Wampiraci. Demony oceanu

Okładka książki Wampiraci. Demony oceanu autora Justin Somper, 9788310113818
Okładka książki Wampiraci. Demony oceanu
Justin Somper Wydawnictwo: Nasza Księgarnia Cykl: Wampiraci (tom 1) fantasy, science fiction
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Wampiraci (tom 1)
Tytuł oryginału:
Vampirates: Demons of the Ocean
Data wydania:
2007-11-27
Data 1. wyd. pol.:
2007-11-27
Data 1. wydania:
2005-01-01
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788310113818
Tłumacz:
Piotr W. Cholewa
Średnia ocen

7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wampiraci. Demony oceanu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wampiraci. Demony oceanu



książek na półce przeczytane 579 napisanych opinii 119

Oceny książki Wampiraci. Demony oceanu

Średnia ocen
7,1 / 10
976 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Wampiraci. Demony oceanu

avatar
7668
7646

Na półkach:

Nie zainteresowała mnie.

Nie zainteresowała mnie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
387
144

Na półkach:

Wampiry i piraci. Moje klimaty. Nawet spoko oceny. Nic bardziej mylnego.
Trywialne dialogi. Skrócone opisy i postaci i otoczenia. Tego się po prostu nie da czytać. Zmusiłem się by dotrwać do połowy i to tak tylko dlatego że czytałem w samolocie. Mam wrażenie ze książkę polisało albo AI na samym początku jego rozwoju ale jakoś 4 latek. Jedna z gorszych pozycji na jakoe trafiłem. Ehhh

Wampiry i piraci. Moje klimaty. Nawet spoko oceny. Nic bardziej mylnego.
Trywialne dialogi. Skrócone opisy i postaci i otoczenia. Tego się po prostu nie da czytać. Zmusiłem się by dotrwać do połowy i to tak tylko dlatego że czytałem w samolocie. Mam wrażenie ze książkę polisało albo AI na samym początku jego rozwoju ale jakoś 4 latek. Jedna z gorszych pozycji na jakoe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
359
118

Na półkach:

Powieść dla młodzieży z całkiem ciekawym pomysłem na fabułę. Czytając ją, nawet potrafiła mnie wciągnąć - ale niestety jako dojrzalszy czytelnik odczuwałem brak większej głębi charakterów głównych postaci czy bardziej skomplikowanej akcji.
Mimo wszystko, po lekturze dalej sięgałem po kolejne tomy sagi, ten świat wart jest poznania nieco bliżej nawet w takiej formie przedstawienia.

Powieść dla młodzieży z całkiem ciekawym pomysłem na fabułę. Czytając ją, nawet potrafiła mnie wciągnąć - ale niestety jako dojrzalszy czytelnik odczuwałem brak większej głębi charakterów głównych postaci czy bardziej skomplikowanej akcji.
Mimo wszystko, po lekturze dalej sięgałem po kolejne tomy sagi, ten świat wart jest poznania nieco bliżej nawet w takiej formie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1838 użytkowników ma tytuł Wampiraci. Demony oceanu na półkach głównych
  • 1 450
  • 379
  • 9
463 użytkowników ma tytuł Wampiraci. Demony oceanu na półkach dodatkowych
  • 295
  • 83
  • 32
  • 19
  • 15
  • 10
  • 9

