Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu

- Kategoria:
- historia
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2026-01-28
- Data 1. wyd. pol.:
- 2026-01-28
- Liczba stron:
- 520
- Czas czytania
- 8 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383678825
- Tłumacz:
- Magdalena Papuzińska-Mill
NIEZNANA HISTORIA II WOJNY ŚWIATOWEJ
Latem 1941 roku niemieckie wojska otoczyły Leningrad i na prawie trzy lata całkowicie odcięły miasto od dostaw żywności. Z głodu zmarło wtedy co najmniej 750 tysięcy osób – niemal co trzeci mieszkaniec miasta.
Można było temu zapobiec.
Gdy w ogromnym pośpiechu ewakuowano znajdujące się w Ermitażu największe dzieła sztuki, nikt nie myślał o ochronie drogocennych nasion, przechowywanych w Instytucie Roślin po drugiej stronie ulicy. Zasoby, które zgromadzono w pierwszym w historii banku nasion, mogły uratować nie tylko Leningrad, ale wystarczyłyby do wyeliminowania głodu na całym świecie.
O tym, jak bezcenny był to skarb, wiedzieli nie tylko pracujący tam naukowcy, ale też Niemcy, którzy za wszelką cenę chcieli przejąć kolekcję. W mieście, w którym na ulicach ludzie umierali z głodu, botanicy chronili przed kradzieżą i szczurami tony żywności. Stawką były nie tylko lata ich pracy, ale i los przyszłych pokoleń.
*
Opierając się na dotychczas niepublikowanych źródłach, Simon Parkin opowiada niezwykłą i wzruszającą historię ludzi, którzy pozostali w Instytucie Roślin w najciemniejszych dniach oblężenia i ryzykowali życie w imię nauki.
Bogato i skrupulatnie udokumentowana relacja z mało zbadanego fragmentu historii XX wieku. – „Guardian”
Epicka historia o niezwykłym wyborze etycznym… Simon Parkin analizuje szaloną i heroiczną decyzję podjętą podczas oblężenia Leningradu, by chronić bioróżnorodność kosztem ludzkiego życia… – „The New York Times”
Simon Parkin barwnie opowiada tragiczną, ale inspirującą historię poświęcenia Nikołaja Wawiłowa i jego zespołu... Wykorzystuje dzienniki i listy botaników, a także późniejsze relacje ustne, żeby wiernie oddać pełen napięcia obraz tej wstrząsającej historii. – „Kirkus Review”
Zdumiewająca historia, znakomicie opowiedziana… Jest równie poruszająca, co wciągająca. – Jonathan Dimbleby, autor „Endgame 1944”
Kup Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu
Poznaj innych czytelników
113 użytkowników ma tytuł Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu na półkach głównych- Chcę przeczytać 89
- Przeczytane 22
- Teraz czytam 2
- Posiadam 8
- Ulubione 3
- Historia 2
- 2026 2
- 02. Epub? 1
- Meller 1
- RECENZJE PRZEDPREMIEROWE, egz. od wydawcy 1






































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu
Interesująca historia sowieckiego naukowca Nikołaja Wawiłowa, któremu przyszło żyć i działać w stalinowskim Związku Radzieckim. Badacz pracował nad krzyżówkami roślin, jego odkrycia mogły doprowadzić do wyhodowania rośliny odpornej na mrozy, która mogłaby położyć kres głodu na świecie. Co na to władza na Kremlu? Stalin nie doceniał działań instytutu botaniki w Leningradzie. Więcej! Represje sowieckiego aparatu władzy dosięgły również wybitne jednostki. Książka jest bardzo ciekawa. Coś w tym być musi, skoro nawet naziści byli zainteresowani badaniami Wawiłowa.
Historia smutna, gdyż wybitne jednostki nie żyją długo, zazwyczaj w nędzy. Nie są doceniani, najwyżej po śmierci. Dodatkowo działania Berii i jego NKWD, które wymierzyło cios przeciwko sowieckiej inteligencji.
Książka skłania do zadania pytania, czy warto poświęcić życie w imię nauki?
