Sparta w V-IV wieku p. n. e.
Obok prawdziwej Sparty od zawsze istniała legenda Sparty, uosabiająca odwieczne marzenia o równości. zawarty w książce wizerunek Sparty nie zgadza się, o czym z góry należy Czytelnika uprzedzić, z obowiązującym w pracach polskich sposobem widzenia dziejów spartańskich. zdaniem autora Sparta, choć niewątpliwie pod wieloma względami niezwykle oryginalna, w większej mierze była państwem wedle greckich standardów normalnym, jej nienormalność zaś jest w znacznej mierze wytworem legendy spartańskiej .
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Sparta w V-IV wieku p. n. e. w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Sparta w V-IV wieku p. n. e.
Poznaj innych czytelników
104 użytkowników ma tytuł Sparta w V-IV wieku p. n. e. na półkach głównych- Przeczytane 54
- Chcę przeczytać 50
- Posiadam 15
- Historia 6
- Starożytność 3
- historia 3
- Antyk 2
- Ulubione 2
- Starożytność 1
- Polska 1














































OPINIE i DYSKUSJE o książce Sparta w V-IV wieku p. n. e.
Nazwa „Sparta w V i IV wieku” myląca, bowiem książka omawia też okres wcześniejszy i późniejszy. Stosując słownictwo z „Folwarku Zwierzęcego” bardzo tu pasujące „wiele świadectw wskazuje na to, że w społeczności spartańskiej byli równi i równiejsi” (s. 24) „wśród Spartiatów, którzy na zewnątrz występowali jako "równi" albo tak ich postrzegano, niektórzy byli dość bogaci, aby wystawiać na igrzyskach panhelleńskich rydwany, podczas gdy inni z trudnością wnosili swoje składki na syssitie.” (s. 26) Syssytią (συσσίτια od σύν σῖτος „wspólny chleb”) była biesiada na którą każdy uczestniczący spartiata wnosić okresowo musiał (pod groźbą utraty praw) składkę pochodzącą z uprawianej przez helotów działki zwanej κλῆρος (los). Wysokość składki źródła podają rozbieżnie (s. 146) jeszcze większy kłopot sprawia ustalenie sposobu przyznawania działek.
Wedle Plutarchowego „Żywotu Agisa” (5, 1) działka przypadała dziedzicznie, wedle „Żywotu Likurga” (16, 1) przydzielało ją państwo. Oba rozwiązania sprawiają trudności. W pierwszym brak danych, co robić w razie większej ilości spadkobierców, w drugim młodzi spartiaci musieliby czekać na przyznanie działki, by uzyskać prawa obywatelskie (s. 34). Brak pewności czy rozmiary były równe (s. 32). Być może istniała inna ziemia uprawna poza tymi działkami (s. 35).
Homoioi lepiej tłumaczyć „jednakowi” zamiast „równi” (s. 24).
Podobieństwo położenia helotów do późniejszych pańszczyźnianych uznane za pozorne (s. 36) bez bliższego wyjaśnienia.
Heloci wedlug słownika Polluxa zajmowali miejsce „między wolnymi a niewolnikami” (s. 44) co stanowiło metaforę, w której nie chodziło „o wolność, której heloci w ogóle nie mieli, ile o dystans, jaki ich dzielił od zwykłych niewolników.” (s. 58)
Ściśle biorąc jest to początkiem zdania Μεταξὺ δὲ ἐλευϑέρων καὶ δούλων οἵ Λακεδαιμονίων Εἴλωτες, καὶ Θετταλῶν Πενέσται, καὶ Κρητῶν Κλαρῶται, καί Μνωῖται, καὶ Μαριανδύνων Δωρυφόροι, καί Ἀργείων Γυμνῆτες καί Σικυωνίων Κορυνηφόροι co znaczy „Między wolnymi i niewolnikami są heloci Lacedemończyków, penestai Tesalezyków, klarotai [związani z działem ziemi] i mnoitai Kreteńczyków, dorophoroi [noszący dary] Mariandynów, gymnetes ["nadzy", lekkozbrojni] Argiwów, korynephoroi [noszący maczugę] Sykjończyków.” (za: „Historia Starożytnych Greków” t. 1 s. 152)
Nazwa „heloci” (εἵλωτες) w starożytności wywodzona od miasta Helos (Ἕλος) może też pochodzić od αἱρέω (chwytam) lub ἁλίσκομαι o podobnym znaczeniu (s. 37). Ich liczebność jakiś badacz „wyliczył” z dokładnością do jednego między 39976 i 57800 w Mesenii (zatem nie licząc Lakonii s. 41).
