Teatrzyk "Zielona Gęś" ma zaszczyt przedstawić, czyli ustrój nie odpowiada narodowi!
"Dwie prawdy jak mur stoją od czasów Nerona: lampa jest elektryczna, a gęś zielona."
Jest to wybór "Gęsi" dokonanych przez córkę Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego- Kirę Gałczyńską...
Zawiera on kilka nowych utworów, m.in.: tytułowy "Ustrój nie odpowiada narodowi"...
Opracowanie graficzne: Antoni Chodorowski.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Teatrzyk "Zielona Gęś" ma zaszczyt przedstawić, czyli ustrój nie odpowiada narodowi! w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Teatrzyk "Zielona Gęś" ma zaszczyt przedstawić, czyli ustrój nie odpowiada narodowi!
Poznaj innych czytelników
2011 użytkowników ma tytuł Teatrzyk "Zielona Gęś" ma zaszczyt przedstawić, czyli ustrój nie odpowiada narodowi! na półkach głównych- Przeczytane 1 405
- Chcę przeczytać 588
- Teraz czytam 18
- Posiadam 222
- Ulubione 89
- Literatura polska 16
- Chcę w prezencie 14
- Poezja 13
- Dramat 11
- Lektury 11








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Teatrzyk "Zielona Gęś" ma zaszczyt przedstawić, czyli ustrój nie odpowiada narodowi!
"i nic się, ach, nic nie zmienia,
a ci Polacy modlą się i grają Szopena"
"i nic się, ach, nic nie zmienia,
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toa ci Polacy modlą się i grają Szopena"
Dla mnie jako Krakusa to książka i jej autor to pozycja KULTOWA !!!
Teatrzyk miał swoją premierę w 1946 r na łamach krakowskiego tygodnika " Przekrój ", czasami czytałem, ale naturalnie dużo, dużo później.
Hermenegilda Kociubińska, Alojzy Gżegżółka, Osiołek Porfirion, Prof. Bączyński, cudowne dziecko Piekielny Piotruś i pies Fafik to niezapomniani, najważniejsi bohaterowie " Najmniejszego teatrzyku świata ".
To ponad 160 utworów przedstawiających w krzywym zwierciadle Polaków, ich przywary i zaniedbania, głupotę, przesadną dumę, wiarę w tradycję i ówczesną rzeczywistość.
Wszystko to w humorystycznej, często absurdalnej i groteskowej formie, ale zmuszającej do refleksji !!!
Koniecznie przeczytaj !!!
POLECAM !!!
Dla mnie jako Krakusa to książka i jej autor to pozycja KULTOWA !!!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeatrzyk miał swoją premierę w 1946 r na łamach krakowskiego tygodnika " Przekrój ", czasami czytałem, ale naturalnie dużo, dużo później.
Hermenegilda Kociubińska, Alojzy Gżegżółka, Osiołek Porfirion, Prof. Bączyński, cudowne dziecko Piekielny Piotruś i pies Fafik to niezapomniani, najważniejsi bohaterowie...
🔰"życzę Wam o moi mili, żebyście mniej fruwali, a więcej chodzili."
160 miniatur scenicznych Gałczyńskiego ukazywało się cyklicznie na łamach "Przekroju" w latach 1946 - 1950, ponieważ autor chciał dotrzeć do szerokiego kręgu odbiorców, żeby oswoić ich z absurdem i zaproponować odmianę w literaturze. Podstawą dowcipu "najmniejszego teatru świata" jest demaskacja, groteska, parodia, nonsens i absurd. W swoich miniaturach poeta ośmieszał konwencje literackie, schematy myślowe, ograniczenia społeczne, wyśmiewał, parodiował i "odbrązawiał" niemal wszystkie świętości także te narodowe i literackie.
