rozwińzwiń

Zbrodnia wśród róż

Okładka książki Zbrodnia wśród róż autora Zofia Kaczorowska, 8321904246
Okładka książki Zbrodnia wśród róż
Zofia Kaczorowska Wydawnictwo: Wydawnictwo Prawnicze kryminał, sensacja, thriller
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Data wydania:
1987-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1987-01-01
Język:
polski
ISBN:
8321904246
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zbrodnia wśród róż w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Zbrodnia wśród róż

Średnia ocen
6,1 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zbrodnia wśród róż

avatar
331
326

Na półkach:

Przeczytać ku relaxowi.

Po niemrawym, kobieco-ckliwym wprowadzeniu dalej jest tylko lepiej i to z rozdziału na rozdział. Na niespełna 140 stronach intryga zawiązana i rozwijana jest na wzór Agaty Christie i na jej wzór zakończona, choć Warowski-Poirot nie odprawia bufonady przed kompletem bohaterów zgromadzonych w 'Marysiówce' a w warunkach o wiele bardziej kameralnych.

Akcja osadzona w schyłkowym PRL i jak to często w podobnych książkach, pełno jest nawiązań do ówczesnych ikon (Pewex, Baltona, Barbara Hoff, Atari, Spectrum, 'Szpital na peryferiach' i 'Powrót do Edenu' oraz nałęczowski Pałac Małachowskich) - ot takie literackie samodowartościowanie.

Początkowo pewien zamęt wprowadza połączenie narracji 3-osobowej z 1-osobową (zwłaszcza, że ta druga prowadzona z punktu widzenia 3 czy 4 osób),jednak wpływa to korzystnie na kontrukcję książki a dalej - równie pozytywnie - na jej objętość.

Niestety na sam koniec autorka znowu dała się ponieść swojej sentymentalnej naturze. Mimo to doskonały materiał na kryminał z lat '80.

Przeczytać ku relaxowi.

Po niemrawym, kobieco-ckliwym wprowadzeniu dalej jest tylko lepiej i to z rozdziału na rozdział. Na niespełna 140 stronach intryga zawiązana i rozwijana jest na wzór Agaty Christie i na jej wzór zakończona, choć Warowski-Poirot nie odprawia bufonady przed kompletem bohaterów zgromadzonych w 'Marysiówce' a w warunkach o wiele bardziej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
32
32

Na półkach:

Ocena sporo wyższa niż u średniej książkowych wyjadaczy 😅 Ja dopiero zaczynam bo to była moja pierwsza styczność z książką od wielu lat. Powiem szczerze naprawdę bardzo mnie wciągnęła ta historia. Postacie również fajnie wykreowane, polubiłem panią Ewę Gajską. Będę bardzo ciepło wspominał ten tytuł, polecam gorąco na odstresowanie piękna sprawa 😉

Ocena sporo wyższa niż u średniej książkowych wyjadaczy 😅 Ja dopiero zaczynam bo to była moja pierwsza styczność z książką od wielu lat. Powiem szczerze naprawdę bardzo mnie wciągnęła ta historia. Postacie również fajnie wykreowane, polubiłem panią Ewę Gajską. Będę bardzo ciepło wspominał ten tytuł, polecam gorąco na odstresowanie piękna sprawa 😉

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1548
282

Na półkach: , ,

Kieszonkowy klasyczny kryminał z lat 80 tych, lekko napisany z ciekawymi postaciami, dobra rozrywka na kilka godzin.

Kieszonkowy klasyczny kryminał z lat 80 tych, lekko napisany z ciekawymi postaciami, dobra rozrywka na kilka godzin.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

61 użytkowników ma tytuł Zbrodnia wśród róż na półkach głównych
  • 46
  • 15
21 użytkowników ma tytuł Zbrodnia wśród róż na półkach dodatkowych
  • 14
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Zbrodnia wśród róż

