Billy i tajemniczy kot

Okładka książki Billy i tajemniczy kot
Birgitta StenbergMati Lepp Wydawnictwo: EneDueRabe Seria: Billy literatura dziecięca
32 str. 32 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Seria:
Billy
Tytuł oryginału:
Billy och den mystiska katten
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
32
Czas czytania
32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788362566006
Tłumacz:
Hanna Dymel-Trzebiatowska
Średnia ocen

                7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Billy i tajemniczy kot w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Billy i tajemniczy kot

Średnia ocen
7,0 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1454
1428

Na półkach: , , ,

Książka obyczajowa dla przedszkolaków z serii Billy.
Duży format. Okładka twarda, lakierowana. Papier kredowy, błyszczący.
Wyrazista czarna duża czcionka. Prześwietne humorystyczne ilustracje. Wyglądają tak jakby były narysowane najpierw ołówkiem , a potem pomalowane.
Mati Lepp bardzo się postarał by malunki były kompletnie odjechane. Jak zobaczycie fryzurę mamy Billy'ego, chłopca , który jest głównym bohaterem książeczki, to zaraz zrozumiecie o co chodzi.

Historia opisana jest naprawdę niesamowita, choć z pozoru na taką nie wygląda wcale.
Do Billy'ego pewnej nocy przez okno wszedł wielki rudy pręgowany kot.
Chłopiec nakarmił go rybką, którą znalazł w lodówce, pokazał swoje zabawki i razem zasnęli wtuleni na łóżeczku. Umiał się zaopiekować zwierzątkiem i był odpowiedzialny.
Billy nie wyobraża sobie już po pierwszej wspólnie spędzonej nocy rozstania z kotem.
Mama orientuje się ,że kot musi do kogoś należeć.
Od tej pory wokół kota zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Na pewno nie z cyklu science fiction , zwyczajne obyczajowe. Tylko , że jest cały natłok spraw z nim związany. A nikt by nawet nie przypuszczał.
Ktoś szuka kota i bezpośrednio dociera do chwilowego opiekuna czyli Billy'ego.

Kto szuka kotka?
Czy chłopiec przyzna się do faktu posiadania zwierzęcia szukającemu, czy skłamie?
Czy ogarnie go wielka żądza zatrzymania kota u siebie , który do niego naprawdę nie należy?

Na tym się nie kończy sprawa. To dopiero początek.

Kto ma wyrzuty sumienia?
Kim jest Lotta?
U kogo będzie mieszkał rudy kot?

O tym wszystkim przeczytacie w tej książeczce. Problematyka w niej zawarta jest bardzo mądra.
Oprócz powyższych , zawartych już w pytaniach mamy jeszcze głęboki wątek przyjaźni, wolności dobrego wyboru, choroby.

Polecam! Jest tutaj mnóstwo problemów do omówienia z dzieckiem.
A najważniejszym przesłaniem jest przyjaźń bez ograniczeń , stawiająca jakkolwiek bariery i przeszkody.

Książka obyczajowa dla przedszkolaków z serii Billy.
Duży format. Okładka twarda, lakierowana. Papier kredowy, błyszczący.
Wyrazista czarna duża czcionka. Prześwietne humorystyczne ilustracje. Wyglądają tak jakby były narysowane najpierw ołówkiem , a potem pomalowane.
Mati Lepp bardzo się postarał by malunki były kompletnie odjechane. Jak zobaczycie fryzurę mamy Billy'ego,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

47 użytkowników ma tytuł Billy i tajemniczy kot na półkach głównych
  • 37
  • 10
17 użytkowników ma tytuł Billy i tajemniczy kot na półkach dodatkowych
  • 5
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Billy i tajemniczy kot

