Cienie w Bieszczadach

Okładka książki Cienie w Bieszczadach
Mariusz Leszczyński Wydawnictwo: Lucky kryminał, sensacja, thriller
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
2026-01-19
Data 1. wyd. pol.:
2026-01-19
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368684087
Średnia ocen

                7,5 7,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Cienie w Bieszczadach w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Cienie w Bieszczadach



książek na półce przeczytane 993 napisanych opinii 785

Oceny książki Cienie w Bieszczadach

Średnia ocen
7,5 / 10
57 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
234
98

Na półkach:

Cień potrafi deformować rzeczywistość. I nie mam tu na myśli tego do powiek, który użyty w przesadnej ilości, jest dla komunistki biletem wstępu na imprezę sucho zakrapianą procentami. No dajmy przykład – mój cień. Postawny facet, za którym snuje się wizerunek szpilki zakończonej nieproporcjonalną do reszty, główką. Porażka. Bywają też cienie przeszłości, które niezależnie od natężenia światła, depczą nam po piętach. I te potrafią nieźle namieszać.
Mariusz Leszczyński w swojej najnowszej książce zabiera czytelnika w bieszczadzką podróż. Za sprawą komisarza Michała Horsta mamy okazję brać udział w policyjnym śledztwie. Niepozorne morderstwo zamienia się w serię zabójstw, które wystawiają głównego bohatera na szereg prób. Jakie tajemnice i sekrety skrywają górskie szlaki? Wydawać by się mogło, że komisarz od rozwiązania sprawy jest już o krok, jednak to co zdaje się oczywiste, szybko okazuje się takie nie być. A ofiar przybywa. Czy historia, która przed laty wstrząsnęła małą miejscowością, znajdzie w końcu swój finał? Pościg trwa, a stawką w tej grze stają się kolejne życia, w tym również życie córki Horsta. On chce odzyskać ukochaną osobę. Morderca pragnie zemsty. A jak wiadomo ta bywa słodka i często krwawa. Łączy ich przeszłość, którą jedni rozpamiętują w momencie, gdy inni pragną o niej zapomnieć.
"Cienie w Bieszczadach" to świetnie skonstruowany kryminał, trzymający w napięciu do ostatniego zdania. Leszczyński nie pozwala czytelnikom chociaż na chwilę złapać tchu. Fabuła naszpikowana jest akcją po brzegi. Jednak jej poprawna konstrukcją nie sprzyja odczuciu, jakoby się ulewało. Przeplatające się ze sobą wątki, zgrabnie tworzą całość, której finał może i jest oczywisty, jednak powodujący ogrom satysfakcji. Książka z każdą kolejną stroną dostarcza pytań, na które odpowiedzi nie zawsze przyniosą ukojenie. Niewątpliwie za tą lekturą ciągnie się cień uwagi.

Cień potrafi deformować rzeczywistość. I nie mam tu na myśli tego do powiek, który użyty w przesadnej ilości, jest dla komunistki biletem wstępu na imprezę sucho zakrapianą procentami. No dajmy przykład – mój cień. Postawny facet, za którym snuje się wizerunek szpilki zakończonej nieproporcjonalną do reszty, główką. Porażka. Bywają też cienie przeszłości, które niezależnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

155 użytkowników ma tytuł Cienie w Bieszczadach na półkach głównych
  • 89
  • 64
  • 2
19 użytkowników ma tytuł Cienie w Bieszczadach na półkach dodatkowych
  • 6
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1

Inne książki autora

Mariusz Leszczyński
Mariusz Leszczyński
Mariusz Leszczyński. Jego literacka kariera rozpoczęła się w 2018 roku debiutancką powieścią Krocząc wśród cierni. Kolejny sukces przyniosła mu wydana rok później książka Bez litości i przebaczenia, która zdobyła uznanie czytelników oraz została nagrodzona w plebiscytach organizowanych przez portal literacki Granice.pl. Autor nie spoczął na laurach — jego piąta książka również została wyróżniona w tym samym plebiscycie jako najlepsza książka na wiosnę. Twórczość Leszczyńskiego łączy mroczny klimat, zaskakujące zwroty akcji oraz dogłębną analizę psychologiczną postaci, co przysparza mu coraz szersze grono wiernych czytelników.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Prawo ciała Maja Adamik
Prawo ciała
Maja Adamik
Młoda prawniczka, Anastazja Zamojska, rozpoczyna pracę na jednej z warszawskich uczelni. Pogodzona z dramatyczną przeszłością, próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Tymczasem mecenas Igor Wysocki, czołowy adwokat prestiżowej kancelarii, przejmuje sprawę brutalnych morderstw i podejmuje się obrony człowieka, który prawdopodobnie jest ich sprawcą. Poznajemy dwóch głównych bohaterów - Anastazję i Igora. Młoda i ambitna biegła oraz mecenas. Każdy z nich skrywa bolesną przeszłość, która po jakimś czasie ujrzy światło dzienne. Pierwszy raz spotykają się w klubie, gdzie dziewczyny poszły na wieczór Panieński. Na początku Anastazja nie poznaje Igora, ale na uroczystości weselnej swoich przyjaciół ich relacja powoli kieruje się na lepsze poznanie siebie. W tle mamy zabójstwo trzech kobiet. Sprawca, bądź sprawcy oznaczają kobiety numerą "5", co pokazuje jaki modus operandi został przyjęty. Niestety policja początkowo nie ma żadnych poszlak kto jest sprawcą, ale przy trzeciej ofierze sprawa wygląda inaczej - udało się znaleźć DNA i teoretyczny sprawca został ujęty.. tylko coś za szybko poszło. Zatrzymany nie jest tym za kogo bierze go policja. Nasz podejrzany odbiera sobie życie w celi ze względu na to jakie oskarżenia zostały skierowane w jego stronę. Wracając do naszych bohaterów - dobrze się bawią na weselu, później wyjadą na weekend nad morze, by odpocząć trochę z przyjaciółmi od pracy w kancelarii, jednakże Igor zabiera ze sobą materiały dochodzeniowe ze sobą na ten wypad. Anastazja pomaga Igorowi w poszukiwaniu związków pomiędzy ofiarami, ale bardziej odczuwalna jest intensywność pomiędzy nimi, mam tutaj na myśli ich zachowania wobec siebie, ukradkowe spojrzenia, zazdrość. Takie typowe zachowania dla osób, które nie chcą się przyznać początkowo do tego, że coś czują do drugiej osoby. Koniec końców zaczynają się ze sobą spotykać, co jest zrozumiałe. Próbują nawiązać ze sobą relację w której będą ze sobą szczerzy oraz jeden w drugim będzie miał oparcie. Autorka bardzo stara się nam pokazać ich jako osoby oraz jak się im układa w życiu.
