Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420

Okładka książki Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420
Georges Duby Wydawnictwo: Aletheia historia
508 str. 8 godz. 28 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2022-08-26
Data 1. wyd. pol.:
1986-01-01
Liczba stron:
508
Czas czytania
8 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788367020305
Tłumacz:
Krystyna Dolatowska
Średnia ocen

                7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420 w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420

Średnia ocen
7,7 / 10
110 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
283
109

Na półkach: ,

Fenomenalny esej, w którym era średniowiecza jest ukazana, wbrew powszechnym opiniom, że był to regres, jako okres rozwoju. Ogromny wpływ miała miała wiara, która była odzwierciedlana w architekturze, kulturze, sztuce. Wraz z nią sięgnięto po dzieła starożytnych mężów, które wracały z odmętów historii i miały ogromny wpływ nie tylko na nauki przyrodnicze, jak i na literaturę.

Esej napisany jest z niezwykłą miłością i poetyckością. Czytelnik nie raz czuje się, jakby obcował z opisywanymi przedmiotami, przechadzał się po tamtej epoce.

Pozycję gorąco polecam.

Fenomenalny esej, w którym era średniowiecza jest ukazana, wbrew powszechnym opiniom, że był to regres, jako okres rozwoju. Ogromny wpływ miała miała wiara, która była odzwierciedlana w architekturze, kulturze, sztuce. Wraz z nią sięgnięto po dzieła starożytnych mężów, które wracały z odmętów historii i miały ogromny wpływ nie tylko na nauki przyrodnicze, jak i na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

452 użytkowników ma tytuł Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420 na półkach głównych
  • 297
  • 148
  • 7
116 użytkowników ma tytuł Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420 na półkach dodatkowych
  • 59
  • 22
  • 13
  • 7
  • 6
  • 5
  • 4

