Problem cierpienia

- Kategoria:
- filozofia, etyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Problem of Pain
- Data wydania:
- 2010-06-21
- Data 1. wyd. pol.:
- 1996-01-01
- Data 1. wydania:
- 2015-04-28
- Liczba stron:
- 200
- Czas czytania
- 3 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788361989103
- Tłumacz:
- Andrzej Wojtasik
Cierpienie dotyka każdego z nas: towarzyszy nam od dziecka, doznają go ludzie starzy. Wydaje się, że obok miłości jest najważniejszym tematem literatury. Z problemem bólu fizycznego, psychicznego i duchowego próbowały zmierzyć się najbardziej fundamentalne dzieła światowej kultury, nic więc dziwnego, że odważył się na to również C.S. Lewis. Życie jego literackich bohaterów, takich jak Aslan czy Orual, naznaczone było piętnem bólu i poświęcenia. Cierpienie to również bardzo intymne doświadczenie samego Lewisa – niespełna dwa i pół roku po ślubie stracił ukochaną żonę, Joy. Problem cierpienia to książka, która temat ten porusza w sposób kompleksowy. Lewis stara się opisać jedno z najsilniejszych przeżyć właściwych każdemu człowiekowi – cierpienie, którego przyczyną może być śmierć, odrzucenie, zdrada, ludzka złość, ale także choroba, doświadczenie czysto fizyczne. Problem cierpienia poszukuje także odpowiedzi na pytanie, dlaczego człowiek doświadcza bólu w świecie stworzonym przez dobrego Boga.
"W naszym cierpieniu Bóg krzyczy do nas; cierpienie to Jego megafon, który służy do obudzenia głuchego świata"
Kup Problem cierpienia w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Problem cierpienia
C.S. Lewis jest już pisarzem kultowym. Status ten zyskał dzięki swoim „Opowieściom z Narni”, które od wielu lat bawią kolejne pokolenia dzieci, młodzieży i dorosłych. Ze wstydem przyznaję, że lekturę tego dzieła mam jeszcze przed sobą, a świat Narni znam głównie z ekranizacji. Fascynującą twórczość pisarza znam z powieści „Dopóki mamy twarze”, która w 2010 r. wdarła się szturmem pod polskie strzechy. Wiedziałam również, że C.S. Lewis zajmował się historią i teologią, a na swoim koncie ma także utwory o tematyce religijno-filozoficznej. Od dawna chciałam przeczytać którąkolwiek z tych publikacji i przekonać się co ma do powiedzenia angielski pisarz na temat fundamentalnych wartości w życiu człowieka. Utwór „Problem cierpienia”, jak wskazuje sam tytuł, porusza kwestię cierpienia jako takiego. Problem bólu i straty nie jest nikomu obcy. Już od najmłodszych lat musimy borykać się z przeciwnościami, których skutkiem jest smutek i cierpienie. Przyczyny mogą być różne. Zarówno te fizyczne, cielesne, jak i typowo duchowe, psychiczne. W chwilach zwątpienia często pojawiają się pytania jak dobry Bóg może pozwolić na taki ogrom nieszczęścia codziennie rozgrywającego się na całym świecie. C.S. Lewis stara się znaleźć odpowiedź na to jedno z najstarszych pytań ludzkości. Pisarz przedstawia swoje przemyślenia na temat Nieba i Piekła, Dobra i Zła, porusza kwestie cierpienia zwierząt, omawia rożne fragmenty Biblii. Lubię książki o tematyce religijnej i czytałam ich już dość sporo, ale ta sprawiła mi niespodziewaną trudność. Wyjątkowo interesowało mnie zdanie człowieka, który w wieku dorosłym nawrócił się i świadomie odnalazł Boga w swoim życiu. Publikacja mimo niewątpliwej wartości intelektualnej napisana jest nieprzystępnym językiem. Akademicki, suchy styl pisarza skutecznie zniechęcał mnie do szybkiego przeczytania całości. Dlatego też zaledwie 200 stron tekstu męczyłam długo i czytałam trochę z przymusu. Miałam nadzieję, że może w kolejnym rozdziale lektura porwie mnie swoją treścią, ale niestety autor do końca utrzymał swój drętwy styl. Niewątpliwą zaletą publikacji jest fakt, że pisarz zwraca się bezpośrednio do czytelnika, więc można odnieść wrażenie, że autor faktycznie napisał książkę specjalnie dla mnie. Ponadto C.S. Lewis przedstawia tylko swój punkt widzenia, co często podkreśla. Nie uważa się za jedynego posiadacza prawdy i nie narzuca swoich poglądów czytelnikowi. Osobiście przyznaję, że wiele przemyśleń pisarza jest słusznych i w pełni zgadzam się z jego opinią. Polecam tę publikację przede wszystkim cierpliwym czytelnikom, którzy nie zważając na trudny i nieprzystępny styl zechcą dowiedzieć się czegoś nowego i poszukać odpowiedzi na frapujące ich pytania.
