Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu

Okładka książki Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu autora Georges Duby, 830404773X
Okładka książki Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu
Georges Duby Wydawnictwo: Ossolineum Cykl: Historia życia prywatnego (tom 2) historia
778 str. 12 godz. 58 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Cykl:
Historia życia prywatnego (tom 2)
Data wydania:
2005-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2005-01-01
Liczba stron:
778
Czas czytania
12 godz. 58 min.
Język:
polski
ISBN:
830404773X
Tłumacz:
Wiera Bieńkowska, Wojciech Gilewski, Katarzyna Skawina
Średnia ocen

7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu

Średnia ocen
7,7 / 10
36 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu

avatar
2120
2120

Na półkach:

Pięcio tomowe dzieło od czasów Cesarstwa rzymskiego do czasów współczesnych.
Tytuł książek mówi wszystko.
Jeśli interesujesz się historią, to lektura obowiązkowa, ale myślę, że każdego może zainteresować.
POLECAM !!!

Pięcio tomowe dzieło od czasów Cesarstwa rzymskiego do czasów współczesnych.
Tytuł książek mówi wszystko.
Jeśli interesujesz się historią, to lektura obowiązkowa, ale myślę, że każdego może zainteresować.
POLECAM !!!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2857
2855

Na półkach:

Polecam, równie smaczna jak część pierwsza, po prostu ma się wrażenie że dokładnie się wie jak wyglądało życie zwykłych ludzi przed setkami lat. Tego nie dowiecie się w szkole a i ciężko przeczytać to w artykułach naukowych. POLECAM!
Poza tym zamki sredniowiecxne to bylo zbiorowisko drecholi ktorzy lubili spuszczwc wpierdziel i Pan domu musial bardzo dbac by ich wszystkich utrzymywac w rydzach poprzez dawanie im darow, gdyz zdazalo sie ze zabijali oni Pana domu jak sie wkurwili. Ale najgorsze byly oczywiscie kobiety ktore posadzano o wszelkie zlo gdyz jatrzyly i nastawialy rycerzy w zamku prrzeciwko sobie. Najbardziej z reguly nienawidzono Pani Domu. Z jednej strony kobiety, jak mowi Biblia, jako slabsze i bezbronne powinny przez mezczyzn byc trzymane w ryzach, jak trzeba bylo to Pan Domu mial obowiazek bic swoja zone, corki, siostry, wdowy w rodzinie, starano sie w domu separowac kobiety zamykajac je w "pokojach dla kobiet", zeby uniknac ich jatrzenia. Pan domu chodzil tam na sesje iskania z pchel ktore byly wieczorna przyjemnoscia. Pan domu wysylal tez do pokojow niewiast trubadurow zeby im czytali i uczyli je spiewac. Oprocz tego chorych i rannych dawano do pokoju niewiast zeby tam byli pod czula opieka. Corki oddawalo sie czasem na przechowanie do klasztoru by ich kto nie zbalamucil. Kobietom nalezalo znajdowav zajecie np modlitwe, obrobke tkanin zeby im sie w tylkach nie poprzewracalo od bezczynnosci. Ksieza sadzili ze w pokojach niewiast oddawano sie milosci lesbijskiej. Podsycalo wyobraznie to ze kobiety szly spac po 3-4 w jednyn duzym lozku. Suponowano ze w pokojach niewiescich kobiety waza milosne eliksiry. Zdaniem moralistow domy sredniowieczne pelne byly uleglych zachowujacych sie prowokacyjnie kobiet ktore zdradzaly i same kusily do zdrady. Najgorsze byly dziewki sluzebne i kuzynki. Istnialy przygodne zwiazki kazirodcze. Ulubiona zabawa mlodych rycerzy bylo uwodzenie Pani Domu albo corek Pana Domu bo one byly najbardziej pozadane, byla zabawa polegajaca na zakladzie o hajs komu sie ja uda zaliczyc. Najczesciej brano ja gwaltem i potem uciekano. Czesto Pani Domu miala swojego goryla ktory ja chronil. Jak Pan Domu mial nieplodna zone czy corke i dowiedzial sie o zdradzie to mogl sprytnoe oglosic publicznie zdrade i zone zabic.
Pozne sredniowiecze
Wiekszosc zrodel o mieszczaństwie
Kupcy i rzemieslnicy
"Dobra zona czy tez szmata, kazda baba potrzebuje bata"
Kary cielesne zona i dzieci
Wszedzie mial byc pokoj i zgoda
30 letni faceci brali 15-18 latki za zony i wychowywali sobie
Dlugo faxeci nie mogli sie zenic by nie rozdrabniac majatku
Kobiety i faceci organizowali sie w grupy, kluby, cechy. Zwlaszcza stanu wolnego
Kobiety czesto im starsze sie stawaly tym bardziej twarde i niezalezne
Mikro spoleczenstwa, atomowe rodziny
Kobiety najbardziej realizowaly sie w zapewnianiu edukacji i ustawianiu dzieci
Masa facetow byla przez to synkami mamusi
W miescie do ojca rodziny zwracalo sie per wy, na wsi per ty
Ludzie wiekszosc czasu spedzali w robocie poza domem. Biedni pracowali nawet 10-14 h
Ludzie z reguly gniezdzili sie w malych domkach lub mieszkaniach, bogaci wyburzali cale dzielnice i budowali miasta w miescie
Na poczatku 15 wieku zaczeto coraz wieksza uwage przykladac do zakladania zamkow w mieszkaniach czy w wielkich malzenskich skrzyniach
Latem nie bylo przypalem chodzenie na golasa ale tylko po domu
Nie bylo wstydu w tym zeby sasiad Cie zobaczyl nago jak lazisz przy otwartym oknie
Wolano by rodzili sie chlopcy niz dziewczynki
Medycy owczesni twierdzili ze jest pewna zaleznosc miedzy orgazmem a poczeciem dziecka
Kronikarze i sluzba uwazaly ze najczesciej panny nie byly dziewicami jak wychodzily za maz, podobno czesto bogatsze tracily dziewictwo z pokojowym
ale podobno to tylko plotki gdyz dziewczyny w wiekku 15-18 poddawano wtedy scislemu nadzorowi
Na poczatku 15 wieku roplenila sie sodomia takze w parach heteroseksualnych
Kobiety 30+ znaly wtedy duzo metod antykoncepcyjnych
W kregach elity kazdy mial swoj pokoj co bylo szalenie rozrzutne
Nianki zabieraly hurtem niemowlaki i male dzieci z dala od rodzinnegoo domu, w takich zlobkach bylo nawet 53% dzieci, a 23% tylko bylo karmionych przez matke
Zaczeto duza wage przykladac do tego jak obchodzic sie z niemowlakiem, powstaly pierwsze podreczniki jakk to robuc. Rownolegle powstaja przytulki dla dzieci i po czarnej smierci duszenie niemowlat przez rodzicow staje sie plaga.
Dzieci 6-15 spaly czesto w jednym wielkim lozu do 6 osob.
Bogate dzieci maja zabawki, biedne tylko przedmioty codziennego uzytku jako zabawki
U biedoty dzieci w wieku 8-10 lat musialy juz pracowac
Kobiety w zyciu rodzily nawet 20 dzieci, z czego niewiele dozywalo doroslosci
Ojciec rodziny ma decydujacy glos jesli chodzi o ozenek dzieci. W wypadku smierci ojca bracia maja decydujacy wplyw na rozporzadzanie siostrami
