rozwińzwiń

Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789

Okładka książki Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789 autora Zbigniew Lewicki, 9788366470224
Okładka książki Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789
Zbigniew Lewicki Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe Scholar Cykl: Historia cywilizacji amerykańskiej (tom 1) historia
803 str. 13 godz. 23 min.
Kategoria:
historia
Format:
papier
Cykl:
Historia cywilizacji amerykańskiej (tom 1)
Data wydania:
2023-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-01
Liczba stron:
803
Czas czytania
13 godz. 23 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366470224
Średnia ocen

8,6 8,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789 w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789

Średnia ocen
8,6 / 10
37 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789

avatar
617
21

Na półkach: , , ,

Jestem pod wrażeniem tak szczegółowego i wnikliwego ujęcia tematu. Dzieło liczące ponad 700 stron nie tylko ujmuje ogromną ilością zawartych w nim informacji dotyczących powstawania Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim wspaniałym stylem pisarskim oraz barwnym i żywym językiem. Opisując poszczególne aspekty codziennego życia w koloniach, autor podaje wiele zaskakujących ciekawostek i anegdot, dotyczących na przykład obyczajów, jedzenia, trunków, ubiorów, higieny, poszczególnych profesji i tak dalej - przykłady można by mnożyć. W rozdziale VII "Aspekty życia w koloniach w XVII stuleciu" dowiadujemy się o obyczaju, który przetrwał jeszcze do XIX wieku: podczas noclegu w tawernach dzielenia przez obce sobie osoby nie tylko pokojów, ale wręcz łóżek. "Jeden z przywódców kolonii Wirginia, William Byrd, opisuje na przykład nocleg na jednym łóżku z trzema innymi mężczyznami (...)".
Oczywiście równie wiele miejsca autor poświęcił sprawom politycznym i wydarzeniom związanym bezpośrednio z powstaniem nowego państwa. Pierwszy raz miałam okazję przeczytać tyle wyczerpujących informacji chociażby o Benjaminie Franklinie, wojnie o niepodległość, w tym armii dowodzonej przez Waszyngtona...
Rozpisałam się, a mogłabym to wszystko po prostu skwitować: gorąco polecam, naprawdę warto przeczytać!

Jestem pod wrażeniem tak szczegółowego i wnikliwego ujęcia tematu. Dzieło liczące ponad 700 stron nie tylko ujmuje ogromną ilością zawartych w nim informacji dotyczących powstawania Stanów Zjednoczonych, ale przede wszystkim wspaniałym stylem pisarskim oraz barwnym i żywym językiem. Opisując poszczególne aspekty codziennego życia w koloniach, autor podaje wiele...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
201
83

Na półkach: ,

Fascynująca lektura! Gruby tom ale bardzo wciągający. Świetnie się czyta. Szeroka wiedza autora, bogata bibliografia mają przełożenie na jakość książki. Rzeczowa narracja jest miło urozmaicana ciekawostkami, nieraz zabawnymi anegdotami, towarzyszącymi "wielkiej historii". Lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych historią polityczną, kultury i sztuki, gospodarczą oraz życia codziennego Stanów Zjednoczonych Ameryki, i to niezależnie czy jest się dopiero początkującym czy zaawansowanym w tym temacie!

Fascynująca lektura! Gruby tom ale bardzo wciągający. Świetnie się czyta. Szeroka wiedza autora, bogata bibliografia mają przełożenie na jakość książki. Rzeczowa narracja jest miło urozmaicana ciekawostkami, nieraz zabawnymi anegdotami, towarzyszącymi "wielkiej historii". Lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych historią polityczną, kultury i sztuki, gospodarczą...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
176
8

Na półkach:

Popieram i podpisuję się pod recenzją usera Slawinio. Coś ode mnie:

Szczerze polecam - ale tylko tym, których w istocie interesuje historia cywilizacji amerykańskiej. Należy podkreślić, że książka traktuje o cywilizacji amerykańskiej - nie będzie to zatem opis dziejów od pierwszego osadnictwa po wybór Washingtona na pierwszego prezydenta. Autor bowiem skupia się nie tylko na opisie sekwencji zdarzeń, ale przybliża czytelnikowi strukturę społeczeństwa, zwyczaje, pozycję kobiet, niewolników i Indian, organizację poczty, przepraw rzecznych, kulinariów, religijności i życia kulturalnego.

