Achaja. Tom I

Okładka książki Achaja. Tom I
Andrzej Ziemiański Wydawnictwo: Fabryka Słów Cykl: Achaja (tom 1) fantasy, science fiction
708 str. 11 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Achaja (tom 1)
Data wydania:
2020-11-27
Data 1. wyd. pol.:
2002-12-01
Liczba stron:
708
Czas czytania
11 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379645541

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Achaja. Tom I w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Achaja. Tom I



książek na półce przeczytane 1649 napisanych opinii 92

Oceny książki Achaja. Tom I

Opinia

avatar
173
36

Na półkach:

Tak naprawdę książka zasługuje na ocenę 8, ale daje 10 w kontrze do kobiet, które oceniają ją na 1.
Nisko cenią tą powieść bo wydaje im się, że księżniczki w średniowieczu były dobrze traktowane.
Tak naprawdę bywały zmuszane do małżeństw, torturowane, gwałcone i mordowane.

Tak naprawdę książka zasługuje na ocenę 8, ale daje 10 w kontrze do kobiet, które oceniają ją na 1.
Nisko cenią tą powieść bo wydaje im się, że księżniczki w średniowieczu były dobrze traktowane.
Tak naprawdę bywały zmuszane do małżeństw, torturowane, gwałcone i mordowane.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

23460 użytkowników ma tytuł Achaja. Tom I na półkach głównych
  • 18 420
  • 4 792
  • 248
5731 użytkowników ma tytuł Achaja. Tom I na półkach dodatkowych
  • 3 860
  • 810
  • 465
  • 277
  • 148
  • 87
  • 84

