rozwiń zwiń

Człowiek Jatka

Okładka książki Człowiek  Jatka
Igor Frender Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Bractwa Trojka Cykl: Jan Jedyna (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
236 str. 3 godz. 56 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Jan Jedyna (tom 1)
Data wydania:
2017-12-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-12-01
Liczba stron:
236
Czas czytania
3 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788349749057
Średnia ocen

                7,2 7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Człowiek Jatka w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Człowiek Jatka

Średnia ocen
7,2 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
428
428

Na półkach: , ,

Ćwirlej na kwasie. Wiadrze kwasu. Milicyjna powieść grozy sprawiająca wrażenie pisanej przez członków trupy Monty Pythona na spółkę ze scenarzystami serialu „’Allo ‘Allo”. Tyle, że w scenografii i kostiumach Wielkopolski końcówki lat osiemdziesiątych XX wieku, rzeczywistości jakby żywcem wyjętej ze środkowych i późnych prac Stanisława Barei.
Igor Frender, deklarujący się jako miłośnik kryminałów milicyjnych oraz giallo – tworzonej we Włoszech od lat sześćdziesiątych do osiemdziesiątych XX wieku, bardzo brutalnej i krwawej odmiany kina sensacyjnego – powinien być jedną z najjaśniejszych (jeżeli nie najjaśniejszą) twarzy polskiej rozrywki. Jego poczucie humoru oraz tendencja do podkręcania groteskowości wydarzeń i bohaterów o parę klas biją to, to prezentują w mediach silący się na żarty Polscy twórcy i wykonawcy. Tyle, że te media mogłyby nie dać sobie z Frenderem rady. Facet jest pozbawiony hamulców. Jego wyobraźnia nie zna żadnych ograniczeń, co sprawia, że „Człowiek Jatka” jest jazdą bez trzymanki. Bardzo ryzykowną, bo pisarz bawi się logiką i stosuje niespotykane w polskiej prozie zagrywki narracyjne – jak choćby ta z opowiadaniem Igora Frenera czytanym przez głównego bohatera powieści, opowiadaniem zresztą jeszcze absurdalniejszym niż sam „Człowiek Jatka”. Na dodatek ta jego jazda bez trzymanki jest utrzymana w zawrotnym tempie. Tempie, którego nie są w stanie spowolnić nawet pisane z udawaną powagą, chwilami dość długie, opisy przyrody i architektury oraz smakowite wtręty, sprawiające, że trudno nie popłakać się ze śmiechu, jak choćby dyskusja wysokich oficerów milicji z reżyserem teatralnym o twórczości Tadeusza Różewicza.
Jednak ta jazda bez trzymanki ma swoje konsekwencje. „Człowiek Jatka” jest powieścią nierówną. Chwilami Frender odjeżdża tak daleko, że jego humor staje się nieczytelny. Są tu też fragmenty, gdy można odnieść wrażenie, że pisarz traci wątek lub zabrakło mu kawy czy czego tam używał wspomagając się przy pisaniu. Na szczęście te spadki formy, choć widoczne, są tu krótkie. I nie obniżają znacząco jakości całego tekstu. Znakomitego. Dawno się tak nie ubawiłem, jak w czasie lektury tej powieści.

Ćwirlej na kwasie. Wiadrze kwasu. Milicyjna powieść grozy sprawiająca wrażenie pisanej przez członków trupy Monty Pythona na spółkę ze scenarzystami serialu „’Allo ‘Allo”. Tyle, że w scenografii i kostiumach Wielkopolski końcówki lat osiemdziesiątych XX wieku, rzeczywistości jakby żywcem wyjętej ze środkowych i późnych prac Stanisława Barei.