,,Kolekcja nasion zawierała nie tylko potencjał nowego życia, ale też łączyła teraźniejszość z przeszłością i z historią ziemi. Zjedzenie zbiorów oznaczałoby rezygnację z budowy tego pomostu, definitywne zamknięcie możliwości odzyskania tego, co zostało utracone. Ale do Leningradu przyszła śmierć; chronienie nasion było zdradą wobec ludzi - tych samych ludzi, którym botanicy chcieli służyć. Nadchodziła surowa i okrutna zima".
Czy ochrona wyników badań, zachowanie roślin było zdradą Stalina i władzy najwyżej ZSRR? Naukowcy chcieli ocalić swoją pracę. Potencjał miał nie iść na marne.
W tle działania operacyjne planu Barbarossa, czyli jak wiadomo niemiecki atak na ZSRR. To między innymi historia błędów dowódczych Hitlera. Co sprawiło, że przegrał wojnę ze Związkiem Radzieckim. Dlaczego nie zdołał zdobyć Leningradu, Stalingradu i Moskwy? Chociaż był blisko celu.
,,Zakazany ogród Stalina" bardzo mi się podobał. To także świadectwo tego, jak krótkowzroczny i głupi był generalissimus. Jego myślenie mówiło: nie ma człowieka, nie ma problemu...
Ja jestem zdania, że gdyby człowiek się liczył dla niego i dla rady ZSRR, to ich badania naukowe mogłyby zrewolucjonizować świat! W dobrym tego słowa znaczeniu. Nie mówię o ideologii komunistycznej, ale o rozwoju nauki!
To kolejna książka, że ZSRR nie było dobrym miejscem na ziemi.
Gorąco polecam!
Interesująca historia sowieckiego naukowca Nikołaja Wawiłowa, któremu przyszło żyć i działać w stalinowskim Związku Radzieckim. Badacz pracował nad krzyżówkami roślin, jego odkrycia mogły doprowadzić do wyhodowania rośliny odpornej na mrozy, która mogłaby położyć kres głodu na świecie. Co na to władza na Kremlu? Stalin nie doceniał działań instytutu botaniki w Leningradzie....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzejmująca opowieść o determinacji, oddaniu sprawie, poświęceniu, wyrzeczeniu i przerażającym sierpieniu, ale i sile ducha. Opowieść ta to także przeszywający obraz okrucieństwa wojny, władzy totalitarnej i bezdusznej biurokratyzacji i kolesiostwo.
Głównym bohaterem są nasiona, a raczej ich tysiące, a nawet miliony zbierane z pasją na całym świecie i pielęgnowane przez grupę naukowców. Jednak gdy Leningrad zostaje odcięty od świata, a z głodu umierają ludzie, pojawia się pytanie czy nasiona można zjeść dla ratowania jednostek, czy nasiona zachować do wysiewu by wykarmić tysiące. Niestety skrajny głód i niedożywienie ma ogromne żniwo, jednak dalekowzroczność oraz świadomość znaczenia nasion dla całego narodu wśród naukowców powodują, że stają oni w obronie całej kolekcji. Jednak to nie tylko obrona przed głodnymi ludźmi, ale przed gryzoniami, zimnem, gniciem i bombardowaniem.
Heroiczna postawa grupy ludzi również w obliczu totalitarnej władzy, w obliczu której jedno pomówienie lub brak zrozumienia kosztuje życie.
Książkę czytałam z przerwą, bo ładunek emocji jaki we mnie wzbudziła był ciężki do zniesienia na "raz".
Pomimo że autor opisuje przerażający czas dla obywateli Leningradu, książkę czyta się bardzo dobrze. Polecam
Przejmująca opowieść o determinacji, oddaniu sprawie, poświęceniu, wyrzeczeniu i przerażającym sierpieniu, ale i sile ducha. Opowieść ta to także przeszywający obraz okrucieństwa wojny, władzy totalitarnej i bezdusznej biurokratyzacji i kolesiostwo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłównym bohaterem są nasiona, a raczej ich tysiące, a nawet miliony zbierane z pasją na całym świecie i pielęgnowane przez...
"Nie dać zapomnieć. To szlachetne dążenie, które motywuje tak samo historyka, pamiętnikarza czy genealoga".
.