Oceny książki Problem cierpienia
Poznaj innych czytelników
1040 użytkowników ma tytuł Problem cierpienia na półkach głównych- Chcę przeczytać 831
- Przeczytane 206
- Teraz czytam 3
- Posiadam 68
- Ulubione 9
- Inne 4
- 2013 3
- Chcę w prezencie 3
- Chcę mieć 3
- Chrześcijaństwo 2




















































OPINIE i DYSKUSJE o książce Problem cierpienia
Jest to lektura dla czytelnika, który szuka surowej logiki i rzetelnej analizy, a nie emocjonalnego pocieszenia. Autor mierzy się z fundamentalnym pytaniem: jak pogodzić wizję dobrego Boga z rzeczywistością pełną bólu?
Największym atutem książki jest bezkompromisowość Lewisa. Autor nie serwuje tanich sloganów, a jego słynna argumentacja, że cierpienie może być „megafonem Boga” wykrywającym nas z codziennego uśpienia, jest błyskotliwa i daje do myślenia. Czuć, że autor traktuje czytelnika jak partnera w tej niełatwej, intelektualnej wymianie myśli.
Niestety, mimo wielu trafnych spostrzeżeń, czytanie tej książki bywało drogą przez mękę. Akademicki styl sprzed lat sprawia, że tekst jest bardzo gęsty i ciężki w odbiorze. Momentami odnosiłem wrażenie, że wysiłek potrzebny na „wgryzienie się” w kolejne rozdziały jest niewspółmierny do tego, co z nich ostatecznie wyciągam. Trudno było utrzymać pełną koncentrację.
Podsumowując: to rzetelna i mądra pozycja, ale ma wysoki próg wejścia i zdecydowanie nie jest dla każdego. Jeśli szukasz prostoty i klarownego przekazu, ta specyficzna forma może okazać się barierą nie do przejścia.
Jest to lektura dla czytelnika, który szuka surowej logiki i rzetelnej analizy, a nie emocjonalnego pocieszenia. Autor mierzy się z fundamentalnym pytaniem: jak pogodzić wizję dobrego Boga z rzeczywistością pełną bólu?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajwiększym atutem książki jest bezkompromisowość Lewisa. Autor nie serwuje tanich sloganów, a jego słynna argumentacja, że cierpienie może być „megafonem...
23.07.2024------ Ocena 7/10
16.07.2024------ Ocena 6/10
+ Jestem niewierzący, ale w tej książce odnalazłem parę ciekawych przemyśleń.
+ Może za parę lat wrócę do tej pozycji, wiem, że jest wartościowa
+/- Zdecydowanie widać, że książka pisana przez profesora (skondensowany tekst szybko zmieniające się wątki). Masakra musiałem czytać tempem księdza na kazaniu a i tak nie wszystko zrozumiałem. Rozdziały o wszechmocy i dobroci Boga były dla mnie katorgą.
- Dużo gdybania. Z wieloma rzeczami się nie zgadzam
23.07.2024------ Ocena 7/10
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to16.07.2024------ Ocena 6/10
+ Jestem niewierzący, ale w tej książce odnalazłem parę ciekawych przemyśleń.
+ Może za parę lat wrócę do tej pozycji, wiem, że jest wartościowa
+/- Zdecydowanie widać, że książka pisana przez profesora (skondensowany tekst szybko zmieniające się wątki). Masakra musiałem czytać tempem księdza na kazaniu a i tak...