Pozycja ma zatem charakter dość "naukowy" - nie jest to zwyczajna lektura na plażę. Szczerze polecam tym, którzy chcą się czegoś nauczyć - w polskiej szkole zagadnienie powstania i rozwoju kolonii, a później Stanów Zjednoczonych jest pomijany. Pasjonaci tematu na pewno będą zadowoleni.

Popieram i podpisuję się pod recenzją usera Slawinio. Coś ode mnie:

Szczerze polecam - ale tylko tym, których w istocie interesuje historia cywilizacji amerykańskiej. Należy podkreślić, że książka traktuje o cywilizacji amerykańskiej - nie będzie to zatem opis dziejów od pierwszego osadnictwa po wybór Washingtona na pierwszego prezydenta. Autor bowiem skupia się nie tylko...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

253 użytkowników ma tytuł Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789 na półkach głównych
  • 205
  • 44
  • 4
42 użytkowników ma tytuł Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789 na półkach dodatkowych
  • 17
  • 11
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924 Orlando Figes
Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924
Orlando Figes
89/2024 Brytyjskiego historyka Orlando Figesa myślę, że nikomu interesującemu się historią XX wieku nie trzeba przedstawiać. Jest to jeden z najbardziej poczytnych autorów traktujących o historii Rosji oraz uznany sowietolog. W swojej monumentalnej pozycji po raz pierwszy wydanej w 1996 traktującej o rewolucji rosyjskiej za zadanie postawił sobie ukazanie taką jaka ona była. A była jedną wielką tragedią narodów. Autor postawił sobie za cel ukazać pełny obraz rewolucji, nie ograniczając się do 1917 roku. Dzięki temu narracja książki zahacza o poprzednika Mikołaja II, jego ojca Aleksandra III. Jego przedwczesna śmierć była prawdziwą katastrofą dla Rosji. Jego syn nieprzygotowany do sprawowania funkcji cara oraz bez posiadania niezbędnych przymiotów położył podwaliny pod rewolucję, która zmiotła panującą od 300 lat dynastię oraz przyniosła niespotykaną falę cierpienia mieszkańcom. Rewolucja rosyjska nie byłaby możliwa bez szeregu błędów, najpierw cara i jego administracji, a po abdykacji monarchy rządu premiera Aleksandra Kiereńskiego, który miał wielką szansę skończyć raz na zawsze z bolszewikami w lipcu 1917. Niestety zabrakło mu uporu, co kosztowało go porażkę całej rewolucji raptem trzy miesiące później, kiedy w glorii chwały do władzy doszli bolszewicy pod przywództwem Lenina i Trockiego. Początkowa euforia z odsunięcia od władzy Romanowów zamieniła się bardzo szybko w powolną agonię całego narodu. Narracja książki kończy się w momencie śmierci Lenina i powolnym przejmowaniu władzy przez Stalina, którego rządu przyniosły bezpredensowy w dziejach ucisk i zamieniły największy kraj świata w jeden wielki obóz koncentracyjny... *** Autor w bardzo kompleksowy sposób kreśli nie tylko wydarzenia polityczne i militarne, ale daje nam wgląd jak rewolucję widzieli i przeżywali zwykli mieszkańcy Rosji, którzy byli malutkimi trybikami w maszynie opresji. Najpierw carskiej, a po jej upadku po wielokroć straszniejszej, bolszewickiej.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na81 rok temu
1491. Ameryka przed Kolumbem Charles C. Mann
1491. Ameryka przed Kolumbem
Charles C. Mann
