rozwińzwiń

Rewolucja w imię Allaha

Okładka książki Rewolucja w imię Allaha autorstwa Wojciech Giełżyński
Okładka książki Rewolucja w imię Allaha autorstwa Wojciech Giełżyński
Wojciech Giełżyński Wydawnictwo: Książka i Wiedza powieść historyczna
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Data wydania:
1979-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1979-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
Publikacja Wojciecha Giełżyńskiego opisująca rewolucję irańską, na fali której zakończyło się wielowiekowe panowanie szachów.
Średnia ocen
6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rewolucja w imię Allaha w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Rewolucja w imię Allaha

Średnia ocen
6,2 / 10
40 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rewolucja w imię Allaha

Sortuj:
avatar
676
259

Na półkach: ,

Trudno sobie dzisiaj wyobrazić, że Iran w latach 70-tych pod rządami Szacha Mohammada Rezy Pahlawiego był państwem świeckim, w którym kobiety miały równe prawa z mężczyznami, nie były stygmatyzowane średniowiecznymi wzorcami kulturowymi. Gospodarka kraju kwitła za sprawą wszechstronnej wymiany gospodarczej, zarówno z krajami kapitalistycznymi, jak i socjalistycznymi. Wprowadzenie zachodniego stylu życia, a także bezprecedensowy wzrost zamożności kraju, powodował ruchy oddolne najbardziej reakcyjnych grup społecznych w Iranie, nieoświeconej ludności prowincji i miejskiego proletariatu podburzanego przez islamskich duchownych obawiających się ostatecznej utraty swoich odwiecznych wpływów i apanaży, jakie sobie wydzierali w fundamentalistycznym społeczeństwie. Szach, mając świadomość jak wielką rewolucją mentalną jest nowa postać państwa, zabezpieczał ją terrorem policyjnym i administracyjnym. Miarą tego terroru były tysiące ofiar i sławetne izby tortur w katowniach tajnej policji. To miała być cena, jaką Iran miał zapłacić za wyprowadzenie kraju z mroków średniowiecza do rodziny nowoczesnych i dostatnich krajów świata. Szach w swojej megalomani nie docenił jednak oporu połączonych sił lewicowo-demokratycznych środowisk, sprzymierzonych czasowo z religijnymi fundamentalistami, niesionymi przez zmanipulowane masy. Ciekawy jestem jak dzisiaj wyglądałby Iran, gdyby Szach i jego wizja kraju przetrwały?
Książka Aleksandra Giełżyńskiego opisuje sytuację Iranu już po islamskiej rewolucji i wygnania Szacha. Jedną z przyczyn powstania był policyjny terroryzm stosowany przez upadły reżim. W wyniku rewolucji terroryzm administracyjny nowego państwa nie zniknął, lecz przeciwnie, przybrał na sile i ostrości, podsycony fundamentalistycznymi ideałami nowego ładu. Duża część opisów autora jest poświęcona niezliczonym kontrolom i szykanom ze strony różnych formacji rewolucyjnych, jak Strażnicy Rewolucji, Gwardia Rewolucyjna itp. Jest to niejeden przykład na to, jak łamiąc bat starego pana, kręci się nad sobą nowy, dużo grubszy i sroższy. Jeżeli jakiś czytelnik nie zna niuansów zarówno rewolucji w Iranie jak i światowej polityki z przełomu lat 70-tych i 80-tych, to z tej książki się ich nie dowie, a jednocześnie będzie się gubił w gmatwaninie nieuporządkowanych myśli autora. Jednocześnie od czasu powstania w naszym kraju przemysłowego syndykatu propagandy i ogłupienia społecznego za pomocą rządowych ośrodków medialnych jestem nieprzejednanym wrogiem tępej propagandy w ogóle. Gięłżyński uprawia niezgorszą propagandę od dzisiejszej, z ta różnicą, że dla swoich peerelowskich mocodawców i chlebodawców. A ci żądali, aby ukazał wydarzenia w Iranie przez pryzmat triumfu socjalistycznych idei nad zdegenerowanym kapitalizmem. Dziennikarz i pisarz zarazem, wywiązał się z tego zadnia wzorowo. Tak więc książka jest nie tylko mierna merytorycznie, ale jest też przykładem agitacyjnego dziennikarstwa na rzecz partyjnych mocodawców. Do kosza z tym!