Inne książki autora

Okładka książki Billy i świnki Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Ocena 7,5
Billy i świnki Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Okładka książki Billy i dziwny dzień Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Ocena 7,5
Billy i dziwny dzień Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Okładka książki Billy i gwizdek Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Ocena 6,7
Billy i gwizdek Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Okładka książki Billy i potwór Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Ocena 7,0
Billy i potwór Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Okładka książki Billy jest zły Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Ocena 7,1
Billy jest zły Mati Lepp, Birgitta Stenberg
Birgitta Stenberg
Birgitta Stenberg
Birgitta Alma Sofia Stenberg - szwedzka autorka, ilustratorka i tłumaczka książek. Napisała prawie sześćdziesiąt książek- powieści, zbiorów opowiadań i książek dla dzieci. Książki o Billym ukazywały się od 1989 i cieszyły się w Szwecji, i nie tylko, niesłabnącą popularnością. Najlepiej pisało się jej w Nicei, gdzie jeździła, aby zaznać spokoju, ale miała także pokój do pracy w Sztokholmie i mieszkanie w Tiveden. Åstol to szara, gęsto zabudowana skalista wyspa na morzu. Birgitta Stenberg miała tam dom. Co robiła ta kochająca życie pisarka wśród rybaków i zielonoświątkowców na tej wyspie? Na dworze nie ma żywego ducha – a jednak nie, jedna osoba maluje płot. Rosną tu drzewa, choć nie widać ich z łodzi. Wystawione na wiatr tulą się do ścian domów. Zaraz przy brzegu słonego morza pisarka hodowała w szklarni figi i brzoskwinie, malowała także obrazy. Birgitta Stenberg otwarcie przyznawała się do swojej biseksualności. W latach 1974-1991 jej mężem był Håkan Lagergren. Rok przed śmiercią wstąpiła w związek małżeński z kobietą, Kerstin Bjärkstedt. Birgitta Stenberg żyła 82 lata. Wybrane dzieła pisarki: "Mikael och Poeten" (1956), "De frånvända" (1964), "Klara Färdiga och prins Hektor" (1977), "Visselpipan" (1989, polskie wydanie: "Billy i gwizdek", Wydawnictwo EneDueRabe, 2013), "Billy och monstret" (1994, polskie wydanie: "Billy i potwór", Wydawnictwo EneDueRabe, 2012), "Billy blir arg" (2006, polskie wydanie: "Billy jest zły", Wydawnictwo EneDueRabe, 2009), "Billy och den mystiska katten" (2007, polskie wydanie: "Billy i tajemniczy kot", Wydawnictwo EneDueRabe, 2010), "Syster Linda" (2013).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Kret sam na scenie Eva Eriksson
Kret sam na scenie
Eva Eriksson Ulf Nilsson
Pamiętam swój pierwszy występ przed widownią i wielkie emocje z nim związane. Teraz już jako mama równie emocjonalnie podchodzę do każdego przedstawienia mojego dziecka. I choć mój syn to urodzone zwierzę sceniczne wiem, że są dzieci, które mocno stresuje występowanie przed publicznością. O takim właśnie chłopcu opowiada książka autorstwa Ulfa Nilssona z ilustracjami Evy Eriksson pt. „Kret sam na scenie”, którą z j. szwedzkiego przełożyła dla Nas niezawodna Agnieszka Stróżyk a wydało w swej ofercie jedno z czołowych wydawnictw literatury dla najmłodszych, czyli @zakamarki. 🌟 Nasz sześcioletni bohater ma wraz ze swoimi rówieśnikami wystąpić w teatrzyku z okazji nadejścia wiosny. To właśnie jemu przypada odpowiedzialna rola Kreta, który ma zakończyć przedstawienie. Tylko czy stres i strach przed publicznością pozwolą mu stanąć samemu na scenie i wypowiedzieć stosowne kwestie? Chłopiec jest pełen obaw. Czy okażą się one uzasadnione, przekonacie się w trakcie lektury jego pouczającej opowieści. 🌟 Stres przed występem to nie jedyny istotny aspekt tej historii. Mamy tu piękną braterską więź, która pozwala starszemu bratu wyjść ze swojej strefy komfortu, a nawet uczynić coś, czego nikt się nie spodziewał. Ta relacja braci oparta na podziwie ze strony młodszego i opiekuńczości widocznej w gestach starszego z nich to bodaj najbardziej wzruszający wątek tej dziecięcej narracji. 