Autonauci z kosmostrady

Okładka książki Autonauci z kosmostrady
Julio CortázarCarol Dunlop Wydawnictwo: Muza biografia, autobiografia, pamiętnik
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Los autonautas de la cosmopista
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
8372003343
Średnia ocen

                7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Autonauci z kosmostrady w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Autonauci z kosmostrady

Średnia ocen
7,3 / 10
67 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
1475
665

Na półkach:

Nietypowy patent - autorzy książki podróżują autostradą Paryż-Marsylia, zatrzymując się na każdym parkingu i nocując na co drugim. Po drodze opisują to, co im ślina na maszyny do pisania naniesie. Ciekawe, inspirujące, chwilami nawet mądre. Choć oczywiście trzeba lubić Cortazara, by to znieść.

Nietypowy patent - autorzy książki podróżują autostradą Paryż-Marsylia, zatrzymując się na każdym parkingu i nocując na co drugim. Po drodze opisują to, co im ślina na maszyny do pisania naniesie. Ciekawe, inspirujące, chwilami nawet mądre. Choć oczywiście trzeba lubić Cortazara, by to znieść.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

230 użytkowników ma tytuł Autonauci z kosmostrady na półkach głównych
  • 131
  • 95
  • 4
54 użytkowników ma tytuł Autonauci z kosmostrady na półkach dodatkowych
  • 42
  • 4
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Autonauci z kosmostrady

Inne książki autora

Okładka książki Sztuka powieści. Antologia wywiadów I z „The Paris Review”. Wywiady z pisarzami Julian Barnes, Saul Bellow, Jorge Luis Borges, Julio Cortázar, Don DeLillo, William Faulkner, Jonathan Franzen, Max Frisch, Gabriel García Márquez, Ernest Hemingway, Michel Houellebecq, Aldous Huxley, Javier Marías, Vladimir Nabokov
Ocena 7,2
Sztuka powieści. Antologia wywiadów I z „The Paris Review”. Wywiady z pisarzami Julian Barnes, Saul Bellow, Jorge Luis Borges, Julio Cortázar, Don DeLillo, William Faulkner, Jonathan Franzen, Max Frisch, Gabriel García Márquez, Ernest Hemingway, Michel Houellebecq, Aldous Huxley, Javier Marías, Vladimir Nabokov
Julio Cortázar
Julio Cortázar
Rok, w którym Julio Cortázar przyszedł na świat, był początkiem I wojny światowej i kryzysu gospodarczego. Rodzice Julia znajdowali się wówczas w Brukseli, jako że ojcu Julia udało się dostać posadę w ambasadzie. Zaledwie dwa miesiące po narodzinach pisarza rozpoczęły się działania wojenne, w związku z tym, Cortazarowie zdecydowali się na powrót do Ameryki Południowej. Droga powrotna do Argentyny nie była łatwa; początkowo rodzina tułała się po Europie aż do roku 1918, kiedy to w Barcelonie znaleźli bezpieczny sposób na przedostanie się na rodzimy kontynent. Po powrocie do kraju rodzina Cortazarów rozpadła się: ojciec Julia postanowił odejść i już na zawsze bliscy stracili z nim kontakt. Jego matka, Herminia, z dwójką małych dzieci udała się do Bénfield (obecnie dzielnicy Buenos Aires), gdzie pisarz spędził większość dzieciństwa. Wrażliwość artystyczną pisarza kształtują poematy Edgara Allana Poe i powieści Jules'a Verne'a, co istotnie wpływa na etapy jego późniejszej twórczości. Julio Cortázar wcześnie podjął pracę zarobkową, aby pomóc matce w utrzymaniu rodziny. W roku 1932 zatrudnił się w szkole i pracował jako nauczyciel, jednak praca ta nie przynosiła mu żadnej satysfakcji. Oprócz swoich wewnętrznych rozterek, pisarz czuł niepokój związany z wydarzeniami dziejącymi się w ówczesnej Argentynie. Kryzys, nieudane eksperymenty gospodarcze i polityczne zawirowania, to typowe problemy jakie dotykały kraje