Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie

Okładka książki Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie autora Sławomir Koper, 9788311120051
Okładka książki Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie
Sławomir Koper Wydawnictwo: Bellona historia
335 str. 5 godz. 35 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Data wydania:
2011-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-01
Liczba stron:
335
Czas czytania
5 godz. 35 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-1112005-1
Średnia ocen

5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie

Średnia ocen
5,8 / 10
134 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie

avatar
7660
7639

Na półkach:

Można się wiele dowiedzieć.

Można się wiele dowiedzieć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
53
9

Na półkach:

Parafraza mitologii i Homera w połączeniu z podstawowymi wiadomościami historycznymi w wersji przekoloryzowanej opowiastki. Czyta się całkiem płynnie, choć drażnią niekiedy tendencyjne wtrącenia. Treść niezupełnie odpowiada samemu tytułowi, spodziewałam się nieco innych rozważań. W mojej opinii nawet trudno książkę nazwać popularnonaukową. Pan Koper w swoim dorobku ma gros pozycji poruszających problematykę wszystkich chyba epok. Czy naprawdę można się znać na wszystkim? Chyba nie. Generalnie nie polecam.

Parafraza mitologii i Homera w połączeniu z podstawowymi wiadomościami historycznymi w wersji przekoloryzowanej opowiastki. Czyta się całkiem płynnie, choć drażnią niekiedy tendencyjne wtrącenia. Treść niezupełnie odpowiada samemu tytułowi, spodziewałam się nieco innych rozważań. W mojej opinii nawet trudno książkę nazwać popularnonaukową. Pan Koper w swoim dorobku ma gros...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
88
3

Na półkach:

Brak informacji w wydaniu, że jest to nieco poprawiony przedruk książki "Miłość, seks i polityka w starożytnej Grecji i Rzymie", wzbogacony o zdjęcia i podział na podrozdziały, ale treść dokładnie ta sama.

Brak informacji w wydaniu, że jest to nieco poprawiony przedruk książki "Miłość, seks i polityka w starożytnej Grecji i Rzymie", wzbogacony o zdjęcia i podział na podrozdziały, ale treść dokładnie ta sama.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

508 użytkowników ma tytuł Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie na półkach głównych
  • 315
  • 183
  • 10
99 użytkowników ma tytuł Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie na półkach dodatkowych
  • 66
  • 15
  • 8
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie

Inne książki autora

Sławomir Koper
Sławomir Koper
Historyk, absolwent Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Autor m. in.: "Tajemnic i sensacji świata antycznego", "Miłości, seksu i polityki w starożytnej Grecji i Rzymie", "Śladami pierwszych Piastów", "Wędrówek po Polsce piastowskiej", "Spaceru po Lwowie", "Życia prywatnego elit II Rzeczypospolitej". Aktualnie specjalizuje się w okresie międzywojennym dziejów Polski i historii polskiej obyczajowości XIX stulecia. W swoich książkach stara się pokazać historię „z ludzką twarzą”; ważne osobistości w dziejach naszego kraju w życiu codziennym, nie unikając drażliwych tematów. Wychodząc z założenia, że życie prywatne, z jego wszystkimi składnikami jest ważną częścią biografii każdego człowieka, porusza tematy z reguły pomijane przez innych badaczy. A polityk czy artysta ukazany „w szlafroku i kapciach” zyskuje tylko na autentyczności. Nic tak bowiem nie fałszuje obrazu jak tworzenie posągowych postaci, pozbawionych uczuć, wad czy zwykłych ludzkich słabości. Sławomir Koper mieszka w Legionowie, oprócz historii pasjonuje się muzyką i sportem.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Eugeniusz Bodo. „Już taki jestem zimny drań” Ryszard Wolański
Eugeniusz Bodo. „Już taki jestem zimny drań”
Ryszard Wolański
Audiobooka „Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań” dostałam w prezencie i przyznam, że prawie zapuścił korzenie na Regale Czytelniczej Hańby… A to biografia napisana bardzo dobrze, ciekawa i porywająca, nawet jeśli zna się dobrze życie i dorobek artystyczny tytułowego bohatera. Mariusz Wolański zaczyna od przedstawienia pochodzenia i dzieciństwa jednego z największych amantów polskiego kina. Szybko poznajemy też jego młodzieńcze lata, które od początku naznaczone były pragnieniem zdobienia filmowej kariery. Nie od razu spełniły się marzenia Eugeniusza. Gdy już jednak stał się rozpoznawalny, wszystko potoczyło się z prędkością śniegowej kuli. Najpierw role w niemych filmach, potem w dźwiękowych, a przy ich okazji nagrywanie kasowych przebojów, które nucili nawet ci, którzy nie chadzali do kin. Coraz większa sława, coraz większe gaże… Role w filmach zagranicznych, podróże… Romanse, plotki, którymi żywiły się ówczesne media… Kreowanie własnego wizerunku eleganta, na którym wzorowali się nie tylko miłośnicy aktora… I wreszcie wybuch II wojny światowej, podczas której Eugeniusz Bodo został aresztowany przez sowietów. Od tej pory zaczyna się jego gehenna. Był podejrzewany o szpiegostwo, bo znał biegle kilka języków, także rosyjski, co paradoksalnie obróciło się przeciw niemu. Więzienia, łagier, przesłuchania i postępujące choroby doprowadziły do śmierci w potwornych męczarniach. Aktor pochowany został w bezimiennym, zbiorowym grobie. Do dziś nie udało się ustalić miejsca. Jedynie na warszawskich Powązkach znajduje się symboliczna mogiła. Czyta się/słucha tej biografii najpierw z wielką przyjemnością, bo artysta był skłonny do różnych żartów, a jego kariera obfituje w wiele anegdot. Potem robi się smutno i porażająco, gdy poznajemy jego wojenne losy od momentu aresztowania jako „elementu politycznie niebezpiecznego”. Lekturze towarzyszą emocje, ale przede wszystkim dowiadujemy się wielu interesujących rzeczy i na temat Eugeniusza Bodo, i jemu współczesnych ludzi filmu, teatru, kabaretu. Widać, że autor włożył ogrom pracy w napisanie tej biografii. Dotarł do wielu źródeł, które również cytuje w swojej książce (to m.in. fragmenty listów czy przesłuchań prowadzonych w sowieckich kazamatach). Całość napisana jest barwnie, z klasą, z dbałością o szczegóły i udokumentowanie źródeł; bez szukania taniej sensacji. Polecam szczerze, nie tylko miłośnikom dawnego kina.
allison - awatar allison
ocenił na82 lata temu
Polskie piekiełko. Obrazy z życia elit emigracyjnych 1939-1945 Sławomir Koper
Polskie piekiełko. Obrazy z życia elit emigracyjnych 1939-1945