Simon Parkin- brytyjski dziennikarz i autor reportaży historycznych, dotyczących m.in. zapomnianych historii z czasów II wojny światowej daje nam tutaj wstrząsające świadectwo okrucieństwa wojny oraz heroizmu człowieka w zderzeniu z wojenną rzeczywistością. Wstrząs, jakiego doświadczamy czytając tę książkę dokonuje się na wielu różnych płaszczyznach. Jedna z nich to sam pejzaż wojny, gdzie 900- dniowa blokada przez wojska niemieckie Leningradu (Sant Petersburg) oraz nieudolna polityka Stalina i państwa sowieckiego doprowadziły do masowej śmierci głodowej ludności cywilnej, pozbawionej żywności i opału (przy temperaturach sięgających poniżej -30*C),gdzie w pewnym momencie dochodziło nawet do aktów kanibalizmu.
.
Druga płaszczyzna to wątek poświęcenia się w imię postępu naukowego, gdzie za wyborami moralnymi głównych bohaterów tej opowieści kryją się głębsze pytania, często drażliwe, "dotykające kwestii tabu". W momentach granicznych, kiedy jedynym wyborem był wybór między śmiercią głodową jednostki a odpowiedzialnością za całe przyszłe pokolenia, które można uchronić od głodu- decyzja nie była prosta, wiązała się z ogromną determinacją i konsekwencją w działaniu, czego świadectwem są losy naukowców instytutu roślin w Leningradzie, pracujących z narażeniem życia w czasach wojennego oblężenia. Jednym z bohaterów jest także Nikołaj Wawiłow, twórca pierwszego na świecie banku nasion, którego wojenne losy świadczą zarówno o bezwzględności polityki Stalina wobec potencjalnych wrogów państwa, jak i zakłamaniu sowieckiego życia publicznego. Jest to więc opowieść o leningradzkich botanikach- bohaterach, których historia do tej pory "pozostawała nieopowiedziana", choć "owoce ich pracy i poświęcenia rozprzestrzeniły się na cały świat"...
.
Ogrom materiału źródłowego i warstwa merytoryczna nie przytłaczają warstwy emocjonalnej. Są fragmenty, które czyta się z zapartym tchem. Jednocześnie autor pozostawia dużo przestrzeni na własne pytania i wnioski, nie narzucając własnych ocen, a raczej zostawiając te najbardziej drażliwe pytania bez odpowiedzi. Niektóre fragmenty świetnie nadają się na scenariusz filmu wojenno- sensacyjnego (jak choćby wątek prób przejęcia próbek banku nasion Wawiłowa przez nazistowskiego botanika i genetyka H. Brüchera). "Co naprawdę robi się w imię nauki, jest nie do pojęcia" - tak jak nie do pojęcia jest to wszystko, o czym możemy tutaj przeczytać. Wstrząsające. Polecam.
"Nie dać zapomnieć. To szlachetne dążenie, które motywuje tak samo historyka, pamiętnikarza czy genealoga".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to.
Simon Parkin- brytyjski dziennikarz i autor reportaży historycznych, dotyczących m.in. zapomnianych historii z czasów II wojny światowej daje nam tutaj wstrząsające świadectwo okrucieństwa wojny oraz heroizmu człowieka w zderzeniu z wojenną rzeczywistością. Wstrząs,...
W latach 1941-1944 mieszkańcy Leningradu zostali skazani na zagłodzenie. Wojska niemieckie odcięły miasto od dostaw żywności.
Za sprawą tego perfidnego planu zginęło wtedy co najmniej 750 tysięcy osób. Czy można było temu zapobiec?
Kiedy pierwsze pociski uderzyły w miasto, jak najszybciej zaczęto wywozić dzieła sztuki z Ermitażu.
Naprzeciw muzeum znajdował się Instytut Roślin, pierwszy w historii bank nasion, który gromadził zasoby z niemalże całego świata. Niestety władze miasta nie były przygotowane na wywiezienie tych zasobów. Pracownicy postanowili za wszelką cenę ocalić ten skarb. Gotowi byli oddać życie, aby tylko zbiory przetrwały. Musieli zmierzyć się z dylematem czy ocalić siebie, czy kolekcję. Wszak instytut powstał w celu wyeliminowania masowego głodu.