Ameryki Łacińskiej w wieku XX. W roku 1935 Cortázar rozpoczął studia na Uniwersytecie w Buenos Aires na wydziale nauk humanistycznych. Dziewięć lat później wyjechał do stolicy prowincji Mendoza, gdzie znalazł zatrudnienie na Narodowym Uniwersytecie w Cuyo. Kiedy w 1946 r. Juan Domingo Perón wygrał wybory prezydenckie, Julio Cortázar postanowił zrezygnować ze stanowiska, ze względu na różnicę w poglądach politycznych i groźby ze strony władz uniwersyteckich. Powrócił do Buenos Aires, gdzie nawiązał współpracę z wydawnictwem i czasopismami, takimi jak "Realidad", "Verbum" i "Sur". W roku 1948 Julio Cortázar otrzymał tytuł tłumacza języka francuskiego i angielskiego. Od tej chwili zajmował się wyłącznie pisarstwem i tłumaczeniem na zlecenie od międzynarodowej organizacji rządowej ONZ. W tym okresie opublikował wiele opowiadań, które przyjęte zostały z wielkim entuzjazmem. W roku 1951 Cortázar wyjechał do Paryża dzięki rządowemu stypendium naukowemu. We Francji zajął się porównywaniem relacji między literaturą francuską a angielską. W tym samym roku, spotkał Aurorę Bernárdez, tłumaczkę i pisarkę argentyńską, z którą ożenił się w roku 1953. Po piętnastu latach związku para postanowiła się rozwieść, zachowując przy tym przyjacielskie stosunki. W czasie pobytu we Francji pisarz opublikował wiele opowiadań i książek, które przyniosły mu rozgłos w Argentynie. W wieku lat pięćdziesięciu stał się jednym z najbardziej popularnych i respektowanych pisarzy XX wieku, tuż obok takich osobistości jak Gabriel García Márquez czy Mario Vargas Llosa. W 1970 pisarz ożenił się drugi raz z Carol Dunlop, młodą pisarką i aktywistką amerykańską, z którą podróżował po całym świecie, m.in. do Meksyku, Nikaragui, Włoch, Kuby, Nowego Jorku, etc. W latach osiemdziesiątych ich życie uległo niespodziewanej zmianie. U Cortázara wykryto przewlekłą białaczkę. Jeszcze w roku 1983 ukazała się, napisana wspólnie z żoną, jego ostatnia powieść, Astronauci z kosmostrady, która była uwieńczeniem wspólnej podróży furgonetką z Paryża do Marsylii. W 1982 r. Carol zmarła na egzotyczną chorobę, która prawdopodobnie była wynikiem podróży do Nikaragui. Ostatnie lata życia Cortázar spędził spokojnie na wsi, w otoczeniu swoich najbliższych przyjaciół, m.in. Aurory Bernárdez, byłej żony. 12 lutego umarł na atak serca. Pierwszym, głośnym dziełem opublikowanym w wydawnictwie Sudamericana, był zbiór opowiadań zatytułowany Bestiario. Zbiór został wydany jeszcze przed wyjazdem pisarza do Francji i był początkiem kariery. W tomie znalazły się m.in. opowiadania: Zajęty dom, Axolotl, Lejana. Julio Cortázar w swojej twórczości zawarł wszystkie gatunki literackie, jednak został zapamiętany głównie jako mistrz krótkiej formy. Większość jego utworów ma charakter fantastyczny, irracjonalny. Dalej opublikował dzieła takie jak Tajemna broń, Opowieści o kronopiach i famach i inne historie. Swój sukces zawdzięcza przede wszystkim utworom takim jak: 62. Model do składania, W osiemdziesiąt światów dookoła dnia, Ostatnia Runda. Jego najwybitniejszą książką, która stała się symbolem "cortazarowskiej" prozy, jest Gra w klasy. Cortázar publikował również dzieła o charakterze politycznym, które w czasach siedemdziesiątych miały ogromne znaczenie ze względu na panującą cenzurę. Są to dzieła takie jak: Książka dla Manuela, Dossier Chile: el libro negro. Cortázar należy do grupy pisarzy, którzy wyznaczyli własną ścieżkę jeśli chodzi o styl i zrewolucjonizowali generalny pogląd o literaturze w drugiej połowie XX wieku. W jego prozie uwagę zwraca kunsztowny język, przeplatanie się świata rzeczywistego i fantastycznego, który pojawia się