rozwińzwiń

Śmierć mówi w moim imieniu

Okładka książki Śmierć mówi w moim imieniu autorstwa Joe Alex
Okładka książki Śmierć mówi w moim imieniu autorstwa Joe Alex
Joe Alex Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie Cykl: Joe Alex (tom 2) Seria: Klasyka Kryminału kryminał, sensacja, thriller
152 str. 2 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Joe Alex (tom 2)
Seria:
Klasyka Kryminału
Data wydania:
2011-04-18
Data 1. wyd. pol.:
2011-04-18
Liczba stron:
152
Czas czytania
2 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324590186
Czego można spodziewać się, idąc do teatru na sztukę Ionesco? Na pewno nie tego, że po opuszczeniu kurtyny aktor grający główną rolę zostanie znaleziony martwy w swojej garderobie. Nie najlepsza reputacja ofiary budzi wiele podejrzeń, a zeznania świadków wskazują, że nikt z obecnych w teatrze nie mógł popełnić tego morderstwa. Śledztwo utyka w martwym punkcie... Czy Joe Alex zdoła odkryć, kto odegrał główną rolę w tym spektaklu zbrodni?
Średnia ocen
6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Śmierć mówi w moim imieniu w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Śmierć mówi w moim imieniu



2210 1479

Oceny książki Śmierć mówi w moim imieniu

Średnia ocen
6,9 / 10
746 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Śmierć mówi w moim imieniu

avatar
991
946

Na półkach: , , , , , , , , , , , ,

Teatr Sensacji „Kobra” był kultowym cyklem sensacyjnych telewizyjnych przedstawień teatralnych. 70 lat temu 6 lutego 1956 ruszyła machina sensacyjnej kobry, początkowo spektakli na żywo(wartkiej akcji towarzyszyły więc czasem niepożądane atrakcje, jak na przykład zapadnięty fotel pod Andrzejem Łapickim albo atak kaszlu Tadeusza Plucińskiego, dopiero od 1962 roku przedstawienia rejestrowano na taśmach.) i trwała do 1993 i ponownie od 2013. W latach 50. i 60. XX wieku jeden z najpopularniejszych polskich programów telewizyjnych(oczywiście był jeden kanał, potem dwa). W tym czasie 95 % widzów śledziło "Kobrę" i ulice wyludniały się w Polsce. Inicjatorką cyklu była redaktorka TVP - Illa Genachow, czwartek, legendarny wąż z czołówki zaprojektowany przez Eryka Lipińskiego, animacja Witolda Giersza, muzykę skomponował Francis Poulenc.
Zaczeło się od „Zatrutych liter” Agathy Christie po „Było dziesięciu Murzynków” (dzisiaj tytuł "Było.ich dziesięciu" po 2020 roku oficjalnej zmianie prawnuka pisarki).
Był to fenomen telewizji: oglądalność sięgała 95% widzów, a w 144 spektaklach padło… 400 trupów. Wśród filarów „Kobry” był Józef Słotwiński - „polski Hitchcock”, twórca ponad 100 spektakli. Cykl miał też swoje odmiany: sensacyjną i fantastyczną - i był prawdziwym „oknem na świat” w socrealizmie peereelu. Scenografia, rekwizyty, kostiumy, charakteryzacja i nazewnictwo rodem z zachodu, brytyjskie klimaty czy amerykańskie.
Na ekranie pojawiały się największe gwiazdy polskiego teatru i filmu, m.in. Krzysztof Chamiec, Edmund Fetting, Edward Dziewoński, Wiesław Gajos, Roman Wilhelmi, Emil Karewicz, Irena Kwiatkowska, Aleksandra Śląska, Andrzej Łapicki i inni. W jubileuszowym 2026 roku Teatr Telewizji pokaże premiery: „Wnuczkę Picassa” Juliusza Machulskiego oraz „Wszystko czerwone” Joanny Chmielewskiej w reżyserii Krystyny Jandy.

"Rzeczywistość nas męczyła, nudziła, mierziła", przyznawał Janusz Majewski, tłumacząc popularność czwartkowych wieczorów z "Kobrą".
Zainteresowanie zbrodnią i występkiem było dla władzy podejrzane, więc w przypadku "Kobry" wskutek interwencji funkcjonariuszy Komitetu Centralnego po 1960 roku zmniejszono liczbę premier – kryminalne czwartki emitowano nie cztery, a dwa razy w miesiącu. W treść sztuk ingerowała też niekiedy cenzura.

70 LECIE TEATRU SENSACJI KOBRA

"To nie ja będę mówił…
Przemówi w moim imieniu.
Przekonasz się."
Eugene Ionesco, "Krzesła"

"Umarły zbiera oklaski " czarno-biały spektakl w reżyserii Andrzeja Zakrzewskiego, premiera 9 marca 1972 roku, na podstawie książki Joe Alexa "Śmierć mówi w moim imieniu".
Scenografia Marek Lewandowski i opracowanie muzyczne
Andrzej Trybuła.