Tymczasem Nikołaj Wawiłow, twórca i najważniejszy badacz instytutu, przebywa w areszcie, gdzie męczony i torturowany przez NKWD, zmuszany jest do przyznania się do tego czego nie zrobił.
Wojna to zło. Ludzie ludziom zgotowali ten los. Znamy to ze szkoły, z filmów i książek, a jednak jest to temat, który ciągle boli. "Zakazany ogród Stalina" jest pełen dramatycznych, plastycznie opisanych scen. Wielokrotnie odkładałam książkę na bok, sięgałam po inną, aby na chwilę zapomnieć o tym, co przeczytałam. Po czym znów do niej wracałam.
Tej książki nie czyta się dla relaksu czy odprężenia, to lektura przejmująca, momentami bardzo bolesna, która zostaje w człowieku na długo. Jednak z pewnością warta poznania.
W książce znajdują się też rozdziały spokojniejsze, jak chociażby opowiadające o powstaniu instytutu, o samym Wawiłowie i jego bliskich, ale także o tym, jak próbowano odbudować kolekcję, no i jak ziemia Leningradu zaczynała wydawać nowe plony.
Autor do napisania tej powieści posłużył się między innymi listami i dziennikami botaników. W książce znajduje się lista pracowników, oraz ich zdjęcia.
Gorąco polecam wam ten tytuł.
Na zakończenie kilka cytatów.
"Nad bankiem nasion na niebie unosiły się balony zaporowe. Stalowe liny, którymi były połączone z ziemią, miały za zadanie zahaczyć o skrzydła bombowców i wprawiać samoloty w niekontrolowane korkociągi."
"Zanikanie mięśni wywołuje przytłaczające uczucie słabości i wyczerpania. Umysł błądzi. Pojawia się irytacja. Halucynacje. Konwulsje. Serce zaczyna bić nieregularnie, a potem całkiem przestaje."
"Degradacja fizyczna poprzedzała zapaść psychiczną. Umysł był twierdzą, której należało bronić, by całkiem się nie rozpaść."
"Niektórzy z braku jedzenia i nadmiaru martwych ciał dookoła posuwali się do kanibalizmu."
"W pewnym sierocińcu dzieci kręciły kulki z chleba i chowały do pudełek po zapałkach. Dzieci traktowały chleb, jakby to było jakieś wyszukane jedzenie i delektowały się każdym kąskiem, jedzenie go trwało godzinami."
"Ciała zabitych mieszały się z puszkami do podlewania, torbami na zakupy i narzędziami ogrodniczymi. Na chodniku wśród rozdrobnionych marchewek i buraków leżała oderwana ręka, wciąż ściskająca między palcami dymiący jeszcze papieros."
W latach 1941-1944 mieszkańcy Leningradu zostali skazani na zagłodzenie. Wojska niemieckie odcięły miasto od dostaw żywności.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZa sprawą tego perfidnego planu zginęło wtedy co najmniej 750 tysięcy osób. Czy można było temu zapobiec?
Kiedy pierwsze pociski uderzyły w miasto, jak najszybciej zaczęto wywozić dzieła sztuki z Ermitażu.
Naprzeciw muzeum znajdował się Instytut...
„(…) Wawiłow i jego zespół zadeklarowali, że instytut roślin nigdy więcej nie popadnie w takie zaniedbanie. A jeśli ich wielkie ambicje przyniosą owoce i uda im się wspólnie stworzyć pierwszą w historii ludzkości żywą bibliotekę nasion, to każde z nich będzie chronić ten skarb bez względu na cenę”.
Historia II wojny światowej obfituje w wiele zaskakujących wydarzeń. Często patrzymy na wojnę jedynie przez pryzmat wielkich bitew czy słynnych dowódców. Jednak wojna to coś o wiele więcej. Wojna dotyka każdego aspektu rzeczywistości.
Przekonujemy się o tym po raz kolejny, sięgając po świetną książkę pod tytułem „Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Znak, a jej autorem jest Simon Parkin.
Jestem pewien, że każdy interesujący się historią słyszał o oblężeniu Leningradu. Latem 1941 roku niemieckie wojska otoczyły to rosyjskie miasto i całkowicie odcięły je od dostaw żywności. Władze Związku Sowieckiego nie nakazały ewakuacji ludności na czas. Dla mieszkańców Leningradu oznaczało to prawie trzy lata niewyobrażalnych cierpień. Z głodu zmarło ponad 700 tysięcy osób. Leningrad stał się niemal zbiorowym grobowcem, wymarłym miastem, miastem duchów.