Nie umiem ocenić. Z jednej strony - to co jest, nie wystarcza. Z drugiej jednak - Autor uniknął pseudo-racjonalnych wyjaśnień, będących częścią takiej czy innej filozoficznej Teorii Wszystkiego. Chyba więc warto, pamiętając o ograniczonym - z natury przedmiotu? - charakterze rozprawy - świadectwa?-Lewisa.
Nie umiem ocenić. Z jednej strony - to co jest, nie wystarcza. Z drugiej jednak - Autor uniknął pseudo-racjonalnych wyjaśnień, będących częścią takiej czy innej filozoficznej Teorii Wszystkiego. Chyba więc warto, pamiętając o ograniczonym - z natury przedmiotu? - charakterze rozprawy - świadectwa?-Lewisa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLewis jest cudownym pisarzem, pisze w tak niesamowity sposób, że zawsze umie trafić do człowieka, przekazać to, co najważniejsze i nawet z pomocą książki o cierpieniu sprawić, że od razu lżej się robi na sercu.
Lewis jest cudownym pisarzem, pisze w tak niesamowity sposób, że zawsze umie trafić do człowieka, przekazać to, co najważniejsze i nawet z pomocą książki o cierpieniu sprawić, że od razu lżej się robi na sercu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMądra książka o tym czym jest cierpienie. Zebrane są w niej osobiste przemyślenia autora na temat bólu jaki spotyka nas w życiu. Lewis nie szuka łatwych rozwiązań, ale wypatruje istoty zagadnienia.
Mądra książka o tym czym jest cierpienie. Zebrane są w niej osobiste przemyślenia autora na temat bólu jaki spotyka nas w życiu. Lewis nie szuka łatwych rozwiązań, ale wypatruje istoty zagadnienia.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCierpienie udoskonala - choć taka hipoteza nie jest łatwa do przełknięcia dla czytelnika, Lewis czyni wszystko, by pokazać, że nie jest ona aż tak niewiarygodna i nie banalizuje zła, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Cierpienie jest, zdaniem pisarza, megafonem Boga, straszliwym narzędziem, poprzez które Bóg woła nas do siebie i mówi, że warunkiem dojścia do Niego jest rezygnacja z egoizmu. Cierpienie uświadamia nam naszą ograniczoność, przez co zwraca nas Bogu. Jest próbą wiary, dzięki któremu następuje oczyszczenie naszych motywacji. Wreszcie, dzięki uświadomieniu sobie konieczności cierpienia w ludzkim życiu, chrześcijanin przestaje wierzyć w powodzenie jakichkolwiek utopii społecznych.
Ten majstersztyk chrześcijańskiej apologetyki zawiera wiele tez, które będą niewygodne dla współczesnego czytelnika, przywykłego do tego, że religia i jej pasterze nieustannie mu "kadzą": powątpiewają w możliwość ostatecznego potępienia (Lewis twierdzi, że możliwość potępienia jest prostą konsekwencją ludzkiej wolności),koncentrują się na głoszeniu tylko dobroci Boga (Lewis twierdził, że w ten sposób wyobrażamy sobie Go nie jako Ojca, lecz zdziecinniałego dziadziusia),który pragnie naszego szczęścia (zgoda - powie Lewis - ale nie zapominajmy, że Jezus głosił konieczność nawrócenia, a chrześcijańska wizja szczęścia zakłada z naszej strony umiejętność poddania swej woli Bogu). Jednak właśnie to, co niewygodne, a nadto nakreślenie w przystępny sposób spójnego światopoglądu chrześcijańskiego, stanowi o wartości książki. Rzecz konieczna do przeczytania dla każdego, dla kogo problem zła jest powodem wątpienia w wierze.