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Czarny koń zabija nocą Jacek Roy
Czarny koń zabija nocą
Jacek Roy
W świnoujskim pensjonacie "Rybitwa" ma miejsce tajemnicze morderstwo kobiety. Zostaje ona uduszona szalikiem, gdy śpi obok męża. Dokładnie rok później w tej samej willi zbiera się dokładnie ta sama ekipa, co zeszłego lata i dochodzi do kolejnego zamachu. W czasie śledztwa wychodzi na jaw organizacja turnieju szachowego oraz jego stawka, która jest zdecydowanie wyższa niż butelka koniaku. O co naprawdę toczy się gra? Jakie powiązania łączą jej uczestników? Nie jest to typowy dla czasów PRL-u kryminał, gdyż dochodzenie prowadzą nie milicjanci, a naukowiec bawiący się w detektywa oraz działający na rzecz ówczesnych organów ścigania, o wdzięcznym imieniu Arystoteles. Nie ma tutaj również zamiennego dla tamtego okresu wychwalania pracy MO. Narracja została poprowadzona dwutorowo: pierwszoosobowo - z perspektywy majora nadzorującego śledztwo oraz trzecioosobowo, kiedy mamy już do czynienia z działaniami wyżej wspomnianego Arta Baxa. Autor przedstawia dość ciekawą intrygę, w której krew nie leje się strumieniami, a akcja nie pędzi na łeb na szyję. Powoli, tak jak po nitce do kłębka, docieramy do rozwiązania zagadki i poznania osoby zabójcy. Bohaterowie tworzą nietuzinkowy zlepek postaci, które zostały dość dobrze zarysowane. Zakończenie zaskakuje i powinno w pełni usatysfakcjonować czytelnika. Widać, że pisarz jest ogromnym miłośnikiem szachów oraz wiele o nich wie. Poświęca tej grze sporo miejsca w fabułę, a robi to w interesujący i nienużący sposób. Porównuje szachy do wojny pełnej podstępów, pułapek czy bezpardonowych bitew, ukazując tym samym ich trudność, ale też i piękno. To znakomita propozycja nie tylko dla miłośników kryminałów rodem z PRL-u czy szachowych rozgrywek. Z pewnością wielbiciele cosy crime i ciekawie uplecionych intryga znajdą w niej coś dla siebie.
ewelina_read - awatar ewelina_read
ocenił na711 miesięcy temu
Posłaniec śmierci Andrzej Kakiet
Posłaniec śmierci
Andrzej Kakiet
Andrzej Kakiet w Posłańcu śmierci serwuje mroczny kryminał z elementami thrillera, w którym tajemniczy zabójca wciąga swoje ofiary w psychologiczną grę. Fabuła osadzona jest w realiach PRL-u lat 80., gdzie przestępczość kryminalna i milicyjne śledztwa rozgrywają się na tle szarych ulic, przepełnionych anonimowymi przechodniami, nieświadomymi, że ktoś właśnie odmierza ich ostatnie godziny. Historia zaczyna się od dramatycznego wydarzenia – maszynista Józef Wierzbicki i jego praktykant są świadkami, jak mężczyzna z uśmiechem na twarzy wkracza na tory i ginie pod kołami pociągu. Nie jest to jednak zwykłe samobójstwo – szybko okazuje się, że ofiara otrzymała wcześniej tajemniczą wiadomość, sygnowaną kartą do gry. Do akcji wkracza kapitan Krzysztof Kramer, który podejrzewa, że to dopiero początek śmiertelnej serii. Sprawa komplikuje się, gdy kolejne osoby zaczynają dostawać podobne wiadomości – wycięte z gazety daty i symbole, które zdają się być ostrzeżeniem. Nikt jednak nie traktuje ich poważnie… dopóki nie zaczynają ginąć. Śledztwo prowadzi Kramera do świata ludzi z przeszłością – ofiary okazują się mieć wspólne tajemnice, które mogą tłumaczyć działania mordercy. Trop prowadzi do wydarzeń sprzed lat, gdy pewne osoby dopuściły się czynów, które teraz ktoś postanowił rozliczyć. W cieniu tych wydarzeń pojawia się ON – zabójca, który nie działa impulsywnie, lecz z zimną kalkulacją.
Hobbyksiazka - awatar Hobbyksiazka
oceniła na81 rok temu
Zdrajca Anna Kłodzińska
Zdrajca
Anna Kłodzińska