Gałczyński sięgał do tradycji powstałego w latach czterdziestych XX wieku nurtu teatru absurdu, w którym brylowali Samuel Beckett i Eugene Ionesco. " Teatrzyk Zielona Gęś" nie ma sobie równych w literaturze polskiej i udowadnia, że inteligentna i mądra rozrywka może się łączyć ze znakomitą zabawą. Nazwa teatrzyku jest aluzją do "Zielonego Balonika", słynnego kabaretu literackiego z okresu Młodej Polski, który święcił triumfy w krakowskiej kawiarni "Jama Michalika". Podobne poczucie humoru prezentowali Julian Tuwim i Antoni Słonimski, twórcy zbiorku "W oparach absurdu". Ale utwory Gałczyńskiego nie są zbiorem przypadkowych tekstów satyrycznych, gdyż mają przemyślaną i z góry zaplanowaną formę literacką.
W swoich miniaturach scenicznych Gałczyński, w niezwykle inteligentny i dowcipny sposób, rozprawia się z wszelkimi schematami myślowymi oraz ze społecznymi i kulturowymi tabu. Nie oszczędza przy tym nikogo i niczego. Dostaje się naukowcom, urzędnikom , biurokratom, mieszczanom, inteligencji, poetom i pisarzom, rządom, politykom, Polakom i innym nacjom a także cenzurze i propagandzie.
Wyżyny zjadliwej kpiny z polityków, propagandy i cenzury poeta osiągnął np. w miniaturach: "Trzy gwiazdki na niebie", "Pożyczka polska, czyli zyg-zyg marchewka". Aż dziw, że cenzura dopuściła do druku te prześmiewcze parodie. A może właśnie absolutna absurdalność tych tekstów sprawiała, że cenzorzy nie mogli się w tym połapać?
Wiele tekstów "najmniejszego teatru świata" odnosi się do wielkich dzieł, twórców literatury polskiej i światowej, odbierając im powagę i sprowadzając do poziomu żartu. W reinterpretacji poety znane mity greckie, przypowieści biblijne, "Hamlet", "Pan Tadeusz", "Oda do młodości", "Lilie" czy "Laura i Filon" nabierają zupełnie nowych znaczeń, będąc jedynie punktem wyjścia do absurdalnego dowcipu lub zjadliwej satyry wyśmiewającej ludzkie zachowania, nawyki czy przywary.
Są wśród miniatur Gałczyńskiego utwory uznawane dziś za kultowe jak np. " Żarłoczna Ewa", "Gdyby Adam był Polakiem", "Biurokrata na wakacjach" czy ironiczna i przezabawna jednoaktówka zatytułowana "Ostrożność".
Wiele zwrotów z teatrzyku weszło na stałe do języka polskiego, a Hermenegilda Kociubińska, Osiołek Porfirion czy Alojzy Gżegżółka to ciągle obecni i rozpoznawalni bohaterowie naszej kultury.
Na koniec kilka moich ulubionych cytatów:📍rada dla reżyserów jednoaktówki "Pożyczka polska", w której umieszczono cytat z "Dziadów cz.IV" :
" W Teatrach Młodzieżowych należy słowo >nagie< zastąpić przez >ubogo, ale schludnie odziane<, czyli powinno być:
"Szarpajmy ciało na sztuki,
Niechaj ubogo, ale schludnie odziane sterczą kości."
📍krótka recenzja "Wesela" Wyspiańskiego:
"Gżegżółka (wychodzi z trumny):
O co chodzi, nie wiem sam,
Ale sercem, Polską gram.
Muchy brzęczą. W niebie grzmi.
Słońce świeci. Pada dżdż."
📍Definicja miłości: "Jest to psychiczna hypermetamorfoza prowadząca do hypercenestezji, co w konsekwencji daje angiopatyczną neurastenię."
📍"Konferencja pokojowa to jest taki wesoły obiad po pogrzebie. Chodzi tylko o to, żeby nieboszczyka nie zakopywać za głęboko. A nuż się jeszcze przyda."
📍Ponadczasowy apel do polityków:
"Wzywam do świętej zgody rządy i narody.
Pogódźcie się i psom zostawcie kość niezgody."
(7) Wyzwanie czytelnicze LC marzec 2025: Przeczytam polską książkę wydaną w latach 1945 -89. Pierwsze wydanie utworów: lata 1946 - 1950.
