Czarownice nie płaczą

Okładka książki Czarownice nie płaczą autorstwa Margit Sandemo
Okładka książki Czarownice nie płaczą autorstwa Margit Sandemo
Margit Sandemo Wydawnictwo: Pol-Nordica Seria: Opowieści Margit Sandemo fantasy, science fiction
171 str. 2 godz. 51 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Opowieści Margit Sandemo
Tytuł oryginału:
Häxor kan inte gråta
Data wydania:
1995-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1995-01-01
Liczba stron:
171
Czas czytania
2 godz. 51 min.
Język:
polski
ISBN:
8385841512
Tłumacz:
Iwona Zimnicka
Allanowi Wide'owi, urlopowanemu policjantowi, zlecono dwa zadania. Miał odnaleźć nieślubnego syna zmarłego milionera, jedynego dziedzica olbrzymiej fortuny, i odkryć autora anonimów, który latami prześladował Isabell Falk, oskarżając ją o morderstwo i czary. Trop obu zagadek wiódł do Lindane w Hedom. By je rozwikłać, Isabell i Allan, udając parę nowożeńców, jadą do tej małej nadmorskiej miejscowości...
Średnia ocen
6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Czarownice nie płaczą w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Czarownice nie płaczą

Średnia ocen
6,4 / 10
250 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Czarownice nie płaczą

avatar
354
288

Na półkach: , , , ,

Takie tam czytadło. Trochę dziwak w swojej kategorii wagowej. Przy odrobinie dystansu do niemal trzydziestoletniej publikacji brukowej nawet nieszkodliwa.

Jako Harlequin (co sugerowałby format) słaby, bo według mnie między bohaterami nie ma wcale chemii (chyba że ktoś ma fetysz i lubi seksualizować męski instynkt opiekuńczy, bo to jest tu podciągnięte do potęgi n-tej),ot, kobitka na skraju załamania nerwowego, taka delikatna, taka drobniutka, o takich dziewczęcych kształtach (jakimś cudem po ciąży i porodzie),a on taki prawdziwy mężczyzna, co przyjdzie, huknie, że głupia ona i wszystko naprawi. Call me Daddy.

Jako kryminalno-detektywistyczna próbuje być zawiła, ale jeśli dochodzenie opiera się jedynie na tym, że przeszłość ujawniana jest stopniowo i istnieją dwa obozy świadków, w których po prostu jedni bełkoczą zabobonny nonsens A, a drudzy mówią o realiach, to prawdy idzie się szybko domyślić.

Ciekawa jest za to psychologia małej miejscowości, atmosfera zaszczucia, a nawet to, jak trzydzieści lat temu potrafiono "rozumieć gwałciciela" tak, żeby nie nazywać gwałtu gwałtem, tylko dlatego, że ofiarą była wrażliwa dziewczyna wrażliwa na los nieudaczników. Jakby szantaż to nie był szantaż. Przypadek kliniczny.

...Pisałam coś o nieszkodliwości lektury?
Cofam to.

Na to ostatnie można się oburzyć, ale książka ogólnie napisana jest w prostej konstrukcji, prostym językiem, przetłumaczonym w sztywny i papierowy sposób staromodnym stylem i ma łatwe do przewidzenia zakończenie, które poruszy tylko niewinne serca o wiktoriańskich ciągotach moralnych.

Takie tam czytadło. Trochę dziwak w swojej kategorii wagowej. Przy odrobinie dystansu do niemal trzydziestoletniej publikacji brukowej nawet nieszkodliwa.

Jako Harlequin (co sugerowałby format) słaby, bo według mnie między bohaterami nie ma wcale chemii (chyba że ktoś ma fetysz i lubi seksualizować męski instynkt opiekuńczy, bo to jest tu podciągnięte do potęgi n-tej),...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1551
604

Na półkach:

Jednodniowe czytadło na dobry sen. Niby nie było złe, niby interesowało, ale nawet książka nie leżała obok porządnego kryminału.

Jednodniowe czytadło na dobry sen. Niby nie było złe, niby interesowało, ale nawet książka nie leżała obok porządnego kryminału.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1554
33

Na półkach: ,

Lindane w Hedom. Mała nadmorska miejscowość, w której policjant Allan Wide rozwiązał dwie zagadki i znalazł coś dla siebie...