Na pytanie czy heloci stanowili własność państwową czy osobistą już w starożytności odpowiedzi były różne (s. 45).
Likurg „Sprawił też, żeby <mogli> korzystać i z cudzych (ἀλλότριος) niewolników (οἰκέταις) w razie potrzeby.” („Ustrój Sparty” Ksenofonta 6, 3) „w Lacedemonie jeden posługuje się niewolnikami (δούλοις) drugiego (ἀλλήλων) niemal jakby swymi własnymi (ἰδίοις) podobnie i końmi i psami” („Polityka” Arystotelesa 2, 2, 5) Można w tym widzieć bądź odróżnienie własnych od cudzych bądź przeciwnie (s. 45).
Strabon (8, 5, 4) pisze o „pewnego rodzaju niewolnikach państwowych" (τρόπον γάρ τινα δημοσίους δούλους).
„Spartiata, który uznał to za słuszne, mógł bezkarnie zabić swojego (i chyba też cudzego) helotę, także poza instytucją kryptei." (s. 48) To jednak raczej przemawia przeciwko uznaniu ich za własność osobistą, o ile to rozróżnienie w Sparcie w ogóle istniało.
O kryptei (κρυπτεία) mówi kilka źródeł, przy tym niejednoznacznie. Brak danych zrozumiały, sama jej nazwa oznacza „skrytość”.
Czym była ? Wyczerpującą próbą przetrwania (Platon „Prawa” 1, 633) tajną policją („Żywot Likurga” 28) jednostką wojskową („Żywot Kleomenesa” 28) ? Wszystkimi naraz czy kolejno ?
W „Żywocie Likurga” zadaniem było uśmiercanie nocą każdego heloty, jakiego można było schwytać, często też (za dnia ?) zabijanie najsilniejszych i najlepszych z nich (ῥωμαλεωτάτους καὶ κρατίστους). Krócej w innych słowach Heraklides z Lembos: mordują tylu helotów, ilu potrzeba (ἀναιροῦσι τῶν εἱλώτων ὅσους ἂν ἐπιτήδειον).
„Plutarch potępia krypteję i powątpiewa w to, aby Likurg był jej twórcą. Uważa, że dopiero "w późniejszych czasach", zwłaszcza po trzęsieniu ziemi w latach sześćdziesiątych V wieku p.n.e., gdy heloci we współdziałaniu z Messeńczykami zbuntowali się przeciwko nim, niszcząc kraj i poważnie zagrażając samemu miastu, Spartanie zaczęli posługiwać się tymi okrutnymi środkami. Niektórzy uczeni podważali wiarygodność przekazu Plutarcha o kryptei, jak Muller, który przywoływał w tym celu Platona (Prawa I 633b; 763b),czemu słusznie sprzeciwił się Busolt, ostrzegając przed pokusą czynienia kryptei piękniejszą, niż była” (s. 49)
Drugie z podanych miejsc „Praw” brzmi „Strażnicy obszarów wiejskich będą musieli przyzwyczaić się następnie poprzestawać przez te dwa lata na skromnej i skąpej strawie codziennej. Zaraz po wyborze zgromadzą się te ich dwunastoosobowe zespoły ze swymi pięcioma przełożonymi i postanowią wspólnie, że ponieważ sługami mają być niejako, nie będą mieć własnych sług i niewolników, a niewolników należących do rolników i włościan nie będą używać do osobistych posług, lecz z ich pomocy korzystać będą tylko przy wykonywaniu prac publicznych. Muszą oni w ogóle powiedzieć sobie z góry, że będą służyć innym i obsługiwać się sami. Latem i zimą wyprawiać się będą na zwiady i przebiegać cały kraj w pełnym uzbrojeniu, ażeby go strzec i poznać wszystkie jego okolice. Bo nie ma bodaj rzeczy tak ważnej jak to, żeby wszyscy znali swój kraj dokładnie. W tym celu będą też młodzi uprawiać polowanie i uganiać się za zwierzyną bardziej jeszcze niż dla przyjemności, jaką im to sprawia, lub dla korzyści, jaką przynosi. I czy będziemy tu mówić o «tajnych patrolach» (κρυπτοὺς) czy zarządcami obszarów wiejskich (ἀγρονόμους) nazywać tych ludzi, czy jak się tam komu podoba określać ich i ich służbę, każdy z nich z największym, jak można, zapałem pełnić ją musi, jeżeli pragnie zapewnić bezpieczeństwo swojemu państwu.” (tłum. Maria Maykowska)