🔰"życzę Wam o moi mili, żebyście mniej fruwali, a więcej chodzili."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to160 miniatur scenicznych Gałczyńskiego ukazywało się cyklicznie na łamach "Przekroju" w latach 1946 - 1950, ponieważ autor chciał dotrzeć do szerokiego kręgu odbiorców, żeby oswoić ich z absurdem i zaproponować odmianę w literaturze. Podstawą dowcipu "najmniejszego teatru świata" jest demaskacja, groteska,...
Korzystajmy z nowej serii „Klasyka literatury polskiej i obcej” Wydawnictwa SBM i przeżyjmy na nowo lub przeczytajmy po raz pierwszy propozycje tej edycji. Mam już za sobą z tej serii "Ziemię obiecaną" Władysława Reymonta – powieść, którą po latach warto było sobie przypomnieć i aktualnie jestem po lekturze książki Teatrzyk „Zielona Gęś” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Została wydana w 2024 roku i za nią Wydawnictwu SBM dziękuję. Dlaczego mój wybór padł na Gałczyńskiego? Bo poznałam historię jego współpracy z tygodnikiem „Przekrój”, gdzie właśnie narodził się ten NAJMNIEJSZY TEATRZYK ŚWIATA. Można jednak wybrać „Zieloną Gęś” również po to, by sprawdzić, czy te miniaturowe scenki zachwycą, czy nie zachwycą, czy je zrozumiemy, czy nie zrozumiemy.
Na dolnym pasku okładki zamieszczony jest tytuł i nazwisko autora, w jej górnej części czarna gęś (nie zielona) na szarosrebrnym tle. Gęś stoi na białych piórach, kilka z nich nie zdążyło jeszcze opaść. Obrazek dopełnia rozsunięta na boki, w odcieniach szarości, kurtyna. Wśród miniaturowych scenek zapełniających książkę jest miniaturowy dramat „Siedem Kotów” i w nim upatruję wyjaśnienia zagadkowej grafiki na okładce, którą zaprojektowała Anna Witwicka. Na tylnej stronie zielonej okładki zachęta do przeczytania książki oraz krótki biogram Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, z którego możemy się dowiedzieć, albo sobie przypomnieć, że poeta zmarł młodo, bo w wieku 48 lat. Na dolnym pasku napis „Klasyka literatury polskiej”. Zielonkawy jest również grzbiet książki. Do zielonego koloru Gałczyński miał słabość, jak wspominała jego córka Kira. Pisał zawsze zielonym atramentem.
Teatrzyk „Zielona Gęś” K. I. Gałczyńskiego to zbiór 164 groteskowych miniatur dramatycznych, ukazujących się w „Przekroju” od maja 1946 (nr 57/19) do czerwca 1950 (nr 268/22) oraz jedna – wodewil ze śpiewami i tańcami pt. „Kaloryfery” z grudnia roku 1953, napisana przez poetę tydzień przed śmiercią. Każda miniatura kończy się opadnięciem kurtyny, jest wskazany na koniec rok zamieszczenia jej w tygodniku. Nad każdym utworem, w czarnej ramce, napis „Teatrzyk Zielona Gęś ma zaszczyt przedstawić – a pod ramką, wytłuszczoną czcionką, tytuł utworu. Gałczyński stworzył w miniaturach galerię przeróżnych groteskowych postaci. Wśród nich jest grupka stałych bohaterów jak Hermenegilda Kociubińska, Alojzy Gżegżółka, Osiołek Porfirion, Fafik, Piekielny Piotruś, Profesor Bączyński, a u ich boku różne inne postacie z literatury, czy historii. Nadając bohaterom tak groteskowe imiona, musiał stworzyć im też autor groteskowe życie. Dokonują niesamowitych działań, a czasem z nudów nawet „serii morderstw”, jak to czynił Potworny Wujaszek (s.6) albo zmieniają bieg historii, jak w miniaturze „Hamlet”(s.12),czy „Gdyby Adam był Polakiem” (s.180). Podobno zaciekawili czytelników do tego stopnia, że domagali się od Gałczyńskiego ich życiorysów. I prawdopodobnie, pod naciskiem czytelników, zamieścił w „Przekroju” nr 110 (20/1947) „Osiem dni stworzenia”, z którego mogli dowiedzieć się o niektórych z nich, na przykład, że Pies Fafik i Osiołek Porfirion, czyli zwierzęta, zostali stworzeni w Dzień Piąty, a na stronie 18 tygodnika mogli przeczytać: „Z ostatniej chwili (telefonem): W związku z upaństwowieniem <<Zielonej Gęsi>> artyści NAJMNIEJSZEGO TEATRU ŚWIATA zmuszeni byli przesłać do Warszawy swoje curricula vitae, z których wyjątki dla zaspokojenia ciekawości Czytelników podajemy poniżej”. I z tych informacji wynika między innymi, że wszyscy wyżej wskazani bohaterowie Teatrzyku przyszli na świat w tym samym 1890 roku, ale w różnych miejscach (patrz biogramy w książce s.107-109). Dlaczego taki rok?