Igor Frender, deklarujący się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

87 użytkowników ma tytuł Człowiek Jatka na półkach głównych
  • 44
  • 38
  • 5
11 użytkowników ma tytuł Człowiek Jatka na półkach dodatkowych
  • 5
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Igor Frender
Igor Frender
Igor Frender (właśc. Igor Wojciechowski, ur. 14 października 1974 w Poznaniu) – z wykształcenia animator społeczno-kulturalny i technik dentystyczny; w 2020 roku obronił doktorat na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Debiutował literacko w 1994 roku w antologii Xerofrenia (red. Paweł Dunin-Wąsowicz). Jest autorem groteskowo-kryminalnych powieści Człowiek Jatka, Mordercza proteza i Upiór w masce (Wydawnictwo CM) oraz tomiku wierszy Mamy sztorm (2025). Napisał także dramaty Jak obalić człowieka, Zabójcza proteza i Stosunek nietowarzyski, na podstawie których zrealizowano słuchowiska radiowe.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Centrum Joanna F. Bielak
Centrum
Joanna F. Bielak
www.tinarecenzuje.pl www.facebook.com/tinarecenzuje www.instagram.com/tinarecenzuje Ostrożnym krokiem zeszli na brzeg rzeki na wysokości mostu. Ilość zgromadzonych funkcjonariuszy policji nie wróży niczego dobrego. Przyspieszyli kroku. Dało zauważyć się dwie spore grupy interwencyjne oraz łysinę szefa, który stał między nimi. Po prawej stronie policjanci wraz z psami wycofywali się na nasyp, po lewej natomiast pracowała grupa techników, która przepychała się z noszami. Spodziewali się wszystkiego, jednak nie tego, że za moment będą widzieli makabryczny obraz spalonego doszczętnie ciała. W grudniu 2020 roku, nakładem Wydawnictwa CM ukazała się książka z serii: Nowy Polski Kryminał. Poznaj “Centrum” (tom I z cyklu: Centrum) Joanny F. Bielak. Joanna Bielak zawodowo jest trenerem, coachem, konsultantem projektów doradczych dla przedsiębiorców w zakresie zarządzania organizacjami. Współpracowała z topowymi firmami. Monitorowała rozwój i ekspansję zachodnich marek na Europę centralno-wschodnią. W liceum pomagała tworzyć sztuki teatralne. Jest również laureatką nagród literackich i scenariopisarskich. W momencie, gdy policja otrzymuje zgłoszenie o zaginięciu bratanicy dyrektora Biura Kryminalnego KGP, w Centrum Poszukiwań Zaginionych osób tworzy się oddzielna, specjalna grupa dochodzeniowa, do której dołącza Eryk Denar. Jest on człowiekiem ambitnym, nieugiętym, jednak boryka się także z demonami przeszłości, które rzutują na teraźniejszość i jego pracę, a zwłaszcza na relacje z przełożonym. Kilka lat temu jego narzeczona zaginęła i po dziś nie wiadomo w jakich okolicznościach. Ślad po niej zaginął. Tymczasem w Internecie trwa coaching samobójstwa - w życiu realnym ludzie spotykają się na kursach realizacji celów, główną misją jest własna śmierć. Przed Erykiem Denarem czeka trudne zadanie. Musi on odnaleźć zaginioną dziewczynę, ustalić kto czyha na jego własne życie, a także nie dopuścić by kolejne ciało zostało zamurowane w ścianie tunelu Warszawskiej Trasy Średnicowej. “Centrum” Joanny F. Bielak, to pierwszy kryminał, który otwiera cykl Centrum. Jest to powieść, w której główną rolę, jak przystało na mroczną twórczość gra trup. Jednak nie tylko o morderstwo tutaj się rozchodzi. Aby było ciekawiej i zawilej, czytelnika czeka także zderzenie z psychologiczną stroną lektury, a także walką z czasem, który nieubłaganie szybko przemija, a przynajmniej w przypadku prowadzenia śledztwa, bo fabuła już taka wartka nie jest. Trochę musiałam naczekać się, aby dojść do sedna książki. Wszystko to za sprawą bardzo skrupulatnych opisów architektury, przyrody, życiorysów bohaterów i wszystkiego innego co da się zobrazować, a co tak naprawdę nie musiało zostać tak dokładnie ukazane. Wystarczyła symbolika, napomknięcie i też byłoby dobrze i o wiele bardziej dynamicznie. Tymczasem autorka odkrywa tajemnicę stopniowo, z licznymi przerwami na “a wplotę tutaj coś”. Bywały momenty, w których piekielnie nudziłam się podczas czytania. Idąc dalej. Lektura napisana została lekkim piórem, które mimo wszystko czyta się dobrze, bez najmniejszych zakłóceń. Podzielona została na liczne, wielowątkowe, krótkie, zatytułowane lokalizacjami rozdziały. Poprowadzona w narracji trzecioosobowej, co też według mnie jest zabiegiem pożądanym, ponieważ miałam pełny wgląd na wydarzenia nie tylko od jednej osoby, ale od wszystkich bohaterów. Postaciami są ludzie z krwi i kości, którzy popełniają błędy, za które przychodzi im ponieść konsekwencje w teraźniejszości. Zostali doskonale nakreśleni od strony psychicznej i również poprawnie od strony fizycznej. Zdecydowanie są to bardzo emocjonalne jednostki, z którymi prosto jest złapać nić porozumienia. Bardzo miło przeżywało się z nimi się wzloty i upadki. Podsumowując: Do przeczytania “Centrum” Joanny Bielak zachęciła mnie poprzednia książka, którą miałam przyjemność przeczytać od Wydawnictwa CM. Poziom poprzedniej lektury był rewelacyjny, idąc tym tropem, sądziłam, że tak samo będzie i tutaj. Niestety trochę się pomyliłam. Lektura nie zadowoliła mnie należycie. Po pierwsze długo trzeba czekać na rozwinięcie fabuły, po drugie zbyt dużo zakłócaczy było w książce, co utrudniało odbiór. Na plus lekkie pióro, postacie. Reasumując można przeczytać.