za stara osobe uwazano osobe +45 albo +56. Prawdziwymi dziadami byly osoby +70.
Bardzo szanowalo sie osoby starsze zwlaszcza takich w opor starych facetow. Ale tylko na papierze w rzeczywistosci z pamietnikow czesto dowiadujemy sie ze 50 letnie zony nazywaly swoich 70 letnich partnerow "starymi piernikami" i szydzily z nich publicznie
Na weselu rodzina pana mlodego zapewniala jedzenie
Ludzie pisali do siebie listy i kupcy podrozowali bardzo daleko co napelnialo dzieci i zony zgryzota, rozpowszechnila sie umiejetnosc pisania, powstawaly pamietniki i roczniki, kroniki rodzinne, ktore z przyjemnoscia redagowaly kobiety.
Ludzie bardzo czesto i bardzo dlugotrwale chorowali, calymi tygodniami w domu
Przy zarazach najczesciej umierali kobiety i starcy
W XV wieku w wyniku czarnej smierci i stresu z tym zwiazenego nastapila zmiana obyczajow i ludzie stali sie duizo bardziej wylewni.
Matki i ojcowie byli duzo bardziej przywiazani do dzieci
"Powiadaja ze nienmasz wiekszej milosci nad milosc ojca do syna"
"Atencja i sumiennosc z jaka matka doglada niemowlcia, nie dadza sie porownac z uczuciem jakim darzy je nianka; matczyna milosc takoz."
Laseczki spedzaly spoooro czasu w oknach czy to plotkujac jak byly dorosle lub stare czy to rozmawiajac z kochankami jak byly nastolatkamo, okna wychodzily na glowna ulice
Najwazniejsze bylo wydac za maz corki, nieco mniej pozenic synow
Corki jak juz byly gotowe na zeniaczke byly wyprowadzane w prawdziwym korowodzie zlozonym z matki, ojca, ciotek i idac taka grupa spotykalo sie zalotnikow.
Bogatsi ludzie zenili sie za pomoca dwoch obraczek na glowe, wladcy nawet za pomoca trzech
W momencie jak pan mlody mowil tak to druzba mial obowiazek uderzyc go z calej sily w plecy wyrazajac w ten sposob niezadowolenie lokalnych przedstawicieli plci meskiej
W domu pan domu nie musial koniecznie zdradzac bo rozrywke zapewnialy mu dziewki sluzebne i niewolnice
Zdarzalo sie ze 70 latek gwalcil sluzaca, czesto tez dochodzilo do spolkowania z kuzynka czy bratanica zwlaszcza jak sypialo sie w 1 pomieszczeniu.
Istnialy domy publiczne, prostytutki odgtywaly wazna role w spoleczenstwie, mialy tez chronic przed homoseksualizmem, najczesciej na jezyki brano pania domu, ktora miala kochankow-rowiesnikow badz gejow. Najczesciej homoseksualizm wystepowal w wieku 8-30 lat, kiedy faceci byli kawalerami.
Bardzo rozwiniete romanse pan domu doprowadzaly do zwiazkow swingerskich badz bigamicznych. Czasami kochankowie mordowali wspolmalzonka.
Po weselu nastepowalo odprowadzenie meza w procesji przez cale miasto, bylo to duze wydarzenie
W sredniowieczu wielkim problemem bylo wyludnienie, wielkie przestrzenie pozbawione siedzib ludzkich. W dojrzalym sredniowieczu kobieta miala ubierac sie i pielegnowac w ukryciu, zeby nie kusic mezczyzn. Z reguly rodzice byli przeciwni w ogole kontaktowi fizycznemu miedzy mlodymi ale inni rodzice czasem dopuszczali "pocalunki, dotykanie piersi i podobne poufalosci ". W tych samych czasach etykieta dla kobiet byla bardzo scisla, zyly one w gaszczu zakazow i nakazow. Idealna kobieta w sredniowieczu miala miec blada cere, roz na twarzy, jasne wlosy, regularne rysy, owalna twarz, dlugi, prosty nos, zywe oczy i cienkie usta.
Faceci mieli byc muskularni
Preferowany temperament - sangwinik
Kobiety tylko w powiesciach nie uzywaly makijazu
W rzecywistosci depilowano sie, uzywano przeroznych, czasem niebezpiecznych specyfikow zeby ulepszyc swoj wyglad. Starano sie perfumowac cialo i neutralizowac zapach potu plus nadawac przyjemny zapach wlosom.
Porady towarzyskie mowia zeby w rozmowach trzymac sie na pewna odleglosc zeby nie czuc przykrego zapachu a w lozku sie nje calowac bo "w czasie zmagan milosnych nieprzyjemna won jestt tym natarczywsza im wiecej jestescie rozgrzane".
Ubrania nalezalo tez prac i nawonniac duza iloscia kwiatow fiolka by nie smierdzialy
Istnialy prymitywne farby do wlosow
Faceci uwielbiali jak kobiety mialy warkocze, uwazano je za eleganckie
Natomiast wlosy rozpuszczone kojarzyly sie bardzo mocno erotycznie
Wlosy potargane i rozpuszczone oznaczaly smutek lub zalobe
W wzorowanym na owidiusz poradniku uwodzenia "klucz do milosci" z 13 wieku zalecalo sie ukazywac stopy, eksponowac dekolt, powinno sie za duze piersi sciskac bandazem a jak sie bylo chuda to zakladac obszerna szate
Ale nie powinno sie rownoczesnie pokazywac za duzo gdyz "ta co nadstawia swe cialo, by inni na nie patrzyli, zle sie prowadzi."
Jesli chodzi o higiene to najczesciej mylo sie rece, przed i po posilku. Kapano sie w wielkich balach i czasem puszczano krew.
W lazniach spotykano sie z kochankiem
Jesli laseczki chcialy kogos uwiesc to np przechadzaly sie po prywatnych sadach w samej koszuli
Istnialy rzadkie formy ekshibicjonizmu gdzie np cesarz singiel kazal raz do roku rozebrac sie publicznie dworkom badz kandydatkom na zony, np 30 jednoczesnie. Tak samo raz do roku wszyscy najwazniejsi wasale byli zobowiazani przekonac sie naocznie o pieknie nagiej krolowej.
W czasach nowozytnych (15-18 wiek)
W wieku 17 bardzo popularne bylo wspolne czytanie na glos ludzie robili to w podrozy, w domu, spajalo to spolecznie
Jesli chodzi o stosunki damsko meskie to rozkwitala milosc romantyczna, pary dawaly sobie miniaturowe obrazki siebie nawzajem, brasolety ze swoich wlosow, wstazki, zachowala sie bogata korespondencja milosna, ludzie mieli tez zwyczaj wydrapywania w szybie tajnych znakow milosci.
Ludzie mieli tez osobne dyskretne pokoiki gdzie wieszali duze nagie plotna swoich ukochanych
W sredniowieczu jedzono ze wspolnych misek ale w nowozytnosci zaczeto uzywac sztuccow i klasc na ich uzywanie b duzy nacisk. Nie byly to jednak takie sztucce jak wspolczresnie.
Byl zwyczaj nadawania dzieciom imion dziadkow zeby miec poczucie ciaglosci rodu. Rownoczeanie roslo coraz bardziej przywiazanie do dzieci i nacisk na lekarzy by ratowali dzieci chore
Zachowal sie do dzisuejszych czasow dziennik lekarza mlodego ludwika 13. Zapisywal on go przez 21 dni, co najmniej 3-4 wpisy dziennie, notujac najrozniejsze informacje. Jest to bardzo owocny kawalek pismiennictwa

