypadku pomijam jej kluczową rolę, jaką odgrywa jako "przewodnicząca" Strażniczek, która dzierży w dłoniach jednak największą odpowiedzialność, czyli serce Kondrakaru. Mam raczej na myśli te opisy z codziennego życia przyjaciółek. Może w kolejnych tomach uwaga z prywatnego życia zostanie skierowana na inną Czarodziejkę? 
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na 9 7 miesięcy temu
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 3 Francesco Artibani
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 3
Francesco Artibani Bruno Enna Daniela Vetro Giulia Conti Elisabetta Gnone Paola Mulazzi Paolo Campinoti Claudio Sciarrone Alessia Martusciello Gianluca Panniello Giovanni Rigano
Główny punkt ciężkości w trzeciej części komiksu zorientowany jest wokół wzajemnego odsunięcia się od dziewczyn w roli Czarodziejek i rozłamu przyjaźni spowodowanego przez zamknięcie się w sobie Cornelii, która otoczyła najwyższą troską ukochanego Caleba nieszczęśliwie przemienionego w lodowy kwiat z niemożnością jego odczarowania i przywrócenia mu ludzkiej postaci. Co więcej, to wzajemne odsunięcie się od dziewczyn zaczyna silnie oddziaływać na samo Serce Kondrakaru i źle wpływa na równowagę magicznego świata.. Jedna z członkiń Bractwa Kondrakaru bardzo nieufnie podchodzi do obecnych młodych Strażniczek i próbuje swymi manifestacjami podburzyć Radę, udowadniając jej, że wybór tych konkretnych nastolatek było z ich strony błędem i mimo częściowej racji, bo przecież dziewczyny ciągle się kłócą, mają jakieś niedopowiedzenia, tak Luba nie zdaje sobie sprawy z powagi konsekwencji decyzji, jaką podejmuje przeciwko Radzie. Swoimi czarami sprowadza do ich wymiaru problem, nie w pełni świadomie powołując do życia Migotaurusa, istotę, która zagraża samej Wyroczni, a Strażniczkom osłabia i w końcu zabiera moce, sprawiając, że w sytuacji, kiedy ich najbardziej potrzebują, są bezsilne, a przez to zmuszone są do kooperacji w człowieczej formie.  Na domiar złego budzi się Nerissa, była Powiernica Serca Kondrakaru, istota żądna zemsty, która nie cofnie się przed niczym, aby odzyskać swoje dawne moce, które te ku jej szczęściu wszystkie skumulowane są w postaci Caleba. Wystarczy je mu tylko odebrać a, że Czarodziejkom wymazano częściowo wspomnienia, chłopak nieprędko doczeka się pomocy koleżanek, które w swoim ludzkim wymiarze właśnie rozpoczynają nowy rok szkolny. Hau Lin przedstawia przyjaciółkom nowego chłopaka, Matt (sympatia Will) po raz drugi mylnie interpretuje sytuację, w jakiej widzi Will z innym chłopakiem, myśląc, że ta poznała kogoś nowego..  Czy Czarodziejki W.I.T.C.H. będą umieć przezwyciężyć wzajemne żale i odłożą na bok prywatne ambicje i niesnaski? Czy uda im się naprawić błędną decyzję ambitnej członkini Bractwa, która nieodpowiedzialnie przyczyniła się do zburzenia równowagi jej świata? Czy Cornelli uda się wyjść z rozpaczy, a Caleb powróci do swojej dawnej postaci? Jak potoczą się dalsze szkolne i miłosne przygody każdej z dziewcząt?
