W rytmie uczuć

Okładka książki W rytmie uczuć autora Anna Szubert, 9788384173909
Okładka książki W rytmie uczuć
Anna Szubert Wydawnictwo: Wydawnictwo Young Cykl: Ultraviolet (tom 2) literatura młodzieżowa
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Cykl:
Ultraviolet (tom 2)
Data wydania:
2026-02-11
Data 1. wyd. pol.:
2026-02-11
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384173909
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W rytmie uczuć w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W rytmie uczuć

Średnia ocen
8,0 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W rytmie uczuć

avatar
82
33

Na półkach:

𝐌𝐮𝐳𝐲𝐤𝐚.
Stanowi ona nieodłączny element życia każdego człowieka. I chociaż nie wszyscy mogą zdawać sobie z tego sprawę, to ona otacza nas właściwie wszędzie. Niektórzy nie zwracają na nią większej uwagi, natomiast dla innych będzie ona całym światem. Czymś więcej niż jedynie ciągiem dźwięków czy melodią. Będzie ona nadawała ich życiu sens i barwy, będzie ona ostoją, do której będą mogli za każdym razem uciec, będzie ona ich harmonią życiową. Właśnie taką „muzyką” dla 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫𝐚 𝐑𝐞𝐞𝐝𝐚 niespodziewanie stała się akurat 𝐀𝐮𝐫𝐞𝐥𝐢𝐚 𝐁𝐫𝐨𝐨𝐤𝐬, która miała być jedynie elementem jego planu. Jednak po tym, jak prawda ujrzała światło dzienne, chłopak, pomimo przeciwności losu, pragnie zawalczyć o jej serce. 𝐶𝑧𝑦 𝑚𝑢𝑧𝑦𝑘𝑎 𝑝𝑙𝑦𝑛𝑎𝑐𝑎 𝑧 𝑖𝑐ℎ 𝑠𝑒𝑟𝑐 𝑧𝑑𝑜𝑙𝑎 𝑝𝑜𝑙𝑎𝑐𝑧𝑦𝑐 𝑡𝑒 𝑑𝑤𝑜𝑗𝑘𝑒?

𝐔𝐥𝐭𝐫𝐚𝐯𝐢𝐨𝐥𝐞𝐭. 𝐖 𝐫𝐲𝐭𝐦𝐢𝐞 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜. to doskonała historia do przeczytania w jeden wieczór. Dźwięki utalentowanego zespołu 𝒖𝒍𝒕𝒓𝒂𝒗𝒊𝒐𝒍𝒆𝒕 oderwą cię od rzeczywistości i sprawią, że pomimo niekoniecznie wymyślnej fabuły, odnajdziesz w niej namiastkę zabawy. A im dalej będziemy zatapiać się w tej melodii, niczym wzrokiem po liniach pięciolinii, tym więcej pojawi się nut — a w tym przypadku słodyczy — którą zapewni dwoje urokliwych głównych bohaterów.

Po przeczytaniu pierwszego tomu nie byłam jakoś szczególnie pozytywnie nastawiona na kontynuację. Jednak kiedy wyszła, stwierdziłam, że dam jej szansę — i to był bardzo dobry wybór. Jeśli mam być szczera, nie miałam co do tej książki żadnych oczekiwań, a bawiłam się na niej świetnie. Stanowiła ona dla mnie taką luźną pozycję, która zwyczajnie zapewniła mi rozrywkę.

Z pozytywnych aspektów tej książki muszę przyznać, że w końcu polubiłam głównego bohatera — 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫𝐚. I chociaż w poprzedniej części mój stosunek do niego nie należał do optymistycznych, tak w tej części zaprezentował się niesamowicie dobrze. Niestety nieco bardziej zawiodła mnie główna bohaterka — 𝐀𝐮𝐫𝐞𝐥𝐢𝐚 - lecz nie jej osobowość, a pewne zachowanie. Mianowicie, nie spodobało mi się to, jak szybko wybaczyła ona Carterowi. Liczyłam, że wątek odzyskiwania jej serca przez bohatera zostanie bardziej rozwinięty, a odniosłam wrażenie, że został trochę zamieciony pod dywan.

Ze stylem pisania Ani spotkałam się po raz drugi i od tamtej pory nic się nie zmieniło — wciąż jest on przyjemny i prosty w czytaniu.

Końcowo 𝐝𝐲𝐥𝐨𝐠𝐢𝐚 𝐔𝐥𝐭𝐫𝐚𝐯𝐢𝐨𝐥𝐞𝐭 naprawdę nie była zła, a co więcej stanowi ona cudowną pozycję również dla młodszych czytelników. Dlatego, jeżeli macie ochotę przeczytać coś lekkiego — sięgnijcie po nią.

wasza,
T.

𝐌𝐮𝐳𝐲𝐤𝐚.
Stanowi ona nieodłączny element życia każdego człowieka. I chociaż nie wszyscy mogą zdawać sobie z tego sprawę, to ona otacza nas właściwie wszędzie. Niektórzy nie zwracają na nią większej uwagi, natomiast dla innych będzie ona całym światem. Czymś więcej niż jedynie ciągiem dźwięków czy melodią. Będzie ona nadawała ich życiu sens i barwy, będzie ona ostoją, do...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
22
21

Na półkach:

𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 𝒑𝒂𝒕𝒓𝒐𝒏𝒂𝒄𝒌𝒂

♾️/⭐⭐⭐⭐⭐

[współpraca reklamowa/patronat medialny @aniaszubert_autorka @wydawnictwo young]

💛 Ultraviolet W rytmie uczuć to drugim tom dylogii Ultraviolet.
Carter po tym, gdy Aurelia poznała prawdę zdał sobie sprawę jak bardzo zawinił. Kłamał, robił wszystko patrząc tylko na własną korzyść, wciągnął w to wszystko kuzyna, którego rozpoznała dziewczyna. Mimo że na przeprosiny jest już za późno chłopak zrobi wszystko, by odzyskać zaufanie Aureli.

🎤 Cała dylogia Ultraviolet ma moje serce, ale to ten tom lubię najbardziej. To tutaj Ania pokazuje nam jak trudna bywa walka o uczucia i jak trudno jest odzyskać stracone zaufanie.

💛 Uwielbiam, po prostu uwielbiam styl pisania Ani. Jest tak przyjemny, że wciągam się w czytanie od razu i nie potrafię się oderwać. Fabuła również była bardzo wciągająca, a towarzysząca jej akcja – dynamiczna. Ten tom jest idealną propozycją na jeden wieczór.

🎤 Podczas czytania bawiłam się świetne. Bardzo lubię bohaterów Ultraviolet i nie mogłam doczekać się tego, co przygotowała dla nich autorka. Nieraz, aż za bardzo uśmiechałam się do kartek. Nie zabrakło tutaj również charakterystycznego napięcia czy wzruszenia.

💛 Aurelia to niesamowicie silna bohaterka. Jest to cecha, którą bardzo w niej lubię i cieszę się, że Ania nie stworzyła „cichej kujonki” tylko świetną, asertywną i niezależną uczennicę. Na początku czeka ją wiele smutku i trudności związanych z wydarzeniami z konkursu. Mimo to wszystko ciągle przypomina jej o uczuciach, którymi darzy chłopaka.

