Wampir i inne opowiadania

Okładka książki Wampir i inne opowiadania
Kim Young-ha Wydawnictwo: Kwiaty Orientu literatura piękna
176 str. 2 godz. 56 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Data wydania:
2009-04-07
Data 1. wyd. pol.:
2009-04-07
Liczba stron:
176
Czas czytania
2 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-9269-408-3
Tłumacz:
Beata Kang-Bogusz
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wampir i inne opowiadania w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Wampir i inne opowiadania



książek na półce przeczytane 1076 napisanych opinii 809

Oceny książki Wampir i inne opowiadania

Średnia ocen
6,8 / 10
104 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
344
338

Na półkach:

Niezwykły zbiór opowiadań w surrealistyczny sposób opowiadających o codzienności. Gdyby nie koreańskie nazwy własne, przedstawione historie mogłyby wydarzyć się wszędzie na świecie.

Nie mamy tu zatem magii orientu, co wcale nie jest minusem! Czytając te opowiadania czuje się jakby ktoś ze znajomych opowiadał mi niezwykłą historię, dziwny dzień ze swojego życia. Prosty język na początku trochę drażni, ale z czasem zaczyna właśnie sprawiać, że zapominamy ze czytamy książkę.

Bardzo podobało mi się wplatanie surrealizmu, motywów fantastycznych w codzienność i w ten sposób opowiadanie o emocjach. Przykładowo w jednym z opowiadań przedstawiona jest historia mężczyzny, który zaczął dosłownie znikać po tym jak naprawdę się zakochał. W innym w formie listu kobieta opisuje swoje podejrzenia, że jej mąż jest wampirem. W świetnym "Człowieku, który utknął w windzie" poznajemy taki jeden pechowy dzień, gdzie wszystko idzie bardzo nie po naszej myśli - po prostu wszystko jest przeciwko nam kiedy chcemy tylko dotrzeć na czas do pracy, a przy okazji być przyzwoitym człowiekiem i zgłosić, że ktoś utknął w windzie.

Jeśli Lubicie klimaty Kafki czy Murakamiego to serdecznie polecam. Jedyny minus jest taki, że obecnie książka ta jest bardzo trudna do zdobycia.

Niezwykły zbiór opowiadań w surrealistyczny sposób opowiadających o codzienności. Gdyby nie koreańskie nazwy własne, przedstawione historie mogłyby wydarzyć się wszędzie na świecie.

Nie mamy tu zatem magii orientu, co wcale nie jest minusem! Czytając te opowiadania czuje się jakby ktoś ze znajomych opowiadał mi niezwykłą historię, dziwny dzień ze swojego życia. Prosty...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

338 użytkowników ma tytuł Wampir i inne opowiadania na półkach głównych
  • 200
  • 135
  • 3
91 użytkowników ma tytuł Wampir i inne opowiadania na półkach dodatkowych
  • 54
  • 15
  • 6
  • 5
  • 4
  • 4
  • 3