Scenki miały w zamyśle autora pokazać obraz ówczesnej Polski. Są wśród nich miniatury obyczajowe, obnażające absurdy i niedorzeczności w postępowaniu w różnych sytuacjach, jak na przykład „Sposób na dobry humor” (s.50),czy „Biurokrata na wakacjach” (s.384) i miniatury polityczne, ujawniające fałsz i zakłamanie, a nawet odsłaniające groźną rzeczywistość, jak „Trzy gwiazdki na niebie” (s. 10). Nierzadko wywoływały skandal czytelniczy, a także oburzały „stróżów” partyjnych, krytycy literaccy nazywali je nawet „bełkotem”. Jednak do dziś Teatrzyk jest wspominany i na pewną wezmą tę książkę do ręki kolejne rzesze czytelników.
Skąd się wzięła nazwa teatrzyku „Zielona Gęś?” Odpowiedzi na to pytanie w recenzowanej książce nie znajdziemy, ponieważ nie ma w niej wstępu i brak jest też posłowia, czyli nie ma w książce próby wytłumaczenia kwestii interesującej czytelnika – dlaczego „gęś” i dlaczego „zielona”? Jednak nie może to być zarzut wobec Wydawnictwa SBM, bowiem jest to wydanie, które prezentuje same tylko miniaturowe dramaty NAJMNIEJSZEGO TEATRZYKU ŚWIATA, bez opracowania - zgodnie z założeniem.
- Mam jedną uwagę co do spisu treści, ale piszę o tym nie żeby rozdzielać baty między redaktora, korektora i składacza, a tylko i wyłącznie z myślą o czytelniku, który po to wydanie sięgnie. Na końcu książki jest spis treści i alfabetyczny spis utworów. Spis treści wskazuje, że na stronie piątej książki „Zielona Gęś” ma zaszczyt przedstawić „Potwornego Wujaszka”, natomiast w alfabetycznym spisie pod literą „P” tego tytułu brak. Widnieje on pod literą „O” jako „otworny wujaszek”,
- oraz na stronie 376 jest tytuł scenki „Dyskusja” (taki tytuł jest również w obu spisach),w „Przekroju” natomiast ta scenka nosi tytuł „Jak nie powinna wyglądać dyskusja” nr 268 (22/1950).
Miniatury dramatyczne, tworzące Najmniejszy Teatr Świata, nie wzięły się z niczego. Gałczyński zainteresował się teatrem jeszcze w okresie międzywojnia, nawet napisał kilka sztuk i osobiście je zniszczył. Miał wyobraźnię, za którą krytykowała go garstka pracowników „Przekroju” i liczna rzesza Polaków, choć wszyscy zaczynali czytać tygodnik właśnie od niego. „Zielona Gęś” drwiła z krzywej rzeczywistości, z polskich przywar, kołtuństwa. Jego mini dramaty się nie starzeją, bo absurdalne scenki niosą w sobie przesłanie, które jest jak najbardziej rzeczywiste. Polecam Teatrzyk „Zielona Gęś” wydawnictwa SBM, bo NAJMNIEJSZY TEATR ŚWIATA to dziś klasyka, a książka została wydana bardzo starannie.
