Gdybym nie pomyliła psów

Okładka książki Gdybym nie pomyliła psów autora Ingelin Angerborn, 9788360963289
Okładka książki Gdybym nie pomyliła psów
Ingelin Angerborn Wydawnictwo: Zakamarki literatura dziecięca
91 str. 1 godz. 31 min.
Kategoria:
literatura dziecięca
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Om jag bara inte råkat byta ut tant Doris hund
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
91
Czas czytania
1 godz. 31 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-60963-28-9
Tłumacz:
Katarzyna Ottosson
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Gdybym nie pomyliła psów w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Gdybym nie pomyliła psów

Średnia ocen
7,3 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Gdybym nie pomyliła psów

avatar
18
9

Na półkach:

Fantastyczna książka o miłości. Bardzo mi się podobala i wam też gorąco polecam.

Fantastyczna książka o miłości. Bardzo mi się podobala i wam też gorąco polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
152
78

Na półkach: , , , , , , ,

Pamiętam, że bardzo podobało mi się czytanie tej książki, więc serdecznie ją polecam.

Pamiętam, że bardzo podobało mi się czytanie tej książki, więc serdecznie ją polecam.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
9
1

Na półkach: , ,

"Gdbym nie pomyliła psów" jest bardzo dowcipną książeczką dla kilkuletnich dziewczynek, chociaż pewnie i nastolatki (a nawet rodzice czytający tę historię swoim córkom) bawiłyby się przy niej dobrze. Jest to pierwsza część trzytomowej historii 9-cioletniej Tildy. W pierwszym odcinku Tilda daje się poznać jako osóbka obdarzona dużą wyobraźnią i olbrzymim sercem. Obiektem drgnień serca jest każdy napotkany pies i brązowooki oraz brązowowłosy (jak spaniel) kolega z nowej szkoły - Axel. Tilda marzy o tym, żeby Axel został jej chłopakiem. Niestety, co tylko otworzy usta (a czasami nawet nie musi ich otwierać),pakuje się w jakieś kłamstewko. Tym razem zaczęło się od tego, że pomyliła czarnego labradora z biało-beżową chihuahuą. Wydawałoby się, że trudno czegoś takiego dokonać. Żeby się dowiedzieć, jak to w praktyce wykonać i w ile dalszych tarapatów można się wpakować po takiej pomyłce, trzeba koniecznie przeczytać tę książkę.
Język, jakim jest napisana, jest przystępny dla dzieci - poprawny, klarowny (mimo zawiłości pomysłów Tildy) i jednocześnie dowcipny. Dla mojej córki jest to ulubiona seria - połknęłyśmy ją w trzy dni i tylko dlatego zajęło nam to tyle czasu, że miałam katar i zasychało mi w ustach przy czytaniu. Z czystym sercem polecam ją wszystkim!

"Gdbym nie pomyliła psów" jest bardzo dowcipną książeczką dla kilkuletnich dziewczynek, chociaż pewnie i nastolatki (a nawet rodzice czytający tę historię swoim córkom) bawiłyby się przy niej dobrze. Jest to pierwsza część trzytomowej historii 9-cioletniej Tildy. W pierwszym odcinku Tilda daje się poznać jako osóbka obdarzona dużą wyobraźnią i olbrzymim sercem. Obiektem...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

93 użytkowników ma tytuł Gdybym nie pomyliła psów na półkach głównych
  • 72
  • 21
38 użytkowników ma tytuł Gdybym nie pomyliła psów na półkach dodatkowych
  • 22
  • 6
  • 3
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Gdybym nie pomyliła psów

Inne książki autora

Okładka książki Kosmiczne święta Ingelin Angerborn, Per Gustavsson
Ocena 7,7
Kosmiczne święta Ingelin Angerborn, Per Gustavsson