Obsada:
Krzysztof Chamiec /Joe Alex
Maciej Maciejewski /Parker
Wieńczysław Gliński /Vincy
Barbara Wrzesińska /Eva
Roman Wilhelmi /Darcy
Jerzy Kaliszewski /Davidson
Maria Homerska /Angelica Dodd
Ilona Kuśmierska /Anna Dodd
Piotr Pawłowski /Tom Dodd
Wojciech Skibiński /Gullins
Mirosław Wojtulanis /Ruffin
Andrzej Szajewski /Charles Cresswell
Bogdan Łysakowski /Jones
Włodzimierz Nakwaski /Kelner
Atmosfera teatru, zakulisowość i granica realizmu i sztuki w kontekście rozgrywek, intryg.
Joe Alex razem z Benem Parkerem próbują rozwiązać zagadkę morderstwa Vincy'ego, znanego aktora, którego kilka godzin wcześniej oglądali w spektaklu - "Krzesła""Ionesco. Stephen Vincy zostaje znaleziony w garderobie teatralnej, zabity niecodziennym sztyletem. Wspólne dochodzenie Joe i Bena rozpoczyna się w gabinecie dyrektora teatru, od którego dowiadują się o wielu niepochlebnych faktach z życia zmarłego aktora. Aktor szantażował kogoś, i miał wielu wrogów. Kilkugodzinne śledztwo utyka nagle w martwym punkcie, gdy na podstawie zeznań świadków okazuje się, że nikt nie mógł popełnić tego morderstwa. Zadaniem Alexa jest wykrycie, kto i dlaczego popełnił tę zbrodnię.
Świetna obsada i doskonała kreacja Romana Wilhelmi.

Maciej Słomczyński urodził się 10 kwietnia 1920 w Warszawie, zmarł 20 marca 1998 w Krakowie. Polski pisarz i tłumacz. Powieści kryminalne podpisywał pseudonimem Joe Alex.
Był autorem powieści sensacyjnych i kryminalnych, publikował pod pseudonimami Joe Alex (także Józef Aleks) i Kazimierz Kwaśniewski (powieści milicyjne). Jako Joe Alex był autorem scenariuszy filmowych, sztuk teatralnych (Panny z Acheronu) oraz widowisk i audycji telewizyjnych. Kryminały Joe Alexa zostały przetłumaczone na 13 języków.
Był synem amerykańskiego lotnika, reżysera i producenta filmowego Meriana C. Coopera i Marjorie Crosby, Angielki (później Marjorie Crosby-Słomczyńska). Nazwisko Słomczyński nosił po ojczymie, Aleksandrze Słomczyńskim, za którego wyszła jego matka, kiedy nie zdecydowała się na wyjazd do USA z Cooperem.
Okres powojenny to inwigilacja.

Twórczość:

"Lądujemy 6 czerwca" 1947
"Zadanie porucznika Kenta" 1947
"Fabryka śmierci"
"Szary cień"
"Opowiadania o sprawach osobistych"1953
"Opowiadania o dalekich drogach" 1954
"Marsz ołowianych żołnierzy" 1965

Jako Joe Alex
"Śmierć mówi w moim imieniu"
"Cichym ścigałam go lotem"
"Gdzie przykazań brak dziesięciu"
"Niechaj odnajdą swoich wrogów "
"Zmącony spokój Pani Labiryntu"
"Cicha jak ostatnie tchnienie"
"Jesteś tylko diabłem"
"Piekło jest we mnie"
"Powiem wam jak zginął"
"Czarne okręty" – cykl powieści historycznych dla młodzieży

Jako Kazimierz Kwaśniewski
"Śmierć i Kowalski" (scenariusz filmu pt. Ostatni kurs podpisany jest Joe Alex)
"Zbrodniarz i panna" (scenariusz filmu o tym samym tytule podpisany jest Joe Alex)
"Każę aktorom powtórzyć morderstwo"
"Gdzie jest trzeci król? "(scenariusz filmu pt. "Gdzie jest trzeci król?" podpisany jest Joe Alex)
"Ciemna jaskinia"
"Czarny Kwiat" (Echo Krakowa 1965–1967, wydanie książkowe: "Gdzie jest trzeci król?")

Scenariusze filmowe

Joe Alex, "Zbrodniarz i panna", 1963, reż. Janusz Nasfeter
Joe Alex, "Ostatni kurs", 1963, reż. Jan Batory
Joe Alex, "Gdzie jest trzeci król?" 1966, reż. Ryszard Ber

Teatr Sensacji „Kobra” był kultowym cyklem sensacyjnych telewizyjnych przedstawień teatralnych. 70 lat temu 6 lutego 1956 ruszyła machina sensacyjnej kobry, początkowo spektakli na żywo(wartkiej akcji towarzyszyły więc czasem niepożądane atrakcje, jak na przykład zapadnięty fotel pod Andrzejem Łapickim albo atak kaszlu Tadeusza Plucińskiego, dopiero od 1962 roku...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
44
25

Na półkach:

Klasyczne "niemożliwe morderstwo".
Nietypowe miejsce akcji.
Dużo dedukcji.
komplikująca się intryga

Tempo wolne i rozległe.
Dialogi momentami sztuczny
Niczym klasyczny kryminał bez świeżości.

bardziej zagmatwana niż pierwsza część.