Allan zostaje poproszony przez swego przyjaciela, doktora Lanza, o odnalezienie nieślubnego syna milionera Georga Abrahamsena. Słowa zmarłego kierują ich do Lindane. Los chciał, że w tym samym czasie pod opiekę lekarza trafia młoda kobieta z załamaniem nerwowym, Isabell Falk. Chcąc pomóc pięknej pacjentce powrócić do zdrowia, doktor Lanz postanawia zmusić Allana, by zabrał kobietę do Lindane - jej rodzinnej miejscowości - i odkrył, kto od lat nęka ją i jej znajomych nieprzyjemnymi anonimami. Allan niechętnie podejmuje się obu zadań. W szczególności nie podoba mu się konieczność udawania męża Isabell, tym bardziej że jest związany z piękną Leną. Pełen wrogości, z zupełnie obojętną i apatyczną pacjentką przyjaciela, przybywa do Lindane, by wykonać powierzone mu zadania.

Czwarty tom "Opowieści Margit Sandemo" urzeka postacią Isabell Falk, pięknej i bardzo zagubionej kobiety. Z przyjemnością obserwuje się przemiany zachodzące w bohaterce. Interesujące są również zmiany w sposobie postrzegania kobiet i partnerstwa przez policjanta Widego. Sama historia zaciekawia, przyciąga uwagę. Autorka sprytnie połączyła wszelkie zagadki w jedno. Oczywiste jest jednak od początku, że Allana i Isabell coś połączy, bo przecież bez romansu nie mogłaby istnieć żadna powieść Margit Sandemo. Zainteresowanym życzę przyjemnej lektury.

Lindane w Hedom. Mała nadmorska miejscowość, w której policjant Allan Wide rozwiązał dwie zagadki i znalazł coś dla siebie...

Allan zostaje poproszony przez swego przyjaciela, doktora Lanza, o odnalezienie nieślubnego syna milionera Georga Abrahamsena. Słowa zmarłego kierują ich do Lindane. Los chciał, że w tym samym czasie pod opiekę lekarza trafia młoda kobieta z...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

549 użytkowników ma tytuł Czarownice nie płaczą na półkach głównych
  • 457
  • 92
115 użytkowników ma tytuł Czarownice nie płaczą na półkach dodatkowych
  • 74
  • 16
  • 8
  • 5
  • 4
  • 4
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Margit Sandemo
Margit Sandemo
Margit Sandemo jest norweską pisarką, znaną przede wszystkim z bestsellerowej serii Saga o Ludziach Lodu. Jej książki łączą w sobie romans, kryminał, powieść historyczną i fantastykę. Margit Sandemo jest drugą córką Andersa Underdala i jego żony Elsy Reuterskiöld. Ojciec Margit był Norwegiem, a matka Szwedką, szlachcianką, spokrewnioną ze szwedzkimi rodami Oxenstierna i Waza. Elsa Reuterskiöld zapłaciła za swoje małżeństwo z Andersem Underdalem utratą tytułu szlacheckiego. Poza Margit, małżeństwo Underdal miało czworo dzieci: najstarszą córkę Evę i trzech synów: Andersa, Axela i Embrika. Anders Underdal kupił drobne gospodarstwa Huldrehaugen w Grunke i Moen niedaleko Fagernes. Tam Margit spędziła najwcześniejsze dzieciństwo, tam nasiąkła norweską kulturą ludową, nauczyła się miłości do natury. Małżeństwo rodziców niestety kulało, matka tęskniła za swoimi stronami i ostatecznie wraz z dziećmi wróciła do rodzinnego kraju. Margit dorastała między Szwecją a Norwegią, co zaowocowało m.in. doskonałą znajomością zarówno norweskiego, jak i szwedzkiego. W dzieciństwie Margit Sandemo trzykrotnie stała się ofiarą gwałtu. Wkrótce po pierwszym gwałcie (miała wówczas mniej więcej osiem lat) pojawiły się wizje. Margit Sandemo dostrzegała postaci zmarłych oraz istoty z innych wymiarów, a także tych, których nazywa się duchami opiekuńczymi ludzi, słyszała głosy. Popełniła jednak, jak twierdzi, błąd, opowiadając o tym i trafiła do szpitala dla psychicznie chorych. Powtórzyło się to kilkakrotnie. Dopiero ostatni lekarz, podszedł do problemu z innej strony. Jego diagnoza była krótka: Margit nie jest chora, nigdy nie była. Ma za to dar jasnowidzenia i jedyne, co może zrobić, by odzyskać spokój, to zaakceptować wrodzone zdolności. Miała dwadzieścia jeden lat, kiedy po wojnie wróciła do Valdres, by szukać swoich korzeni. Tam właśnie poznała Asbjørna Sandemo, starszego od niej o osiem lat hydraulika. Ich ślub odbył się w Strängnäs w Szwecji 29 marca 1946. Jak sama napisała w autobiograficznej części ostatniego tomu Sagi o Ludziach Lodu, nie da się przecenić tego, co mąż dla niej uczynił: pomógł jej uporządkować zawikłane, pełne kłopotów i niejasności życie: "Asbjørn to mój punkt oparcia, moje bezpieczeństwo. Bez niego byłabym bezradna". Przez ponad pięćdziesiąt lat byli nierozłączni. Urodziło im się troje dzieci, córka Tove oraz dwaj synowie, Henrik i Bjørn. Asbjørn Sandemo zmarł w 1999 roku. Margit Sandemo, wnuczka norweskiego noblisty Bjørnstjerne Bjørnsona, zaczęła pisać po czterdziestym roku życia. Twierdzi, że gdy zasiadła do swojej pierwszej książki, miała już w głowie trzydzieści gotowych powieści. Tę pierwszą księżkę (De tre friarna, w Polsce znana pod tytułem Fatalna miłość) zakupiło czasopismo, gdzie ukazywała sie w odcinkach. Książki Margit Sandemo znane są przede wszystkim w Norwegii, Szwecji, Danii, Islandii, Finalndii, Polsce, na Węgrzech i w Niemczech. Przede wszystkim, gdyż jedną z nich wydano na Sri Lance; poza tym istnieje pirackie wydanie Sagi o Ludziach Lodu w Rosji.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Czarownice nie płaczą przeczytali również

