Trucizna działa

Okładka książki Trucizna działa
Irena Szynik Wydawnictwo: Wydawnictwo CM Seria: Najlepsze kryminały PRL kryminał, sensacja, thriller
198 str. 3 godz. 18 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Seria:
Najlepsze kryminały PRL
Data wydania:
2019-11-21
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-01
Liczba stron:
198
Czas czytania
3 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366371293
Średnia ocen

                6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Trucizna działa w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Trucizna działa

Średnia ocen
6,7 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1591
1466

Na półkach:

Bardzo fajnie napisany, spokojny (ale nie nudny) kryminał. Tym razem zamordowany budzi głęboką antypatię a tych którzy mieli motyw do zabójstwa jest aż za wielu. Kilka motywów jest zbyt prostych i zbyt moralizatorskich,ale całość zrobiona jest zgrabnie i przeplatana lekkimi scenkami obyczajowymi.
Ps Pan Stanisław Biczysko dołączył do grona moich ulubionych lektorów.

Bardzo fajnie napisany, spokojny (ale nie nudny) kryminał. Tym razem zamordowany budzi głęboką antypatię a tych którzy mieli motyw do zabójstwa jest aż za wielu. Kilka motywów jest zbyt prostych i zbyt moralizatorskich,ale całość zrobiona jest zgrabnie i przeplatana lekkimi scenkami obyczajowymi.
Ps Pan Stanisław Biczysko dołączył do grona moich ulubionych lektorów.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

