rozwińzwiń

Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego

Okładka książki Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego autorstwa Krzysztof Bizio, Paweł Jurek, Jan Klata, Marek Modzelewski, Roman Pawłowski, Marek Pruchniewski, Paweł Sala, Andrzej Saramonowicz, Henryk Sułek, Ingmar Villqist, Michał Walczak, Przemysław Wojcieszek
Okładka książki Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego autorstwa Krzysztof Bizio, Paweł Jurek, Jan Klata, Marek Modzelewski, Roman Pawłowski, Marek Pruchniewski, Paweł Sala, Andrzej Saramonowicz, Henryk Sułek, Ingmar Villqist, Michał Walczak, Przemysław Wojcieszek
Ingmar VillqistKrzysztof Bizio Wydawnictwo: Zielona Sowa utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
utwór dramatyczny (dramat, komedia, tragedia)
Format:
papier
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
8373894292
Książka z CD. Opracowanie, wprowadzenie, teksty o autorach i wybór tekstów: Roman Pawłowski, redakcja: Henryk Sułek.
Antologia zawiera dramaty następujących autorów:
- Krzysztof Bizio - Toksyny;
- Paweł Jurek - Pokolenie porno;
- Jan Klata - Uśmiech grejpruta;
- Marek Modzelewski - Koronacja;
- Marek Pruchniewski - Łucja i jej dzieci;
- Paweł Sala - Od dziś będziemy dobrzy;
- Andrzej Saramonowicz - Testosteron;
- Ingmar Villqist - Bez tytułu;
- Michał Walczak - Podróż do wnętrza pokoju;
- Przemysław Wojcieszek -Zabij ich wszystkich.

Drugi tom antologii :
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/90484/made-in-poland-dziewiec-sztuk-teatralnych-z-polski-tom-drugi-bestsellerowej-antologii
Średnia ocen
6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego

Średnia ocen
6,1 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego

avatar
444
422

Na półkach:

„KABEL Co robisz?
ŻARÓWA Przestałem słuchać metalu.
KABEL A co słuchasz?
ŻARÓWA Ich troje, ha, disco polo, ha!
Kabel…” (s. 256) (Paweł Sala, Od dziś będziemy dobrzy)
POKOLENIE PORNO i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego. Red. H. Sułek. Wyd. Zielona Sowa. Kraków 2004.

Jak napisze autor wyboru dramatów, Roman Pawłowski:
„Wybrałem dziesięć utworów, choć mógłbym wybrać ich dwa razy więcej, tak wiele pojawia się interesujących polskich dramatów, wszystkie powstały w momencie szczególnym, na przełamie XX i XXI wieku i odbijają głównie niepokoje nowego fin de siecl`u. Inwazja nihilizmu, który atakuje wszystkie sfery życia i grupy społeczne, przemoc, która zawładnęła naszą wyobraźnią, kryzys związków emocjonalnych i kryzys rodzin, rozczarowanie kapitalizmem i wolnym rynkiem, triumf konsumpcji jako głównego modelu życia i upadek autorytetów, w tym Kościoła- oto ich treść”. (s. 5)
Autor antologii w doskonałej formie… Nic dodać nic ująć…

Lektura dramatów wymaga…
• poznania autorów różnych profesji i zawodów, jest:
architekt, lekarz, historyk sztuki, bibliotekarz…;
outsiderzy, bez przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty pokoleniowej.

Lektura dramatów wymaga …
• zmierzenia się z dosadnym, bezwzględnym, brutalnym językiem, żadnych półśrodków, wszystko nazwane bez retuszu, tonacja czarno- biała.

Lektura dramatów wymaga…
• zderzenia się rzeczywistością, którą dostrzegasz na co dzień (ulica, galeria handlowa, blok,…).