Tagi i tematy do książki Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420

Inne książki autora

Georges Duby
Georges Duby
Historyk francuski, mediewista, członek Akademii Francuskiej. Był jedynakiem. Wczesne dzieciństwo spędził w Paryżu. Uczył się w liceum w Mâcon. Od 1937 studiował na Faculté des Lettres w Lyonie. Poza historycznym, uzyskał też wykształcenie geograficzne oraz w dziedzinie literatury klasycznej. W 1940 wcielono go do Chantiers de la jeunesse française. Ukończył studia w 1942, zdając egzaminy nauczycielskie. W latach 40. i z początkiem lat 50. pracował jako asystent na uczelniach w Lyonie i w Besançon. W 1953 opublikował swoją dysertację pt. La Société aux XIe et XIIe siècles dans la région mâconnaise. Od 1951 był zatrudniony na Uniwersytecie Marseilles-Aix-en-Provence. Był następnie profesorem Collège de France od 1970[1]. Tam wykładał historię do przejścia na emeryturę w 1991 lub 1992. W 1962 wydał pracę pt. L’Économie rurale et la vie des campagnes dans l’Occident médiéval, stanowiącą obszerne dzieło historii ekonomicznej, traktujące o dziejach gospodarczych Europy od IX do XIV wieku. W zbliżonej tematyce utrzymane zostało monumentalne Guerriers et paysans, VII-XIIe siecle, wydane w 1973, które wykorzystywane było na wielu uczelniach, m.in. w Stanach Zjednoczonych, jako podręcznik ekonomii wczesnośredniowiecznej. Za książkę tę otrzymał Nagrodę im. Paula Valéry'ego. Był autorem kilku głośnych prac antropologiczno-historycznych nt. małżeństwa w średniowieczu. Wraz z Philippe Arièsem był redaktorem naczelnym monumentalnej serii wydawniczej Historia życia prywatnego (Histoire de la vie privée). Z kolei wraz z Michele Perrot współredagował wielotomową pracę nt. historii kobiet, pt. Storia delle donne in Occidente. Do innych znaczących dzieł Duby'ego należą m.in. monografia bitwy pod Bouvines i biografia Wilhelma Marshala. Skupiał się także na zagadnieniach historii sztuki, historii mentalności (np. w głośniej i często tłumaczonej pracy pt. Rok tysięczny) oraz metodologii historii. Był współtwórcą i redaktorem czasopisma "Etudes rurales". Publikował m.in. w piśmie "Annales". W 1987 został wybrany do Akademii Francuskiej. Był honorowym prezesem Société d'édition de programmes de télévision (SEPT). Występował we francuskich programach telewizyjnych i radiowych w roli eksperta ds. historii. W 1990 roku Katolicki Uniwersytet Lubelski przyznał mu tytuł doktora honoris causa. Był członkiem Akademii Inskrypcji i Literatury Pięknej. Opublikował łącznie około 400 prac naukowych. Był Komandorem Orderu Legii Honorowej. W 1992 (lub 1991) opublikował autobiograficzną książkę-esej pt. L'histoire continue. Był żonaty, miał troje dzieci[2].
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia ciała w średniowieczu Jacques Le Goff
Historia ciała w średniowieczu
Jacques Le Goff Nicolas Truong
Spodziewałem się czegoś głębszego. Zaskakująca może być najwyżej dla kogoś, kto o średniowieczu wie tylko tyle, że było: ciemne, mroczne, brudne, przesądne, zacofane i „zwalczało naukę”. Dość pobieżne studium zagadnień związanych z ciałem (ubiór, dieta, współżycie, higiena, sztuka, medycyna, pogrzeby…). Mam wrażenie, że środowiska akademickie, zmuszone pisać o czymkolwiek, by zdobywać tytuły i pieniądze, mnożą niepotrzebnie kategorie i rozbijają na części pierwsze zagadnienia, które stają się niewiele mówiącą papką oderwaną od czegokolwiek. Nie dowiedziałem się niczego, czego bym wcześniej nie wiedział z innych ogólnych książek o średniowieczu. Mało tego, wiele tu rzeczy, które są po prostu ogólnoludzkie, niezależne od epoki: „Nasze pokolenie ma tę silnie zakorzenioną przywarę, że odrzuca wszystko, co zdaje się pochodzić od nowożytnych. Toteż kiedy zaświta mi jakiś własny pomysł, gdy chcę go upublicznić, to przypisuję go komuś innemu i oznajmiam: «to powiedział taki a taki, nie ja», żeby zaś uwierzono