Nikt nie jest aniołem Karen Robards
Nikt nie jest aniołem
Karen Robards
Bohaterka, która przy pierwszej prezentacji stanowi tak oryginalny melanż raczej kiepskiego wyglądu zewnętrznego ze zdecydowaną osobowością, musi zaintrygować, choćby na tyle, żeby spojrzeć na… Skazańca, który z samej definicji niesie ze sobą jakąś mroczność, tajemniczość, a i nie trzeba udawać Kasandry, aby być pewnym, że i fantastyczną fizjonomię, to wiadomo, że musi być ciekawie, tym bardziej, że… Wszystkiemu przyglądają się trzy młode, rezolutne damy, z których każda, choć kreślona raczej pobieżnie jest ciekawa i jakże różna od pozostałych sióstr, do tego można tylko dodać… Ojca, który jako przywódca duchowy swojego kościoła, żyje raczej na pograniczu świata niż w jego centrum, całość zrzucając na głowę najstarszej córce, wierząc, że pomoc w sprawach gospodarskich udzieli jej … Dwóch parobków, z których jeden większość czasu spędza z butelką alkoholu, a drugi na spotkaniach z narzeczoną, i jeśli weźmie się pod uwagę … Otoczenie, żar lejący się z nieba, błoto i wszelkie prace gospodarskie, które trzeba wykonać, ogólnie przygnębiającą aurę, zmęczenie bohaterki i pozostawienie jej na głowie niemal wszystkiego, bez prawa do własnego czasu, to człowiek może tylko myśleć, że należy jej się odrobina… Ciepła, nawet kiedy zaczyna się w łóżku w pokoju gościnnym i jest wynikiem majaków polaudanowych kupionego na targu bezczelnego i roszczeniowego... Mężczyzny, który sprawia, że zaradna i ze wszech miar opanowana bohaterka odkrywa w sobie nie tyko siłę i swój bunt, ale… Humor i dowcip, radość przepychanek słownych… I można by tak długo opisywać, do momentu kiedy bohaterka… Wraca do domu z bagażem dwóch sukienek i doświadczenia, i przekonaniem o wartości tego, co przeżyła, gdzie z wyrozumiałą akceptacją ojca, krótkim siostrzanym pocieszeniem, przebiera się w bezpieczne stroje i wraca do starej codzienności, do momentu… Gdy pewien rozgniewany markiz nie przybędzie na wielkim dereszu, by szepnąć jej, że jest jego Aniołem. Bardzo lubię tę historię. Po raz pierwszy czytałam ją wieki temu, ale nadal, kiedy potrzebują niezobowiązującego zastrzyku dobrej energii, miłości, która zwycięża wszystko, wracam do niej. Ostatnio wróciłam i po raz kolejny nie żałuję. I dlatego polecam. Warto mieć na półce książkę, która tak dobrze potrafi poprawić humor.
katala - awatar katala
oceniła na74 lata temu
Kochanek Robin Schone
Kochanek
Robin Schone
