Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Niezwykłe przygody Roberta Robura

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2009-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2009-01-01
- Liczba stron:
- 512
- Czas czytania
- 8 godz. 32 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 978-83-7648-016-9
Rytm życia Świetlnego Miasta wyznaczają godziny emisji nowych odcinków serialu "Wściekłość i wrzask". Grający w nim aktorzy to bóstwa, a jego autorzy i ludzie związani z telewizją mogą wszystko.
Pewnego dnia Robert Robur, były scenarzysta serialu, zaczyna mieć kłopoty. Rzuca go dziewczyna, naraża się służbom specjalnym, zostaje aresztowany i trafia na przesłuchanie. W końcu, w dramatycznych okolicznościach, osaczony i przerażony postanawia opuścić Miasto. Rusza w podróż na południe, w rodzinne strony...
"Niezwykłe przygody Roberta Robura" to psychodeliczna powieść przesiąknięta wizjonerstwem godnym Thomasa Pynchona, pesymizmem Louisa F. Céline'a i frustracją rodem z Franza Kafki.
Kup Niezwykłe przygody Roberta Robura w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Niezwykłe przygody Roberta Robura
Jestem tylko pyłem W milionowym mieście Mam powszednią, pospolitą twarz Jestem tłem i przeraża mnie powietrze Moja podświadomość Stateczna i bierna, stateczna i bierna Za mną, przede mną rumuńskie klimaty Wygląda to jak film o końcu świata Oddech łapie mnie za rękaw Śmierć pożąda kata Śmierć pożąda kata Obiór tej książki determinuje postać autora.Podczas lektury nie sposób wyzbyć się odniesień do jego krótkiego życia,nie sposób nie szukać motywów,podobieństw i skojarzeń.I choć nieskończona,siłą rzeczy trochę surowa ,nieociosana i chaotyczna(finał)...warta jest uwagi i przeczytania.Bo znamy to od lat...istnieje światło i Światło...
Oceny książki Niezwykłe przygody Roberta Robura
Poznaj innych czytelników
379 użytkowników ma tytuł Niezwykłe przygody Roberta Robura na półkach głównych- Chcę przeczytać 227
- Przeczytane 143
- Teraz czytam 9
- Posiadam 61
- Ulubione 7
- Chcę w prezencie 3
- Literatura polska 2
- Z życia 1
- Chcę prz... - lit. polska 1
- Z biblioteki 1
Tagi i tematy do książki Niezwykłe przygody Roberta Robura
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Niezwykłe przygody Roberta Robura
Leżeli przecież tak blisko siebie, najpierw znalazły się ich ręce, zaplatali dłonie tak mocno, że nad ranem nie mogli się od siebie uwolnić, jakby one zamarzły, ona pytała: "Które dłonie są twoje, a które moje?", on odpowiadał: "Wszystkie są twoje".
Leżeli przecież tak blisko siebie, najpierw znalazły się ich ręce, zaplatali dłonie tak mocno, że nad ranem nie mogli się od siebie uwolnić,...
Rozwiń Zwińnikt nie patrzy już w niebo, wszyscy skupiają swój wzork na kwadracikach , a w kwadracikach poruszają się inne kwadraciki
nikt nie patrzy już w niebo, wszyscy skupiają swój wzork na kwadracikach , a w kwadracikach poruszają się inne kwadraciki
Czasami robiło im się tak ciepło, że to wyciskało im łzy. Jeden wspólny oddech, bicie serc, skurcze mięśni pompujących krew, tętno, temperatura, zapach oddechu, tożsamość ciał, Robur czuł swój dotyk na jej twarzy, czuł swoje usta całując jej usta, roztopioną słodycz w najmniejszej kropli jej śliny, czuł w sobie jej ciepło, a przecież trzymali się jedynie za dłonie, leżeli wtedy obok na łące, zapach lasu miał niemal barwę, jak gęsty dym z aromatycznej flary, ich ciała płynnie przechodziły w powietrze, traciły gęstość, patrzyli wtedy sobie w oczy, widzieli samych siebie, Robur i Maja, czuli się jak jedna osoba, jak wzór, który ma sens jedynie wtedy gdy Robur kładzie ramię na piersi Mai, jedynie wtedy, gdy jest dotyk i nie ma przerwy między jednym, a drugim.
Czasami robiło im się tak ciepło, że to wyciskało im łzy. Jeden wspólny oddech, bicie serc, skurcze mięśni pompujących krew, tętno, temperat...
