The ships of Earth

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Cykl:
- Powrót do domu (tom 3)
- Data wydania:
- 1995-01-15
- Data 1. wydania:
- 1995-01-15
- Liczba stron:
- 384
- Czas czytania
- 6 godz. 24 min.
- Język:
- angielski
- ISBN:
- 0812532635
The third book of Card's Homecoming Saga takes the prophet Nafai and his oddly assorted band of pilgrims across the deserts of Harmony as they flee from ruined Basilica and its conquerors. Fumbling their way toward workable social arrangements for their new existence as they go, they are guided by the Oversoul and its vision of the need to return to Earth. There seems to be a bit of fumbling, or at any rate a good deal of talk, in Card's handling of this philosophical journey, but in its final stages, the book rises to great power as the little band of prophets approaches its goal. Even as good a writer as Card--one of the genuinely towering talents working in science fiction today--is not immune to middle-book-slump syndrome, but overall, this volume carries forward a superior story. Roland Green --This text refers to an out of print or unavailable edition of this title.
Kup The ships of Earth w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki The ships of Earth
Poznaj innych czytelników
491 użytkowników ma tytuł The ships of Earth na półkach głównych- Przeczytane 272
- Chcę przeczytać 215
- Teraz czytam 4
- Posiadam 98
- Fantastyka 11
- Orson Scott Card 7
- 2014 4
- Chcę w prezencie 4
- Ulubione 3
- Science Fiction 3





































OPINIE i DYSKUSJE o książce The ships of Earth
Jest to trzecia część Sagi powrotu, której fabuła skupia się na wybranej przez komputer grupce ludzi, którzy po 40 milionach lat mają powrócić na ziemię, skąd ludzkość musiała uciec, z na razie nieznanego powodu.
Na ogół lubię prozę Carda, jednak ta seria niemal mnie pokonała. Mentalność bohaterów (zdaję sobie sprawę, że ich osobowości są celowym zabiegiem) jest tak irytująca, że zamiast relaksować się podczas lektury, tylko bardziej się denerwowałam głupotą, arogancją i próżnością, którą przejawiali. Przez to, sama idea zaimplementowania akurat tych ludzi na powrót na ziemię wydawała mi się niemal idiotyczna i z czasem zaczęłam liczyć na to, że im się całe to przedsięwzięcie nie uda. Tak się jednak składa, że seria ma jeszcze dwa tomy i uznałam, że dla świętego spokoju przebrnę przez resztę tej serii, chociaż nie będzie to zapewne przyjemna lektura.
Jest to trzecia część Sagi powrotu, której fabuła skupia się na wybranej przez komputer grupce ludzi, którzy po 40 milionach lat mają powrócić na ziemię, skąd ludzkość musiała uciec, z na razie nieznanego powodu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa ogół lubię prozę Carda, jednak ta seria niemal mnie pokonała. Mentalność bohaterów (zdaję sobie sprawę, że ich osobowości są celowym zabiegiem) jest tak...
Robi się z tej serii co raz większy dramat psychologiczny a co raz mniej tu SF...
Robi się z tej serii co raz większy dramat psychologiczny a co raz mniej tu SF...
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻałuję, że to przeczytałem. Card umie zazwyczaj prowadzić ciekawie wątki religijne, ale chyba te mormońskie gacie ścisnęły go gumką za mocno, bo w tym cyklu prowadzi jakąś idiotyczną ewangelizację, która wypada żenująco. Im dalej, tym gorzej.
Żałuję, że to przeczytałem. Card umie zazwyczaj prowadzić ciekawie wątki religijne, ale chyba te mormońskie gacie ścisnęły go gumką za mocno, bo w tym cyklu prowadzi jakąś idiotyczną ewangelizację, która wypada żenująco. Im dalej, tym gorzej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOrson Scott Card to jeden z najpopularniejszych autorów science-fiction, jak podaje informacja na okładce jego książek, więc skusiłam się na to, aby osobiście się o tym przekonać.
„Statki ziemi” to trzecia część sagi „Powrót do domu” tego autora.
Z miasta Basilika wyrusza karawana z cennym ładunkiem genetycznym prowadzona przez główny Komputer Harmonii - Nadduszę. Przez czterdzieści milionów lat ( a tyle liczy sobie Naddusza) można się trochę zestarzeć. Komputer jako opiekun i strażnik całej Harmonii pilnie potrzebuje pomocy, ale nie może prosić o nią ludzi. Jego priorytetem bowiem jest ograniczenie ludzkich możliwości wytwarzania broni, tym samym technologiczne możliwości ludzi są zbyt małe, aby mu pomóc. Jedyna nadzieja na uratowanie dotychczasowego ustroju Harmonii to kontakt z Opiekunem Ziemi.