🌟 „Kret sam na scenie” to także książka dla dorosłych, którzy często zapominają, jak wyglądał świat, kiedy sami byli dziećmi. Problemy najmłodszych, choć z perspektywy dorosłego mogą wydać się banalne, często odbijają się echem w okresie dojrzewania lub dorosłości. Opowieść Naszego bohatera uczula rodziców na to, jak reagować w stresujących dla dziecka sytuacjach, by być dla niego prawdziwym wsparciem, takim jak opiekunowie Naszego małego artysty. 🌟 Agnieszka Stróżyk jak zwykle wiernie oddała w swym przekładzie sens tej historii, zaś wydawca zadbał o to, by wizualnie książka ta również cieszyła oko. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zachęcić Was do jej lektury, bo to pozycja ważna nie tylko dla najmłodszych, ale również (a może przede wszystkim) dla ich rodziców.
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na 10 1 rok temu
Billy i gwizdek Birgitta Stenberg
Billy i gwizdek
Birgitta Stenberg Mati Lepp
To nasze pierwsze spotkanie z serią o tym małym urwisie, Majka chyba w końcu dorosła do bezpiecznego używania książek z papierowymi stronami (a przynajmniej do tych, które chociaż oprawę mają kartonową, bo całkiem miękkie wciąż zwija w rulonik…). „Billy i gwizdek” to krótka przygoda z życia dziecka – czasem wystarczy pozornie mało atrakcyjna zabawka, by zająć malucha na dłuższy czas. I przy okazji wpędzić go w niemałe kłopoty. Każdy chyba potrafi wyobrazić sobie (albo co gorsza wie z doświadczenia) jak irytujące potrafi być dziecko, które dorwało gwizdek. Dlatego też mama Billy’ego wysyła go przed dom, by móc w spokoju porozmawiać przez telefon. Oczywiście urwis nie byłby urwisem, gdyby wbrew ostrzeżeniom mamy nie opuścił przydomowego ogródka by straszyć gwizdaniem bogu ducha winnych przechodniów. Nie przewidział jednak, że gwizdanie, które słychać z daleka przyciągnie uwagę wielkiego, groźnego psiska. Bardzo podoba mi się budowa książki – większą część strony zajmuje kolorowa ilustracja, a umieszczony pod nią tekst jest jedynie jej dopełnieniem i uporządkowaniem historii – dzięki temu bardzo dużo rzeczy można dopowiedzieć od siebie, znajdzie się też sporo szczegółów do wyłapania. Na pochwałę zasługują również niebanalne ilustracje, w stonowanych kolorach będące miłą odskocznią od wyidealizowanej, pełnej obłości pastelozy tak popularnej w książkach dla dzieci. Jestem wielką fanką Mamy Billy’ego – kobiety w legginsach, o przyjemnie pofałdowanej sylwetce, z zapomnianym wałkiem z tyłu sztywnej od trwałej, rudej czupryny (warto pamiętać, że książka została napisana w 1989 roku, kiedy to wystylizowany sterczący czub na głowie był zapewne u szczytu mody). A jej wizerunek na pierwszej stronie – siedzącej w kuchni na odsuniętej na pralce (?) ze stopami opartymi o odkurzacz i słuchawką w dłoni to mistrzostwo świata. Super, że książka została wydana w tak dużym formacie i została usztywniona twardą oprawą, która jak na razie dzielnie opiera się zabiegom mojej małej Destrukcji. Gdyby tylko jeszcze miała bezpiecznie zaokrąglone rogi, bez stresu mogłabym zostawić ją córce do samodzielnego oglądania. Bo naprawdę jest co oglądać i Majka (obecnie w wieku 20 miesięcy) kartkuje ją z dużym zainteresowaniem. Choć cała historia kończy się dobrze, brakowało mi trochę jasno określonego morału. Nie spodobało mi się również podejście mamy do opowiadanej przez dziecko historii – moja Bobasa jest jeszcze przed etapem zmyślania, więc pewnie moje oczekiwania zostaną wkrótce zweryfikowane przez rzeczywistość, ale zignorowanie słów syna poprzez zrzucenie nieprawdopodobnej opowieści na karby fantazji wydaje mi się trochę nie w porządku. Szczególnie, że mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju ślepego zaułka – Billy nie słucha mamy i mama nie słucha Billy’ego. Mimo wspomnianych wyżej minusów, krótka i zwięzła historia, odrobina grozy, dużo bardzo dobrych ilustracji oraz niespotykany temat dają w sumie fajną pozycję i na pewno sięgniemy również po inne przygody tego urwisa. Recenzja powstała dzięki uprzejmości Wydawnictwa EneDueRabe. https://lewkanapowy.wordpress.com/2017/11/03/bajki-majki-billy-i-gwizdek-brigitta-stenberg-mati-lepp/
