Wojna była lepsza

388 str. 6 godz. 28 min.
- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Seria:
- Ex Libris Biblioteka Jugosłowiańska
- Tytuł oryginału:
- Rat je bio Bolji
- Data wydania:
- 1985-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1985-01-01
- Liczba stron:
- 388
- Czas czytania
- 6 godz. 28 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8321804004
- Tłumacz:
- Dorota Jovanka Ćirlić
Książka opisuje przygodę Malicia, Peduta i zdeprawowanego żołnierzyka Pepina rozgrywającą się w Europie zachodniej, w Rzymie. Postaci uczestniczące w przygodach głównych bohaterów to przeważnie kosmopolityczni spryciarze, managerowie płaskiej rozrywki, prostytutki i generałowie, którzy zakładają domy publiczne. Radość z odzyskanego śmietnika na zachodzie Europy ma wszelkie cechy radości szaleńców u błaznów, którzy tańczą w domu wariatów i nie zdają sobie sprawy, że są w nim zamknięci.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Wojna była lepsza w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Wojna była lepsza
Poznaj innych czytelników
73 użytkowników ma tytuł Wojna była lepsza na półkach głównych- Chcę przeczytać 39
- Przeczytane 34
- Posiadam 14
- Bałkańskie 3
- II wojna światowa 1
- Chcę w prezencie 1
- Bałkany/Słowiańska 1
- Bałkany / Była Jugosławia 1
- Literatura bałkańska 1
- Literatura piękna 1

































OPINIE i DYSKUSJE o książce Wojna była lepsza
Nie będę liczyć do przeczytanych, bo dotrwałam do 140 strony i przebrnęłam przez dwie pierwsze części. Spodziewałam się szaleństwa, obsesji i fantasmagorii, bo czytałam już "Bohatera na ośle", ale jednak się poddałam. Doceniam pióro autora, pokrętne ścieżki jego wyobraźni, absurdalne pomysły i cudacznych bohaterów (znanych zresztą z "Bohatera"). Bardzo doceniam, dlatego daję 8 gwiazdek. Miłe było wspomnienie Śląska i Pomorza z Gdańskiem, bo w końcu na Bałkanach nie są to popularne miejsca. Ale nie pomogło. Męczą mnie te seksualne wynurzenia, te fekalia, obsesja zębów jak u Tomasza Manna (wprawdzie trwa przez chwilę ale za to jak intensywnie!),ooooo, intensywność to jest dobre słowo. Wszystko w tej powieści jest nachalnie intensywne, przytłaczające, przejaskrawione i nie służy fabule. Bo spójnej fabuły nie ma i to jest dla mnie ogromny minus. Ale jeśli podobał Wam się "Bohater na ośle" to się nie zawiedziecie! Miłej lektury!
Nie będę liczyć do przeczytanych, bo dotrwałam do 140 strony i przebrnęłam przez dwie pierwsze części. Spodziewałam się szaleństwa, obsesji i fantasmagorii, bo czytałam już "Bohatera na ośle", ale jednak się poddałam. Doceniam pióro autora, pokrętne ścieżki jego wyobraźni, absurdalne pomysły i cudacznych bohaterów (znanych zresztą z "Bohatera"). Bardzo doceniam, dlatego...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna z pozycji Bulatovicia, którą można wpisać w nurt realizmu magicznego. Poziom absurdu i fantastyki osiągnął w "Wojnie..." taki poziom, że cokolwiek napiszę, nie odda to charakteru tej powieści. Bo jest w niej wszystko: chora, wręcz grzeszna, miłość żołnierza do żółwicy, jeńcy wojenni urzekający swych oprawców śpiewem pieśni religijnych, radość ze zstępującego z nieba bohatera siedzącego na ośle, są umarli, którzy zmartwychwstają przerażeni tym, że mogą zostać niegodnie pochowani, jest burdel w centrum Rzymu, w którym generałowie szaleńczo szukają rozkoszy, są prostytutki monstrualnych wielkości, jest cyrk z biczującą się widownią, kloszard o imieniu François Villon mordujący prezydenta i jest ekipa filmowa, która na złamanie karku jeździ jeepem po śmietniku Europy i kręci cały ten surrealistyczny teatr. Jest absurdalność wojny i tragizm pokoju, a radość bohaterów jest radością błaznów, którzy nie zdają sobie sprawy, że żyją w więzieniu szaleństwa.