Po przeczytaniu tej pozycji naszła mnie pewna refleksja, zdałem sobie sprawę, jak skostniałe i wymagające progresu są nauki humanistyczne. A szczególnie historia. Taka analogia z naszego podwórka - od kilku lat widzimy progres na polu badań nad religią i mitologią Słowian. Pomijając antynaukowych szurów pokroju Kosińskiego czy Bieszka (dla których narzędzie krytyki źródeł nie istnieje, jeśli tylko pasuje im do tezy wyssanej z d***),udało się wyjść poza sztywny gorset sceptycyzmu narzuconego przed laty przez Łowmiańskiego, przede wszystkim dzięki językoznawcom i etnologom (Łuczyński) oraz archeologom (Szczepanik). Jest tych nazwisk oczywiście więcej, ale konkluzja też jest oczywista - historia MUSI opierać się na interdyscyplinarności! Wszystko co miało zostać poddane analizie, zostało już dawno zweryfikowane po tysiąckroć! Kupując kolejną biografię czy syntezę dziejową nie znajdziemy w niej nic, co nie zostało już wcześniej napisane. Ba! To wszystko bez problemu znajdziemy na Wikipedii lub dowolnej innej stronie internetowej! Postęp jest możliwy tylko dzięki bardziej holistycznemu podejściu do historii jako nauki. Dlatego już na studiach powinny być zajęcia z nauk pomocniczych, a studenci historii bardzo szybko powinni podejmować się konkretnych specjalizacji – historyk ekologii, etnolog-religioznawca itd. I w tej interdyscyplinarności leży siła tej książki. Z jednej strony uczciwie argumentuje źródłami (relacje odkrywców i misjonarzy, bardzo bogata bibliografia i polemika w przypisach),daje dojść do głosu różnym rozbieżnym opcjom naukowym no i posiłkuje się wynikami badań geologów, botaników, chemików, astronomów i jeszcze wielu innych specjalistów. Co z tego wychodzi? Bardzo odważny, bynajmniej nie foliarski, obraz prekolumbijskiej Ameryki. Mann doskonale punktuje, jak bardzo badania nad historią Ameryk „ewoluowały” na przestrzeni wieków. Zadufani konserwatyści swoich szkół musieli ustąpić przed nowoczesną nauką (jak datowanie radiowęglowe) i dziś już prawie nikt nie neguje starszej metryki pierwszych „Amerykanów”, czy osiągnięć agrotechnicznych cywilizacji Nowego Świata. A jednak nadal pozostaje tyle do zbadania! Wzgórza Beni, osady typu Cahokia i kultury Missisipi czy Hopewel, kultury andyjskie i amazońskie… Co jeszcze w tej książce jest fascynujące? Że rozwija horyzonty, że wskazuje nowe ścieżki warte podążenia, daje pole nowym zainteresowaniom i uzmysławia, że nawet przy czterdziestce można się sporo nowego dowiedzieć o świecie. Dowiedziałem się z niej np. że kukurydza to pierwsze GMO w historii i nie chodzi tutaj o jakiś dobór naturalny jak było w przypadku „naszych zbóż”, nie, kukurydza to twór sztuczny! Albo że „wynalazek” Indian jakim jest terra preta (amazoński czarnoziem) może być użyteczny do walki z jałowieniem gleb i zwiększeniem areałów rolniczych na terenach z ich deficytem! I to jest dopiero niezaprzeczalny argument na potrzebę większej interdyscyplinarności nauk historycznych! Na koniec kilka wad (w większości subiektywnych). Czuć amerykański rodowód autora. Przejawia się to w jego sposobie postrzegania świata (rewolucja amerykańska dała ŚWIATU demokrację. CO? XD),ale też w samej formie książki, która jest wzorowana na reportażu. Naprawdę nie interesują mnie anegdotki z podróży autora. Tym bardziej, że większość z nich nic nie wnosi do lektury. Druga wada, to zbytnia apoteoza rdzennych Amerykanów. Ja wiem, że należy rozwiewać mit „dzikusa”, ale żeby od razu popadać w drugą skrajność? Dwa przykłady – autor usprawiedliwia rytualne mordy Azteków tym, że w Europie równie wielu ludzi wieszano lub ścinano toporem za przestępstwa. Znowu – CO XD? Albo, w przypadku wspomnianej już „demokracji” – Mann oczywiście jako „indianofil” - szuka genezy tej demokracji użyczonej światu właśnie w ludach Pn. Ameryki, a dokładnie konfederacji Irokezów. Sek w tym, że podobne, „demokratyczne”, czy protoparlamentarne formy powstawały niezależnie w różnych miejscach świata. Sorry Charles, ale taka na przykład polska demokracja ma swoje korzenie w słowiańskich wiecach i szlacheckim sejmie, a dopiero później w republikańskiej Francji czy amerykańskiej rewolucji.
Radamajkis - awatar Radamajkis
