Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej

Okładka książki Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej autora Jean-Paul Sartre, 9788374355353
Okładka książki Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej
Jean-Paul Sartre Wydawnictwo: Zielona Sowa Seria: Wielkie dzieła filozoficzne filozofia, etyka
788 str. 13 godz. 8 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Format:
papier
Seria:
Wielkie dzieła filozoficzne
Tytuł oryginału:
L' Être et le Néant. Essai d'ontologie phénoménologique
Data wydania:
2007-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2007-01-01
Liczba stron:
788
Czas czytania
13 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374355353
Tłumacz:
Jan Kiełbasa
Średnia ocen

7,8 7,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej

Średnia ocen
7,8 / 10
91 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej

avatar
46
31

Na półkach:

Gryzmoły, w których Sartre plaagiatuje Heideggera, przy okazji robiąc metafizyczne przytyki w stronę kobiet i gejów (czy to nie przypadek, że to właśnie jego język przejął jeden z najbardziej pretensjonalnych reżyserów filmowej Nowej Fali, Jean-Luc Godard?). Krytyka biologizmu freudowskiej psychoanalizy wydaje się słuszna, ale wniosek, że człowiek jest sam i powinien sam zatroszczyć się o siebie, jest drugim ekstremum. Chociaż może mało kto potrafił z takim wdziękiem pisać o alienującym nas brudzie i Innym jak Sartre.

Gryzmoły, w których Sartre plaagiatuje Heideggera, przy okazji robiąc metafizyczne przytyki w stronę kobiet i gejów (czy to nie przypadek, że to właśnie jego język przejął jeden z najbardziej pretensjonalnych reżyserów filmowej Nowej Fali, Jean-Luc Godard?). Krytyka biologizmu freudowskiej psychoanalizy wydaje się słuszna, ale wniosek, że człowiek jest sam i powinien sam...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
65
52

Na półkach:

Niełatwa, ale fascynująca. Sartre zmusza do myślenia o wolności i odpowiedzialności w zupełnie nowy sposób. Nie dla każdego, ale jeśli się wgryźć – otwiera głowę

Niełatwa, ale fascynująca. Sartre zmusza do myślenia o wolności i odpowiedzialności w zupełnie nowy sposób. Nie dla każdego, ale jeśli się wgryźć – otwiera głowę

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
107
3

Na półkach:

Sprawia, że z bytu-dla-siebie stajesz się bytem-w-sobie.

Sprawia, że z bytu-dla-siebie stajesz się bytem-w-sobie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1132 użytkowników ma tytuł Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej na półkach głównych
  • 978
  • 146
  • 8
107 użytkowników ma tytuł Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej na półkach dodatkowych
  • 47
  • 31
  • 14
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej

