Duch opowieści
- Kategoria:
- publicystyka literacka, eseje
- Format:
- papier
- Cykl:
- Wyższe sfery (tom 1)
- Data wydania:
- 2014-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2014-01-01
- Liczba stron:
- 270
- Czas czytania
- 4 godz. 30 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362795277
Duch się zjawia. Opowieść przychodzi. To nie to samo. Opowieści trzeba wyjść naprzeciw. To znaczy czytać rzecz godną czytania jak tylko można wolno i uważnie. Dziewięć na dziesięć razy coś się pojawi.
"Puk, puk, to ja.
- Kim jesteś duchu?
- Jestem historią o..."
Sprawdźcie sami.
Kup Duch opowieści w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Duch opowieści
Fascynujący kurs czytania
Jan Gondowicz zawstydza czytelnika: erudycją, dowcipem i błyskotliwymi tekstami. Autor jest jak najlepszy uczeń w klasie, który przeczytał wszystko to, co powinno się przeczytać i jeszcze sporo ponad normę. Mało tego, jeszcze pamięta wszystkie szczegóły. Prawie pięćdziesiąt felietonów stanowi panegiryk na cześć literatury, bo to ona jest bohaterką niniejszej książki. Bardzo mu zazdroszczę oczytania i rozmiarów domowego księgozbioru i wcale się nie zdziwię, jeśli po lekturze wasze czytelnicze „must read” powiększą się znacznie o kolejne pozycje do przeczytania.
Choć autor radzi, że nie wszystko trzeba koniecznie przeczytać, niedosyt pozostaje. Bo nawet jeśli, czytelniku, przeczytałeś coś z tego o czym pisze autor, masz ochotę wrócić do lektury i szperać w poszukiwaniu smakowitych detali. Gondowicz tropi w literaturze absurdy i, jak sam pisze, różne bzdety. Odkrywa przed niczego nieświadomym czytelnikiem nie tylko niekończącą się przyjemność czytania. Jest jak wytrawny śledczy, któremu nie umknie żaden szczegół a przy tym dobrze się bawi, wciągając w tę grę czytelników. Jeśli w trakcie lektury czytelnikowi wyrwie się okrzyk: „Ach, że też sam na to nie wpadłem”!, będzie to niechybny znak, że plan Mistrza się powiódł.
I trzeba przyznać, że odkrywanie różnych tropów, szukanie śladów, skojarzeń i powiazań między różnymi dziedzinami sztuki bywa fascynujące. Literackie śledztwo prowadzone z Janem Gondowiczem jest jak otwieranie chińskiej szkatułki, nigdy nie wiadomo, która szufladka się wysunie i w jakim momencie to nastąpi. Schulz, Gombrowicz, Kafka, Witkacy, to tylko niektóre (ważniejsze) nazwiska, którymi się zajmuje w niniejszej książce. Dociekliwy i uważny obserwator, miłośnik słowa pisanego za każdym razem od nowa pokazuje, jak świetnie można się bawić podczas czytania. Bo ze wszystkich odmian czytania najwięcej emocji dostarcza czytanie treści zaszyfrowanych, (…) chwila, gdy palce łapią urwaną nitkę sensu, by odwinąć ją dalej. Bo nigdy nie wiadomo, ile się z kłębka odwinie i co czeka na końcu.*
„Duch opowieści” to po prostu rzecz o książkach, o literaturze, o labiryncie w który wkraczamy wraz z przewróceniem pierwszej strony. I o tym, że warto być czytelnikiem uważnym, bo tylko przed takim książki odkryją soje drugie dno. Teksty w niej zebrane mają idealną długość, są frapujące, pisane z pasją i dowcipne. Można je czytać po kolei, można na wyrywki. Oprócz rozmaitych przedmiotów, niesfornych części ciała czy dzieł sztuki, pojawiają się na kartach książki zwierzęta, i to dosyć często: koty, szczury, karaluchy, a nawet lemury. I pięknie Gondowicz o nich pisze, czego dowodem jest rozdział zamykający zbiór: Królewska wysokość. Jest w nim mowa o dżerbilach (skoczkach pustynnych), kotach i królikach, które autor hodował w domu. Z jaką miłością o nich mówi, z jaką czułością się im przygląda! Ale ktoś, kto kocha książki, nie może nie kochać przecież naszych braci mniejszych. A rodzinna opowieść o domowych stworzeniach staje się punktem wyjścia do rozważań na temat królika w literaturze.
Kajdany udręczonej ludzkości zrobione są z kancelaryjnego papieru – rzekł Kafka. Kajdany udręczonego czytelnika są zrobione z książek – zdaje się mówić Gondowicz. „Ducha opowieści” nie trzeba się bać, bo jest wciągający niczym powieść sensacyjna, zabawny i jednocześnie pouczający, zmuszający szare komórki do intensywnego wysiłku. Trzeba raczej pochylić czoła nad idee fixe Gondowicza, bo niewątpliwie ma ją na punkcie literatury (sam się do tego wielokrotnie przyznawał). A sokratejskie „Wiem, że nic nie wiem”, zdaje się być po tej lekturze najlepszą puentą.
*Cytat pochodzi z recenzowanej książki
Magdalena Świtała
Oceny książki Duch opowieści
Poznaj innych czytelników
165 użytkowników ma tytuł Duch opowieści na półkach głównych- Chcę przeczytać 123
- Przeczytane 39
- Teraz czytam 3
- Posiadam 11
- 2014 3
- Polska 2
- Esej 1
- Może nabędę 1
- Nowości roku 2014 1
- Kulturoznawstwo 1
Opinia
Wytrawny detektyw literacki z tego Gondowicza. To szaleństwo tropienia motywów z ulubionych pisarzy dopaść może chyba każdego, ale teraz znam już prawdziwego mistrza.
Sięgnęłam po te felietony w trakcie czytania Lalki i wielką przyjemność sprawiły mi dywagacje o niej (Izabela Łęcka mamą Apollinaire’a! piękne!). I tak sobie myślę, że czas na powtórkę z Ferdydurke.
Bywa tu i smutno, i nostalgicznie, ale uśmiałam się ładnych kilka razy. I zdecydowanie chcę więcej.
Wytrawny detektyw literacki z tego Gondowicza. To szaleństwo tropienia motywów z ulubionych pisarzy dopaść może chyba każdego, ale teraz znam już prawdziwego mistrza.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSięgnęłam po te felietony w trakcie czytania Lalki i wielką przyjemność sprawiły mi dywagacje o niej (Izabela Łęcka mamą Apollinaire’a! piękne!). I tak sobie myślę, że czas na powtórkę z Ferdydurke.
Bywa tu...