Rozwiń Zwiń







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Niezwykłe przygody Roberta Robura
Dystopijno-psychodeliczny thrillero-kryminał? Gęsty, dobry język, ale męczący. Ogrom pracy, to na pewno. Od połowy książki traciłem coraz bardziej zaangażowanie w lekturę. Jest to coś innego niż jego wcześniejsza twórczość. Wcześniej ("Bocian i Lola") mamy rzeczywistość plastyczną, rozpadającą się, a tu natłok dookreślania jej opisami i ścisłe rzeźbienie fabuły, aż do przesady, bez chwili wytchnienia. To jest bardzo fabularne i bardzo filmowe. Tony dobrych, ale męczących, ścisłych opisów. Owszem, język jest świetny, ale jest go za dużo. A fabuła jest bardziej jak z thrillera. Prawie bez zwolnień tempa, aż do końcowej części. Do tego elementy sensacji/akcji. Trochę jak Dick na sterydach. Trzecia część trochę upuszcza ciśnienia, ale jest już za późno. Za dużo intrygi, sensacji i męczących opisów, by mi się spodobało jako całość.
PS. O zakończeniu - ważne: wydaje się, że cała ta długa, męcząca intryga może być kamuflażem do wyrażenie zakończenia, które jest wg mnie o planach samobójczych autora. Jest to tak dosadnie wyrażone na tych 2, może 3 kartkach na ponad 500 całości, że nie sposób nie utożsamiać Robura, a przynajmniej tego końcowego fragmentu z Nahaczem. Dlatego mam wrażenie, może mylne, że miał plany na takie zakończenie życia, a ta książka jest pożegnaniem/wielkim literackim żartem, który na końcu uchyla rąbka tajemnicy. I tego nie sposób oceniać w kategorii gwiazdek, zwłaszcza jak ktoś lubi autora. Zaś sama książka to takie 7/10, przy czym jak komuś nie przeszkadza męcząca dla mnie jazda z intrygą opisywaną gęstymi, długim tekstem, to na pewno może być to dużo więcej.
Koniec jest porażający, jeśli ktoś czuł jego pisanie. Jednak gdybym miał oceniać jego 4 książki, to "Bocian i Lola" jest najlepsza, potem reszta, a ostatnia formalnie jednak niżej. "Bombla" traktuję jako świetny eksperyment z monologów, być może częściowo opartych na nagrywaniu - o to "podejrzewam" Nahacza:) - a 84 jako długie opowiadanie/mikropowieść, więc ciężko je porównywać na równych zasadach z dwoma ostatnimi pozycjami.
PS.2. Chyba się śpieszył z realizowaniem swojej decyzji - stąd może zgrzyt z Czarnym i również niedokończenie wydawania z Prószyńskim w normalny sposób. Nie oceniam jego decyzji, ale jest tak jasno widoczna w zakończeniu... Ciekawe, czy bliscy to czytali jak pisał.
Dystopijno-psychodeliczny thrillero-kryminał? Gęsty, dobry język, ale męczący. Ogrom pracy, to na pewno. Od połowy książki traciłem coraz bardziej zaangażowanie w lekturę. Jest to coś innego niż jego wcześniejsza twórczość. Wcześniej ("Bocian i Lola") mamy rzeczywistość plastyczną, rozpadającą się, a tu natłok dookreślania jej opisami i ścisłe rzeźbienie fabuły, aż do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDomyślam się, że "Czarne" nie chciało mu tego wydać z powodu niezrozumienia, jak głęboka jest to zabawa konwencją, jak wielka parodia s-f i meldramatozy wszelakiej.
Domyślam się, że "Czarne" nie chciało mu tego wydać z powodu niezrozumienia, jak głęboka jest to zabawa konwencją, jak wielka parodia s-f i meldramatozy wszelakiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę w hołdzie dla Pana Mirosława, a trochę bo tak, po prostu.
Trochę w hołdzie dla Pana Mirosława, a trochę bo tak, po prostu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toByć może tej powieści nie powinno się oceniać. Być może nie powinna się nigdy ukazać. Ale dobrze, że jednak jest - pozwala w pełni zrozumieć, jak wielką stratą dla polskiej literatury była przedwczesna śmierć Nahacza. W poprzednich książkach budował psychodeliczne obrazki, czarował wyjątkowym stylem. Tu pokazał, że potrafi też ułożyć wciągającą, gatunkową fabułę i na nią nabudować kolejne warstwy sensów. Szorstka, z oczywistego powodu niedopracowana forma zostawia z jeszcze większym niedosytem. W lepszym, alternatywnym świecie Mirek Nahacz jest teraz gwiazdą literatury europejskiej.