Tagi i tematy do książki Wampir i inne opowiadania

Inne książki autora

 Kim Young-ha
Kim Young-ha
Południowokoreański pisarz i dziennikarz radiowy. Przyszedł na świat w Hwacheon, blisko granicy z KRLD, ale jako że jego ojciec był wojskowym w dzieciństwie przenosił się z miejsca na miejsce. Absolwent Uniwersytetu Yonsei (연세대학교) w Seulu (zarządzanie). Po skończeniu nauki służył w Armii Koreańskiej. W wieku 27 lat na poważnie zajął się pisarstwem. W swoich utworach najczęściej opisuje współczesną koreańską rzeczywistość (z naciskiem na postępującą globalizację). Jego książki przetłumaczono na 10 języków, w tym na język polski (do maja 2016 r. wydano w Polsce 4 książki pisarza, w tym jeden zbiór opowiadań). Laureat licznych koreańskich nagród literackich. Pracował także m.in. jako wykładowca uniwersytecki, prowadził programy radiowe o literaturze. Obecnie mieszka w Nowym Jorku. Kim Young-ha był w Polsce 2 razy, w 2009 r. i 2016 r. Ta druga wizyta odbyła się w ramach Warszawskich Dni Książki. Wybrane dzieła autora: 나는 나를 파괴할 권리가 있다 ("Na-neun na-reul pagoehal gwolli-ga issda", 1996, polskie wydanie: "Mogę odejść, gdy zechcę", Wydawnictwo Vesper, 2006), 엘리베이터에 낀 그 남자는 어떻게 되었나 ("Ellibeiteo-e kkin geu namja-neun eotteoke doe-eossna", 1999), 검은 꽃 ("Geomeun kkot", 2003, polskie wydanie: "Czarny kwiat", Wydawnictwo Kwiaty Orientu, 2015), 빛의 제국 ("Bit-e jeguk", 2006, polskie wydanie: "Imperium światła", Wydawnictwo Kwiaty Orientu, 2010), 살인자의 기억법 ("Salinja-ui gieokbeop", 2013). Stan cywilny: żonaty.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Ptak Jeonghui Oh
Ptak
Jeonghui Oh
Całość na: http://www.ksiazkowewyliczanki.pl/2026/01/czym-naprawde-jest-ptak-oh-jeonghui.html Historia nie należy do długich, a jednak mieści w sobie niezwykle dużo emocji, z których wiele jest trudnych do udźwignięcia. Losy dwójki dzieci odsłaniają okrutny świat, w którym dorośli rzadko biorą odpowiedzialność za najmłodszych. Życie w wynajmowanym pokoju, pośród innych mieszkańców domu, z jednej strony daje możliwość podglądania cudzych codzienności. Z drugiej — choć wszyscy funkcjonują we wspólnej przestrzeni, każdy nosi własne sekrety i własne sprawy, na tyle ważne, by nie angażować się w los innych. Losy dzieci, choć początkowo mogą sprawiać wrażenie niespecjalnie odbiegających od codziennej normalności, wraz z rozwojem fabuły stają się coraz bardziej niepokojące. Ta historia przypomina równię pochyłą, po której bohaterowie zsuwają się coraz szybciej, a ich życie ulega stopniowemu wypaczeniu. Kolejne wydarzenia odsłaniają nie tylko głęboko zaburzone relacje panujące w domu, lecz także mechanizm autodestrukcji, w który dzieci zostają wciągnięte. Całość osadzona jest dodatkowo w kontekście kultury koreańskiej, która w nieco odmienny sposób interpretuje i wartościuje niektóre kwestie społeczne. Ptak to książka ukazująca świat trudny do oswojenia, w którym bohaterowie, pozostawieni sami sobie, nie potrafią dokonywać właściwych wyborów. Choć są otoczeni dorosłymi, ich życie naznaczone jest głęboką samotnością. To przejmujący obraz realiów lat 90., w których przyszło im dorastać. Autorka nie unika trudnych, momentami wstrząsających scen — obrazów, które zostają z czytelnikiem na długo i prowokują do refleksji nie tylko nad losem dwójki młodych bohaterów, lecz także nad odpowiedzialnością dorosłych, którzy ich otaczają.
Książkowe_Wyliczanki - awatar Książkowe_Wyliczanki
ocenił na 7 2 miesiące temu
Prawdziwy świat Natsuo Kirino
Prawdziwy świat
Natsuo Kirino