Polecam, równie smaczna jak część pierwsza, po prostu ma się wrażenie że dokładnie się wie jak wyglądało życie zwykłych ludzi przed setkami lat. Tego nie dowiecie się w szkole a i ciężko przeczytać to w artykułach naukowych. POLECAM!
Poza tym zamki sredniowiecxne to bylo zbiorowisko drecholi ktorzy lubili spuszczwc wpierdziel i Pan domu musial bardzo dbac by ich...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
303
185

Na półkach:

Krótko mówiąc - kopalnia wiedzy :)

Krótko mówiąc - kopalnia wiedzy :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

194 użytkowników ma tytuł Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu na półkach głównych
  • 141
  • 53
56 użytkowników ma tytuł Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu na półkach dodatkowych
  • 27
  • 15
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Tagi i tematy do książki Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu

Inne książki autora

Georges Duby
Georges Duby
Historyk francuski, mediewista, członek Akademii Francuskiej. Był jedynakiem. Wczesne dzieciństwo spędził w Paryżu. Uczył się w liceum w Mâcon. Od 1937 studiował na Faculté des Lettres w Lyonie. Poza historycznym, uzyskał też wykształcenie geograficzne oraz w dziedzinie literatury klasycznej. W 1940 wcielono go do Chantiers de la jeunesse française. Ukończył studia w 1942, zdając egzaminy nauczycielskie. W latach 40. i z początkiem lat 50. pracował jako asystent na uczelniach w Lyonie i w Besançon. W 1953 opublikował swoją dysertację pt. La Société aux XIe et XIIe siècles dans la région mâconnaise. Od 1951 był zatrudniony na Uniwersytecie Marseilles-Aix-en-Provence. Był następnie profesorem Collège de France od 1970[1]. Tam wykładał historię do przejścia na emeryturę w 1991 lub 1992. W 1962 wydał pracę pt. L’Économie rurale et la vie des campagnes dans l’Occident médiéval, stanowiącą obszerne dzieło historii ekonomicznej, traktujące o dziejach gospodarczych Europy od IX do XIV wieku. W zbliżonej tematyce utrzymane zostało monumentalne Guerriers et paysans, VII-XIIe siecle, wydane w 1973, które wykorzystywane było na wielu uczelniach, m.in. w Stanach Zjednoczonych, jako podręcznik ekonomii wczesnośredniowiecznej. Za książkę tę otrzymał Nagrodę im. Paula Valéry'ego. Był autorem kilku głośnych prac antropologiczno-historycznych nt. małżeństwa w średniowieczu. Wraz z Philippe Arièsem był redaktorem naczelnym monumentalnej serii wydawniczej Historia życia prywatnego (Histoire de la vie privée). Z kolei wraz z Michele Perrot współredagował wielotomową pracę nt. historii kobiet, pt. Storia delle donne in Occidente. Do innych znaczących dzieł Duby'ego należą m.in. monografia bitwy pod Bouvines i biografia Wilhelma Marshala. Skupiał się także na zagadnieniach historii sztuki, historii mentalności (np. w głośniej i często tłumaczonej pracy pt. Rok tysięczny) oraz metodologii historii. Był współtwórcą i redaktorem czasopisma "Etudes rurales". Publikował m.in. w piśmie "Annales". W 1987 został wybrany do Akademii Francuskiej. Był honorowym prezesem Société d'édition de programmes de télévision (SEPT). Występował we francuskich programach telewizyjnych i radiowych w roli eksperta ds. historii. W 1990 roku Katolicki Uniwersytet Lubelski przyznał mu tytuł doktora honoris causa. Był członkiem Akademii Inskrypcji i Literatury Pięknej. Opublikował łącznie około 400 prac naukowych. Był Komandorem Orderu Legii Honorowej. W 1992 (lub 1991) opublikował autobiograficzną książkę-esej pt. L'histoire continue. Był żonaty, miał troje dzieci[2].
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Historia życia prywatnego. T. 1, Od Cesartwa Rzymskiego do roku tysięcznego Paul Veyne
Historia życia prywatnego. T. 1, Od Cesartwa Rzymskiego do roku tysięcznego
Paul Veyne
Najlepsza książka historyczna jaką czytałem w tym roku. Czyste złoto, pokazuje jak żyli zwykli ludzie, w Rzymie republiki, wczesnego, późnego cesarstwa jak i mrocznych wiekach. Mam gigantyczne notatki z tej książki, można dowiedzieć się dziesiątek ciekawostek. W Starozytnym Rzymie... Wszyscy wszystkim w lape dawali Dluznik  stawal sie klientem i na niego krzywo patrzyli jak probowal zwrocic dlug. Kobieta dostawala hajs za to ze byla zona, dziewczyna, kochanka. Im wiecej pieniedzy tym bardziej ja kochal. Elity pogardzaly osobami ktore pracowaly, uwazaly ich za podludzi Nie istniala policja W 18 wieku 5 dzieci sie mialo przecietnie,  2 dozywaly 20 W rzymie przecietnie 3 dzieci, czesto 0 dozywalo, stad adopcje. Szydzono z osob biednych, z gminu Od 13 do 23 roku zycia mlodzi rzymianie mieli czas kiedy hulala dusza, piekla nie ma, organizowali sie w gangi ktore imprezowaly, gwalcily, napadaly, "wyszumywali sie" W milosci w rzymie istnialy 3 zakazy i