Lektura dramatów wymaga…
• poznania postaci (poszukujących swego miejsca na ziemi),frustratów, konsumentów, pragnących mieć pracę, rodzinę, dom, mieszkanie …

Jak twierdzi autor opracowania:
„lektura tych dziesięciu sztuk może w wypadku delikatnych podniebień skończyć się długotrwałą utratą smaku i dobrego gustu. W zamian… część prawdy o współczesnej Polsce” .(s. 7)

Lektura dramatów wymaga…
10/10

„KABEL Co robisz?
ŻARÓWA Przestałem słuchać metalu.
KABEL A co słuchasz?
ŻARÓWA Ich troje, ha, disco polo, ha!
Kabel…” (s. 256) (Paweł Sala, Od dziś będziemy dobrzy)
POKOLENIE PORNO i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego. Red. H. Sułek. Wyd. Zielona Sowa. Kraków 2004.

Jak napisze autor wyboru dramatów,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
37
32

Na półkach:

Przeczytałem "Pokolenie porno" przypadkiem, znalazłem je na stronie z jakimiś darmowymi e-bookami i po prostu zaciekawił mnie tytuł.
Tak na prawdę opinia "przeciętna" jest zupełnie nieadekwatna, a wręcz ambiwalentna, do moich odczuć w stosunku do niej. Przymiotnik ten zastąpiłbym raczej słowem ekscentryczna albo wręcz dziwna.
Z jednej strony wzbudziła moją niechęć żartami o defekowaniu i ciągłym seksualnym podtekstem, z drugiej bardzo przemawiające wydają się całkiem kompetentne odwołania do filozofii. Osobiście podobały mi się również sceny z oryginalną konstrukcją ale to raczej po prostu moje upodobanie.
Jeżeli ktoś chciałby wyrobić sobie własną opinię to na prawdę szybko się to czyta.

Przeczytałem "Pokolenie porno" przypadkiem, znalazłem je na stronie z jakimiś darmowymi e-bookami i po prostu zaciekawił mnie tytuł.
Tak na prawdę opinia "przeciętna" jest zupełnie nieadekwatna, a wręcz ambiwalentna, do moich odczuć w stosunku do niej. Przymiotnik ten zastąpiłbym raczej słowem ekscentryczna albo wręcz dziwna.
Z jednej strony wzbudziła moją niechęć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
122

Na półkach:

Bardzo dobry wybór dramatów z ostatnich lat. Tytuł może zmylić czytelników, na pewno nie jest reprezentatywnym, jeżeli chodzi o całość.

Bardzo dobry wybór dramatów z ostatnich lat. Tytuł może zmylić czytelników, na pewno nie jest reprezentatywnym, jeżeli chodzi o całość.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

173 użytkowników ma tytuł Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego na półkach głównych
  • 100
  • 73
40 użytkowników ma tytuł Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego na półkach dodatkowych
  • 21
  • 7
  • 4
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego

Inne książki autora

Ingmar Villqist
Ingmar Villqist
Dramatopisarz, reżyser, historyk sztuki, nauczyciel akademicki. Prawdziwe nazwisko - Jarosław Świerszcz.Dyrektor Teatru Miejskiego w Gdyni w latach 2008-2010. Chorzowianin, absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. W latach 1989-1994 dyrektor artystyczny Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach, w latach 1994-2000 wicedyrektor Narodowej Galerii Sztuki ZACHĘTA w Warszawie, w latach 1991-1997 wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, w latach 1997-2004 wykładowca Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, obecnie wykładowca w Wydziale Radia i Telewizji (Wydział Reżyserii i Operatorski) Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W latach 2001-2006 etatowy reżyser w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Od września 2008 Dyrektor Naczelny i Artystyczny Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni. Autor dramatów: "Kostka smalcu z bakaliami", "Wernisaż, "Oskar i Ruth", "Lemury", "Beztlenowce", "Fantom", "Bez tytułu", "Cynkweiss", "Entartete Kunst", "Preparaty", "Helmucik", "Sprawa miasta Ellmit", "Kompozycja w słońcu", "Czarodziejka z Harlemu", "Kompozycja w błękicie" oraz powieści "Archipelag Wysp Pingwinich" (wyd. SIC!). Jego sztuki zostały przetłumaczone na język niemiecki, angielski, francuski, włoski, szwedzki, czeski, słowacki, bułgarski, węgierski, chorwacki, ukraiński, litewski, estoński, hiszpański, kataloński, portugalski, rosyjski. Czterokrotnie nominowany do paszportu "Polityki", w 2004 roku otrzymał Nagrodę Prezydenta Chorzowa w dziedzinie kultury, a w 2005 uhonorowano go statuą Orła Śląskiego za "niepodważalną wartość oraz wkład do kultury narodowej".
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Fractale Natasza Goerke
Fractale
Natasza Goerke
Soliści i pary. Bohaterowie na rozdrożu – kultur, związków, przyzwyczajeń. Intelektualiści, artyści i ci, którym się wydaje, że artystami są, bądź artystami być usiłują. Ludzie uwikłani i rozdarci. Poszukujący spokoju, a jednocześnie marzący o przygodzie – czy to intelektualnej, czy to jak najbardziej fizycznej, w stylu Indiany Jonesa, która od tego wymarzonego spokoju by uwolniła. Kurdupelki w różnych kurdupelstwa stanach. Miny, grymasy, gesty. Mrzonki o poszukiwaniach i nieruchome tkwienie w swoim własnym grajdole. Scenki, krótkie opowiadanka i historyjki z gatunku tych, które rzuca się przy piwie czy kieliszku wina. Śmieszno-smutne humoreski o codziennych zapasach z życiem oraz naszymi – o nim i o sobie – wyobrażeniami. „Fractale” Nataszy Goerke to układanka. Puzzle z naszych niemocy. Opowieści o nieszczęśnikach, zwanych ludźmi. Nieszczęśnikach i nieudacznikach próbujących odnaleźć się w bezsensie zwanym życiem. Goerke bawi się tą nieudacznością. Bawi, ale nie ma w tym zgryźliwości. Są za to oceany empatii, i to nie dlatego, że w części jej historyjek – zwłaszcza tych emigracyjnych i „nepalskich” – bohaterki i bohaterowie są zapewne jej porte-parolami. Goerke po prostu lubi ludzi w ich małościach. To się od razu wyczuwa. Zapewne człowieczeństwo jest dla niej sumą małości, a nie powodem do wstydu, zaś zagubienie i wątpliwości – a wszyscy są tu pogubieni lub wątpliwości pełni – czymś immanentnym, naszą naturą. Przynajmniej tych, wartych uwagi. Absolutnie pewni i prosto kroczący są tylko idioci. „Fractale” to bardzo specyficzna literatura. Realizm w nawiasie tak wielkim, że wielu może uznać tę prozę za artystowskie dziwactwo. Rzecz bardzo oryginalna, chwilami na granicy