ocenił na93 miesiące temu
Powstanie i upadek starożytnego Egiptu Toby Wilkinson
Powstanie i upadek starożytnego Egiptu
Toby Wilkinson
Gdy człowiek sobie uzmysłowi, że w momencie upadku Troi cywilizacja egipska liczyła już przeszło 2 tysiące lat, a w momencie przybycia do Egiptu Cezara, 2 tysiące lat temu, kolejny tysiąc lat, gdy sobie to wszystko doda i jakoś spróbuje tę otchłań czasu przyłożyć do np. historii Polski, to aż go ciarki przechodzą :) Tym bardziej nie do końca fortunne wydaje mi się tłumaczenie oryginalnego "Rise..." jako "powstanie". Chyba więcej sensu miałby np. "rozkwit", mówimy przecież o czymś co trwało kilka tysięcy lat i raczej nie składało się tylko z "powstania i upadku". No ale to tak na marginesie, a propos polskiego tytułu. Poza tym trudno do czegoś się tutaj przyczepić - narracja jest potoczysta, wykład klarowny i przystępny a całość pozwala ogarnąć umysłem te tysiąclecia historii. Oczywiście nie dało się uniknąć pewnej powierzchowności i skrótowości ale raczej jest ona zaletą w tym przypadku. Książka będzie w sam raz na początek przygody z historią starożytnego Egiptu, jako baza do dalszych lektur, w czym na pewno pomoże bardzo rozbudowana sekcja przypisów i źródeł. Albo po prostu jako źródło do uzupełnienia wiedzy dla ludzi na co dzień interesujących się innymi okresami historii (tak było w moim przypadku). Tradycyjnie dla Rebisu wydanie jest bardzo solidne i cieszy oko. Gdyby wszyscy tak wydawali książki to nie istniałby dla mnie temat e-booków. A, tak zupełnie na zakończenie, to może autor a może tłumacz w jednym małym fragmencie wyłożyli się gdy przyszło do wspomnienia o egipskiej armii. Użycie dzisiejszej nomenklatury wojskowej (pluton, kompania, generał itp.) w książkach o tak zamierzchłej przeszłości zazwyczaj mnie drażni. Ale tu macham na to ręką, to nie jest przecież książka o historii wojskowości.
Killick - awatar Killick
ocenił na74 miesiące temu
Imperium hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upadku Henry Kamen
Imperium hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upadku
Henry Kamen
Imperium Hiszpańskie Dzieje rozkwitu i upadku, jest książką z jednej strony ciekawą i interesującą, zawierająca dużo informacji,dotyczących gospodarki,militariów i wojnach ,polityki prowadzonej przez rządzących tych imperium. Fakt że dla Mnie przedstawienie udziału Hiszpanii w wojnach włoskich 1494-1559, wojnie trzydziestoletniej 1618-1648 czy wojnie o sukcesję hiszpańską 1701-1714 przedstawione jest skrótowo,ale można stwierdzić że merytorycznie i bez większych błędów. W jednej sprawie uważam że autor skrzywdził trochę Hiszpanów, pomijając ich wkład kulturalny , może nie był ilościowo duży jednak był . Uważam że ,autor sugerując się,że we wkład w powstanie i rozwój imperium zaangażowani byli Włosi ,Indianie różnych plemion Ameryk Północnej czy Południowej ,czy Niemcy i Chińczycy a nawet było o Polakach i niewolnikach murzyńskich nie minął się zbytnio z prawdą, czasy są globalne , promuje się teraz aż nadto pokrzywdzone rasy , umieszczając np. czarnoskórych aktorów w postacie historyczne czy książkowe które były białe no i to że książka była pisana w Barcelonie a wiadomo Katalończycy nie pałają zbytnią miłością do Hiszpanii. Mimo to książka jest wciągająca gdyż dużo było relacji świadków epoki, o innych stronach świata i podbojach ,oraz gospodarowaniu na tych terenach. Natomiast poważnym minusem jest brak przedstawienia wojen wyzwoleńczych w Amerykach , na Filipinach czy na Kubie ,bo to definiuje dopiero podtytuł Dzieje rozkwitu i upadku.
Artur Górny - awatar Artur Górny
ocenił na71 rok temu
Samobójstwo Europy. Wielka wojna 1914-1918 Andrzej Chwalba