TinaRecenzuje - awatar TinaRecenzuje
ocenił na 6 1 rok temu
Dłonie śmierci Grzegorz Skorupski
Dłonie śmierci
Grzegorz Skorupski
Ponieważ „Smak błękitu” Grzegorza Skorupskiego, otwierający serię „Prokurator Adam Karski”, mimo wyraźnych wad, nad którymi trudno przejść do porządku dziennego, bardzo mi się spodobał, było oczywistym, że wcześniej czy później sięgnę i po drugą powieść cyklu, czyli „Dłonie śmierci”. Wybrałem wersję audio z głosem, tak jak i poprzednio, Kamila Prubana. Fabuły oczywiście nie będę zdradzał; spojlerowanie kryminałów to zbrodnia na czytelnikach. Mogę jednak napomknąć, że tym razem Karski zmierzy się z seryjnym mordercą. I znów mamy niezwykły klimat – rok 1920. Okres mało znany naszemu społeczeństwu, gdyż tak jakoś mamy, że więcej kultywujemy klęski, niż zwycięstwa. Stąd mało miejsca zajmuje w polskiej społecznej świadomości historycznej Powstanie Wielkopolskie, a jeszcze mniej proces przyłączania Wielkopolski do powstającej Polski międzywojennej. Przypomnienie tej problematyki i przypomnienie warunków, w jakich się ten proces odbywał, jest wielkim atutem książki, podobnie jak próba oddania specyfiki ówczesnego Gostynia, w którym autor umieścił powieściową akcję. Nawet sama I wojna światowa, która do dziś odciska się na zbiorowej psychice Europy, w Polsce, co jest ewenementem, niemal została ze zbiorowej pamięci wyparta (głównie przez propagandę rosyjską szermującą II wojną światową). Przypomnienie i pokazanie jakie były koszty tej zapomnianej u nas wojny, również dla Polaków, i to nie tylko dla żołnierzy, ale dla wszystkich, kosztów, które nie skończyły się z nastaniem pokoju, jest kolejną wartością, o której nie sposób nie wspomnieć omawiając to dzieło. Na czasie jest też przypomnienie, poprzez ukazanie rzeczywistości 1920, że fake newsy, hate i dezinformacja nie są wynalazkiem XXI wieku. Sama intryga kryminalna jest interesująco skomplikowana, a mroczna atmosfera wzmocniona przez powojenne patologie wprowadza odbiorcę w niepowtarzalny nastrój, który ponownie mnie urzekł. Styl jest w zasadzie bardzo dobry, szczególnie podobały mi się niektóre porównania. W zasadzie, gdyż nie jest równy i miejscami jest psuty przez niedociągnięcia, jak na przykład momentami rażące powtórzenia. Po raz drugi, podobnie jak w pierwszej odsłonie cyklu, muszę wyrazić żal, że powieść nie miała szczęścia do dobrej pracy redakcyjnej. Brak redakcji dotyczy zresztą nie tylko stylu. Nie wyłapano na przykład niekonsekwencji, gdy protagonista dziwi się Kasprowiakowi, że ten chodzi w zimowym płaszczu i na tej podstawie uznaje, iż tego nie stać na odzież przejściową, a w jednej z następnych scen sam biega i poci się w zimowym płaszczu, choć stać go na wszystko. Nie do końca szczęśliwe i prawdziwe stwierdzenie o pochodzeniu psa od wilka też powinno być poprawione. Oba gatunki pochodzą od wspólnego przodka, nazywanego po równi pra-psem i pra-wilkiem. To coś tak jak z