Wielu ludzi lubi gry rpg, zwłaszcza kiedy są tam decyzje moralne, które mogą wpływać na nasze relacje z innymi postaciami lub cały świat. Często jednak przy tym zapominamy, że całe nasze życie jest jak jedna wielka gra rpg. Nie mam tu na myśli magii czy epickich przygód, a decyzje jakie podejmujemy i jak one wpływają na innych. Wystarczy aby pozwolić kierować się emocjami lub powiedzieć coś co nie do końca się przemyślało, a efekt może być daleki od pierwotnie zamierzonego. W grze mamy jednak ten luksus, że decyzje możemy cofnąć lub przed jej podjęciem zapisać sobie grę i wybierać tak długo, aż dostaniemy ten wybór, który nam odpowiada, ale życie niestety nie daje nam takich ułatwień i stają się zwykle nieodwracalne. Tak widziałbym ze swojej strony sens tej książki i decyzje, które ostatecznie prowadzą bohaterów przez scenariusze jakich nie przewidzieli. Zacznę od Toshiko, bo to w pewnym sensie od niej zaczyna się ciąg wyborów jej przyjaciółek. Ona jako pierwsza słyszy coś podejrzanego u sąsiada, ale ciężko w jej sytuacji wyobrazić sobie, że mogło stać się coś tak makabrycznego. Jej wejście do tej gry zaczyna się kiedy ktoś kradnie jej rower i telefon. Gdy już wiedziała kto to zrobił mogła zablokować telefon, ale zamiast tego ciekawość kazała jej dalej kontynuować niebezpieczną grę. Podobnie było w momencie gdy przyszła policja i zaczęła zadawać jej pytania. Gdyby nie jej niepotrzebny wyraz buntu być może dałoby się skończyć całą sprawę nim ta się na dobre zaczęła. Niestety podjęła decyzje i nie spodziewała się jak dalej potoczy się ta gra. Dzięki jej telefonowi i faktowi, że nie zdecydowała się go zablokować złodziej mógł swobodnie dzwonić do każdego kontaktu jaki miała zapisany, a pech chciał, że za cel wybrał sobie jej przyjaciółki. Tu oczywiście rysuje się w głowie historia, w której psychol prześladuje młode dziewczyny, ale nic bardziej mylnego. Każda z nich mogła zrezygnować z tej gry, ale niestety tylko jedna się na to zdecydowała. Oczywiście w takiej sytuacji rodzi się myśl jak można być tak głupim i decydować się na coś tak ryzykownego? Wbrew pozorom wielu ludzi znudzonych codziennym życiem szuka czegoś ekscytującego i nawet kiedy wydaje się to niebezpieczne często nie kierują się przy tym zdrowym rozsądkiem. Zwłaszcza jeśli mowa o nastolatkach, które na co dzień udają kogoś kim nie są i mają problem z własną tożsamością. Ktoś kto robi coś strasznego może wzbudzać ciekawość. Bo jak można zrobić coś tak strasznego? Co się wtedy czuło? Czy on wyłamał się poza system, który nas codziennie uciska? Taka ciekawość prowadzi dziewczyny do kolejnych wyborów. Yuzan, która sama wydaje się sobie być poza systemem zaczyna więc utożsamiać się z Glistą, a przy tym mu kibicować do tego stopnia, że jeszcze przedłuża jego ucieczkę, co znów jak się okazuje prowadzi do kolejnych decyzji, które ciągną za sobą konsekwencje. Gdyby w końcu nie podała nowego numeru, który mu załatwiła swoim koleżankom być może cała historia znowu potoczyłaby się inaczej. Najgłupszą jednak decyzje podjęła Hirari, która poszła o krok dalej chcą dać wyraz swojego buntu. Gdy jednak zaczęła dostrzegać dokąd prowadzą ją jej wybory nie była już w stanie zrezygnować, nie potrafiła się cofnąć, a to mogło przynieść tylko jedno rozwiązanie całości. Terauchi było mi w tej sytuacji chyba najbardziej szkoda. Jako jedyna podjęła decyzje jaką trzeba było zrobić od początku. Pech jednak chciał, że jako ostatnia dostała szansę na podjęcie decyzji i chociaż ze spojrzenia społecznego zrobiła coś dobrego, to niestety jak to mówią piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami, a to doprowadziło do kolejnej tragedii. Gdyby to wszystko stało się w jej sąsiedztwie, to najpewniej cała historia skończyłaby się nim w ogóle miałaby się szansę zacząć. Zostaje jeszcze Glista, który zaczyna całą tę historie. Nie mam zamiaru go bronić, ale gdyby go tak rozbić na kawałki, to coś w końcu wywołało w nim cały ten efekt. Tylko co? Nie był przecież bity, a mama go chwaliła. Problemem jego jednak w moim odczuciu było to, że rodzice, a zwłaszcza matka wymagali od niego zbyt wiele, a on stał się więźniem oczekiwań, których nie mógł wypełnić. Nie miał kolegów ani hobby, a za to był bardzo kontrolowany przez matkę, która chciała aby był taki jak w jej wyobrażeniach. Kiedy zaczęła odkrywać jednak, że syn nie jest idealny i interesują go rzeczy jakie nie pasowały do jej wyobrażeń o idealnym synu zamiast przeprowadzić