Klasyczne "niemożliwe morderstwo".
Nietypowe miejsce akcji.
Dużo dedukcji.
komplikująca się intryga

Tempo wolne i rozległe.
Dialogi momentami sztuczny
Niczym klasyczny kryminał bez świeżości.

bardziej zagmatwana niż pierwsza część.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1257
1085

Na półkach:

Klasyka kryminału. Ginie jeden z aktorów teatru, który nie cieszy się dobrą sławą wśród innych. Kilka osob jak się okaże miało motyw aby go zabić. Godzina śmierci nie zgadza się jednak z tym co mówią świadkowie i będzie utrudniała pracę śledczych. Czy znany nam z poprzedniej części porucznik Scotland Yardu i poczytny autor kryminałów Joe Alex rozwiążą sprawę morderstwa w teatrze? Przekonajcie się sami.

Klasyka kryminału. Ginie jeden z aktorów teatru, który nie cieszy się dobrą sławą wśród innych. Kilka osob jak się okaże miało motyw aby go zabić. Godzina śmierci nie zgadza się jednak z tym co mówią świadkowie i będzie utrudniała pracę śledczych. Czy znany nam z poprzedniej części porucznik Scotland Yardu i poczytny autor kryminałów Joe Alex rozwiążą sprawę morderstwa w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

2496 użytkowników ma tytuł Śmierć mówi w moim imieniu na półkach głównych
  • 2 074
  • 422
672 użytkowników ma tytuł Śmierć mówi w moim imieniu na półkach dodatkowych
  • 520
  • 42
  • 35
  • 29
  • 13
  • 12
  • 11
  • 10