mi całkowicie, o wszystkich moich poglądach mówię: «wykoncypował je ten a ten, nie ja». Ażeby uniknąć kłopotów stąd, że inni będą myśleć, iż ja, ignorant, z własnego umysłu wysnułem idee, robię tak, by sądzono, że są one owocem moich studiów arabskich. Tak więc bronie sprawy Arabów, nie swojej”. Kiedy zatem lekarz średniowieczny stosuje metodę wydającą mu się nową, oznajmia, że wyczytał ją u Galena. Co sugeruje, że medycyna średniowieczna nie tkwiła w takiej stagnacji, jak próbuje się nam wmawiać”. Przecież to była standardowa praktyka w starożytności wśród filozofów i jest ona stosowana przez naukowców do dziś! Książka nie jest zła… ale dla mnie nie wnosi niczego nowego. Obala dużo utartych współczesnych przesądów i to właściwie jej największa zaleta. Ale są też takie przesądy, które powiela: „To średniowiecze jest zdecydowanie męskie – pisze Georges… gardzą nimi”. [kobietami] Nie powiedziałbym, aby miało to cokolwiek wspólnego ze średniowieczem, a raczej z ogólnym nieuporządkowaniem wewnętrznym i kompleksem niższości (co można zaobserwować u Schopenhauera czy Nietzschego). W każdej epoce kobietami pogardzano i je czczono - wszystko zależy od indywiduum. Tutaj kuleje "metoda naukowa" - wystarczy, że wielu autorów pism pogardzało kobietami, historycy wnioskują, że tak robiło całe społeczeństwo. A czy dziś, w przestrzeni prywatnej wolni jesteśmy od pogardzania? Śmiem w to wątpić. Uściślając, nie twierdzę, że w średniowieczu nie gardzono kobietami - twierdzę, że nie jest to charakterystyczna cecha średniowiecza. ----------------------------------------------- „Niektóre z nich [analogii] korzystały z pośrednictwa doktryn filozoficznych: bez wątpienia pomysł, że celem nie może być rozkosz, wpoili chrześcijaństwu raczej filozofowie niż lekarze. Ale istnieją bezpośrednie kontynuacje: traktat Bazylego z Ancyry o dziewictwie – jego autor uchodzi zresztą za byłego lekarza – posługuje się wprost rozważaniami medycznymi. Święty Augustyn wykorzystuje Soranusa w polemice przeciw Julianowi z Eclanum. Gdyby ograniczyć się do wspólnych rysów, można by sądzić, że etyka seksualna przypisywana chrześcijaństwu czy nawet współczesnemu Zachodowi była już w pełni ukształtowana, przynajmniej w istotnych zarysach, w epoce największego rozwoju kultury grecko-rzymskiej. Ale świadczyłoby to o niezauważeniu fundamentalnych różnic, związanych ze stosunkiem jednostki do siebie, czyli ze sposobem, w jaki owa jednostka zmienia te recepty w osobiste przeżycie”. „(…) z nieznajomości czasów minionych wypływa nieuchronnie niezrozumienie teraźniejszości. Ale również daremne będą zapewne próby zrozumienia przyszłości, jeżeli się nie wie nic o dniu dzisiejszym”. Marc Bloch „Homoseksualizm najpierw potępiony, później tolerowany – do tego stopnia, że, jak twierdzi Boswell, w XII w. w samym łonie Kościoła ukształtowała się kultura „gejowska” – od XIII w. staje się zboczeniem porównywanym niekiedy do kanibalizmu”. „Grunt pod ten wielki chrześcijański zwrot ciała przeciw sobie był już poniekąd przygotowany. „Chrześcijanie absolutnie niczego nie stłumili, to zostało już dawno zrobione”, oznajmia wręcz Paul Veyne”. „Jednak dzięki temu kunszt lekarski uzyskał popularyzację własnych metod i nobilitację własnego wizerunku. Ojcowie Kościoła, myśląc o świecie w kategoriach medycznych, zapewnili tej sztuce rozmach i godność bez precedensu, choć bywała ona często wyśmiewana bądź szkalowana”. „W tej kwestii czarna legenda obskuranckiego średniowiecza trzyma się uporczywie, „gdyż Kościół nigdy wyraźnie nie zakazywał rozcinania ludzkich zwłok”, przypomina Danielle Jacquart”. „Wbrew utartej opinii ludzie średniowiecza nie nienawidzili nagości”. „Tak jak zniknięcie stadionów podkreśla zanik sportu w średniowieczu [sportu a nie kultury fizycznej – wtrącenie moje], tak też zniknięcie term – zanik publicznych zakładów kąpielowych. Z tego powodu Michelet napisał w Czarownicy: „Ani jednej kąpieli przez tysiąc lat”. Stwierdzenie to fałszywe: w średniowieczu kąpano się. O kąpielach indywidualnych i domowych w tej epoce wiemy jednak niewiele”. „Trzeba było dopiero renesansu, aby w Europie zaczęto potępiać nagość, , publicznie praktykowaną coraz rzadziej. W średniowieczu mężczyźni i kobiety ani w łaźni, ani w łóżku nie odrzucają nagości”.