Sławomir Koper
Sławomira Kopra chyba nikomu - tak mi się wydaje - przedstawiać nie trzeba. Urodzony w 1963 roku, historyk , absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Niniejsza publikacja jest książką biblioteczną. Składa się z 438 stron. Lektura w sumie nie zajmuje zbyt wiele czasu. Czyta się dość szybko. Zawiera mnóstwo ciekawostek - i - pozwala też na odświeżenie wiedzy. Autor - pisze ze swadą, lekkością, a także z dużym poczuciem humoru. I czegóż to nie ma w tej książce? Sprawy często wstydliwe, rozgrywki polityczne, a także - rozkładanie na czynniki pierwsze polskich elit, ale nie tylko - jak w tytule - w latach 1939 - 1945, dywagacje sięgają dalej (jeśli chodzi o chronologię, a także wcześniej). Interesująca jest przedstawiona sprawa Retingera, klubu Bilderberg, dużo miejsca Autor poświęcił tajemnicy wywiadów rozmaitego kalibru. Dziełko jest zbudowane z dwunastu rozdziałów. Wiedzie nas od 1935 roku, po sprawę niezwykłej Krystyny Skarbek - uroczej agentki Churchilla. Pierwsze wydanie tej książki miało miejsce w 2012 roku. Przyznam, że znajduje się - a być może się powtarzam - wiele ciekawych rzeczy. Raz, dla nas, jako narodu - wstydliwych, takich jak walki , podziały, kłótnie, pamiętliwość , potem wstrząsający opis bytowania na Syberii. Książka ta jest pozycją, która także pomaga odświeżyć wiedzę - obejmującą schyłek międzywojnia, po 1945 rok. Bardzo dużo w niej na temat ZSRR, o Sikorskim, Andersie. Znajduje się w większości bibliotek , można ją też zakupić w wielu księgarniach internetowych. Serdecznie polecam Czytelnikom IL2 :)
jardian - awatar jardian
ocenił na84 lata temu
W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne Maja Łozińska
W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne
Maja Łozińska Jan Łoziński
Ciekawie ujęty przekrój polskiego, mitologizowanego dwudziestolecia międzywojennego. Autorzy przytoczyli mnóstwo ciekawostek, oparli swą opowieść na bardzo bogatej bibliografii, skąd dokonali trafnego wyboru cytatów. Ujęcie tej niezwykłej epoki jest kompleksowe. Łozińscy opisali początek, pierwsze lata nowopowstałej, zrujnowanej I wojną światową Polski, której nie było na mapach Europy przez 123 lata; naszkicowali pejzaże największych i najważniejszych polskich miast, następnie wsi, dworów i pałaców. Na tym tle niezwykle interesująco ujęli wszystkie warstwy społeczne: mieszkańców miast, wsi i wciąż wysoko postawioną, ważną i wpływową arystokrację. Opisali też rozrywki społeczeństwa: zabawy, bankiety, kino, teatry, radio a także kabarety. Świetny rozdział dotyczył podróży, te kapitalne wyliczenia, ile aut było w tym i tym roku w Polsce, jak wyglądało przemieszczanie się nimi, gdy nie istniały drogi asfaltowe, jak wyglądały koleje i podróże nimi (nie wiedziałem, że do składów doczepiano m.in. wagony dansingowe!) oraz samoloty, które też każdy mógł posiadać, bo lądowiska urządzano na jakimkolwiek płaskim terenie. Mniej interesujący mnie rozdział dotyczył konkursów i zawodów samochodowych i samolotowych. Książkę zamyka podsumowanie ostatnich lat: śmierć Piłsudskiego, coraz silniejsze działanie nacjonalistów, rosnące nastroje antysemickie, aż po nerwowe, przedwcześnie skończone urlopy i kopanie rowów przeciwlotniczych w wakacje 1939 roku. Wydawałoby się, że skoro książkę wydało PWN, powinna być ona wzorowa i świecić przykładem. Niestety, nie obyło się bez wpadek. Mieszkańcy stolicy to raz, poprawnie, warszawiacy, a innym razem „Warszawiacy”. Pod jednym ze zdjęć z zawodów zdobywcy pierwszego miejsca zostali przez Łozińskich określeni jako „zwycięscy”. Interpunkcja jest totalnie zwariowana i pomylona. Przecinków jest nadmiar, natomiast kropek na końcu zdań – niedobór. Mają też autorzy obrzydliwą wprost tendencję, by zdania określające konkretną datę rozpoczynać okropnym zwrotem „W dniu”. Poprawnie jest „Dnia 12 maja 1935 roku” albo po prostu „12 maja 1935 r.”. Nietrafiona też była czcionka: bardzo drobna, mocno ścieśniona i do tego w kolorze szarobrązowym. Na kremowożółtym papierze była słabo widoczna, i to nawet przy sztucznym, mocnym oświetleniu.