Tagi i tematy do książki Wampiraci. Demony oceanu

Inne książki autora

Justin Somper
Justin Somper
Ukończył Warwick University, a następnie pracował dla wydawnictw Puffin i Random House Children’s Books. Osiem lat temu założył firmę PR „Just So”, działającą na rynku książek dla dzieci i młodzieży. Mieszka w północnym Londynie i swój czas dzieli między pracę w „Just So” a karierę pisarską.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wampiraci. Krwawy kapitan Justin Somper
Wampiraci. Krwawy kapitan
Justin Somper
I tym razem akcja powieści troszkę się wlecze. Nie mamy takiej płynności jak w pierwszej części, jednak bez wątpienia trzecia część serii buduje podstawy do kontynuacji, w której mam wrażenie będzie się działo. W końcu ‘przybycie’ Sally oraz zajęcie statku więziennego oraz kilka innych szczegółów, wprawiają w zaciekawienie i ekscytację. Do tego dowiadujemy się więcej o świecie wymyślonym przez Sompera. Poznajemy naturę wampiratów i różne ciekawostki razem z Grace przebywającą w Sanktuarium. Nie tylko dotyczące uzdrawiania. Podobnie zresztą jest w przypadku Connora, który przeżywając ‘gorszy okres’, jednocześnie poznaje drugą stronę piractwa. W tej części niestety przygody zeszły na dalszy plan. Autor skupił się bardziej na emocjach i sumieniu, co mi niekoniecznie się podoba. Ale trzeba sobie jednak uświadomić, że nasi bohaterowie mają czternaście lat, a sama powieść jest skierowana właśnie do młodzieży. I może właśnie w tym tkwi mój problem, że zbyt dobrze znam naturę świata, więc nie mogę zrozumieć, że Connor nie był świadomy tej mroczniejszej strony piractwa. Mimo to, książkę pochłonęłam w trzy wieczory, więc nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała. Tym razem na okładce znajdziemy tylko jedną ilustracje. Przedstawia ona Sidorio i trzeba przyznać, że jego wygląd idealnie odzwierciedla moje wyobrażenie o nim. Tak jak poprzednio Somper wciąga nas w świat łączący piratów i wampiry, co sprawia, że z każdą stroną poznajemy sekrety stworzone przez autora. A ostatnie strony tej części, wprawiają w zdziwienie i ciekawość, gdyż autor przerwał w momencie, bardzo… fascynującym.
PatrycjaG - awatar PatrycjaG
ocenił na82 lata temu
Wampiraci. Fala terroru Justin Somper
Wampiraci. Fala terroru
Justin Somper
Na początku książki autor wspomina wydarzenia z poprzedniej części, moim zdaniem trochę zbyt szczegółowo. Rozumiem, że zdarzają się osoby, które mogą natrafić na drugą część i od niej zacząć czytać, więc takie wyjaśnienia się im przydają. Jednak dla osoby, która przeczytała pierwszą część i zna te wydarzenia jest to po prostu nudne. Sama momentami przejeżdżałam wzrokiem po tekście, by ominąć te retrospekcje. Mimo takiego początku, książka z każdą stroną nabiera tempa. Muszę przyznać, że zakończenia niektórych wątków bardzo mnie zaskoczyły. Najbardziej chyba ten związany z Connorem i jego pobytem w Akademii Piractwa. Wraz z drugą częścią serii, zmieniamy również otoczenie. Bo choć bliźniaki nadal są związane ze statkami piratów i wampiratów, to główna akcja rozgrywa się na terenach (wspomnianej wcześniej) Akademii. Autor także nie poprzestał na poznanych w pierwszej części bohaterach. Przedstawia nam nowych, których charakter i intencje poznajemy dopiero pod sam koniec książki. (W końcu nie wszystko złoto, co się świeci.) Jest to naprawdę fajnym urozmaiceniem. W tej części możemy również dokładniej poznać dwójkę naszych głównych bohaterów. Ich charakter, marzenia, emocjonalność oraz opinie i cele, które niestety są bardzo rozbieżne. Myślę, że w ten sposób, czytelnik opowiedział się po jednej ze stron i ‘wybrał swojego bliźniaka’. Tym razem na wewnętrznej części okładki książki znajdziemy ilustracje kapitana wampiratów i kapitana Diabla. A lekki styl Sompera nadal wciąga, choć na początku książka troszkę zwalnia tępa. Mimo to, nadal uważam, że to jedna z lepszych serii młodzieżowych/dziecięcych, jakie miałam okazję czytać.