W tym mieście istniała wszakże jedna niezwykła instytucja: Instytut Roślin. Był on pierwszym w historii bankiem nasion. Nikołaj Wawiłow urodził się 25 listopada 1887 roku i miał okazać się jednym z najwybitniejszych naukowców Związku Sowieckiego. Stworzył zespół, który dokonał doprawdy niezwykłej rzeczy. Wawiłow był bez reszty oddany swojej pracy. Uznanie zdobył także za granicą. Otrzymał tytuł honorowego członka od Brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Ogrodniczego.
Instytut Roślin stał się pionierskim przedsięwzięciem, pierwszym w historii bankiem nasion. Jednak Stalin nie cenił Wawiłowa. Uważał, że jest nieprzydatny. Ambitny naukowiec przypłacił to życiem.
Jednak jego współpracownicy nie złamali danego słowa. W oblężonym Leningradzie, wśród huku niemieckich bomb i dymów pożarów starali się uratować bezcenną kolekcję nasion. Nie było to zadanie łatwe. Przede wszystkim mieszkańcy i naukowcy cierpieli niewyobrażalny głód. Jak w tej sytuacji ratować nasiona? Czy nie lepiej je po prostu zjeść i w ten sposób pomóc ludziom? Czy w imię nauki można chronić pożywienie? Pracownicy Instytutu dali jasną odpowiedź na te pytania: trzeba zrobić wszystko, aby uratować nasiona. Jak to jednak zrobić, gdy do głodu doszedł kolejny niebezpieczny czynnik: siarczysty mróz.
„Zakazany ogród Stalina” to doprawdy fascynująca książka. Jest tak z kilku powodów. Przede wszystkim autor opisuje wydarzenia, o których dziś raczej nie pamiętamy. II wojna światowa obfitowała w tyle dramatów, że jakiś Instytut Roślin z trudem przebija się do historycznego dyskursu. Nie oznacza to jednak, że temat ten nie zasługuje na naszą uwagę. Wręcz przeciwnie. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kolekcję Wawiłowa za wszelką cenę chcieli zdobyć Niemcy. Heinz Brücher – niemiecki botanik i hodowca roślin, członek SS robił wszystko aby przejąć zbiory nasion znajdujące się w Związku Radzieckim. Wyobrażał sobie, że przewiezie je do III Rzeszy, gdzie stworzy hybrydy roślin, tak potrzebne niemieckiej gospodarce. Jego działaniami żywo interesował się sam Himmler. Przekonujemy się więc, że wojna to nie tylko starcie militarne. Wojna obejmuje także sferę gospodarczą, a nawet hodowlę roślin.
Sięgnijmy po „Zakazany ogród Stalina” i poznajmy niezwykłą historię Instytutu Roślin i jego pracowników podczas oblężenia Leningradu. To kolejna niezwykła karta historii II wojny światowej.
Wojciech Sobański
„(…) Wawiłow i jego zespół zadeklarowali, że instytut roślin nigdy więcej nie popadnie w takie zaniedbanie. A jeśli ich wielkie ambicje przyniosą owoce i uda im się wspólnie stworzyć pierwszą w historii ludzkości żywą bibliotekę nasion, to każde z nich będzie chronić ten skarb bez względu na cenę”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria II wojny światowej obfituje w wiele zaskakujących wydarzeń. Często...
Przyznam szczerze – kiedyś historia zupełnie mnie nie interesowała. Wydawała mi się zbiorem dat i faktów bez emocji. To mój mąż rozbudził we mnie ciekawość przeszłości, pokazując, że za każdym wydarzeniem stoją ludzie, dramaty i wybory, które potrafią zmienić świat. Książka Simona Parkina tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła.
Reportaż opowiada o jednym z najbardziej wstrząsających epizodów II wojny światowej – oblężeniu Leningradu w latach 1941–1944. W czasie gdy setki tysięcy mieszkańców miasta umierały z głodu, w Instytucie Roślin przechowywano bezcenny bank nasion – pierwszą na świecie kolekcję, która mogła stać się fundamentem bezpieczeństwa żywnościowego przyszłych pokoleń. Bohaterami książki są naukowcy, m.in. wybitny botanik Nikołaj Wawiłow oraz jego współpracownicy, którzy – mimo skrajnego głodu – strzegli ton ryżu, ziemniaków i zbóż, nie sięgając po nie nawet w obliczu śmierci.