lew_kanapowy - awatar lew_kanapowy
ocenił na 6 8 lat temu
Siri i przyjaciele Tiina Nopola
Siri i przyjaciele
Tiina Nopola Mervi Lindman
www.drobnymmaczkiem.com - zapraszam serdecznie na mojego bloga o książkach dla dzieci! Mam słabość do skandynawskiej literatury dziecięcej, bo symptomatyczne dla niej jest to, że traktuje małego czytelnika poważnie, jednocześnie pamiętając o tym, że jest dzieckiem. Autorzy z północy nie boją się podejmować tematów tabu czy dotykać bolesnych albo wstydliwych aspektów rzeczywistości. Mam wrażenie, że tam nie ma rozgraniczenia na „trudne-łatwe”, „brzydkie-ładne”, „dziwne-normalne”, tam nawet nie ma podziału na świat dziewczynek i chłopców! W tych książkach są po prostu dzieci i ich świat – bez granic, bez podziałów i metek, taki jakim go dzieci widzą. A widzą i rozumieją zaskakująco dużo, bo dzieci to wytrawni obserwatorzy. Ale czy zawsze sobie radzą z towarzyszącymi im na co dzień emocjami? Właśnie tutaj powinien wkroczyć rodzic czyli osoba, która przeprowadzi dziecko przez te wszystkie meandry emocji. Rozmowy z pogranicza filozofii i psychologii, jak wiemy, do najłatwiejszych nie należą, dlatego z pomocą może przyjść książka. Dobra książka czyli taka która nie owija w bawełnę, jest z dzieckiem szczera i mówi jego głosem. Tiina Nopola pochodzi z Finlandii i napisała (między innymi) serię książek o przygodach Siri. W moje ręce trafiła „Siri i nowi przyjaciele”. Właściwie to wygrzebałam ją w jakimś supermarkecie spod sterty książkowych koszmarków. Od razu uderzyły mnie ilustracje Mervi Lindman – oszczędne, stonowane, bardzo pozytywne i zrobione z dużym poczuciem humoru. Lubię też ukryte w rysunkach „smaczki” jak na przykład imponujące książki na półkach bohaterów (Tołstoj, Proust i Kafka u taty Siri; „W kolebce kultury” u sąsiada;), czy gdzieś w tle notatki przyczepione do tablic korkowych: „wieczór haiku” itp. Niby te detale nie mają znaczenia dla fabuły, ale mi mówią wiele o autorkach książki. Ta część przygód Siri podejmuje mało popularny temat w literaturze dziecięcej: Siri chce mieć rodzeństwo, jednak jej rodzice już nie chcą mieć więcej dzieci i otwarcie jej o tym mówią. W tej sytuacji, rozżalona dziewczynka pragnie mieć psa, niestety jej zajęci dorosłymi sprawami rodzice nie odnoszą się do tej prośby w jakiś szczególny sposób, więc Siri na własną rękę postanawia znaleźć sobie pieska. Najpierw udaje się do sąsiadów, którzy mają psy – a nuż któryś z nich zechce jej oddać swojego czworonoga. Niestety, tu też ją spotyka zawód, bo sąsiedzi nie dość, że nie chcą oddać psa to jeszcze opowiadają o tym jak wspaniałym i wdzięcznym przyjacielem jest ich pupil. Zmartwiona Siri idzie do parku z nadzieją, że może tam znajdzie jakiegoś bezpańskiego psiaka. Nic z tych rzeczy! Wszystkie psy mają swoich właścicieli. Zasmucona i bezradna Siri zostaje dostrzeżona przez trzech chłopców. Mały Otto, Średni Otto i Duży Otto podchodzą do niej i proponują przyjaźń, jednak ona uparcie twierdzi, że nie chce przyjaciela tylko psa. Chłopcy ofiarują pomoc w znalezieniu pieska, niestety pomimo ich usilnych starań, nie udaje im się go znaleźć. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – szukanie psa bardzo zbliża dzieci i w krótkim czasie Siri i chłopcy zostają przyjaciółmi. Pustka w życiu dziewczynki zostaje zapełniona. „Już nie potrzebuje psa. Mam teraz trzech kolegów o imieniu Otto.” A ja wam mówię, że warto zaprzyjaźnić się z Siri
Olga Kubala - awatar Olga Kubala
oceniła na 8 7 lat temu
Mela na rowerze Eva Eriksson
Mela na rowerze
Eva Eriksson