Cierpienie udoskonala - choć taka hipoteza nie jest łatwa do przełknięcia dla czytelnika, Lewis czyni wszystko, by pokazać, że nie jest ona aż tak niewiarygodna i nie banalizuje zła, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Cierpienie jest, zdaniem pisarza, megafonem Boga, straszliwym narzędziem, poprzez które Bóg woła nas do siebie i mówi, że warunkiem dojścia do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Gdy chrześcijaństwo powiada, że Bóg kocha człowieka,ma na myśli dokładnie Jego miłość do nas - nie zaś jakąś "bezinteresowną" (podszytą obojętnością) troskę o nasze dobro Ta prawda budzi zaskoczenie i grozę: jesteśmy obiektami Jego miłości. Prosiliśmy o miłującego Boga: oto On. (...) Miłość to nie ospale wyrażone pragnienie dobrodusznego staruszka, abyśmy byli szczęśliwi tak, jak tego chcemy. Miłość to nie chłodna filantropia skrupulatnego urzędnika. Miłość to nie troska gospodarza, który czuje się odpowiedzialny za wygodę swych gości. Miłość to pochłaniający ogień. Miłość, która stworzyła światy - wytrwała jak miłość artysty do swojego dzieła; despotyczna jak miłość człowieka do psa; przezorna i czcigodna jak miłość ojca do dziecka; zazdrosna, nieubłagana, wymagająca jak miłość między mężczyzną i kobietą."
Megafon, o którym pisze Lewis - cierpienie... Raz bunt, raz łaska.
"Gdy chrześcijaństwo powiada, że Bóg kocha człowieka,ma na myśli dokładnie Jego miłość do nas - nie zaś jakąś "bezinteresowną" (podszytą obojętnością) troskę o nasze dobro Ta prawda budzi zaskoczenie i grozę: jesteśmy obiektami Jego miłości. Prosiliśmy o miłującego Boga: oto On. (...) Miłość to nie ospale wyrażone pragnienie dobrodusznego staruszka, abyśmy byli szczęśliwi...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWynosząc z biblioteki "Problem cierpienia" byłam święcie przekonana, że jest to bardzo dobra beletrystyka, którą umilę sobie jeden z wieczorów. Jakież było moje zdziwienie, kiedy głębiej wczytałam się w kolejne strony i zrozumiałam, że jedynym moim błędem było kierowanie się wyłącznie liczbą gwiazdek na lubimyczytać, przy tytule książki Lewisa. ;)
Nie zrezygnowałam jednak po tym odkryciu i po przebrnięciu przez wstęp i rozdział pierwszy byłam zachwycona. Co prawda te pierwsze musiałam czytać z przerwami, ciężko było mi początkowo zrozumieć, o co chodzi, dlaczego autor tak uważa i jakie ja mam w danej sprawie stanowisko. Dopiero potem całość wsiąkła we mnie jak wiosenny deszczyk w ożywioną niedawno ziemię. Poruszany w książce problem jest tym, z czym właściwie spotykamy się na co dzień. Nie możemy przejść obojętnie obok takich tytułów zwłaszcza, że nie jest to jakaś naukowa dywagacja, poparta setkami badań i filozoficznych zagadnień. Wręcz przeciwnie. "Problem cierpienia" to prosta lektura o tym, jakie miejsce zajmują w świecie ludzie, zwierzęta, a co tak naprawdę ma z tym wszystkim wspólnego Bóg. Refleksje w związku z tą książką będą się różnić w zależności od tego, w co kto wierzy.
Dla mnie ta książka była delikatnym natchnieniem, ziarenkiem, by znowu spojrzeć na siebie, na otaczający mnie świat i innych ludzi. Każdy taki nowy element układanki dodaje do mojego wnętrza czegoś pozytywnego. Tak czuję.
Polecam. Książka cudowna, nieskomplikowana, dla każdego. :)
Wynosząc z biblioteki "Problem cierpienia" byłam święcie przekonana, że jest to bardzo dobra beletrystyka, którą umilę sobie jeden z wieczorów. Jakież było moje zdziwienie, kiedy głębiej wczytałam się w kolejne strony i zrozumiałam, że jedynym moim błędem było kierowanie się wyłącznie liczbą gwiazdek na lubimyczytać, przy tytule książki Lewisa. ;)
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie zrezygnowałam jednak...
Dziwna książka… To, co chcę o niej napisać, to raczej osobiste rozważania niż recenzja.