Opis kryptei w „Żywocie Likurga” rzeczywiście zaczyna obrona tegoż prawodawcy przed posądzeniem o jej założenie. Chociaż Plutarch należał do światlejszych umysłów swoch czasów, dziwacznie usprawiedliwiał Solona ... że nie naśladował Likurga. Solon zawiódł obie strony, bogatych umarzając długi, ubogich nie przeprowadzając podziału ziemi „jak się tego spodziewano i w ogóle nie uczynił ludzi, za przykładem Likurga, życiowo i bytowo równymi. Lecz Likurg pochodził w jedenastym pokoleniu od Heraklesa, przez wiele lat królował w Lacedemonie, miał wielkie poważanie, przyjaciół i siłę do dyspozycji i umiał nimi rządzić dobrze w sprawach publicznych. Posługiwał się raczej przymusem niż przekonywaniem, że nawet oko mu wybito” (Żywot Solona 16) Solon wyzwolił „hektemoroi”, by uczynić to co Likurg, musiałby zamiast wyzwolenia jeszcze bardziej ich zgnębić upodobniając do helotów, zatem o jakiej równości była by wówczas mowa ? Poza tym, skoro Likurg stosował „bardziej przymus niż przekonywanie”, to na co przyszło mu „wielkie poważanie” ?
Wcielanie helotów do wojska „oznacza, iż helotów jakoś różnicowano, skoro dawano im do rąk broń, chyba, że szkolono ich tak, jak w Rzymie gladiatorów” (s. 56).
Koniec helotyzmu równie zagadkowy, jak początki, przetrwał „do czasów panowania rzymskiego” (τὴν εἱλωτείαν τὴν ὕστερον συμμείνασαν μέχρις τεσ Ῥωμαίων ἐπικράτειας Strabon 8, 5, 4).
Położenie helotów, czy też części z nich, miałoby być lżejsze, skoro „gdy w 223 roku Kleomenes III obiecał wolność wszystkim helotom, którzy zapłacą pięć min, zdołał zebrać w ten sposób aż pięćset talentów. Jeśli owa suma odpowiada prawdzie (zgłaszano w literaturze przedmiotu pewne obiekcje w tej sprawie) oznacza to, że wolność uzyskało sześć tysięcy helotów. Skądinąd rodzi to pytanie, skąd heloci mieli pieniądze? Jeśli uzyskiwali je ze sprzedaży produktów rolnych, nie bardzo wiadomo, komu mieliby je (zwłaszcza w V-IV wieku p.n.e.) sprzedawać.” (s. 43) „Zebranie aż 500 talentów dowodzi, że pieniądze wpłaciło 6000 helotów. Powołanie do wojska jedynie trzeciej ich części może wynikać zarówno z ich wieku i kondycji fizycznej, jak i stanowić świadectwo ostrożności Kleomenesa, który nie chciał wywołać obaw wśród pozostałych obywateli. Chociaż też zgłoszono wątpliwości co do ogólnej liczby wyzwolonych wydaje się, że nie ma poważnych podstaw do podważania historyczności całego wydarzenia.” (s. 309)
Okrągłe liczby mogą być grubszym przybliżeniem. Szukając czegoś w tej sprawie można natrafić na pracę „Agis IV i Kleomenes III – spartańscy reformatorzy” a w niej takie kwiatki jak „Po raz pierwszy ilość wyprodukowanego pożywienia przez helotów został określony [!] w bezwzględnych wartościach” (s. 54 widocznie był to „ten ilość”) czy „W przeciwieństwie do tych, wcielonych do armii tylko na czas trwania wojny peloponeskiej, co [?] mogli osiągnąć wolność wykupując się za cenę 500 drachm. (...) Tylko 2000 helotów zostało włączonych do wojska i uzbrojonych tak jak reszta żołnierzy, w macedońskim stylu. Prawdopodobnie pozostałą część chcieli [kto ?] wykorzystać w przyszłości.” (s. 59 ze strony academia) Ostrzegam przed takimi pracami.