Inne książki autora

Jean-Paul Sartre
Jean-Paul Sartre
Powieściopisarz, dramaturg, eseista i filozof francuski. Przedstawiciel egzystencjalizmu. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1964 (odmówił jej przyjęcia). Sartre był czołowym przedstawicielem egzystencjalizmu ateistycznego. Pod koniec życia odszedł od egzystencjalizmu i rozwinął własną wersję socjologii marksistowskiej. Jego ostatnim znaczącym dziełem filozoficznym jest napisana w 1960 roku „Critique de la raison dialectique”, w której starał się stworzyć syntezę egzystencjalizmu z marksizmem. Jego współpracowniczką i towarzyszką życia była pisarka, feministka i filozofka Simone de Beauvoir. Jean-Paul był dzieckiem Jean-Baptiste Sartre’a, zawodowego oficera wojsk inżynieryjnych, który umarł niedługo po narodzinach syna, i Anny Marii Schweitzer pochodzącej ze znanej rodziny intelektualistów z Alzacji (jej krewnym był Albert Schweitzer). Wychowywany był przez same kobiety, które rozpieszczały go i darzyły przesadnym uwielbieniem, co, jak sam twierdzi w swojej autobiografii, wytworzyło w nim wyraźny narcyzm i bezkrytyczną wiarę w swoje możliwości. Jeszcze jako kilkuletni chłopiec odkrył w sobie ogromne zainteresowanie literaturą, w której świat został wprowadzony przez dziadka, Karola Schweitzera. W 1917 roku jego matka ponownie wyszła za mąż, a Sartre zaczął uczęszczać do liceum w La Rochelle; uznał później ten okres za „najgorszy w życiu” (ponieważ został wyrwany spod opieki adorujących go kobiet i utracił wyłączność do miłości matki). W 1921 roku wrócił pod opiekę matki do Paryża, gdzie uczęszczał do liceum Henryka IV. Tam odkrył w sobie zdolności przywódcze. Był wyjątkowo uzdolniony, jednocześnie lubił prowokować i szokować otoczenie. W tym czasie zaczął pisać pierwsze opowiadania satyryczne. Podczas studiów w elitarnej École Normale Supérieure w Paryżu swoim pacyfistycznym skeczem w 1927 Sartre spowodował dymisję dyrektora. Twierdził, że czytał ponad 300 książek rocznie i pisał ogromne liczby piosenek, poematów, opowiadań i powieści. W 1927 roku Sartre startował w concours d’agrégation z filozofii; zbyt indywidualne potraktowanie zadanych tematów sprawiło, że nie znalazł się w gronie laureatów. Podczas przygotowań do powtórnego egzaminu poznał Simone de Beauvoir, w której zakochał się i nazywał swoją „konieczną miłością” (amour nécessaire),co nie przeszkadzało mu w nawiązywaniu licznych związków z innymi kobietami (amours contingentes). W 1929 roku Sartre i de Beauvoir zostali przyjęci do grona agrégés z filozofii (on – z pierwszą lokatą, ona z drugą). W listopadzie 1929 rozpoczął piętnastomiesięczne szkolenie wojskowe, podczas którego uczył się meteorologii (później, w latach 1939–1941 był meteorologiem w armii francuskiej). Po odbyciu obowiązkowej służby wojskowej, Sartre zatrudnił się jako nauczyciel w Hawrze; był to dla niego bardzo trudny okres, którego świadectwem są fragmenty książki Mdłości. Charyzma zjednała mu jednak serca uczniów. Pracował następnie w Instytucie Francuskim w Berlinie, gdzie skupił się studiowaniu fenomenologii Husserla. Pierwsza, opublikowana w 1938 roku, książka Sartre’a La Nausée (Mdłości),powieść filozoficzna i częściowo autobiograficzna, odniosła sukces. Przeniósł się do Neuilly-sur-Seine, gdzie napisał zbiór opowiadań Le Mur (Mur). Zmobilizowany w 1939 roku, spędził bezczynny okres dziwnej wojny na pisaniu (po 12 godzin dziennie). Podczas pierwszych walk w czerwcu 1940 dostał się do niewoli i osadzony był w obozie jenieckim w Niemczech, gdzie po raz pierwszy w życiu zaczął odczuwać solidarność z innymi ludźmi; organizował działalność kulturalną, pisał sztuki teatralne. Dzięki fałszywemu zaświadczeniu lekarskiemu wyszedł na wolność w 1941 roku i przyjechał do Paryża. Włączył się w działalność ruchu oporu; tworzył organizację podziemną „Socjalizm i wolność”. Pod koniec wojny został zwerbowany przez Alberta Camusa do innej organizacji konspiracyjnej „Walka”. Pisał pierwsze sztuki teatralne, m.in. „Muchy” (fr. Les Mouches),„Przy drzwiach zamkniętych” (fr. Huis clos). Po wojnie zaczął pisać artykuły do gazet (m.in. do „Le Figaro”),wyjechał do USA, gdzie przyjmowany był uroczyście jako bohater ruchu oporu. Dzięki założonej w 1945 roku gazecie filozoficzno-literackiej Les Temps modernes, Sartre stał się sławnym i popularnym pisarzem i filozofem. Organizował słynne zebrania intelektualistów (m.in. Simone de Beauvoir, Maurice Merleau-Ponty i Raymond