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Co tam u Ciumków? Paweł Beręsewicz
Co tam u Ciumków?
Paweł Beręsewicz
Rodzina Ciumków to: mama, tata, siedmioletni Grześ oraz pięcioletnia Kaśka. Na początku myślałam, że książka będzie hmm...ciut zrzędliwa. Najpierw niezadowoleni rodzice, bo zamiast wyprawić Kaśce piąte urodziny w sali zabaw, to zaprosili dzieci do siebie. "Na szczęście" jeden chłopiec miał ospę, więc nie mógł przyjść, rodzice stwierdzili "przynajmniej tyle" ???? Potem niezadowolone dzieci, bo większość nie lubiła galaretki, która była na torcie, a jeśli któreś ją tolerowało, to nie ten smak. Potem marudzenie przy prezentach. No ileż można?:)) bynajmniej ja na takich ostentacyjnie, głośno marudnych urodzinach nie byłam:)) Później już odetchnęłam z ulgą, gdyż akcja powieści rozwija się w przyjemniejszych tonach. Ciumkowie niewątpliwie są zabawną rodziną, niejednego mogą porządnie rozbawić. Chociażby sytuacja, w której tata tłumaczy zaciekawionej córce, jak sadzi się kwiaty. Takiego obrotu sprawy ani ja, ani córka nie spodziewałyśmy się :)) Książka ujmująca, warto skusić się też na kolejne części. My mamy taki zamiar. Jedynie czego mogę się doczepić to drażniąca polszczyzna. "Ileśmy przejechali?" - nie słyszałam, żeby któryś siedmiolatek zadawał pytanie w tak dziwnej formie. Dalej: "Jeszcze pożałujecie żeście...." I nie chodzi o poprawność, chociaż nawet językoznawcy krytykują praktykowanie takiej wymowy, ale o to, że ta forma jest iście irytująca! Ja córce zamieniałam i czytałam w sposób normalniejszy, aby nie podłapała języka, który brzmi fatalnie, i którym po prostu się nie posługujemy. Ot, mała uwaga ;-)
pasjonatka - awatar pasjonatka
oceniła na91 rok temu
Poradnik hodowcy aniołów Grzegorz Kasdepke
Poradnik hodowcy aniołów
Grzegorz Kasdepke
Powszechnie wiadomo, że anioły są potrzebne, żeby czuwać nad zabłąkanymi dziećmi, ratować je z opresji, wskazywać właściwą drogę, wspierać i przekazywać ważne wiadomości. Ale anioły nie są ideałami, bywają leniwe, dzikie, płochliwe i nie zawsze pojawiają się na wezwanie. Dlatego ktoś, dawno temu, próbował założyć hodowlę aniołów, aby w razie potrzeby były pod ręką. Swoje rady i spostrzeżenia spisał w formie poradnika. Hodowla nie jest łatwa, po drodze czyhają liczne pułapki. Anielnik musi być usytuowany w odpowiednim miejscu. Trzeba go chronić przed wandalami, deszczem, owadami i drapieżnikami. Kolejne wyzwania to na przykład trening bujania aniołów i unikanie sytuacji (rzadkich),w których mogłyby być agresywne. Nie wiadomo jak Grzegorz Kasdepke wszedł w posiadanie tego niezwykłego poradnika, ważne, że chciał przedstawić nam jego treść. Jeśli więc ktoś chciałby zająć się hodowlą aniołów, powinien przeczytać dokładnie wszystkie wskazówki i cenne porady. Główną bohaterką powieści jest jedenastoletnia Marta, która wraz z młodszym bratem i rodzicami mieszka kątem u ciotki Irenki, siostry ojca. Rodzice Marty często się kłócą, atmosfera bywa napięta i drażliwa, a świadkami sprzeczek są dzieci. Zapracowany ojciec ma wyrzuty sumienia, że nie zapewnił rodzinie godnego życia, sfrustrowana matka topi niezadowolenie w alkoholu i nie potrafi zapanować nad atakami złości, ciocia Irenka też nie jest zadowolona ze swego życia, więc bywa złośliwa. Marta tęskni za rozmowami i rodzinnymi spacerami, czuje się osaczona przez rzeczywistość, w dodatku musi wciąż zajmować się organizowaniem zabaw dla czteroletniego brata. Pewnego razu dziewczynka stojąc na balkonie wypatrzyła w oddali coś niezwykłego… zobaczyła na niebie anioły krążące nad zaniedbanymi ogródkami działkowymi. Oczywiście mimo zakazu, aby nie zapuszczać się nigdy w tamte rejony, wyrusza by z bliska zobaczyć anielnik. Jednak zanim tam dotrze, wpadnie wraz z bratem w niezłe tarapaty. Nie będzie sielsko i anielsko, będzie groźnie i strasznie jak w horrorze. Jak skończy się wyprawia Marty? Jak na zniknięcie dzieci zareagują rodzice? Czy Marta zobaczy anioły? Co takiego będą miały jej do przekazania? Czy dorośli coś zrozumieją i zawalczą o lepsze życie? W dramatycznej historii, która rozegrała się na terenie zaniedbanych ogródków działkowych nie da się nie