Być może tej powieści nie powinno się oceniać. Być może nie powinna się nigdy ukazać. Ale dobrze, że jednak jest - pozwala w pełni zrozumieć, jak wielką stratą dla polskiej literatury była przedwczesna śmierć Nahacza. W poprzednich książkach budował psychodeliczne obrazki, czarował wyjątkowym stylem. Tu pokazał, że potrafi też ułożyć wciągającą, gatunkową fabułę i na nią...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJestem tylko pyłem
W milionowym mieście
Mam powszednią, pospolitą twarz
Jestem tłem i przeraża mnie powietrze
Moja podświadomość
Stateczna i bierna, stateczna i bierna
Za mną, przede mną rumuńskie klimaty
Wygląda to jak film o końcu świata
Oddech łapie mnie za rękaw
Śmierć pożąda kata
Śmierć pożąda kata
Obiór tej książki determinuje postać autora.Podczas lektury nie sposób wyzbyć się odniesień do jego krótkiego życia,nie sposób nie szukać motywów,podobieństw i skojarzeń.I choć nieskończona,siłą rzeczy trochę surowa ,nieociosana i chaotyczna(finał)...warta jest uwagi i przeczytania.Bo znamy to od lat...istnieje światło i Światło...
Jestem tylko pyłem
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW milionowym mieście
Mam powszednią, pospolitą twarz
Jestem tłem i przeraża mnie powietrze
Moja podświadomość
Stateczna i bierna, stateczna i bierna
Za mną, przede mną rumuńskie klimaty
Wygląda to jak film o końcu świata
Oddech łapie mnie za rękaw
Śmierć pożąda kata
Śmierć pożąda kata
Obiór tej książki determinuje postać autora.Podczas lektury nie sposób...
Ostatnia, niedokończona powieść jednej z nadziei młodej polskiej prozy - Mirosława Nahacza. Łemka wrzuconego w wir życia Warszawy i kolegi Doroty Masłowskiej. Utalentowanego pisarza, który najprawdopodobniej przegrał z ciemną stroną swojej natury.
"Niezwykłe przygody Roberta Robura" Nahacz planował pierwotnie wydać u Stasiuków w Wydawnictwie Czarne, w którym wydał wszystkie swoje wczesniejsze książki. Powstającej powieści nie przyjęto tam jednak zbyt dobrze, dlatego udał się z niedokończonym rękopisem do Prószyńskiego. Tu "Robur" spotkał się z zaintersowaniem i kiedy wydawnictwo oczekiwało na ukończoną książkę, jej autor został znaleziony martwy w piwnicy domu, w którym wynajmował mieszkanie. Dwa lata później, w 2009 roku, wydawnictwo Prószyński i S-ka, rzekomo ponaglane mailami od fanów Nahacza, wydało tę niekompletną powieść.
Ten długi wstęp pozwala lepiej zrozumieć, z czym mamy do czynienia. To kilkusetstronnicowa historia Roberta Robura, w zasadzie alter ego autora, żyjącego w dystopijnym mieście w alternatywnej rzeczywistości, gdzie rytm życia wszystkich ludzi nadaje popularny serial telewizyjny, a prywatność stała się niepożądana... Kiedy przeczytałem "Robura" uznałem, że to dobra, wręcz bardzo dobra książka, która niestety nie została ukończona, więc autor nie miał możliwości doszlifować stylu, przemysleć konstrukcji i zasadności rozwoju niektórych wątków. Że to ambitna, choć niezrealizowana próba znalezienia jakiejś prawdy o naszej rzeczywistości i tego, dokąd zmierza świat. Oczywiście, ze względu na wybrany temat i fakt, że powieść nie została dokończona, wiadome było, że mam do czynienia z surówką. Czymś, co powinno zostac najpierw dokończone, a później jeszcze poddane krytyce i dopracowane. Warto jeszcze dodać, że opublikowana powieść nie posiada ostatniego rozdziału (Nahacz po prostu nie zdążył go napisać przed śmiercią),stąd też możemy co najwyżej domyślić się, jaka miała być ostateczna konkluzja.