Aron) w paryskiej dzielnicy Saint Germain des Prés, podczas których propagował egzystencjalizm (dzięki niemu stał się najpopularniejszym kierunkiem filozoficznym i „subkulturą” lat 40. i 50. XX w. z własnymi kawiarniami i muzyką jazzową). Sartre stał się zwolennikiem marksizmu, piętnował wojnę w Indochinach, „imperializm amerykański”, gaullistów i przemiany w ZSRR; domagał się Europy „neutralnej i socjalistycznej”. Jednak próba utworzenia własnej partii politycznej skończyła się niepowodzeniem i Sartre zmuszony był zbliżyć się do Francuskiej Partii Komunistycznej. W latach 60. Sartre starał się pogodzić egzystencjalizm z marksizmem w dziele Krytyka dialektycznego rozumu. Wycofywał się powoli z aktywnej dyskusji filozoficznej z nowym kierunkiem – strukturalizmem; pisał książki analizujące XIX wiek i twórczość literacką Flauberta. Podupadał na zdrowiu z powodu nałogowego zażywania amfetaminy (corydrane’u) i nadużywania alkoholu. W 1964 roku głośna stała się jego odmowa przyjęcia literackiej nagrody Nobla za autobiograficzną powieść Słowa (Les Mots). Sartre uzasadnił tę decyzję tym, że żaden człowiek nie powinien być „uwieczniony” za życia. Tak samo odmówił przyjęcia Legii Honorowej i profesury w Collège de France. Te zaszczyty, zdaniem Sartre’a, „ograniczyłyby jego wolność”. Przyłączył się do protestów młodzieży, studentów i intelektualistów w maju 1968 w Paryżu: agitował, organizował demonstracje, dyskutował z robotnikami i studentami. Protestował przeciwko prezydenturze Charles de Gaulle’a i przeciwko interwencji radzieckiej w Czechosłowacji. Popierał studencki ruch maoistyczny, oraz różne organizacje lewicowe i feministyczne. W 1973 roku założył dziennik „Libération”. Chociaż popierał istnienie państwa Izrael (w 1976 jedyny raz w życiu zgodził się przyjąć doktorat honoris causa Uniwersytetu w Jerozolimie),to zawsze bronił sprawy Palestyńczyków i dążył do zawarcia pokoju między Izraelczykami i Arabami. W 1972 roku wylew krwi do mózgu pozbawił Sartre’a wzroku, ale nie zahamował jego działalności: dalej dyktował książki, artykuły, prowadził debaty, angażował się politycznie (m.in. interweniował w sprawie uwięzienia przywódcy Frakcji Czerwonej Armii – Andreasa Baadera). Apelował o uwolnienie dysydentów z ZSRR. W 1979 roku prosił prezydenta Francji o przyjęcie uciekinierów z Wietnamu, tzw. boat people. Pod koniec życia sam siebie określał jako anarchistę. Osiem lat później, w wieku 75 lat Sartre zmarł na obrzęk płuc. Przed śmiercią stał się bliski swemu ostatniemu sekretarzowi, wierzącemu i praktykującemu Żydowi Benny’emu Lévy; pojawiły się w związku z tym sugestie dotyczące zbliżenia się Sartre’a do judaizmu, mimo że całe życie był ateistą. W jednej z pierwszych jego biografii pośmiertnych pojawiła się informacja o przystąpieniu przez niego tuż przed śmiercią do sakramentu pokuty i pojednania. W kolejnym jej wydaniu informacji tej już nie zamieszczono. Jego pogrzeb na cmentarzu Montparnasse w Paryżu zgromadził ponad 50 000 ludzi.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć Søren Kierkegaard
Bojaźń i drżenie; Choroba na śmierć
Søren Kierkegaard
Zacząłem czytać w tłumaczeniu Bienestocka z 1911 roku (odradzam),ale kontynuowałem w tłumaczeniu Iwaszkiewicza z 1966 roku (polecam). Bienestock tłumaczył z przekładu niemieckiego - to wydanie ma zupełnie zmienioną strukturę, pełne jest streszczeń, interpretacji; raczej zabytek historyczny dla tych, którzy chcą się czegoś dowiedzieć o recepcji Kierkegaarda w Polsce, a nie dla tych, którzy chcą poznać dzieło Kierkegaarda. Sięgnąłem po "Bojaźń i drżenie" po lekturze Mitu Syzyfa Camusa - Kierkegaard był tam krytykowany za swój "skok" wiary, który autor "Dżumy" ocenił jako "samobójstwo filozoficzne". Chciałem się dowiedzieć w zasadzie czym ten skok jest bezpośrednio u źródła i czyje pisanie bardziej mnie przekonuje. Bo sam chyba skłaniam się bardziej ku teizmowi niż ateizmowi, choć jak ze wszystkim dzisiaj - i tutaj jestem pewnie gdzieś na spektrum ;) Nie jestem specjalnie obyty w lekturach filozoficznych - ale w przypadku egzystencjalistów to nie przeszkadza, bo oni są bardzo "literaccy". Obydwaj - i Kierkegaard i Camus w odwołują się do fundamentalnych postaci z europejskiej mitologii antyczno-chrześcijańskiej; u Camusa mamy Hamleta, Don Juana i w końcu Syzyfa, który jest główną postacią jego eseju, a u Kierkegaarda jest to Abraham - ojciec wiary nie tylko chrześcijańskiej, też judaizmu i islamu. Mamy