eksperymentu lub zwykłej stylistycznej zgrywy. Wielbiciele prowadzonych konsekwentnie historii z jednoznacznymi puentami mogą tej książeczki nie zdzierżyć. To rzecz dla ludzi zdystansowanych – do siebie i od życia. Ceniących inteligentną zabawę i językową maestrię. Ma się ochotę napisać, że mamy tu do czynienia z wyrafinowaną, wybitną proza, ale to zapewne wyśmiałaby sama autorka. Goerke nie ma wielkich pretensji. Po prostu kocha słowo i jego melodię. Lubi ludzi i bawią ją mieszczańskie schematy, w których większość z nas tkwi bajając o byciu artystami i/lub poszukiwaczami sensu.
Tomek - awatar Tomek
ocenił na84 lata temu
Między nami dobrze jest Dorota Masłowska
Między nami dobrze jest
Dorota Masłowska
Warszawa. „Wielokondygacyjny budynek ludzki”, a w nim dwa światy, dwie odmienne rzeczywistości. W jednym miejscu, które mogłoby być ulokowane w jakimkolwiek innym zakątku Polski, przeplatają się losy dwu grup ludzi. Ludzi, mających odmienne spojrzenie na świat, żyjących w odmiennej rzeczywistości, żyjących zupełnie inaczej… Pierwszy ze światów reprezentują przedstawicielki trzech pokoleń kobiet, mieszkające w szarym, jednopokojowym mieszkaniu, gdzieś w odrapanej kamienicy: Mała Metalowa Dziewczynka, jej mama – Halina oraz babcia, nazwana Osowiałą Staruszką Na Wózku Inwalidzkim. Ich życie usiane jest ciągłymi kłótniami i niesnaskami. Staruszka nieustannie wspomina czasy wojny, jej córka chodzi na „zakupy” do śmietnika, a arogancka wnuczka kpi ze wszystkiego i wszystkich. Można by pomyśleć, że ich świat jest całkowicie oderwany od rzeczywistości, jednakże lektura dramatu udowadnia nam, iż każda z przedstawionych bohaterek nosi w sobie cechy typowe dla większości Polaków. Jest też drugi świat, ukazany na kartach Między nami dobrze jest. Poznajemy w nim aktora, scenarzystę i prezenterkę telewizyjną – postaci, dla których priorytety stanowią: sława, splendor i kariera. Gardzą oni przeciętnością i biedotą, bywają na salonach i za wszelką cenę pragną „być kimś”, aby wyróżnić się spośród tzw. „szarej masy”. Masłowska zderza i konfrontuje ze sobą te dwa światy – jeden szary, przygnębiający, zmarginalizowany, drugi piękny, kolorowy i bogaty. Sytuacja w jakiej znajdują się przedstawicielki pierwszego, sprowadza się do zepchnięcia ich do niby-rzeczywistości, opierającej się na nie byciu, nie istnieniu, nie zauważaniu. Z kolei istnienie przedstawicieli drugiego świata wiąże się z medialnością, konsumpcją i „bywaniem”. Kontrast ten uzmysławia czytelnikowi, jakie podziały funkcjonują w naszym społeczeństwie i jak bezwartościowi potrafią być ci, których uznaje się za wzory do naśladowania. Jednocześnie uwydatnia się przy tym głupota tych, którzy z takich postaci czerpią przykład… To, co czyni dramat Masłowskiej wyjątkowym, to ujawniające się w nim: kpina, groteskowość i przerysowanie. To właśnie zestawianie i wykpiwanie obu światów napędza całą akcję i pozwala jej się rozwijać. Warto jednak zaznaczyć, że w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, „akcja” w Między nami dobrze jest nie istnieje – zostaje ona zastąpiona przez nieskładny dialog – „motor napędowy” dramatu. Postaci stają się tu pewnego rodzaju symbolami, a dialogi obnażają kunszt pisarski młodziutkiej autorki. Autorki, która jawi się nam jako czujna obserwatorka i znakomita innowatorka. I choć zarzucić jej można odejście od klasycznego modelu dramatu, nie przeszkadza to w uznaniu Między nami dobrze jest za dzieło naprawdę wyjątkowe. I wyjątkowo dobre. Dorota Masłowska, pisząc swój drugi dramat, wykazała się niezwykłą