Leopold Owiczak jest jednym z pracowników polskiej firmy, która ma delegaturę w Bangkoku. Tam właśnie zostaje zwerbowany przez CIA do działalności szpiegowskiej. Dla Owiczaka szantaż, którym się posłużyli agenci, jest z jednej strony szokiem, z drugiej spełnieniem marzeń, bo Owiczak w życiu ceni tylko jedno – pieniądze. Jego niezwykłe zaangażowanie życiem przypłaca bezpośredni przełożony Owiczaka. Ten wraca do kraju, a jego kariera rozkwita, a każde kolejne stanowisko stawia go coraz wyżej na urzędniczej drabinie. W szpiegowskiej karierze Owiczak doświadcza dwóch nie tyle porażek co sytuacji niekomfortowych. Pierwsza to proces szpiega takiego jak on, którego skazano na karę śmierci, druga to rozmowa z agentem prowadzącym, który uświadamia Owiczakowi, że nie jest od dla niego żadnym partnerem, a jedynie sprzedajną kanalią. To siarczysty policzek, ale to nic kiedy dolary „wpływają” na konto w Szwajcarii. Po ponad trzech latach działalności Owiczak jest przekonany, że jest szpiegiem genialnym i niezastąpionym, a co najważniejsze – poza wszelkim podejrzeniem. To bardzo śmiałe założenie... Kłodzińska – po raz kolejny – udowadnia, że potrafi zaskoczyć i zachwycić, bo Owiczak to kwintesencja szpiega właśnie. To nie człowiek walczący z ideologią, systemem, to człowiek który chce pieniędzy. Czym więcej tym lepiej. Ofiary, koszta społeczne, moralność, patriotyzm (nawet wykoślawiony) to dla niego puste słowa. Z drugiej strony to człowiek mocno zakompleksiony. Który sam sobie – co i rusz – musi udowadniać, że jest lepszy od innych. On, jak sam mówi, nawet chce wyglądać jak Amerykanin. Jego wykształcenie, niezaprzeczalna inteligencja kłoci się z tym prostackim przecież marzeniem czyniąc go bohaterem nietuzinkowym.
Krzysiek Czyżowski - awatar Krzysiek Czyżowski
ocenił na816 dni temu
Skazałeś ją na śmierć Władysław Krupiński
Skazałeś ją na śmierć
Władysław Krupiński
- Mamo, kryminała! - powiedziałem z poważnym tonem. Po jakimś czasie mama dała mi pewną książkę, którą wyjęła ze swojej małej domowej księgarni. Była ona dosyć mała i pod względem wielkości, jak i pod względem grubości. Została wydana w 1984 roku i kosztowała jakoś 60 złoty na tamte czasy. Wiem to wszystko, bo tak pisało na tylnej stronie książki. "Dzikie białko" trochę mnie odstraszyło od czytania kryminałów, ale czemu miałem na jednej pozycji zaprzestać wgłębiania się w tajemnicze historie morderstw? Dałem jeszcze jedną szansę i owa szansa została doskonale wykorzystana. Pomogła przy tym książka Władysława Krupińskiego "Skazałeś ją na śmierć". Czasy PRL-u. Kapitan Mirski od jakiegoś czasu jest na wybrzeżu. Hans Jurgen, pomocnik maszynisty statku, zaginął w tajemniczych okolicznościach. Ostatni raz widziano Go z pewną kobietą. Maria Olimpska, bo tak nazywała się ta pani, znika również bez śladu. Kapitan Mirski rozpoczyna śledztwo z nadzieją na szybki koniec postępowania. Jak to powiedział sam kapitan: śledztwo niby takie proste, a rozwiązanie zagadki jest bardzo trudne. Może dokładnie tak nie powiedział, ale coś podobnego do tego, co napisałem. I rzeczywiście tak było. Wszystko zaczęło się mieszać i coraz cięższe stawało się wyjaśnianie sprawy zaginięcia dwóch osób. Po kilku tygodniach w oddalonym od wybrzeża o kilkaset kilometrów lesie, odnaleziono ciało kobiety, a zaraz potem na terenie budowy maszyn zostały znalezione szczątki mężczyzny w marynarce. Podejrzenie pada na inżyniera, który jest zatrudniony w miejscu, gdzie znaleziono szczątki mężczyzny. Kapitan Mirski od samego początku ma ciężki orzech do zgryzienia i mimo pomocy sporej ilości osób oraz wielu nowych poszlak ma problem z wyjaśnieniem tej zagadki. Czy i w jaki sposób należy wiązać śmierci dwóch osób? Czy byli to zaginięci