52 użytkowników ma tytuł Trucizna działa na półkach głównych
  • 27
  • 23
  • 2
15 użytkowników ma tytuł Trucizna działa na półkach dodatkowych
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Zaułki Anna Kłodzińska
Zaułki
Anna Kłodzińska
Rok 1963 był wyjątkowy ze względu na wydarzenia kulturalne, polityczne, sportowe i atmosferyczne. W nocy z 28 lutego na 1 marca 1963 roku w Lubaczowie odnotowano temperaturę -39 stopni. Stanęła komunikacja. Połączenia telefoniczne zostały przerwane. Mróz sparaliżował także władze, które nie były w stanie zaradzić katastrofalnej sytuacji w kraju. Okres letni przyniósł upały wprost z Afryki,  mieszkańcy walczyli z morderczym latem. 19 - 23 czerwca 1963 roku w Opolu odbywa się I Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej. 15 lipca -29 września we Wrocław epidemia czarnej ospy, izolacja miasta od reszty kraju. Zabawne i infantylne dialogi, romanse im.in; nżynier Waligórskiego z poznaną Teresą w barze kawowym „Café Club” przy Hożej. Bar znajduje się na dole, natomiast na szóstym piętrze działa kawiarnia „Pod gwiazdami”. "Śliczny" również uwodzi kobiety z wyższych sfer, wśród nich piękną mecenasową. Warszawskie klimaty z perspektywy społeczno- polityczno-ekonomiczno-artystyczno-socjologicznej, warstwa wyższych sfer kontra grupa przestępcza. Przestępczość wnikliwie przenika w zamożne grupy, romanse, szantaże, okradanie mieszkań z wartościowych przedmiotów. Brak włamań, odcisków i poszlaków. Anna Kłodzińska, ps. „Stanisław Załęski” (1915 - 2008) – dziennikarka „Życia Warszawy” i autorka kryminałów milicyjnych. Pisała różnego rodzaju powieści, ale popularność przyniósł jej cykl powieści milicyjnych, których głównym bohaterem był idealny milicjant, porucznik Szczęsny vel Biały Kapitan. Tworzone przez Kłodzińską powieści milicyjne oceniała ówczesna epoka . Stanisław Barańczak, który w latach 70. publikował pod pseudonimem felietony w cyklu "Książki najgorsze". Czytelnicy uznają wartość literacką bardzo słabo. Autorka spotkała się z kontrowersjami, powieść milicyjna i idealny milicjant Szczęsny wpisywało się w poprawność systemową ustroju politycznego PZPR. Autorka współcześnie zapomniana, ponowne publikacje po 2018 roku z odmętów zapomnienia. Powieść milicyjna stała się jedna z odmian powieści kryminalnej XX wieku, publikowana w latach 1955–1991 w krajach komunistycznych Europy Środkowo-Wschodniej. Dochodzenie prowadzone przez milicjanta / adwokata / sędziego w sprawie przestępstwa kryminalnego / zbrodni, by ukazać jego schemat / działanie , przyczyny i okoliczności. Reżim komunistyczny, ideologia, koloryt socrealizmu, propaganda, walka z kapitalizmem, inicjatywą prywatną , przedstawicielami średniego aparatu państwowego. Powieść milicyjna była odpowiedzią na światowe klasyki kryminalne i kapitalistyczne twórczości Agaty Christie, Edgara Wallace’a. Przedstawiciele gatunki i prekursorzy: 1. Tadeusz Kostecki vel Krystyn T. Wand, W. T. Christine 2. Andrzej Piwowarczyk 3. Adam Bahdaj vel Dominik Damian 4. Anna Kłodzińska vel Stanisław Załęski i Mierzański 5. Jerzy Korycki vel Jerzy Edigey 6. Aleksander Minkowski vel Marcin Dor, Alex Hunte 7. Zbigniew Safjan vel Andrzej Zbych 8. Helena Sekuła vel Helena Turbacz 9. Maciej Słomczyński vel Kazimierz Kwaśniewski 10. Krzysztof Teodor Toeplitz vel Krzysztof Deuter 11. Andrzej Wydrzyński vel Artur Morena 12. Zygmunt Zeydler-Zborowski. Okres rządów Gomułki, dokument epoki ciekawie wpisuje się w zbrodnie, zachowania patologiczne czy gwałty i funkcje MO. Powieść wydana w 1964 roku i stanowi długi cykl z porucznikiem Szczęsnym zwanym Białym kapitanem, ponieważ włos funkcjonariusza bielą się pokrył. Kryminał w dość specyficzny sposób wchodzi w środowisko przestępców mieszkaniowych, chuliganów, grup zoorganizowanej przestęczości Warszawa - Zakopane. Przedłużającąa się analizą i dedukcją oraz wywody i myśli niektórych bohaterów mocne absurdum.
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na 6 1 rok temu
Bez atu Barbara Gordon
Bez atu
Barbara Gordon