To jedna z tych historii, która mimo upływu czasu mocno zapada w pamięć. Od lat pociągały i niezwykle inspirowały mnie kostiumowe romanse. Piękne tło, niezwykłe dzieje ubrane w historyczne wydarzenia, ulepione z przeszłość a tak mocno zakorzenione we współczesnym świecie, iż ciągle wydają się aktualne. Jako dziewczynka i nastolatka wybierałam w większości takie pozycje, bajroniczne i melancholijne, które pozwalałam mi zatapiać się w nich na godziny. Barbara Cartland, Brenda Joyce, Jude Deveraux czy Virginia Henley władały wtedy bibliotekami a ja korzystałam, kreując swą dusze na lata. Dwa lata temu niespodziewanie w moje ręce wpadła powieść "Kochanek” Robin Shone. Spokojna, ale pełna tajemnicy okładka nie zapowiadała swego burzliwego wnętrza, które do dziś przypomina mi o swej treści. Anglia, na przełomie XIX i XX wieku. Po śmierci swoich rodziców, 36-letnia Anne Aimes zaczyna dostrzegać przemijalność swych najlepszych lat, które poświęciła zaborczym i wiecznie żądającym rodzicielom. Czas jej młodości niepowrotnie upłynął a ona nie znalazła nikogo, kto by ją pokochał, zapewnił dom i uszczęśliwił. Jedyną rzeczą, którą Anne odziedziczy w spadku jest niemała sumka. Ponieważ jest, jak sama siebie określa, osobą bezbarwną i niepozorną, postanawia wykorzystać swoje bogactwo i wynająć kochanka. Jej wybór pada na Michela des Anges, słynnego uwodziciela, który kilka lat wcześniej stracił swoją ukochaną w pożarze a sam został głęboko oszpecony przez żywioł. Anne zawiera z nim kontrakt wynajmując go na cały miesiąc i mimo że układ od początku jest typowo zawodowy, szybko między bohaterami rodzi się uczucie. Michele skrywa jednak wiele tajemnic, między innymi to kim jest naprawdę, a które zaważą na ich nowym związku. Książka zaczyna się banalnie, oto stara panna poszukuje chwili zapomnienia w ramionach mężczyzny, którego poznała lata temu, ale zmuszona jest mu zapłacić, aby nauczył ją miłości. Ta powieść to nie tylko romans historyczny, pełen akcji i poruszających momentów. To także erotyk, dosadny, miejscami wulgarny a mimo to nie tracący na swym pięknie i oryginalności. Anne i Michele to dwie niezwykle realne postacie, naznaczone przez ciężkie życie, pozbawieni złudzeń a jednak jak się okazuje stale poszukujący tej drugie połowy, mimo że tylko podświadomie. Anne dojrzewa wraz z upływającymi stronami, Michele odnajduje cel w swym wydawałoby się skończonym już życiu. Połączy ich jednak coś czego oboje się nie spodziewają. Duża ilość francuskich słów dodaje powieść niezwykłej zmysłowości. Uczucia wyrażane tu są niekiedy jednym, ale wyrazistym słowem, co dodatkowo charakteryzuje całą treść. To powieść przede wszystkim o żądzy, która tłamsi i spala od środka, to historia o niezwykłych metamorfozach na tle erotycznych uniesień i spełnionych fantazji. To opowieść, która nie da o sobie zapomnieć. Z pewnością sięgnę po inne powieści tej pisarki.
Ewelina Kasiuba - awatar Ewelina Kasiuba
oceniła na84 lata temu

Cytaty z książki Czarownice nie płaczą

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Czarownice nie płaczą