po ich lamaniu mozna bylo poznac libertyna w starozytnosci tj. 1) uprawial on seks przed zmrokiem (kochac sie w ciagu dnia mogli tylko nowozency po weselu)  2) uprawial seks przy swietle (poeci znani byli z tego ze sobie swiecili lampa)  3) uprawjal seks z partnerka ktora rozebral do naga (jedynie dziwki kochaly sie bez stanika). Tylko osoby rozwiazle uprawialy seks oralny badz robily to reka (ale mozna bylo tylko lewa reka). Najbardziej rozpustni byli wladcy ktorzy gzili sie,  mezatkami, dziewicami z dobrych domow,  chlopcami wolno urodzonymi, kaplankami (westalkami) i wlasnymi siostrami. To byla mega sromota. Podczas seksu rzymianie kladli sie na partndrkach, bili je przed seksem zeby wymusic posluch, jak uprawiala seks na jezdzca to tylko po to by on doszedl. Zasada dla facetow bylo:posiasc a nie dac sie posiasc. Robienie minety bylo sroga sromota. I najlepiej bylo dymac mlodych chlopcow, a nie kobiety gdyz do kobiet czlowiek sie bardziej przywiązuje Zakochac sie w kobiecie to najgorszy obciach W starozytnosci pukano noga. Domy byly baaardzo kolorowe i pelne jakis roznych ozdobek i malych posazkow, w klimacie cyganow czy mafiozow wspolczesnych. Jednoczesnie izby do spania byly bardzo male, znany jest przypadek domu o powierzchni 100 m2 ktorego wiekszosc zajmowalo patio i jadalnia a sypialnie byly malutkie. Niee bylo ogrzewania wiec pizgalo zlem Stad czesto do lazni sie lazilo bo tam bylo goraco
Dawid Gawałkiewicz - awatar Dawid Gawałkiewicz
ocenił na106 lat temu
Krowy, świnie, wojny i czarownice: zagadki kultury Marvin Harris
Krowy, świnie, wojny i czarownice: zagadki kultury
Marvin Harris
Znakomita książka amerykańskiego antropologa kultury. W popularnonaukowy sposób autor de-konstruuje powszechne mity świadczące o zacofaniu, duchowości, sacrum, misterium, tajemnicy, prymitywizmie. Dodatkowo w dużym stopniu pokazuje styk idei „duchowych” (religia, mitologia) z polityką. Niby nic nowego, ale ciekawie i przekonywająco oraz w oparciu o dyskusyjne i budzące emocje przykłady. Podtytuł zagadki kultury jest całkowicie trafny. Marvin Harris udowadnia, że kult świętych krów, wstręt lub afirmacja wieprzowiny w różnych kulturach czy ostentacyjna konsumpcja (u ludów pierwotnych potlacz) są logicznie wytłumaczalne. Co więcej, były uzasadnione w momencie ukształtowania się tych instytucji, w historii jaki nierzadko obecnie, ale tu już z innych przyczyn. Odrębna historia to racjonalizacja (aczkolwiek budząca oczywisty sprzeciw) polowań na czarownice w końcu średniowiecza i w pierwszej połowie okresu nowożytnego. Tym bardziej, że w środkowym okresie średniowiecza (ok. 1000 roku) kościół odżegnywał się od takich praktyk. Sprzeciw wynika a faktu, że inne było uzasadnienie oficjalne tworzenia histerii dotyczącej owych kobiet, a inne faktyczne, ujawnione przez autora. Ciekawa jest także interpretacja wydarzeń biblijnych i około-biblijnych w rozdziałach poświęconych prorokom i mesjanizmowi religijno - ... militarnemu. Daleki o oficjalnych wykładni kościelnych, marksistowskich i innych, motywowanych religijnie bądź światopoglądowo. Oczywiście są to konstatacje autora, z którymi inni mogą polemizować (tak jak on sam z Ruth Benedict). Tym niemniej nie sposób zapomnieć jego argumentów i wyjaśnień oraz przykładów. Szkoda tylko, że niewielkiej bibliografii nie uzupełniono o pozycje wydane po polsku lub chociażby przetłumaczone na nasz język. Tym niemniej książka do polecenia wszystkim zainteresowanym szeroko rozumianą kulturą, w tym społeczną i historią, a przede wszystkim antropologią kulturową.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na82 miesiące temu
Katarzy Malcolm Barber
Katarzy
Malcolm Barber
Bardzo interesująca monografia brytyjskiego historyka, poświęcona chyba najsłynniejszej średniowiecznej nonkonformistycznej grupie religijnej, kontestującej stanowisko ówczesnego kościoła rzymskokatolickiego. Katarzy, zwani też albigensami, zaliczani byli ze względu na swą doktrynę do manichejczyków tudzież paulicjan, czyli tzw. herezji dualistycznych (nota bene greckie αἵρεσις (hairesis) znaczy tyle co wybierać),a więc zakładających istnienie dwóch bóstw – Boga – jako twórcy dobra i Szatana bądź jego odpowiednika, jako twórcy zła. Autor omawia zatem historię kształtowania się ruchu katarskiego (sami siebie nazywali chrześcijanami, wierzącymi lub dobrymi ludźmi),jego doktrynę (nigdy nie ustaloną w sposób ostateczny i wiążący),strukturę, rozwój, prześladowania i upadek. Jak każdy historyk badający to zjawisko Barber ma problem ze źródłami, pochodzą one bowiem niemal wyłącznie ze środowiska zwalczającego albigensów, czyli kościoła katolickiego, a przede wszystkim inkwizycji. Praktycznie nie zachowały się pisma „heretyków”. Według ocen Barbera katarzy w szczytowym