Graven - awatar Graven
ocenił na 7 4 lata temu
Henryk Walezy Stanisław Grzybowski
Henryk Walezy
Stanisław Grzybowski
Co jakiś czas biorę "na tapetę" biografię polskiego władcy, więc teraz padło na pierwszego króla elekcyjnego. I tutaj, muszę przyznać, nawet mnie zaskoczyła, ponieważ obraz tej postaci jaki wyłania się po jej przeczytaniu znacznie odbiega od tego, co zapamiętałem ze szkoły. Ugruntowała się bardzo negatywna ocena Henryka Walezego w polskiej pamięci przez dość uproszczony przekaz zawarty w podręcznikach szkolnych: porzucenie tronu przez zniewieściałego sodomitę, ignoranta, który gorszył Polaków swoim zachowaniem. O ile ucieczki z Polski autor jakoś zaciekle nie broni (sama w sobie naruszała ona majestat Rzeczypospolitej), to analiza polityki jego matki Katarzyny Medycejskiej, porównanie panowania w Polsce i we Francji są zaskakujące. Faktem jest, że nie chciał polskiego tronu, ale zgodził się ze względu na matkę i brak perspektywy ma tron francuski; Polska z jej ustrojem nie była mu obca, ponieważ francuski wywiad zgromadził sporo wiadomości, z którymi się zapoznał; był obeznany z pracą biurowo-administracyjną; radził sobie przez krótki czas pobytu w Polsce z parlamentaryzmem, ponieważ we Francji również miał z tym do czynienia (absolutyzm to dopiero wiek następny). Autor, po porównaniu obu krajów, stawia ciekawą tezę, że ówczesna Polska była krajem potężniejszym przez stabilność państwa, pokój wewnętrzny i lepszą świadomość ówczesnych polskich elit, niż targana wojnami religijnymi, rozdarta na prawie niezależne prowincje, rządzone przez udzielnych magnatów, ze słabą (nawet wtedy słabszą niż w Polsce) władzą króla Francją (taki może mały przytyk do Walezego, że Polski jednak nie docenił). Nie można mieć do niego pretensji, że po śmierci brata, jako Francuz wolał tron w swoim rodzinnym kraju. Jeżeli ktoś popełnił błąd, to Polacy, którzy nie mieli tak dobrze rozpracowanej analizy sytuacji we Francji, jaką miała, w przeciwieństwie do nich na temat Polski Katarzyna Medycejska, główna sprawczyni tej całej awantury. Jest jedna rzecz, którą w Polsce docenił Henryk Walezy w ciekawym fragmencie na temat pokoju religijnego.
edan - awatar edan
ocenił na 8 1 rok temu
Heloiza i Abelard Régine Pernoud
Heloiza i Abelard
Régine Pernoud
Większości prac R. Pernoud nie uznaję za szczególnie udane. Wydają się napisane chaotycznie, wręcz egzaltowane, pomijają za to istotne szczegóły rzeczowe. W przypadku „klasycznych” biografii postaci aktywnych na polu działalności politycznej (np. Ryszarda Lwie Serce, Eleonory Akwitańskiej czy Blanki Kastylijskiej – wszystkie wydane w serii „marmurkowej” PIW, podobnie jak obecna praca) to istotna wada. Wspólna biografia Heloizy i Abelarda, pary słynnych, dwunastowiecznych uczonych i kochanków, wykazuje podobne cechy. Tym razem to jednak nie przeszkadza. Temat wydaje się bowiem stworzony właśnie dla pióra R. Pernoud. Rzeczowe i ograniczające się do przedstawienia znanych nam faktów opisanie dziejów Heloizy i Abelarda (wiedzę czerpiemy głównie z korespondencji obojga bohaterów) wypadłoby sucho i bezbarwnie, a przecież to jedna z najsłynniejszych historii miłosnych na przestrzeni wieków, dramatyzmem i nagromadzeniem emocji nie ustępująca epopejom literackim. Ma natomiast nad nimi tę przewagę, że wydarzyła się naprawdę. W dodatku Abelard to jeden z najwybitniejszych myślicieli średniowiecza, wierzący w potęgę rozumu i torujący drogę nowym prądom umysłowym. W swoich czasach