Hans Jurgen oraz Maria Olimpska? Czy uda się Mirskiemu rozwikłać się tę skomplikowaną zagadkę? "Skazałeś ją na śmierć" to bardzo dobry kryminał, który napisany jest bardzo prostym językiem. Mówię to szczerze, bo przeczytałem ją w około godziny, no może troszeczkę ponad. Ale nie ma się co dziwić, ponieważ ma zaledwie 137 stron, lecz Władysław Krupiński napisał tak przejrzyście tę książkę, że czułem się, jakbym przeczytał długą powieść. Od samego początku autor wciągnął nas w tajemniczą historię zaginięcia Hans'a Jurgen'a. Niby wszystko wydaje się proste po pewnym czasie, ale zakończenie wszystkie przypuszczenia bierze w łeb. Jest to interesująca książka, która potrafi trzymać w napięciu. Obroty wydarzeń oraz nowe poszlaki, które z mozolnym trudem zostają zdobyte przez kapitana Mirskiego pozwalają, żeby czytelnik mógł sam poprowadzić swoje śledztwo. Nie jestem wielkim specem od kryminałów, bo to jest moja druga książka z tej kategorii, ale historia przeżyta w powieści Władysława Krupińskiego bardzo zmieniła mój pogląd co do tego typu książek. Dzikie białko nie spełniło moich oczekiwań i nie czułem żadnej grozy, ani gęsiej skórki podczas czytania. "Skazałeś ją na śmierć" wywarło na mnie ogromne wrażenie i do tej pory czuje emocje, które miałem podczas czytania. Także wielki ukłon dla pisarza, bo nigdy w życiu nie czytałem tak krótkiej książki, która jest prosto napisana i potrafi mnie tak wciągnąć. Autor nie rozpisywał się zbytnio z opisami i szedł do sedna od początku, bez żadnych ceregieli. Chwała mu za to!
Sarenkasarna - awatar Sarenkasarna
oceniła na714 lat temu
Pomysł za siedem milionów Jerzy Edigey
Pomysł za siedem milionów
Jerzy Edigey
Trochę przez przypadek trafiła w moje ręce książka „Pomysł za siedem milionów” pana Jerzego Edigeya, lecz był to bardzo szczęśliwy przypadek. Autor jest dzisiaj chyba lekko zapomniany, a szkoda, bo miał dobre pióro. Na drodze pomiędzy Warszawą a Nadarzynem dochodzi do zuchwałej kradzieży: samochód transportujący owe tytułowe siedem milionów na wypłaty dla pracowników fabryki w Nadarzynie zostaje zatrzymany przez patrol milicyjny i pod pozorem kontroli pojazdu milicjant zajmuje miejsce kierowcy, by po chwili odjechać w siną dal z torbą pełną pieniędzy na siedzeniu. Sprawa nabiera rozgłosu i do jej rozwikłania zostaje oddelegowany major Janusz Kaczanowski, doświadczony śledczy, lecz jednocześnie zatwardziały kawaler i wielbiciel płci pięknej w jednym. Śledztwo choć jest zakrojone na szeroką skalę szybko staje w martwym punkcie, bo potencjalnych podejrzanych są setki, a śladów prowadzących do prawdziwych sprawców jest jak na lekarstwo. Milicja pracowicie i drobiazgowo sprawdza każdy trop, odwala kawał roboty w każdym możliwym obszarze (a nie jest to łatwe, biorąc pod uwagę, że nie były to czasy Internetu, komórek, różnych baz danych dostępnych po kilku kliknięciach, czy nawet powszechnej dostępności telefonów) , ale największym sprzymierzeńcem milicji okazuje się czas i niecierpliwość złodziei, którzy po okresie przyczajenia się, wreszcie chcą zacząć wydawać skradzioną kasę i nacieszyć się odrobiną luksusu, jaką mogą za nią kupić. Oczywiście, jest to luksus na miarę PRL-u, czyli np. używane BMW, dżinsy z Pewex-u, czy ciuchy z komisu. Dzisiaj może brzmi to zabawnie, ale chyba dla mnie te realia codziennego życia (a także sposoby radzenia sobie z brakami systemu zaopatrzenia w dobra wszelkiego rodzaju) stanowią największą trakcję książki. Fajna lektura.
Elżbieta - awatar Elżbieta
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Zbrodnia wśród róż

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zbrodnia wśród róż