🎤 Carter wzbudził wiele kontrowersji. Na początku sama go nie lubiłam… Gdy do jego planu niespodziewanie wkradły się emocje, wiele się zmieniło. Kiedy wszystko się posypało, a prawda wyszła na jaw chłopak robił wszystko, by odzyskać zaufanie Aurelii i zbudować zdrową relację.
Był przy tym tak uroczy, małymi gestami pokazywał dziewczynie, że jego uczucia były prawdziwe. W głowie zapadły szczególnie mi dwa gesty, które rozczuliły mojego serce.

💛 W książce jest jeszcze jeden bohater, o którym warto wspomnieć (mimo to, że osobiście za nim nie przepadam) – Logan. Jest to jeden z kolegów Cartera, który od początku zabiegał o uwagę Aurelii. Teraz wykorzystał sytuację, by zbliżyć się do dziewczyny. Zachowanie, jakie kryje się za jego „cudownym uśmiechem” może zdziwić niejedną osobę. Ten chłopak tak wiele namieszał…

🎤 Zespół Ultraviolet to grupa czterech niezwykle uzdolnionych chłopaków. Nie mogę tutaj o nich nie wspomnieć. Wzięcie udziału w konkursie było dla nich przełomem, a na ich dalszy rozwój czekałam z niecierpliwością. To jak wiele osiągnęli niesamowicie mnie cieszyło.

💛 Jeśli czytaliście już Ultraviolet, to koniecznie musicie sięgnąć po kontynuację. Poznacie dalsze losy Aurelii i Carrera oraz zespołu Ultraviolet. Nie brakuje tutaj humoru, emocji, uczuć oraz muzyki samego Harry'ego Stylesa. Jej nieduża liczba stron sprawi, że szybko ją pochłonięcie.

🎤 Ta dylogia już na zawsze pozostanie w moim sercu. Pokazała mi wiele m.in. to jak niespodziewany potrafi być los oraz to, że prawdziwe uczucia przetrwają wszystko.

💛🎤 Na koniec chciałabym znów bardzo podziękować Ani oraz wydawnictwu za zaufanie i możliwość patronowania mojej ukochanej dylogii.  Kocham Cię Ania, dziękuję za WSZYSTKO i jestem Ci niesamowicie wdzięczna ❤️ To była i jest cudowna przygoda 🥹
   𝑴𝒂𝒅𝒆𝒍𝒊𝒏𝒆  ❤️

𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 𝒑𝒂𝒕𝒓𝒐𝒏𝒂𝒄𝒌𝒂

♾️/⭐⭐⭐⭐⭐

[współpraca reklamowa/patronat medialny @aniaszubert_autorka @wydawnictwo young]

💛 Ultraviolet W rytmie uczuć to drugim tom dylogii Ultraviolet.
Carter po tym, gdy Aurelia poznała prawdę zdał sobie sprawę jak bardzo zawinił. Kłamał, robił wszystko patrząc tylko na własną korzyść, wciągnął w to wszystko kuzyna, którego rozpoznała dziewczyna....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
71
26

Na półkach: ,

Drugi tom (chyba dylogii) od Ani był lepszy od poprzedniego, jednak na pewno nie mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że ta książka była dobra.

Jeśli chodzi o fabułę, była w porządku i dało radę ją czytać — nie to, co pierwszy tom.
Postacie w tym tomie totalnie odwróciły swoje role i to Logan był tą gorszą osobą, którą ciężko się czytało, za to Carter był, o dziwo, dość w porządku, mimo uwag, jakie miałam do niego za pierwszym razem czytania tej historii. Aurelia była w porządku — raczej nic specjalnego, ale też nic złego. Przyjaciółka i siostra bohaterki były dość znośne, co także uważam za plus.

Kilka sytuacji było niezbyt ciekawych, jednak i tak jest ich o wiele mniej niż w poprzedniej książce.
Kolejną rzeczą, którą chciałabym tutaj zarzucić, jest to, że książka jest bardzo krótka i szybko się ją czytało, co sprawia, że dla mnie bez sensu było tworzenie osobnej książki, która nie ma za dużo stron i bez większego problemu mogłaby cała historia zmieścić się w jednej książce. Zwłaszcza że w niektórych rozdziałach sytuacje były zbędne, co uczyniłoby ją jeszcze krótszą.

Podsumowując, uważam, że drugi tom jest lepszy i nawet jeśli przy pierwszej książce się męczycie, to warto dobrnąć do końca i zobaczyć, co skrywa się w drugiej części. Jednak mimo wszystkich plusów czy minusów nie jest to moja historia, co jednak nie czyni jej skreślonej u innych.

Drugi tom (chyba dylogii) od Ani był lepszy od poprzedniego, jednak na pewno nie mogłabym pokusić się o stwierdzenie, że ta książka była dobra.

Jeśli chodzi o fabułę, była w porządku i dało radę ją czytać — nie to, co pierwszy tom.
Postacie w tym tomie totalnie odwróciły swoje role i to Logan był tą gorszą osobą, którą ciężko się czytało, za to Carter był, o dziwo, dość w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