dojrzałością. Nie można już mówić o niej, jako o „hańbie polskiej literatury” czy „krzyczącej, wulgarnej nastolatce”. Z pełną odpowiedzialnością uznać ją można za niezwykle ukształtowaną, świadomą kobietę, która w znakomity sposób potrafi przedstawić rzeczywistość za pomocą słów. Dzięki temu tekstowi młoda pisarka kolejny raz udowadnia, jak niezwykle zręcznie posługuje się słowem. Potrafi wymieszać ze sobą języki różnych pokoleń, grup społecznych i środowisk, tworząc innowacyjne sformułowania i zwroty. Mowa każdego z jej bohaterów jest inna i stanowi połączenie różnych języków i dyskursów. Pojawia się tu zatem mowa internetowa, język wywiadów, teksty sloganów reklamowych, fragmenty horoskopów i ulotek, język celebrytów, biedoty i polityków oraz mowa przedwojenna. Kalki i klisze z mowy ulicznej, sklepowej i „salonowej” kumulują się i stają się groteskowe, prześmiewcze, przerysowane. Bardzo polecam, jeżeli lubicie literaturę, która ma w sobie coś niezwykłego.
Klaudyna Maciąg - awatar Klaudyna Maciąg
ocenił na84 miesiące temu
Matka Courage i jej dzieci Bertolt Brecht
Matka Courage i jej dzieci
Bertolt Brecht
„Matka Courage i jej dzieci” to tragikomiczny utwór sceniczny osadzony w realiach wojny trzydziestoletniej (XVII wiek). Część dramatu toczy się na terenie Polski, co dla samej sztuki nie ma większego znaczenia, podkreśla jednak fakt, że swoim przesłaniem nawiązuje ona do aktualnych wydarzeń (Brecht napisał „Matkę Courage…” w 1939 r. w reakcji na wybuch drugiej wojny światowej). Utwór jest oczywiście antywojenny. Autor w krzywym zwierciadle groteski pokazuje ludzi żywiących się wojną – ludzi, dzięki którym konflikty zbrojne zawsze toczyć się będą. Brecht do tego stopnia chciał obrzydzić widzom postać Anny Fierling (tytułowej markietanki o pseudonimie „Matka Courage”),że już po premierze sztuki i jej pierwszych recenzjach wprowadził do tekstu kilka zmian (rzetelnie zaprezentowanych w niniejszym wydaniu). Ich celem było usunięcie lub przerobienie fragmentów, które za bardzo ocieplały wizerunek głównej bohaterki. Czy to się udało? Moim zdaniem – nie bardzo. Annę Fierling darzyłem bowiem sympatią do samego końca. Owszem, była rozgadaną i chciwą chytruską – ale swoje dzieci kochała. To, co robiła, robiła dla siebie i dla nich. Jakie wrażenia? Momentami było śmiesznie, momentami niekoniecznie (głównie za sprawą zbyt jaskrawej groteski),czasem też powiało nudą (tu z kolei najbardziej zawiniły piosenki). Utwór jednak niewątpliwie ważny. Pozdrawiam 6/10
Łukasz - awatar Łukasz
ocenił na66 miesięcy temu
Iwona, księżniczka Burgunda Witold Gombrowicz
Iwona, księżniczka Burgunda
Witold Gombrowicz
Czas na Gombrowicza i jego dramaty zawsze jest zawsze dobry. Ponadczasowość, uniwersalizm mechanizmów i schematów działania systemów władzy i porządku społecznego, z doskonałą obserwacją natury ludzkiej wspisuje się w konwencję XXI wieku. "Iwona, księżniczka Burgunda" to sztuka Witolda Gombrowicza pubikowana w 1938 roku gdy nastroje społeczne w Europie mocno akcentowały nadchodzące zmiany i wrogość nacji i inności. Dekadenckość fikcyjno - hermetycznego świata dworu królewskiego, z etykietą konwenansów i systemem władzy, i wartości musi zmierzyć się prostą, nieśmiałą i milczącą Iwoną. Bierność i niewerbalność Iwony to demaskatorski wyraz na satyrę dworską z obłudą, fałszem i słabości dworzan, prowokując ich do coraz bardziej absurdalnych, patologicznych zachowań prowadzących do unicestwienia "niemego krzyku i inności". "Niemy krzyk i Inność" Iwony to konfrontacja z dworem królewskim, ich