nagle i często w związku z uczuciami bohatera, grami, które sam ze sobą uprawia, wykrzywioną pseudonaturalistyczną konstrukcją świata. Pisał także opowiadania będące zabawami z pogranicza filologii i wyobraźni, zawierające neologizmy (np. nazwy tańców: tregua, espera, katala w opowieściach o kronopiach i famach) i raptowne przekształcenia utartych językowych fraz, urywania zdań w nieoczekiwanych momentach lub zawiłe, złożone wypowiedzi, które rzadko pozostają jednoznaczne. Proza Cortazara utrzymuje się na granicach absurdu, niejasności, umyślnie wprowadzając czytelnika w stan oderwania od rzeczywistości, zmuszając do raptownej zmiany perspektywy. Wplątywane neologizmy, gra słowotwórcza to typowe zabiegi wykorzystywane przez pisarza. Jego dzieła są ciągłym dialogiem z czytelnikiem, któremu zostawił możliwość budowania własnego kontekstu i interpretacji, co w tamtych czasach było podejściem nowatorskim. Jego utwory są pełne ukrytej symboliki, alegorii i pytań egzystencjalnych. Autor stworzył niezwykły świat pełen magii i niezwykłej atmosfery; w jego utworach panuje melancholiczny i tajemniczy nastrój. Postaci Cortázara są prawdziwe, a zarazem zdeformowane, zupełnie oderwane od rzeczywistości, jakby wyciągnięte ze snu. Autor demonstruje przy tym, że w świecie literackim nie ma ograniczeń, nie ma miejsca na tabu, które przejawia się konwencjonalną metodą pisarstwa, szablonowym trzymaniem się formy prozatorskiej. Autor stara się nam przedstawić "inną rzeczywistość" poprzez łamanie stereotypów i pozorów. Aby zrozumieć „mowę” Cortázara, niezbędna jest wyobraźnia, która pomaga nam w interpretacji. Pisarz trzymał się koncepcji „innej rzeczywistości”, która oznaczała próbę przełożenia świata prozaicznego na świat metafizyczny. To wizja świata i człowieka z perspektywy niezwykłości. W utworach Cortázara chronologia wydarzeń jest często zaburzona, autor łączy wszystkie epizody na zasadzie przejść czasowych; przykładem tego jest Gra w klasy, która jest także grą z dotychczasową linearną formą powieści. Nowoczesne teorie literackie uznają ją za jeden z pierwszych przykładów hipertekstu. We wstępie do powieści czytamy, że można czytać ją na co najmniej dwa sposoby - tradycyjnie i poruszając się po wytyczonym przez pisarza szlaku, który polega na przemieszczaniu się od rozdziału do rozdziału w innej niż normalna kolejności. W dużej mierze na formę prozy pisarza wpłynęło zainteresowanie ruchem surrealistycznym, w szczególności dadaizmem. Więź autora z dynamicznie rozwijającym się kierunkiem awangardowym można zaobserwować przede wszystkim w utworze W osiemdziesiąt światów dookoła dnia. Każdy utwór Cortázara to metafizyczna przeprawa w głąb duszy człowieka osamotnionego we współczesnym świecie.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Opowieści o kronopiach i famach Julio Cortázar
Opowieści o kronopiach i famach
Julio Cortázar
Jeszcze bardziej „odjechane” krótkie formy prozatorskie Julia Cortazara. Jego cudowny, nurzający się w oparach realizmu magicznego, surrealizm zgodnie sąsiaduje tu z tym, co nazywamy antropologią codzienności. „Przecież nie ma w tym nic złego, że rzeczy spotykają nas codziennie od nowa i są takie same”. Fantastyczne pomysły Autora spotykają się czasami z realizacjami właśnie za tzw. naszych czasów, choć nie wykazał się on zdolnościami profetycznymi akurat w tej kwestii: „Nie wyobrażaj sobie, że telefon poda ci numery, które chciałbyś nakręcić. Dlaczego miałby ci je podać”. Lepiej czyli gorzej jest w nowelce o „Końcu końca świata”, gdzie niestety spełnione proroctwo. Cortazar kreśli obraz nadmiaru książek, które są używane zamiast cegieł