małpą i człowiekiem; mają wspólnego przodka, lecz powiedzenie, iż się pochodzi od małpy, jest delikatnie mówiąc faux-pas. Podsumowując – książka mi się podobała, mimo iż nie przepadam za kryminałami w stylu retro, szczególnie zaś takimi powieściami detektywistycznymi i policyjnymi. Siłą rzeczy proces wykrywczy jest w nich siermiężny, co często skutkuje nieprzekonującym wykryciem sprawcy, gdy autor nie wie, jak do niego doprowadzić bez współczesnych metod. I w przypadku „Dłoni śmierci” też miałem takie uczucie, jednak zastrzeżenia budzi przede wszystkim brak porządnej redakcji. Wbrew pozorom największe światowe sławy pióra bardzo wiele zawdzięczają swym redaktorom, z czym zresztą często wcale się nie kryją. Wielka szkoda, że nasz przemysł i rynek wydawniczy jest pod tym względem dość patologiczny. Nie wiem, dlaczego powieść ma taki tytuł. On mnie nie przekonuje, podobnie jak znalezione w sieci próby jego racjonalizowania. Sama powieść, mimo tych kilku krytycznych uwag, jest jednak godna polecenia. Nie tylko jako kryminał, ale i jako powieść historyczna oraz społeczno-obyczajowa z mocnym rysem psychologicznym przykrojonym na miarę epoki. Polecam jednak zacząć od „Smaku błękitu”; „Prokurator Adam Karski” to jedna z serii, w których poszczególne powieści łączy więcej niż sama osoba protagonisty. źródło: https://www.goodreads.com/user/show/98941868?ref=nav_profile_l
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na 7 2 miesiące temu
W mroku reflektorów Radek Zwolak
W mroku reflektorów
Radek Zwolak
To co pierwsze mi się rzuciło w oczy przy czytaniu tej książki, to fakt, iż autor bardzo kocha swoje miasto. Z takim zaangażowaniem, dumą i wręcz swoistą czułością o nim pisze, że miałam wrażenie, iż to właśnie Tychy są główną postacią tej opowieści. Nie policjanci, nie sprawa, nie śledztwo, tylko właśnie miasto Tychy. Nie, żeby mi to jakoś specjalnie przeszkadzało, jednak jest to mocno zauważalne. A co oprócz promocji Tychów i radiowej Trójki, jeszcze w tej książce znajdziemy ? W zasadzie niemal standard. Policjant w tak zwanym średnim wieku, świeżo po rozwodzie (bo praca jest najważniejsza) słabe kontakty tak z synem jak i z ojcem. Warszawska policjantka za karę zesłana do Tychów, a co takiego przeskrobała, sami przeczytajcie, jak chcecie. I w końcu śledztwo. Kobieta potrącona na drodze, sprawca zwiał. Cóż, czytało się całkiem nieźle, ale bez rewelacji (wykład o Tyskich Browarach Książęcych niezwykle ciekawy).😉 Lubię czynnik obyczajowy w kryminałach, jednak, jak i we wszystkim, nie lubię przesady. W "W mroku reflektorów" było jednak jak na mój gust, zbyt wiele, prywaty i filozoficznych wywodów. Dodatkowy minus za wilczura, który zapłacił najwyższą cenę za a jakże ludzką głupotę i nieuwagę. Dodatkowy plus za wzmiankę o Anthonym de Mello i jego "Przebudzeniu". Z sumowania wyszło mi, że książka była dobra, ale czy aż dobra, czy tylko dobra, oto jest pytanie 😉.