Misja ratunkowa przypadła w udziale szesnastu ludziom, którzy od tej pory są skazani tylko i wyłącznie na swoje towarzystwo przez nieokreślony bliżej, ale na pewno długi czas, jaki będzie potrzebny na dotarcie do celu podróży. Żyjąc w tak małej społeczności nie sposób ukryć długo prawdy o samym sobie. Członkowie grupy poznają swoje dobre, ale również i złe strony. Wspólnie muszą podejmować ważne decyzje, co nie jest łatwe bowiem nie wszyscy wyruszyli w tę podróż dobrowolnie i nie wszystkim zależy na dobru całego przedsięwzięcia. Knowania i spiski są niestety codziennością. Naddusza wybrał na przywódcę Nafaia, jednak nie wszyscy są skłonni z tym zgodzić. Władza kusi Elemaka, który jest skłonny dla niej nawet zabić.
Kierunek wędrówki wyznacza Naddusza zsyłając na niektórych członków grupy sny. Szczególną więź z Komputerem ma Nafai. Młody mężczyzna rozmawia z nim, jak z bliskim przyjacielem, pozwalając sobą kierować. Poddańczo wypełnia jego wolę, choć nie zawsze ją rozumie. Jest szczery, nie potrafi oszukiwać a pragnie tylko szacunku i miłości. Dzięki bliskim kontaktom z Nadduszą i swojemu rozsądkowi ma zadatki na dobrego przywódcę.
Akcja „Statków ziemi” jest bardzo zmienna. Czasem monotonna i leniwa, by po chwili ruszyć z kopyta, rozbłysnąć i ponownie stanąć. Są momenty, kiedy podekscytowanie rośnie z minuty na minutę, ale są też takie, kiedy czytelnik czuje krok za krokiem jednostajne kołysanie wielbłądów karawany i w pełni odczuwa znużenie bohaterów.
Podczas czytania tej książki często miałam skojarzenia z Biblią. Postać Nafaia przypominała mi trochę Mojżesza i jego historię, a Bogiem był Naddusza, który poddawał Nafaia próbom i dokonywał cudów, aby wzmocnić wiarę w wątpiących, którzy chcieli zawrócić z jego ścieżki. Wrażenie to wzmacniały dodatkowo użyte przez autora zwroty rodem z Biblii, np.: „zaprawdę powiadam ci” lub”zaiste, tak jest”.
Zawiłości związane z koligacjami rodzinnymi wyjaśnia objaśnienie genealogiczne znajdujące się na początku książki. Ma to związek z ciekawymi zwyczajami małżeńskimi panującymi w mieście Basilika. Sporo nazw i imion posiada rosyjskie brzmienie.
Bohaterowie Carda są różnorodni, choć momentami trochę patetyczni. Są tu postacie pozytywne i z gruntu negatywne, ale są też takie, których charakter ewoluuje na przestrzeni czasu w wyniku wydarzeń następujących podczas podróży.
Książkę przeczytałam z przyjemnością, mimo tego, że nie do końca pasował mi fakt braku chęci wytwarzania broni w tak zaawansowanym społeczeństwie. Wiadomo przecież , iż ludzkość na Ziemi istnieje od około 2, 5 miliona lat. Pierwszymi narzędziami człowieka były kamienie i kije. Człowiek szybko nauczył się z nich korzystać tak, aby zabijać. Pierwsze oszczepy i dzidy służyły mu do tego już około 350 tysięcy lat temu. Od tamtego czasu ludzkość nie próżnowała i wytworzyła bardzo zaawansowaną broń, choćby atomową. To naturalna potrzeba bezpieczeństwa zmusza ludzi do wykorzystywania i ulepszania broni, dlatego trudno mi zrozumieć, że przez czterdzieści milionów lat życia na Harmonii nie znalazł się żaden osobnik, któremu nie wpadłoby do głowy, żeby stworzyć choćby dzidę. Przecież Harmonijczycy przemieszczali się pomiędzy miastami przez pustynię na której grasowali rozbójnicy. Pojawiały się sytuacje, w których czuli się zagrożeni. Dlatego dla mnie teoria o blokowaniu potrzeby wytwarzania broni przez człowieka, który używa min. pulsatorów nie rozumiejąc zasady ich działania jest trochę naciągana . Tym bardziej, że Naddusza nie może ingerować, kiedy człowiekiem targa gwałtowna żądza mordu. Ale w końcu „Statki ziemi” to fantastyka i to całkiem niezła, więc przymykam oko na tę kwestię.
Cała seria nieźle się prezentuje na półce dzięki ciekawej, spójnej i nieprzegadanej grafice
Polecam fanom fantastyki i science-fiction.
Orson Scott Card to jeden z najpopularniejszych autorów science-fiction, jak podaje informacja na okładce jego książek, więc skusiłam się na to, aby osobiście się o tym przekonać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Statki ziemi” to trzecia część sagi „Powrót do domu” tego autora.
Z miasta Basilika wyrusza karawana z cennym ładunkiem genetycznym prowadzona przez główny Komputer Harmonii - Nadduszę. Przez...
