Achaja. Tom I
- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Achaja (tom 1)
- Data wydania:
- 2020-11-27
- Data 1. wyd. pol.:
- 2002-12-01
- Liczba stron:
- 708
- Czas czytania
- 11 godz. 48 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788379645541
Ale jeśli pójdziesz przeciwko stu i powiesz sobie: „Ja wybrałam! Wiem, że to śmierć, wiem, że to zatracenie, ale robię to dla siebie". Wtedy w walce jest wolność. Tylko nie patrz na innych. Zobacz samą siebie we własnych oczach. Nigdy nie patrz na innych. Wolność to ty, kotku. Tylko ty!
Aby odnaleźć swoją wolność, Księżczniczka musiała spaść na dno piekła i zostać niewolnicą. Aby odnaleźć honor, musiała zostać dziwką. Aby odnaleźć samą siebie, musiała samą siebie porzucić.
Oto historia Achai, najwaleczniejszej księżniczki świata, której szczęście zostało na drodze do Syrinx.
Kup Achaja. Tom I w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Achaja. Tom I
To mogłaby być pozycja znośna, wystarczyłoby pozbyć się z niej momentów głupich, śmiesznych, napisanych niesprawnie, z przesadną manierą, błędami albo niedoskonałościami fabularnymi. Tyle że wówczas nie ostałaby się nawet połowa obecnej zawartości. W „Achai” – oprócz samej Achai i odtwarzanego w kółko schematu „dowalić księżniczce, dać nadzieję, dowalić księżniczce, dać nadzieję…” – rażą przede wszystkim błędy interpunkcyjne i stylistyczne. Czasem też powtarzanie tego samego zdania. „Coś się w niej przełamało” – kiedy przeczytałam po raz trzeci, przełamało się nawet we mnie. Informacje na okładce przekonują, że jest to powieść pisarza, który nie ma żadnych kompleksów ani przed Sapkowskim, ani przed Tolkienem. Jest to powieść pisarza, który stworzył własną, zupełnie nową wersję naszych dziejów fantastycznych. Mocne słowa mogące dać spore nadzieje. Stąd też, już po kilku rozdziałach, pojawia się zasadnicze pytanie: dlaczegóż chochliki tak strasznie upodobały sobie to wielkie dzieło…? Nie może być… Kolejna kwestia to styl autora. Początkowo irytuje, później już tylko nuży. Z tych wszystkich wykrzykników i dodatkowych samogłosek, które Ziemiański powpychał do książki, udałoby się zbudować metropolię. Rzecz jasna chęć podkreślenia sama w sobie jest zrozumiała, ale kiedy podkreślenia zajmują jedną trzecią dialogów, tym samym zmieniają odrobinę swoją funkcję. Podobnie rzecz ma się z wulgaryzmami. To, co ma za zadanie wzmacniać wypowiedź, w tej powieści oznacza przecinek. Następnie: Achaja. Od początku (i do końca) próbowałam zapałać do niej sympatią. Próżne nadzieje. Nie tylko do niej zresztą; żadna z postaci kobiecych nie jest umiejętnie zarysowana. Wszystkie one to rozkapryszone idiotki, ofiary losu, głupie i niewiele potrafiące. Często też Ziemiański zupełnie nie zaprząta sobie głowy tworzeniem osobowości. Z postaciami męskimi sprawa ma się inaczej, co tym bardziej uwidacznia różnicę. (Tak jakby autor nie potrafił opisać tego kuriozalnego tworu jakim jest kobieta). Czytam półstronicowy wywód o tym, jak sterczące sutki bolą coraz bardziej – czego winą ubiór – i zachodzę w głowę, czy to nie do końca udany żart, czy autor naprawdę tak to sobie wyobraża. Przy dalszej lekturze rozumiem już nieco więcej: Ziemiański wykorzystuje każdą okazję, by rozpisywać się na temat kobiecych części intymnych. A dziwnym zbiegiem okoliczności okazji tych nie brakuje. Nie da się też przeoczyć fragmentów wzbudzających lekki uśmiech na ustach i bynajmniej nie mam na myśli celowego humoru. „Trzech mężczyzn, którzy otoczyli ją nagle, nie wyglądało na nocnych podróżnych. Zresztą kto podróżuje nocą? Trzymali w rękach obnażone miecze, więc wyciągnęła swój i jednym skokiem, wykonując w powietrzu salto wydostała się z ich kręgu”. Cóż. Wypada tylko pogratulować zdolności. Nie wiem tylko, czy Achai, czy autorowi. Największą i chyba jedyną zaletę powieści stanowi zgrabnie opisany wątek Mereditha i jego perypetii z Wirusem. Chociaż podobnego Wirusa znamy już z powieści Tolkiena, momenty z jego udziałem potrafią cieszyć. Nie znajdzie się w nich wywijania mieczem ani nawet zbytniego wywijania magią – chociaż Meredith to mag – natomiast ciągną za sobą zagadkę, a dialogi w końcu pisane są nie tylko sprawnie, bez zbytniej przesady, ale i z pomysłem. Wirus zdecydowanie podnosi poprzeczkę. Gdyby tylko przenieść to na całość powieści… Bez przeniesienia to tylko mierne (i napisane z błędami) fantasy dla zupełnie niewymagających odbiorców, a już z pewnością nie „wytyczające nowe standardy”, ponieważ pod jakimkolwiek kątem by nie patrzeć na książkę, nowego wzorca nie widać. Na szczęście zawsze można zrobić z niej użytek w razie chwiejącego się biurka.
Oceny książki Achaja. Tom I
Poznaj innych czytelników
23460 użytkowników ma tytuł Achaja. Tom I na półkach głównych- Przeczytane 18 420
- Chcę przeczytać 4 792
- Teraz czytam 248
- Posiadam 3 860
- Ulubione 810
- Fantastyka 465
- Fantasy 277
- Chcę w prezencie 148
- 2014 87
- Audiobook 84
Opinia
Tak naprawdę książka zasługuje na ocenę 8, ale daje 10 w kontrze do kobiet, które oceniają ją na 1.
Nisko cenią tą powieść bo wydaje im się, że księżniczki w średniowieczu były dobrze traktowane.
Tak naprawdę bywały zmuszane do małżeństw, torturowane, gwałcone i mordowane.
Tak naprawdę książka zasługuje na ocenę 8, ale daje 10 w kontrze do kobiet, które oceniają ją na 1.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNisko cenią tą powieść bo wydaje im się, że księżniczki w średniowieczu były dobrze traktowane.
Tak naprawdę bywały zmuszane do małżeństw, torturowane, gwałcone i mordowane.