PatrycjaG - awatar PatrycjaG
ocenił na83 lata temu
Zabawa z ogniem Derek Landy
Zabawa z ogniem
Derek Landy
Po pierwszej części przygód Kościanego Przyjemniaczka kwestia czasu było sięgnięcie po kolejny tom przygód znanych nam z poprzedniej książki bohaterów. Znów spotykamy Samanthę znaną jako Walkirie Kain i Kościanego Przyjemniaczka nie tracącego głowy w przenośni i na prawdę w nowej odsłonie przygód. Z zainteresowaniem zabrałem się do czytania. Po poprzednich przygodach oraz pokonaniu głównego czarnego charakteru nastał spokój i świat został uratowany. Niestety nie na długo. Z więzienia ucieka Baron Mściwiec mający swoje plany dotyczące zawładnięcia światem. Walkiria Kain i Kościany Przyjemniaczek zostają wplątani w sprawę powstrzymania Barona i zapobiegnięcia realizacji ich planów. Początkowy rozdział to tylko przystawka przed główną historią, która zabiera nas w niesamowity świat z niezwykłymi bohaterami. Po poprzedniej przygodzie Samanthy zwana Walkirią Kain nadal zajmuje się wraz z Kościanym Przyjemniaczkiem sprawami detektywistycznymi pomagając mu w śledztwach. W świecie, gdzie magia i osobliwe postacie są na porządku dziennym. Wszystko zmienia się, gdy dowiadują się o ucieczce Barona Mściwca z więzienia. Wtedy sama historia nabiera tempa i muszę przyznać, że kolejny przeciwnik robi dosyć ponure i przerażające wrażenie, ale wraz ze swoimi sługami zdają się nie do pokonania. Historia staje się mroczniejsza niż w poprzedniej części, gdzie znaleźliśmy elementy humorystyczne rozładowującą atmosferę. Tutaj występuje znikoma ich ilość, bo postawił Autor na stworzeniem opowieści grozy skierowanej do młodzieży. Samantha z poprzedniej części przybrała miano Walkirii Kain i jej postać trochę ewoluowała od czasu pierwszej części. Stała się pewniejsza siebie, odważniejsza i trochę bardziej odpowiedzialną. Jej talent się rozwinął od poprzedniego spotkania. Jako postać wypada świetnie pod względem psychologicznym i jej zachowanie mnie nie irytowało. Zawsze trzymałem kciuki, aby wyszła cało z kłopotów i wypadła sympatycznie. Można było ją polubić i co za tym idzie przygody, jakie przeżywała śledziłem z przyjemnością. Kościany Przyjemniaczek (Stracił głowę i teraz ma nową. Taki urok szkieletu) powraca w najnowszej odsłonie przygód ze swoją zgryźliwością. Jest potężnym magiem, ale najbardziej podobały mi się jego komentarze do zaistniałych sytuacji podszyte ironią. Jego sylwetkę Autor znakomicie nakreślił pod względem psychologicznym i nawet jego zachowanie nie przeszkadza mi. Odważny, twardy i zaprzysięgły wróg wszystkiego co złe nie cofający się przez niczym, aby powstrzymać czarne charaktery. Swoim sposobem bycia sprawiał wrażenie sympatycznego i nie sposób go było nie polubić. Na pewno interesujący bohater książkowy, jaki został stworzony. Jeżeli chodzi o czarne charaktery to głównym jest Baron Mściwiec i jego słudzy, którzy jak przystało na taką rolę wypadły przerażająco. Jednak najbardziej z nich mający więcej mroku oraz będący przerażającą postacią był Baron i jego uczynki sprawiły, że nie można go było polubić. Był godnym przeciwnikiem głównych bohaterów. Spotykamy też kilka postaci znanych nam z poprzedniej części. Tanithę Niż i Chinę Smętek, Pana Błogiego, którzy pomagają bohaterom w walce z siłami zła. Jeżeli chodzi o pozostałe postacie drugoplanowe wypadają dobrze, ale nie oszałamiająco. Mają swoją rolę do odegrania w całej historii, ale nie można nic im zarzucić. Do samych relacji poszczególnych bohaterów i dialogów nie sposób się w większym stopniu przyczepić. Wypadają dobrze. Książka posiada błyskawiczną akcję, które leci na