41 użytkowników ma tytuł W rytmie uczuć na półkach głównych
  • 23
  • 16
  • 2
12 użytkowników ma tytuł W rytmie uczuć na półkach dodatkowych
  • 5
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Miłość na lodzie Jennifer Iacopelli
Miłość na lodzie
Jennifer Iacopelli
"Są w życiu ważniejsze rzeczy od wygrywania." W tym roku na platformie Netflix, dokładnie 22 stycznia 2026 roku, zadebiutował pierwszy sezon serialu „Miłość na lodzie”. Produkcja powstała na podstawie powieści, która w Polsce ukazała się pod tym samym tytułem również w 2026 roku. Oryginalnie historia ta została wydana w 2022 roku w języku angielskim jako „Finding Her Edge”, a jej ponowne, odświeżone wydanie trafiło do księgarń w grudniu 2025 roku już jako zapowiedź nadchodzącej ekranizacji. Bohaterką historii zawartej w powieści "Miłość na lodzie" jest szesnastoletnia Adriana Russo wychowana w rodzinie, która w świecie łyżwiarstwa figurowego uchodzi za niemal legendarną. Jej ojciec to złoty medalista olimpijski, a najstarsza z sióstr — Elisa — przygotowuje się do igrzysk w Pekinie, gdzie wszyscy spodziewają się jej triumfu. Zdobycie złotego medalu mogłoby rozwiązać poważne problemy finansowe lodowiska Kellynch House w Wielkim Bostonie. Przez lata rozrzutności ojca i Elisy zarówno ten obiekt, jak i dom Russo stoją na krawędzi utraty. W desperackiej próbie ratowania sytuacji ojciec decyduje się przyjąć pod swój dach konkurencyjną drużynę juniorów, udostępniając im swoją przestrzeń treningową. Dodatkowo godzi się na realizację reality show, które ma śledzić przygotowania Elisy i przyciągnąć uwagę sponsorów. Niejako rykoszetem zainteresowanie widzów uderza też w Adrianę i Braydena, którzy zaczynają być postrzegani nie tylko jako para na lodowisku, ale też poza nim. Wśród zawodników przyjeżdżających do Kellynch House jest Freddie O’Connell — były partner Adriany i jej pierwsza miłość. Ich współpraca zakończyła się dwa lata wcześniej, gdy Adriana nagle wystrzeliła w górę i zaczęła przewyższać go wzrostem. W łyżwiarstwie figurowym różnica ta okazała się kluczowa: uznano, że Freddie nie będzie w stanie wykonywać z nią trudniejszych elementów, dlatego dziewczyna — choć z ciężkim sercem — musiała zmienić partnera na wyższego, czyli Braydena Elliota. Teraz jednak wszystko wygląda inaczej. Freddie po dwóch latach nie przypomina już tamtego chłopaka — urósł, nabrał siły i pewności siebie. To on przewyższa ją wzrostem, a dawne, niewypowiedziane emocje wracają ze zdwojoną siłą. Ich wspólne treningi stają się pełne napięcia, tęsknoty i żalu za tym, co mogło się wydarzyć, a nigdy nie dostało swojej szansy. Fabuła opiera się na dwóch dobrze znanych motywach: udawanym związku oraz drugiej szansie, ale ujęte w nieco odmienny sposób. Szczególnie ten pierwszy został rozegrany w ciekawy, mniej oczywisty sposób. Nie wynika on bezpośrednio z decyzji bohaterów, lecz z okoliczności i presji mediów społecznościowych, co nadaje mu bardziej współczesny charakter. W tym wątku autorka bardzo trafnie pokazuje, jak ogromną siłę mają media społecznościowe — jak potrafią kreować wizerunek, budować napięcie i jednocześnie wywierać presję na bohaterach, którzy w pewnym momencie zaczynają grać role nie tylko na lodzie, ale i poza nim. Historia prowadzona jest wyłącznie z punktu widzenia Adriany, dzięki czemu łatwo wczuć się w jej emocje i sposób myślenia. Z drugiej strony daje to poczucie pewnego braku — szczególnie w momentach, gdy relacje zaczynają się komplikować. Aż prosi się o to, by na chwilę zobaczyć wydarzenia oczami Braydena czy Freddiego i lepiej zrozumieć ich reakcje. Szczególnie zbyt płasko został pokazany Freddie, który pozostaje przez dłuższy czas w cieniu Braydena. Brak innych perspektyw sprawia, że niektóre wątki nie wybrzmiewają tak mocno, jak mogłyby. Mimo to czytało mi się tę historię lekko i z wieloma emocjami. Na duży plus zasługują opisy jazdy figurowej. Autorka bardzo obrazowo przedstawia układy taneczne na lodzie, więc bez problemu można je sobie wyobrazić. Nie skupia się wyłącznie na pokazaniu techniki, ale również zwraca uwagę na emocjach towarzyszących występom, dzięki czemu naprawdę można poczuć, co dzieje się na lodzie razem z bohaterami. Połączenie sportowej rywalizacji, młodzieżowych emocji i wątku romantycznego sprawia, że „Miłość na lodzie” wpisuje się w dobrze znany, ale wciąż lubiany schemat historii o dorastaniu. Autorka prowadzi fabułę w dynamicznym tempie, a wyraziste postacie sprawiają, że już od pierwszych stron łatwo zanurzyć się w świat łyżwiarskich treningów, presji zawodów i skomplikowanych relacji rodzinnych.
Mirosława Dudko - awatar Mirosława Dudko
ocenił na814 dni temu
Dziewczyna Caleba Weronika Krzempek
Dziewczyna Caleba
Weronika Krzempek
Tytuł: "Dziewczyna Caleba" Autor: Weronika Krzempek Data premiery: 07.01.2026r. Wydawnictwo: @wydawnictwo.beya Jak tam po weekendzie, wypoczęci? Gotowi na nowy tydzień?😁 . . . "Dziewczyna Caleba" - nie powiem... najpierw urzekła mnie okładka, później opis... i zdecydowałam, że chcę poznać historię Brooke i Coltona. . No i jak było? Czy środek był równie mocno interesujący jak ten motyl? . . Otóż... Był, bo książka zawierała trudne treści jak strata bliskiej osoby i radzenie sobie później... było o walce z używkami... o trudnych relacjach z rodzicami... Ale nie chłonęłam jej tak jakbym chciała. Nie potrafiłam wczuć się w relacje Brooke i Coltona, bo dziewczyna opłakiwała swojego chłopaka, a zarazem najlepszego przyjaciela (brata Coltona)... a z drugiej jak sie okazuje... chyba kochała bardziej kogoś innego 🤷‍♀️ . A jednak zdecydowała się porzucić studia i wyruszyć w podróż. Chciała zrealizować wszystkie punkty na liście Caleba... I kto jej w tym towarzyszył? Colton. . Książka naprawdę nie była zła. Zawierała mnóstwo emocji... ale ja ich nie poczułam... po prostu. Nie było tego "czegoś". . Bardzo tego żałuję, że tak wyszło, ale czasami po prostu tak bywa. Może to nie był mój czas na tę lekturę? Może sięgnę po nią za jakiś czas jeszcze raz...🧡 . . Autorce gratuluję debiutu! Pisz dalej🧡 i spełniaj marzenia! . . A Was zachęcam by sięgnąć i samemu wyrobić sobie opinie :)