Trudno sobie dzisiaj wyobrazić, że Iran w latach 70-tych pod rządami Szacha Mohammada Rezy Pahlawiego był państwem świeckim, w którym kobiety miały równe prawa z mężczyznami, nie były stygmatyzowane średniowiecznymi wzorcami kulturowymi. Gospodarka kraju kwitła za sprawą wszechstronnej wymiany gospodarczej, zarówno z krajami kapitalistycznymi, jak i socjalistycznymi....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2221
296

Na półkach: ,

Nie potrafię dobrze ocenić tej książki. Napisana została na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i dziś chyba tylko znawca zagadnień związanych z irańską rewolucją islamską potrafi oddzielić w niej informacje od interpretacji, łopatologicznych i zdeformowanych socjalistyczną nowomową i ordynarną propagandą. Inną oczywiście niż dzisiaj, ale równie mocno zaciemniającą obraz całości. I chociaż nastawiłam się na odsiewanie tego typu wtrętów, w praktyce okazało się to niemożliwe. Żałuję, bo wydaje się, że quantum wiedzy o islamie, zwłaszcza islamie politycznym, mogłoby być w książce Wojciecha Giełżyńskiego całkiem spore.

Nie potrafię dobrze ocenić tej książki. Napisana została na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych i dziś chyba tylko znawca zagadnień związanych z irańską rewolucją islamską potrafi oddzielić w niej informacje od interpretacji, łopatologicznych i zdeformowanych socjalistyczną nowomową i ordynarną propagandą. Inną oczywiście niż dzisiaj, ale równie mocno...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
421
384

Na półkach: ,

1978. Pahlavi wprowadza stan wojenny. Persowie jednak nie odpuszczają. Setki tysięcy wkurwionych wychodzą codzień na ulice. Nie boja się już nawet sławetnych izb tortur SAVAKU.
I giną tysiącami w masakrach przy których egzekucja górników w Wujku jest precyzyjnie przeprowadzona akcja prewencyjną.
Zachód z USA na czele popiera decyzje szacha.
Trzy lata później z grubsza to samo robi w Polsce pewien generał z twarzą mapeta.
Zachód potępia zadany gwałt i solidaryzuje się z narodem polskim.
Lata lecą. Ilość hipokrytów na metr kwadratowy zachodnich salonów władzy nie maleje.

1978. Pahlavi wprowadza stan wojenny. Persowie jednak nie odpuszczają. Setki tysięcy wkurwionych wychodzą codzień na ulice. Nie boja się już nawet sławetnych izb tortur SAVAKU.
I giną tysiącami w masakrach przy których egzekucja górników w Wujku jest precyzyjnie przeprowadzona akcja prewencyjną.
Zachód z USA na czele popiera decyzje szacha.
Trzy lata później z grubsza to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

85 użytkowników ma tytuł Rewolucja w imię Allaha na półkach głównych
  • 46
  • 39
27 użytkowników ma tytuł Rewolucja w imię Allaha na półkach dodatkowych
  • 16
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Rewolucja w imię Allaha