edolfina - awatar edolfina
oceniła na 7 16 godzin temu
Cienie Anna Bińkowska
Cienie
Anna Bińkowska
Warszawa, rok 1924. W mieście dochodzi do tajemniczego zniknięcia młodej córki, bogatego kupca. Pomimo zgłoszenia sprawy na policję, sprawa nie posuwa się do przodu a nawet można powiedzieć że utknęła w miejscu ze względu na brak zainteresowania sprawą ze strony policji. W związku z tym rodzice zaginionej postanawiają poszukać pomocy w innym miejscu. Tak właśnie trafiają do Reginy Brywczyńskiej, bogatej wdowy, która jest kobietą inteligentną oraz niezależną. Regina postanawia pomóc w odnalezieniu dziewczyny, zamierza wykorzystać do tego swoją pozycję społeczną oraz determinację, z której słynie. Z pomocą zaufanych pomocników, zaczyna zagłębiać się w śledztwo. Szybko okazuje się iż nie było to pierwsze zniknięcie młodej dziewczyny w tym mieście. Jednak uczestnictwo Reginy w tym śledztwie nie za bardzo odpowiada bratu jej męża, który pracuje w policji. Mężczyzna zdaje siebie sprawę z tego że to dopiero początek serii ich problemów. Ona natomiast szybko przekonuje się iż te zaginięcia to wierzchołek góry lodowej a ona sama znajdzie się w wielkim niebezpieczeństwie. Czy uda się odnaleźć zaginione dziewczyny? Kto i dlaczego postanowił je porwać ? Jak cała sprawa zakończy się dla Reginy Brywczyńskiej? ,,Cienie” jest to powieść kryminalno-obyczajowa , gdzie główną bohaterką jest kobieta, trochę jak dla mnie za pewna siebie i lekko nierozsądna. Wydaje mi się iż bardzo pochopnie podjęła decyzję odnośnie prowadzenia śledztwa nie zważając na własne bezpieczeństwo a nawet życie. Styl pisania autorki można scharakteryzować jako klimatyczny oraz obrazowy. Pani Anna daje duży nacisk na atmosferę miasta, szczegółowe opisy miejsc oraz realia epoki. Tempo jest raczej umiarkowane a napięcie budowane stopniowo, bez gwałtownych zwrotów akcji. Czytając tą książkę jesteśmy w stanie poczuć ten mroczny klimat jaki otacza naszych bohaterów. Czas spędzony z tą książką jak najbardziej należał do tych przyjemnych. Myślę za warto po nią sięgnąć. A wydawnictwu bardzo dziękuję za egzemplarz książki do recenzji. #readingtime📖 #booksbooksbooks #skarpawarszawska
rudaczyta2022 - awatar rudaczyta2022
ocenił na 7 14 dni temu
Łamacz kości Barbara Baraldi
Łamacz kości
Barbara Baraldi
Barbara Baraldi z powodzeniem łączy w swojej powieści zalety kryminału i thrillera psychologicznego. Dzisiaj zapraszam do lektury recenzji książki „Łamacz kości”, która ukazała się w 2025 roku nakładem Wydawnictwa Letra. To kolejna część serii z Aurorą Scalviati. Część pełna zbrodni, ciekawych i wyraźnie zarysowanych bohaterów oraz zagadek kryminalnych. Rozpoczynamy literacko okres wiosenny. Chętnie czytam powieści kryminalne oraz thriller, więc z zaciekawieniem zaczęłam czytać książkę pod tytułem „Łamacz kości”. Już sam tytuł zwiastuje brutalną zbrodnię i sprawcę. Przyciąga uwagę czytelnika. Ważną rolę odgrywa też tutaj przeszłość, która często staje się źródłem, początkiem, który niekiedy trzeba odkryć. Motyw trudnych wydarzeń z przeszłości często wykorzystywany jest podczas budowania opowieści w kryminałach i thrillerach. Ta przeszłość odciska piętno w wieloraki sposób na każdym z bohaterów historii. Na zaangażowanej w śledztwo Aurorze Scalviati, na jej współpracownikach. Przeszłość jest też tropem w prowadzonym dochodzeniu. Przeszłość zbudowała także sprawcę brutalnych zbrodni. Przeszłość, która niegdyś była teraźniejszością, często kształtuje człowieka. Zdarzenia, które są lekcjami, dobrymi wspomnieniami czy traumami mają wpływ na to, jaki jest człowiek. Jest to motyw uniwersalny, który bardzo łatwo wykorzystać w powieści. Motyw, który pisarz może dowolnie kształtować w każdym jego aspekcie. O tym też mogli się przekonać czytelnicy książki „Łamacz kości” Barbary Baraldi. Jednocześnie autorka sprawiła, że powieść trudno odłożyć. Trudno oderwać się od lektury. Dlaczego? Zaczynamy od zdarzeń właśnie z przeszłości. W 1988 roku czteroletni chłopiec Tito Ferretti jest świadkiem zbrodni. Jest świadkiem śmierci swojej matki i jej kochanka. Podejrzany nazywany jest Potworem, który od miesięcy terroryzuje Turyn. Śledztwo prowadził wtedy zastępca prokuratora Francesco Scalviati. Sprawa zakończyła się sukcesem wymiaru sprawiedliwości. Trzydzieści cztery lata później Tito zostaje znaleziony martwy. Jednocześnie jest trzecią ofiarą wyeliminowaną przez sprawcę działającego według określonego schematu. Pojawia się pytanie: czy sprawa ma związek z Potworem? Przywołałam przed chwilą tylko jeden z wątków związanych bezpośrednio z przeszłością. Czytelnicy książek, których bohaterką jest Aurora Scalviati z pewnością zdają sobie sprawę, że i ona dźwiga bagaż związany z tym, co było. Bagaż, który ma wpływ na bieg zdarzeń zawarty w powieści. Ma wpływ także na jej relacje ze współpracownikami. Stara sprawa nie daje o sobie zapomnieć. I właśnie bohaterka powraca do Turynu, aby pomóc we wspomnianym śledztwie. W książce bardzo rozwinięte są wątki nie tylko związane ze śledztwem, ale również obyczajowe. Trudno czytać Łamacza kości bez znajomości poprzednich książek Barbary Baraldi. Jednak uważam, że wyraźny rys życia