z nim rozmowę stara się iść na skróty. Zbierająca w nim frustracja rośnie coraz bardziej, a ponieważ on nie zna sposobu aby się z niej uwolnić dokonuje najgorszej rzeczy. Człowiek zawsze jest pełen emocji i nie da się ich pozbyć, a kumulowanie ich w sobie może tylko doprowadzić do najgorszych sytuacji tak jak w jego przypadku. Kiedy zdał sobie sprawę, że wybrał decyzje, z której nie ma odwrotu, a konsekwencje się za nim poruszają można dostrzec swoiste zmiany w nim. Najpierw czuję się niesamowicie jako zbieg, jako ten co rzucił wyzwanie systemowi. Czuję się nawet żołnierzem, który wydał wojnę normalnemu światu. W końcu jednak zaczyna dostrzegać, że to nie jest zabawa, a on nie jest bohaterem, a elementem wyrwanym ze społeczeństwa, z którym nikt nie chce mieć nic wspólnego. Pozbawiony celu i przyszłości coraz bardziej zaczyna się zmieniać we wrak, który sam staje się częścią gry, którą on na swój sposób stworzył. Takie przemyślenia dała mi ta książka. I chociaż nie czułem większej empatii do większości postaci, to historia mi się podobała ze względu na te właśnie przemyślenia.
Magus - awatar Magus
ocenił na 7 4 miesiące temu
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy Jun'ichirō Tanizaki
Dziennik szalonego starca. Niektórzy wolą pokrzywy
Jun'ichirō Tanizaki
Opinią o "Dzienniku..." (1962 r.) podzieliłem się w innym wpisie (pod osobnym wydaniem utworu), tutaj więc dodam tylko, że ta "kronika geriatryczna erotomana" jak kąśliwie określił tekst jeden z forumowiczów wydała mi się ciekawym połączeniem japońskiej perwersji (w wariancie soft) z psychologiczną prawdą o starości. "Niektórzy wolą pokrzywy" to z kolei powieść o niedobranym małżeństwie (Kaname i Misako). Uczucie między nimi zaraz po ślubie wygasło, lecz mimo upływu lat żadne nie potrafi zdobyć się na odejście. Są to jeszcze czasy moralnej ortodoksji (lata 20. XX w.), choć ów czynnik zdaje się nie mieć kluczowego znaczenia. Podjęcie decyzji utrudnia małżonkom posiadanie wspólnego dziecka (dziesięcioletniego chłopca), a w jeszcze większym stopniu słabość charakterów. Kaname jest leniwy, Misako lekkomyślna. Goszczący u rodziny kuzyn (podróżnik-przedsiębiorca powracający z Chin) zachęca parę do przerwania tej gry pozorów (żona mogłaby przeprowadzić się do swego kochanka Aso). Małżeństwo jednak pozostaje bierne. Postawę męża, dryfującego między stagnacją a koniecznością dokonania wyboru, trafnie ilustruje cytat: „I choćby najbardziej chciał płynąć gładko bez udziału swojej woli, to przecież i tak w przyszłości nie da się uniknąć sceny rozstania. To tak jakby z rozległej strefy ciszy i spokoju trzeba było w pewnym miejscu przejść w strefę tajfunu; a gdy do tego dojdzie, będzie musiał bezwarunkowo otworzyć zamknięte dotąd oczy”. Innym aspektem "Pokrzyw" jest stosunek Kaname do teścia. Zamożny starszy pan "rozmiłowany w przyjemnościach" korzysta z uroków życia, mając przy boku młodą kochankę Ohisę. Jako koneser klasycznej kultury japońskiej, a zwłaszcza teatru lalkowego bunraku, zaprasza zięcia do jej doświadczania. Dzięki temu poznajemy namiastkę tradycyjnej Japonii, czytając o jej: a) smakach (wołowina w jarzynach: sukiyaki, morskie węgorze, liście łopianu, jarski bigos oden, sake), b) strojach (kimono, kataginu, pas obi), c) muzyce (instrumenty samisen i koto, "długie pieśni" nagauta, "pieśni ziemi" jiuta, tańce kagura), d) architekturze (budynki i świątynie odwiedzane w ramach pielgrzymki do trzydziestu trzech miejsc na wyspie Awaji). Kaname szanuje teścia, w przeciwieństwie do "nowoczesnej" Misako, która ma do ojca raczej chłodny stosunek. Siłą powieści są zatem niuanse psychologiczne, subtelna narracja i egzotyka Kraju Kwitnącej Wiśni (kultura, obyczaje). Warto dodać, że w utworze (wydanym w 1929 r.) znajduje się wzmianka o wielkim trzęsieniu ziemi, które w 1923 r. zdewastowało Tokio (dawne Edo) i Jokohamę.
Wojtek Kusiński - awatar Wojtek Kusiński
ocenił na 7 1 rok temu
Haiku praca zbiorowa
Haiku
praca zbiorowa