Tagi i tematy do książki Śmierć mówi w moim imieniu

Inne książki autora

Joe Alex
Joe Alex
Joe Alex - Pseudonim Macieja Słomczyńskiego, a zarazem postać literacka, główny bohater kilku powieści kryminalnych wydanych pod tym pseudonimem. Jako bohater książkowy jest detektywem i pisarzem powieści kryminalnych, który w swoich książkach opisuje własne przygody. Pod tym samym pseudonimem wydał także powieść historyczną Czarne Okręty – barwną opowieść o losach trojańczyka uwikłanego przez los w knowania egipskich kapłanów i pałacowe spiski władców Krety, wyruszającego w podróż na daleką północ w poszukiwaniu mitycznej krainy bursztynu. Publikował również pod alternatywnym pseudonimem Józef Aleks oraz Kazimierz Kwaśniewski (powieści milicyjne).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Powiem wam, jak zginął Joe Alex
Powiem wam, jak zginął
Joe Alex
Teatr Sensacji „Kobra” był kultowym cyklem sensacyjnych telewizyjnych przedstawień teatralnych. 70 lat temu 6 lutego 1956 ruszyła machina sensacyjnej kobry, początkowo spektakli na żywo(wartkiej akcji towarzyszyły więc czasem niepożądane atrakcje, jak na przykład zapadnięty fotel pod Andrzejem Łapickim albo atak kaszlu Tadeusza Plucińskiego, dopiero od 1962 roku przedstawienia rejestrowano na taśmach.) i trwała do 1993 i ponownie od 2013. W latach 50. i 60. XX wieku jeden z najpopularniejszych polskich programów telewizyjnych(oczywiście był jeden kanał, potem dwa). W tym czasie 95 % widzów śledziło "Kobrę" i ulice wyludniały się w Polsce. Inicjatorką cyklu była redaktorka TVP - Illa Genachow, czwartek, legendarny wąż z czołówki zaprojektowany przez Eryka Lipińskiego, animacja Witolda Giersza, muzykę skomponował Francis Poulenc. Zaczeło się od „Zatrutych liter” Agathy Christie po „Było dziesięciu Murzynków” (dzisiaj tytuł "Było.ich dziesięciu" po 2020 roku oficjalnej zmianie prawnuka pisarki). Był to fenomen telewizji: oglądalność sięgała 95% widzów, a w 144 spektaklach padło… 400 trupów. Wśród filarów „Kobry” był Józef Słotwiński - „polski Hitchcock”, twórca ponad 100 spektakli. Cykl miał też swoje odmiany: sensacyjną i fantastyczną - i był prawdziwym „oknem na świat” w socrealizmie peereelu. Scenografia, rekwizyty, kostiumy, charakteryzacja i nazewnictwo rodem z zachodu, brytyjskie klimaty czy amerykańskie. Na ekranie pojawiały się największe gwiazdy polskiego teatru i filmu, m.in. Krzysztof Chamiec, Edmund Fetting, Edward Dziewoński, Wiesław Gajos, Roman Wilhelmi, Emil Karewicz, Irena Kwiatkowska, Aleksandra Śląska, Andrzej Łapicki i inni. W jubileuszowym 2026 roku Teatr Telewizji pokaże premiery: „Wnuczkę Picassa” Juliusza Machulskiego oraz „Wszystko czerwone” Joanny Chmielewskiej w reżyserii Krystyny Jandy. "Rzeczywistość nas męczyła, nudziła, mierziła", przyznawał Janusz Majewski, tłumacząc popularność czwartkowych wieczorów z "Kobrą". Zainteresowanie zbrodnią i występkiem było dla władzy podejrzane, więc w przypadku "Kobry" wskutek interwencji funkcjonariuszy Komitetu Centralnego po 1960 roku zmniejszono liczbę premier – kryminalne czwartki emitowano nie cztery, a dwa razy w miesiącu. W treść sztuk ingerowała też niekiedy cenzura. 70 LECIE TEATRU SENSACJI KOBRA Spektakl "Powiem wam, jak zginął" lub drugi tytuł "Powiem wam kto zabił") to kultowa realizacja Teatru Sensacji "Kobra" z 19 lutego 1959 roku. Reżyserem był Józef Słotwiński, a sztuka oparta była na powieści Joe Alexa (Macieja Słomczyńskiego). Nagranie tego pierwszego spektaklu nie zachowało się do czasów współczesnych.  Obsada aktorska Halina Mikołajska /Sara Drummond Krystyna Kamieńska /Łucja Sparrow Alicja Świderska./Pokojówka Kali Maciej Maciejewski /Joe Alex Michał Pluciński /Inspektor Parker Stanisław Winczewski /Ian Drummond Bolesław Płotnicki /Pofesor Hastings Józef Kostecki /Harald Sparrow Teodor Gendera /Filip Davis Konrad Morawski /dziadek Malachi Tadeusz Somogi /Sierżant Jones Mirosław Wojtulanis /lekarz Mieczysław Ziołowski /daktyloskop W 2024 roku TVP Teatr Telewizji zrealizował nową wersję tego spektaklu, w reżyserii Marka Bukowskiego, stanowiącą powrót do tradycji „Kobry" Scenariusz telewizyjny i reżyseria: Marek Bukowski Zdjęcia: Arkadiusz Tomiak Scenografia: Wojciech Żogała Kostiumy: Marta Grudzińska Charakteryzacja: Ewa Drobiec, Bożena Balcerowska-Grinka, Aneta Mizera Opracowanie muzyczne: Joanna Fidos Premiera w Teatrze Telewizji: 13.05.2024 Obsada: Grzegorz Małecki /Joe Alex Sebastian Stankiewicz / Inspektor Parker Roma Gąsiorowska / Sara Drummond Rafał Gąsowski / Ian Drummond Weronika Dzierżyńska /Lucy Sparrow Jan Wieczorkowski / Harold Sparrow Konrad Żygadło / Filip Davis Mariusz Jakus / Robert Hastings Jakub Snochowski /.Jones Klara Bielawka /pokojówka Kate ""(...)Kli­taj­me­stra   Oto je­stem. Za­da­ny cios i czyn speł­nio­ny. Otwar­cie i bez lęku po­wiem wam, jak zgi­nął. Otu­li­łam go płót­na płach­tą, mocno tkaną, jak sie­cią. Nie mógł uciec ani się uchy­lić przed cio­sem. Ude­rzy­łam raz po raz, dwu­krot­nie, a on krzyk­nął dwa razy i upadł nie­ży­wy. A gdy leżał, za­da­łam trze­ci cios: ofiar­ny, w po­dzię­ce Zeu­so­wi, wład­cy pań­stwa zmar­łych… Tak oto padł i zgi­nął. Wów­czas dusza jego usta­mi wy­try­snę­ła razem z krwi stru­mie­niem tak sil­nym, że mnie całą skro­pił jak deszcz czar­ny. I wstrzą­snę­ła mną roz­kosz jak zie­mią po desz­czu, gdy czuje na­brzmie­wa­nie kieł­ku­ją­cych na­sion(...)" Aj­schy­los Ore­ste­ja Książka "Powiem wam, jak zginął" Joe Alexa (pseudonim literacki Macieja Słomczyńskiego) to klasyczny kryminał utrzymany w stylu angielskim, w którym analiza zabójstwa Iana Drummonda stanowi główny wątek intelektualnej gry detektywa z mordercą. Zgodnie z zasadami klasycznego kryminału typu."zamkniętego pomieszczenia', zbrodnia ma miejsce w zamkniętym gronie osób przebywających w posiadłości Sun­shi­ne Manor. Joe Alex i Ian Drummond byli przyjaciółmi z czasów wojny – 15 lat wcześniej razem wyskoczyli z płonącego samolotu zestrzelonego przez hitlerowców. Zazdrość i skomplikowane relacje osobiste, zawodowe, zawoalowane aluzje i ambicje czynią tę grupę, wyjątkowo strefogenną. Joe Alex wraz z Benem Parkerem odkryli prawdę, analizując psychologię postaci i szczegóły intrygi. Kluczowe nawiązanie intrygi i zbrodni do antycznej tragedii greckiej, otwiera motto oparte na sztuce Ajschylosa. Joe Alex, pisarz i detektyw amator, angażuje się w sprawę anonimowych gróźb otrzymywanych przez jego przyjaciela, chemika. Historia toczy się w starej rodowej posiadłości, gdzie wśród gości ukrywa się morderca i otwiera serię z Joe Alexem w 1959 roku. Maciej Słomczyński urodził się 10 kwietnia 1920 w Warszawie, zmarł 20 marca 1998 w Krakowie. Polski pisarz i tłumacz. Powieści kryminalne podpisywał pseudonimem Joe Alex. Był autorem powieści sensacyjnych i kryminalnych, publikował pod pseudonimami Joe Alex (także Józef Aleks) i Kazimierz Kwaśniewski (powieści milicyjne). Jako Joe Alex był autorem scenariuszy filmowych, sztuk teatralnych (Panny z Acheronu) oraz widowisk i audycji telewizyjnych. Kryminały Joe Alexa zostały przetłumaczone na 13 języków. Był synem amerykańskiego lotnika, reżysera i producenta filmowego Meriana C. Coopera i Marjorie Crosby, Angielki (później Marjorie Crosby-Słomczyńska). Nazwisko Słomczyński nosił po ojczymie, Aleksandrze Słomczyńskim, za którego wyszła jego matka, kiedy nie zdecydowała się na wyjazd do USA z Cooperem. Okres powojenny to inwigilacja. Twórczość: "Lądujemy 6 czerwca" 1947 "Zadanie porucznika Kenta" 1947 "Fabryka śmierci" "Szary cień" "Opowiadania o sprawach osobistych"1953 "Opowiadania o dalekich drogach" 1954 "Marsz ołowianych żołnierzy" 1965 Jako Joe Alex "Śmierć mówi w moim imieniu" "Cichym ścigałam go lotem" "Gdzie przykazań brak dziesięciu" "Niechaj odnajdą swoich wrogów " "Zmącony spokój Pani Labiryntu" "Cicha jak ostatnie tchnienie" "Jesteś tylko diabłem" "Piekło jest we mnie" "Powiem wam jak zginął" "Czarne okręty" – cykl powieści historycznych dla młodzieży Jako Kazimierz Kwaśniewski "Śmierć i Kowalski" (scenariusz filmu pt. Ostatni kurs podpisany jest Joe Alex) "Zbrodniarz i panna" (scenariusz filmu o tym samym tytule podpisany jest Joe Alex) "Każę aktorom powtórzyć morderstwo" "Gdzie jest trzeci król? "(scenariusz filmu pt. "Gdzie jest trzeci król?" podpisany jest Joe Alex) "Ciemna jaskinia" "Czarny Kwiat" (Echo Krakowa 1965–1967, wydanie książkowe: "Gdzie jest trzeci król?") Scenariusze filmowe Joe Alex, "Zbrodniarz i panna", 1963, reż. Janusz Nasfeter Joe Alex, "Ostatni kurs", 1963, reż. Jan Batory Joe Alex, "Gdzie jest trzeci król?" 1966, reż. Ryszard Ber
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na85 dni temu
Szklany klucz Dashiell Hammett
Szklany klucz
Dashiell Hammett