Mister Oizo - awatar Mister Oizo
ocenił na71 rok temu
PRL dla początkujących Jacek Kuroń
PRL dla początkujących
Jacek Kuroń Jacek Żakowski
Wielu z nas kojarzy historię z nudnymi lekcjami tego przedmiotu, na które uczęszczaliśmy podczas naszego cyklu kształcenia. I kiedy uczono nas tych wszystkich dat, nazwisk i wydarzeń, przeklinaliśmy nasz uczniowski los i zarzekaliśmy się, że już nigdy ale to nigdy z własnej woli nie będziemy zgłębiać historii. Trwaliśmy w tej obietnicy aż do chwili, kiedy w nasze ręce wpadła książka, która mówiła o wydarzeniach historycznych tak interesująco, że nie mogliśmy przestać jej czytać. Sami dziwiliśmy się wtedy, jak ludzie potrafią ciekawie pisać o przemianach historycznych, w których sami brali udział. Być może jeszcze nie wszyscy trafiliśmy na taką książkę. Być może nadal jej szukamy lub wierzymy, że przypadkowo natrafimy na nią pewnego razu. Ja mogę już z czystym sercem przyznać, że ją znalazłam. Autorami tej, która mnie urzekła, są Jacek Kuroń i Jacek Żakowski, a tytuł jej brzmi „PRL dla początkujących”. Autorów powyższej publikacji przedstawiać nie trzeba. Jacek Kuroń – z wykształcenia historyk, z założenia socjalista. Był człowiekiem- legendą. Mnie jako wychowanej już po transformacji ustrojowej kojarzy się wyłącznie z KOR-em, słynną jeansową koszulą i potomkami, którzy podobno gotują tak świetnie jak wyglądają. Ale dla starszego pokolenia to przede wszystkim działacz i polityk. Nie wnikając głębiej w jego przekonania, warto zwrócić uwagę, że opinia publiczna jednoznacznie wskazywała, iż nie zawsze stał „po właściwiej stronie”. Co można powiedzieć o Jacku Żakowskim poza tym, że jest uznanym w środowisku dziennikarzem i redaktorem tej książki? Z pewnością to, że podobnie jak Kuroń, był świadkiem historycznej dziś epoki PRL-u. Co prawda należał do młodszego pokolenia, ale również w jego pamięci utrwalił się pewien obraz „tamtych” czasów, który w duecie z Kuroniem postanowił nam przedstawić. Z krótkich not odautorskich dowiadujemy się, że pomysł na współpracę obu panów, został oparty na założeniu, że stworzą publikację, która będzie przedstawiać głównie ludziom młodym, świat PRL-u. Świat, w którym dane było żyć ich rodzicom i dziadkom. Świat tak różny od współczesnej rzeczywistości. Czy autorom się to udało? Sprawdźcie sami. Już sama nazwa książki Kuronia i Żakowskiego przywołuje na myśl tytuł przewodnika dla osób niezaznajomionych z tematem. Tak rzeczywiście jest. Co takiego my, laicy znajdziemy w „PRL-u dla początkujących”? Przede wszystkim przeróżne informacje rozmaicie ze sobą splecione. Wydarzenia historyczne egzystują tu z anegdotami, żartami i wspomnieniami z życia samego Kuronia. Nasze „wejście” w PRL rozpoczyna się tuż po zakończeniu II wojny światowej. Stajemy oko w oko ze zniszczoną Warszawą i ogromnymi stratami wojennymi na terenie całego kraju. Obserwujemy, jak krok za krokiem komuniści przejmują władzę. Jak proletariusze awansują do rangi klasy uprzywilejowanej. Wreszcie, jak z gruzów odbudowuje się stolica. Otwierają się przed naszymi oczami nowe miejsca pracy. Poprawia się sytuacja chłopów na wsiach. Wszyscy czekają na pierwsze powojenne wybory. A kiedy już jest po głosowaniu, ci dotąd nieświadomi przeobrażeń politycznych, wiedzą już, że o niepodległości i samorządności nie ma nawet co marzyć. Z czasem uczą się nie tylko rozwijać nowe skróty jak PZPR i ZMP, ale również poznawać jedynie słuszną ideologię partii. Tak mijają lata komunizmu w „najweselszym baraku bloku socjalistycznego”. U władzy co kilka lat pojawiają się „nowi – starzy” partyjniacy, którzy uzależnieni od ZSRR, nie mogą bez jej zgody wypowiedzieć nawet słowa. A potem fala wydarzeń: śmierć