u Duńczyka też odwołania między innymi do Szekspira, Eurypidesa, Goethego, ale i wielu innych postaci literackich. Skupia się on na bohaterach tragicznych, próbując narysować różnicę między nimi a "rycerzami wiary", który mogą dokonywać podobnych czynów, ale z innych pobudek - pierwsi w ramach etyki, drudzy w ramach osobistego stosunku do absolutu, czyli ponad (lub poza) etyką. U Kierkeegarda odpowiedzią na trwogę w obliczu braku sensu jest wiara, u Camusa bunt. U Kierkegaarda Bóg jest absolutem, u Camusa Bóg jest nieobecny i człowiek musi żyć bez transcendencji, w pełniej świadomości absurdu. To są bardzo odrębne odpowiedzi na doświadczenie egzystencjalnej trwogi i poczucia absurdu istnienia. Bojaźń i drżenie to dziełko średnio trudne, ale - że tak powiem - przyjemne. Dużo odniesień, ironiczny, subkiektywny styl celujący we współczesnych sobie, aluzje do aktualnych mu pisarzy. Autor stosuje tutaj lirykę maski - wydaje tę książkę pod pseudonimem Johannes de Silentio, który próbuje pojąć czyn Abrahama. Taki zabieg pozwala się zdystansować do tematu i popłynąć w rozważaniach - co zresztą robi. I nie ma tutaj jednoznacznych odpowiedzi - jest raczej oglądanie paradoksu wiary, próby uchwycenia jej istoty, z bardzo subiektywnej perspektywy. Jak zauważa Iwaszkiewicz (w znakomitej przedmowie),Kierkegaard "bardzo często mówi o "wierze" jak gdyby w oderwaniu od tego, w co wierzy. Wiarę uważa za pewien stan, euforię (...). Ta wiara jako namiętność, nieuchronnie połączona z cierpieniem, zawrotem głowy, z szaleństwem absurdu, daleka jest od ukojenia mistyków. (...) Nie ma obcowania z absolutem (...). Bóg milczy."
melizmat - awatar melizmat
ocenił na71 miesiąc temu
Dociekania filozoficzne Ludwig Wittgenstein
Dociekania filozoficzne
Ludwig Wittgenstein
“Dociekania filozoficzne” to jedno z najważniejszych dzieł filozofii XX wieku, które ukazało się pośmiertnie w 1953 roku1. Książka jest zbiorem uwag i refleksji Wittgensteina na temat języka, znaczenia, logiki, gier językowych, języka prywatnego i wielu innych zagadnień. Autor krytykuje tradycyjne pojęcia filozofii i proponuje nowe sposoby badania i rozumienia rzeczywistości. Nie ma tu ciągłego wywodu ani systematycznego ujęcia problemów. Wittgenstein często zadaje pytania, podważa założenia, podsuwa przykłady i analogie, porównuje różne sytuacje i konteksty. Jego styl jest prosty, klarowny i bezpośredni, ale też pełen ironii i paradoksów. Książka nie jest łatwa do zrozumienia ani jednoznaczna w interpretacji. Nie ma tu gotowych odpowiedzi ani dogmatycznych tez. Wittgenstein nie chce narzucać swojego poglądu czytelnikowi, ale skłonić go do samodzielnego myślenia i dociekania prawdy. Jego celem jest nie tyle rozwiązywanie problemów filozoficznych, co wykazywanie ich nonsensowności lub błędności. Chce pokazać, że wiele kwestii filozoficznych wynika z niewłaściwego użycia języka lub z przyjmowania fałszywych założeń. Jego metoda polega na analizowaniu konkretnych przypadków użycia języka w różnych sytuacjach życiowych i porównywaniu ich ze sobą. Nie ma tu mowy o uniwersalnych definicjach czy regułach, ale o wielości znaczeń i funkcji języka. “Dociekania filozoficzne” to książka fascynująca i inspirująca, która stawia wiele wyzwań intelektualnych i wymaga aktywnego udziału czytelnika. To dzieło jest świadectwem osobistego rozwoju i zmiany poglądów Wittgensteina, który odszedł od swojej wcześniejszej koncepcji przedstawionej w “Traktacie logiczno-filozoficznym”. Uważam, że autorowi zabrakło błysku geniuszu objawionego w traktacie.
yedboard - awatar yedboard
ocenił na72 lata temu
Albo-albo Søren Kierkegaard
Albo-albo
Søren Kierkegaard
Søren Kierkegaard, to duński filozof, zwany duńskim „Sokratesem północy”, urodzony w roku 1813. W XIX wieku Dania charakteryzowała się rosnącą industrializacją i wstrząsami politycznymi. Kierkegaard żył w czasach wielkich przemian społecznych i kulturowych, a jego filozofia odzwierciedla ten kontekst. Wpływ na niego miały także ówczesne nurty intelektualne, w tym romantyzm i idealizm niemiecki. Jego poglądy stały w polemice z filozofią heglowską, sam Kierkegaard jest dziś postrzegany jako prekursor egzystencjalizmu. Jest autorem krytycznych tekstów religijnych (chrześcijaństwo),rozważań na temat moralności, etyki, filozofii a także w pewnym wymiarze psychologii. Najbardziej znane jego dzieło to „Albo-albo”, powstałe w 1843 roku. Autor stworzył w nim dwa przeciwstawne poglądy na życie: estetyczny i etyczny. Pierwszy tom otwiera Diapsalmata - niewielki zbiór tez, zawierający różne drobne obserwacje na temat życia, opowiedziane z perspektywy estetyka. Kolejne zagadnienie to traktat o „Don Juanie” i rozważania o wzięciu odpowiedzialności za własne życie oraz wypełnianiu obowiązku. Z punktu widzenia etyka pojawiają się tu jednak wątpliwości co do właściwego wyboru. Na przykładzie Don Juana Kierkegaard omawia specyfikę studium estetycznego. Don Juan nie wybiera żadnej kobiety, z tego względu, że dokonując takiego wyboru utraciłby wszystkie inne. Nie jest w stanie dokonać wyboru. Tom pierwszy kończy „Dziennik uwodziciela”, którego bohaterem jest Johannes - człowiek, według którego „(…) uwodzenie dziewczyny nie jest sztuką, ale szczęściem jest znaleźć kogoś, kogo warto uwieść (…)”. Egoistycznie, zgodnie z założonym planem porzucenia swojej ofiary zdobywa zaufanie i serce Kornelii, nie bacząc na to, jaką cenę za to poniesie ona i jej najbliżsi. Jest reżyserem swojego przedsięwzięcia i układa scenariusz tak, aby wynieść z tego jak największą przyjemność. To typowy przykład estety Kierkegaarda, który z życia czyni swoisty poemat i traktuje je jako dzieło sztuki. Kierkegaard skupia się na poszukiwaniu przez jednostkę przyjemności i przeżyć. Twierdzi, że estetyczny styl życia charakteryzuje się impulsywnością i brakiem odpowiedzialności. Zgłębia także pojęcie ironii i relację estetycznego ironisty do świata. Drugi tom książki przedstawia zagadnienie etyki, rozważane w postaci listów i tekstów, w których Kierkegaard zgłębia pojęcie odpowiedzialności i obowiązku. Twierdzi, że życie etyczne oparte jest na zasadach i moralności. Dla etyka, według filozofa, celem życia nie jest radość, lecz działanie. Etyk nie jest zależny od codziennych przyjemności, ale stara się postępować zgodnie z zasadami i prawami obowiązującymi w społeczeństwie. Rozważa także pojęcie miłości i znaczenie życia zgodnie z własnymi wartościami. Główne rozważania „Albo albo” to lęk przed wyborem, który budzi w człowieku strach i niepokój. Te z kolei wynikają z obawy przed wzięciem odpowiedzialności za swoje czyny i ich konsekwencje. Kierkegaard w swoim dziele podkreśla również wolność jednostki wierząc, że człowiek ma wyjątkową zdolność dokonywania wyborów i kreowania własnego losu. Pokazuje jak ważne jest korzystanie z tej wolności w sposób odpowiedzialny i zgodny z własnymi wartościami. Ważną rolę według Kierkegaarda pełni religia w życiu człowieka. Filozof argumentuje, że wiara w Boga daje człowiekowi poczucie celu i znaczenia, analizuje samą koncepcję chrześcijaństwa i znaczenie życia według wartości chrześcijańskich. „Albo-albo” to dzieło, którego każde zdanie pobudza do myślenia i własnych rozważań. Kierkegaard udowadnia czytelnikowi z jednej strony swą fenomenalną zdolność analityczną, a z drugiej strony niezwykły talent poetycki, szczególnie widoczny w „Dzienniku uwodziciela”. Mimo upływu 181 lat od napisania książki, dzieło to do dziś nie straciło na znaczeniu. Myśli Kierkegaarda dotyczące religii, wolności człowieka, wolności wyboru i związanym z tym lękiem nie zestarzały się i są aktualne również we współczesnym społeczeństwie.
zuszka - awatar zuszka
oceniła na101 rok temu
Bycie i czas Martin Heidegger
Bycie i czas
Martin Heidegger
„Bycie i czas” (Sein und Zeit, 1927) to dzieło, w którym Martin Heidegger dokonuje radykalnego przewartościowania całej tradycji filozoficznej Zachodu. Jego główna teza brzmi: filozofia od czasów starożytnych pytała o byty, ale zapomniała o samym sensie bycia. Heidegger chce przywrócić to pytanie, które uważa za najbardziej fundamentalne i zarazem najbardziej zaniedbane. Aby to zrobić, nie zaczyna od abstrakcyjnej ontologii, lecz od analizy bytu, który sam pyta o bycie — Dasein, czyli „jestestwa”. Dasein nie jest „człowiekiem” w sensie biologicznym czy psychologicznym, lecz strukturą egzystencjalną: sposobem, w jaki istnienie staje się dla siebie problemem. Heidegger pokazuje, że Dasein istnieje zawsze jako bycie‑w‑świecie — nie jako obserwator naprzeciw rzeczy, lecz jako istota zanurzona w praktykach, relacjach, narzędziach, troskach i możliwościach. Świat nie jest zbiorem obiektów, lecz siecią znaczeń, w której człowiek jest od początku osadzony. Kluczowym odkryciem Heideggera jest to, że egzystencja ma strukturę czasową. Dasein nie jest „tu i teraz”, lecz jednością trzech wymiarów: przeszłości (rzucenie — fakt, że znajdujemy się