Dashiella Hammetta „Szklany klucz” - klasyczny hard-boiled W ramach poznawania twórczości klasyków amerykańskiego kryminału musiałem sięgnąć w końcu, nie tylko dlatego, że tak wypadało, po jakieś dzieło mistrza czarnego kryminału (właściwie kanonu hard-boiled, a to nie to samo) Dashiella Hammetta (1894-1961),pisarza, scenarzysty i aktywisty politycznego, którego nieśmiertelnym uczyniły jego powieści detektywistyczne. Na początek pominąłem jego chyba najbardziej znane, kultowe dzieło, czyli „Sokoła maltańskiego”, a wziąłem się za „Szklany klucz”. Wybrałem książkę w tłumaczeniu Julity Wroniak-Mirkowicz czytaną przez Leszka Teleszyńskiego. Od razu powiem, żeby się nie rozwodzić, że przekład spełnił moje oczekiwania, a lektor okazał się idealnie dopasowany do dzieła, którego interpretację mu powierzono. Nie, żeby wzniósł się na jakieś wyżyny, ale sprawił się na piąteczkę, a resztę zrobił jego tembr głosu i styl czytania dopasowany do epoki, miejsca i specyfiki fabuły. „Szklany klucz” to typowy, po naszemu, czarny kryminał, ale nazwa anglosaska tego gatunku hard-bloiled oddaje znacznie lepiej istotę tego kanonu, w którym Hammett zyskał tytuł Mistrza i którego ta powieść jest klasycznym przykładem. Główny bohater, o którym wiemy niewiele poza tym, że jest hazardzistą i zna bardzo wielu ludzi, próbuje rozwiązać zagadkę zabójstwa syna znanego amerykańskiego senatora. Protagonista wchodzi więc w rolę detektywa, ale nie jest to klasyczna powieść detektywistyczna, bowiem metoda naszego śledczego jest specyficzna. Polega ona na prowokowaniu, a często i zbieraniu łomotu, a przy okazji szukaniu informacji, typowaniu i weryfikowaniu kolejnych hipotez w ogniu sprowokowanych konfliktów, a nie na żmudnym analizowaniu stanu zastanego po zbrodni. Wiele się dzieje w szemranym towarzystwie, dużo w tym przemocy, ale bez epatowania cierpieniem, wynaturzeniami seksualnymi, czyli tym, czym do przesady próbują kusić czytelników aż zbyt liczni dzisiejsi autorzy chcący się dostać na listy przebojów. Hammet świetnie ukazał banalność zbrodni, banalność przemocy i ciemną stronę wyższych sfer. Powieść (pierwodruk 1931) ewidentnie oparła się działaniu czasu. Na podstawie jej samej nie sposób powiedzieć, czy napisał ją współczesny światu przedstawionemu, czy genialny nam współczesny stylizujący na amerykańskie retro. Gorąco polecam, choć raczej miłośnikom gatunku oraz tym, którzy chcą poznać specyficzny i nieporównywalny z niczym innym klimat hard-boiled. źródło: https://klub-aa.blogspot.com
Andrew Vysotsky - awatar Andrew Vysotsky
ocenił na76 miesięcy temu
Czarna niedziela Thomas Harris
Czarna niedziela
Thomas Harris
Ostatnia akcja Nazwisko Thomasa Harissa, jako autora książek sensacyjnych, znane jest w świecie od dawna. Wydawałoby się, iż napisał niezliczone ilości opowieści, jak jego rówieśnicy, którzy tworzyli cały nurt literatury zwanej potocznie thrillerem. Wszyscy szturmem wdarli się do księgarń i na biblioteczne półki. Pisali, pisali, pisali, co jeden utwór to lepszy. Ale z Harissem tak nie było… Jeśli jeszcze nie wiecie, to informuje, iż jest on autorem zaledwie sześciu książek…. Ale wśród nich jest TA, jedyna, najważniejsza, która ukształtowała literaturę sensacyjna i nadał jej kształt. Zupełnie tak samo jak z piosenką „The Sound of Silence” duetu Simon & Garfunkel. Śpiewali jeszcze wiele, ale „Sound …” to utwór, który uczynił ich nieśmiertelnymi. W przypadku Harissa jest to „Milczenie owiec”. Nie o tej książce będę jednak mówić. Po raz drugi w życiu przeczytałam bowiem „Czarną niedzielę”, pierwszą powieść pisarza. Zatem parę słów o niej. Wydana został w 1975 roku, trzy lata po ataku terrorystycznym na wioskę olimpijską w Monachium. Do tamtej chwili mieszkańcom globu wydawało się, że terroryzm jest daleko od nich i dotyczy tylko garstki szaleńców. Atak organizacji Czarny Wrzesień wraz z nieudaną akcją odbicia zakładników uświadomiła, iż terroryzm stanowi jedno z największych zagrożeń współczesnego świata. Wkroczył również do literatury. „Czarna niedziela” jest właśnie ponurą opowieścią o przygotowaniu zamachu w imię ponurej ideologii i zemsty. Praktycznie wiemy wszystko od samego początku, kto dokona zbrodni, kto mu w tym pomoże, jak zostanie wykonana i kto zajmuje się poszukiwaniem przyszłych zamachowców. W trakcie czytania poznajemy życiorysy poszczególnych postaci i metody działania służb zwanych ogólnie specjalnymi. Oczywiście w znacznie okrojonej formie, bo to jeszcze nie czasy, kiedy dzielono się faktami z dziennikarzami czy pisarzami. Atak na wypełniony po brzegi stadion w czasie rozgrywek Super Bowl za pomocą sterowca