Od dawna już wiem, że cierpienie ma naturę dualną, od dawna też poszukuję stosownych nazw, określeń tych dwóch typów cierpienia, bo metoda opisowa na dłuższą metę jest nużąca i niewygodna. Między innymi dlatego z radością przyjąłem „Problem cierpienia” Lewisa. Kiedy doczytałem do miejsca, w którym autor zdradza czytelnikowi, że cierpienie ma jakby dwie odmiany – szczęście moje nie miało granic: wielki człowiek potwierdza moją teorię i już zaraz, za chwilę, poznam te dwa potrzebne mi wyrazy! Tyle tylko, że euforia nie trwała długo, bo zaraz potem Lewis przystąpił do prezentowania swojej opisowej wersji tych dwóch cierpień i zajęło mu to półtorej strony. Tja…
Oto cztery cytaty, które wydały mi się szczególnie zajmujące:
1. „Gdy chrześcijaństwo powiada, że Bóg kocha człowieka, ma na myśli dokładnie Jego miłość do nas – nie zaś jakąś „bezinteresowną” (podszytą obojętnością) troskę o nasze dobro. Ta prawda budzi zaskoczenie i grozę: jesteśmy obiektami Jego miłości”*.
2. „Problem pogodzenia ludzkiego cierpienia z istnieniem Boga, który kocha, nie daje się rozwiązać tak długo, jak długo myślimy o miłości w trywialnym znaczeniu tego słowa i patrzymy na świat, jak gdyby człowiek stanowił jego centrum. Tymczasem człowiek nie jest centrum. Bóg nie istnieje ze względu na człowieka”**.
3. „Prosić Boga, aby jego miłość zadowoliła się nami takimi, jakimi jesteśmy, to tyle, co prosić, aby Bóg przestał być Bogiem. Ponieważ Bóg jest, czym jest – pewne skazy naszego charakteru muszą, z natury rzeczy, hamować i odrzucać Jego miłość. Skoro jednak już teraz nas kocha, musi zadać sobie trud uczynienia nas bardziej godnymi miłości”***.
4. „Chrystus uznaje za rzecz oczywistą, że ludzie są źli. Dopóki faktycznie nie poczujemy, że to Jego założenie jest prawdziwe, to – chociaż jesteśmy częścią świata, który Jezus przyszedł zbawić – nie należymy jeszcze do tych, do których skierowane są Jego słowa. Nie spełniliśmy pierwszego warunku niezbędnego, aby zrozumieć to, o czym mówi”****.
Życie to dorastanie. Dorastanie do kolejnej klasy, do związku z osobą płci przeciwnej, do pracy zawodowej, do wychowania potomstwa… Nie jest wykluczone, że jest tylko jedno wyzwanie, do którego wielu z nas nie dorasta nigdy – dojrzałe, pozbawione infantylności rozumienie Boga. Jakże wielu moich znajomych – notabene ludzi głęboko religijnych – zatrzymało się w rozwoju na podstawowej katechezie… i jak głęboką (choć często zupełnie nieświadomą przyczyn) frustrację w nich to budzi…
--
* Clive Staples Lewis „Problem cierpienia”, Wydawnictwo Esprit Kraków 2010, przekład Andrzej Wojtasik, strona 54.
** tamże s. 55.
*** tamże s. 56.
**** tamże s. 68.
Dziwna książka… To, co chcę o niej napisać, to raczej osobiste rozważania niż recenzja.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOd dawna już wiem, że cierpienie ma naturę dualną, od dawna też poszukuję stosownych nazw, określeń tych dwóch typów cierpienia, bo metoda opisowa na dłuższą metę jest nużąca i niewygodna. Między innymi dlatego z radością przyjąłem „Problem cierpienia” Lewisa. Kiedy doczytałem do...
„W naszym cierpieniu Bóg krzyczy do nas; cierpienie to Jego megafon, który służy do obudzenia głuchego świata”.
Clive Staples Lewis autor słynnych „Opowieści z Narnii” urodził się w 1898 roku. Gdy ukończył 19 lat wziął udział w I wojnie światowej. Doświadczenia zdobyte tam spowodowały, że autor stracił wiarę w ludzi i Boga. Rozpoczął studia nad literaturą angielską. W 1922 roku otrzymał stopień bakałarza literatury. Na Uniwersytecie w Oxfordzie poznał J.R.R. Tolkiena i związał się z kręgiem Inklingów. Dzięki rozmowom w tej grupie rozpoczął się powolny powrót Lewisa do chrześcijaństwa. Dzięki temu powstał „Zaskoczony radością”. Problemy wiary człowieka do Boga odnajdziemy w powieści „Dopóki mamy twarze”. Kolejnymi tytułami wiążącymi się z problemem wiary są „Smutek”, „Problem cierpienia”.