towarzysza Stalina, poznański czerwiec 1956, powrót Gomułki i „ODWILŻ” – słowo odmieniane wówczas przez wszystkie przypadki. Zmiany – regres – zmiany – regres, a właściwie: regres – regres – regres, bo wprowadzane przez kolejnych sekretarzy KC zmiany, nie powodowały radykalnej poprawy życia Polaków. Nie zabrakło w tej książce również studenckiego roku 1968, wypadków grudniowych 1970r., czy działań osławionej „Solidarności”. Bądźmy szczerzy, nie sposób streścić wszystkiego, co zawiera ta książka. Dlatego tym bardziej powinno się po nią sięgnąć. „PRL dla początkujących” oprócz zawartości treściowej ma jeszcze inne zalety. Na każdej stronie roi się od zdjęć i ilustracji. Niektóre bardziej żartobliwe, inne mniej, ale wszystkie mimowolnie zwracają naszą uwagę. Biorąc do ręki tę książkę, możemy być pewni, że przez całe życie będziemy potrafili odróżnić Władysława Gomułkę od Edwarda Gierka, czy Stalina od Chruszczowa. Książka ta stała się również znakomitą galerią plakatów socjalistycznych, nawołujących do rozmaicie rozumianego „wspólnego czynu”. Oprócz wszystkich powyższych elementów, znajdziemy tu również zdjęcia z prywatnych zbiorów Jacka Kuronia. Fotografie z różnych okresów jego życia nie stanowią w tej książce zbioru przypadkowo dobranych ilustracji, ale pokazują nam historię jednostki na tle historii PRL-u. I choć stosunek do tego działacza jest z pewnością uzależniony od poglądów czytelnika, to nie sposób zakwestionować faktu, że Kuroń był nie tylko świadkiem, ale i uczestnikiem wielu wydarzeń związanych z minionym okresem w historii Polski. A teraz sprawa najtrudniejsza: komu polecić „PRL dla początkujących”? Być może generalizuję, ale wydaje mi się, że każdy odnajdzie w tej książce coś, co go zainteresuje. Nie wykluczam, iż może się zdarzyć i tak, że starsze pokolenie biorąc do ręki tę książkę, rozczaruje się i pomyśli: Przecież ja to wszystko przeżyłem. I zupełnie się z tym zgadzam. Wielu naszych rodziców mogłoby z powodzeniem spisać swoje wspomnienia z okresu PRL-u i podejrzewam, że byłyby one równie ciekawe, jak ta publikacja. Jednak jestem przekonana, że wertując kolejne strony, nie jednej osobie zakręci się łezka na wspomnienie czasów, które bezpowrotnie minęły. A co z młodzieżą? Czy nie mając pojęcia o PRL-u, można rozpoczynać lekturę tej książki? Oczywiście! Autorzy tworzyli ją właśnie z myślą o nas. O tych, którzy z racji narodzin po transformacji ustrojowej, nie wiedzą zbyt wiele o Polsce Ludowej. Za sprawą tych 350 stron być może nie staniemy się ekspertami w dziedzinie historii PRL-u, ale bez wątpienia zdobędziemy podstawową wiedzę na tematy, które do tej pory znaliśmy tylko z opowiadań naszych rodziców czy dziadków. Polecam zatem gorąco „PRL dla początkujących” nawet tym, dla których w czasach szkolnej ławy, historia była najgorszą udręką.
z_kultury_ - awatar z_kultury_
ocenił na714 lat temu
PRL. Jak cudnie się żyło! Wiesław Kot
PRL. Jak cudnie się żyło!
Wiesław Kot
Tytuł PRL jak cudnie się żyło kusi obietnicą podejścia do absurdów polskiego komunizmu nieco z przymrużeniem oka. I w sumie ją spełnia, chociaż formuła, którą przyjął autor jest dość specyficzna. Ta książka to właściwie zbiór anegdotek. Każda z nich jest zredagowana tak, że zajmuje maksymalnie dwie strony, wraz ze zdjęciami czy dodatkowymi ciekawostkami napisanymi mniejszą czcionką. W sumie to dość ciekawe podanie tematu i nawet osiąga efekt opisania szeroko życia za PRL. Niestety skrótowe i anegdotyczne podanie informacji sprawia, że tę książkę dość ciężko się czyta. Nie da się w nią wciągnąć, bo co kartka, to nowy temat. Acz należy przyznać, że dzięki temu autor był w stanie dotknąć chociaż po powierzchni bardzo wielu aspektów życia, o których się rzadziej mówi. 