w świecie, którego nie wybraliśmy),teraźniejszości (upadanie — pochłonięcie codziennością),przyszłości (projekt — otwieranie możliwości). To właśnie czasowość jest według Heideggera horyzontem wszelkiego rozumienia bycia. Nie można zrozumieć sensu istnienia, jeśli nie zrozumie się, że człowiek jest istotą projektującą siebie ku przyszłości, zakorzenioną w przeszłości i stale zagrożoną utratą siebie w codzienności. Najbardziej własną możliwością Dasein jest śmierć. W doświadczeniu bycia‑ku‑śmierci człowiek konfrontuje się z własną skończonością i niepowtarzalnością. Śmierć nie jest faktem biologicznym, lecz egzystencjalnym horyzontem, który nadaje powagę i autentyczność wszystkim innym możliwościom. Heidegger rozróżnia dwa podstawowe tryby istnienia: nieautentyczność — życie w trybie „Się”, w anonimowej przeciętności, w rozproszeniu i ucieczce od własnej skończoności, autentyczność — przejęcie własnych możliwości, odpowiedzialność za siebie, życie w świetle własnej śmierci. „Bycie i czas” nie jest więc książką o „człowieku” w sensie psychologicznym, lecz ontologią egzystencjalną: próbą zrozumienia, czym jest bycie, poprzez analizę sposobu, w jaki byt ludzki istnieje. To dzieło otworzyło drogę dla egzystencjalizmu, hermeneutyki, fenomenologii późnej, filozofii dialogu, a także dla wielu nurtów współczesnej humanistyki. Jego wpływ jest ogromny, a język i metoda — wymagające, ale niezwykle precyzyjne.
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na91 miesiąc temu
Narodziny tragedii czyli hellenizm i pesymizm Friedrich Nietzsche
Narodziny tragedii czyli hellenizm i pesymizm
Friedrich Nietzsche
Żywioł Dionizyjski, apolliński i sokratejsko - aleksandryjski. Tragedia była tak wielka bo łączyła Apollona i Dionizosa, ten pesymizm był wyrazem siły Greków gdyż chcieli oglądać to, co w życiu potworne i nie ukrywać tego - "pesymizm dionizyjski". W żywiole apollińskim widzę pewną analogię do kantowskiego fenomenu, tj. noumenu przefiltrowanego przez kategorie. Objawia się ten żywioł w sztukach plastycznych, chodzi w nim o formę, linie, miarę, "inteligibilność", świat ładnego pozoru, optymizm apolliński jako pewna niemoc z powodu której trzeba świat prawdziwy sobie zeschematyzować, poprawić w sztuce, aby móc znieść jego widok. Żywioł dionizyjski czyli coś jak wniknięcie w "świat sam w sobie", który jak mówił Schopenhauer jest wolą, czyli muzyką gdyż "Muzyka nie jest więc w żadnym wypadku, tak jak inne sztuki, odbiciem idei, lecz jest odbiciem samej woli, której przedmiotowością są również idee; dlatego właśnie oddziaływanie muzyki jest o tyle silniejsze i dociera głębiej niż oddziaływanie innych sztuk; te bowiem mówią tylko o cieniu, ta zaś o istocie." - Świat jako wola i przedstawienie. Rzeczywiście, widziałem jakieś badania jakoby słuchana muzyka bezpośrednio oddziaływała na tempo przepływu krwi. Żywioł dionizyjski to już nie schematyzowanie, lecz przyjęcie świata w całości, w jego nieobliczalnym i dynamicznym charakterze, z jego cierpieniami i pozorami. Apollo i Dionizos to nie opozycja, ale napięcie. Za dużo Apollina prowadzi do suchego racjonalizmu, za dużo Dionizosa do rozpadu formy. Apollińskość jako pewna konieczność dla wyrażenia chaosu. Dionizyjskość to szał, ekstaza, ale też pewne metafizyczne doświadczenie świata. Pojawia się Sokrates jako symptom rozkładu kultury greckiej. Destruuje on mit i popada w racjonalizm i idealizm. Teraz liczy się tylko to, co świadome i racjonalne (Sokrates i późniejsza metoda naukowa). Instynkty trzeba sobie racjonalizować, racjonalizacjami przekierowywać dlatego że są zdegenerowane. Świat ma być zrozumiały poprzez dialektykę "co jest rozumne, to jest rzeczywiste, a co jest rzeczywiste to jest rozumne" jak powie Hegel. Świat prawdziwy nie jest prawdziwy, prawdziwe są tylko wieczne idee w jakimś innym świecie które to możemy poznawać poprzez metody logiczno-dialektyczne. Prawdziwy człowiek nie jest prawdziwy, to tylko ciało które jest marne i przemija, prawdziwy jest jakiś inny człowiek który jest gdzie indziej jako niezmienna idea "człowieka samego", "rzeczy samej w sobie" itd. To, co widzimy, jest przypominaniem sobie bytowania w tamtym innym, idealnym świecie "amamneza platońska". Świat który widzimy ma wartość tylko jako cień prawdziwego świata idei. Sztuka jest niczym, mówi tylko o cieniu cienia, ma zastosowanie co najwyżej jako ilustracja dla tych, którzy nie rozumieją dialektyki samej. Sokrates przed