Inne książki autora

Wojciech Giełżyński
Wojciech Giełżyński
Wojciech Stefan Giełżyński - polski dziennikarz i autor książek. Rodowity warszawiak, absolwent SGH w Warszawie. Ekonomista z wykształcenia, po studiach zajął się dziennikarstwem. Napisał 30 książek. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień za swoją twórczość reporterską i publicystyczną. Pracował w wielu czasopismach, pisząc reportaże krajowe oraz zajmował się problematyką Trzeciego Świata, przede wszystkim Azji. Współpracował m.in. z: "Gazetą Ludową", "Dookoła Świata", "Polityką" i "Panoramą". W czasie swoich eskapad reporterskich odwiedził 85 krajów. Nie byłoby to jednak możliwe bez współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa (do czego autor się przyznał). Wojciech Giełżyński żył 84 lata. Wybrane książki: "Aż do najdalszych granic" (Iskry, 1972),"Rewolucja w imię Allaha" (KiW,1979),"Gra o Himalaje" (Iskry, 1980),"Byłem gościem Chomeiniego" (KiW, 1981),"Nepal. Horror i sielanka" (Kurpisz S.A., 2001),"Szatan wraca do Iranu"(KAW, 2001),"Inne światy, inne drogi" (Branta, 2006),"Brechty, ściemy, marginalia" (Dom na Wsi, 2007).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Jeden dzień Iwana Denisowicza Aleksandr Sołżenicyn
Jeden dzień Iwana Denisowicza
Aleksandr Sołżenicyn
Sam nie wiem, jak to się stało, że zaraz po wstrząsającym „Królu szczurów” sięgnąłem po kolejne wspomnienia obozowe. Trudno jednak o lepsze dopełnienie tematu niż „Jeden dzień Iwana Denisowicza”. Sołżenicyn, podobnie jak Clavell, doświadczył nieludzkich warunków zniewolenia. W obu przypadkach system postawił sobie jeden cel: odebrać człowiekowi resztki człowieczeństwa. Autor, który przeżył własny wyrok Aleksandr Sołżenicyn w lutym 1945 roku, będąc kapitanem na froncie, został aresztowany za krytykę Stalina w prywatnym liście. Wyrok: osiem lat łagru. Doświadczenia z obozu w Ekibastuz stały się fundamentem jego debiutu, który pisał w tajemnicy. W 1970 roku otrzymał literacką Nagrodę Nobla, a cztery lata później, po publikacji „Archipelagu GUŁag”, został wydalony z ZSRR. Do ojczyzny wrócił dopiero po dwudziestu latach. O czym jest „Jeden dzień Iwana Denisowicza”? Historia publikacji tej książki jest niemal tak fascynująca jak jej treść. W 1962 roku, za osobistą zgodą Chruszczowa, nowela ukazała się w miesięczniku „Nowyj Mir”, wywołując wstrząs w całym bloku wschodnim. Tytuł mówi wszystko: to kronikarski zapis jednej doby z życia Iwana Denisowicza Szuchowa. Szuchow to prosty chłop, były żołnierz Armii Czerwonej, który trafił do niemieckiej niewoli, a po powrocie do własnej ojczyzny został oskarżony o szpiegostwo. „A ja za co siedzę? Za to, że się w czterdziestym pierwszym nasi nie przygotowali do wojny, tak?” – pyta retorycznie bohater. Poznajemy jego dzień od przebudzenia o świcie, przez apel, katorżniczą pracę na syberyjskim mrozie, aż po wieczorny powrót. To walka o każdy gram chleba, każdą chwilę ciepła i każdy okruch godności. Moje wrażenia – Jeden dzień. Trzy tysiące przed nim. Od lat zbierałem się do „Archipelagu GUŁag”, ale ta „skrócona” wersja losów łagiernika uświadomiła mi potęgę pióra Sołżenicyna. Autor operuje stylem skupionym, niemal beznamiętnym, unikając łzawych wzruszeń. Ta chłodna, kronikarska relacja jest o wiele bardziej piorunująca niż najmocniejsze przymiotniki. Sołżenicyn analizuje człowieczeństwo w warunkach, gdzie liczy się tylko siła i cwaniactwo. Ale to nie jest książka wyłącznie o brutalności. To opowieść o tym, czego system nie jest w stanie zabrać: o małych rytuałach dających sens i o dumie rzemieślnika. Scena, w której Iwan Denisowicz kładzie blok muru idealnie prosto – mimo że buduje własne więzienie – jest jednym z najmocniejszych literackich dowodów na triumf ducha nad materią. Podsumowanie – Lekcja wolności Ta książka to nie jest lektura do herbaty. Po niej inaczej patrzy się na własną wolność, na pajdę chleba i na możliwość mówienia tego, co się myśli, bez strachu przed wyrokiem w kieszeni. Sołżenicyn udowodnił, że nawet w sercu nieludzkiego systemu można zachować twarz. Zakończenie książki poraża: „W jego wyroku było takich dni od gwizdka do gwizdka trzy tysiące sześćset sześćdziesiąt trzy. Z powodu lat przestępnych doszły trzy dni dodatkowe”. I zapada cisza. Ocena: 9/10 ⭐⭐