Niestety nie przebrnęłam do końca
Niestety nie przebrnęłam do końca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo udany tom. Znowu pojawia się ciekawa figura jaką jest analiza poszlakowa. Jest jej tutaj całkiem sporo. W odniesieniu zarówno do nieznanych faktów jak i osobowości postaci. Autor wraca do szczytowej formy i jednocześnie osiąga kamień milowy tej historii ze znakomitym punktem wyjścia do jej rozbudowy w nadchodzących tomach. Przy okazji dowiadujemy się, że nie wszystko da się przewidzieć a natura i tak znajdzie sposób na rozegranie własnego scenariusza a nie tego, który pieczołowicie przygotowuje człowiek.
Wisienką na torcie jest sekcja podziękowań, gdzie dowiadujemy się, że tom ten powstał po napisaniu "Ksenocydu", który to uważam za kamień milowy i jedną z jaśniejszych gwiazd w sadze Endera. Pewnie lekkość z jaką napisane są "Statki ziemi" została napędzona pracą przy "Ksenocydzie".
Bardzo udany tom. Znowu pojawia się ciekawa figura jaką jest analiza poszlakowa. Jest jej tutaj całkiem sporo. W odniesieniu zarówno do nieznanych faktów jak i osobowości postaci. Autor wraca do szczytowej formy i jednocześnie osiąga kamień milowy tej historii ze znakomitym punktem wyjścia do jej rozbudowy w nadchodzących tomach. Przy okazji dowiadujemy się, że nie wszystko...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie sobie. Dalszy ciąg brazylijskiej telenoweli na motywach Księgi Mormona.
Takie sobie. Dalszy ciąg brazylijskiej telenoweli na motywach Księgi Mormona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO
O
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCztery gwiazdki to ocena całego cyklu „Powrót do domu”. Zapowiedź pierwszego tomu była dla mnie spełnieniem marzeń! Gdzieś daleko w kosmosie istnieje planeta, a na niej zapomniana ludzka kolonia. Nad jej bezpieczeństwem czuwa super-komputer, który z biegiem lat zaczął być traktowany jako bóstwo. Niestety, pierwsi koloniści nie przewidzieli, że maszyna ta będzie pracować tak długo. Zaczęła ona ulegać usterkom, a znaczny regres technologiczny nie pozwala na jej naprawę. Komputer postanawia zwerbować grupę śmiałków, którzy powrócą na ojczystą planetę – Ziemię – w celu otrzymania dalszych wskazówek. Zapowiada się świetnie. I niestety na tym kończą się pozytywy. Cały element z gatunku sci-fi można w tej książce i jej kolejnych tomach upchnąć raptem na kilkunastu stronach. W sumie to jest on nawet zbędny i spokojnie można byłoby go zastąpić bardziej przyziemnymi motywami. Technicznie rzecz biorąc, Pamięć Ziemi to książka o karawanie wędrującej przez pustynię i o religijności jej członków. Wszystko opiera się tutaj o zachowanie na zasadzie „jeśli będziesz ślepo wierzył w swojego boga i nie kwestionował wizji, które od niego otrzymujesz, to wszystko dobrze się skończy”. W kolejnych tomach jest już tylko gorzej. Pojawia się nadistota, Opiekun Ziemi, która zsyła wizje ogrodu z drzewem o rajskich owocach, a sama ujawnia się jako świetlista postać. Ostatni tom sagi czyta się niczym ulotkę jakiejś sekty religijnej.
Najgorsze jest jednak ogólne przesłanie tej historii (uwaga spoilery!).40 milionów lat temu na Ziemi pojawia się jakaś istota, która swoją wiedzą i umiejętnościami przerasta całą ludzką cywilizację. Postanawia ona przejąć planetę pod swoje panowanie i ukształtować na niej życie „po swojemu”. Dlatego używając podstępu wypędza ludzi i zmusza do tułaczki przez wszechświat. Ludzcy koloniści zasiedlają wiele odizolowanych planet. Jednakże oszukani przez nadistotę postanawiają założyć sami na siebie kaganiec: modyfikują swoje dzieci genetycznie tak, aby były podatne na działanie komputera-strażnika. Ten z kolei, ma pilnować, aby koloniści nigdy nie osiągnęli poziomu technologicznego pozwalającego im opuścić planetę. W międzyczasie nadistota realizuje swój plan na Ziemi tworząc dwa nowe rozumne gatunki. Gdy osiągają one odpowiedni poziom rozwoju ściągani są koloniści z dowolnej kolonii w celu eksperymentu. Jeżeli nie mogą się zasymilować z dwoma nowymi gatunkami ich losy kierowane są w taki sposób aby cała populacja zginęła. „Powrót do domu” przedstawia właśnie jedną z takich kolonii i jej mieszkańców.
Cztery gwiazdki to ocena całego cyklu „Powrót do domu”. Zapowiedź pierwszego tomu była dla mnie spełnieniem marzeń! Gdzieś daleko w kosmosie istnieje planeta, a na niej zapomniana ludzka kolonia. Nad jej bezpieczeństwem czuwa super-komputer, który z biegiem lat zaczął być traktowany jako bóstwo. Niestety, pierwsi koloniści nie przewidzieli, że maszyna ta będzie pracować tak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tociag dalszy Ksiegi Mormona w wersji SF . Dla odwaznych ;-)
ciag dalszy Ksiegi Mormona w wersji SF . Dla odwaznych ;-)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to