popełnieniem wspomaganego samobójstwa mówi że filozofia jest przygotowaniem do śmierci. Grecka tragedia umiera a w jej miejsce pojawia się dramatyczna psychologia. Nie ma już wizji losu i mitycznej konieczności, tylko analiza charakterów i motywacji bohaterów. W ten sposób sztuka traci metafizyczny wymiar. Eurypides niszczy tragedię wprowadzając postacie, które uzasadniają swoje czyny rozumowo, zamiast działać w sposób mitologiczny. Zaczyna się droga intelektualizacji sztuki i moralizatorstwa zamiast pierwotnej dionizyjskiej siły. Wczesna nadzieja w Wagnerze jako odnowicielu ducha niemieckiego. Świat mimo całego swojego chaosu i braku sensu może być zaakceptowany, jeśli spojrzymy na niego jak na dzieło sztuki, a nie jak na logiczną strukturę. Wczesny Nietzsche kładzie nacisk na sztukę i estetyczną wykładnię świata, w okresie średnim "pozytywistycznym" pojawia się zainteresowanie naukami przyrodniczymi, w późnym - najbardziej autonomiczna doktryna woli mocy. Nasza zepsuta w zarodku przez Sokratesa kultura wydaje się kończyć i popada w nihilizm, ale to tylko heglowskie rozwinięcie - ten nihilizm był w niej od początku, w jej istocie.
Artur Gordon - awatar Artur Gordon
ocenił na81 rok temu
Outsider Colin Wilson
Outsider
Colin Wilson
Dla jasności książka nie tyle jest przedstawieniem egzystencjalizmu co próbą interpretacji osoby Outsidera. Wilson tropi obcego. Poddaje analizie głównie postacie literackie, namiętnie odczytując wszytko przez pryzmat biografii autorów. A opisując życie artystów sięga do pozostawionych przez nich pism. Dziwi podejście do chronologii, Wilson potrafi przedstawić pięć książek Hessego pod rząd dla przedstawienia widzianej przez się ewolucji Outsidera, ale nie dostrzega powiązań między poszczególnymi autorami, a przecież w dużej mierze to lektury ich kształtowały. Zastanawia również dobór książek. Z powieści Sartra tylko Mdłości, z Camusa tylko Obcy. Za to opowiadania Hemingwaya, Graham Greene, Henry James, Lawrence, mistyka buddyjska, Schiller, Goethe, poeci angielscy... Niemniej od tego co jest bardziej zastanawia to czego nie ma. Może to wina braku formalnego wykształcenia, może braku dostępnych lektur, może zaś anglosaskiego pochodzenia. Bardzo to wszytko niespójne, ale jeśli kogoś ciekowi zdecydowanie warto się zapoznać. Napisana przez samouka, chwilami przypomina typowo "szkolne" porównanie, ciekawe czy edukacja pozwoliłaby na wybicie się z tej formy. Autor próbuje stworzyć system, nazywa go w posłowiu "Nowym Egzystencjalizmem" lub co gorsza "egzystencjalizmem fenomenologicznym", będzie go tworzył przez kolejne książki. Ale wszystko to trąci myszką, a i mistyką przy okazji, i dość znamienny jest fakt, że autor największym powodzeniem cieszył się w Stanach.
Mat - awatar Mat
ocenił na65 lat temu
Z genealogii moralności Friedrich Nietzsche
Z genealogii moralności
Friedrich Nietzsche
trzy rozprawy przewartościowujące (prawie) wszystkie wartości: - "dobro" i "zło" źródłami moralności są: . moralność panów (arystokratyczna, afirmująca siebie),. moralność niewolników (resentyment, odwrócenie wartości),„dobry” pierwotnie znaczył: silny, szlachetny, twórczy a „zły” to niski, pospolity, bierny... chrześcijaństwo natomiast to triumf moralności niewolników... - "winę", "złe sumienie" pojęcia winy i odpowiedzialności wywodzą się z relacji wierzyciel-dłużnik, „złe sumienie” to instynkty agresji odwrócone do wewnątrz, gdy człowiek nie może ich wyładować na zewnątrz, zaś moralność ascetyczna to po prostu tresura człowieka przeciwko sobie... - "ascezę" i jej "ideały" ideał ascetyczny reprezentuje kapłan, moralista, uczony i są to narzędzia panowania nad słabszymi, tak więc ascetyzm nie jest „duchowością”, lecz techniką panowania... filozof przyszłości ma przekroczyć ascetyczne wartości i stworzyć nowe... *** " W ten sposób odrzuca filozof małżeństwo, wraz z tem, coby do niego nakłonić mogło, małżeństwo jako przeszkodę i fatalne zrządzenie na jego drodze do optimum. Któryż wielki filozof był dotąd żonatym? Heraklit, Platon, Kartezyusz , Spinoza, Leibnitz, Kant, Schopenhauer - nie byli nimi. Co więcej, nie można ich sobie nawet jako żonatych wyobrazić . Żonaty filozof należy d o komedyi , to moje twierdzenie. A ów wyjątek Sokrates - złośliwy Sokrates ożenił się, zda się, ironice, jedynie by tego właśnie twierdzenia dowieść." "Filozofa poznaje się po tem, że schodzi z drogi trzem błyszczącym i głośnym rzeczom: sławie, książętom i kobietom; przez