Korzystajmy z nowej serii „Klasyka literatury polskiej i obcej” Wydawnictwa SBM i przeżyjmy na nowo lub przeczytajmy po raz pierwszy propozycje tej edycji. Mam już za sobą z tej serii "Ziemię obiecaną" Władysława Reymonta – powieść, którą po latach warto było sobie przypomnieć i aktualnie jestem po lekturze książki Teatrzyk „Zielona Gęś” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTeatrzyk Zielona Gęś to zawoalowany humor i satyra szyta na miarę czasów ówczesnych, o czym mogłem przeczytać w posłowiu. Poprzez aluzje, niedomówienia i błyskotliwość Gałczyńskiego jedni czytelnicy "Przekroju" tamtych czasów się dobrze bawili, inni się nieźle denerwowali. Niestety, ja nie zaliczyłbym się ani do jednego ani do drugiego grona. Wydawało mi się, że chwytam dowcip niektórych "przedstawień", ale nie mam do końca pewności czy faktycznie nadawaliśmy wtedy z autorem na tej samej częstotliwości.
Teatrzyk Zielona Gęś to zawoalowany humor i satyra szyta na miarę czasów ówczesnych, o czym mogłem przeczytać w posłowiu. Poprzez aluzje, niedomówienia i błyskotliwość Gałczyńskiego jedni czytelnicy "Przekroju" tamtych czasów się dobrze bawili, inni się nieźle denerwowali. Niestety, ja nie zaliczyłbym się ani do jednego ani do drugiego grona. Wydawało mi się, że chwytam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChciałam dać 8, ale może nawet podniesie średnią to niech będzie 10.
/pierwsza lektura/
Chciałam dać 8, ale może nawet podniesie średnią to niech będzie 10.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to/pierwsza lektura/
Wiadomo: śmieszno, ale straszno. Absurdalny humor dość często diagnozuje tu banał i grozę rzeczywistości, ale przede wszystkim to wolna jazda wyobraźni. Mistrz Konstanty niezmiennie bawi.
Wiadomo: śmieszno, ale straszno. Absurdalny humor dość często diagnozuje tu banał i grozę rzeczywistości, ale przede wszystkim to wolna jazda wyobraźni. Mistrz Konstanty niezmiennie bawi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiedoceniony, gdzieś tam zapomniany, a to Mistrz Słowa. Mistrz Polszczyzny...
Niedoceniony, gdzieś tam zapomniany, a to Mistrz Słowa. Mistrz Polszczyzny...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNieśmiertelna, porażająco inteligentna satyra ukazująca wielkość Gałczyńskiego nie tylko jako poety. Autor "Teatrzyku..." to szalenie przenikliwy obserwator i komentator społeczny, którego spostrzeżenia (jakże silne swoim minimalizmem) pozostają uniwersalne, niezmiennie aktualne, a jednocześnie zdolne bawić. Najważniejszy i najskuteczniejszy obok Mrożka i Gombrowicza kronikarz absurdów ludzkiej egzystencji.
Nieśmiertelna, porażająco inteligentna satyra ukazująca wielkość Gałczyńskiego nie tylko jako poety. Autor "Teatrzyku..." to szalenie przenikliwy obserwator i komentator społeczny, którego spostrzeżenia (jakże silne swoim minimalizmem) pozostają uniwersalne, niezmiennie aktualne, a jednocześnie zdolne bawić. Najważniejszy i najskuteczniejszy obok Mrożka i Gombrowicza...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOceniam wysoko obydwa tomy. Za układ i za to, że zgromadzono tam najważniejsze i najpiękniejsze poezje...
Oceniam wysoko obydwa tomy. Za układ i za to, że zgromadzono tam najważniejsze i najpiękniejsze poezje...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to