okresie – na początku XIII wieku, stanowili co najwyżej między 10 a 20 % ogółu ludności Langwedocji. Mimo to cieszyli się dużą wolnością i szacunkiem bowiem, w odróżnieniu od kleru katolickiego, sami przestrzegali tego, czego nauczali innych a ponadto nie byli pazerni na dobra materialne. Uważali też (jak donatyści),że niegodni duchowni powinni utracić swój status, albowiem nie są uprawnieni do świadczenia posług religijnych. Stali zatem wyżej moralnie od ówczesnego kościoła katolickiego, czym przyciągali wiernych, z których przytłaczająca większość w owych czasach była niepiśmienna. Z opisu krucjaty wynika też, że tolerancja władców langwedockich wobec katarów była tylko pretekstem agresji. W 75% miejscowości, zdobytych przez pochodzących z północnej Francji krzyżowców, katarów nie było w ogóle, zaś większość ich małych ośrodków nie była zdobywana przez krzyżowców (zwanych przez miejscową ludność, wtedy mówiącą językiem okcytańskim … Francuzami). Chodziło o ziemie dla zdobywców i podporządkowanie tych terenów królowi Francji. Sam opis krucjaty nie przytłacza całej pracy. Przedstawione są wydarzenia przykładowe (praktyczne ludobójstwo na ofiarach krzyżowców),a całą chronologia jest przeniesiona do tabel. W jednym z ostatnich rozdziałów pojawiają się ostatni katarzy z początku XIV wieku, znani z „Montaillou – wioski heretyków” bracia Authie, Piotr Maury i inni. Wreszcie końcowy rozdział pokazuje kształtowanie się mitu katarsko-langwedockiego, prób nawiązania do ich legendy (Simone Weil, niektórzy protestanci na początku Reformacji) czy XX-wieczni pisarze. Szkoda, że autor nie mógł przytoczyć Zbigniewa Herberta, który w „Barbarzyńcy w ogrodzie” przedstawił romantyczną wizję walki ludności Langwedocji z krucjatą. Bardzo dobrze napisana i zredagowana książka.
Aguirre - awatar Aguirre
ocenił na83 lata temu
Historia naturalna i moralna jedzenia Maguelonne Toussaint-Samat
Historia naturalna i moralna jedzenia
Maguelonne Toussaint-Samat
Trudno jednoznacznie sklasyfikować to dzieło: Jest to coś pośredniego pomiędzy esejem o mitologii różnych ludów związanej z żywnością a pracą popularnonaukową o historii jedzenia. Mam parę uwag do treści tej książki. Po pierwsze jest to dzieło które jest poświęcone głównie kuchni francuskiej na przykład próżno tu szukać informacji o kuchni staropolskiej a przecież nasza dawna kuchnia była odmienna od francuskiej. Niestety jednak książka ta ma gorsze wady sprawia bowiem wrażenie że jest napisana byle jak i w pośpiechu. Autorka podaje mnóstwo bardzo zajmujących ciekawostek ale często robi to w sposób nierzetelny, nieścisły a nawet przeczy sobie sama. Na przykład podaje jakoby Kolumb miał ucztować w Ameryce już w roku 1442 ale gdzie indziej widnieje prawidłowa data odkrycia Ameryki czyli rok 1492. Innym razem piszę że oliwka to roślina śródziemnomorska a dalej twierdzi że w pierwotnej religii shinto miały występować ''oceany oliwy'' Skoro oliwka to roślina z nad Morza Śródziemnego to niby w jaki sposób Japończycy mieliby ją znać przed kontaktem z odkrywcami europejskimi ? Takich kwiatków jest dużo więcej żeby wymienić trzecią wojnę punicką ''Około 120 roku przed naszą erą'' zburzenie Kartaginy miało miejsce dokładnie w 146 roku przed naszą erą a nie ''Około 120 roku przed naszą erą'' czy pomylenie postaci z pierwszej i drugiej wojny punickiej. Reasumując korzystanie z tego dzieła wymaga ogromnej ostrożności i sprawdzenia czy dany fakt który autorka podaje nie jest aby przekręcony lub nieścisły. Niestety pani która napisała to dzieło była niezbyt rzetelna.
Aztek_Anonim - awatar Aztek_Anonim
ocenił na61 rok temu
Strach w kulturze Zachodu XIV-XVIII w. Jean Delumeau
Strach w kulturze Zachodu XIV-XVIII w.
Jean Delumeau
Pozycja z gatunku tych bardzo bogatych w rozmaite ciekawostki, małe perełki ukryte gdzieś w tekście. Jak w tytule, autor koncentrował się na Zachodzie Europy (najbardziej jednak na Francji),chociaż zdarza mu się czasem chociażby wspomnieć o Polsce, w przypadku ram czasowych też zdarza się Delumeau wykroczyć poza schemat sięgając chociażby do literatury Verlaine'a czy Hugo. Francuski historyk prezentuje czego bali się ludzie żyjący w dawnych wiekach. Można się tu oczywiście silić na rozmaite podziały, ale paleta strachu była naprawdę spora. Od zjawisk astronomicznych poprzez morze, zwierzęta jak wilki, choroby jak dżuma, rozmaite byty pozaziemskie (zjawy itp.),głód po zagrożenie bardziej ludzkie jak żołnierze, urzędnicy, Turcy, kobiety(świetny tytuł rozdziału, gdzie kobieta jest przedstawiona jako agent Szatana),żydzi, czarownice. Problem często jest przedstawiany z kilku poziomów, zarówno na podstawie materiałów źródłowych, z perspektywy literatury pięknej albo autor często schodzi na stopień ludowy. Taki