zauważyć nawiązania do bajki o Jasiu i Małgosi. Baśniowego i trochę strasznego klimatu dodają tej opowieści niepokojące ilustracje. Ponadto co kilka stron znajdziemy szczegółowe informacje hodowli aniołów. Cytowane fragmenty starego poradnika hodowcy aniołów mają charakter naukowy, są uzupełniane ilustracjami oraz opatrzone nazwami w języku łacińskim łacińskimi, jak w starych książkach lekarskich lub zielnikach. Połączenie baśniowego tematu z naukową powagą daje momentami efekty komiczne. Z kolei przygody Marty wzruszają i skłaniają do refleksji. Doceniam wartościowe przesłania zawarte w tej książce, jednak czegoś mi tu brakowało. Może spójności obydwu części, staranniejszego dopracowania wątku obyczajowego, nie aż tak banalnego zakończenia? W moim odczuciu nie jest to najwybitniejsze dokonanie literackie tego pisarza. Powieść rekomenduję dla dzieci w wieku 10+. Tym nieco młodszym powinni ją przeczytać dorośli i przy okazji porozmawiać z dziećmi na temat opisanej historii. Przeczytane w ramach wyzwania czerwcowego 2025. (4) Książka, której bohaterem jest dziecko.
Iwona ISD - awatar Iwona ISD
ocenił na69 miesięcy temu
Sznurkowa historia Roksana Jędrzejewska-Wróbel
Sznurkowa historia
Roksana Jędrzejewska-Wróbel Agnieszka Żelewska
Sznurek. Zwykły sznurek służący do przewiązania... czegoś. Okazuje się, że taki zwykły sznurek może z powodzeniem być głównym bohaterem książki dla dzieci. Pięknej książki o wyobraźni, nadziei i wierze. Sznurkowe historie po raz pierwszy wydała "Nasza Księgarnia" w 2004 r. Bajka na tyle podbiła serca małych czytelników, że stała się lekturą szkolną, a następnie... całkowicie o niej zapomniano. Na szczęście Wydawnictwo Bajka przypomniało sobie o niej i w ten sposób ponownie zawitała na księgarskie półki. Historia sznurka jest wprost czarująca. Pierwszym domem sznurka był sklep papierniczy. Jego mieszkańcy bardzo bali się, kiedy na zakupy przychodzili pracownicy Strasznego Urzędu i cieszyli się, gdy sklep odwiedzały dzieci. Każdy marzył o tym, aby być kupionym przez dziecko. Kiedy nadchodzi TEN dzień sklep odwiedza mała Marianna i kupuje sznurek. Sznurek jest bardzo podekscytowany ponieważ w domu Marianny okazuje się że poleci w długą podróż. Trafia do domu dziadka, trzymając w całości paczkę zawierającą prezent dla Seniora. Wzruszony dziadek rozpakowuje pakunek, a następnie chowa sznurek do Szuflady Rzeczy Zapomnianych. W szufladzie mieszka wyszczerbiona filiżanka, pęknięta muszla, dziurawa serwetka i wiele innych przedmiotów wrzuconych na zasadzie "...może się przyda". Sznurek początkowo zachowuje pogodny nastrój, ale po pewnym czasie jego również ogarnia uczucie panujące wśród wszystkich mieszkańców szuflady. Jest nim beznadzieja. Przedmioty czują się niepotrzebne, żyją wspomnieniami, są smutne i zniechęcone. Pewnego dnia marazm się kończy. Dziadka odwiedzają wnuki i wszyscy mieszkańcy szuflady stają się nagle wielkimi skarbami. Dziurawa serwetka odnajduje się w roli sukienki, wyszczerbiony widelec jest oryginalną bransoletką a filiżanka donicą na kwiaty. A sznurek? Sznurek był uzdą, skakanką i wszystkim tym, na co pozwoliła dziecięca wyobraźnia... Książka jest przepiękna. Napisana prostym językiem przedstawia małym czytelnikom wcale nieproste prawdy o tym, jak ważna jest wyobraźnia, że warto marzyć i nie można się zniechęcać. Co więcej: "Sznurek zrozumiał, że życie to przygoda, na którą składa się wiele, wiele chwil - i tych dobrych i tych gorszych. I że wszystkie, nawet te najpiękniejsze muszą się kiedyś skończyć, żeby zrobić miejsce innym. Ale to wcale nie jest smutne bo istnieją dwa czarodziejskie słowa: WYOBRAŹNIA I NADZIEJA". Piękną bajkę uzupełniają piękne obrazki. Pastelowe, łagodne, stanowią idealne wypełnienie historii. Ich autorka Agnieszka Żelewska tworzy niesamowite rzeczy. Warto zobaczyć. Na zakończenie dodam, że moje dzieci od ponad miesiąca ciągle powracają do "Sznurkowej historii" Starsza co chwilę się wzrusza i wymyśla "sznurkowe dyrdymały", a Młodszy pokochał ilustrację z pociągiem.
Maleństwo - awatar Maleństwo
ocenił na912 lat temu
Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysły Åsa Lind
Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysły
Åsa Lind Kristina Digman
"Piaskiwy Wilk... - powiedziała Karusia. - Z nim jest dokładnie tak samo. On też po prostu, najzwyczajniej w świecie sobie jest. I pomyślała, jak to dobrze... Jak dobrze, że Piaskowy Wilk mieszka tu sobie, tak blisko niej, na plaży. Jest sobie cały - od nosa aż po sam ogon - lśniącodziki, piękny i niezwykle wyjątkowy." "Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysły" Asy Lind to kolejny już trzeci i ostatni tom bardzo lubianej i poczytnej książki dla dzieci i dla nieco starszych czytelnikow, którzy czasami też chcą poczuć tę magię dziecięcych lat, ten powiew letniego wiatru na plaży w towarzystwie sympatycznego, mądrego przyjaciela. W tej części poznajemy kolejne opowieści, przygody Karusi i jej Piaskowego Wilka, który mieszka w grocie przy plaży. Nie opuszcza go fantazja, ani cierpliwość do ciekawej świata małej dziewczynki. Tym razem Piaskowy Wilk podpowiada jaka może być usterka w samochodzie, czym jest czas, kto rządzi czasem. Oczywiście nikt nim nie rządzi, bo to niemożliwe, czas jest za stary i za potężny, żeby ktoś nim rządził, a jego władza jest ogromna! Nikt nie może nim sterować, ani go zatrzymać. Ponadto Piaskowy Wilk służy pomocą Karusi, kiedy ta ucieka z domu. Wypytuje czy zabrała ze sobą ciepłe skarpetki, parasol tak na wszelki wypadek. Poznają "zielony świat" oraz etykietę ubioru odświętnego i wiele innych ciekawych rzeczy. Książka z fantazją i pomysłem dla prawidłowego rozwoju dziecka. Piaskowy Wilk jest wspaniałym przyjacielem, zawsze niosącym pomoc. Nigdy się nie złości zawsze pomoże. Zatem cenna literatura dla dzieci i nie tylko. Miła chwila oderwania się od rzeczywistości. Ksiażka do której zawsze warto powrócić mimo że czas upływa i dorastamy z Karusią. Życzę samych pogodnych chwil przy tej pogodnej książce. Miłej lektury :)
PrzyczajonyPompon25 - awatar PrzyczajonyPompon25
ocenił na81 rok temu
Moje Bullerbyn Barbara Gawryluk
Moje Bullerbyn
Barbara Gawryluk
Ależ ta książka mnie poruszyła! Historia Natalii przeniosła mnie do samej Szwecji i obudziła we mnie niespodziewaną chęć odwiedzenia tego kraju. Poznajcie Natalię – mieszkankę Krakowa, otoczoną kochającą rodziną: rodzicami, bliźniaczymi braćmi i dziadkami, z którymi łączy ją szczególna więź. Stabilny, bezpieczny świat dziewczynki burzy wiadomość, że rodzina na dwa lata przeprowadza się do Szwecji. Dla Natalii to katastrofa – musi zostawić przyjaciółki, grupę taneczną, szkołę i wszystkie znane kąty, które dotąd tworzyły jej codzienność. Pierwsze tygodnie w nowym kraju okazują się pełne tęsknoty i niepewności. Z czasem jednak Natalia zaczyna dostrzegać, że obcy świat ma do zaoferowania coś więcej niż tylko brak znanego domu. Poznaje polską rodzinę i zaprzyjaźnia się z Kariną, dziewczynką z niepełnosprawnością, która wnosi do jej życia inną perspektywę. W międzynarodowej szkole słyszy na korytarzach języki z całego świata, uczestniczy w kursie szwedzkiego, dołącza do grupy tanecznej i krok po kroku odzyskuje poczucie, że może być "u siebie". Największą rolę w tej przemianie odgrywa Selma – starsza pani, była artystka, która staje się dla Natalii kimś wyjątkowym. "Moje Bullerbyn" to nie tylko opowieść o emigracji, ale także o dojrzewaniu do zmian, które, choć trudne, potrafią otworzyć zupełnie nowe możliwości. To książka o tęsknocie za bliskimi, ale i o sile nowych więzi. Autorka pięknie pokazuje, jak pasja i marzenia pomagają zakorzenić się w nowej rzeczywistości. W tle pojawia się też ważny społeczny wątek eurosieroctwa – losów dzieci pozostawionych w kraju, gdy rodzice wyjeżdżają do pracy za granicę. Dzięki temu opowieść nabiera głębi, nie gubiąc przy tym dziecięcej perspektywy. To historia ciepła, poruszająca i bardzo bliska doświadczeniom wielu rodzin. Ujęła mnie swoją szczerością i autentycznością – bo choć opowiada o jednym wyjeździe, to tak naprawdę mówi o czymś uniwersalnym: o poszukiwaniu swojego miejsca na świecie.
AlkoweCzytanki - awatar AlkoweCzytanki
ocenił na86 miesięcy temu

Cytaty z książki Gdybym nie pomyliła psów

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Gdybym nie pomyliła psów