Fabuła (choć to literatura faktu, czyta się ją jak thriller historyczny) koncentruje się na dramatycznym konflikcie moralnym: czy wolno poświęcić teraźniejszość dla przyszłości? Naukowcy stają przed niewyobrażalnym wyborem – ratować siebie i bliskich czy chronić dorobek nauki, który może kiedyś uratować miliony istnień. Parkin pokazuje oblężenie nie tylko jako militarną katastrofę, lecz przede wszystkim jako próbę człowieczeństwa.
Emocje, które dominują w książce, to napięcie, bezsilność, rozpacz, ale też podziw i wzruszenie. Czytelnik doświadcza klaustrofobicznego poczucia zamknięcia w głodującym mieście, czuje chłód, strach i wycieńczenie bohaterów. Jednocześnie rodzi się ogromny szacunek dla ich determinacji. To historia tragiczna, a zarazem inspirująca – pokazująca, jak daleko może sięgać ludzkie poświęcenie.
Styl Simona Parkina jest reporterski, skrupulatny, a przy tym niezwykle plastyczny. Autor korzysta z niepublikowanych wcześniej źródeł, dzienników i listów, dzięki czemu opowieść zyskuje autentyczność i głębię. Nie jest to sucha relacja historyczna – to narracja pełna dramaturgii, budująca napięcie niemal jak powieść sensacyjna, choć oparta wyłącznie na faktach.
Gatunkowo książka należy do literatury faktu i reportażu historycznego. To pozycja dla czytelników zainteresowanych II wojną światową, historią nauki, etyką oraz opowieściami o ludziach postawionych w ekstremalnych warunkach. Spodoba się tym, którzy cenią wnikliwe, dobrze udokumentowane publikacje, ale także osobom szukającym w historii przede wszystkim ludzkich emocji i moralnych dylematów.
Wśród najważniejszych motywów pojawiają się: głód jako broń wojny, poświęcenie jednostki dla dobra przyszłych pokoleń, odpowiedzialność naukowca, konflikt między instynktem przetrwania a ideą wyższego celu, a także kruchość cywilizacji. Silnie wybrzmiewa motyw nadziei – ukrytej w maleńkich ziarnach, które symbolizują przyszłość świata.
To niezwykła, wstrząsająca opowieść o ludziach, którzy w najciemniejszych czasach zdecydowali się chronić przyszłość kosztem własnego życia. „Zakazany ogród Stalina” zostaje w pamięci na długo i zmusza do refleksji nad ceną moralnych wyborów. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć – to historia, która zmienia sposób patrzenia na wojnę i na samą istotę człowieczeństwa.
Przyznam szczerze – kiedyś historia zupełnie mnie nie interesowała. Wydawała mi się zbiorem dat i faktów bez emocji. To mój mąż rozbudził we mnie ciekawość przeszłości, pokazując, że za każdym wydarzeniem stoją ludzie, dramaty i wybory, które potrafią zmienić świat. Książka Simona Parkina tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toReportaż opowiada o jednym z najbardziej...
Nie tak łatwo trafić na reportaż, który dostarcza tak wielu faktów w tak przystępnym języku, fundując przy tym emocje. Simonowi Parkinowi udało się to doskonale.
Zakazany ogród Stalina to historia Wawiłowa, doświadczonego naukowca, który podróżując po świecie zbierał nasiona, by stworzyć ich bank i tworzyć nowe odporne odmiany roślin. To historia jego współpracowników, którzy często z poświęceniem własnego życia chronili cenne zbiory. To także dramatyczne losy mieszkańców oblężonego Leningradu. Ciężko się czyta o śmierci głodowej. Śmierć z głodu pośród skrzyń pełnych nasion i kopców ziemniaków, wyobrażacie sobie to? Jak silna musiała być determinacja pracowników, upór, wiara w sens istnienia banku nasion, że się nie złamali i nie zjedli zapasów.