Inne książki autora

Andrzej Ziemiański
Andrzej Ziemiański
Porzucił prestiżową karierę naukową i zajął się pisaniem książek. Już po kilku latach zdobył uznanie pół miliona Polaków czytających Achaję z wypiekami na twarzach. Z wykształcenia jest architektem. Widzi i myśli obrazami. Podgląda, słucha i rozmawia dla przyjemności. Lubi fotografować puste miejsca. Sam jest dla siebie pracownikiem, szefem i przewodniczącym komitetu strajkowego. Nieustannie prowokuje czytelników i recenzentów swoim podejściem do sztuki pisania. Mówi, że cierpi na przymus tworzenia. Jego bohaterowie żyją własnym życiem – sami wybierają gatunek i formę opowieści, dzięki czemu z niezrozumiałego dla siebie powodu autor otrzymał wór nagród od czytelników. Pierwsze dwa tomy „Achai” nominowane były do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Drugi tom otrzymał w 2004 roku Nagrodę Nautilus. Cykl „Achaja” to także jedna z najbardziej kasowych serii w polskiej literaturze. To dzięki tym książkom pisarz może realizować swoje najśmielsze egzotyczne podróże i otaczać się ulubionymi gadżetami. Ziemiański w swoich książkach ceni kobiecość. Nawet w filigranowej postaci dostrzega siłę, która go pasjonuje. Ale to nie oznacza, że ma dla niej litość. Pisarz ma w sobie coś z hazardzisty – ale uwaga – jeśli zaczyna grę, to żeby wygrać. Wielokrotnie nagradzany, na swoim koncie ma już: 2 Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla 5 Sfinksów 2 Nautilusy 3 najlepsze opowiadania roku Nowej Fantastyki 1 puchar Bachusa 1 najlepszy blog firmowy (PKP) 3 nagrody rektorskie Czasem uczy kreatywnego pisania (ostatnio na Wydziale Dziennikarstwa, Uniwersytetu Wrocławskiego)
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Pan Lodowego Ogrodu - księga I Jarosław Grzędowicz
Pan Lodowego Ogrodu - księga I
Jarosław Grzędowicz
FABUŁA========= Vuko wyrusza na planetę Midgaard. Jego cel? Zmierza na ratunek ekspedycji naukowej, która została tam wcześniej wysłana. Nasz samotny wilk nie może ingerować w rozwój tej nieznanej, człekopodobnej cywilizacji. Czy jest to w ogóle możliwe? Zwłaszcza, gdy na planecie trwa wojna bogów? KILKA SŁÓW======= Nie wiedziałem, w co się pakuję. Po książkę sięgnąłem z dwóch powodów: chciałem wyjść ze swojej warhammerowej strefy oraz była mi polecana przez Corvereofbooks i Wiedzmaka. Pierwszy rozdział, widzę przygotowanie i podróż na obcą planetę... Mówię sobie "no dobra, to będzie scifi... Może się do niego przekonam", a Potem dostaję na twarz kubeł zimnej wody. Okazuje się, że Vuko trafił na planetę, na której istnieje magia i nagle wbijamy się w dark fantasy. Nowoczesna technologia w zestawieniu ze światem na etapie średniowiecza. Mam takie "co jest?", ale mimo wszystko brnę w to dalej z zaciekawieniem. W książce pojawiły się dwa wątki, zacznę od tego, który dotyczy Vuko Drakkainena Jego historia skupia się na poszukiwaniu zaginionych naukowców, gdyż po przybyciu na Midgaard dowiaduje się, że z całej ekspedycji została tylko czwórka. Przemierzamy lasy, pustkowia, zdobywamy konia (przypadkowo również kruka), zwiedzamy miasta i ładujemy się na łajbę. Vuko idzie z jedną myślą w głowie: "misja jest najważniejsza!". W międzyczasie walczy z wieloma przeciwnikami i pokazuje swoją potęgę. A... no i nasz bohater ma zboostowane statystyki dzięki Cyfralowi. Vuko jest Wiedźminem! (nawet audiobooka czyta Jacek Rozenek!) Czułem się, jakby Geralt opowiadał mi historię w karczmie xD Drugi wątek dotyczy Tochimona, przyszłego władcy jednej z krain. Mamy pokazane jego szkolenie z przeróżnych zakresów. W jednym momencie dostał on w ramach ćwiczeń wyspę ze zwierzątkami, którą miał za zadanie jak najlepiej zarządzać. Jego wątek wydaje się spokojniejszy, niż ten Vuko (do czasu) Co zasługuje na wyróżnienie? Klimat, zbudowanie świata i sposób jego przedstawienia. Czytelnik zapoznaje się z perspektywą Tochimona oraz Vuko, którzy również podczas akcji poznają ten świat. Dzięki temu czytelnik nie ma takiego poczucia, że zostaje wrzucony bez wyjaśnień w zawiłe uniwersum. Jednocześnie te wytłumaczenia są płynnie wprowadzone w narracje. Mówię sobię... Przesłucham książkę w audio i będzie git. No... tak było do połowy xD Audiobook jest mega, ale musiałem kupić książkę w wersji fizycznej. Potrzebowałem jej na półce! No i książkę dokończyłem w wersji fizycznej, a później... skończyłem audiobooka xD Wydanie książki jest na wysokim poziomie! Mamy tu mapy, ilustracje oraz piękną okładkę. Chciałbym skompletować całą serię w tym wydaniu. No ten... Recenzja, a o książce gadam tylko dobrze i dobrze. No tak, bo autentycznie nie ma tu rzeczy, które mi się nie podobały. Niektórzy mogą odebrać zakończenie jako trochę drewniane, ale mi się serio podobało... bo zachęciło mnie od razu do przeczytania kolejnego tomu!