statusem społecznym, ekonomicznym czy dydaktycznym ? Powierzchowność fizyczno-umysłowa w kreacji z odbiciem lustrzanym obnaża wszystkie niedoskonałości i braki. Stabilizacja i porządek społeczny zostaje naruszony. Zhierarchizowana machina ruszyła. Teatr Polski w Bielsku-Białej obchodzi 135 lecie i ma w swoim repertuarze spektakl, na który serdecznie zapraszam. Gombrowicz skrojony na XXI wiek z uniwersalnością i ponadczasowością. Dystopijne futuro-fiction z estradowo - zabiegowym wybiehiem dla modelingu z nawiązaniem do kultowych modelek lat 80/90.XX, sekwencje z Jamesa Bonda, Lyncha kult ciała w neonowej scenografii. Groteskowość Gombrowicza doskonale wpisuje się w XXI wiek z Iwoną, która od 90 lat milczy wymownie. Wszechobecna cyfryzacja i medialność w dobie kultu ciała z cielesnym zaburzeniem dysmorficznym (BDD) i zniekształconym obrazem siebie i ciała wchodzacym w estetoreksją, i kompulsywnośc polubień, algorytmów. Byt i niebyt. Złożoność jednostki i jej relacji. Kreowana rzeczywistość z mową nienawiści, przemocą psychiczną przeciwko "inności ". "Inność" Iwony w roli Jańci w kostiumie "standardowym" , bezpieczny t-shert i jeansy doskonale kontrastuje z kreacjami pastelowych barw, by w odpowiednim momencie przystąpić do ataku, przywdziać zbroję czarnego stroju - czarnego charakteru. Przerysowanie, manipulacja i odrzucenie jednostki , która nie wpisuje się w przyjęte trendy. Inności boją się grupy. Zachwycona jestem wersją spektaklu, ascetyczna scenografia kontra kostium i środki wyrazu. Interpretacja i konwencja spektaklu wpisuje się w XXI wiek i gombrowiczowski dramat groteski. Spektakl bierze udział w XI edycji Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej i Europejskiej KLASYKA ŻYWA. Twórcy Autor – Witold Gombrowicz Reżyseria – Lena Frankiewicz, Scenografia – Agata Stanula Kostiumy – Krystian Szymczak Choreografia – Agnieszka Kryst Reżyseria świateł – Damian Pawella Multimedia/ Video – Mateusz Zieliński Muzyka – Stefan Wesołowski Asystent reżyserki – Mateusz Wojtasiński Asystentka choreografki – Katarzyna Sikora Obsada Iwona – Anita Jancia Król Ignacy – Grzegorz Sikora Królowa Małgorzata – Marta Gzowska-Sawicka Książę Filip – Michał Czaderna Szambelan – Piotr Gajos Iza – Marta Suprun Cyryl – Mateusz Wojtasiński Cyprian – Grzegorz Margas Dama I – Jagoda Krzywicka Dama II – Wiktoria Węgrzyn-Lichosyt Dama III – Flaunnette Mafa Inocenty, Żebrak – Sławomir Miska Walenty – Adam Myrczek Premiera 17.05.2025
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na105 miesięcy temu
Mój Wehrmacht Janusz Rudnicki
Mój Wehrmacht
Janusz Rudnicki
Od dawna śledzę felietonistykę Janusza Rudnickiego, jednego z czołowych reprezentantów tego niełatwego gatunku, w którym można sobie pozwoli na wiele, z czego Autor skwapliwie korzysta. Posługuje się on wszystkimi możliwymi i niemożliwymi metodami stosowanymi w tym dziale twórczości: grami słownymi, wyrywaniem z kontekstu, nieubłaganym biczem ironii, prowokacjami - nie tylko intelektualnymi i czym tam jeszcze. Jak gdyby starał się najmocniej wśród felietonowej braci – inna rzecz, że talent mu w tym nie przeszkadza. Na pewno jest zaś inny niż inni… Czasami jedzie ostro po bandzie, nie gardzi nawet lekką mizoginią, jak nieco w tym przypadku, wszystko w ramach stylizacji rzecz jasna… Dotychczas czytywałem jego teksty rozproszone, teraz przyszedł czas na pierwszy zbiór, poświęcony głównie Niemcom, głównie kobietom hitleryzmu, od Ewy Braun poczynając, przez panie Goeringowe (dwie),Goebbelsową, Leni Riefenstahl aż po Geli Raubal, nieszczęsną