Polecam. To naprawdę ciekawy reportaż.
Nie tak łatwo trafić na reportaż, który dostarcza tak wielu faktów w tak przystępnym języku, fundując przy tym emocje. Simonowi Parkinowi udało się to doskonale.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZakazany ogród Stalina to historia Wawiłowa, doświadczonego naukowca, który podróżując po świecie zbierał nasiona, by stworzyć ich bank i tworzyć nowe odporne odmiany roślin. To historia jego współpracowników,...
“Troski typowe dla czasów pokoju i dostatku - utracone miłości, niewykorzystane okazje, niewypowiedziane słowa - odeszły w niepamięć, bo ustąpiły miejsca żalom z powodu niegdysiejszej rozrzutności. Głodujących dręczyły wspomnienia każdego niedojedzonego posiłku, każdej wyrzuconej skórki czy przeoczonej obierki od ziemniaka.”
Leningrad rok 1941. Niemieckie wojska otaczają miasto jednocześnie odcinając je od dostaw żywności. Blokada trwa dwa i pół roku, z głodu umiera około 750 tysięcy osób. Chociaż prawdopodobnie ta liczba powinna być znacznie wyższa, bo wiele zgonów z powodu śmierci głodowej nie odnotowano urzędowo.
Z Leningradu ewakuuje się dzieła sztuki, między innymi z Ermitażu. Nikt nie zwraca uwagi na potężny gmach, po drugiej stronie ulicy, na przeciwko sławnego muzeum, gdzie przechowywana jest unikatowa, jedyna na świecie kolekcja roślin.
Pracownicy Instytutu Roślin bez wahania stają na straży bezcennej kolekcji. Będą jej strzec przez następne miesiące za wszelką cenę. Nawet za cenę swojego życia.
“Jako pracownicy pierwszego na świecie banku nasion botanicy byli jedynymi ludźmi, którzy musieli się zmierzyć z ostatecznym i podstawowym dylematem: czy ocalić kolekcję budowaną w celu wyeliminowania masowego głodu, czy przy pomocy tej kolekcji ocalić siebie.”
Każdy, niezależnie czy interesuję się historią, czy nie, słyszał na pewno o oblężeniu Leningradu. To jedna z najbardziej znanych historii czasu II Wojny Światowej, ale również ewenement w historii dziejowej, ponieważ nigdy wcześniej, ani później, nie zdarzyło się, by jakieś miasto było odcięte od świata na tak długo. Jest to temat wielokrotnie poruszany w reportażu historycznym, artykułach prasowych, literaturze, nawet beletrystycznej, czy w filmie. Natomiast historia Instytutu Roślin, to historia zupełnie nieznana. “Zakazany ogród Stalina” to dopiero druga publikacja książkowa na ten temat i pierwsza tak wyczerpująca.
Autor wykonał tytaniczną pracę, by zrekonstruować i uporządkować na kartach tego reportażu fakty dotyczące funkcjonowania Instytutu i jego pracowników podczas oblężenia miasta. By przywrócić tym niestrudzonym ludziom należny szacunek i pamięć.
Ta historia jest bowiem nieprawdopodobna. Opisana bardzo szeroko, pokazuje nie tylko jak funkcjonował Instytut, z jakimi przeciwnościami mierzyli się jego założyciele i pracownicy, ale także jak funkcjonowało to miasto, ówczesne rosyjskie władze i najeźdźcy. Wszystko po to, by jak najlepiej oddać klimat tego strasznego dla leningradczyków czasu i pokazać jak ważne było ochronienie tej bezcennej kolekcji.
Ta książka wciąga tak, jak najlepsza powieść. Gdyby zrobić z tego film, powiedzieliby, że jest zbyt nieprawdopodobny, żeby się sprzedał… po raz kolejny życie udowadnia, że to ono pisze najbardziej nieprzewidywalne scenariusze.
Reportaż ten napisany jest prostym językiem, chociaż dotyka głęboko naukowych tematów, a także niezwykle ważkich treści, opierających się na rozważaniach egzystencjalnych, które, może właśnie przez ten nieskomplikowany przekaz, uderzają w czytelnika. Stawia przed nim niezliczoną ilość pytań, nie udzielając odpowiedzi…
To lektura, którą trzeba przepracować, taka, po której trudno sięgnąć po następną. To jedna z wielu (na szczęście) uratowanych od zapomnienia historii, które mogą nas wiele nauczyć.