🪤 Cała masa anegdot PRL jak cudnie się żyło to w sumie masa anegdot z przeróżnych dziedzin życia. Problem jednak w tym, że nie do końca wiadomo czy prawdziwe i skąd się wzięły, bo ich źródła są podawane rzadko, głównie w przypadku cytatów z gazet. Acz niektóre z nich są powszechnie znane i nawet jeśli są urban legends, to założyć można, że mniej więcej oddają ówczesną rzeczywistość. Choć muszę też przyznać, niektóre opisane historie były dla mnie nowością. Np. sensowna i prosta przyczyna wybuchu gazu w rotundzie w 1979 (oblodzenie). Albo tego, jaka historia stała za Marianem Falskim i stworzeniem Elementarza. Że autora wyzywano od truciciela dusz dziecięcych bo w jego podręczniku nie było obrazków świętych, procesji ani kościołów. I wgl jakim ta mała książeczka była wielkim narzędziem propagandy! 🪤 Coś więcej niż anegdotki Życie tak wyglądało i nie wyglądało jednocześnie, bo życie nie składa się z anegdotek. A jednak dają one wyraźny obraz absurdów w przeróżnych aspektach codzienności. Szczególnie te dotyczące najważniejszych potrzeb życiowych – brakach żywności i innych produktów, codziennego reżimu (Milicja czy Ormo),czy ogólnego stanu państwa, który szczególnie rzucał się w oczy podczas zim, np. w 1979 nazywanej zimą stulecia. Ale PRL jak cudnie się żyło to nie tylko śmiesznostki i absurdy. To także inne informacje o ustroju, o niezbyt miłej rzeczywistości braków, przestępczości i prostytucji, czy o pisarzach (Tyrmandzie i Słomczyńskim). W ogóle jest tu sporo informacji o książkach i pisarzach tamtych czasów. Także o popkulturze, filmach, designie i wielu innych aspektach codzienności czasów wiecznych braków i kombinowania. Wiesław Kot zsyntezował ogromną ilość ciekawostek dotyczących przeróżnych aspektów życia. Dość dobrze udało mu się oddać specyfikę życia jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Warto sięgnąć po tą książkę, jako szybką rozrywkę do poczytania od czasu do czasu, w tramwaju, na tronie, czy gdzieś, gdzie ta krótka forma będzie zaletą. Może być też świetnym źródeł niezobowiązujących ciekawostek do wplatania w opowieść o absurdach komunizmu.
PrzeCzytana - awatar PrzeCzytana
oceniła na71 rok temu
Polki na tronach Europy Iwona Kienzler
Polki na tronach Europy
Iwona Kienzler
Miałem już raz okazję czytać książkę autorstwa Iwony Kienzler i wspominam ją bardzo dobrze. Były to "Mroczne karty historii Polski" - książka pokazująca w naprawdę przystępny sposób ciekawostki i smaczki historyczne, których w życiu bym - jako zagorzały antyfan lekcji historii - nie przyswoił. Właśnie ze względu na miłe wspomnienia postanowiłem zakupić "Polki na tronach Europy" - liczyłem na kolejną dawkę ciekawostek podanych w sposób prosty, nie zagłębiający się w zbędne rozważania na temat źródeł oraz okraszone odrobiną humoru. Nie zawiodłem się! Polska była kiedyś bardzo silnym i liczącym się mocarstwem w Europie. Tak silnym, że często o mariaż z królewnami polskimi ubiegali się najznamienitsi władcy i hegemoni. Rola małżeństwa w średniowieczu była bardzo ważna z politycznego punktu widzenia, jednak sama kobieta nie była w tym wszystkim zbyt ważna. Właśnie dlatego wielu Polaków nie wie o tym, że Polki były kiedyś cesarzowymi, żonami carów oraz matkami wielu znanych władców, którzy osiągnęli ogromne sukcesy i zapisali się na kartach historii. Ta pozycja przybliży nam kilka kobiet, które zasiadały na wielu tronach europejskich państw. Wiele osób zarzuca Iwonie Kienzler bardzo ogólnikowe podejście do kwestii historii i opisywanych przez nią wydarzeń - że nie podaje dokładnych źródeł, nie rozwodzi się nad ich prawdziwością, czasem tylko coś napomknie o braku zgody między historykami w jakiejś kwestii. Najczęściej jednak jak się okazuje słowa takie padają z ust fanów tej nauki, którzy z wielką chęcią zagłębiają się w dzieje ludzkości i liczą na w pełni profesjonale opracowanie z dokładnymi dowodami. Książki Iwony Kienzler nie są takie - czytając je od razu człowiekowi nasuwa się na myśl, że tworzyła je ona dla "prostych" ludzi, takich którzy niekoniecznie uwielbiają się