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na 7 3 miesiące temu
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 5 Francesco Artibani
Czarodziejki W.I.T.C.H. Księga 5
Francesco Artibani Bruno Enna Daniela Vetro Giulia Conti Elisabetta Gnone Federico Bertolucci Paola Mulazzi Manuela Razzi Paolo Campinoti Giada Perissinotto Gianluca Panniello
Taranne odsuwa się od Strażniczek, nie bierze udziału w magicznych misjach. Mimo zwiększającej się w dziewczętach mocy nastolatka buntuje się, nie podoba się jej zbyt duża ingerencja Wyroczni w jej życie, które to życie chciałaby prowadzić na własnych niezależnych zasadach. Nie chce, żeby życie opierało się na podyktowanych warunkach, być na każde zawołanie mędrców z Kondrakaru.. Swoją drogą, coraz bardziej niepokoi mnie sama Wyrocznia, ma podejrzanie zbyt duże oczekiwania wobec dziewcząt, zwraca się do nich tajemniczo, nie udziela praktycznych wskazówek. Moim zdaniem Kondrakar nie wspiera wystarczająco tak naprawdę młodych pogubionych jeszcze dziewcząt. Strażniczki mają tylko wykonywać kolejne zadania, bo tak, bo zostały wybrane na nieznanych jeszcze im oraz Czytelnikowi zasadach, a przecież nikt nie zapytał je o ich zdanie. Czy Wyrocznia naprawdę ma czyste intencje? Czy jednak coś głębszego i mroczniejszego kryje się w postaciach Wyroczni i kreujących się na moralnych Mędrców? Na miejsce Taranne w drużynie Strażniczek pojawia się wojowniczka Orube. Panie nie potrafią w żaden sposób się porozumieć, a dodatkowo Orube nie rozumie ziemskich zwyczajów i co rusz popełnia jakieś absurdalne gafy. Wojowniczka chciałaby od razu przejść do działania, a nie tak jak dziewczyny podchodzić do problemu poprzez łagodzenie sytuacji i poprzez rozmowę. Podczas lektury coraz częściej i głośniej rozbrzmiewa w mojej głowie słowa Wyroczni "Zawiodłyście", której ciągle Strażniczki nie mogą dogodzić. A Mędrcy zapominają jednak o tym, że Wróżki pomimo swojej pełnej i dorosłej formy, nadal się młodymi pogubionymi dziewczynami, a oni zrzucają na nie rzadko wielką odpowiedzialność i ciężar konsekwencji podjętych decyzji ocenianych na wartości świata dorosłych...
Kinga Ortyl - awatar Kinga Ortyl
ocenił na 7 8 dni temu
Światła Północy. Uczennica Wyroczni Malin Falch
Światła Północy. Uczennica Wyroczni
Malin Falch
Wielu nieszczęść moglibyśmy uniknąć, gdybyśmy potrafili szczerze rozmawiać i poszukiwać rozwiązań dobrych dla każdej ze stron. Kompromis wymaga dyskusji, pokazania jak określony problem wygląda z naszej perspektywy, poznanie cudzego punktu widzenia i na podstawie wypracowanie dobrego rozwiązania. Niestety łatwiej jest milczeć i chować urazy, które z czasem urastają do gigantycznych pretensji napędzających nienawiść różnych grup. Do takiego świata wchodzimy w „Światłach Północy” Malin Falch. Sam fenomen komiksu skandynawskiej twórczyni polega na tym, że swoją karierę rozpoczął jako internetowa seria, która zyskała dużą popularność oraz uznanie, dzięki czemu został wydany w formie drukowanej. Sięgając po całą opowieść możemy zobaczyć jak w poszczególnych albumach rysunki oraz dynamika akcji ewoluują. W pierwszym tomie ilustracje są mniej dokładne, a sama akcja powolna. Widać jak wraz z pisaniem kolejnych scen rosną umiejętności Madin Falch. Sam cykl wielokrotnie nagradzano w Norwegii. W komiksowej historii wejdziemy do świata skandynawskich mitów oraz obyczajów. Akcja toczy się wokół pochodzącej z małego miasteczka w Norwegii Sonji. Dziewczynka ze względu na osiągnięcie określonego wieku przechodzi rytuał, przez który ma być traktowana jak dorosła. Z tej okazji przygotowywana jest uroczystość, w której uczestniczy rodzina. Na święto w ostatniej chwili przybywa wujek będący wędrowcem i malarzem. Właśnie wrócił z dalekiej podróży i wręcza Sonji z okazji jej święta niezwykły prezent: jest to znaleziona w lezie zapinka wikingów. Okaże się, że właśnie przez ten przedmiot dziewczynka wyruszy w daleką podróż do tajemniczej, zaczarowanej krainy, w której mamy baśniowo-mityczne realia, a przez to jest bardzo brutalnie i niebezpiecznie. I tak właśnie w pierwszym tomie zaczyna się misja Sonji wyruszającej z Lottą, Tirill i Espen na wyprawę w poszukiwaniu stryja Henrika. Ma im pomóc Huldra Trill, ponieważ miejsce, do którego trafiają pełne jest groźnych trolli, zwierząt mówiących ludzkim głosem, zawistnych ludzi i wikingów walczących z trollami. Zobaczymy tu magię i zadziwiające zjawiska. Pojawią