Samobójstwo Europy. Wielka wojna 1914-1918
Andrzej Chwalba
14/2026 Pierwsza wojna światowa znajduje się w cieniu swojej następczyni. I nie można się temu dziwić. W latach 1939-1945 wszystko było niestety największe i najbardziej krwawe. Jednakże nie można zrozumieć II wojny światowej bez zapoznania się z historią Wielkiej Wojny, bo dwadzieścia lat, które je dzielą to tak naprawdę pauza, która dzieli jeden długi konflikt na dwie części. Zresztą w 1919 po konferencji pokojowej w Paryżu Ferdinand Foch, marszałek Francji podczas I wojny światowej popisał się wielką przenikliwością i stwierdził, że: „To nie pokój, lecz zawieszenie broni na dwadzieścia lat”. „Trafił” wręcz idealnie. Osobnym aspektem jest, iż wojna z lat 1914-1918 położyła podwaliny pod wiele wynalazków, które miały kluczowy skutek dla biegu nie tylko wojen, ale cywilizacji ogólnie. Czy to jeśli chodzi o medycynę, politykę czy gospodarkę wiele zjawisk, które nas otacza było stworzone na potrzeby prowadzenia wojny totalnej, nieznanej jeszcze do początków XX wieku. Tytuł książki uważam za o tyle adekwatny, bo po zamachu w Sarajewie na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga, tak naprawdę Europa popełniła samobójstwo i już nigdy później nie była tak wielka, jak na początku 1914 roku... *** Książka Andrzeja Chwalby jest kompleksowym opisem wszystkich aspektów Wielkiej Wojny. Od zmagań na wszystkich frontach wojny na lądzie, przez raczkujące lotnictwo, marynarkę wojenną, wojnę wywiadów aż po skutki dla społeczeństw poszczególnych państw. Wszystkie te historie są okraszone świetnym piórem Autora i bardzo przyjemne w odbiorze. Jest to jedno z lepszych opracowań podejmujących tematykę I wojny światowej na naszym rynku wydawniczym, zarówno jeśli chodzi o treść, jak i sposób podania informacji.
Ahura Mazda - awatar Ahura Mazda
oceniła na86 dni temu
Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947 Christopher Clark
Prusy. Powstanie i upadek 1600-1947
Christopher Clark
Prusy Christophera Clarka to całkiem niezła propozycja by zamknąć lukę w wiedzy o jednym z mniej znanych przez nas krajów w Europie - o Niemczech czy, jeszcze w węższym zakresie, o Prusach. Czy jest to pozycja idealna? Nie. To książka dobra, obfita wiedzą, wystarczająco interesująca by utrzymać zaciekawienie nie tylko hardcore'owego fanatyka historii, ale zarazem nie trącająca nut, które mogłyby wnieść niniejszą pozycję do panteonu dzieł mistrzowskich. Clark prowadzi nas przez kilka wieków historii Brandenburgii-Prus z uwzględnieniem, co oczywiste, wszystkich kluczowych punktów programu: karencji Wielkiego Elektora, czasów Fryderyka Wielkiego (od dawna zbieram się za przeczytanie jego biografii),epoki Bismarcka i wojny o prymat nad Rzeszą Niemiecką, utworzenia Cesarstwa i jego zagłady w Wielkiej Wojnie (w cieniu kolejnej ważnej postaci: Hindenburga),aż po narodziny i śmierć Tysiącletniej Rzeszy Hitlera i relacji kluczowych nazistów z ideą "prusactwa". Pomiędzy tymi znaczącymi wątkami rozpięta została interesująca i obfita w wiedzę słabiej znana historia Prus: zapis walki o przetrwanie i siłę, miotania się pomiędzy konserwatyzmem a liberalizmem, pomiędzy ekspansją a izolacją, pomiędzy oświeceniem a absolutyzmem. Prusy wyłaniające się z tej opowieści jawią się jako państwo, które wcale nie miało z górki: wbrew potocznemu, skrótowemu myśleniu nie stało się mocarstwem od razu, a kiedy owszem, wybrzmiało w swojej potędze, dane mu było cieszyć się wielkością zadziwiająco krótko - w porównaniu do Wielkiej Brytanii, Francji czy Rosji epoka Prus trwała mgnienie oka. Historia Prus to zapis uwikłania w skomplikowane relacje z większymi sąsiadami i nieustannego stąpania po cienkiej linie. Widać w