bohaterów jest bardzo interesującym zabiegiem. Żaden z nich nie jest do szpiku kości idealny, Można się do nich przyzwyczaić, a przy tym trudno się z nimi rozstać. Śledztwa nie można nazwać łatwym. Pisarka podsuwa swoim bohaterom i czytelnikowi wiele tropów, a rozwiązanie nie jest podane na tacy. To niewątpliwie stanowi zaletę Łamacza kości. To właśnie utrzymuje uwagę czytelnika przy powieści. Buduje napięcie połączone ze świadomością o tym, że czas ucieka, a sprawca może zabić kolejną osobę. Pojawiają się nowe wątki. Jednym z nich jest porwanie dwunastoletniej dziewczynki. Ponownie też zaglądamy do przeszłości jednego z bohaterów, który współpracuje z profilerką (Reno). W historii wykorzystany został też motyw religii i cudów, co było jednym z elementów, który mnie zaskoczył, a przy tym odegrał ważną rolę w śledztwie. Nie chcę zdradzać więcej, aby nie psuć Wam lektury. Finał opowieści także mnie zaskoczył, a szczególnie tożsamość sprawcy. Książkę czytało mi się płynnie i szybko. Rozdziały były krótkie, co było jednym z czynników, który sprawił, że czytanie nabierało tempa. Polecam lekturę książki „Łamacz kości” Barbary Baraldi. Namawiam, byście sprawdzili, w czyjej przeszłości kryje się rozwiązanie sprawy zabójstw. Może i Was finał powieści zaskoczy?
EdisAnonima EdytaRauhut - awatar EdisAnonima EdytaRauhut
ocenił na 8 14 dni temu
Wściekły Maciej Kaźmierczak
Wściekły
Maciej Kaźmierczak
„Wściekły” to drugi tom serii Macieja Każmierczaka,l z Teodorem Okrutnym. Pierwsza część, była całkiem niezła, dlatego z ciekawością po nią sięgnęłam. Niestety, mocno się zawiodłam. Do historii dołączamy w momencie w którym Teodor miał ponownie opuścić Skraj, tym razem na dobre. Jednak tuż przed samym wyjazdem w przydrożnej kapliczce policjanci znajdują zwłoki mężczyzny… co gorsza ponumerowane. Każdy fan kryminałów wie, że to zapowiada seryjnego 😉 Tu jednak ślady wskazują na łowcę wampirów. Główny bohater ma wrażenie (choć może to raczej kwestia zbyt wydumanego ego) że ciało zostało zostawione w takim miejscu i upozorowane dla niego. Zostaje więc w Skraju i postanawia rozwiązać zagadkę tej zbrodni. Wątki się jednak mnożą, bo do miasteczka przybywa też podejrzana ekipa, której Teodor ewidentnie zalazł za skórę, choć nie przypomina sobie, w jaki sposób. Lawirujemy więc między prywatnymi porachunkami, a policyjnym śledztwem. Jest seryjny, jest miasto na końcu świata, pomieszanie z dawnymi ludowymi wierzeniami… cóż mogło pójść nie tak? Ano, jak się okazuje, dużo. Nie da się ukryć, że momentami fabuła wydawała się być mocno naciągana, dialogi nie powalały, a sami bohaterowie niestety wypadali dość zero-jedynkowo. Autor od jakiegoś czasu szczyci się w docisk mediach tym, że w jego książkach pojawiają się okrutne, czy nawet ohydne opisy, były też tu. I mam poczucie że pojawiły się tylko dlatego, żeby móc nimi książkę reklamować. Niewiele wnosiły do całości, nie bardzo wynikały z późniejszych motywów… Jednak mój największy zarzut jest taki, że podczas czytania cały czas miałam wrażenie, że to już było, że czytałam podobne książki. Jak wiecie, bardzo cenię powieści Michała Śmielaka i niestety tu widać, że inspiracja była spora. Dlaczego niestety? Bo efekt wyszedł marny, a „inspiracja” w pewnym momencie przekroczyła granice dobrego smaku. Kaźmierczak potrafi pisać dobre kryminały, ale mam wrażenie, że od pewnego czasu widać w jego książkach zagubienie i niestety na razie nic nie wskazuje na to, by miał wrócić na dobre tory.
Ania - awatar Ania
oceniła na 6 1 dzień temu
Nikt Adrian Bednarek
Nikt
Adrian Bednarek
Człowiek, który od zawsze był "przegrywem" wpadł na "świetny" pomysł zrobienia czegoś, co sprawi, że jego życie się zmieni. Wybrał rodzinę Lewickich a właściwie Karinę. Chciał ich zniszczyć, by poczuć, że posiada kontrolę. Wtargnięcie do ich domu i próba gwałtu skończyła się tragedią. Prokurator oskarżył Kajetana o zabójstwo ukochanej żony. Od tej chwili jego jedynym celem było odnalezienie napastnika i zemsta. Proste to nie było, bo ... siedział. A "N" planował następną "akcję" i wybrał kolejną, potencjalną ofiarę. To spowodowało, że Kajetana uniewinniono. Mógł wreszcie działać. I nieoczekiwanie zyskał pomoc. Była nią Ilona, która odegrała w tej historii znaczącą rolę. Niby drugoplanową, ale ... ważną. ... Dwuosobowa narracja pozwala nam poznać bohaterów z ich problemami, emocjami i sposobem myślenia. To głębokie studium człowieka i jego psychiki przez co lektura jest dość trudna. Bo z jednej strony mamy znanego nam już mordercę a z drugiej mężczyznę, który nagle stracił ukochaną kobietę i sens życia. Dwa zupełnie inne tory myślowe i sposoby postrzegania życia i świata. Dwie różne osobowości. Dwie odmienne historie życia. Dwa przeciwstawne bieguny, które w końcu się skonfrontują. ... Nie zmienia to faktu, że historia ta jest świetnie napisana, wciągająca. Taka, o której nie da się łatwo zapomnieć. Napięcie czuć już od pierwszej strony. Potem wciąż wzrasta. To thriller psychologiczny najwyższej klasy. Autor, którego twórczość już trochę znam po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczył tym, jak odważnie i głęboko wszedł w głowy swoich bohaterów.