ukochaną siostrzenicę Onkela Adiego. Jakby dla swoistej „równowagi” – skoro to odmienna opcja - najobszerniejszy jest jednak szkic o Bertoldzie Brechcie, potworze dla swych licznych kobiet, które oszukiwał, wykorzystywał i wszystko, co tylko można, ale naprawdę trudno sobie wyobrazić. Dziś zaliczyłby chyba kilka wyroków… Druga część to nieco poważniejsze rozważania na temat „My a Niemcy”, choć to zagadnienie chyba raczej dla psychoanalityka, nie felietonisty.. Generalnie felietony to jednak teksty, które najlepiej czytać pojedynczo, nie w zbiorze. Kilka cytatów, choć można by bez końca…. „Szczęściarz Brecht jakby w ręku miał niewidzialny dzwoneczek i przywoływał nim gotowe na każde jego skinienie kobiety”. „Zdobywanie jej wzgórka łonowego trwa trzy lata. Nie, żeby Brecht nie wspinał się w tym czasie na inne, ale ten był najważniejszy”. „Całe życie płonące miała do niego uczucia, a na koniec spaliła się w łóżku”. „Hitler był wśród kobiet kultowy jak czterech Beatlesów razem wziętych”. „Kobieta w hitlerowskich ramkach – jej bronią chochla, powołaniem wzdęty brzuch, polem bitwy sala porodowa”. „Kobiety nie mają nic do szukania ani w parlamencie, ani na studiach, kobiety mogą znaleźć wszystko, czego szukają w domu. I parlament, bo rządzą przez służenie właśnie, i studia, bo uczą się, poprzez służenie właśnie, rządzenia”. „Nie było takiego zjazdu partii, na którym by nie była. I nie było takiego przyjęcia nazistowskiej elity, na które by ja zaproszono. Brzydkie służbowe kaczątko. Pachnące urzędową pieczątką”. „Spotkała Goeringa. Myśląc, głupia, że to Goebbels”. „Być może w ogóle nie doszłoby do tego, do czego doszło, gdyby nie ten genialny spec od propagandy”. „Jak hostię, przyjęli do ust kapsułkę z cyjankiem”.
Łukasz Starzewski - awatar Łukasz Starzewski
ocenił na610 miesięcy temu
Łysa śpiewaczka. Lekcja. Krzesła Eugène Ionesco
Łysa śpiewaczka. Lekcja. Krzesła
Eugène Ionesco
"Łysa śpiewaczka", "Lekcja"oraz "Krzesła" to trzy fundamentalne sztuki Eugène'a Ionesco, które łączy manifest przynależność do teatru absurdu - antydramatu. Napisane przez Eugène'a Ionesco na początku lat 50. XX wieku (Łysa śpiewaczka – 1950, Lekcja – 1951, Krzesła – 1952). Utwory te obnażają i mocno punktuje pustkę , ból egzystencjalny, samotność człowieka, klaustrofobiczność, poczucie zagrożenia i tragizm życia z wykorzystaniem maski, groteski i farsy. Uniwersalność I ponadczasowość kryzysu komunikacji w czasach obrazu lub "niewidoczności i udawania" i degradacja językaw niemożności porozumienia się między ludźmi. W "Łysej śpiewaczce" bohaterowie państwa Smith i Martin rozmawiają za pomocą absurdalnych frazesów i gotowych formułek, język nie spełnia funkcji informacyjnej , jest wytworem zwrotów konsumpcyjno-komercyjnych. W "Lekcji" język staje się narzędziem dominacji, tyranii i przemocy mistrz - uczeń. Profesor i uczennicą doświadczają władza i przemoc w absurdzie edukacji, język i nauka tracą podstawową funkcję na rzecz braku komunikacji i pomostu między nimi. W "Krzesłach" dwoje staruszków bezskutecznie próbuje przekazać światu swoje życiowe przesłanie za pośrednictwem niemego Mówcy/Oratorium. Krzesła w utworze , wypełniają przestrzeń, stając się cytatem wizualnym, który symbolizuje egzystencję pustki, samotność, izolację i oczekiwanie w agonii - wypełnienie nieobecnymi ludźmi.  Tragifarsa i groza ukryta w banalności, zmechanizowanym, strukturalnym społeczeństwie, Ionesco obnaża nihilizm i okrucieństwo drzemiące pod maską cywilizowanych konwenansów. Eugène Ionesco (1909–1994) to francuski dramaturg rumuńskiego pochodzenia, jeden z głównych twórców teatru absurdu. Jego twórczość, w tym sztuki takie jak "Łysa śpiewaczka" (1950) i "Nosorożec" (1959),skupia się na krytyce konwencjonalnego języka, niemożności komunikacji oraz zagrożeniach totalitaryzmem, charakteryzując się groteską i nielogicznym zachowaniem postaci. 