Więcej miejsca poświęcam helotom, pozostałe lakońskie urządzenia oczywiście zasługują na uwagę, jednak książka nie daje jednoznacznej odpowiedzi na czym polega odmienność Sparty. Odmienność sprowadzana zostaje do „legendy” (s. 42, 111 i 143) książkę kończą zdania: „Jakkolwiek jednak śladów starożytności nie znajdziemy w Sparcie wiele, żyje spartańska legenda, która zresztą bywa czasami ciekawsza, a w każdym razie bardziej pociągająca od rzeczywistości. Okazała się przy tym o wiele trwalsza od swego pierwowzoru i zapewne na przekór uczonym rewolucjom trwać będzie jeszcze, czego zresztąjej życzymy, bardzo długo.” (s. 318 dziwne, gdy tak pisze historyk) Równocześnie „"spartański styl życia" (diaita),na co wskazuje Tukidydes, różnił się od znanego z innych państw greckich” (s. 144). Należała do niego tajność
„liczba Lacedemończyków nie była znana wskutek tajemnicy, jaką oni zawsze otaczają swoją politykę” (Tukidydes 5, 68)
Nawet swoją żonę spartiata mógł odwiedzać tylko „potajemnie, starając się, aby nikt go przy tym nie zobaczył i trwało to tak długo, że niektórym urodziły się nawet dzieci, zanim za dnia zobaczyli swoje żony.” (s. 119)
A gdy mowa o skrytości, zabrakło mym zdaniem omówienia zabezpieczeń przed „nieproszonymi gośćmi” (przykłady w „Krypteia and Xenelasia: Reassessing the Notion of Spartan Secrecy”).
Poza tym (o czym była mowa przy „Królu Agisie”) gdyby Sparta nie odbiegała od innych poleis, czemu budziła podziw wśród zwolenników takiego ustroju ? Dla Kritiasa jej ustrój był „najpiękniejszy”, Stary Oligarcha (może tożsamy z Kritiasem) narzekał, że w Atenach niewolnicy mają za dobrze, co nie do pomyślenia w Sparcie, „Państwo” Platona wyraźnie na niej wzorowane, wreszcie Ksenofonta dziwiło „że choć powszechnie chwali się tamtejsze zwyczaje, żadna polis nie chce ich naśladować” („Ustrój polityczny Sparty” 10, 8).
Jak zauważa ktoś na stronie Historycy: czasem kłopotliwe w lekturze są (chyba) skróty myślowe, jak choćby ten „Najprawdopodobniej w sprawach gardłowych należało do eforów, jak pokazuje palimpset watykański, jedynie przeprowadzenie śledztwa, natomiast sędziami byli w takim przypadku eforowie i geronci.” (s. 102)
Dobór zdjęć trochę dziwny, słusznie zamieszczone dwa posążki Spartańskiej Biegaczki (nr 19 i 20 wyglądającej wdzięcznie, jak to ujął Jerzy Łanowski w „Świętych Igrzyskach Olimpijskich”) natomiast dzieła sztuki z czasów rzymskich, jak ruiny teatru, pasują mniej.
Z tymi zastrzeżeniami warto przeczytać.
Nazwa „Sparta w V i IV wieku” myląca, bowiem książka omawia też okres wcześniejszy i późniejszy. Stosując słownictwo z „Folwarku Zwierzęcego” bardzo tu pasujące „wiele świadectw wskazuje na to, że w społeczności spartańskiej byli równi i równiejsi” (s. 24) „wśród Spartiatów, którzy na zewnątrz występowali jako "równi" albo tak ich postrzegano, niektórzy byli dość bogaci,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietna monografia Sparty, nie ma chyba na polskim rynku lepszej pozycji.
Dodatkowo bibliografia zamieszczona na końcu książki to skarbnica wiedzy.
Obowiązkowa lektura dla każde miłośnika starożytnej Grecji.
10/10
Świetna monografia Sparty, nie ma chyba na polskim rynku lepszej pozycji.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDodatkowo bibliografia zamieszczona na końcu książki to skarbnica wiedzy.
Obowiązkowa lektura dla każde miłośnika starożytnej Grecji.
10/10
Świetna monografia ukazująca w zasadzie całość społeczeństwa spartańskiego i dziejów państwa Lacedemończyków. Jeśli ktoś studiuje na UW, to zdecydowanie polecam zajęcia prowadzone przez prof. Kuleszę.
Świetna monografia ukazująca w zasadzie całość społeczeństwa spartańskiego i dziejów państwa Lacedemończyków. Jeśli ktoś studiuje na UW, to zdecydowanie polecam zajęcia prowadzone przez prof. Kuleszę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNowy punkt widzenia na historię Sparty. Warto przeczytać.
Nowy punkt widzenia na historię Sparty. Warto przeczytać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSolidna ksiązka najlepszego znawcy Sparty w Polsce, liczącego się także za granicą. Dobrze się czyta.