Menia71 - awatar Menia71
ocenił na 9 1 dzień temu
To jej żałoba Emma Ångström
To jej żałoba
Emma Ångström
"To jej żałoba" to świetny dowód na to, że drugi tom wcale nie musi dźwigać “klątwy drugiego tomu”. Podczas lektury miałam wrażenie, że autorka naprawdę wyciągnęła wnioski z poprzedniej części i wróciła z historią dojrzalszą, pełniejszą i znacznie bardziej angażującą czytelnika. To nie jest książka pozbawiona wad, ale w tym przypadku absolutnie nie odbierają one przyjemności z czytania. Wręcz przeciwnie! Po ostatniej stronie miałam ochotę natychmiast sięgnąć po kolejny tom… choć na kontynuację będę musiała jeszcze chwilę poczekać. Podobnie jak w pierwszym tomie, również tutaj śledzimy historię z kilku perspektyw. EDDY NORD pracowniczki Fundacji Pomocy Kobietom, oraz LINDY kobiety żyjącej w cieniu coraz cięższych podejrzeń wobec własnego męża. W tym tomie autorka dorzuca jeszcze jeden element! Możemy zajrzeć do głowy samego czarnego charakteru, co dodaje historii mroku i gęstego niepokoju. Samą opowieść można podzielić na dwie części. Pierwsza połowa przypomina klasyczną literaturę obyczajową: wchodzimy do domów obu bohaterek, obserwujemy ich codzienność, zmagania, relacje i trudności w związkach. To spokojniejsze, bardziej intymne fragmenty. No i tu przyznam szczerze, że ta część nie porwała mnie od pierwszych stron. Czytałam ją bez większego zaangażowania… aż do momentu, gdy historia odsłoniła swoją drugą stronę. Wtedy zrozumiałam, że ten obyczajowy wstęp był absolutnie potrzebny. Dał mi coś, czego brakowało w pierwszym tomie... bohaterki stały się bliższe, bardziej realne, a ich emocje zaczęły wybrzmiewać pełniej... GŁOŚNIEJ! Od połowy zaczyna się prawdziwy thriller psychologiczny. brutalny, ciężki, intensywny. Taki, który sprawia, że nie chcesz odłożyć książki nawet na chwilę. I właśnie wtedy pomyślałam, że warto było czekać. 2 TOM TO: Lepsza kontrola tempa narracji. Sprawniejsze przeplatanie wielu perspektyw. Bardziej spójny i wiarygodny świat. Postacie, które przestają być tłem, a zaczynają żyć. I MOJE ULUBIONE! Wejście do głowy psychopaty. Tego zdecydowanie brakowało mi w poprzedniej części, a tutaj dostaję to podane prosto na tacy. Autorka świetnie pokazuje, jak umiejętnie potrafi wodzić czytelnika za nos! Wrzuca nas w ślepe zaułki, podrzuca fałszywe tropy i prowadzi tak, że podążamy za nimi bez wahania, bo wydają się najbardziej logiczne. Jeśli lubisz thrillery poruszające trudne, momentami niewygodne tematy, ta książka zdecydowanie trafi w Twoje gusta.
TropemCiszy - awatar TropemCiszy
ocenił na 7 24 dni temu
Obława Piotr Kościelny
Obława
Piotr Kościelny
Kanibal, porywacz, brutalny morderca to zbyt mało dla Sikory. Autor dorzuca jeszcze Anioła Boga bo złych postaci nigdy mało. Totalna jazda bez trzymanki. Ale to i tak nic przy tym co robi czytelnikom kończąc książki w najmniej odpowiednich momentach. Fabuła kolejny raz rozpoczyna się od kontynuacji przerwanych wątków z poprzedniego tomu, a potem włącza najwyższy bieg. Nikt nie umie opisywać fikcji w taki sposób jakby była prawdziwym życiem. Wszystkie wydarzenia zawarte w powieści bez problemu mogłyby mieć odzwierciedlenie w teraźniejszości. Autor ukazuje żmudną policyjną pracę ze wszystkimi jej plusami i minusami oraz życie prywatne policjantów praktycznie dzień po dniu, godzina po godzinie. Porozmawiamy o roli dobra i zła oraz istnieniu Boga. Zagramy z bohaterami w “kotka i myszkę”. Usłyszymy kontrowersyjne monologi Sikory na każdy temat (scena z karłem to mistrzostwo świata). Nie będziemy się nudzić, a po wszystkim poprosimy o więcej. Komisarz Sikora to nieustępliwy pies, który jak złapie kość to idzie do samego końca. Dla niego poprawność polityczna nie istnieje i mówi prosto z mostu co o wszystkim i o wszystkich sądzi. Dla “swoich” jest w stanie poruszyć niebo i ziemię. Jak zawsze dużo tutaj postaci drugi planowych. Prokuratorka rozpoczynająca własną krucjatę, wracający do pracy Łukasz, nowa pani komendantka wojewódzka i wielu innych, którzy mocno odciskają swoje piętno w fabule. Kolejny raz jako takiego zakończenia nie ma. Autor w momencie kulminacyjnym zaciąga hamulec i każe sobie czekać na rozwiązanie w kolejnym tomie. Niestety nie pozostaje nam w takim razie nic innego jak usiąść i poczekać. Tak więc panie Kościelny oby nie za długo! Kanibal i porwanie Michała to dalej najpilniejsze sprawy na komendzie. Wszyscy dwoją się i troją by szybko je zakończyć, ale świat nie znosi próżni. Wielkimi krokami nadchodzi zło jakiego jeszcze we Wrocławiu nie było. Czy komisarz Sikora ogarnie to wszystko?