zaczytana_optymistka - awatar zaczytana_optymistka
oceniła na719 dni temu
Ultraviolet Anna Szubert
Ultraviolet
Anna Szubert
𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 𝒑𝒂𝒕𝒓𝒐𝒏𝒂𝒄𝒌𝒂 ♾️/⭐⭐⭐⭐⭐ [współpraca reklamowa/patronat medialny @aniaszubert_autorka @wydawnictwoyoung] 💜 𝑼𝒍𝒕𝒓𝒂𝒗𝒊𝒐𝒍𝒆𝒕 to historia Cartera Reeda, który jest muzykiem. Wraz z przyjaciółmi chce wziąć udział w konkursie, ale rodzicie stawiają mu warunek: poprawa ocen. Chłopak nie zamierza się uczyć, więc wpada na genialny (TRAGICZNY) pomysł, by wykorzystać kujonkę, która miałaby „pomóc mu w szkole”. Aurelia wcale nie jest taka naiwna jak Carterowi się wydaje, a przekonuje się o tym bardzo szybko. 🎤 𝑬𝒏𝒆𝒎𝒊𝒆𝒔 𝒕𝒐 𝒍𝒐𝒗𝒆𝒓𝒔, 𝒍𝒐𝒗𝒆 𝒕𝒓𝒊𝒂𝒏𝒈𝒍𝒆, 𝒌𝒖𝒋𝒐𝒏𝒌𝒂 𝒙 𝒎𝒖𝒛𝒚𝒌, 𝒌𝒐𝒏𝒌𝒖𝒓𝒔, 𝒉𝒊𝒈𝒉 𝒔𝒄𝒉𝒐𝒐𝒍 i 𝒌𝒐𝒓𝒆𝒑𝒆𝒕𝒚𝒄𝒋𝒆. Idealny przepis na wciągającą książkę. Styl pisania Ani jest prosty i przyjemny. Jest jednym z moich ulubionych i bez zawahania mogę stwierdzić, że w ciemno sięgnęłaby po każdą jej historię. Przez UV się płynie, wszystko jest świetnie przemyślane i spójne, a dialogi napisane są w naturalny sposób. Bohaterowie są dobrze opisani i wykreowani. 💜 Aurelia Brooks to bohaterka, którą na pewno zapamiętacie. Z perspektywy innych może i wydaje się być zwykłą kujonką, ale tak naprawdę jest dziewczyną, która skrywa w sobie silny charakter, świetne riposty, ale i wrażliwość, której na co dzień nie okazuje. Niejednokrotnie śmiałam się z jej wypowiedzi. Aurelia nie daje się wkręcić w plan Cartera, chce jednak dowiedzieć się prawdy co rozwija jej relację z chłopakiem. 🎤 Carter od początku niesamowicie mnie irytował. To chłopak z ogromnym marzeniem i ambicjami oraz niekończącym się ego. Jest zdeterminowany i nie umie odpuścić sobie czegoś co zaplanuje. Tak też jest z konkursem i planem z „nauką". Jego zachowanie jest okropne i niechęć do niego jest całkowicie zrozumiała. Z czasem jednak w grę zaczynają wchodzić emocje i uczucia, które zmieniają nastawienie Cartera. Był przeuroczy i niesamowicie starał się o uwagę Aurelii. 💜 Cięte riposty Aurelii i determinacji Cartera prowadzą ich do zawiłej relacji. Napięcia, które się między nimi tworzy nie da się nie zauważyć. Nic, jednak nie jest proste. Leczenie siostry Aurelii, plan Cartera i jego przyjaciel, który również interesuje się Aurelią sprawiają, że akcja się komplikuje i przyspiesza tempo. 🎤 Nie mogę nie wspomnieć o zespole Ultraviolet. Uwielbiam muzykę, a jej motyw jest tu bardo dobrze przedstawiony (dodatkowo przeplata się muzyka Harry'ego Stylesa, którego Aurelia jest OGROMNĄ fanką). Poznajemy przygotowania chłopaków do konkursu w zaciekawiający i niepowtarzający się sposób. 💜 Ultraviolet to idealna propozycja dla fanów muzyki i enemies to lovers. To rollercoaster emocji, od którego nie będziecie mogli się oderwać. 🎤💜 Na sam koniec chciałabym jeszcze raz podziękować Ani oraz wydawnictwu za możliwość patronowania tak ważnej dla mnie historii. Aniu kocham Cię całym sercem i jestem z Ciebie niesamowicie dumna. Cieszę się, że mogę towarzyszyć Tobie w tej przygodzie. Ten patronat dał mi coś więcej, wspaniałe dziewczyny, które poznałam właśnie dzięki twórczości Ani. Dziewczyny dobrze wiecie, że to o Was chodzi. Kocham Was i dziękuję, że jesteście ❤️‍🩹 𝑴𝒂𝒅𝒆𝒍𝒊𝒏𝒆 ❤️
Madeline - awatar Madeline
ocenił na101 miesiąc temu
Między kadrami Martyna Pustelnik
Między kadrami
Martyna Pustelnik
☀️ Zawsze ciężko mi się pisze recenzje książek, które sprawiły, że czułam się niczym w domu; książek, które są dla mnie czymś więcej niż literkami na papierze - a ta książka jest znacznie tym typem książki dla mnie. Słowa w niej otulały mnie i pochłaniały w bezpieczną krainę, gdzie czułam, że mimo niepowodzeń wszytko się ułoży. Ta książka jest dla mnie definicją comfort book. 🎬 Fabuła oparta na nagrywaniu filmu niezwykle mnie urzekła. Kochalam dostawać drobne smaczki jak to wyglądało - no pewnie ze wolałabym gdyby bylo ich więcej, ale dla mnie to było oczywiste, że film jest tylko tłem dla znacznie ważniejszego wątku - relacji międzyludzkich. 🍀 Bohaterowie byli świetnie wykreowani. Nienawidziłam Tristana i przez strony można było wyczuć jego fałszywą i manipulacyjną osobowość - dosłownie prawie krzyczałam do dziewczyn by go wyrzuciły, ponieważ od początku wiedziałam jak bardzo namiesza. Wszystkie relacje były bardzo realistyczne. Relacja Ellie i Tristana może uświadomić wielu ludzi i pomóc im w wyborze co dalej z ich relacją; że powinnni postawić na siebie. Przyjaźń Ellie i Maddie była również bardzo dobrze napisana, czytelnik mógł przeżywać z nimi wzloty i upadki oraz każdą emocję, którą przeżywały. 🛹 Nie powiedziałabym, że jest to książka gdzie romans jest najważniejszy, ale on również odegrał ważną rolę. Sceny między Maddie a Jamesem sprawiały, że chciałam pojawić się tam i obserwować ich chemię z daleka. Czuć było te iskierki i bezpieczeństwo jakie sobie zapewniali było przeurocze. Przysięgam, chciałam z nimi śpiewać w tym aucie lub biegać w deszczu. 🎧 Kocham książki, gdzie główna bohaterka jest w swoim rodzaju słoneczkiem - nie zawsze ma łatwo, ale i tak widać w niej tą iskrę i inni też to widzą, a w tej książce dostałam ją i wiele więcej. Ta książka jest jak bieganie boso po trawie, biedronka na oknie czy najpiękniejszy wschód słońca. Aż szkoda że nie mogłam jej czytać w nieskończoność. 5/5 jak nie więcej
Maja Michno - awatar Maja Michno