Piotr - awatar Piotr
ocenił na99 dni temu
Lidia z Kamerunu Wojciech Albiński
Lidia z Kamerunu
Wojciech Albiński
Albiński jest jednym z moich ulubionych prozaików. Urodził się 27 stycznia 1935 roku w Warszawie, gdzie też zmarł 6 lipca 2015 roku. Blisko trzydzieści lat mieszkał i pracował w Botswanie i RPA, jako geodeta (wytyczał tereny pod fermy, osady i kopalnie). Jako przenikliwy obserwator przemian zachodzących w Republice Południowej Afryki po obaleniu apartheidu, napisał pięć książek o codzienności kraju i wciąż obecnych tam uprzedzeniach rasowych. W wywiadach podkreślał, że zaczął pisać opowiadania, bo nie mógł wszystkiego zapamiętać, podczas gdy w Botswanie i RPA "zebrał wiele historii i szkoda by mu było, gdyby się zmarnowały". I konsekwentnie w swoich opowiadaniach dzieli się swoim długoletnim doświadczeniem afrykańskim, czerpiąc garściami z własnego, pasjonującego życia. Wartość "Lidii z Kamerunu" podnosi jej barwny styl i piękny żywy język. Styl pisarstwa Albińskiego świetnie ilustruje fragment wywiadu opublikowanego na łamach Polityki: "Barbara Pietkiewicz: Pan pisze, jakby sam nie wiedział, dlaczego zdarzyło się to, co się zdarzyło. Wojciech Albiński: Nie można niczego wyjaśnić. Mądre interpretacje najczęściej padają plackiem. Albo, jak kto woli, na pysk. BP: Żadnych rozwlekłych opisów. WA: Jeśli mam opisać krzesło, to tylko dlatego, że ktoś zaraz na nim usiądzie i żeby było wiadomo, że to nie fotel. BP: Bo inaczej po co? WA: Chciałbym pisać dwuzdaniami. Aforyzmami. Lekkie, krótkie. Samo dzianie się. I gdzie to się dzieje. Czy są jakieś drzewa, czy tylko pustynia. I kto, jacy ludzie. I ewentualnie rezultat – czy jakieś zwłoki leżą na ziemi, czy wszyscy są szczęśliwi." "Lidia z Kamerunu" jest trzecią książką Albińskiego jaką przeczytałam. Tym razem sięgałam już nie przypadkiem, jak swego czasu po "Kalahari" i "Królestwo potrzebuje kata", ale świadoma, że na pewno warto odizolować się na kilka godzin od wszystkich i wszystkiego, i przenieść do Afryki... Z wielkim żalem myślę o tym, że Albiński już nic nie napisze. "Najpierw żył, potem sięgał po pióro" – opisała jego fenomen Beata Stasińska z Wydawnictwa W.A.B, nawiązując do jego późnego debiutu (w wieku 68 lat).
Telksinoe - awatar Telksinoe
ocenił na75 lat temu
Biała gwardia Michaił Bułhakow
Biała gwardia
Michaił Bułhakow
"Biała gwardia" była mocno związana z przeszłością Michała (Michaiła) Bułhakowa – z jego bardzo prywatnym życiem. Autor w tej powieści ukazał rozgardiasz rewolucyjny w Rosji na podstawie losów najmłodszego pokolenia inteligenckiej rodziny (rodzeństwa o nazwisku: Turbin) w jednym z dużych miast. To miasto nazywał po prostu Miastem, ale jak wynikało z treści chodziło o Kijów (w którym urodził się i wychowywał autor). Powieść zawierała krótki okres czasu – kilkunastu tygodni. Oficjalnie wojna światowa skończyła się, ale w Rosji wojna domowa nadal trwała. Ścierały się dwie główne siły (bo były również mniejsze zorganizowane grupy zbrojne): "biali" (konserwatywna szlachta, zamożni i przeważnie wykształceni ludzie – broniący "status quo" systemu społecznego) i "czerwoni" (robotnicy wraz z walecznymi podjudzaczami). Niemieckie wojska wycofywały się powoli i w sposób zorganizowany, czyli spokojnie (bez popłochu). Potem nastąpił chaos. Pojawił się ukraiński wataszka Semen (taka forma imienia występowała w tekście, ale właściwe to: Symon) Petlura, obwołany hetmanem, który dążył do powstania niepodległej Ukrainy. Pojawiły się wzmianki o Leonie (w języku rosyjskim: Lwie) Trockim działającym w Moskwie. Natomiast powieść narysowała obraz niezdarności młodziutkich żołnierzy, ich nieprzygotowanie do walki. Tak wyglądały plutony "białej" gwardii rozpaczliwie tworzone w trakcie wojny domowej. Autor zastosował motyw – według mnie niezbyt dobrze dobrany – wybijania godzin przez zegar, chcąc wyraźnie zaznaczyć upływ czasu. Jednak taki motyw bardzo dobrze pasował w powieści pod tytułem "Pani Dalloway" autorstwa Wirginii (Virginii) Woolf. "Biała gwardia" i "Pani Dalloway" zostały wydane w tym samym roku – 1925, jednak nie w tym samym kraju, lecz daleko od siebie. Czyżby ktoś się na kimś wzorował? Czy była taka możliwość? Czy oboje pisarze wpadli na ten sam pomysł zupełnie oddzielnie, samodzielnie? W moim mniemaniu u Michała (Michaiła) Bułkahowa ten zabieg pisarski wyszedł trochę sztucznie.
Miłośnik-Książek - awatar Miłośnik-Książek
ocenił na63 miesiące temu
Dyktatorzy. Hitler i Stalin Richard Overy
Dyktatorzy. Hitler i Stalin
Richard Overy
„ W Rosji i Niemczech- i wszędzie tam, gdzie pojawił się totalitaryzm-popychała ludzi do działania fanatyczna wiara, absolutna pewność swoich racji, która odrzucała typową dla człowieka nowożytnego postawę krytyczną. Rosyjski i niemiecki totalitaryzm przerwał groble cywilizacji, które jeszcze w dziewiętnastym wieku wydawały się ludziom trwałe”. Wśród wielu historycznych tytułów na które możemy się natknąć ostatnimi czasy, bez trudu odnajdziemy najnowszą publikacje uznanego angielskiego historyka Richarda Overy’ego, specjalizującego się w historii XX wieku, zatytułowaną „Dyktatorzy. Hitler i Stalin”. Wbrew jednak temu, co sugeruje nam polski tytuł (w oryginale brzmi on „Hitler’s Germany, Stalin’s Russia”) nie jest to typowa biografia porównawcza tych dwóch przywódców (choć są oni oczywiście niesłychanie ważnym elementem zamieszczonych treści),lecz niezwykle wnikliwa, rozbudowana i wielostronna analiza stworzonych przez nich totalitaryzmów (nazistowskiego i komunistycznego),które doprowadziły do najstraszliwszego i najkrwawszego dziejowego konfliktu, na zawsze zmieniającego oblicze Europy i Świata. „Dziś biografia Hitlera czy Stalina nie może być jedynie historią ich życia, musi być również historią czasów, najlepiej taką, która osadza dyktatorów w społeczeństwach wynoszących ich do władzy i analizuje dynamikę procesów tkwiących u podstaw dyktatury, zadając kłam koncepcji wszechpotężnego despoty”. W oparciu o różnorodny, rozbudowany materiał dowodowy i liczną literaturę przedmiotu, autor na niemal 700 stronach, podzielonych na czternaście rozdziałów (z których każdy zajmuję się rozpatrywaniem oddzielnej problematyki),poprzedzonych wstępem zawarł obraz tych dwóch zbrodniczych systemów rozpatrywanych zarówno w kontekście historycznym, politycznym, ekonomicznym, ideologicznym jak i znacznie szerszym, obejmującym zagadnienia dotyczące nauki, kultury, sztuki, religii, etyki itd. Będziemy mieli okazję przyjrzeć się rozmaitym historycznym procesom, które umożliwiły niewielkim i marginalnym początkowo partiom bezwzględne wyeliminowanie konkurentów oraz przejęcie całkowitej władzy, a ich przywódcom, Adolfowi Hitlerowi i Józefowi Stalinowi niekwestionowaną, dyktatorską pozycje. „Przejęcie władzy w partii było ważnym etapem na drodze do dyktatury, ale bynajmniej nie gwarantowało końcowego sukcesu. Przejście do formuły rządów jednostki, jakie nastąpiło w Niemczech i Związku Radzieckim, można najlepiej wytłumaczyć skutkami dwóch intensywnych kryzysów. Wspomniane rządy miały inne źródła historyczne, ale łączył ich przełomowy charakter”. Dowiemy się, co stało u podstaw tak oszałamiającego sukcesu, co zagradzało bolszewikom i nazistom drogę na szczyty (szczegółowo omówiona jest tu opozycja wewnątrzpartyjna, ta prawdziwa i ta domniemana),w jaki sposób i za pomocą jakich instrumentów dyktatorzy sprawowali kontrolę na aparatem państwowym i masami społeczeństw (ogromny rozrost służb bezpieczeństwa oraz ich znaczenia),jakimi mechanizmami posługiwali się by osiągnąć założone sobie cele. Spróbujemy również spojrzymy na szereg podobieństw i różnic charakterystycznych dla obu tych przerażających zjawisk. Ogromna