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na 9 6 dni temu
PLAN Błogosławiony Dariusz Gieroń
PLAN Błogosławiony
Dariusz Gieroń
Już sam tytuł i opis zapowiadają historię inną niż wszystkie – i rzeczywiście, „Plan Błogosławiony” to debiut, który potrafi zaskoczyć. Dariusz Gieroń serwuje czytelnikom mieszankę kryminału, sensacji, thrillera psychologicznego i czarnego humoru, tworząc opowieść, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala nam się oderwać. Fabuła książki koncentruje się wokół księdza Janusza – człowieka o dobrym sercu, który pragnie stworzyć ośrodek dla potrzebującej młodzieży. Kiedy legalne metody zdobycia funduszy zawodzą, w jego głowie rodzi się ryzykowny i moralnie wątpliwy plan: porwanie dla okupu. Sytuacja jednak szybko wymyka się spod kontroli, zwłaszcza gdy do gry wkracza Kosin – były kontrterrorysta o bezkompromisowym podejściu do sprawiedliwości. Od tego momentu zaczyna się niebezpieczna gra, w której granica między dobrem a złem staje się coraz bardziej rozmyta. Jednym z największych atutów powieści są bohaterowie. Nie ma tu postaci jednoznacznych – każdy zmaga się z własnymi słabościami i dylematami. Ksiądz Janusz nie jest pomnikową figurą, lecz człowiekiem rozdartych wartości, a jego decyzje budzą jednocześnie zrozumienie i niepokój. Z kolei Kosin to postać wyrazista, brutalna, ale fascynująca co czyni go idealnym przeciwnikiem dla głównego bohatera. Książka wyróżnia się dynamiczną akcją i lekkim, obrazowym stylem. Narracja jest płynna, dialogi naturalne, a czarny humor pojawia się w najmniej spodziewanych momentach, skutecznie równoważąc napięcie. To sprawia, że powieść czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem. Nie jest to jednak książka bez wad. Niektóre wątki poboczne – szczególnie te zahaczające o motywy fantastyczne czy słowiańskie – sprawiają wrażenie niedokończonych i nie do końca wpisują się w główny nurt fabuły. Momentami można też odczuć brak spójności lub niedosyt w rozwinięciu niektórych elementów. Mimo tych drobnych niedociągnięć „Plan Błogosławiony” pozostaje bardzo udanym debiutem. To historia, która nie tylko dostarcza rozrywki, ale też skłania do refleksji nad moralnością i pytaniem: czy cal uświęca środki To książka dla tych, którzy lubią nieoczywiste thrillery, wyrazistych bohaterów i historie, które zostają w głowie na długo.
Kasia Ziółkowska - awatar Kasia Ziółkowska
oceniła na 7 22 dni temu
Aplikacja ctrl+life Adam Bugaj
Aplikacja ctrl+life
Adam Bugaj
🔪🔪🔪 Recenzja 🔪🔪🔪 Adam Bugaj " Aplikacja CTRL+LIFE " @adam.bugaj.autor Wydawnictwo: Ostre Pióro @wydawnictwo.ostre.pioro 🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪🔪 Wyobraź sobie świat, w którym każdy klik, każdy lajki i komentarz może zamienić się w wyrok. Świat, w którym ofiary decydują, a anonimowy mściciel egzekwuje sprawiedliwość na żywo. Aplikacja CTRL+Life nie pozwala odłożyć książki – wciąga Cię w tę makabryczną grę od pierwszej strony i trzyma w napięciu do samego końca. Debiut Adama Bugaja to thriller, który momentami robi czytelnikowi psychiczne „sprawdzam”. Bo nagle przestajesz być wyłącznie odbiorcą historii. Zaczynasz się zastanawiać, czy gdyby taka aplikacja naprawdę istniała, to czy tylko byś patrzyła… czy jednak kliknęła. Książka podzielona jest na cztery części, a narracja prowadzona z kilku perspektyw. Najczęściej przeplata się punkt widzenia Tymona oraz tajemniczego Mściciela ukrywającego się pod maską Anubisa, ale pojawiają się też spojrzenia innych bohaterów. Ten zabieg świetnie podkręca napięcie z jednej strony śledzisz dochodzenie, z drugiej zaglądasz prosto do środka tego chorego widowiska. Tymon Moś trafia na trop aplikacji, w której skrzywdzeni publicznie wskazują swoich oprawców. Wyrok wydaje anonimowy mściciel, a „proces” transmitowany jest na żywo. Na ekranie pojawiają się bardzo różne postacie: ksiądz pedofil, zakłamana nastolatka, sutener czy dziewczyna pod wpływem narkotyków, która spowodowała wypadek. Każdy z nich staje przed obiektywem jako oskarżony, a widzowie z rosnącą fascynacją śledzą wymierzanie brutalnej „sprawiedliwości”. Im głębiej Tymon wchodzi w tę sprawę, tym bardziej wszystko zaczyna się wymykać spod kontroli zwłaszcza gdy na jego drodze staje komisarz Jakub Kowal, z którym łączy go coś więcej niż tylko wspólne śledztwo. ✨ Co znajdziesz w książce: 🫟 aplikację, w której lajki zamieniają się w wyroki 🫟 dziennikarskie śledztwo i policyjne napięcie 🫟 relację pełną tarć między Tymonem a Kowalem 🫟 mocne, brutalne sceny nie dla bardzo wrażliwych 🫟 szybkie tempo i wciągającą akcję 🫟 duszny klimat i stałe poczucie zagrożenia 🫟 psychologiczną grę: ofiara – kat – widz 🫟 refleksję nad światem social mediów i potrzebą kontroli 🫟 pytania o granice sprawiedliwości i zemsty 🫟 historię, która długo siedzi w głowie po skończeniu Największą siłą tej książki jest to, że ona nie moralizuje. Nie podaje gotowych odpowiedzi. Pokazuje mechanizm i zostawia Cię z nim samego. A to potrafi uwierać bardziej niż najbardziej brutalna scena. Styl autora jest dynamiczny, ostry, momentami bezczelny, ale bardzo naturalny. Nie ma tu zbędnych opisów ani lania wody. Dialogi są żywe, tempo świetnie wyczute, a napięcie budowane nie tylko akcją, ale też atmosferą i niedopowiedzeniami. Bohaterowie są niedoskonali, wyraziści i bardzo ludzcy. Tymon nie jest krystaliczny, Kowal nie jest oczywisty, a pozostali bohaterowie noszą swoje maski dosłownie i w przenośni. Nie musisz ich lubić, żeby z zapartym tchem śledzić ich losy. I chyba to jest największy komplement, jaki mogę tej książce dać po skończeniu nie ma efektu „fajnie było”. Jest raczej myśl: to było niepokojąco możliwe. Jak na debiut naprawdę mocna rzecz. Thriller, który nie tylko wciąga, ale też zostawia lekki brud na sumieniu. I ten ślad zostaje na długo.