ocenił na101 miesiąc temu
We Don’t Want to be Saved Oliwia Jura
We Don’t Want to be Saved
Oliwia Jura
Tegoroczna najważniejsza recenzja jaką mogłam napisać. ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴘᴀᴛʀᴏɴᴀᴄᴋᴀ. Na samym wstępie pragnę podziękować Oliwce za wszystko. Jesteś naprawdę niezwykłą osobą. Kocham Cię i dziękuję za wszystko. Historia Ruby i Nathana stała się dla mnie niemalże nieodłączną częścią życia. Nie ma dnia bym o nich nie myślała i jestem Ci ogromnie wdzięczna za możliwość bycia częścią ich historii. Jest to dla mnie niezwykle ważne. Nie jestem w stanie wyrazić swojej wdzięczności wystarczająco, dlatego po prostu Dziękuję. ── .✦ Istnieją książki, które podczas czytania nie znaczą dla nas nic. Nie wnoszą nic do naszego życia, stają się niepotrzebnym elementem pamięci. Takie jak te wymazujemy jakby nigdy nic. Nie są ważne, niepotrzebne dla nas. Są też takie, które podczas całej tej przygody jak i długo po ich zakończeniu pozostają z tobą. I wtedy to już coś znacznie więcej niż tylko książka. Nawet nie opiszesz tego słowami. One zostają z tobą. Nie wymazujesz jej. Wracasz do niej myślami 24/7. Dniami, tygodniami, miesiącami. Żyjesz wspomnieniami, oddychasz nimi i zasypiasz mając obrazy przed oczami. Scenerie ich historii jak filmu. Nie zgadniecie, którą jest dla mnie ᴡᴅᴡᴛʙs. 𐔌՞ ܸ.ˬ.ܸ՞𐦯 𐔌՞ ܸ.ˬ.ܸ՞𐦯 Ruby jest naprawdę cudowną osobą. Wrażliwą, niepewną i bardzo skrzywdzoną. Chciałabym móc ją przytulić i zapewnić, że nic złego już jej się nie stanie. Nie zasługiwała na to wszystko co ją spotkało i do tego w tak młodym wieku. Strasznie bolała mnie każda jej krzywda i nie zliczę ile razy wyłam (ale nie do księżyca). Najsmutniejsze jest to, że kiedy uwolniła się od jednego tyrana nieświadomie weszła w paszczę kolejnego. Równie brutalnego. Ale ten był bardziej zamaskowany, więc nie było to wiadome od samego początku. Spokojnie mogę powiedzieć, że jest ona jedną z dwóch najbardziej skrzywdzonych postaci. Nathan podobnie jak Ruby został skrzywdzony już jako dziecko. I te blizny z nim zostały. Wychowywał się z nimi, hodował je w sobie. Dorastał z poczuciem winy za coś na co nie miał w żadnym wypadku wpływu. Moje słoneczko samookaleczało się z myślą, że jest odpowiedzialny za tamto zdarzenie. Czy może coś bardziej boleć? Chyba nie. Serce mi pęka, gdy myślę przez co przechodził każdego dnia. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie jaki ból znosił. Niewidzialny ciężar na barkach, który dociskał go do ziemi. Gdybym mogła zabrałabym od niego cały ból. Najbardziej zabolała mnie scena, gdy po kłótni z Ruby, w której oboje powiedzieli za dużo, pojechał do Sary. Znowu to sobie robił. Krzywdził się by odpokutować słowa, które wypowiedział. ✮⋆˙ ✮⋆˙ “ʟɪᴄᴢʏʟᴇᴍ, ᴢ̇ᴇ ᴏʙᴇᴄɴᴏśᴄ́ sᴀʀʏ sᴘᴏᴡᴜᴊᴇ, ᴢ̇ᴇ ᴛᴏ ᴏʙʀᴢʏᴅʟɪᴡᴇ ᴜᴄᴢᴜᴄɪᴇ ᴘᴏᴡʀᴏ́ᴄɪ. ᴘᴏᴛʀᴢᴇʙᴏᴡᴀʟᴇᴍ ᴘᴏᴄᴢᴜᴄ́ ᴄᴏś ɢᴏʀsᴢᴇɢᴏ ɴɪᴢ̇ ᴘʟᴏᴍɪᴇɴ́ ᴢᴀᴘᴀʟɴɪᴄᴢᴋɪ.“ ✮⋆˙ ✮⋆˙ “ʀᴏʙɪsᴢ ᴛᴏ, ᴘᴏɴɪᴇᴡᴀᴢ̇ ᴘᴏᴡɪᴇᴅᴢɪᴀʟᴇś ᴏ ᴋɪʟᴋᴀ sʟᴏ́ᴡ ᴢᴀ ᴅᴜᴢ̇ᴏ. ᴏɴᴀ ᴘʀᴢᴇᴢ ᴄɪᴇʙɪᴇ ᴄɪᴇʀᴘɪ.“ ✮⋆˙ ✮⋆˙ Ich relacja była niezwykła choć rozpoczęła się niezbyt przyjemnie. Wierzę, że Nate od pierwszego wejrzenia wiedział, że nie jest ona zwykłą złodziejką. Może widział to w jej oczach? To, że jest równie mocno skrzywdzona co on sam. Jednak odpychał te myśli od siebie, była ona „intruzem” w jego domu, pokoju i życiu. Dopiero któregoś styczniowego wieczoru relacja Ruby i Nathana wskoczyła na poważniejsze tory. Przez to jedno zdarzenie obiecał sobie, że poświęci wszystko — włączanie ze sobą — aby była bezpieczna. I najcudowniejsze jest to, że naprawdę się starał. Robił wszystko, aby w tym całym bagnie w którym się znalazła choć przez chwilę poczuła się dobrze. Nawet lubię znajomych Nathana. Melanie, Tony, Noah. Choć zabolało mnie kiedy wyganiali Ruby po dowiedzeniu się prawdy. Rozumiem jednak, że nie chceli ryzykować dla zupełnie obcej osoby. Za to jest wiele osób, których nie cierpię, ale cztery wyróżniają się najbardziej. ⠀ ⠀ ⠀ ⠀ ⠀ ⠀ Nienawidzę ojca Ruby. Zniszczył jej dzieciństwo swoim uzależnieniem od alkoholu. Zabrał jej możliwość szczęśliwego dorastana i nastawił przeciwko matce. Wiele razy zastanawiałam się „co by było gdyby…” Ruby zamieszkała z matką? Wychowywała by się z Lukiem? Poznała Arion? Czy dosłoby do tego wszystkiego? CZY POZNAŁA BY NATE’A? Nienawidzę Aleksandra Salvatore za każdą krzywdę, którą wyrządził temu małemu dziecku. Za to, że przez niego dorastał on z nie swoim brzemieniem na plecach. Jakim trzeba być okrutnym ojcem, żeby obwiniać CZTEROLETNIEGO chłopca za samobójstwo starszej córki. ON.MIAŁ.TYLKO.CZTERY.LATA!! Nienawidzę Luke’a. Za wszystko co jej robił. Za wszystko co zrobił tym wszystkim dziewczynom. I jego ojca za to, że go krył. Luke potrzebował pomocy specjalisty, psychiatry i porządnego potrząśnięcia. Przeraża mnie to, że po tym wszystkim on nadal nie widział w tym swojej winy. Nienawidzę Jacoba Miller’a za to, że nie pomógł swojemu synowi zanim było za późno. Jest on w tym wszystkim współwinowajcą, a mimo to przez pieniążki czuł się bezkarny. Przyczynili się do tak wielu śmierci… Okropni ludzie. Nienawidzę ich całą sobą. Trochę mniej, ale jednak hejtuję zakończenie. Przeżyłam tam masę emocji, ale górował płacz. Jestem bardzo, bardzo zmęczona płaczem, bo ilekroć sobie przypomnę o tym zawsze to się kończy w ten sam sposób. Nie powiem, bo gdzieś tam głęboko w sobie wiem, że może (ale tylko może) pasuje ono do nich. I może wiem, że musiało się to tak skończyć, bo bardzo możliwe, że Luke nie dałby im spokoju… Ale za to kocham resztę wykreowanego przez Oliwę świata. Naprawdę przyjemnie się to czytało! Od samego początku jestem pod wrażeniem jej ogromnego talentu do pisania. Ta dziewczyna potrafi sprawić, że przeniesiecie się do książki, poczujecie wszystkie jej emocje i zadurzycie się w niej. I promise! Styl pisania Oliwii jest niezwykle emocjonalny i intensywny. Nie boi się ona trudnych tematów, nie wygładza rzeczywistości i nie łagodzi bólu bohaterów tylko po to, by czytelnikowi było łatwiej. Każde zdanie niesie ze sobą ciężar emocji, a dialogi brzmią autentycznie i boleśnie prawdziwie. Tak prawdziwe, że czujesz je całym sobą. Historia Ruby i Nathana uświadomiła mi, że czasem największą tragedią nie jest to, co nas spotyka, ale to, że zostajemy z tym zupełnie sami. I chyba właśnie dlatego tak bardzo mnie poruszyła. Chociaż ta historia niejednokrotnie złamała mi serce to w jego odłamkach znalazła swoje miejsce. Niesamowicie ich kocham i jestem szczęśliwa, że mogłam poznać tą niezwykłą powieść. Zostaną oni ze mną na zawsze. W sercu i w myślach. [ ᴡsᴘᴏ́ʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ ]