do budowy całych domów. Mam nadzieje, że taki los zapewne czeka – oby już najszybciej – zwłaszcza, czy może: tylko - niesprzedane zawczasu „najnowsze bestsellery”, już następnego dnia będące wyłącznie surowcem wtórnym, zastępowalnym kolejno produkowanymi następnymi arcydziełami o cudownie kiczowatych okładkach, które koniecznie musisz poznać w ich nieustającym pochodzie… „Wtedy książki występują z miast i zajmują wsie, tratując zbiory i pola słoneczników, a zarządowi dróg ledwie udaje się uratować szosy, biegnące pośród wysokich książkowych ścian”. Nadmiar książek trafia…., dokąd, jak nie na dno mórz. ”Nie myślą o tym, że morza mają dno i że na tym dnie już zaczynają się tworzyć góry druków, z początku w postaci lepkiej, a później skawalonej masy, wreszcie twardej podłogi, która stale się podnosząc, pewnego dnia dojdzie aż do powierzchni” – po czym następuje armagedon. Szczególnie uwiodło mnie opowiadanie pt. „Zgubienie i odnalezienie włosa”. Zaczyna się tak: „W walce z pragmatyzmem i obrzydliwą tendencją do konsekwentnego dążenia do celu mój najstarszy kuzyn propaguje następujący proceder: wyrwać sobie z głowy jeszcze całkiem dobry włos, zawiązać go na supełek i pozwolić mu powoli spłynąć przez ściek umywalki”… Poszukiwania obejmują całą możliwą drogę, jaką ta drobna rzecz ma do pokonania. Na początku drobnostka: rozkręcenie syfonu. „Jeżeli włosa nie będzie, stajemy przed interesującym zagadnieniem przebadania rur aż do parteru”. „Kiedy będziemy mogli rozbić wszystkie rury we wszystkich mieszkaniach, przez całe miesiące będziemy żyli pośród misek i innych naczyń pełnych mokrych włosów, a także w otoczeniu pomagierów i żebraków, którym będziemy hojnie płacić za szukanie, segregowanie, klasyfikowanie i przedstawianie nam niektórych włosów w celu zdobycia tak upragnionej pewności”. Następny krok będzie prowadził do głównych kolektorów miejskich. „Nabędziemy ochronne stroje i przejdziemy kurs schodzenia późną nocą do ścieków, w tlenowych maskach, z mocną latarnią w dłoni i będziemy przeszukiwali większe i mniejsze galerie przy pomocy ciemnych indywiduów”. Genialna instrukcja wchodzenia po schodach dla początkujących: „Kiedy wyżej wymieniona część ciała, którą dla uproszczenia nazwiemy nogą, zostanie już umieszczona na pierwszym stopniu, należy unieść odpowiadającą jej lewą część (również zwaną nogą, nie mylić z uprzednio wymienioną) i dalej (Pierwsze stopnie są zawsze najtrudniejsze, aż do chwili zdobycia nieodzownej koordynacji ruchów. Koincydencja nazwy pomiędzy nogą a nogą utrudnia nieco instrukcję. Uwaga: nie podnosić równocześnie nogi i nogi)”. O równie niełatwej sztuce właściwego płaczu: „Nie bacząc na przyczyny, skupmy się na prawidłowym sposobie płakania, pod czym należy rozumieć pochlipywanie ani nie wywołujące większego poruszenia, ani nie będące afrontem dla uśmiechu przez swą równoległość i tępe podobieństwo. Zwykle, przeciętne chlipanie polega na ogólnym skurczu twarzy i dźwięku, któremu towarzysza łzy i smarki, te ostatnie dopiero pod koniec, bowiem płacz kończy się, kiedy energicznie wysiąkać nos”. Albo: „Cóż za cudowne zajęcie obciąć nogę pająkowi, włożyć ją do koperty, zaadresować: Pan Minister Spraw Zagranicznych, dodać adres, zbiec pędem ze schodów i wysłać list z najbliższej poczty”. „Możliwości abstrakcji”. Swe umiejętności w tej dziedzinie narrator uważa wręcz za niezdrowe, np. „Jeżeli podoba mi się jakaś babka, zaledwie znajdzie się w moim polu widzenia, mogę wyabstrahować ja z sukienki i w czasie kiedy ona unosi się nad chłodem poranka, długo podziwiam jej pępuszek”. O zegarku jako podarku: „Dają ci strach przed zgubieniem go, przed