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na106 dni temu
Lubiewo Michał Witkowski
Lubiewo
Michał Witkowski
Zrobiłem sobie mały powrót do korzeni z twórczością Witkowskiego i sięgnąłem po jedną z jego pierwszych książek. Pod kątem formy nie jest może szczególnie zaskakująca, w zasadzie dostałem to czego się spodziewałem i coś co na łamach powieści Witkowskiego przewija się nieustannie, czyli cioty i luje. Ale tym razem mamy tu podział na dwie wyraźne części - geograficzne i historyczne. Bo to z jednej strony opowieść o homoseksualnym Wrocławiu, o jego zaułkach, parkach, barach, z drugiej zaś Michaśka rusza do Lubiewa, czyli "pasa dzikich plaż rozciągających się na odcinku kilkunastu kilometrów pomiędzy Międzyzdrojami a Świnoujściem", gdzie cioty przyjeżdżają na wakacje i próbują poderwać lujków (czyli heteroseksualnych mężczyzn). Na gruncie historycznym to opowieść o homoseksualizmie w czasach PRL, ale też o czasach teraźniejszych (no dobra pierwsze wydanie to 2005 rok) i o tym jak geje się odnaleźli po transformacji ustrojowej. U Witkowskiego przewija się cała galeria rozmaitych postaci. Zresztą, jak zrozumiałem, tak powstał później "Wielki atlas ciot polskich", czyli komiksowa adaptacja "Lubiewa". Poznajemy te cioty, wysłuchujemy ich opowieści, czytamy o ich przygodach (w końcu to powieść przygodowo-obyczajowa). Ba, nawet poznajemy różne "gatunki ciot", są cioty pobożne, parkowe itd. Zresztą warto zauważyć, że Witkowski w swojej powieści, schodzi do czeluści ciotowskiego świata. To też motyw, który nie spodobał się "Gazet Wyborcz" (jak mawiają bohaterowie książki),że cioty i geje to trochę inne kategorie homoseksualizmu, że Witkowskiego nie interesują geje z klasy średniej, które spotykają się w barach, lecz grając trochę na nostalgicznej nucie, interesują go cioty sponiewierane przez los, biedne, z rozrzewnieniem wspominające PRL. Ten rozdźwięk jest też widoczny na plażach Lubiewa, gdzie spotykają się dwa pokolenia gejów nie potrafiące znaleźć wspólnego języka. To w zasadzie monografia całej ciotowskiej kultury w czasach PRL, bo zobaczymy jak to się odbywało w parkach, koszarach, jak się podrywało, ale też jak mogły się kończyć takie historie. To cały anturaż obejmujący słownictwo jakim wypowiadają się bohaterowie książki, piosenki, które śpiewają, gesty, mimikę, papierosy, które palą. Miał to być "ciotowski Dekameron", ale w sumie trudno nie odnieść wrażenia, że przechadzamy się tu po różnych kręgach piekła. Jak wspomniałem, no kojarzę autora z innych powieści, więc w sumie tutaj mógłbym napisać to co dawniej, że jest zabawnie i humorystycznie, że jest obrzydliwie i wulgarnie, że w sumie to mimo wszystko lubię ten styl i co jakiś czas mam dziwną potrzebę do niego wrócić i poczytać o ciotach oraz lujkach, że Witkowski potrafi pokazać, że jest pisarzem inteligentnym, oczytanym, że trochę filmów w życiu obejrzał. Mimo, że jest to tematyka dość specyficzna i totalnie nie w moich klimatach, to u Michaśki zawsze jest ciekawie.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na73 miesiące temu

Cytaty z książki Pokolenie porno i inne niesmaczne utwory teatralne. Antologia najnowszego dramatu polskiego w wyborze Romana Pawłowskiego