Kilka lat później przeczytałem "Tęczę grawitacji" i wiele rzeczy związanych z ostatnią książką Nahacza wreszcie się wyklarowało. Cóż, Robert Robur jako polska, współczesna odpowiedź na Tyrone'a Slothropa bardzo nie przekonuje. Mimo wszystkich starań autora, ta powieść jawi się jako zbyt wyraźna kalka arcydzieła Pynchona. Duża szkoda i straszny żal, że Mirosław Nahacz nie dał sobie szansy na dokończenie tej i napisanie jeszcze co najmniej kilku książek, bo miał możliwości, by stać się autorem dużego kalibru.
Ostatnia, niedokończona powieść jednej z nadziei młodej polskiej prozy - Mirosława Nahacza. Łemka wrzuconego w wir życia Warszawy i kolegi Doroty Masłowskiej. Utalentowanego pisarza, który najprawdopodobniej przegrał z ciemną stroną swojej natury.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Niezwykłe przygody Roberta Robura" Nahacz planował pierwotnie wydać u Stasiuków w Wydawnictwie Czarne, w którym wydał...
Świat przedstawiony to chory system, w którym przyszło żyć Robertowi. Jak w czasach zniewolenia w komunistycznej Polsce. Dość ciekawie zarysowane sylwetki postaci, zwłaszcza Mikołaja.
Niestety minus za zbyt długie opisy. Męczyłam się z lekturą w paru momentach, ale było warto, by dojść do intrygującej końcówki, w której następuje rozwiązanie akcji.
Gorzej ze środkiem.
Wydaje mi się, że Nahacz trochę przedobrzył z tzw. efekciarstwem. Chwalę ciekawy i nowatorski pomysł, jakim było ukazanie wpływu jednej osoby na ludzi w całym mieście. Matheo deZi to sprawca całego zamieszania a jego kukiełkami są postacie z serialu, których zachowanie wpływa na całe miasto.
A my? Na ile możemy mieć pewność, że nie jesteśmy manipulowani przez ogromny system? Może po przeczytaniu tej książki znajdziecie odpowiedź...
Świat przedstawiony to chory system, w którym przyszło żyć Robertowi. Jak w czasach zniewolenia w komunistycznej Polsce. Dość ciekawie zarysowane sylwetki postaci, zwłaszcza Mikołaja.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety minus za zbyt długie opisy. Męczyłam się z lekturą w paru momentach, ale było warto, by dojść do intrygującej końcówki, w której następuje rozwiązanie akcji.
Gorzej ze środkiem....
Rzeczywiście "za dużo słów", aczkolwiek i tak drzemał w nim potencjał sporego kalibru.
Rzeczywiście "za dużo słów", aczkolwiek i tak drzemał w nim potencjał sporego kalibru.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak poniżej, momentami powieść mnie męczyła, ale niewątpliwie Nahacz miał talent i był inteligentnym gościem co ta książka bez wątpienia prezentuje. Ogólnie polecam.
Jak poniżej, momentami powieść mnie męczyła, ale niewątpliwie Nahacz miał talent i był inteligentnym gościem co ta książka bez wątpienia prezentuje. Ogólnie polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno opisać o czym jest ta książka tak naprawdę. Autor nie miał możliwości jej dokończyć, dlatego w nasze ręce trafia dzieło niepełne, niedoszlifowane. To trudna lektura, która momentami jest bardzo męcząca, ciężko jest się skupić na fabule. Miałam wrażenie, że Nahacz próbuje zawrzeć wszystkie swoje przemyślenia dotyczące otaczającego nas świata. Książka ma co prawda ponad 500 stron, jednak to chyba nadal zbyt mało, aby opowiedzieć o wszystkim co myślał, dostrzegał.
Dziwna jest ta powieść, momentami widać przebłyski prawdziwego talentu, które niestety często splatają się z nudną narracją i nielogiczną fabułą.
Trudno opisać o czym jest ta książka tak naprawdę. Autor nie miał możliwości jej dokończyć, dlatego w nasze ręce trafia dzieło niepełne, niedoszlifowane. To trudna lektura, która momentami jest bardzo męcząca, ciężko jest się skupić na fabule. Miałam wrażenie, że Nahacz próbuje zawrzeć wszystkie swoje przemyślenia dotyczące otaczającego nas świata. Książka ma co prawda...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to