upuszczeniem na podłogę i stłuczeniem. Dają ci jego markę i przeświadczenie, że jest to marka lepsza od innych, dają ci ochotę porównywania tego zegarka z innymi. Nie dają ci zegarka, ty jesteś prezentem, ciebie ofiarowują zegarkowi na urodziny”. I jeszcze „Właściciel fotela”: "W mieszkaniu Jacinta jest fotel do umierania. Kiedy ludzie się starzeją, pewnego dnia zaprasza się ich, żeby usiedli w fotelu, który jest jak wszystkie inne. (…) Rodzice (…) się boją, że sąsiedzi dowiedzą się o właściwościach fotela i zaczną nudzić o pożyczanie im go, żeby usadzać rodzinę lub znajomych”. A o kronopiach, famach i nadziejach to już trzeba samemu poczytać – nie próbując czegokolwiek zrozumieć, bo i o co…. Inne cytaty: „Jednemu panu ucięto głowę, ale ponieważ zaraz potem wybuchł strajk, i nie można było go pochować, musiał dalej żyć, tyle że bez głowy, i radzić sobie, jak umiał”. „Wymyślono szkło, przez które mogły przelatywać muchy. Mucha przyfruwała, lekko uderzała łebkiem i pstryk – już była po drugiej stronie. Nieopisywalna radość muchy”. „Dla roweru, stworzenia łagodnego i o potulnym sposobie bycia, obecność napisów zakazujących mu przekraczania pięknych oszklonych drzwi jest upokorzeniem i zniewagą”. ”Przecież nic złego nie robimy, zachowujemy się normalnie, po prostu zachciało nam się zbudować na podwórku naszego domu szubienicę. (…) Nieopodal drzwi znajdowała się tylko moja trzecia siostra tak, iż jej osobiście przyszło rozmawiać z podkomisarzem. Bez trudności wytłumaczyła mu, że pracujemy na własnej posesji nad dziełem, które dopiero w użytkowaniu mogłoby kolidować z założeniami konstytucji, więc że wzburzenie sąsiadów jest wyłącznie owocem zazdrości i nienawiści”. Zwraca uwagę mistrzowskie tłumaczenie Zofii Chądzyńskiej i takież same ilustracje Jana Młodożeńca.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na 8 1 rok temu
Plugawy ptak nocy José Donoso
Plugawy ptak nocy
José Donoso
Posadowiona na pograniczu realizmu magicznego i surrealizmu powieść, wymaga od czytelnika uwagi i skupienia, by przy przekraczaniu owej granicy nie zatracić rozeznania w narracji i roli jej bohaterów. O ile Autor rozpoczyna legendą, to w kolejnych rozdziałach, których akcja rozgrywa się w Chile w latach 60-tych XX wieku, opisuje wydarzenia związane z miejscem i ludźmi, którzy mogą być potomkami osób z przedstawionej opowieści. Miejscem akcji jest opuszczony dom, niegdyś kontemplacji, a w czasie gdy rozgrywa się powieść, prowadzony przez zakonnice ośrodek, czy też przytułek dla starych kobiet, które mają tam swój świat, jakże inny od tego na zewnątrz, gdyż opuszczony i zaniedbany, jednak dla nich ważniejszy i bezpieczniejszy. Poprzez pryzmat świata zatrzymanego wewnątrz murów, jak i tego, związanego z życiem na zewnątrz, Autor ukazał istotę przemijania, przemiany ról życiowych i społecznych i odniesień, które dają preteks do podejmowania określonych działań i przybierania postaw, poprzez pryzmat których czujemy się bezpieczni. Nic nie jest tym, czym się wydaje, wszystko podlega zmianom, sługa może stać się kimś bardzo bogatym, zaś osoba piękna i dystyngowana zostać napiętnowana z tego właśnie powodu przez to, że różni się od oceniających. Zamknięta społeczność staruszek zastępują dziwolągi, postaci pokraczne z uwagi na różne deformacje fizyczne, to co brzydkie, staje się normą. `Nie wiadomo, czy zabieg ten nie posłużył Autorowi do skrytykowania stosunków społecznych i ustroju politycznego, to moje przypuszczenie. Brawa dla Pani tłumacz Zofii Chądzyńskiej, książka jest trudna i wymagająca, nie mniej z pewnością jej drobiazgowość pozwoliła wiernie przekazać zamysł Autora.