Bardzo lubię książki, które pokazują świat z perspektywy dziecka. Maluchy czytając/słuchając ich uczą się różnych rzeczy czerpiąc doświadczenie z przygód małych bohaterów. Taka właśnie jest seria książek o małej Meli pt. "Mela na rowerze" oraz "Mela na zakupach". Autorką cyklu jest Eva Eriksson, popularna szwedzka ilustratorka, która w tym wypadku jest autorką nie tylko ilustracji ale również i tekstu obu historyjek. Na kartach każdej z lektur najmłodsi znajdą jedno niezbyt długie opowiadanie. Jego bohaterką jest tytułowa świnka Mela. Dziewczynka w książce pt. "Mela na rowerze" odkrywa przed najmłodszymi trudy jazdy na rowerze. Bo choć nie jest to prosta sztuka ćwiczenia w końcu dają rezultaty. Na pewno nie można się poddawać i zamartwiać niepowodzeniami. Fajnie jest też gdy w tych swoich zmaganiach jest ktoś kto nas wspiera, doradzi, pocieszy i pokaże co robimy nie tak. Mela ma to szczęście, że ma kochającą, wręcz fantastyczną babcię. Ma też to szczęście, że spotyka instruktora... Z twórczością pisarki zetknęłam się po raz pierwszy więc zupełnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tych książkach. Zachwycił mnie zarówno prosty i ciepły tekst jak i towarzyszące mu i zachowane w podobnym klimacie ilustracje. Książeczki skierowane są do bardzo małych, bo już trzyletnich dzieci. Tekst rzeczywiście jest przystępny, dialogi są krótkie a fabuła ciekawa dla najmłodszych choć bez niebywałych zwrotów akcji czy rzeszy różnorodnych bohaterów. Tego wszak najmłodszym zupełnie nie potrzeba. Czcionka jest duża więc starsze maluchy mogą poćwiczyć samodzielne czytanie. Autorka porusza w swoich opowieściach dość ciekawe, ważne dla każdego malucha tematy. Pokazuje przy tym jak radzi sobie w nimi Mela, jak sama uczy się na własnych błędach. Razem z nią uczy się także mały czytelnik. W końcu dzieci często utożsamiając się z bohaterem same stawiają się w danych sytuacjach zastanawiając się jak by się zachowały i postąpiły. Jeżeli chodzi z kolei o ilustracje to przypominają mi trochę te ze starych książek, choć Mela jest oczywiście bohaterką jak najbardziej współczesną. Bardzo fajnie, że takie ilustracje nadal można w książkach znaleźć i popodziwiać bo naprawdę jest na co popatrzeć. Są delikatne, klimatyczne, pastelowe, pokazują świat troszkę jak gdyby z minionej epoki. Po prostu cudo ;) Mała Mela jest pełną pomysłów i rezolutną dziewczynką. Nie sposób jej nie polubić. Książeczki czytało się więc nam bardzo przyjemnie. Myślę, że warto po nie sięgnąć gdyż są dla dzieci wartościowe, pouczające, nieskomplikowane i takie życiowe. Ponadto nie są pozbawione humoru a język jakim posłużyła się autorka to język dzieci, prosty i nieskomplikowany. Gorąco polecam ;)
emik84 - awatar emik84
ocenił na 8 7 lat temu
Igor i lalki Pija Lindenbaum
Igor i lalki
Pija Lindenbaum
Igor lubi grać w piłkę i wszyscy - od taty do kolegów z przedszkola - lubią grać w piłkę z Igorem. Ale problem w tym, że Igor nie zawsze ma ochotę na piłkę, rozwalanie robotów i walki na patyki. Czasem porobiłby coś zupełnie innego. Zupełnie, zupełnie. Np. pobawiłby się z dziewczynami lalkami. Cóż, kiedy do dziewczyńskiego świata nie tak łatwo przeniknąć, nawet, jak się ma własną lalkę (brawa dla rodziców Igora!). Jednak jak się już uda, to jest naprawdę fajnie. A potem wszyscy znów mogą zgrać w piłkę:D Dziewczyny oczywiście też. U Piji Lindenbaum obrazek pokazuje właściwie dużo więcej niż tekst. Z ilustracji dowiadujemy się jaki jest tata Igora (że nie jest wychudłym okularnikiem z książką pod pachą ;)) i dzięki temu lepiej rozumiemy "imperatyw piłki". Widzimy jak bawią się dzieci w przedszkolu i o czym myśli (! tak, tak) Igor. Autorka dokładnie podpatrzyła dziecięce zachowania i umie je naprawdę świetnie zilustrować. To, jak Igor próbuje się włączyć do zabawy dziewczyn, właściwie rozgrywa się głównie w wersji obrazkowej. Dużo się tam dzieje i daje dużo do myślenia - też (zwłaszcza?) dorosłym. No fajna ta książka. Może być punktem wyjścia do wielu ciekawych i potrzebnych rozmów. O stereotypach i inności, o akceptacji i tolerancji - oczywiście. O dziewczyńskim i chłopaczym świecie. Ale choćby i o tym, że nie trzeba zawsze mieć ochoty na to samo, co wszyscy, że można uciec z boiska do kącika dla lalek i tylko się na tym zyskuje. Na pewno jest bardzo "życiowa" dla wszystkich przedszkolaków, inna niż bajkowa w charakterze Nusia i niezwykły dzień Filipa. stasiekpoleca.blogspot.com
Marta Wi - awatar Marta Wi
ocenił na 7 2 lata temu

Cytaty z książki Billy i tajemniczy kot

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Billy i tajemniczy kot