babrać w źródłach i polemikach historyków. "Polki na tronach Europy" idealnie wpasowują się w ten obraz. Jest to pozycja bardzo lekka i przyjemna w odbiorze - autorka skupia się po prostu na opowieści, nie zagłębia się w informacje skąd pochodzą te dane, dlaczego akurat one są prawidłowe i czemu inne wersje są błędne. Oczywiście wszelkie cytaty używane przez nią mają podane źródła na końcu rozdziału, jednak na tym się bibliografia, z którą czytelnik ma bezpośredni kontakt kończy. Na końcu książki podane są także źródła wykorzystane do napisania całej pozycji, jednak tak naprawdę nie trzeba sobie nimi zawracać głowy, jeśli ktoś nie ma ochoty. W wielu miejscach Iwona Kienzler traktuje bardzo po macoszemu pewne kwestie i nierzadko pozostawia je bez rozwiązania, podając jedynie możliwe wersje wydarzeń, które zostały zaproponowane przez historyków. Nie można więc "Polek na tronach Europy" traktować pod żadnym pozorem jako profesjonalnego opracowania, na którym można bazować w trakcie pisania jakiejś pracy - jest to raczej zbiór miło opisanych ciekawostek i ogólników z życia najznamienitszych polskich kobiet na przestrzeni wieków. Mimo wszystko ciekawostki te mogą na długo zapaść w pamięci i stać się jedynym, co wiemy na temat jakiegoś zagranicznego władcy. :) Narracja okraszona jest dużą dawką specyficznego dla autorki humoru - połączenia czarnego humoru i lekkiego balansowania na granicy dobrego smaku. Często żarty mogą nie przypaść wszystkim do gustu, jednak nie pojawiają co dwa zdania - w większości jednak wydają się być wyważone. To kolejny plus tej pozycji jako przeznaczonej dla zwykłych ludzi, chcących liznąć odrobinę historii w mniej nudnej postaci. Reasumując spokojnie można polecić "Polki na tronach Europy" każdemu ze względu na lekkość pozycji i dużą przyjemność, którą sprawa czytanie. Każdy wyniesie z niej coś ciekawego, a na pewno nie zanudzi się na śmierć - nawet jeśli jest takim antyfanem uczenia się historii jak ja!
zpiorem - awatar zpiorem
ocenił na710 lat temu
Królowe: Sześć żon Henryka VIII David Starkey
Królowe: Sześć żon Henryka VIII
David Starkey
Starkey pisze dobrze, co do tego wątpliwości nie mam; jest to także bardzo dobra robota translatorska, a w przypadku literatury niebeletrystycznej jest to rzecz wyjątkowo ważna. Co nie zmienia faktu, że miałam długie przestoje, a do części o Annie Boleyn (w teorii wszak najciekawszej) podchodziłam kilkukrotnie i czytałam na raty. Rozwód z Katarzyną Aragońską i ślub z Boleyn są oczywiście nierozerwalnie związane z kwestiami religii i polityki Henryka VIII, ale musiałam się ratować audiobookiem, żeby przez niektóre zawiłości się przedrzeć. Starkey - w swoich próbach dotarcia do sedna sprawy - ma tendencję do dużej szczegółowości i dygresyjności, co czasem po prostu męczy. Z drugiej strony niektóre tematy potraktowane zostały mocno skrótowo albo wręcz skwitowane półsłówkami, pozostawiając czytelnika z pytaniami lub niedopowiedzeniami (jest tak choćby z całą sprawą oskarżeń Anny o niewierność królowi, czemu zostało poświęcone dosłownie kilka dość enigmatycznych akapitów). Zdecydowanie bardziej interesowały Starkeya meandry polityczno-religijne związku z Anną niż wątki osobiste i psychologiczne. Rozumiem to oczywiście, ale nie czuję się usatysfakcjonowana. Dodatkowo po mocno rozbudowanej części na temat Anny Boleyn rozdziały dotyczące kolejnych królowych były niewspółmiernie krótkie. I też niektóre interesujące mnie wątki zostały potraktowane po macoszemu. Czasem odnosiłam wrażenie, że od samych królowych interesuje Starkeya bardziej tło polityczno-społeczne i relacje na dworze królewskim. Licentia poetica, ale w takim razie tytuł książki jest nieco mylący. ;)
Lil - awatar Lil
ocenił na74 miesiące temu

Cytaty z książki Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Życie prywatne i erotyczne w starożytnej Grecji i Rzymie


Ciekawostki historyczne