podrozdział o morzu to prawdziwa perełka, Delumeau pokazuje strach przed morzem na podstawie przysłów, piosenek marynarzy, ofiar składanych na morzu, cytatów z Szekspira, Camoesa czy wspomnianych już Hugo i Verlaine'a albo konkretnych przygód ludzi, którzy musieli przeżyć sztorm będąc na okręcie. Jeśli ktoś potrzebowałby stworzyć opis wzburzonego morza, to ma tu na tacy podane kilka pomysłów jak to powinno wyglądać. Generalnie każdy rozdział jest tu ciekawą opowieścią, czasem mniej lub bardziej opakowaną w ogólnie liczne cytaty czy czasem jakimś szerszym spojrzeniem na spory historiograficzne. Fajne są też te odniesienia do europejskiej kultury, właśnie już do wspominanej przeze mnie literatury pięknej czy na przykład Breugla.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na71 miesiąc temu
Książka się rozwija Anna Świderkówna
Książka się rozwija
Anna Świderkówna Maria Nowicka
W 2008 roku w interesującej serii „Strefa Arche” Wydawnictwa Ossolineum ukazała się reedycja popularnonaukowego opracowania poświęconego książce w starożytności (pierwsze wydanie 1970) pióra Anny Świderkówny i Marii Nowickiej. Książeczka ta, napisana w niezwykle przystępny sposób (użyto w niej niewielu specjalistycznych terminów, a gdy już się pojawiają, zostają dokładnie wyjaśnione),barwnie opowiada o różnych formach książki antycznej i materiałach piśmienniczych (przy czym Autorki skupiają się głównie na papirusie i piśmie greckim),ich oprawach i zdobieniu. Mniej miejsca poświęcono tekstom i pismom, znacznie więcej natomiast archeologii, poszukiwaniom papirusowych zwojów oraz XIX- i XX-wiecznym odkryciom w tym zakresie. Ostatnia część książki dotyczy starożytnych bibliotek, księgarń i wydawców. Tekst wzbogacony został 91 ilustracjami, które ułatwiają zrozumienie i wyobrażenie sobie opisywanych zagadnień. Krótko mówiąc, znajdziecie tutaj wszystko, co chcielibyście wiedzieć o książce starożytnej, ale dotąd nie wiedzieliście, kogo zapytać. Osobom zainteresowanym tą problematyką polecam także znakomitą książkę Pawła Majewskiego "Pismo, tekst, literatura : praktyki piśmienne starożytnych Greków i matryca pamięci kulturowej Europejczyków", Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2013 (http://ohistorii.blogspot.com/2013/04/p-majewski-pismo-tekst-literatura.html).
komestor - awatar komestor
ocenił na810 lat temu
Hypatia z Aleksandrii Maria Dzielska
Hypatia z Aleksandrii
Maria Dzielska
Postać żyjącej na przełomie IV i V w. po Chrystusie "filozofki" stała się elementem ideologicznego sporu. Dlatego obrosła już nawet nie mitem, a mitami i w zależności od epoki chcącej użyć jej do własnych celów, stawała się kimś innym. Dla Woltera i tzw. "oświecenia" była krzewicielem religii naturalnej oraz rozumu, dla romantyzmu przedstawicielem doskonałej pełni i piękna kultury hellenistycznej, Anglicy zrobili z niej prawie protestantkę, a pozytywizm naukowca w nowoczesnym rozumieniu, który zgłębiając tajniki nauk przyrodniczych oraz matematyki popychał ludzkość ku świetlanej przyszłości. No i są jeszcze feministki. Te z Hypatii, która całe życie spędziła w celibacie, zrobiły symbol seksualnego wyzwolenia oraz walki z patriarchatem. W 2009 roku Hypatia doczekała się nawet o sobie filmu, a w jej rolę wcieliła się ta chuda aktoreczka Rachel Weiss. A wszystko po to oczywiście, żeby uderzyć w chrześcijaństwo stojące na przeszkodzie tym wszystkim mniej lub bardziej sensownym prądom intelektualnym. Tymczasem wszystko to nieprawda. Prawda jest natomiast taka, że cała sprawa była bardziej zniuansowana i o wiele ciekawsza. Hypatia przede wszystkim nie była żadnym "racjonalistą" w dzisiejszym rozumieniu, ani tym bardziej przedstawicielem Nowego Ateizmu. Ryszard Downkins wyrwałby sobie te resztki włosów, które jeszcze ma na głowie, gdyby dowiedział się jakie poglądy miała ta pani. Bedąc nieodrodnym dzieckiem swojej epoki, wyznawała neoplatonizm. Celowo użyłem tego słowa, ponieważ znaczy to, że poznanie filozoficzne, studia nad matematyką, hydrografią i astronomią miały prowadzić ją tylko do zjednoczenia z bóstwem, które przestało już dawno być bezosobowym demiurgiem nadającym kształt materii przy pomocy idealnych form, jak miało to miejsce u żyjacego 800 lat wcześniej Platona, a stało się osobą kierującą światem, z którą zespolić się można po pierwsze zgłębiając tajniki kosmosu, a po drugie praktykując cnotliwe życie i odprawiając teurgiczne rytuały. Także Hypatia prędzej znalazłaby wspólny język z chrześcijaninem, niż ze współczesnym ateistą. I dlatego, tu upada kolejny mit, jej szkołę wypełniali chrześcijanie. Kilku z nich zostało potem biskupami i to dzięki listom pisanym do otaczanej czcią nauczycielki możemy dzisiaj zrekonstruować choć w niewielkim stopniu dzieje jej życia. Najważniejszym