Żona_Pigmaliona - awatar Żona_Pigmaliona
oceniła na 6 9 miesięcy temu
Efekt pominięcia Agnieszka Sudomir
Efekt pominięcia
Agnieszka Sudomir
“Nie zawsze dobrze jest robić, co trzeba, czasem warto zrobić, co należy” To cytat z trzeciej części serii Miasta Obiecanego “Efekt pominięcia”. Tym razem akcja toczy się jesienią, w sezonie grypowym 😅, więc brak personelu, a pracy - nie ubywa. Gdzieś między stłuczonym kubkiem, rozlaną kawą i poplamionymi papierami, pojawia się on. Duch, czy wariat, tego komisarz Igor Blattner nie jest pewny, ale że jest zawzięty, stojąc tak ze swoją teczką i zgłaszając morderstwo, to na bank. Nie byle jakie morderstwo zresztą, bo jak się okazuje, sprzed prawie trzystu lat, a to “prawie” oznacza, iż nie jest przeterminowane. 😉 Żywo zainteresowana sprawą Zojka, która dołączyła do zespołu w poprzedniej książce, widzi w niej szansę na własną sprawę do prowadzenia. Niestety, wcale nie łatwą, bez poszlak, podejrzanych i ba, nawet ciała ofiary brak. 🙄 Zgłoszenie obejmuje małe miasteczko - Wólkę Szlachecką, a jak wiadomo, w takich miasteczkach o pewnych sprawach się nie rozmawia, a już napewno nie z obcymi. Komisarz Blattner również chce po cichu sprawdzić sprawę, jednocześnie czuwając nad narwaną Rudą koleżanką, która nie rozumie, jak bardzo miejscowi nie lubią wścibskich wypytywaczy. Żeby było ✨ciekawiej✨, na komendzie idą zmiany. Oczywiście historia świetnie napisana, klimat miasteczka i jego tajemnicy aż czuć, jakby się tam osobiście zaglądało. Przemyślenia śledczego Igora nadal towarzyszą nam przez całą sprawę, a jeszcze warto wspomnieć o wielu wymienionych i cytowanych utworach muzycznych w każdej części serii. ❤️ Z przyjemnością je odsłuchiwałam. 😁 Nie zdradzę więcej, ani jak potoczyła się historia, ani jakie zmiany na komendzie, ani kto ochoczo odwiedzał komisarza 😁, zapewniam jednak - warto czytać, świetna książka, a użyty przeze mnie cytat na początku nabierze głębokiego znaczenia i pozostawi refleksje. Tymczasem ja zaczęłam już czytać czwartą , finałową część serii Miasta Obiecanego - “Dowód”. Do zobaczenia w następnej recenzji!
Ponad_gwiazdami - awatar Ponad_gwiazdami
ocenił na 10 14 dni temu
Martwy punkt Jerzy Żukowski
Martwy punkt
Jerzy Żukowski
Książka "Martwy punkt" Jerzego Żukowskiego to klasyczny kryminał milicyjny, w którym śledztwo nad śmiercią znanego adwokata ujawnia sieć intryg i niejasnych powiązań. Akcja rozpoczyna się w jednej z warszawskich kawiarni, gdzie prokurator Klecz spotyka się z mecenasem Sewerynem Marcem. Ich rozmowa pełna jest subtelnych napięć – obaj mężczyźni mają do siebie wzajemne pretensje i ukrywają rzeczy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Wkrótce jednak dochodzi do tragedii – Marzec zostaje znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Oficjalna przyczyna śmierci wskazuje na atak serca, ale pojawiają się dowody, które sugerują, że mógł zostać zamordowany. Śledztwo prowadzi kapitan Polikarp Rybka, doświadczony, ale nieco ekscentryczny milicjant. Już na początku dochodzenia pojawiają się niepokojące fakty – mecenas obawiał się o swoje życie, a noc jego śmierci pełna była dziwnych wydarzeń, w tym tajemniczej obecności nieznanego mężczyzny w pobliżu willi. Rybka zaczyna łączyć tropy, bada powiązania Marca z przestępczym światem i próbuje ustalić, czy jego śmierć była efektem porachunków, zemsty czy może jeszcze czegoś innego. W tle pojawia się również postać dziennikarki Klaudii Hamer, której zainteresowanie sprawą wydaje się nieprzypadkowe. Rybka podejrzewa, że kobieta coś wie, ale celowo unika bezpośrednich odpowiedzi. W miarę postępu dochodzenia milicjant odkrywa coraz więcej powiązań między denatem a tajemniczą grupą osób działających na granicy prawa. Powieść charakteryzuje się dynamiczną narracją, precyzyjnie budowanym napięciem i realistycznym obrazem pracy milicji w latach 50.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na 8 1 rok temu
Nawrócony Artur Kawka