Solidna ksiązka najlepszego znawcy Sparty w Polsce, liczącego się także za granicą. Dobrze się czyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKolejna znakomita książka cenionego specjalisty od starożytnej Grecji w okresie klasycznym, a mianowicie Ryszarda Kuleszy. Przedstawia on nie tylko dzieje Sparty w V-IV w. p.n.e., lecz omawia również jej legendarne początki. Obala także różne mity i legendy z nią związane. Podobnie jak "Maraton " została napisana niezwykle przystępnym językiem, co podnosi jej wartość. Ponadto na uwagę zasługuje jej znaczna wartość merytoryczna. Książkę aż chce się czytać! Na każdej niemal stronie można wyczuć pasję i erudycję autora. Więcej takich książek historycznych na polskim rynku! R. Kulesza nie dość, że jest Profesorem i ma ogromną wiedzę to jeszcze wyniki swoich badań przedstawia w sposób bardzo prosty i zrozumiały dla zwykłego odbiorcy. Panowie specjaliści akademiccy proszę brać przykład z Prof. Kuleszy :) Podsumowując niniejsza monografia jest warta każdych pieniędzy. Dla pasjonatów stanowi z pewnością nie lada gratkę. Na ustalenia autora można się również powołać w publikacjach naukowych. Gorąco polecam! :) :)
Kolejna znakomita książka cenionego specjalisty od starożytnej Grecji w okresie klasycznym, a mianowicie Ryszarda Kuleszy. Przedstawia on nie tylko dzieje Sparty w V-IV w. p.n.e., lecz omawia również jej legendarne początki. Obala także różne mity i legendy z nią związane. Podobnie jak "Maraton " została napisana niezwykle przystępnym językiem, co podnosi jej wartość....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRyszard Kulesza, historyk związany z UW, swoje zainteresowania badawcze koncentruje na dziejach starożytnej Sparty. Ta książka to swego rodzaju podręcznik przedstawiający dzieje spartańskiej polis w okresie klasycznym, choć Autor wspomina często o epoce archaicznej, a epilog dotyczy już czasów hellenistycznych i rzymskich. Książka podzielona jest na dwie wyraźnie zarysowane części. Pierwsza dotyczy kwestii ustroju społeczno-politycznego oraz specyficznych lacedemońskich instytucji, jak agoge czy syssitie. Druga przedstawia dzieje Sparty w V i IV wieku p.n.e. Całość kończy potężna, licząca 1410 pozycji bibliografia Sparty oraz przydatne aneksy: listy spartańskich władców i eforów. Książka jest napisana w sposób dość przystępny. Autor nie nuży, choć nie jest to proza porywająca. Częste są odniesienia do tekstów źródłowych oraz do literatury przedmiotu. Pewną - chyba nieuniknioną - wadą są powtórzenia pewnych zagadnień w części pierwszej i drugiej. Wątpliwości wzbudza też niezbyt konsekwentny podział na podrozdziały, które często przedstawiają więcej zagadnień, niżby to wynikało z ich tytułu. Są to jednak wady drobne i nie wpływają znacząco na odbiór treści. Poziom wykładu stoi na bardzo wysokim poziomie, a Autor świetnie wyjaśnia nieraz bardzo skomplikowane zagadnienia (dotyczy to zwłaszcza pierwszych dwóch rozdziałów). W przypadku spraw, w których werdykt nauki nie jest jasny i ostateczny, podaje kilka opinii. Zasadniczo główną tezą i zadaniem tej książki jest wskazanie na fakt, że nasz obraz Sparty powstał pod wpływem mitu, jaki wytworzył się w czasach hellenistycznych (propaganda królów Agisa IV i Kleomenesa III) oraz rzymskich i nie można go przykładać do czasów archaicznych i klasycznych. Myślę, że to bardzo istotna kwestia wobec silnie tkwiących w umysłach ludzi XXI stereotypów dotyczących Sparty. Wszystkim zainteresowanym dziejami starożytnej Grecji można tę książkę z pewnością polecić.
Tomasz Babnis
Ryszard Kulesza, historyk związany z UW, swoje zainteresowania badawcze koncentruje na dziejach starożytnej Sparty. Ta książka to swego rodzaju podręcznik przedstawiający dzieje spartańskiej polis w okresie klasycznym, choć Autor wspomina często o epoce archaicznej, a epilog dotyczy już czasów hellenistycznych i rzymskich. Książka podzielona jest na dwie wyraźnie zarysowane...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCałkiem dobra książka o Sparcie
Całkiem dobra książka o Sparcie
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to