Marton - awatar Marton
ocenił na 6 3 dni temu
Księga piasku Jorge Luis Borges
Księga piasku
Jorge Luis Borges
Był motyw lustra, labiryntu i nieograniczonej zbiorami biblioteki. W „Księdze piasku” Borges ponownie porzuca realność, pozostając blisko naturze człowieka. I choć nie każde opowiadanie we mnie "osiadło", wciąż pamiętam pierwsze, w którym sześćdziesięcioletni autor spotyka młodzieńca, samego siebie sprzed wielu lat. To nieustanne powracanie do wątku zapętlenia i nieskończoności jest jak chłodny dotyk nieuchronnej śmierci czekającej na końcu korytarza – to początek czy koniec drogi (spójrzcie na śmierć w fantastycznym „Krążku”)? A może tylko przejście miedzy pokojami? Sam tekst – jeśli zostanie przeczytany, stanie się opowiadaniem dla autora; Borges dopuszcza się autoironii mówiąc ustami siebie starszego, że jedyne co wie, to że napisze (a jednocześnie napisał) zbyt wiele książek. W „Ulrice”, noweli o nieszczęśliwej miłości, znajdziemy odwołania do Nibelungów. „Kongres Świata” zaczyna się jak utopijna przypowieść o debacie nad szczęściem wszystkich ludzi, a jednocześnie przypomina o losie ksiąg, które płonęły na stosach niebezpiecznych idei. „There are more things” ociera się o krwawe zjawy i duchy w stojącym nad mokradłami Czerwonym Domu. Potworny obraz stołu operacyjnego przypominającego kształtem amfisbenę odbija się w lustrach w kształcie litery V… „Zwierciadło i maska”, jakże borgesowskie w brzmieniu i formie, jest nowelą o ogniu spalającym twórcę słów i sile, a jednocześnie marności świeckiej władzy. Książka jest bohaterką opowiadania tytułowego – i znów autor powraca do nieskończoności, „uwięzienia” człowieka-czytelnika w mocy słów pisanych w Księdze Piasku, istoty niegodnej, by obcować z jej potęgą (stąd też najlepiej ją… zgubić). Wracają więc w zbiorze wątki znane z „Alefu” czy „Fikcji” – dajmy na to sobowtóra czy tajemnic zaklętych w starożytnych opowiadaniach i mitach. Można, jeśli posiada się dostatecznie szerokie horyzonty, łapać pewnie z dziesiątki nici, które autor pozaplątywał między zdaniami (Lovercraft? Kafka?). Mnie pozostaje wciąż nieudolna próba ogarnięcia tej prozy, do której wciąż będę wracać.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na 6 26 dni temu
Opowiadania Jorge Luis Borges
Opowiadania
Jorge Luis Borges
Autor " Powszechnej historii nikczemności ". Wszyscy bez wyjątku pisarze iberoamerykańscy zaczynali swoją karierę literacką jako komuniści lub lewacy. Nie powinno to dziwić, bo tylko tacy mieli szansę na reklamę, tłumaczenia i milionowe nakłady we wszystkich krajach świata, w zamian mieli pełnić dla Sowietów rolę pożytecznych idiotów i tuby propagandowej socjalizmu. Jeśli byli jacyś lepsi, pozostali nieznani, bo nie tłumaczeni i reklamowani. Do teraz nic się nie zmieniło, wystarczy być stalinistką, podpisać Rezolucję popierającą wykonanie wyroku śmierci na księdzu katolickim (Józef Lelito),albo ogłosić się feministką, pomachać tęczową flagą, dreptając w pochodzie i wszędzie deklarować, że nie ma się nic wspólnego z Kościołem katolickim, i co? I Nobel. Nie przeszkadza fakt, że nie potrafi się składać zdań w coś sensownego, a książki ledwo odbijają się od grafomani, którą maskuje, szantażują czytelnika, stwierdzeniem, że nie pisze dla idiotów (sic!). W latach 70-tych była popularna seria prozy iberoamerykańskiej, dziesiątki książek, różnych autorów, których już nikt nie pamięta. Kilku pisarzy się przebiło i zdobyło uznanie: Llosa, Marquez, Cortazar, Fuentes. Część z nich po zdobyciu sławy zmieniła swoje poglądy polityczne, czemu trudno się dziwić, w końcu to ludzie inteligentni. To literatura inna niż europejska, ale wcale nie gorsza. Wiele tych książek przeczytałem z prawdziwą przyjemnością, jedne są lepsze, inne takie sobie, dlatego dla tych, które przeczytałem, zbiorcze 8 gwiazdek. Ta należy do jednych z lepszych. POLECAM !!!