tym paralele z historią Polski: bycie pomiędzy i bycie w cieniu innych. Clark dobrze przemyślał swoje Prusy - przynajmniej na poziomie problematyki. Widać w jego dziele skupienie na sprawach społecznych, politycznych i kulturalnych: to tam autor szukał źródeł pruskiego galimatiasu. Tam szukał źródeł pruskiej tożsamości, a tym samym zarówno źródła pruskiej siły jak i, ostatecznie, słabości. I to wybrzmiewa dobrze: definiowanie pruskości nie przez opisywanie bitew i wojen, dywagacje o koszarach i drylu i mundurach, ale właśnie eksplorowanie tego co było schowane za murem żołnierzy i fortów. Ostatecznie, to co mi się w niniejszej monografii podoba najbardziej, to ludzkie podejście do Prus - rzecz przecież trudna dla osoby spoza samych Prus, a tym samym mniej lub bardziej "skażonej" niechętną im propagandą (nie wiem czy jest to rzecz zasadna akurat w przypadku Clarka - "przybłędy" z Australii, ożenionego z Niemką i w Niemczech zamieszkałego - toż to niemal ichniejszy odpowiednik "naszego" Normana Daviesa!). Last but not least: dobrą robotę zrobił tłumacz, który w paru miejscach, notabene, poprawił autora i sprostował jakieś drobne nieścisłości. Niektóre z jego uwag są bezcenne same w sobie, ukazują bowiem, jak łatwo w takich tematach o poślizgnięcie się na złożonych, wielowymiarowych, wielojęzycznych problemach europejskich, zwłaszcza dla osoby spoza Europy. Co istotne - Prusy nie zostały napisane z myślą o polskim czytelniku. Stąd, choć odniesienia do naszego kraju są liczne (z konieczności) to Polska i Polacy są po prostu jednym z wielu wątków, w dodatku wcale nie najważniejszych. Wspominam o tym, bo zauważyłem już przy okazji innych pozycji, że polski czytelnik lubi być rozpieszczany i traktowany wyjątkowo, a kiedy tak się nie dzieje, chętnie krytykuje publikację jako wrogą. Praca Clarka wroga nam nie jest, aczkolwiek przy kwestii polskiej wyszło parę razy, że autor jednak nie jest tutejszy - pewne aspekty złożonej sytuacji w tej części Europy po prostu mu umknęły. A może celowo uprościł problematykę, by się nadmiernie nie rozdrabniać? Mam drobny problem ze stratyfikacją tego dzieła. O ile główne rozdziały są względnie okay - logicznie wydzielone i dość spójne wewnętrznie, to umknęło mi na jakiej zasadzie autor wyodrębnił strukturę tekstu. Mam wrażenie, że nie próbował się trzymać jakiegoś wyraźnego schematu poznawczego - zamiast zatem wydzielenia oczywistych podrozdziałów, takich jak np. militaria, polityka społeczna, gospodarka, sprawy dynastyczne itd. Clark serwuje nam cokolwiek randomowe continuum historyczne, pozbawione powtarzalnej (w skali całego opracowania) struktury, ale też nie zawsze w jasny sposób rozbudowane. Czemu pewne tematy znalazły większe zainteresowanie u Clarka, inne zaś mniejsze? Czemu przez tematy takie jak na przykład okres przed Wielką Wojną i samą Wielką Wojnę ślizgamy się zaledwie? Brakło tutaj szerszego wprowadzenia od autora: objaśnienia koncepcji pracy, ujawnienia własnego zamysłu. Moim zdaniem w monografiach tak rozbudowanych, ale przecież nadal nie wyczerpujących tematu, jest to użyteczne. Łatwiej dzięki temu zrozumieć decyzje autora - tutaj mi tego brakło. Przy okazji - rzecz mało istotna - przypisy umieszczono na końcu książki, do każdego rozdziału liczone osobno. By coś sprawdzić trzeba nie tylko zajrzeć na tył, ale i znaleźć odpowiedni rozdział. Preferuję osobiście przypisy na dole stron, a jeśli już na końcu pozycji, to jednak liczone w sposób ciągły, dzięki czemu po prostu łatwiej jest znaleźć ten, którego się szuka. Przyznam bez bicia: wrodzone lenistwo sprawiło, że bardzo szybko przestałem zaglądać do tak daleko schowanych przypisów, a tym samym nie podejmuję się ocenić ich merytorycznej jakości. Oceniam 7/10, jednak z uwagą, że nota wyższa nie byłaby pozbawiona sensu.