Nawrócony
Artur Kawka Monika Wysocka
Dziś przyszła pora napisać kilka słów o kolejnej świetnej historii, która towarzyszyła mi w ostatnim czasie, a jeśli zaglądacie na mój blog regularnie, wiecie, że ten autorski duet jest jednym z moich ulubionych i każde kolejne czytelnicze spotkanie skutkuje niekontrolowanym zachwytem. Nie inaczej jest i teraz, bo w tej książce jest wszystko to, co lubię w dobrym sensacyjnym kryminale: wielowątkowość, porządnie zbudowana intryga, zawrotna akcja, międzynarodowe zatargi i brutalna polityka w tle, szantaże i groźby, oczywiście nie brakuje także tych "dobrych" i "złych", którzy pokazują na każdym kroku, że dla dobra sprawy (i swojego) z łatwością można stanąć "po drugiej stronie". Uwielbiam głównego bohatera, jest to postać o wielu twarzach, trudno jest go zamknąć w sztywne ramy i prowadzić po sznurku do samego zakończenia. Jest to mężczyzna autokratywny, niezwykle inteligentny, mający swoje zdanie i potrafiący tego zdania bronić, niedający sobie w kasze dmuchać. Jest to postać silna, choć po brutalnych wydarzeniach z przeszłości mocno pogubiona i momentami przesadzająca w pogoni za zemstą. Teraz Piotr martwi się o swą wnuczkę, która choruje na serce i wymaga natychmiastowej operacji, na szczęście są w jego otoczeniu ludzie, których wiara może zdziałać wiele i do wielu ważnych person dotrzeć... Niestety ta pomoc ma swoją cenę, a jest nim tajne archiwum, którym interesuje się nie tylko CIA. Zaczyna się walka nie tylko o zdrowie i życie dziecka, ale i całej ludzkości... Oczywiście nie zdradzę, co takiego stało się w życiu Piotra, że poszukuje zemsty przez wiele, ale gwarantuję, że poznając jego historię, zrozumiecie jego postępowanie i jestem przekonana, że zaczniecie mu nie tylko współczuć, ale i zaczniecie kibicować. Wątków w tej historii jest mnóstwo, postaci jeszcze więcej, dlatego też tak trudno jest je opisać, więc tego nie będę robić, ale gwarantuję, że biorąc do ręki tę książkę, nie oderwiecie się od niej do samego końca, a wszystkie początkowo wydające się zbędnymi, części układanki stworzą wielowymiarowy obraz, który zachwyci, da wyobraźni pole do popisu i na długo zostanie w głowie. Pewne jest, że nie ma tu mowy o przypadku i nadinterpretacji, każde opisywane wydarzenie ma swoją przyczynę i ciągnie za sobą skutek. Autorzy stworzyli fascynującą fabułę z mocno zarysowanymi wątkami polityczno- moralno- społecznymi, które wciągają czytelnika już od pierwszych stron. Książkę czyta się doskonale, akcja zapewnia adrenalinę utrzymującą się na stale wysokim poziomie. Akcja nie zwalnia nawet na moment. Dokładnie opisane działania służb wywiadowczych, dyplomacji różnych krajów pozwalają sobie wyobrazić, jak bardzo są one ze sobą powiązane i zależne od siebie oraz to jak prężnie działają na całym świecie, zbierając informacje na temat "wroga". Wraz z bohaterami "wędrujemy" po niemal całym świecie, od Warszawy aż po Rzym i Watykan. Wszyscy bohaterowie są dopracowani w każdym szczególe, autorzy bardzo się postarali, byśmy poznali ich z każdej strony i zrozumieli motywy ich postępowania. Rysując ich charaktery, pokazują, do jakiego stopnia jesteśmy gotowi na poświęcenie w imię ważnej dla nas sprawy. Wywołują oni całą gamę różnorakich emocji i odczuć. Niejednokrotnie tutaj wspominałam, że duet Kawka i Wysocka to jeden z moich ulubionych duetów. "Nawrócony" to tylko potwierdza. W moim odczuciu trafiłam na kolejną świetną książkę, która zagości w mojej biblioteczce na stałe. Pomysł na fabułę genialny a wykonanie mistrzowskie. Czy polecam? Zdecydowanie tak. "Nawrócony" to kawał dobrej "rasowej" sensacyjnej historii, która wciąga od pierwszej strony i w której każdy znajdzie coś dla siebie. To prawdziwy rollercoaster zdarzeń i emocji, niezwalniający nawet na najostrzejszych zakrętach.
Ewelnaczyta - awatar Ewelnaczyta
oceniła na 9 10 miesięcy temu

Cytaty z książki Człowiek Jatka

Więcej
Igor Frender Człowiek-jatka Zobacz więcej
Więcej