Ta mini-powieść Barbary Gordon jest jak stara pocztówka z wakacji o wyblakłych kolorach, jednak w jakiś niewytłumaczalny sposób przyciągająca tym co zastygło na starym zdjęciu. A tam jezioro, las żaglówka i ludze, którzy swoją młodość przeżyli tak dawno temu, że wydaje się to wręcz niemożliwe żeby mogło się kiedyś wydarzyć. Jezioro Kierskie w Kiekrzu pod Poznaniem, w latach siedemdziesiątych to kurort całą gębą, a dziś jak ta kartka, trochę bez blasku i wabiącego magnetyzmu. Nawet ośrodek wypoczynkowy dla milicji, jeden z najlepszych w kraju zamknięty na cztery spusty i zrujnowany… Ale książka rozgrywa się w czasach świetności kierskiego kurortu. Akurat w Poznaniu odbywają się Międzynarodowe Targi, targowe towarzystwo bawi się w kierskich domach wypoczynkowych głośno i radośnie do białego rana, a dźwięki piosenek Krzysztofa Krawczyka płyną po tafli jeziora i odbijają się od ściany lasu. O świcie w jednym z ośrodków FWP sprzątaczka natrafia na zwłoki jednego z gości. Szybko okazuje się, że ktoś wyeliminował go z zabawy za pomocą zastrzyku ze strychniny. Wezwani na miejsce zdarzenia milicjanci biorą się do roboty. A wśród nich pewna młoda, dobrze zapowiadająca się milicjantka, która musi nie tylko radzić sobie ze śledztwem ale także ze starszymi kolegami, którzy traktują ją jak osobliwe zjawisko ,próbujące wniknąć, jak ta strychnina, w zdrową tkankę męskiego, milicyjnego organizmu. Ale ona im wszystkim jeszcze udowodni… Co udowodni? A, no przeczytajcie i się przekonajcie. Tylko to nie będzie takie proste. Trzeba poszukać na jakiejś aukcji internetowej, bo ta powieść to biały kruk z lat siedemdziesiątych.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Siedem papierosów Maracho Jerzy Edigey
Siedem papierosów Maracho
Jerzy Edigey
Jaki kraj takie przestępstwa, chciałoby się powiedzieć. Agata Christie napisała doskonała powieść „Morderstwo w Orient Expressie” a u nas ani expresu ani nawet morderstwa. Bo któżby tam chciał mordować w pociągu dalekobieżnym z Warszawy do Szczecina. W Polsce Ludowej by uzyskać korzyść materialną i dorobić się w niecny sposób nie trzeba można się było posłużyć znacznie prostszymi metodami. Poza tym za mordowanie można było trafić na stryczek więc kradzieże wydawały się znacznie bardziej bezpieczne w razie wpadki. Akcja tej mikropowieści rozgrywa się na początku lat 80-tych. W przedziale pierwszej klasy do Szczecina podróżuje szóstka pasażerów. A skoro to czas wakacyjny to raczej śmiało można założyć że to osoby jadące tam żeby wypocząć i żeby nad morzem, gdzieś w Międzyzdrojach czy innym kurorcie przepuścić trochę uciułanej gotówki. Jeśli się jest złodziejem łatwo się domyślić, że podróżni pierwszej klasy to ludzie mogący wieźć portfele pełne pieniędzy. Teraz tylko trzeba wymyślić jak ich tej gotówki pozbawić. Sześcioro pasażerów rozmawia o wszystkim i niczym, ktoś zamawia u kelnerki roznoszącej towary spożywcze piwo, kto inny kawę, jeszcze ktoś paczkę papierosów „Maracho”. To jakieś nowe, zagraniczne papierosy, więc pan który je kupił częstuje pozostała piątkę, bo jak tu nie poczęstować, skoro to nowość, a wszyscy palący. Po chwili cała szóstka smacznie ustąpi. Po jakimś czasie do przedziału wchodzi konduktorka. Widząc pasażerów w dziwnych pozycjach, pogrążonych w głębokim śmie, orientuje się że zaszło tu coś niecodziennego. Potrzebuje więc pomocy. Na szczęcie kilka przedziałów dalej jedzie milicjant. Budzi go a ten od razu staje na wysokości zadania. Młody porucznik Marian Balerski służący w dworcowym komisariacie na stacji Szczecin Główny wie że to nie przelewki i musi sprawę potraktować poważnie jak na prawdziwego funkcjonariusza przystało. Udaje mu się ocucić pasażerów którzy po odzyskaniu przytomności czują się tak jakby wracali z czterodniowego wiejskiego wesela. No i oczywiście jest jeszcze coś. Zniknęły wszystkie pieniądze i do tego jeszcze kosztowności, w których jedna z pań chciała w Międzyzdrojach zadawać szyku. Ktoś musiał im podać jakiś narkotyk, stwierdza autorytatywnie porucznik. I mało brakowało, a mielibyśmy nasze własne, rodzime bo popełnione w Polsce Ludowej morderstwo w Szczecin expressie pomnożone przez sześć więc od razu przebilibyśmy zgniły zachód. No ale widać los chciał inaczej i pewnie dlatego mało kto pamięta o naszej zbrodni w pociągu a o tym z Orient expressu słyszał cały świat. Milicyjny Poirot – Marian Balerski bierze się ostro do pracy, bo czas goni, pociąg ma tylko godzinę spóźnienia i w końcu dojedzie do Szczecina. Trzeba więc w tym krótkim czasie ustalić kto okradł tych ludzi. Czy to robota pasażera, czy może kogoś z obsługi? A co z tytułowymi papierosami „Maracho”? Czy one odegrały w tym przestępstwie jakąś rolę? Nie dowiecie się jeśli nie sięgniecie po tę mikropowieść. Ja przesłuchałem ją w interpretacji Roberta Michalaka którego głos przeniósł mnie do kołyszącego się, głośnego pociągu lat osiemdziesiątych, w którym smród tanich papierosów mieszał się z odorem