niezrozumiany i często atakowany, odegrał wielką rolę w rozwoju nauki i myśli europejskiej. Wszystko to odnajdujemy w pracy R. Pernoud, która zresztą nie „kanonizuje” swoich bohaterów i dostrzega ich negatywne cechy – zwłaszcza Abelarda (zarozumiałość, przekonanie o własnej przewadze intelektualnej, agresywność w sporach). Heloizę uznaje Autorka za nie ustępującą ukochanemu na polu umysłowym, znacznie natomiast przewyższającą go w kwestiach uczuciowych oraz zdolności do wyrzeczeń w imię miłości. Gloryfikowanie płci pięknej i rzekomo słabszej to zresztą stały rys prac R. Pernoud, tutaj akurat bynajmniej nie rażący. Klimat epoki oddają liczne cytaty ze wspomnianej korespondencji bohaterów, a także ówczesnych utworów poetyckich, niekiedy autorstwa samego Abelarda (przypuszczalnie, był bowiem również utalentowanym poetą, swoich wierszy miłosnych jednak nie podpisywał, trwają więc spory dotyczące jego autorstwa). Akurat tę pracę R. Pernoud uważam za godną polecenia. Z drugiej strony, informację o przyczynie śmierci Abelarda i rodzaju trawiącej go choroby wypadałoby w pracy biograficznej podać w miejscu bardziej eksponowanym, niż zagubiony w jednym z rozdziałów przypis.
Nefer - awatar Nefer
ocenił na 9 3 lata temu
Barbarzyńska Europa Karol Modzelewski
Barbarzyńska Europa
Karol Modzelewski
Na wstępie krótkie Ad vocem do niektórych przeczytanych poniżej opinii, jeśli ktoś po lekturze tej książki stwierdza, że autor podaje tylko kto ile i za co musi konkretną ilość solidów zapłacić to zdecydowanie nie załapał przesłania książki. Średniowiecze, a szczególnie to wczesne przez wiele lat uważane było za epokę ciemną, zacofaną, bez praw i reguł, gdzie wygrywał ten Pan, który najlepiej oddzielał mieczem głowę od tułowia swojego oponenta. Karol Modzelewski pokazuje, że wczesnośredniowieczna, barbarzyńska europa budowana była na silnej wspólnocie (nazywanej przez niego krewniaczą), ukazuje rozbudowane "barbarzyńskie" prawa i obowiązujące w tych wspólnotach zasady. Praktycznie każdy z większych barbarzyńskich ludów posiadał swoje prawo zwyczajowe, które później zostało również spisane na pergamin jak Lex Salica, Lex Ripuaria, Lex Burgundionum, Lex Longobardorum itd. K. Modzelewski w ciekawy sposób przedstawia jak kształtowała się sytuacja społeczna w określonych barbarzyńskich społecznościach/plemionach. Autor pokazuje przy okazji ogromny rozgardiasz jaki tam momentami panował pod względem tego, że w danym plemieniu możemy mieć "kilku królów, książąt, wodzów itp." Fakt, autor bardzo ciekawie to opisuje, korzystając z dokładnie znanych mu źródeł historycznych, natomiast brakowało mi pewnego usystematyzowania, może zachowania chronologii w tym momencie. Brakło ewentualnego odwołania do wcześniej ukształtowanych koncepcji/przemian (niektórych już przestarzałych co prawda ale ich wspomnienie zawsze pokazuje kierunki rozwoju badań) w systemach rządów barbarzyńskich społeczności: Volkskönigtum, Sakralkönigtum, Heerkönigtum. Generalnie autor w dobry sposób obrazuje, że nawet w tej "barbarzyńskiej" społeczności nikt nie mógł sobie pozwolić na wszystko, gdyż w tej krewniaczej wspólnocie krwii panują określone zasady, a ich złamanie będzie kosztowne nie tylko dla samego złoczyńcy ale i dla jego wspólnego kręgu. Pozycja na pewno potrzebna, bo zwraca uwagę nie tylko na germańskie plemiona i ich zasady, ale również na nasze społeczności słowiańskie oraz ich zasady i obyczaje. Książkę serdecznie polecam.
Daniel Janusz - awatar Daniel Janusz
ocenił na 9 3 miesiące temu

Cytaty z książki Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420

Więcej
Georges Duby Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420 Zobacz więcej
Georges Duby Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420 Zobacz więcej
Georges Duby Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980-1420 Zobacz więcej
Więcej

Ciekawostki historyczne