wiedza, rzetelność w przedstawianiu wydarzeń, zdolność analitycznego myślenia i łączenia faktów, wsparte jest w lekturze licznymi zdjęciami, opisami, tabelami i mapami (szokująca jest zwłaszcza ta obrazująca ilość obozów koncentracyjnych i gułagów) będącymi doskonałym uzupełnieniem zawartych w publikacji treści. Mimo niewątpliwego historycznego charakteru, praca napisana jest prostym i w pełni zrozumiałem, nawet dla laika, językiem, nie przytłaczającym fachową terminologią czy nazewnictwem, dzięki czemu ma wszelkie podstawy dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Warto również nadmienić iż „Dyktatorzy. Hitler i Stalin” podobnie jak inne publikacje Wydawnictwa Dolnośląskiego, które ukazały się w cyklu „Wojny i Konflikty” jest naprawdę profesjonalnie wydana i to zarówno jeśli chodzi o porządną twardą okładkę, zszycie jak i jakości papieru i druku. Naprawdę polecam.
jarr74 - awatar jarr74
ocenił na810 lat temu
Punkt widzenia. Opowiadania i opowieści Michaił Zoszczenko
Punkt widzenia. Opowiadania i opowieści
Michaił Zoszczenko
Powróciłem po latach do zbioru opowiadań pisarza rosyjskiego pisanych głównie w latach 20. ubiegłego wieku i muszę powiedzieć, że te utwory wcale się nie zestarzały. Nadal można się pośmiać przy lekturze, rozkoszować się stylem Zoszczenki, znakomicie oddanym przez tłumaczy: Eugenię Siemaszkiewicz i Seweryna Pollaka. Poza tym przedstawia autor wspaniały i wcale realistyczny obraz Rosji Sowieckiej z lat dwudziestych, gdy zniszczono stare, przyszło nowe i wszystko było inaczej niż przedtem: lud wszedł na salony, radykalnie zmieniły się obyczaje, zaczęto budować nowe życie. Mamy tu opisy jak się lokatorzy komunałki leją ze sobą, mamy pokazane jak to wszyscy i wszystko kradną, jaką przygodą może być wizyta w łaźni, pobyt w szpitalu, czy podróż pociągiem, dostajemy masę innych śmiesznych i strasznych historii. Mogę ten zbiór otworzyć na każdej stronie, i od razu zaczynam się śmiać, służy mi jako niezawodny katalizator dobrego humoru. Fakt, że krótkie opowiadania satyryczne, pisane na doraźne zamówienie, prawie w ogóle się nie zestarzały, świadczy o geniuszu tego człowieka, bo satyra to w większości literatura ulotna, która bardzo szybko traci blask i splendor. Paradoksalnie, o wielkości Zoszczenki świadczy też fakt, że w 1948 r. został zaatakowany przez władze partyjne, które nazwały go pisarzem antyradzieckim, od tego czasu miał zakaz druku i do końca życia klepał biedę. Aby dać próbkę stylu Zoszczenki, zacytuję fragment opowiadania „Narzeczony”, jednego z moich ulubionych. Zaczyna się tak „W tych dniach ożenił się Jegorka Basow. Wziął sobie babę zdrową, mordastą, tak coś około pięciu pudów żywej wagi. W ogólności udało się człowiekowi.” Potem Jegorka opowiada, jak to poszedł w swaty do pewnej kobiety: „Przychodzę. Patrzę – siedzi baba na skrzyni i drapie się w nogę. – Witajcie – powiadam. - Przestańcie – powiadam – drapać się w nogę, bo mam tu pewną sprawę. – A to – odpowiada – jedno drugiemu nie przeszkadza. – No – powiadam – czas jest gorący, sprzeczać się z wami długo nie mogę – wy i ja – nas dwoje, trzeciego nie trzeba, ochajtniemy się, powiadam, i jutro wychodźcie do roboty snopy wiązać. – Można – powiada – jeśli mnie sobie przyuważycie Popatrzałem na nią. Widzę, że baba niczego sobie, wszystko tak jak trzeba, tęga i nadaje się do roboty.” I tak dalej, i tym podobne Bardzo polecam lekturę tego kompletnie zapomnianego u nas a wspaniałego pisarza, można go śmiało postawić w jednym szeregu z Czechowem. Niestety, książka jest trudno dostępna, niewznawiana od lat 80. a szkoda, ten wybitny pisarz z pewnością zasługuje na to, aby go ponownie wydać. Czytałem książkę, ale głównie słuchałem audiobooka we wspaniałej interpretacji Ireny Kwiatkowskiej, Mieczysława Czechowicza i Jerzego Kamasa.
almos - awatar almos
ocenił na91 rok temu

Cytaty z książki Rewolucja w imię Allaha

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Rewolucja w imię Allaha