Niezwykła. Potrzebna. Prawdziwa.
“Jak długo byśmy przeżyli, ty albo ja, gdyby głód nadszedł dzisiaj?”
Jak długo?
Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.
“Troski typowe dla czasów pokoju i dostatku - utracone miłości, niewykorzystane okazje, niewypowiedziane słowa - odeszły w niepamięć, bo ustąpiły miejsca żalom z powodu niegdysiejszej rozrzutności. Głodujących dręczyły wspomnienia każdego niedojedzonego posiłku, każdej wyrzuconej skórki czy przeoczonej obierki od ziemniaka.”
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLeningrad rok 1941. Niemieckie wojska otaczają...
Dziękuję pani Bognie Piechockiej oraz wydawnictwu Znak Literanova za egzemplarz recenzencki.
„Zakazany ogród Stalina” to nie jest tylko reportaż historyczny o oblężeniu Leningradu ale historia naukowca Wawiłowa który był wielkim wizjonera nauki, który jako pierwszy stworzył bank roślin, ale został uciszony przez politykę. Jest to także opowieść o granicach naukowego poświęcenia. Autor przedstawia nam w tym reportażu jaka jest cienka linia między bohaterstwem a uporem tragicznym w skutkach. W książce mamy opisany mało znany wątek z historii II Wojny Światowej, w oblężonym Stalingradzie naukowcy chronią największy bank roślin przed głodującymi obrońcami miasta nawet za cenę swojej śmierci z głodu.
Podsumowując autor pokazuje nam że nawet najbardziej wizjonerska idea może zostać zniszczona przez władzę.
Bardzo polecam!!!
Dziękuję pani Bognie Piechockiej oraz wydawnictwu Znak Literanova za egzemplarz recenzencki.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Zakazany ogród Stalina” to nie jest tylko reportaż historyczny o oblężeniu Leningradu ale historia naukowca Wawiłowa który był wielkim wizjonera nauki, który jako pierwszy stworzył bank roślin, ale został uciszony przez politykę. Jest to także opowieść o granicach naukowego...
W kraju który przeżył dwie rewolucje komunistyczne a po skończonej niedawno I Wojnie Światowej wewnętrzny konflikt polityczny doprowadził do załamania krajowej produkcji i dystrybucji żywności ma powstać pierwszy na świecie bank nasion, który oprócz ich przechowywania miał prowadzić eksperymenty mające na celu wyhodowanie hybryd o najbardziej pożądanych cechach genetycznych zdolnych do przetrwania w niezwykle zróżnicowanych warunkach klimatycznych aby ostatecznie doprowadzić do wyeliminowania głodu w Rosji i na całym świecie.
Zadanie to powierzono 52letniemu Nikołajowi Wawiłowowi a siedzibę Instytutu Roślin zlokalizowana w Saint Petersburgu.
Simon Parkin w swoim reportażu historycznym opierając się na niezwykle bogatych źródłach ukazał wszystkie etapy powstawania, rozwoju Banku Nasion ostatecznie skupiając się na najdłuższym w światowej historii oblężeniu miasta – Leningradu, który był blokowany od 8 września 1941 roku do 27 stycznia 1994 roku.
W tym czasie zginął z głodu co trzeci mieszkaniec miasta a naukowcy z Instytutu stali przed dylematem moralnym: chronić i bronić zgromadzone zbiory i żywność czy niwecząc ponad dwudziestoletnią pracę pomóc głodującym a przy tym sprzeciwiając się okrutnemu stalinowskiemu reżimowi.
„Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu” to ciekawie napisana i poruszająca książka ukazująca mało znany epizod z historii oblężenia miasta. Poruszająca, wzruszająca, wciągająca.
W kraju który przeżył dwie rewolucje komunistyczne a po skończonej niedawno I Wojnie Światowej wewnętrzny konflikt polityczny doprowadził do załamania krajowej produkcji i dystrybucji żywności ma powstać pierwszy na świecie bank nasion, który oprócz ich przechowywania miał prowadzić eksperymenty mające na celu wyhodowanie hybryd o najbardziej pożądanych cechach genetycznych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to