NieRuda - awatar NieRuda
oceniła na102 miesiące temu
Słodka Melody Zuzanna Kulik
Słodka Melody
Zuzanna Kulik
„Słodka Melody” to książka, po którą sięgnęłam z myślą, że będzie to lekka, romantyczna historia, idealna na kilka spokojnych wieczorów. Już od pierwszych rozdziałów poczułam, że to właśnie ten typ opowieści, przy której można się odprężyć, ale jednocześnie trochę zaangażować w losy bohaterów. To nie jest historia pełna dramatycznych zwrotów akcji, tylko raczej opowieść o uczuciach, relacjach i o tym, jak czasem trudno zrozumieć samego siebie. Najbardziej podobało mi się to, że książka ma bardzo przyjemny klimat. Jest w niej dużo emocji, ale takich bardziej ciepłych niż ciężkich. Relacja między bohaterami rozwija się stopniowo i dzięki temu wszystko wydaje się bardziej naturalne. Lubię, kiedy w romansach nie wszystko dzieje się od razu, tylko można obserwować, jak postacie powoli się do siebie zbliżają, poznają swoje wady i uczą się sobie ufać. Bohaterowie są napisani w taki sposób, że łatwo ich polubić. Nie są idealni, mają swoje problemy i momenty zwątpienia, ale właśnie to sprawia, że historia wydaje się bardziej prawdziwa. Podczas czytania kilka razy miałam wrażenie, że niektóre sytuacje są bardzo życiowe i spokojnie mogłyby wydarzyć się naprawdę. Dzięki temu łatwiej było mi wczuć się w to, co przeżywają. Dużym plusem tej książki jest też to, że oprócz wątku romantycznego pojawiają się inne emocje przyjaźń, niepewność, marzenia i momenty, kiedy trzeba podjąć decyzję, która może coś zmienić. Lubię, kiedy romans nie jest tylko o relacji, ale też o tym, co dzieje się w głowie bohaterów i jak dojrzewają w trakcie historii. Czytało mi się tę książkę bardzo szybko, bo styl jest lekki i przyjemny. To jedna z tych historii, przy których mówi się „jeszcze jeden rozdział” i nagle okazuje się, że przeczytało się pół książki. Jednocześnie jest w niej taki spokojny, trochę słodki klimat, który sprawia, że dobrze się przy niej odpoczywa. To zdecydowanie książka dla osób, które lubią romantyczne historie z emocjami, ale bez przesadnego dramatu. Taka opowieść idealna na moment, kiedy ma się ochotę na coś lżejszego, ale nadal wciągającego. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też czytał „Słodką Melody” i jakie macie wrażenia. Lubicie takie spokojniejsze romanse, czy wolicie historie z większą dawką dramatu? Książkę otrzymałam w ramach współpracy z portalem Sztukater.pl #ksiazka #czytam #recenzjaksiazki #slodkamelody #zuzannakulik #romans #powiescobyczajowa #lubieczytac #bookstagram #czytambolubie
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na107 dni temu
Skrzat Agnieszka Karecka
Skrzat
Agnieszka Karecka
[współpraca recenzencka] Hmm... Co mogę powiedzieć o tej pozycji? Nie jest to historia, z jaką spotykamy się na co dzień. Jest to historia wyjątkowa, owiana nutą magii i tajemnicy, która uderza w inny sposób. Z jej wyjątkowym klimatem zderzamy się już od pierwszych rozdziałów, a niepokój i zaintrygowanie tajemniczym miasteczkiem Darkwind nie opuszcza nas aż do końca. Chcemy je odkrywać razem z główną bohaterką, jednocześnie mając nadzieję, że ciekawość nie pochłonie nas za bardzo. "Skrzat" to romantasy, które nie krzyczy. Nie znajdziemy tu opisów krwawych walk, ani wiele fizycznego cierpienia. "Skrzat" to romantasy, które po cichu szepcze historię ludzi, którzy pragnęli aż za bardzo i dziewczyny, która przeżyła zbyt wiele, a prawdziwy ból dopiero nadciąga, zmierza w jej stronę. Ta książka nie łamie serca, ona pozostawia je z uczuciem pustki i myślą "Co ja właśnie przeczytałam"? Maria i Klaus, Emma i Olaf - to bohaterowie, których uczucia są skomplikowane, wydają się zbyt duże, byśmy mogli je zrozumieć, jednak myślę, że właśnie na tym polega ta historia. Na pokazaniu, jak człowiek może pogubić się we własnych pragnieniach, a potem ponosić konsekwencje swoich czynów. Postać Olafa i Klausa na początku mnie denerwowała, ale później udało mi się lepiej zrozumieć ich postępowanie. Jak już mówiłam, "Skrzat" mimo iż był smutną książką, nie doprowadził mnie do łez, lecz zostawił z uczuciem pustki i refleksją, którą trudno jest pojąć. Jest to historia skomplikowana, ale warta poznania, inna, ale równie dobra, a na dodatek piękna i magiczna ✨. Na sam koniec chciałabym podziękować wydawnictwu oraz autorce za możliwość współpracy. Mam nadzieję, że jest ona pierwszą, ale nie ostatnią i jestem ogromnie wdzięczna za taką szansę ❤️. Kategoria wiekowa (wg mnie): +14
book-in-the-clouds - awatar book-in-the-clouds
ocenił na93 miesiące temu
Pojedynek na tajemnice. Mystery Royale. Tom 1 Kaitlyn Cavalancia
Pojedynek na tajemnice. Mystery Royale. Tom 1
Kaitlyn Cavalancia