failsafedb - awatar failsafedb
ocenił na76 miesięcy temu
Wojna krymska 1853-1856. Ostatnia krucjata Orlando Figes
Wojna krymska 1853-1856. Ostatnia krucjata
Orlando Figes
Świetnie napisana książka o zapomnianym XIX-wiecznym konflikcie, a to była pierwsza nowoczesna wojna w Europie. Charakteryzowały tę wojnę: olbrzymie straty ludzkie, wykorzystanie potęgi przemysłu, ważna rola opinii publicznej, profesjonalna organizacja opieki medycznej na polu boju. Solidne 8/10. Orlando Figes jest znanym historykiem Rosji i ZSRR. Lubię go czytać, bo świetnie, jasno i zajmująco pisze, to dosyć rządka cecha wśród historyków. W tej książce zajmuje się wojną krymską, toczoną przez Anglię i Francję w sojuszu z Turcją przeciw Rosji. To ważny i zapomniany konflikt, o którym nic nie wiedziałem. Jak się okazuje, wojna krymska była niezwykła pod wieloma względami. Po pierwsze olbrzymie straty: „Co najmniej 750 000 żołnierzy zginęło w walce lub zmarło z powodu chorób.” Nikt nie liczył strat poniesionych przez ludność cywilną, ale też były olbrzymie. Dalej, miała charakter religijny: car Mikołaj I uważał, że „prowadzi wojnę religijną, krucjatę, wypełniając rosyjski obowiązek obrony chrześcijan w Imperium Osmańskim.” jego celem było rozciągnięcie prawosławnego imperium aż do Konstantynopola i Jerozolimy. Z kolei „Dla Brytyjczyków i Francuzów była to krucjata w obronie wolności i cywilizacji europejskiej przeciwko barbarzyńskiej i despotycznej Rosji, której agresywny ekspansjonizm stanowił realne zagrożenie nie tylko dla Zachodu, ale i całego chrześcijaństwa.” Była to też pierwsza wojna, którą prowadzono z wykorzystaniem nowych technologii przemysłowych, zaawansowanej broni, linii kolejowych, nowatorskiej logistyki i komunikacji, również z reporterami wojennymi i fotografami przebywającymi na polu boju. Dalej, była to pierwsza wojna, do której wybuchu doprowadziła presja ze strony prasy i opinii publicznej – chodzi głównie o opinię brytyjską, jednoznacznie antyrosyjską. Inna nowość tej wojny, to początki systematycznej organizacji opieki medycznej dla rannych na polu boju. Po stronie brytyjskiej zajmowała się tym sławna Florence Nightingale, po rosyjskiej – Nikołaj Pirogow, pionier systemu chirurgii polowej, przyjętego przez inne państwa dopiero w czasie I wojny światowej. Ciekawie opisuje Figes armię rosyjską, oto tworzyli ją głównie niepiśmienni i fatalnie wyszkoleni chłopi pańszczyźniani. Poza tym wojska carskie traciły ludzi w tempie znacznie szybszym od innych europejskich armii, bo słabo wyszkoleni oficerowie bez skrupułów szafowali życiem żołnierzy. Niemniej zdecydowana większość rosyjskich żołnierzy nie zginęła w bitwie, lecz zmarła od ran i z powodu chorób. Główną przyczyną chorób było potworne traktowanie żołnierzy: powszechnie ich bito w bestialski sposób. Poza tym fatalne żywienie sprawiało, że żołnierze byli wycieńczeni i podatni na choroby. Jakoś brzmi to znajomo... W tym nowoczesnym konflikcie Rosja ze swą zacofaną gospodarką opartą na pańszczyźnie stała na straconej pozycji. I rzeczywiście, wojnę przegrała, ale nie ucierpiała zbytnio pod względem terytorialnym, jedynie została poniżona i utraciła dominującą pozycję w Europie; odzyskała ją dopiero po 1945 roku. Jak już wspomniałem, książka jest znakomicie napisana, zwłaszcza olbrzymie błędy dowódców wojskowych mnie intrygują, opisuje ich Figes wiele. To bardzo ciekawa lektura mająca pewne odniesienia do czasów współczesnych.
almos - awatar almos
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Historia cywilizacji amerykańskiej. Era tworzenia 1607-1789


Ciekawostki historyczne