złamanie karku. Wydarzenia toczą się w szybkim tempie i nie ma jakiś dłużyzn podczas czytania. Dlatego nudzić się nie sposób. Sama historia wydawała mi się bardziej mroczniejsza niż poprzednia za sprawą zmniejszenia rozładowującego sytuacje humoru i właśnie brakowało mi nieraz większej dawki humoru podczas czytania. Tym razem dostajemy opowieść w większości bardziej poważną, przesyconą grozą skierowaną do młodzieży. Niektóre rozdziały były krótkie i mające jak przypuszczam tylko popychać historie do przodu. Pomimo takich niuansów nie narzekam, że przeczytałem. Przygody pełne niebezpieczeństw bohaterów śledzi się z przyjemnością i nie ukrywam kibicowałem im, żeby wyszli cało z opresji. Znajdziemy też zastosowane zwroty akcji mające na celu przykuć uwagę czytającego. Samo zakończenie mi się podobało, a w finale jak zwykle Autor zostawił sobie pewna furtkę do kontynuacji. Kościany Przyjemniaczek to książka dostarczająca pewnych emocji podczas czytania. Same postacie są barwne i niezwykłe. Podział na dobre i złe niekiedy się zaciera, ale pewna granica w większości wciąż jest obecna. Świat wykreowany na potrzeby książki znajduje się, gdzieś obok zwykłego, w którym mieszkają czarodzieje i magia. Po pierwszej części, przy której bawiłem się znakomicie tym razem Autor zaserwował bardziej mroczną historię i też wciągająca. Moje oczekiwania po lekturze Kościanego Przyjemniaczka były takie, aby otrzymać również interesującą następną część. Przyznaje, że udała się taka sztuka Autorowi. Znów jestem zadowolony z lektury, chociaż otrzymałem pełna grozy opowieść z ciekawymi bohaterami. Ta książka to czysta rozrywka, po którą warto sięgnąć. Szkoda tylko, że dalszych tomów do tej pory nikt nie wydał, ale mnie to nie dziwi za bardzo, bo z takim podejściem spotykam się nie pierwszy raz. Jeżeli kiedyś wznowią lub wydadzą po polsku kolejne części chętnie sięgnę po nie. Ze swej strony polecam wszystkim bez wyjątku.
Magnis - awatar Magnis
ocenił na78 lat temu
Endymion Spring Matthew Skelton
Endymion Spring
Matthew Skelton
Oryginalna, pełna opinia tutaj: https://www.instagram.com/p/DCDtM9hNKFg/?img_index=1 Zdjęcie profilowe peggy_brown72 "Chłopiec poczuł się rozczarowany, ale zarazem dziwnie przejęty, jakby podjął właśnie misję odnalezienia czegoś. Tylko czego? I po czym pozna, że to jest właśnie to, kiedy już znajdzie? Miał dopiero dwanaście lat i nie przepadał za czytaniem. Czuł jednak, że im pilniej będzie badał, im głębiej będzie drążył, tym pewnie na coś w końcu natrafi - może na jakiś sekret zakodowany na tych pustych stronicach? Sekret, który doprowadzi do jeszcze większego odkrycia? Tylko jak, zastanawiał się, można czytać pustą książkę? W końcu zamknął tomik i odstawił go na półkę, nieświadom, że opowieść właśnie zaczynała się pisać..." Puk puk. Dzisiaj mam dla Was wpis, poświęcony kolejnej z zapomnianych książek, tym razem *ponownie* z gatunku literatury młodzieżowej - oczywiście, fantastyki. Zostałam poniekąd przymuszona do jej przeczytania przez bliską mi osobę, która generalnie nie czyta - choć kiedyś od czasu do czasu się zdarzyło, teraz już niestety wcale - ale do dzisiaj "Endymion Spring" pozostaje jedną z jej ulubionych pozycji. Nie mogłam przejść obojętnie obok takiej rekomendacji i przełykając gorycz związaną z lekturą kolejnej młodzieżówki, wgłębiłam się w fabułę... I nawet nie wiem kiedy znalazłam się na ostatniej stronie powieści. Niesamowicie wciągająca historia, która zaciekawia już od samego początku, sprawiając, że nie można się od niej oderwać. Czyta się ją naprawdę szybko, ma dość duży druk - pewnie z uwagi na to, że ukierunkowana jest na tych młodszych czytelników. Nie jest to typowe ya, gdzie z dzieciaków w wieku ledwie nastoletnim robi się dorosłych. Historia rozgrywa się równolegle w