🪄🧩 Pojedynek na tajemnice Mystery Royale Kaitlyn Cavalancii to powieść, która od pierwszych stron zaprasza czytelnika do niebezpiecznej gry, w której stawką nie są wyłącznie pieniądze, lecz także prawda i przetrwanie. Autorka łączy motyw zamkniętej przestrzeni z elementami magii, tworząc świat pełen iluzji, sekretów i niedopowiedzeń. Historia zaczyna się niepozornie, od codziennych problemów szesnastoletniej Mullory, lecz szybko przeradza się w rozgrywkę, z której nie ma łatwej drogi ucieczki. 🪄🧩 Mullory to bohaterka, którą łatwo polubić dzięki jej determinacji i poczuciu odpowiedzialności. Po śmierci matki dziewczyna musi zmierzyć się z dorosłymi obowiązkami, a zaproszenie do tajemniczej gry staje się dla niej jednocześnie szansą i zagrożeniem. Kaitlyn Cavalancia dobrze oddaje jej wewnętrzne rozdarcie między strachem a nadzieją, pokazując, że decyzje podejmowane pod presją rzadko bywają jednoznaczne. To postać, która dojrzewa na oczach czytelnika, ucząc się ostrożności i zaufania do własnej intuicji. 🪄🧩 Największą siłą książki jest sam koncept gry. Zamiast klasycznego śledztwa dostajemy serię zagadek, prób i iluzji, które stopniowo odsłaniają historię śmierci Xaviera Stoutmirea. Mechanizm ten wciąga i zmusza do aktywnego czytania, bo każdy szczegół może okazać się kluczowy. Magia w tej powieści bywa dziwna i niepokojąca, momentami wręcz groteskowa, ale właśnie dzięki temu podkreśla atmosferę niepewności i braku kontroli. 🪄🧩 Galeria postaci drugoplanowych jest barwna, choć nierówna. Każdy z uczestników gry ma własne tajemnice i motywacje, co sprzyja budowaniu napięcia i wzajemnej nieufności. Nie wszyscy bohaterowie budzą sympatię, a ich dialogi czasem brzmią zbyt młodzieżowo, jednak łatwo zapamiętać, kto jest kim. Kaitlyn Cavalancia stawia bardziej na wyraziste charaktery niż na subtelne portrety psychologiczne, co sprawia, że historia zyskuje tempo, choć traci nieco na głębi. ㅤ 🪄🧩 Fabuła rozwija się stopniowo i wymaga cierpliwości, ale z każdą kolejną zagadką staje się coraz bardziej angażująca. Najlepiej wypada druga połowa książki, gdy iluzje zaczynają opadać, a prawda okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż można było przypuszczać. Zakończenie dostarcza sporej dawki emocji i skutecznie rekompensuje wcześniejsze drobne potknięcia narracyjne, pozostawiając czytelnika z poczuciem satysfakcji. ㅤ 🪄🧩 Pojedynek na tajemnice Mystery Royale to propozycja przede wszystkim dla młodszych czytelników, którzy lubią historie o zagadkach, rywalizacji i ukrytych sekretach. To nie jest klasyczny kryminał, lecz magiczna łamigłówka, w której liczy się spryt i spostrzegawczość. Kaitlyn Cavalancia stworzyła opowieść dynamiczną i pomysłową, idealną dla tych, którzy szukają rozrywki z nutą tajemnicy i lekkiej grozy.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na72 miesiące temu
Ognista dusza Kate Chenli
Ognista dusza
Kate Chenli
"Ognista dusza". Autor: Kate Chenli Wydawnictwo: Nowe Strony Ocena: 9/10⭐️ 🔥Kultura azjatycka 🔥Drugie życie 🔥Dworskie intrygi 🔥Rywalizacja o tron 🔥Tajemnice 🔥Nowe moce 🔥Czarna magia 🔥16+ "Czekaj na mnie, moja miłości. Nasze serca zawsze będą bić razam". Mingshin, pokonała swojego zabójce, ale walka nie dobiegła jeszczs końca. W niewyjaśnionych okolicznościach ginie najmłodszy z książąt. Dodatkowo w cieniu czai się Nocny Smok, chcący władzy. Dziewczyna musi chronić Boski Kamień. Zbliżające się zagrożenie zmusza ją do podjęcia trudnej decyzji: czy zaufać bliskim i ujawnić swoją magię, ryzykując utratę ich zaufania czy to będzie zbyt niebezpieczne ? Co to było za zakończenie dylogii. Pierwszy tom bardzo mi się podobał, nie mogłam doczekać się kontynuacji i powiem wam że się nie zawiodlam. Bawiłam sie równie dobrze co na pierwszej części. Mingshin staje się jeszcze silniejsza. Bardzo lubię jej postać. Ma w sobie tyle dobra, chce chronić świat i swoich bliskich. Uwielbiam jej siłę, determinację oraz mądrość. Jinshi zdecydowanie zasługuje na miano książkowego męża. Jest gotów zrobić wszystko dla Panny Lu. Uwielbiam to, że nie daje sie namówić nawet matce na posiadanie dam, jeśli zostałby królem. Dla niego liczyć się tylko Mingshin. Bardzo podobał mi się wątek romantyczny miedzy tą dwójką, nie wybija się on na pierwszy plan, a jedynie idealnie wpasowuje się w całą historię i nadaje jej jeszcze większych emocji. Nie ukrywam, że historia wywołała we mnie wiele róznych emocji, od uśmiechu, przez strach o bohaterów aż po łzy. Bardzo przywiązałam sie do bohaterów. W książce pięknie ukazano siłę prawdziwej przyjaźni i lojalności. Postacie drugoplanowe są świetnie napisane, naprawdę da się je lubić. Historia została znakomicie zakończona. Czuję się w pełni usatysfakcjonowana. Wszystko zostało wyjaśnione i domknięte. Chętnie w przyszłości przeczytam jeszcze jakąś historie autorki. #cospaly #cosplayer #bookreview #review #book #książka #fantasy #bookstagram #recenzja #ognistadusza #katechenli #wydawnictwonowestrony    
roszpunka_wksiazkach - awatar roszpunka_wksiazkach
ocenił na910 dni temu
Lekcje wybaczania Selina Mae
Lekcje wybaczania
Selina Mae
Romans z motywem drugiej szansy zyskuje na popularności, chociaż jego dobre wykonanie nie jest najprostszym wyzwaniem. Tu jednak wyszło to całkiem nieźle! "Lekcje wybaczania" to drugi, dużo lepszy tom serii sportowych romansów od Seliny Mae. Już od pierwszych stron urzekła mnie relacja tej dwójki - kiedyś pełna ciepła i zrozumienia, a teraz niemal nieistniejąca. To, jak się poznali, stali się nierozłączni i w końcu zaczęli sobie wybaczać, było bardzo dobrze przedstawione. Paula ma przed sobą trudne zadanie - musi współpracować z byłym chłopakiem, który złamał jej serce. To jednak powód do tego, żeby na nowo rozgrzać ogień w ich sercach i wyjaśnić to, co niewyjaśnione. Sekret, jaki krył się za ich rozstaniem nie jest tak prosty, jak mogłoby się wydawać, co oceniam bardzo pozytywnie. Relacja między głównymi bohaterami jest urocza, pełna niewinności i skrywanych uczuć. I chociaż w przeszłości łączyło ich wiele, to teraz muszą poznać się i pokochać na nowo. Nie powiem, żeby chemia między tą dwójką była jakaś wybitna, ale nie jest najgorzej. To dość krótka książka i wiele rzeczy dzieje się tu za szybko, ale w połączeniu z motywem drugiej szansy nie jest to dla mnie aż tak problematyczne. To będzie dobra opcja, jeżeli szukacie czegoś lekkiego i niezobowiązującego na jeden wieczór. Nie znajdziecie tu nic odkrywczego, ale jeżeli nie szukacie niczego WOW, to będziecie się bawić dobrze.