ando - awatar ando
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Podróż do źródeł czasu Alejo Carpentier
Podróż do źródeł czasu
Alejo Carpentier
Nieznany mi bliżej kubański pisarz Alejo Carpentier został przez mnie odkryty dzięki temu, że wpisywał się w jeden z punktów wyzwania czytelniczego. Niestety, odkrycie, że mam do czynienia z realizmem magicznym o mało nie doprowadziło do porzucenia książki zaledwie po kilkudziesięciu stronach. "Podróż do źródeł czasu" to powieść z 1953 roku, opowiadająca o muzyku i kompozytorze z Nowego Jorku, który wyrusza w podróż do Ameryki Południowej pragnąc uciec od swojej rutyny i nudnej cywilizacji w poszukiwaniu pierwotnej, naturalnej egzystencji, gdzie życie może być proste, bez cywilizacyjnych pokus i mamienia. Celem wyprawy do bajecznej dżungli ma być przede wszystkim poszukiwanie instrumentów używanych przez Indian. Jednak zderzenie z odmiennością tamtejszej ludności i bujnej przyrody, zwrócenie uwagi na harmonijnie prowadzone życie w zgodzie z rytmem dnia i naturą oraz wszechobecne poczucie przynależności do wspólnoty, staje się dla bohatera inspiracją. Miejsce do którego trafia to miejsce niedotknięte czasem, odcięte zupełnie od technologii i udogodnień, a pełne prehistorii działa na muzykologa jak magnes. Zakochuje się w jednej z jego mieszkanek i pragnie zostać przy boku Rosario, jednak nie jest i nigdy nie będzie kimś stamtąd. Nie dla niego to szczęście wywodzące się z prymitywnej natury; jest człowiekiem skażonym cywilizacją i w końcu dociera do niego, że nigdy nie zostanie w pełni zaakceptowany przez mieszkańców utopijnego miasteczka. Carpentier tworzy wiele obrazów i nawiązań do minionych epok. Wraz z bohaterem wędrujemy od współczesności przez czasy konkwisty, średniowiecze, aż do tytułowych źródeł czasu. Dżungla wita swoim naturalnym, nieskażonym bogactwem, a plemienna ludność posługująca się narzędziami, jak z epoki średniowiecza oraz prehistorycznymi instrumentami, czci pradawne zwyczaje i obrzędy, co podkreśla tylko wyobcowanie bohatera stojącego na przeciwległym kulturowym krańcu. Metaforyczność "Podróży do źródeł czasu" jest oczywista. Powieść stanowi metaforę podróży od kultury zgiełku do natury, symbiozy z przyrodą, jest też podróżą w głąb siebie, w głąb pierwotnego istnienia. Czym jest "źródło czasu"? To coś pierwotnego, coś z czego bierze swój początek wszechrzecz, istnienie. "Podróż do źródła czasu" to przedstawiciel realizmu magicznego, z którym mi zupełnie nie po drodze, więc dla mnie osobiście książka ta stanowiła podwójne wyzwanie. Gdy myślę o przeczytanej treści dostrzegam wiele elementów, odgaduje pewne niuanse, jednocześnie zdając sobie sprawę ile mi przy tym umknęło momentów i to być może ważnych dla zrozumienia całej treści. Chwilami odpływałam nie łapiąc kontekstu, musiałam wracać, zastanawiać się, co było uciążliwe, ale też stwarzało okazję do zastanowienia się nad tym, co głębsze, co ważne w życiu każdego z nas. Tak, to dobra książka do przemyśleń, ale nie, nie dla każdego.