Berylek - awatar Berylek
ocenił na 9 12 dni temu
Ja, inkwizytor. Młot na czarownice Jacek Piekara
Ja, inkwizytor. Młot na czarownice
Jacek Piekara
"Ja, Inkwizytor. Młot na czarownice" to drugi tom znanej serii inkwizytorskiej, również złożony z opowiadań o głównym bohaterze - Mordimerze Madderdinie. Ponownie autor zabiera czytelnika w krótkie przygody, często o fajnym pomyśle, osadzonych w świetnym klimacie. Mamy tu intrygi, brud i mrok, a przede wszystkim negatywną stronę ludzkiej natury. Liczyłam, że mój niedosyt czarownic i ich procesów w części o tytule "Młot na czarownice" zostanie zaspokojony i w końcu główny bohater napotka więcej wiedźm, ale niestety, praktycznie w ogóle ich tu nie było. Czułam się tym rozczarowana i niestety mój entuzjazm osłabł, straciłam zapał do tej serii, bo właśnie na to starcie inkwizycji z czarownicami liczyłam najbardziej, a zwłaszcza po takim tytule tomu. Poszczególne opowiadania niezbyt mnie angażowały, praktycznie po skończeniu jednego już ulatywało mi ono z pamięci. Liczyłam na jakiś wspólny wątek. Poza tym wiele opowiadań kończyło się w momencie, gdy nawiązywała się najciekawsza akcja. Kreacja Mordimera jest taka sama jak w pierwszym tomie, pod tym względem wiele się nie zmieniło. Dalej bywa cwany i przebiegły, to postać, która ma bardzo plastyczną moralność- do swoich czynów, nieważne ile wspólnego rzeczywistoście mają z etyką, Madderdin dorobi sobie do tego własną filozofię, by w swoich oczach wyjść czysto. Podejście do kobiet i ich traktowanie znów kłuło mnie w oczy, moim zdaniem niektóre fragmenty w ogóle nie powinny znaleźć się w druku. Rozumiem, że wiele osób oburza ta część tej serii, bo dla mnie to też jest odpychające. Po pierwszym tomie, świetnym klimacie i ciekawych pomysłach liczyłam, że w kolejnym tomie trochę się to rozkręci, ale niestety był on bardzo wtórny względem pierwszego. Nadal brakowało mi czarownic i struktur inkwizycji, głównej osi fabularnej, a przeszkadzało mi kilka innych elementów- np. Traktowanie kobiet czy powielanie tych samych informacji. Raczej nie sięgnę już po kolejne części, to raczej nie jest seria dla mnie :/
brave_book - awatar brave_book
ocenił na 6 2 miesiące temu
Weźmisz czarno kure... Andrzej Pilipiuk
Weźmisz czarno kure...
Andrzej Pilipiuk
@of_andrzeja_pilipiuka @fabrykaslow „Weźmisz Czarno Kure” Piątek piąteczek piątunio😃 Wyłączamy budziki i pozwalamy sobie na luksus…nicnierobienia😂 Wtedy nasze „muszę” zamienia się w „chce” Ładujemy bateryjki, praca poczeka😜 A jak weekendzik, to zapraszam Was na 50 tysięcy litrów zacieruuu🤢😂 - myślę, że wystarczy dla wszystkich, Jakub się postarał - jak zawsze ‼️ Jakub Wędrowycz to typ, którego nie da się polubić… a jednak wszyscy go lubią. Chleje, klnie, bywa chamski, prymitywny, niedoskonały, momentami wręcz obleśny i wcale się z tym nie kryje. Nikomu nie ufa, bo po co, skoro świat i tak knuje przeciwko niemu. Wierzy tylko w sprawdzony system wartości: strzelba zawsze naładowana, bimber zawsze pod ręką, a woda święcona na wszelki wypadek. To karykatura polskiego chłopa, stereotyp w gumofilcach, który jakimś cudem wciąż żyje i jeszcze ratuje świat przed zagładą. Jest jednocześnie żartem i jego twórcą, bo kto inny pokona demona „na oko i na bimber”? Wędrowycz to czysty chaos, folklor i absurd, z którym świat kompletnie sobie nie radzi. 😄 Fabularnie jest krótko i konkretnie: Wędrowycz znów wpada w kłopoty, bo jak inaczej, miesza się w sprawy nadnaturalne, ludowe wierzenia i lokalne katastrofy, które zwykle sam wcześniej wywołał. Jest magia, jest folklor, jest absurd i ten specyficzny humor, który albo się kocha, albo odkłada książkę po trzech stronach. Więc jeśli macie ochotę na książkę bez patosu, za to z bimbru więcej niż rozsądku? Bierzcie Wędrowycza. Śmiech gwarantowany, logika ucieka, a gumofilce szybko okazują się stanem umysłu - idealne na weekend 🍶😄 na odmóżdżenie 😜 🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷🍷 Książka odsłuchana na @storytel.pl