dwóch płaszczyznach czasowych - w Oxfordzie, w czasach współczesnych, oraz w piętnastowiecznych Niemczech, tuż przed wynalezieniem druku przez Gutenberga. Jeden z głównych bohaterów to zwykły, przeciętny chłopiec, nieszczególnie wyróżniający się na tle swoich rówieśników - Blake. Choć wrażliwy, nie jest on jakoś przesadnie dojrzały, acz, nie należy też do grona dziecinnych podlotków - ot, normalne dziecko. Na jednym z zakurzonych regałów biblioteki natrafia na tajemniczą księgę, należącą do niejakiego Endymiona Springa. I w ten sposób zaplątuje się w wir nieprawdopodobnych zdarzeń. Wszystko dopełniają wrzucane równolegle przez autora retrospekcyjne wstawki, o których wspomniałam w ramach drugiej linii czasowej akcji. Umieszczono je na specjalnym, szarawym papierze, co nadaje całkiem efektownego klimatu. Przykład macie na drugim kafelku. I ten właśnie wątek zdecydowanie bardziej mnie ekscytował. Nie chcę zbytnio wdawać się w szczegóły, żeby uniknąć spojlerów (a tutaj praktycznie każda dodatkowa informacja takowy stanowi),ale wierzcie mi - dzieje się. A wykreowana intryga nie stanowi stuprocentowej fikcji, o czym świadczy notka na końcu. Gdybym przeczytała dzieło Matthew Skeltona dwadzieścia lat temu, prawdopodobnie byłabym nim oczarowana. Dawno już dorosłą mnie, szczerze połechtało. 😉 Zabawnym jest dla mnie fakt, że nigdy nie widziałam żadnego postu o niej - recenzji, zdjęcia bez opisu, czegokolwiek - a jednocześnie, każdorazowo widuję ją w antykwariacie, który raz na jakiś czas odwiedzam. I wcale nie jest to ten sam egzemplarz, zalegający na półce od niepamiętnych czasów.
Szejdi007 - awatar Szejdi007
ocenił na71 rok temu
Wilczyca i Córka Ziemi Henri Loevenbruck
Wilczyca i Córka Ziemi
Henri Loevenbruck
Na wstępie zaznaczę, że Wilczyca i Córka Ziemi jest ewidentnie tytułem skierowanym do mniej wymagającego, młodszego czytelnika. Czy wpisałam się w target? Średnio, bo chociaż ogólne zarysy bohaterów i całościowy pomysł na świat uważam za dobre, a styl nie męczy, było trochę momentów, przy których zgrzytałam zębami. Główna bohaterka, Alea, szczęśliwie nie wpisuje się w schemat Mary Sue, a tego się obawiałam. Przeciwnie, to z początku taki mały urwis, awanturniczka, ale w gruncie rzeczy dobra dziewczyna. Zaczyna nieprzerysowana w żadną stronę, a zarazem niepozbawiona też charakteru. Ewidentnie na plus. Syndrom wybrańca to kolejny ze schematów, którego autor ładnie unika: pierścień, a wraz z nim pewna moc i przeznaczenie, wyraźnie spadają na nią przypadkiem, ale dziewczyna nie traci głowy. Brakowało mi w niej tylko pewnej emocjonalnej płynności, zwłaszcza bliżej końca: Alea dojrzewa bardzo skokowo, przez co nienaturalnie, nawet jeśli można to tłumaczyć wpływającymi na nią magicznymi mocami. Po drodze zbiera się wokół niej istna drużyna pierścienia, w tym: stary druid (druidzi to jeden z lepszych wątków książki),krasnolud oraz rycerz. Wątku miłosnego nie zabrakło, ale to drugoplanowy element fabuły, póki co. Narracja jest trzecioosobowa, nie wszystko kręci się też wokół głównej bohaterki. Komplikującą się sytuację na wyspie-państwie oglądamy z punktu widzenia wielu przeróżnych postaci, są jednak dość charakterystyczne, że nie sposób się pogubić. Niestety, im bardziej inteligentna w założeniu jest postać, tym słabiej wypada. Wszystkiemu winne notoryczne, dziecinne i zupełnie niepotrzebne podsumowywanie intencji bohaterów po każdym co mądrzejszym dialogu. Właśnie stąd przypuszczam, że Mojra była pisana pod młodych czytelników, bo 90% tych objaśnień to naprawdę są oczywiste oczywistości. A ponieważ wyrażane są poprzez myśli bohaterów w pierwszej osobie... Cóż, możecie sobie wyobrazić, jak infantylnie to wychodzi. Planującym lekturę uczciwie polecam te fragmenty pomijać, szybko się zorientujecie, o