moja_niele - awatar moja_niele
ocenił na 9 4 dni temu
Prostytutka Maciej Klimarczyk
Prostytutka
Maciej Klimarczyk
Wbrew mocnemu i przyciągającemu tytułowi, dr Maciej Klimarczyk nie serwuje nam szablonowej opowieści o kobiecie lekkich obyczajów czy taniego kryminału o przewidywalnej formule. Lektura dosłownie wbijała mnie w fotel – od pierwszej do ostatniej strony. Wcześniej Autor wydał już doskonale odebrane „Śpiewaczkę” oraz „Prokuratorkę”, ale teraz mamy do czynienia z czymś naprawdę wyjątkowym – rasowym kryminałem obyczajowym spod najlepszego pióra. Pomijam (uwaga, mały spoiler!) fakt, że zagadka zostaje rozwiązana dosłownie na ostatnich (jeśli nie ostatniej!) stronach, to czytelnik z jednej strony naprawdę zaprzyjaźnia się z bohaterami tej powieści, a z drugiej, z całą mocą ma prawo ich nie znosić, gardzić nimi, nie chcieć mieć do czynienia z takim środowiskiem. I nie, moi drodzy, nie chodzi o sam seks. Styl życia, nie zmuszający do porannego wstawania, by iść do znienawidzonej pracy. Beztroska. Wyższość. Władza, pieniądze, dobre samochody i ciuchy, wyjazdy w piękne miejsca, kawa na sojowym mleku, pachnące pliki świeżutkich banknotów, wielki świat i pozorny sznyt. To wszystko musi kusić i kusi, chociaż, co pokazuje życie książkowych bohaterów, kosztuje czasami więcej niż sama chciwość liczona w sumach rosnących w dłoni. Autor, co warto zaznaczyć, jest z wykształcenia psychiatrą oraz seksuologiem, i zapewne dlatego z niezwykłą wrażliwością prowadzi nas przez świat naznaczony samotnością, wykluczeniem i trudnymi wyborami. Odgaduje emocjonalne zawirowania bohaterów, „zagląda” w ich wnętrza, wskazuje na pragnienia i niepokoje. W swojej książce uchyla rąbka pracy lekarza terapeuty, a nawet pozwala zejść w niedostępne podziemia prosektorium, co dodaje książce licznych smaczków. Operuje medycznym słownictwem, ale wplata je w lekturę w na tyle umiejętny sposób, że czytelnik rozumie doskonale wszystko, o czym tutaj mowa. Główny bohater powieści, Patryk Maciaszek para się niezbyt chlubnym zajęciem. Ma dzięki temu na wszystko, czego tylko zapragnie. Wycieczki po klubach, przypadkowi znajomi, bogate, znudzone panie, szukające młodych chłopaków do towarzystwa, masaże w najdroższych hotelach i brane garściami leki. Piękne miejsca i wyćwiczone pozy. Gotowość do miłości na zawołanie i brak skrupułów. Ile tak można wytrzymać? Jaki jest koniec tej drogi? Czy jest? Czy można dostać jeszcze więcej i odczuwać mocniej…? „Miał plany, na razie bardzo odległe, ale miał, choć nikomu ich jeszcze nie zdradził”. Za sprawą spotkań ze swoją terapeutką Dorotą Drecką, Patryk zaczyna powoli uświadamiać sobie, że kręci się w kółko, że być może to nie ta ścieżka i czas zadać sobie najważniejsze z pytań: co będę robił i co dalej z moim życiem? Pieniądze jednak kuszą, więc bohater postanawia przed zakończeniem uprawiania swojego procederu wykorzystać jeszcze kilka niczego nieświadomych osób. Bogata okulistka i szukający chwilowego ukojenia ksiądz staną się jego pierwszymi celami… Maciaszek nie jest jedynie zwykłą postacią szablonowej powieści – staje się symbolem zagubienia w życiu, chęci zysku ponad wszystko, a w pewnym momencie już tylko walki o godność i desperackiej potrzeby bycia zauważonym oraz kochanym. Z kolei jego terapeutka mierzy się ze społecznym ostracyzmem, lękami o przyszłość i poczuciem winy za tragiczny los swojego pacjenta – jak wiele można wytrzymać, będąc opoką jedynie dla innych...? „Niedawno uświadomiła sobie, że płaci za to wysoką cenę. Ponieważ praca była dla niej najważniejsza, niepowodzenia na tym polu urastały ostatnio do rangi życiowych porażek. Gdyby był przy niej ktoś bliski, ktoś, z kim mogłaby jeść śniadania i zasypiać, a może nawet mieć dziecko – życie wyglądałoby inaczej”. Klimarczyk unika prostych ocen i moralizowania względem protagonistów, zamiast tego oddaje im głos, pozwalając swoje historie opowiedzieć w sposób szczery, niemal intymny, a każda z postaci ma tak barwne, ciekawe i odmienne życie, że z przyjemnością czyta się powieść, w której ten kalejdoskop wiruje przed oczami. I jeszcze jedna uwaga recenzencka: największą siłą tej powieści jest jej autentyczność, bo takie historie wbrew pozorom mogą i dzieją się gdzieś obok nas. Ludzkie dramaty, niepokoje, strachy i euforia, często chwilowa. Autor nie epatuje zbędnym dramatyzmem, a mimo to potrafi wzruszyć i wstrząsnąć czytelnika, nawet doprowadzając do pewnego rodzaju dyskomfortu psychicznego wobec rzeczywistości, którą często wolimy ignorować. „Prostytutka” to opowieść nie tylko o indywidualnościach, ale w jakimś sensie też o społeczeństwie – o jego hipokryzji, obojętności i łatwości w wydawaniu osądów oraz udawaniu, że czegoś nie ma, coś się nie wydarzyło, nawet gdy rzeczywistość temu przeczy. Dr Maciej Klimarczyk stawia trudne pytania, nie oferując prostych odpowiedzi. „Wychodzi” ze swoich zawodowych roli, jawiąc się tutaj jako świetny pisarz i obserwator ludzkich zachowań. Czy można jednoznacznie ocenić czyjeś wybory, nie znając jego historii? To pytanie będzie przewijać się niemal na każdej karcie tej książki. Książki która, uwierzcie, nikogo nie pozostawi obojętnym, stając się niejako "lustrem", w którym na pewnym etapie życia każdy z nas będzie musiał się przejrzeć – niczym podczas prawdziwej psychoterapii…Bo błądzić zdarza się lub zdarzy każdemu z nas… „Człowiek najpierw narobił świństw, a potem nie poradził sobie z ich ciężarem. Żadna w tym moja wina, zgodzisz się? ZAJRZYJ DO MNIE I CZYTAJ: https://www.facebook.com/TatraLang/