jednak mitem, wciąż skrzętnie budowanym przez tych, którzy walkę z mitami wciągnęli na swoje sztandary, jest ten mówiacy, że Hypatia padła ofiarą ciemnoty i zabobonu w ideologicznej walce sił światła w postaci kultury pogańskiej z siłami ciemności pod postacią nowej religii. Tymczasem była ona po prostu ofiarą sporu politycznego, w który na stare lata niepotrzebnie się wmieszała. Chrześcijanin Orestes, świecki namiestnik Aleksandrii prowadził spór z biskupem Cyrylem, który chciał mieć większe prerogatywy w sprawowaniu władzy nad miastem, Hypatia poparła tego pierwszego, ponieważ uważała, że powinien istnieć rozdział pomiędzy władzą świecką, a religijną, poza tym był jej studentem, ten drugi się zdenerwował i choć sam nie wydał rozkazu zabójstwa, podjudzał do niego ludzi, którzy w marcu 415 roku wywlekli 60 letnią kobietę wprost z prowadzonego przez nią wykładu, przywiazali do konia, powlekli po głównej ulicy miasta, potem wyłupili oczy, poćwiartowali, a resztki spalili. Nie było to zresztą niczym wyjątkowym. Wcześniej i później podobny los sporykał zarówno pogan, jak i chrześcijan. Hypatia miała po prostu wiele znajomości na najwyższych szczeblach władzy , więc Cyryl obawiał się, że przegra walkę o miasto z Orestesem i chciał jej się pozbyć. Niszczono lub zamieniano świątynie pogańskie w kościoły już wcześniej, wolność wyznania pogan ograniczano edyktami cesarskimi także, a mimo to palcem nikt nie tknął Hypatii. Dopiero kiedy na stare lata zabrała się za politykę, jej trybiki ją zmiażdżyły. I tu się w wielkim skrócie kończy ta arcyciekawa opowieść. A hisorię tę warto znać i warto siegnąć po monografię prof. Dzielskiej, żeby nie powtarzać za postępakami modnych bzdur, tym bardziej, że co pewien czas ktoś przypomina sobie o biednej pani filozof i robi z niej chochoła w swojej ideologicznej wojence.
Czytacz - awatar Czytacz
ocenił na101 miesiąc temu
Historia ciała w średniowieczu Jacques Le Goff
Historia ciała w średniowieczu
Jacques Le Goff Nicolas Truong
Spodziewałem się czegoś głębszego. Zaskakująca może być najwyżej dla kogoś, kto o średniowieczu wie tylko tyle, że było: ciemne, mroczne, brudne, przesądne, zacofane i „zwalczało naukę”. Dość pobieżne studium zagadnień związanych z ciałem (ubiór, dieta, współżycie, higiena, sztuka, medycyna, pogrzeby…). Mam wrażenie, że środowiska akademickie, zmuszone pisać o czymkolwiek, by zdobywać tytuły i pieniądze, mnożą niepotrzebnie kategorie i rozbijają na części pierwsze zagadnienia, które stają się niewiele mówiącą papką oderwaną od czegokolwiek. Nie dowiedziałem się niczego, czego bym wcześniej nie wiedział z innych ogólnych książek o średniowieczu. Mało tego, wiele tu rzeczy, które są po prostu ogólnoludzkie, niezależne od epoki: „Nasze pokolenie ma tę silnie zakorzenioną przywarę, że odrzuca wszystko, co zdaje się pochodzić od nowożytnych. Toteż kiedy zaświta mi jakiś własny pomysł, gdy chcę go upublicznić, to przypisuję go komuś innemu i oznajmiam: «to powiedział taki a taki, nie ja», żeby zaś uwierzono mi całkowicie, o wszystkich moich poglądach mówię: «wykoncypował je ten a ten, nie ja». Ażeby uniknąć kłopotów stąd, że inni będą myśleć, iż ja, ignorant, z własnego umysłu wysnułem idee, robię tak, by sądzono, że są one owocem moich studiów arabskich. Tak więc bronie sprawy Arabów, nie swojej”. Kiedy zatem lekarz średniowieczny stosuje metodę wydającą mu się nową, oznajmia, że wyczytał ją u Galena. Co sugeruje, że medycyna średniowieczna nie tkwiła w takiej stagnacji, jak próbuje się nam wmawiać”. Przecież to była standardowa praktyka w starożytności wśród filozofów i jest ona stosowana przez naukowców do dziś! Książka nie jest zła… ale dla mnie nie wnosi niczego nowego. Obala dużo utartych współczesnych przesądów i to właściwie jej największa zaleta. Ale są też takie przesądy, które powiela: „To średniowiecze jest zdecydowanie męskie – pisze Georges… gardzą nimi”. [kobietami] Nie powiedziałbym, aby miało to cokolwiek wspólnego ze średniowieczem, a raczej z ogólnym nieuporządkowaniem wewnętrznym i kompleksem niższości (co można zaobserwować u Schopenhauera czy Nietzschego). W każdej epoce kobietami pogardzano i je czczono - wszystko zależy od indywiduum. Tutaj kuleje "metoda naukowa" - wystarczy, że wielu autorów pism pogardzało kobietami, historycy wnioskują, że tak robiło całe społeczeństwo. A czy dziś, w przestrzeni prywatnej wolni jesteśmy od pogardzania? Śmiem w to wątpić. Uściślając, nie twierdzę, że w średniowieczu nie gardzono kobietami - twierdzę, że nie jest to charakterystyczna cecha średniowiecza. ----------------------------------------------- „Niektóre z nich [analogii] korzystały z pośrednictwa doktryn filozoficznych: bez wątpienia pomysł, że celem nie może być rozkosz, wpoili