Między_RozdziałamiJa - awatar Między_RozdziałamiJa
oceniła na 6 2 miesiące temu
Nocarz Magdalena Kozak
Nocarz
Magdalena Kozak
Życie nasiąknięte szarą rutyną prowadzi do wyczerpania i narastającej frustracji tymże stanem rzeczy. W takich chwilach każda nadarzająca się okazja do zmiany jest jedyną deską ratunku przed upadkiem lub utratą zdrowia. Niestety nie każdy ma takie możliwości lub chociażby predyspozycje zdrowotne i wtedy problem będzie dalej się pogłębiał. Toteż zawsze gdy możemy należy wtedy skorzystać z szansy i zacząć życie od nowa. Zarys fabuły W książce spotykamy Jerzego Arleckiego, który dotychczas prowadził nudne życie akwizytora medycznego. Pewnego razu przydarzyła mu się okazja wstąpienia do służb specjalnych, a dokładnie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, z czego rzecz jasna skorzystał. Został skierowany na ostatnie szkolenie do pewnej tajnej jednostki, która znajdowała się na odludziu ukryta w lesie. Jego pierwszym zadaniem było zebrać wszelkie informacje na temat wampirów, co go zaskoczyło i dało do myślenia, że być może jest dalej sprawdzany. Z biegiem czasu okazało się, że nikt nie żartuje i został przydzielony do akcji, w której miał zostać pojmany wampirzy Lord Ultor. Cała akcja była mistyfikacją w celu zwerbowania Jerzego w szeregi tych mrocznych postaci zwanych nocarzami, których zadaniem było powstrzymywanie buntowników działających na ich oraz śmiertelników niekorzyść. I tak podczas akcji zginął Arlecki i narodził się Vesper. Jak całą tę przemianę przyjął bohater? Jakie zadania go czekają? Na co jest narażony Vesper? Jak zakończy się ten tom? O tym w książce „Nocarz” autorstwa Magdaleny Kozak. Wampiry Wydawałoby się, że temat dotyczący wampirów został już wyczerpany, ale jak się okazuje tak nie jest. Autorka przedstawiła ciekawy wariant w postaci dwóch współistniejących światów, a mianowicie tego wampirzego jak i ludzkiego. Nocarze mają wszystkich chronić przed zdrajcami zagrażającymi zdrowiu i życiu tych najsłabszych. Tego typu fabuła na rodzimym rynku jest raczej niespotykana zwłaszcza, iż została zaprezentowana od rządowej strony. Można by rzec, że jest to coś z kręgu teorii spiskowych, gdzie państwo ukrywa prawdę przed zwykłymi ludźmi w trosce o ich dobro. W rzeczywistości raczej nigdy się nie dowiemy o takich czy innych tajemnicach i czasem rzeczywiście jest to lepsze rozwiązanie od czystej prawdy. Rutyna Bohater książki za wszelką cenę pragnął zmienić swoje życie, które dotychczas było nudne i pozbawione jakichkolwiek emocji. Dodatkowo nie miał bliskiej rodziny, a także był samotny, toteż życie prywatne było równie szare jak to zawodowe. Wstąpienie do służb umożliwiło mu zmianę na lepsze w postaci życia na krawędzi z myślą o tym, że jego praca komuś pomaga, a nie jest bezużyteczna. W realnym świecie czasem warto coś zmienić, jeśli czujemy się przygnębieni, oszukani lub zwyczajnie myślimy, że nasze dotychczasowe czynności są bez sensu. Trwanie w czymś stresogennym odbije się tylko na nas samych i być może nikt nam nie pomoże, jeśli to my o to nie zawalczymy, to nic się nie zmieni na lepsze. Podsumowanie Książkę czytało mi się z dużym zainteresowaniem dzięki wciągającej akcji oraz występującego u mnie dreszczykowi emocji. W tym przypadku książkę można zakwalifikować jako połączenie urban fantasy z elementami kryminału, co jest bardzo ciekawym rozwiązaniem. Przed rozdziałami pojawiają się istotne cytaty idealnie wprowadzające do danej treści. Z pewnością sięgnę po kolejne książki z tejże serii. Okładka przedstawiająca zapewne Vespera zdecydowanie dodaje mrocznego klimatu i przykuwa wzrok potencjalnego odbiorcy. Gorąco polecam książkę wszystkim fanom autorki oraz tym zainteresowanym wampirami w kolejnej ich wciągającej odsłonie walczących o lepsze jutro. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Stowarzyszeniu Sztukater.
Grzechuczyta - awatar Grzechuczyta
oceniła na 10 13 dni temu

Cytaty z książki Achaja. Tom I

Więcej
Andrzej Ziemiański Achaja - t.1 Zobacz więcej
Andrzej Ziemiański Achaja - t.1 Zobacz więcej
Andrzej Ziemiański Achaja. Tom I Zobacz więcej
Więcej