lawalenda - awatar lawalenda
oceniła na72 miesiące temu
Wszystkie nasze obietnice Ana Woods
Wszystkie nasze obietnice
Ana Woods
Drugi tom dylogii od Any Woods był na pewno lepszy od pierwszego, jednak dalej nie zasługują one na miano najlepszych książek. Dla wyjaśnienia: ta książka opowiada o najlepszej przyjaciółce głównej bohaterki z pierwszego tomu. Myślę, że z pewnością mogę powiedzieć, iż ta lektura była lepsza od historii Hazel, ze względu na to, że w pierwszym tomie wszystko działo się zbyt szybko. Uważam, że tamta historia nie została dokończona tak, jak powinna zostać napisana. Miano lepszej części od poprzedniej zostało jej nadane ze względu na to, że ta historia o wiele bardziej poruszyła moje serce. Charlotte była dość ciekawą postacią, co czyni jej historię bardziej wyjątkową. Mimo że książki z poruszanymi zagadkami zawsze bardzo mnie ciekawią, nie uważam, żeby te były tutaj fajnie napisane. Cała zagadka, która miała trzymać nas w napięciu, została rozwiązana w połowie książki. Jeśli chodzi o relacje bohaterów, mam z nimi problem w obu częściach, ponieważ nie polubiłam się z tym, że autorka pisze te książki w bardzo szybkim tempie, przez co relacja bohaterów jakimś cudem w przeciągu kilku miesięcy potrafi się bardzo szybko zaognić. Mimo że książka nie była zła, myślę, że jest historią, która szybko wyleci mi z głowy. Jednak mimo wszystko mogę ją polecić osobom, które szukają młodzieżówek z wątkami dark academia czy bad boya z grzeczną uczennicą.
Ania33 - awatar Ania33
ocenił na61 miesiąc temu
Rok spełnionych marzeń Emilia Jachimczyk
Rok spełnionych marzeń
Emilia Jachimczyk
„𝓦 𝓴𝓸ń𝓬𝓾 𝓳𝓮𝓼𝓽𝓮ś 𝓳𝓮𝓭𝓷ą 𝔃 𝓷𝓪𝓼“ 🎥 Ta książka jest ŚWIETNA, czytając ją czułam się dosłownie jakbym znów miała 10 lat i oglądała swoich ulubionych youtuberów. Styl pisania Emilki jest naprawdę przyjemny przez co bardzo szybko się czyta. Fabuła ani na moment nie zrobiła się nudna bo z Freethinkersami zawsze się coś dzieje. RSM porusza też takie tematy jak przemoc psychiczna i fizyczna, pokazuje jak ludzie potrafią być okropne dla innych - i tu naprawdę wielki szacunek dla autorki, trzeba mówić o tym więcej i głośniej ponieważ to problem, który najczęściej jest bagatelizowany. 🎥 Przejdźmy teraz do bohaterów: Kenzie to chyba najbardziej "ludzka" bohaterka o jakiej kiedykolwiek czytałam, ma swoje kompleksy, przeżycia z którymi uczy się sobie radzić. I to sprawiło, że odnalazłam w niej kawałek siebie. Kolejny będzie Jaxon - naprawdę potrzebuje takiego Jax'a w moim życiu, to po prostu takie śmieszne słoneczko całej grupy. Co do Sawyer'a, jego po prostu kocham, naprawdę podoba mi się ten jego grumpy charakter, który idelanie dopełnia całą książkę. Jeśli chodzi o Carter'a i Archer'a nie mam do powiedzenia nic oprócz tego, że naprawdę słodkie było to jak troszczyli się o Kenzie. 🎥 Niezwykłe jest to, że Emilka napisała RSM w taki sposób aby podczas czytania można było się zarówno śmiać jak i plakacyz wzruszenia. Właśnie takich książek potrzeba nam na bookmediach. 🎥 Podsumowując naprawdę BARDZO polecam przeczytać Rok Spełnionych Marzeń każdemu, niezależnie od wieku. Jest to naprawdę cudowną książka która zasługuje na więcej rozgłosu.
_books_with_matt_ - awatar _books_with_matt_
ocenił na1014 dni temu
Back to You Agnieszka Karecka
Back to You
Agnieszka Karecka
𝑵𝒆𝒗𝒆𝒓 𝑺𝒂𝒚 𝑵𝒆𝒗𝒆𝒓. 𝑩𝒂𝒄𝒌 𝒕𝒐 𝒀𝒐𝒖 - 𝓐𝓰𝓷𝓲𝓮𝓼𝔃𝓴𝓪 𝓚𝓪𝓻𝓮𝓬𝓴𝓪 „𝙼𝚘ż𝚎 𝚠𝚒𝚎𝚕𝚞 𝚜𝚢𝚝𝚞𝚊𝚌𝚓𝚒 𝚖𝚘ż𝚗𝚊 𝚋𝚢ł𝚘 𝚞𝚗𝚒𝚔𝚗ąć, 𝚊𝚕𝚎 𝚝𝚊𝚔𝚒𝚎 𝚠ł𝚊ś𝚗𝚒𝚎 𝚋𝚢ł𝚘 𝚖𝚘𝚓𝚎 ż𝚢𝚌𝚒𝚎. ” [ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴍᴏżᴇ ᴢᴀᴡɪᴇʀᴀć sᴘᴏᴊʟᴇʀʏ] Hej hej, dziś witam was w recenzji książki, której przeczytania nie mogłam się doczekać! Mianowicie: drugiej części 𝑵𝒆𝒗𝒆𝒓 𝑺𝒂𝒚 𝑵𝒆𝒗𝒆𝒓! 𝑵𝒆𝒗𝒆𝒓 𝑺𝒂𝒚 𝑵𝒆𝒗𝒆𝒓. 𝑩𝒂𝒄𝒌 𝒕𝒐 𝒀𝒐𝒖, czy kontynuacja losów trójki bohaterów, których zycie choć z pozoru łatwe, to rzuca kłody pod nogi. Siedennastoletnia Lisa, musi zadecydować, któremu z dwóch chłopaków odda swoje serce; Jasonowi, czy może jednak Cooperowi. Musi stoczyć walkę, między sercem - a rozumiem. Gdy w pogoni za obowiązkami, Jason opuszcza Chicago, udając się do Londynu, gdzie czeka na niego piękna - znienawidzona przez Lisę - wokalistka Monica Polte, życie siedemnastolatki komplikuje się. Zaczynając od stylu pisania Agnieszki.. jestem zakochana! Aga, wydaje się wręcz płynąć po rozdziałach! Są one krótnie, co sprawia że czytanie przychodzi bardzo lekko i przyjemnie. Czytając pierwszą i drugą część dylogii, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że Aga zaliczyła mocno widoczny progres! Już od pierwszych stron widać, że warsztat pisarski jest zdecydowanie na wyższym poziomie! Co do fabuły.. nie wiem aż, co powiedzieć. Z każdą stroną, byłam coraz bardziej zaintrygowana, i odczuwałam dosłowanie K A Ż D Ą emocje. Po cytatach, jakie dostaliśmy od autorki przed premierą wiedziałam, że nie będzie wesoło, ale to, co tam się dzialo.. WOW! Takich plot twisów, to ja się nie spodziewałam. Po zapoznaniu się z nimi wszystkimi, jedyne co mogę zrobić, to zbierać szczękę z podłogi! Jednym zdaniem: jestem zakochana w tej powieści!
Oli_kocha_lily - awatar Oli_kocha_lily
ocenił na103 miesiące temu

Cytaty z książki W rytmie uczuć

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki W rytmie uczuć