co chodzi. Nie, ja nie pomijałam. Tak, niewiele bym straciła. Świat przedstawiony to miszmasz - trochę jest zaczerpnięte z legend, o ile się orientuję, celtyckich, trochę z kanonu fantasy - krasnoludy czy elfy (te drugie akurat opisane naprawę ciekawie) a do tego wszystkiego dołóżmy chrześcijan. Całość, o dziwo, wyjątkowo dobrze komponuje się w ostatnią erę baśni i legend, zanim rycerze boży, biskupi i ich uniwersytet przejmą wyspę i zniszczą wiarę w Mojrę. Alea ma w nadchodzących zmianach rolę do odegrania, co odkrywamy stopniowo i co pewnie ujawniać się będzie w kolejnych częściach. Nie byłabym sobą gdybym przemilczała, że autor i redakcja oryginału przepuścili parę potknięć w logice. Szczęściem w nieszczęściu, wywalali się na szczegółach, tyleż na dłuższą metę nieistotnych, co wkurzających. Polskie wydanie za to naprawdę dobre: tłumaczenie jest klarowne, nie wyłapałam żadnych (!) błędów ani literówek. Jak na serię złapaną przypadkiem za kilka złociszy i czytaną w ramach odskoczni, jestem zadowolona. Gdybym sięgnęła po Mojrę parę lat wcześniej, pewnie spodobałaby mi się bardziej.
Rai - awatar Rai
ocenił na67 lat temu
Spadkobierca Zakonu, księga 1, tom 2 Siergiej Sadow
Spadkobierca Zakonu, księga 1, tom 2
Siergiej Sadow
Młody chłopak rzec można, że dzieciak o imieniu Jegor. Pewnego dnia, który rozpoczął się dla niego okropnie, za sprawą tajemniczego artefaktu przenosi się do innego świata. Jak okazało się jego marzenia o świecie bez szkoły, nauczycieli i rodziców spełnił się. Trafił on na wyspę i spotkał pewnego Maga i Rycerza, a to spotkanie to tylko początek jego przygody. Musi poświęcić wszystko gdyż jeśli chce wrócić do domu musi stać się wielkim wojownikiem i pokonać zły charakterek. Podczas swojej wędrówki spotyka wiele ciekawych osobistości, które później stają się jego przyjaciółmi ;] Pierwsza księga tej historii została podzielona przez wydawnictwo na dwa tomy. Bardzo tego nie lubię, ale na szczęście zaopatrzyłam się od razu w 2 tom. Całą historię czyta się dość przyjemnie i jak dla mnie jest ona napisana łatwym językiem i po przeczytaniu niej czuję niedosyt. Jak dobrze wiadomo, każda książka, po której mamy takie odczucia jest warta naszej uwagi. Jegor jeden z moich ulubionych bohaterów tej książki to miły nastolatek, który za wszelką cene gotowy był zrobić wszystko byle tylko pomóc swoim przyjaciołom i wrócić do domu. Gdy dowiaduję się o podziale świata na świat Magii i Techniki (kiedyś były jednością) mimo wszystko jak dla mnie jest wystarczająco opanowany i gotowy jednak w to uwierzyć. Jest postacią bardzo odważną, solidną i silną. Przez całą książkę widać, że zależy mu na rozwiązaniu zagadki i doprowadzeniu do szczęśliwego zakończenia. Niestety chyba jednak najciekawsze momenty zawarte są w drugiej księdze opowieści. Kolejnym po Jegorze moim ulubionym bohaterem jest Elf Elwing. Również jest młodą osobom i od najmłodszych lat musi borykać się z samotności i smutkiem ogarniającym go po wygnaniu z państwa. Jest również bardzo odważnym i utalentowanym łucznikiem. Pomaga Jegorowi chociaż tak na prawdę go nie zna, ale jest mu wdzięczny za ocalenie i jeszcze nie raz odwdzięczał się Jegorowi ratując go z opresji. Pomysł bardzo dobry, ale czy nie czujecie tu lekkiego powiązania z Alicją w Krainie Czarów przynajmniej z tą filmową adaptacją ? Jak dla mnie jest tu duże podobieństwo, no i kto nie chciałby trafić do takiego miejsca ? Podsumuje to jednym zdaniem : Uważajcie ze swoimi marzeniami, a nóż widelec się spełnią ;]
ChoiYoona - awatar ChoiYoona
oceniła na714 lat temu

Cytaty z książki Wampiraci. Demony oceanu

Więcej
Justin Somper Wampiraci. Demony oceanu Zobacz więcej
Justin Somper Wampiraci. Demony oceanu Zobacz więcej
Justin Somper Wampiraci. Demony oceanu Zobacz więcej
Więcej