Kolejna z pozycji Bulatovicia, którą można wpisać w nurt realizmu magicznego. Poziom absurdu i fantastyki osiągnął w "Wojnie..." taki poziom, że cokolwiek napiszę, nie odda to charakteru tej powieści. Bo jest w niej wszystko: chora, wręcz grzeszna, miłość żołnierza do żółwicy, jeńcy wojenni urzekający swych oprawców śpiewem pieśni religijnych, radość ze zstępującego z nieba...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka napisana w latach 70-tych. Jugosłowiański dyktator zezwala na wyjazd wielu obywateli na Zachód. Jednakże Zachód obawia się dzikiego Wschodu. Holenderscy dziennikarze w książce pytają czy nie zniszczą im kwiatów i nie zepchną ich do morza owi Słowianie, przy czym jest dla nich wszystko jedno czy to Słowak, Słoweniec, Węgier, Grek, Albańczyk czy mieszkaniec Czarnogóry jak mieszka na wschodzie to Słowianin czyli dziki. Tam czas się zatrzymał, zresztą czy w ogóle na Wschodzie jest czas? "A my słyszeliśmy, że Słowianie nie mają w ogóle czasowników" - w książce mówi jeden Włoch, który słyszał powtarzane przez jedna Angielkę nieustannie słowo "j...ć" jako słowiański czasownik. Przez książkę przewija się stale Bijelo Polje w Czarnogórze - miasto rodzinne autora. Na moment "odwróć się i spójrz! - zawołał Antonio, kiedy kolumna ruszyła. - Mój nieubłagany Montenegro coś zobaczysz! Coś pięknego i potwornego, coś godnego ciebie i mnie! Tylko na moment się odwróć a potem na moment patrz... ku Zachodowi" To jakby utrata tożsamości i wielka fascynacja Zachodem. Wydaje mi się że przez książkę przebija się obawa o utratę tożsamości, dzikiej wprawdzie - ale naszej Młodszej europie
Książka po latach warta jednak przemyślenia, niby mieszkamy w jednej Europie, ale cóż tak naprawdę wiemy o sobie. Każdego innego traktujemy jak pensjonariusza domu wariatów. Przewijające się także okrucieństwo wojny 1940-1945 powtórzyło się w latach 90-tych. Dodam już poza książką że ostatni wyrok nabicia na pal miał miejsce w Nowym Sadzie w 1946 roku, skazanym na tak okrutna śmierć generał Ferenc Szombotheli. W tej miejscowości Węgrzy wyrznęli w czasie II wojny światowej 3 tysiące Serbów i Żydów. czyż zachód nie ma prawa się obawiać zdziczałego Wschodu. No i jeszcze ten pokój jakże różny dla narodów Wschodnich po II wojnie światowej i dla Zachodu. Czasem można pomyśleć, że "Wojna była lepsza" tam znano konkretnego wroga, po wojnie wrogiem był sąsiad, a nie rzadko ktoś z rodziny. Dobra książka warta polecenia
Książka napisana w latach 70-tych. Jugosłowiański dyktator zezwala na wyjazd wielu obywateli na Zachód. Jednakże Zachód obawia się dzikiego Wschodu. Holenderscy dziennikarze w książce pytają czy nie zniszczą im kwiatów i nie zepchną ich do morza owi Słowianie, przy czym jest dla nich wszystko jedno czy to Słowak, Słoweniec, Węgier, Grek, Albańczyk czy mieszkaniec Czarnogóry...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to