Mona - awatar Mona
oceniła na 8 10 dni temu
Ktoś tu jest Paulina Miękoś-Maziarska
Ktoś tu jest
Paulina Miękoś-Maziarska
"Ktoś tu jest” to znakomity przykład thrillera w duchu klasycznego whodunit, w którym od pierwszych stron wiemy jedno – morderca znajduje się bardzo blisko. Być może stoi tuż obok. Ta świadomość sprawia, że historia przybiera formę śnieżnej pułapki, z której nie ma ucieczki. Jeden z wątków rozgrywa się w odciętym od świata górskim schronisku Rock Valley, gdzie grupa przypadkowych osób zostaje uwięziona przez gwałtowną zamieć. Z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje – izolacja, narastająca podejrzliwość i kolejne tragedie sprawiają, że czytelnik niemal fizycznie odczuwa klaustrofobiczny ciężar zamkniętej przestrzeni. Autorka umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając tajemnice pozornie zwyczajnych bohaterów. W tej historii nikt nie jest wolny od podejrzeń. Równolegle toczy się śledztwo. W oddalonym o trzydzieści mil Salt Lake City detektyw Mason Duarte próbuje rozwikłać zagadkę śmierci psychiatry. Ten wątek nadaje powieści klimatu klasycznego kryminału polegającego na badaniu tropów, dedukcji i stawianiu hipotez. Przeplatanie dwóch perspektyw – odciętego od świata schroniska i policyjnego dochodzenia – sprawia, że napięcie utrzymuje się na stałym, wysokim poziomie. Oba światy łączy chłód – nie tylko zimowej scenerii, lecz także ludzkich sekretów i motywów. Największą siłą książki jest jej mroczny, klaustrofobiczny klimat. Zamknięta przestrzeń działa tu jak soczewka skupiająca emocje: strach, desperację i narastającą paranoję. Język powieści jest sugestywny, a zarazem przystępny – opisy są plastyczne, ale nieprzegadane, dialogi naturalne, a tempo narracji sprawia, że książkę czyta się szybko i z rosnącą niecierpliwością. To jedna z tych historii, które trudno odłożyć przed poznaniem finału. „Ktoś tu jest” to rasowy thriller dla miłośników zagadek w stylu zamkniętego kręgu podejrzanych, w którym każdy gest i każde słowo mogą być tropem.
Magdalena Szczechowska - awatar Magdalena Szczechowska
oceniła na 8 1 miesiąc temu
Zwierzę ofiarne Henrik Fexeus
Zwierzę ofiarne
Henrik Fexeus
"Zwierzę ofiarne" to dowód na to, że Henrik Fexeus świetnie radzi sobie nie tylko w duecie z Camilla Läckberg, ale także solo. To thriller psychologiczny, który wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury. Fabuła skupia się na Davidzie - mężczyźnie, który nie pamięta pierwszych dwunastu lat swojego życia. Jego uporządkowaną codzienność burzy tajemnicza wiadomość od nieznajomej kobiety. To właśnie ten moment staje się początkiem historii pełnej napięcia, manipulacji i stopniowo odkrywanych sekretów, które rzucają nowe światło na jego dzieciństwo. Największą siłą tej książki jest sposób, w jaki Fexeus buduje napięcie. Nie znajdziemy tu tanich zwrotów akcji. Zamiast tego autor stawia na psychologiczną precyzję, subtelne gry między bohaterami i atmosferę narastającego niepokoju. Czytelnik przez cały czas zmuszony jest do kwestionowania motywów postaci i własnych ocen, co sprawia, że lektura angażuje nie tylko emocjonalnie, ale i intelektualnie. Bohaterowie są niejednoznaczni, pełni rys i wewnętrznych sprzeczności. Fexeus doskonale pokazuje, jak cienka granica dzieli manipulatora od ofiary i jak łatwo ją przekroczyć, często nawet nieświadomie. Szczególnie mocno wybrzmiewa tu temat dzieciństwa i jego wpływu na dorosłe życie oraz tego, jak bardzo nasze losy kształtuje środowisko, w którym dorastamy, oraz ludzie, którzy powinni dawać nam bezpieczeństwo. Na uwagę zasługuje również konstrukcja powieści. Krótkie, dynamiczne rozdziały, częste zmiany perspektywy i umiejętne „zawieszanie” scen sprawiają, że trudno oderwać się od książki. Ponad 500 stron mija zaskakująco szybko, a historia ani przez moment nie traci tempa. „Zwierzę ofiarne” to nie tylko wciągający thriller, ale też opowieść niewygodna i momentami duszna. Poruszająca tematy trudnych relacji rodzinnych, nierówności społecznych i mechanizmów władzy. To książka, która zostaje w głowie i prowokuje do refleksji. Jeśli to dopiero początek serii, można śmiało powiedzieć jedno - apetyt na więcej jest ogromny.