się pytania o źródła konfliktu. Już w pierwszym tomie zobaczymy, że opowieść jest bardzo klimatyczna. Ciemne strony podsycają nastrój tajemnicy, aurę niebezpieczeństwa. Ciekawie to wygląda w zestawieniu z mangową kreską. Takie budowanie akcji za pomocą odpowiednich obrazów jest obecne w każdym tomie. Drugi tom pt. „Uczennica wyroczni” otwiera spotkania ze stryjem Sonji. Wraca on do magicznego świata, aby odszukać siostrzenicę i uchronić ją przed niebezpieczeństwem. Zamiast tego sam już na samym początku spotykając trolle popada w tarapaty. Są co prawda bardziej cywilizowane, ale nadal nie pałają sympatią do ludzi. Do tego z ich powodu przebudził się Trym będący olbrzymim wrednym trollem pożerającym wszystko, co stanie im na drodze: ludzi, zwierzęta i trolle. Jakby nieszczęść było mało wódz wikingów nawiązuje upiorny pakt z Wyrocznią z gór i jej młodą uczennicą. Zamierza pokonać magiczne stworzenia. W tym tomie akcja przyspiesza i nawarstwiają się zagrożenia. W trzecim tomie zatytułowanym „Siostry wrony” sprawa sporu pomiędzy Wikingami, a magicznymi mieszkańcami lasów Jotundale nabiera wyrazistości. Poznając historię Ludzi Gór i poróżnienia się między sobą pewnych sióstr zaczynamy zadawać sobie pytania o źródła konfliktu między grupami zamieszkującymi magiczny świat. Zobaczymy, że niechęć do ludzi wynika z agresywnej postawy Wikingów pragnących zagarniać coraz większe tereny. Jak bardzo zawiłe są relacje mieszkańców Jotundale odkryjemy, gdy Sonja pomoże młodej wieszczce dotrzeć do jej rodzinnej wioski ukrytej za magiczną barierą. Bohaterzy nie są tu jednoznaczni. „Wyprawa do królestwa trolli” to tom wprowadzający nas do historii powstania magicznej wyspy i tego jak trafiają tu ludzie. Coraz bardziej widzimy, że daleko tej krainie od sielanki. Za to na każdym kroku na bohaterów czai się śmierć. A wszystko przez zawiły i trwający bardzo długo konflikt między ludami, które tu żyją. Tym razem bohaterzy wyprawiają się do Królestwa Trolli, aby uratować uwięzionego tam stryja Sonji, który dość często odwiedzał ten świat, ale nie zdawał sobie sprawy, że jego wyprawy, w czasie których malował i pisał przyczyniły się do stworzenia zagrożenia dla mieszkańców wyspy. Początkowo pokojowo nastawieni do magicznych zwierząt i istot ludzie zaczęli dążyć do ich unicestwienia. Zobaczymy tu jak bezmyślne posłuszeństwo wobec władzy prowadzi do zła. „Drzewo portalu – część I” to piąte spotkanie z bohaterami. Wchodzimy tu do mrocznego świata, w którym zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Opowieść otwierają nocne sceny zdobywania posiłku. Zobaczymy, że natura nie jest wcale taka przyjazna, na jaką jest kreowana. Wystarczy chwila nieuwagi lub wybranie złego miejsca do spania, aby przepłacić tę decyzję życiem. Noc w okolicach pięknego rozgwieżdżonego drzewa jest niebezpieczna. Ale nie tylko tam. W lesie pojawił się tajemniczy wilk świecący jednym okiem. Zamieniony w niedźwiedzie Bjonar zostaje zaatakowany. Trafimy też do chaty wykluczonych ze społeczności trolli. Dowiemy się, dlaczego schwytali jej stryja, co chcieli w ten sposób uzyskać, jaki błąd popełnili nawiązując relację z wikingami, którzy ich oszukali. Z każdą stroną narasta nastrój oczekiwania, żeby później zmienić się w bitwę i ucieczkę. Wikingowie potrzebują Lotty do zrealizowania swojego złego planu. „Światła Północy” to ciekawy cykl przenoszący czytelników do świata skandynawskich mitów. Pojawiają się tu magiczne istoty na wzór elfów, groźne trolle, wikingowie żądni ziemi i bogactw, mówiące zwierzęta. Rośliny wydają się tętnić magią. A z drugiej strony są zwyczajne, naturalnie brutalne. Całość wygląda ciekawie. Do tego widzimy, że z każdym tomem zarówno ilustracje, jak i akcja są dopracowane, a cała fabuła nabiera wyrazistości, zmierza w określonym kierunku. Jestem ciekawa jak zakończy się cała historia. „Światła Północy” wydano na bardzo dobrej jakości śliskim, błyszczącym papierze. Zabawa kolorami, światłem, potęgowanie klimatu tajemnicy i zagrożenia przez osadzenie akcji nocą podsycają nastrój opowieści. Kartki bardzo dobrze zszyto i oprawiono w solidne, kartonowe okładki, przez co albumy są solidne i estetyczne. Zdecydowanie polecam miłośnikom baśniowych opowieści ze skandynawskim klimatem.
AnnaSikorska - awatar AnnaSikorska
oceniła na 9 2 lata temu

Cytaty z książki Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Giant Days #9: Nie zapomnę ci tego