chrześcijaństwu raczej filozofowie niż lekarze. Ale istnieją bezpośrednie kontynuacje: traktat Bazylego z Ancyry o dziewictwie – jego autor uchodzi zresztą za byłego lekarza – posługuje się wprost rozważaniami medycznymi. Święty Augustyn wykorzystuje Soranusa w polemice przeciw Julianowi z Eclanum. Gdyby ograniczyć się do wspólnych rysów, można by sądzić, że etyka seksualna przypisywana chrześcijaństwu czy nawet współczesnemu Zachodowi była już w pełni ukształtowana, przynajmniej w istotnych zarysach, w epoce największego rozwoju kultury grecko-rzymskiej. Ale świadczyłoby to o niezauważeniu fundamentalnych różnic, związanych ze stosunkiem jednostki do siebie, czyli ze sposobem, w jaki owa jednostka zmienia te recepty w osobiste przeżycie”. „(…) z nieznajomości czasów minionych wypływa nieuchronnie niezrozumienie teraźniejszości. Ale również daremne będą zapewne próby zrozumienia przyszłości, jeżeli się nie wie nic o dniu dzisiejszym”. Marc Bloch „Homoseksualizm najpierw potępiony, później tolerowany – do tego stopnia, że, jak twierdzi Boswell, w XII w. w samym łonie Kościoła ukształtowała się kultura „gejowska” – od XIII w. staje się zboczeniem porównywanym niekiedy do kanibalizmu”. „Grunt pod ten wielki chrześcijański zwrot ciała przeciw sobie był już poniekąd przygotowany. „Chrześcijanie absolutnie niczego nie stłumili, to zostało już dawno zrobione”, oznajmia wręcz Paul Veyne”. „Jednak dzięki temu kunszt lekarski uzyskał popularyzację własnych metod i nobilitację własnego wizerunku. Ojcowie Kościoła, myśląc o świecie w kategoriach medycznych, zapewnili tej sztuce rozmach i godność bez precedensu, choć bywała ona często wyśmiewana bądź szkalowana”. „W tej kwestii czarna legenda obskuranckiego średniowiecza trzyma się uporczywie, „gdyż Kościół nigdy wyraźnie nie zakazywał rozcinania ludzkich zwłok”, przypomina Danielle Jacquart”. „Wbrew utartej opinii ludzie średniowiecza nie nienawidzili nagości”. „Tak jak zniknięcie stadionów podkreśla zanik sportu w średniowieczu [sportu a nie kultury fizycznej – wtrącenie moje], tak też zniknięcie term – zanik publicznych zakładów kąpielowych. Z tego powodu Michelet napisał w Czarownicy: „Ani jednej kąpieli przez tysiąc lat”. Stwierdzenie to fałszywe: w średniowieczu kąpano się. O kąpielach indywidualnych i domowych w tej epoce wiemy jednak niewiele”. „Trzeba było dopiero renesansu, aby w Europie zaczęto potępiać nagość, , publicznie praktykowaną coraz rzadziej. W średniowieczu mężczyźni i kobiety ani w łaźni, ani w łóżku nie odrzucają nagości”.
Graven - awatar Graven
ocenił na74 lata temu
Renesans islamu Adam Mez
Renesans islamu
Adam Mez
Książka dosłownie wiekowa, ale otwierająca oczy. Od pierwszych stron widać jednak, że jest to dzieło niedokończone: najbardziej brakuje mi tutaj ujęcia syntetycznego, jakiejś próby podsumowania i spojrzenia na poszczególne zagadnienia z szerszej perspektywy. Równocześnie nie jest to książka, którą można polecić początkującemu czytelnikowi tego typu pozycji. Mez wychodził z założenia, że pisze dla naukowców, którym podstawowych terminów i postaci ówczesnego świata islamu wyjaśniać nie trzeba. Przedmowa Janusza Daneckiego jest w tym konkretnym przypadku absolutnie obowiązkową lekturą, ponieważ tylko dzięki niej taki laik jak ja jest w stanie pojąć skomplikowane zależności przedstawianej kultury. A mimo to prawie „utonąłem” w zalewie nazwisk, pojęć i nazw miejsc. Ale nie to jest dla mnie prawdziwym problemem „Renesansu islamu”. Najbardziej przeszkadza mi sposób, w jaki autor dzieli narrację na rozdziały. Pozornie mają one duży sens, bo Mez rozpoczyna od imperium i jego właców, aby potem przejść do bardziej szczegółowego spojrzenia na zagadnienia życia codziennego. Jednak impet, z jakim wnika on w materię, jest stanowczo zbyt duży dla czytelnika. Być może stało się tak, bo książka nie została ukończona za życia autora? Może Mez planował jakieś podsumowanie swoich wywodów? Jakby nie było, „Renesans...” był dla mnie dużym, ale na pewno wartym spędzonego nad książką czasu, wyzwaniem. Rzeczowe i neutralne spojrzenie Meza na świat X-wiecznego świata muzułmańskiego bardzo sprzyja poznaniu tej kultury, tylko pozornie tak odmiennej od europejskiej. Nie można nie podziwiać sporych osiągnięć islamu tamtych czasów – czy to na polu literatury i filologii, czy religii i teologii. Książka spełnia swoją rolę jako „okienko” na ten znaczący dla rozwoju olbrzymich połaci trzech kontynentów czas. Jednak jej lektura koniecznie powinna zostać uzupełniona przez nowsze i aktualniejsze pozycje.
Zoltar - awatar Zoltar
ocenił na63 lata temu

Cytaty z książki Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia życia prywatnego. T. 2, Od Europy feudalnej do renesansu


Ciekawostki historyczne