musi być starannie przygotowany. Czy zostanie udaremniony? Część recenzentów książki popełnia delikatny błąd oceniając jej wartość. Porównuje do „Milczenia owiec” i krytykuje, że to nie to. Zapomina jednak, iż jest to pierwsza książka Harissa, być może jedna z pierwszych popularnych opowieści o terroryźmie. Rzeczywiście, chwilami może nużyć, ale nie usypia. Intryga prosta, ale trzyma w napięciu. Zamiast pytanie „kto kogo złapie”, zadajemy inne „kiedy go (ich) złapią”. Zakończenie – raczej zaskakujące, ale dość prawdopodobne. Hariss swą powieścią wpisał się w tematykę aktualną swoim czasom. Ostrzegł, że terroryści mogą być wszędzie, mogą być jednymi z nas. Akcje zamachowe to już nie garstka szaleńców rzucających się bez ładu i składu na cele daleko od naszych granic. To zaplanowane działania mające na celu unicestwienie niewinnych. Gdybym w 1975 roku przeczytała tę książkę, zapewne tak wyglądałaby moja interpretacja. Dziś potraktowałam ją jak inne opowieści sprzed lat. I … jak to zwykłam powtarzać przy takich okazjach… niech tak zostanie.
gks - awatar gks
ocenił na710 miesięcy temu
Pensjonat na Strandvägen Jerzy Edigey
Pensjonat na Strandvägen
Jerzy Edigey
Astrid Brands prowadzi swój pensjonat ręką żelazną, a reguły są proste: pensjonariusze mają mieć spokój, ciszę, intymność, no i muszą być dość majętni. Tutaj nie ma miejsca na szaloną zabawę czy skandale. Chętnych nie brakuje, choć przed sezonem jest to akurat kilka osób. Jedną z nich jest lekarz policyjny i jednocześnie narrator opowieści. Pensjonariuszką jest też Maria Jansson, Szwedka polskiego pochodzenia, legenda szwedzkiego biznesu. To ona złamie zasady pani Brands pozwalając się zamordować w swoim pokoju. Śledztwo – co nie uchodzi uwadze narratora – prowadzi młody, niedoświadczony oficer. Póki co ma on jedynie mnóstwo domysłów, które niczego nie wyjaśniają i sprzecznych teorii, które podsuwa mu wybitny dziennikarz i wspomniany lekarz. Naciski „z góry” na szybkie odnalezienie sprawcy nie pomagają, a kiedy okazuje się, że sprawca nie powiedział ostatniego słowa wydaje się, że śledczy jest już na prostej drodze do spektakularnej porażki. Choć ofiar przybywa, śledczy nie wydaje się być przytłoczony, wkrótce okaże się, że wcale nie jest takim żółtodziobem na jakiego wygląda... Ciekawy kryminał w dość przewrotnej formie napisany. Autor od razu sprawę podaje nam na tacy strzegąc jednocześnie sposobu jego wykrycia, a poczynania śledczego wcale nie są oczywiste. Choć akcja toczy się w środowisku hermetycznym (skromna grupa świadków i zamknięty obszar działania) nie przytłacza monotonią. Kilka zwrotów akcji ma kosmetyczny wydźwięk, bo sprawca to „pewniak”, to jednocześnie plus i minus dramaturgiczny. Samym Szwedą też się „przykleiło”: ich święte oburzenie, że w tak cywilizowanym kraju zabójstwa mógł dokonać tylko dziki imigrant na co, co i rusz, zwracają uwagę oficjele, paradoksalnie przypomina współczesną Polskę z tym histerycznym przekonaniem o wspaniałości nieskończonej.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na62 miesiące temu
Zniknięcie młodego lorda Arthur Conan Doyle
Zniknięcie młodego lorda
Arthur Conan Doyle
Nie każde zniknięcie to zbrodnia, ale jeśli znika lord, a jego buty wciąż stoją równo przy łóżku, to wiesz, że coś tu się nie zgadza. Nie że ogień, nie że krzyk – raczej coś w rodzaju powolnego zanikania. Takie angielskie rozpłynięcie się, które nie budzi alarmu, tylko pytanie: „Czy pan hrabia życzył sobie nie istnieć?”. I Holmes, jak to on – nie rzuca się w oczy, nie ściga duchów, tylko zakłada rękawiczki, robi krok do tyłu i zaczyna czytać przestrzeń. Bo tutaj ślady są niewidzialne. Bo tutaj zbrodnia, jeśli w ogóle istnieje, ma maniery i herb. Doyle nie konstruuje tej historii jak sensacji. Buduje ją jak szkatułkę – powoli, z dbałością o mechanizm, który nie zaskakuje, ale domyka się precyzyjnie. Fabuła nie rzuca się do gardła, tylko przysiada obok i szepcze: „Uważaj. To nie jest to, co myślisz”. Holmes nie zachwyca nagłymi błyskami geniuszu. On tu nie błyszczy – on się żarzy. Jego dedukcja to długi, spokojny proces palenia cygara, gdzie dym unosi się nad kłamstwami. Krok po kroku rozmontowuje historię, w której arystokracja nie tyle coś ukrywa, co nie dopuszcza, żeby coś wyszło na wierzch. Prawda to nie sekret. Prawda to brak zaproszenia. Styl Doyle’a w tym opowiadaniu nie spieszy się. Nie pogania. Daje miejsce na ciszę, na zawahanie, na subtelność, która