niedomytych ciał, wyziewami przetrawionego alkoholu i ekskluzywnym zapachem old spice’a. Siedem papierosów Maracho, to jak zawsze u Edigeya dobrze skrojona opowieść, którą czyta się płynnie i gładko, bez zbędnych mielizn i dłużyzn. Akcja może nie tak wartka jak pospieszny z Warszawy do Szczecina, ale snująca się powoli jak dymek z papierosa „Maracho” w kolejowym przedziale pierwszej klasy. Tylko nie potrafię sobie przypomnieć co to były za papierosy. Wtedy już jako nastolatek popalałem trochę za co nawet dorobiłem się nagany dyrektora liceum i wówczas wydawało mi się że znam wszystkie dostępne na rynku fajki. Tych za diabła nie pamiętam. A może ich wcale nie było i marka została wymyślna na potrzeby książki? W każdym razie nawet jeśli nie istniały, to podobno smakowały całkiem nieźle i jak twierdził jeden palacz, bohater tej opowieści, były najzdrowsze ze wszystkich, bo tylko po nic nie miał chrypki.
Ryszard Ćwirlej - awatar Ryszard Ćwirlej
ocenił na 7 7 miesięcy temu
Kłopoty ze spadkiem Antoni Marczyński
Kłopoty ze spadkiem
Antoni Marczyński
Bardzo sympatyczna komedia kryminalna. Co z tego, zapytacie - przecież dużo jest takich w Polsce. Ale niekoniecznie z lat 50., a to z tego właśnie okresu są "Kłopoty ze spadkiem", więc mamy tutaj Milicję Obywatelską. A do tego klimatu starego domu i walkę o spadek. Klasyka, jakby tak pomyśleć. Ale jaka pożądana! Jak w każdej książce z tego nurtu, mamy tutaj szybkie dialogi, żarty słowne (lub narracyjne, ale tutaj akurat ukryte są w dialogach) dość czarno-białych bohaterów, prędki rozwój wypadków i zagadkę bardziej niż śledztwo. I z tego ta ksiażka wywiązuje się bardzo dobrze - rzeczywiście aż do końca nie wiadomo, jakie będzie rozwiązanie, a śmiechu też trochę jest. To przede wszystkim powieść oparta na dialogach, do tego nierzadko pisanych w starym stylu (w końcu ta książka nie powstała dzisiaj). Piszę o tym, bo wiem, że niektórzy oczekują dowcipów już u narratora - tutaj tego nie ma. I jest jeszcze jedna rzecz, która może przytłoczyć - nawał bohaterów już od początku. To jeden z tych tytułów, w których autor na początku daje słowniczek bohaterów, przez co czuje się usprawiedliwiony tym, że dosłownie od pierwszego rozdziału dostajemy prawie wszystkie imiona i koligacje rodzinne do zapamiętania, co trochę odstrasza. Bywają też nielogiczne wnioski, ale tu akurat może być mojego braku nadążania. Tym niemniej, ta książka ma klimat i dobrze się ją czyta. A nawet powiedzmy, że dam nieco wyższą ocenę niż zwykle, przez wzgląd na to, że wówczas ten nurt nie był aż tak popularny.
SceNtriC - awatar SceNtriC
ocenił na 8 7 miesięcy temu
Martwy punkt Jerzy Żukowski
Martwy punkt
Jerzy Żukowski
Książka "Martwy punkt" Jerzego Żukowskiego to klasyczny kryminał milicyjny, w którym śledztwo nad śmiercią znanego adwokata ujawnia sieć intryg i niejasnych powiązań. Akcja rozpoczyna się w jednej z warszawskich kawiarni, gdzie prokurator Klecz spotyka się z mecenasem Sewerynem Marcem. Ich rozmowa pełna jest subtelnych napięć – obaj mężczyźni mają do siebie wzajemne pretensje i ukrywają rzeczy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Wkrótce jednak dochodzi do tragedii – Marzec zostaje znaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Oficjalna przyczyna śmierci wskazuje na atak serca, ale pojawiają się dowody, które sugerują, że mógł zostać zamordowany. Śledztwo prowadzi kapitan Polikarp Rybka, doświadczony, ale nieco ekscentryczny milicjant. Już na początku dochodzenia pojawiają się niepokojące fakty – mecenas obawiał się o swoje życie, a noc jego śmierci pełna była dziwnych wydarzeń, w tym tajemniczej obecności nieznanego mężczyzny w pobliżu willi. Rybka zaczyna łączyć tropy, bada powiązania Marca z przestępczym światem i próbuje ustalić, czy jego śmierć była efektem porachunków, zemsty czy może jeszcze czegoś innego. W tle pojawia się również postać dziennikarki Klaudii Hamer, której zainteresowanie sprawą wydaje się nieprzypadkowe. Rybka podejrzewa, że kobieta coś wie, ale celowo unika bezpośrednich odpowiedzi. W miarę postępu dochodzenia milicjant odkrywa coraz więcej powiązań między denatem a tajemniczą grupą osób działających na granicy prawa. Powieść charakteryzuje się dynamiczną narracją, precyzyjnie budowanym napięciem i realistycznym obrazem pracy milicji w latach 50.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na 8 1 rok temu

Cytaty z książki Trucizna działa

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Trucizna działa