Lektura poezji japońskiej to zupełnie odmienne doświadczenie od tego oferowanego przez lirykę europejską, amerykańską, czy ogólniej, zachodnią. Zamiast nadętego intelektualizmu podrasowanego językowymi wygibasami i w swej naiwności obiecującego czytelnikom odkrywanie najbardziej nieprzeniknionych tajemnic egzystencji i wszechświata, w Haiku zetkniemy się z czystą, wyciszoną i naznaczoną połączeniem melancholii i zadumy nastrojowością. Prostota reprezentowana przez japońskich poetów jest przyjemnie odświeżająca i oczyszczająca. Spójrzmy chociażby na to haiku autorstwa Bashō: Cisza lita skała nabrzmiała wołaniem cykad Sama sytuacja przedstawiona jest banalnie prosta. Podmiot liryczny znajduje się prawdopodobnie gdzieś w górskiej okolicy, wokół słychać dźwięki cykad. Ale wejdźmy głębiej. Wyobraźmy sobie mężczyznę, podróżującego (samotnie a może z kimś?) górskim szlakiem. Zobaczmy zręby skał piętrzące się w górze, obok stare, potężne dęby i sosny, ziemię wyściela miękki mech i kamienie. Wśród tych skał odnaleźć możemy pawilony klasztorne, ze względu na późną porą już zamknięte. Gdzieś może szybko przemyka mnich. Idziemy dalej. By pokonać strome ścieżki musimy nad brzegiem urwiska przytulić się brzuchem do skalnych ścian. Zmierzamy do sanktuarium, by pokłonić się Buddzie i pomodlić. Cała okolica jest oderwana od rzeczywistości, panuje tutaj całkowita cisza. Wejdźmy w emocje naszego wędrowca, w jego nastrój, wyciszmy i poczujmy ten moment, niewyróżniający się niczym szczególnym, ale aż kipiącym od zmysłowych doznań. Najważniejsze tutaj są nastrojowość i uczucia.
Hamlet - awatar Hamlet
ocenił na 8 1 rok temu
Miłość na marginesie Yōko Ogawa
Miłość na marginesie
Yōko Ogawa
W powieściach Ogawy najbardziej cenię sobie jej uważność, spostrzegawczość i tą niezwykłą delikatność. Bohaterowie emanujący dobrocią, ciepłem, ale i smutkiem, który potrafi w przejmujący sposób wstrząsnąć czytelnikiem. Pamiętam tę niezwykłą elegancję i subtelność z jaką Yōko pisała o postrzeganiu świata w kontekście liczb w powieści „Ukochane równanie profesora”. Pisane przez autorkę historie są naprawdę niezwykłe i łatwo to dostrzec wystarczy tylko czytać je w pełnym skupieniu. „Miłość na marginesie” to opowieść o dwudziestoczteroletniej dziewczynie, której nie ułożyło się w małżeństwie. Poznajemy ją jako pacjentkę Klinki Otolaryngologicznej, do której trafiła właśnie po odejściu męża. „Nie ma chyba choroby, której źródła nie dałoby się odnaleźć w psychice.” Głuchota uczuciowo-nerwowa sprawiła u dziewczyny nadwrażliwość na dźwięk. „Nie słyszę dźwięków tak, jak powinnam. Dudnią tylko w mojej głowie. Więc to tak jakbym ich nie słyszała”. Najmniejszy szmer przeradzał się w złośliwy głośny zgrzyt. Odgłos upadającej łyżeczki jawi się niczym uderzenia dzwonu. Zagubiona w świecie pustego dźwięku trafia na dziennikarza zbierającego informację do artykułu o jej chorobie. Rozmowa ze scenografem Y przebiega szeptem. Dziewczynę fascynują jego palce, sprawnie poruszające się po kartce papieru zapisującego jej słowa. Po opuszczeniu klinki będą utrzymywać ten cichy kontakt. „Podczas choroby odkryłam, że jeśli ludzie mówią cichym głosem, stają się wobec siebie bardziej łagodni. Szept otula ludzi jak miękki, miły w dotyku szal.” Spokojna i cieplutko lektura zanurza nas w przeszłość, we wspomnienia. Niesie nadzieję, że nadchodząca rzeczywistość wcale nie musi być szara i zakłamana. Romantyczne chwile z Y odsłaniają zupełnie inny świat, inne spojrzenie w przyszłość. Proces wychodzenia z traumy przyprósza ciągle padający śnieg, o którym Ogawa tak pięknie i poetycko pisze. Potrzebowałem właśnie takiej niespiesznej opowieści z elementami psychologii i z całą pewnością dostałem to czego chciałem.
Adam - awatar Adam
ocenił na 6 2 lata temu

Cytaty z książki Wampir i inne opowiadania

Więcej
Kim Young-ha Wampir i inne opowiadania Zobacz więcej
Kim Young-ha Wampir i inne opowiadania Zobacz więcej
Kim Young-ha Wampir i inne opowiadania Zobacz więcej
Więcej