Jak zdefiniować cierpienie? Dla każdego z nas jest ono czym innym. Cierpienie nierozerwalnie jest związane z ludzkim istnieniem. W naszym życiu doświadczamy zarówno dobrych, jak i złych chwil. Cierpienie to ból - jeśli nasze ciało odczuwa ból, to my i nasza dusza cierpi.
Po książkę sięgnęłam z ciekawości. Wstyd się przyznać, ale nie kojarzyłam tego autora z innymi tytułami niż „Opowieści z Narnii”. Gdy tylko nadarzyła się okazja sięgnąć po coś innego, dotyczącego tak trudnego tematu zrobiłam to z wielką nadzieją.
Nie do końca byłam świadoma tego, z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Autor przedstawia nam problem cierpienia na podstawie Boga i Biblii. Książka nie jest lekka w odbiorze, nie da jej się przeczytać od razu. Wiele razy ją odkładałam na później, gdyż nie do końca rozumiałam, co autor chce przekazać.
Autor porusza temat dobra i zła, których czynnikiem wspólnym jest cierpienie. Próbuje nam wytłumaczyć, czym tak naprawdę jest cierpienie, skąd się bierze, dlaczego ludzki los jest z nim nierozerwalnie związany.
Wiele razy sugeruje czytelnikowi, że cierpienie jest dobrem. Dzięki niemu potrafimy spojrzeć na świat z innej perspektywy. Skoro doświadczyliśmy cierpienia, to znaczy, że zrobiliśmy coś źle, nasz postępek nie był zgodny z naszym faktycznym zamysłem.
„Cierpienie jest nie tylko złem natychmiastowo rozpoznawalnym, lecz także złem, które nie daje się zignorować. Możemy spoczywać w zadowoleniu, ignorując nasze grzechy i naszą głupotę; każdy, kto obserwował żarłoków ładujących w siebie najbardziej wyszukane potrawy niemal bez świadomości, co jedzą, przyzna, że nawet przyjemność można zignorować. Lecz cierpienie nalega, aby się nim zająć. W naszych przyjemnościach Bóg zwraca się do nas szeptem, w naszym sumieniu przemawia zwykłym głosem, w naszym cierpieniu - krzyczy do nas; cierpienie to Jego megafon, który służy do obudzenia głuchego świata.”
„Problem cierpienia” to 9 oddzielnych rozdziałów poprzedzonych adekwatnymi do ich zawartości cytatami.
Po lekturze „Problemu cierpienia” stwierdzam, że jest to bardzo mądra i przydatna lektura, po którą warto sięgnąć. To ambitna filozoficzna pozycja, która daje pretekst do tego, aby zatrzymać się, zastanowić nad własnym życiem, nad naszym postępowaniem.
Jednak język, którym operuje autor jest nie do końca zrozumiały. To bardziej stylistyka akademicka, przekazująca suche fakty – a szkoda. Gdyby autor, jako osoba, która w wieku już mocno dojrzałym postanowiła powrócić do wiary, przekazał wszelkie wątpliwości, które nim targały w sposób bardziej przystępny, wtedy i książkę czytałoby się przyjemniej.
Plusem książki jest bezpośredniość przekazu. Mamy wrażenie, że autor siedzi obok nas i tłumaczy nam zawiłe problemy egzystencji.
Książkę polecam tym, którym nie jest straszny styl zawiły przekaz autora. Którym nie przeszkadza przekaz podręcznikowy. To książka, która pozwoli odpowiedzieć na wiele trudnych pytań – więc może jednak warto sięgnąć?
„W naszym cierpieniu Bóg krzyczy do nas; cierpienie to Jego megafon, który służy do obudzenia głuchego świata”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toClive Staples Lewis autor słynnych „Opowieści z Narnii” urodził się w 1898 roku. Gdy ukończył 19 lat wziął udział w I wojnie światowej. Doświadczenia zdobyte tam spowodowały, że autor stracił wiarę w ludzi i Boga. Rozpoczął studia nad literaturą angielską. W 1922...