dziś wydaje się niemodna. I w tym właśnie jest jego siła – że nie musi przyciągać uwagi. Ona sama przychodzi, kiedy przestajesz szukać. Nawet zwroty akcji, które mogłyby być efektowne, są tu podane ze smakiem. Jak herbata – nigdy wrząca, zawsze idealnie ciepła. Jakby autor wiedział, że prawdziwe napięcie nie rodzi się z eksplozji, ale z milczenia po zdaniu, które zabrzmiało o jeden ton za cicho. To opowiadanie nie wywraca niczego do góry nogami. Nie jest punktem zwrotnym ani wielkim objawieniem. Ale zostaje. Jak zapach drewna w gabinecie, jak odgłos zamykanego notesu. Nie trzeba tu rozlewu krwi, żeby poczuć ciężar. Holmes przypomina, że najlepsze śledztwa to te, w których wszystko jest zbyt idealnie na miejscu. Że prawda nie zawsze wygląda na prawdę. I że zniknięcie to czasem tylko elegancka forma obecności – tyle że po drugiej stronie lustra.
Bob - awatar Bob
ocenił na81 rok temu
„San Andreas” Alistair MacLean
„San Andreas”
Alistair MacLean
„San Andreas” to jedna z późniejszych powieści Alistaira MacLeana, do której autor powraca do swojego pierwotnego terenu — wojny morskiej — łącząc elementy sabotażu, nieufności i dramatyzmu ludzkiego w obliczu zagrożenia. Fabuła osadzona jest na brytyjskim szpitalnym statku San Andreas, który w czasie II wojny światowej płynie przez niebezpieczne wody Norwegii. Na pierwszy rzut oka statek powinien być nienaruszalny — okręty szpitalne oznaczane czerwonymi krzyżami miały gwarancję bezpieczeństwa — tymczasem zdarza się coś, co każe wątpić w tę ochronę: nagły brak prądu, tajemnicze sabotaże i ataki z powietrza wybijają załogę z równowagi. MacLean z mistrzostwem rozsiewa atmosferę zagrożenia, szczególnie w momentach, gdy tradycyjna równowaga między stronami zostaje zakłócona. Gdy większość oficerów zostaje ranna lub zabita, bosman Archie McKinnon przejmuje dowództwo i staje przed wyzwaniem – utrzymać statek w ruchu, obronić załogę i odkryć, kto i dlaczego dopuszcza się sabotażu. W tle pojawiają się niemieckie U-booty, samoloty bombowe, złowieszcze tajemnice skrywane w ładunkach — wszystko to prowadzi do zaskakujących zwrotów akcji i momentów napięcia, które sprawiają, że trudno się oderwać od lektury. „San Andreas” cechuje się stylem znanym z najlepszych książek MacLeana: prostym, pozbawionym zbędnych ozdobników, ale skutecznym. Dialogi są krótkie, zadziorne, często nacechowane niedopowiedzeniami. Opisy akcji, sabotażu i taktycznych ruchów są sprawne i czytelne. Autor nie pozwala na nudę — akcja praktycznie nie zwalnia, a kolejne wydarzenia nakładają się na siebie, podtrzymując atmosferę ciągłego niepokoju. Jednocześnie MacLean nie unika momentów dramatycznych — pokazuje lęk, niedowierzanie, decyzje podejmowane pod presją śmierci. To nie jest błahy thriller — choć może ustępuje swym wcześniejszym arcydziełom — stanowi godny przykład klasycznej powieści wojennych dramatów. Nie można jednak przejść obojętnie obok kilku słabości. Momentami intryga wydaje się przewidywalna, niektóre zwroty akcji można wyczuć z daleka, a rozszerzenie roli niektórych bohaterów jest skromne — ich motywacje pozostają mniej rozwinięte niż można by oczekiwać. Niektórzy recenzenci uznają, że powieść, choć angażująca, momentami traci impet i nie dorasta do absolutnej klasyki. Mimo tego, wielu czytelników docenia „San Andreas” jako powrót MacLeana do formy i świadectwo, że nawet w późniejszym etapie twórczości potrafił dostarczyć emocji i napięcia. Dla mnie „San Andreas” to solidna propozycja dla miłośników literatury wojennej i sensacyjnej: wartościowa, dobrze napisana, utrzymująca równowagę między akcją, atmosferą i zagadką. Choć nie jest to tytuł, który zrewolucjonizuje gatunek, z pewnością zasługuje na miejsce na półce obok najlepszych powieści MacLeana.
Paweł Rudnicki - awatar Paweł Rudnicki
ocenił na66 miesięcy temu

Cytaty z książki Śmierć mówi w moim imieniu

Więcej

Przestańmy plotkować o naszych bliźnich. Wystarczy, że oni plotkują o nas.

Przestańmy plotkować o naszych bliźnich. Wystarczy, że oni plotkują o nas.

Joe Alex Śmierć mówi w moim imieniu Zobacz więcej

(...) pieniądze nie zawsze przynoszą prawdziwą przyjaźń, raczej przeciwnie.

(...) pieniądze nie zawsze przynoszą prawdziwą przyjaźń, raczej przeciwnie.

Joe Alex Śmierć mówi w moim imieniu Zobacz więcej

Człowiek zawsze w końcu zwycięża materię...

Człowiek zawsze w końcu zwycięża materię...

Joe Alex Śmierć mówi w moim imieniu Zobacz więcej
Więcej