co jeszcze nie powiedziano, że one do niego nie przychodzą." "Posłuchajcie tylko dźwięku ducha, gdy mówi: każdy duch ma swój dźwięk, kocha swój dźwięk Ten tam na przykład to z pewnością agitator, to znaczy pusta głowa, pusty garnek." “Dość mało w końcu żądają ci filozofowie. Ich hasłem jest »kto posiada, jest posiadany«.” *** Francuski filozof Gilles Deleuze uznał Genealogię moralności za „najbardziej systematyczną książkę Nietzschego”1 - osąd tym bardziej pochlebny, gdy się zważy, iż została napisana zaledwie w dwadzieścia dni (od 10 do 30 lipca 1887). Dzieło powstało - zdaniem samego twórcy - jako odpowiedź na pracę przyjaciela Nietzschego, Paula Rée, Der Ursprung der moralischen Empfindungen (O pocho dzeniu uczuć moralnych),wydaną w 1877 r. W przeciwieństwie do poprzedniego, pokrewnego tematycznie Jenseits von Gut und Böse (Poza dobrem i złem),nie stanowi ono zbioru tak ulubionych przez Nietzschego form aforystycznych, niewiele tu również poezji. Genealogia moralności, w której autor podejmuje próbę wydobycia na jaw „prawd bardzo niemiłych”, składa się z trzech rozpraw powiązanych tematycznie, a jej zasadnicza wartość polega w głównej mierze na symetrii, formie oraz doskonałej syntezie Nietzscheańskiej myśli, stanowiącej najbardziej udany przykład krytyki od czasów Kanta. Rozprawa pierwsza traktuje o „psychologii chrześcijaństwa”, jego narodzinach z ducha ressentiment, o moralności stadnej zbuntowanych niewolników, o mentalności człowieka podłego, której uprzednio Nietzsche poświęcił sporo miejsca w Jenseits von Gut und Böse. Rozprawa druga przedstawia psychologię sumienia, o którym Nietzsche powiada nam, iż nie jest bynajmniej żadnym „głosem Boga w człowieku”4, lecz jedynie instynktem okrucieństwa skierowanym wstecz, instynktem, który nie może wyładowywać się na zewnątrz. Rozprawa trzecia traktuje o kapłanie i jego ideale ascetycznym, ideale chrześcijańskim, leżącym u podłoża europejskiej kultury i cywilizacji. https://dn790008.ca.archive.org/0/items/AdamGajlewiczZGenealogiiMoralnosciFryderykNietzschePolishTranslation/Adam%20Gajlewicz%20Z%20genealogii%20moralnosci%20Fryderyk%20Nietzsche%20%28Polish%20Translation%29.pdf
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na824 dni temu
Zły demiurg Emil Cioran
Zły demiurg
Emil Cioran
Chyba już wszyscy wiedzą jak bardzo uwielbiam CIorana! <3 Ta pozycja tylko utwierdziła mnie w tym. Emil był geniuszem myśli! Ileż ja bym dała, żeby on jeszcze żył, żeby się z nim spotkać, posłuchać jak o bezsensowności istnienia mówi na żywo.... Praktycznie każda jego myśl zawarta w tej, i wgl we wszystkich jego książkach, otwiera oczy, uderza, zostawia w stanie takiego, nie wiem totalnego zawieszenia. Czytając to cały czas miałam w głowie takie 'Cioran gościu, dobrze mówisz, prościutko z mostu, do sedna, szczera prawda prosto w oczy, dlaczego o tym wcześniej nie pomyślałam itd' Nie będę się tutaj zachwycać w nieskończoność (ale genialne, GENIALNE!) pozostawie Wam przykładowy fragment z pierwszych stron, byście sami zobaczyli w jakim tonie napisana jest ta książka. Niech mądrość Ciorana spłynie na Was: "Nie można przystać na to, by jakiś bóg, czy nawet człowiek, powstawał w wyniku gimnastyki uwieńczonej stękaniem. Dziwne, że upłynęło już tak wiele czasu, a 'ewolucja' nie zdołała wypracować innej metody. Zresztą dlaczego miałaby się trudzić, skoro obecna funkcjonuje doskonale i wszystkim odpowiada? Chcę być dobrze zrozumiany: nie chodzi o samo życie, które jest tajemnicze i aż nadto uprzykrzone, ale o wzmiankowaną wyżej czynność, karygodnie wręcz - jeśli zważyć na jej konsekwencje - łatwą. Wiedząc, co los każdemu szykuje, zdumiewamy się dysproporcją między chwilką zapomnienia a oszałamiającą masą wynikających z niej kłopotów' i jeszcze jeden: 'Na synodzie przeciwko bogomiłom w 1211 obłożoną klątwą tych spośród nich, którzy utrzymywali. że 'niewiasta poczyna w swoim łonie za współudziałem Szatana i że odtąd Szatan przebywa w nim, nie wychodząc, aż do urodzenia się dziecka. Nie śmiem posądzać Złego o takie nami zainteresowanie, iżby dotrzymywał nam towarzystwa przez całe miesiące; nie wątpię jednak, że poczęto nas pod jego właśnie okiem i że istotnie wspomagał naszych drogich rodzicieli." Ah Cioran, mądry i pełen sarkazmu <3
joanlik_reads_books - awatar joanlik_reads_books
ocenił na92 lata temu

Cytaty z książki Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Byt i nicość. Zarys ontologii fenomenologicznej