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na 6 4 miesiące temu
Poezje zebrane Alberta Caeiro. Heteronimia Fernando Pessoa
Poezje zebrane Alberta Caeiro. Heteronimia
Fernando Pessoa
Uważany za najwybitniejszego portugalskiego poetę XXego wieku Pessoa pisał pod wieloma nazwiskami, sam zapoczątkował użycie heteronominu - czyli alternatywnej osobowości ( także życiorysu) i wielokrotnie z nich korzystał. Był barwną postacią, uważany za twórcę modernistycznego ( żył w latach 1888- 1935), moim zdaniem prezentował poglądy wyprzedzające przynajmniej o sto lat sobie współczesnych. Znalazłam w nich duchowość buddyjską, suficką i współczesny nurt psychologiczny związany z Ekhartem Tolle. Zbiór poezji, który właśnie skończyłam przypomina mi poprzez skojarzenia odrobinę ducha Whitmana, jest w nim umiłowanie natury, prostota, szczerość, jednocześnie jest ateistyczny i związany z symboliką chrześcijańską. Można w tej poezji znaleźć paradoksy filozoficzne ale też prawdziwe olśnienia. Choć tak odżegnujący się od mistyki był według mnie Pessoa właśnie mistykiem, czyli takim człowiekiem, który nie potrzebuje pośredników, instytucji, kościołów by doświadczać sacrum, by stać się jego częścią. Sam pisał o sobie, że lubi otaczać się światem fikcji, stąd wymyślanie swoich nowych poetyckich tożsamości ich perypetii i okoliczności życia, śmierci. Jakby przeżywał alternatywne życia w wyimaginowanych rolach. Co niezwykłe, jego wcielenia, wydają się być skrajnie odmienne - podobnie jak poezja którą reprezentują, świadczy to o niezwykłej wszechstronności Possoa, o oryginalności i dystansie do świata. Samo nazwisko Pessoa - znaczy osoba - choć to prawdziwe nazwisko autora wydaje się ono relatywizować kwestię tożsamości poety, być może jego samego ten fakt pchnął do poszukiwań innych nazwisk i osobowości. Skoro bowiem nazywał się Pessoa, mógł nazywać się jakkolwiek... W tomie „Poezje zebrane Alberta Caeiro” zostaje nam zaprezentowany talent poetycki młodego wieśniaka - Alberta Caeiro, którego dokładny opis życia znajdujemy w książce. Można ulec złudzeniu, że mowa tu o odkrytym przez Pessoa, na zapadłej wsi, młodym talencie. Caeiro pisze prosto, jest w jego wierszach naiwność, a może raczej niewinność, negacja intelektualizmu, zwrot ku naturze jako źródle zrozumienia. Żyje tu i teraz, każde doświadczenie jest świeże, jednorazowe. Nasza świadomość jest chwilową iluminacją. Twórczość Caeiro jest zaprzeczeniem dekadencji i filozoficznego bełkotu, podając czytelnikowi mądrość na tacy jak wiejskie danie, pełne smaku. Najlepiej będzie kiedy sami spróbujecie poczytać – Polecam!
zuma939 - awatar zuma939
ocenił na 10 7 lat temu
Cmentarz w Pradze Umberto Eco
Cmentarz w Pradze
Umberto Eco
Trudna, aczkolwiek niezwykle potrzebna powieść, obnażająca mechanizmy sterowania ideami, kreowania wrogów, kierowania opinią publiczną. Autor z perspektywy bohatera, angażującego się do wykonywania różnych trudnych zadań w XIX wiecznej Europie ukazał z precyzją zegarmistrza sposób rozgrywania polityki przez różne grupy ludzi, za pomocą osób, które współcześnie nazywamy szpiegami, czy też agentami. Bohater ma dar do zjednywania sobie ludzi i zaczepiania im idei, których propagowanie mu zlecono, opłacając jego usługi. Zręcznie porusza się wśród różnej maści przedstawicieli poszczególnych władców i rządów, kapłanów, salonów towarzyskich, bractw, tajnych stowarzyszeń i redakcji, a także zwykłych ludzi, których krew jest zwyczajowym paliwem zmian. Dzięki temu Autor szczegółowo przedstawia przeróżne doktryny polityczne i echa zmian zachodzących w ówczesnych społeczeństwach. Całość ubrana jest w formę chwilami sensacyjno-łotrzykowską. Brnąc od zadania do zadania, bohater włącza się w stworzenie fikcyjnego manifestu, zwanego pod nazwą Protokołów Mędrców Syjonu. Kulisy jego powstania, jak i powody zamówienia odpowiadają temu, co udało mi się znaleźć w żródłach historycznych, przy czym Umberto Eco po mistrzowsku ukazał cynizm, podłość i nikczemność osób, które pozostając płatnymi zbirami napędzały propagandę nienawiści, traktując to niemal wyłącznie w kategoriach merkantylnych, bezrefleksyjnie i nie bacząc na pozostawiane po drodze ofiary. Nienawiść, którą wówczas zasiano, niczym kula śnieżna przetoczyła się przez kolejne stulecie i do dziś dnia nie traci impetu w zależności od tego, na jaki teren akurat trafi. Mistrzowsko zdemaskowany mechanizm siania nienawiści i pogardy, sterowania opinią publiczną i sprawowania rządów dusz, jak i wykorzystywania ludzi, pragnących działać i poświęcać siebie dla określonych idei.
Marton - awatar Marton
ocenił na 8 3 dni temu

Cytaty z książki Autonauci z kosmostrady

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Autonauci z kosmostrady