Mariola - awatar Mariola
oceniła na 8 3 dni temu
Kryształowy deszcz Marek Stelar
Kryształowy deszcz
Marek Stelar
Stettin, jesień 1938 roku Radca kryminalny Eilhard Kurtz zostaje wezwany na miejsce zbrodni. W brutalny sposób zamordowany został emerytowany generał Ernst von Mannschwitz, a sprawca wydrapał na ścianie Gwiazdę Dawida. Dawny podopieczny Kurtza, Kurt Klinge, obecnie samodzielny śledczy i przyszły zieńć Kurtza, ma wątpliwości, czy namalowany na ścianie symbol ma związek z judaizmem. Jednak przełożeni Kurtza szybko nadają śledztwu jednoznaczny kierunek. Śledztwo prowadzone przez Kurtza i Klingego wskazuje na organizację Thule, która została stworzona w oparciu na „ideologii neopogańskiej, mistycyzmie i przekonaniu o wyższości rasy niemieckiej nad wszystkimi innymi. Krew i ziemia, ariozofia i te sprawy.” Wg rozmówcy Kurtza, dziennikarza Feigego, Thule miało jeden cel: „agitację nacjonalistyczną i antyżydowską”. Śledztwu przyglądają się władze w Berlinie, gdyż generał „był w partii nial od samego początku.” Sprawy komplikują się, gdy w Berlinie dochodzi do podobnego morderstwa. Jakby problemów ze śledztwem było mało, Klinge ze względu na swoje pochodzenie zostaje wysłany do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Naciski na Kurtz zwiększają się, gdy na jaw wychodzi fakt, że Hitler planuje odwiedzić Stettin. Czy uda się odnaleźć sprawcę zbrodni, zanim będzie za późno? Jaki związek mają morderstwa z wizytą Hitlera? Czy uda się uratować Klingego? „Kryształowy deszcz” to drugi tom cyklu „Eilhard Kurtz”, będący rasowym kryminałem retro. Choć jest to drugi tom, brak znajomości tomu pierwszego, moim zdaniem, nie przeszkadza w nadążaniu za fabułą, jednak zachęcam do rozpoczęcia przygody z tym cyklem od tomu pierwszego, czyli „Ołowiane żołnierzyki”. Akcja powieści osadzona została w nazistowskich Niemczech i muszę przyznać, że Autorowi udało się oddać atmosferę tamtych czasów. „Znikający” mieszkańcy pochodzenia Żydowskiego, konieczność udowadniania „czystości krwi”, „zachęcanie” do przystępowania do NSDAP, kult Wodza. Podoba mi się odniesienie do „Ein Volk, ein Reich, ein Führer” zamieszczone na okładce. Uwielbiam takie puszczanie oczka do czytelnika – dobra robota Wydawco. Autorowi udało się umiejętnie połączyć fakty historyczne, m.in. postaci historyczne z fikcją literacką, w taki sposób, że wszystko wyszło bardzo wiarygodnie. Na uwagę zasługuje kreacja bohaterów. Zacznijmy od Kurtza, błyskotliwy, trzeźwo myślący, trzymający się swoich przekonań i świadomy swoich ograniczeń (Kurtz ma protezę jednej nogi). Jednak najbardziej w Kurtzu podoba mi się jego wierność rodzinie, nawet tej przyszłej. Zaimponował mi tym co zrobił dla Klingego (co to było, dowiecie się z lektury). Sam Klinge też został dobrze wykreowany, podobnie jak jego mentor jest błyskotliwy i trzeźwo myślący. Jako osoba posiadająca niearyjskiego przodka musi zachować ostrożność. Podobało mi się, jak na jego przykładzie Autor pokazał działanie mechanizmu denuncjacji i zesłania do obozu. Pozostali bohaterowie również zostali ciekawie wykreowani, od żądnych sensacji dziennikarzy, po żądnych władzy urzędników państwowych. Każda osoba miała jakąś cechę, która sprawiała, że albo się tę osobę lubiło, albo wręcz przeciwnie. Sama intryga kryminalna została dobrze i logicznie stworzona. Tu nic nie dzieje się przypadkiem. Choć pojawia się trochę naturalistycznych opisów, są one celowe i choć budzą grozę, to mają przede wszystkim w mniemaniu sprawcy szokować i jednoznacznie wskazać winnego/winnych. Tu brutalność jest środkiem do celu, a nie makabrą samą w sobie. Zagadka kryminalna wciągnęła mnie tak bardzo, że czytałam powieść do późnych godzin nocnych, aby dowiedzieć się, jak to się kończy. Podsumowując: „Kryształowy deszcz” to świetnie skonstruowany kryminał retro, z mrocznym tłem historycznym i ciekawie wykreowanymi bohaterami. Mam nadzieję, że szybko pojawi się kolejny tom cyklu. Powieść mogę polecić wielbicielom dobrych zagadek kryminalnych. Uwaga! Wciąga!
Czytelniczka_Gosia - awatar Czytelniczka_Gosia
oceniła na 8 17 dni temu
Rozpacz Klaudia Muniak
Rozpacz
Klaudia Muniak
Klaudia Muniak tym razem rozpoczyna nową serię i całe szczęście, że zapowiedziała to wcześniej. Gdybym nie wiedziała, że ta historia będzie kontynuowana, zakończenie mogłoby mnie naprawdę mocno rozczarować. Autorka oddaje w ręce czytelnika niezwykle trudną, emocjonalną historię zrozpaczonej matki. Kinga w wyniku niefortunnego upadku w żłobku traci swoje dziecko. Tego, co czuje matka w takiej chwili, nie da się w pełni opisać, ból, rozpacz i pustka potrafią doprowadzić człowieka na skraj. Myśli i możliwości, które pojawiają się w głowie bohaterki po tej tragedii, są momentami wręcz niewiarygodne. Co ciekawe, Kinga nie jest jedyną kobietą, która mierzy się tu z utratą dziecka. Druga z matek przeżywa swoją stratę w zupełnie inny sposób, co pokazuje, jak różnie można radzić sobie z żałobą. W historii pojawia się również Wiktoria Błońska, lokalna dziennikarka, ambitna, dociekliwa, ale jednocześnie bardzo wrażliwa. To ona zaczyna interesować się tą sprawą, nadając fabule dodatkowej głębi i napięcia. Plusy? • książkę czyta się bardzo szybko • porusza serce i wywołuje silne emocje • trudny temat został przedstawiony w sposób wciągający Minus? Nie do końca przekonało mnie zakończenie, a właściwie jeden jego element, o którym nie chcę pisać zbyt wiele, by nie zdradzać szczegółów. Dla mnie zahaczało ono nieco o fantastykę, a takie rozwiązania nie do końca mnie satysfakcjonują. Mimo wszystko bardzo liczę na kolejny tom i mam nadzieję, że nie będziemy musieli na niego długo czekać.
czasami_mam_czas - awatar czasami_mam_czas
ocenił na 7 4 dni temu

Cytaty z książki Cienie w Bieszczadach

Więcej
Mariusz Leszczyński Cienie w Bieszczadach Zobacz więcej
Mariusz Leszczyński Cienie w Bieszczadach Zobacz więcej
Mariusz Leszczyński Cienie w Bieszczadach Zobacz więcej
Więcej