Wróć na stronę książki

Oceny książki Zakazany ogród Stalina. Jak naukowcy (nie) uratowali mieszkańców Leningradu

Średnia ocen
8,7 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE


avatar
781
781

Na półkach: , ,

Interesująca historia sowieckiego naukowca Nikołaja Wawiłowa, któremu przyszło żyć i działać w stalinowskim Związku Radzieckim. Badacz pracował nad krzyżówkami roślin, jego odkrycia mogły doprowadzić do wyhodowania rośliny odpornej na mrozy, która mogłaby położyć kres głodu na świecie. Co na to władza na Kremlu? Stalin nie doceniał działań instytutu botaniki w Leningradzie. Więcej! Represje sowieckiego aparatu władzy dosięgły również wybitne jednostki. Książka jest bardzo ciekawa. Coś w tym być musi, skoro nawet naziści byli zainteresowani badaniami Wawiłowa.

Historia smutna, gdyż wybitne jednostki nie żyją długo, zazwyczaj w nędzy. Nie są doceniani, najwyżej po śmierci. Dodatkowo działania Berii i jego NKWD, które wymierzyło cios przeciwko sowieckiej inteligencji.

Książka skłania do zadania pytania, czy warto poświęcić życie w imię nauki?

,,Kolekcja nasion zawierała nie tylko potencjał nowego życia, ale też łączyła teraźniejszość z przeszłością i z historią ziemi. Zjedzenie zbiorów oznaczałoby rezygnację z budowy tego pomostu, definitywne zamknięcie możliwości odzyskania tego, co zostało utracone. Ale do Leningradu przyszła śmierć; chronienie nasion było zdradą wobec ludzi - tych samych ludzi, którym botanicy chcieli służyć. Nadchodziła surowa i okrutna zima".

Czy ochrona wyników badań, zachowanie roślin było zdradą Stalina i władzy najwyżej ZSRR? Naukowcy chcieli ocalić swoją pracę. Potencjał miał nie iść na marne.

W tle działania operacyjne planu Barbarossa, czyli jak wiadomo niemiecki atak na ZSRR. To między innymi historia błędów dowódczych Hitlera. Co sprawiło, że przegrał wojnę ze Związkiem Radzieckim. Dlaczego nie zdołał zdobyć Leningradu, Stalingradu i Moskwy? Chociaż był blisko celu.

,,Zakazany ogród Stalina" bardzo mi się podobał. To także świadectwo tego, jak krótkowzroczny i głupi był generalissimus. Jego myślenie mówiło: nie ma człowieka, nie ma problemu...

Ja jestem zdania, że gdyby człowiek się liczył dla niego i dla rady ZSRR, to ich badania naukowe mogłyby zrewolucjonizować świat! W dobrym tego słowa znaczeniu. Nie mówię o ideologii komunistycznej, ale o rozwoju nauki!

To kolejna książka, że ZSRR nie było dobrym miejscem na ziemi.

Gorąco polecam!

Interesująca historia sowieckiego naukowca Nikołaja Wawiłowa, któremu przyszło żyć i działać w stalinowskim Związku Radzieckim. Badacz pracował nad krzyżówkami roślin, jego odkrycia mogły doprowadzić do wyhodowania rośliny odpornej na mrozy, która mogłaby położyć kres głodu na świecie. Co na to władza na Kremlu? Stalin nie doceniał działań instytutu botaniki w Leningradzie....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
807
392

Na półkach:

Przejmująca opowieść o determinacji, oddaniu sprawie, poświęceniu, wyrzeczeniu i przerażającym sierpieniu, ale i sile ducha. Opowieść ta to także przeszywający obraz okrucieństwa wojny, władzy totalitarnej i bezdusznej biurokratyzacji i kolesiostwo.
Głównym bohaterem są nasiona, a raczej ich tysiące, a nawet miliony zbierane z pasją na całym świecie i pielęgnowane przez grupę naukowców. Jednak gdy Leningrad zostaje odcięty od świata, a z głodu umierają ludzie, pojawia się pytanie czy nasiona można zjeść dla ratowania jednostek, czy nasiona zachować do wysiewu by wykarmić tysiące. Niestety skrajny głód i niedożywienie ma ogromne żniwo, jednak dalekowzroczność oraz świadomość znaczenia nasion dla całego narodu wśród naukowców powodują, że stają oni w obronie całej kolekcji. Jednak to nie tylko obrona przed głodnymi ludźmi, ale przed gryzoniami, zimnem, gniciem i bombardowaniem.
Heroiczna postawa grupy ludzi również w obliczu totalitarnej władzy, w obliczu której jedno pomówienie lub brak zrozumienia kosztuje życie.
Książkę czytałam z przerwą, bo ładunek emocji jaki we mnie wzbudziła był ciężki do zniesienia na "raz".
Pomimo że autor opisuje przerażający czas dla obywateli Leningradu, książkę czyta się bardzo dobrze. Polecam

Przejmująca opowieść o determinacji, oddaniu sprawie, poświęceniu, wyrzeczeniu i przerażającym sierpieniu, ale i sile ducha. Opowieść ta to także przeszywający obraz okrucieństwa wojny, władzy totalitarnej i bezdusznej biurokratyzacji i kolesiostwo.
Głównym bohaterem są nasiona, a raczej ich tysiące, a nawet miliony zbierane z pasją na całym świecie i pielęgnowane przez...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
918
818

Na półkach: , ,

"Nie dać zapomnieć. To szlachetne dążenie, które motywuje tak samo historyka, pamiętnikarza czy genealoga".
.
Simon Parkin- brytyjski dziennikarz i autor reportaży historycznych, dotyczących m.in. zapomnianych historii z czasów II wojny światowej daje nam tutaj wstrząsające świadectwo okrucieństwa wojny oraz heroizmu człowieka w zderzeniu z wojenną rzeczywistością. Wstrząs, jakiego doświadczamy czytając tę książkę dokonuje się na wielu różnych płaszczyznach. Jedna z nich to sam pejzaż wojny, gdzie 900- dniowa blokada przez wojska niemieckie Leningradu (Sant Petersburg) oraz nieudolna polityka Stalina i państwa sowieckiego doprowadziły do masowej śmierci głodowej ludności cywilnej, pozbawionej żywności i opału (przy temperaturach sięgających poniżej -30*C), gdzie w pewnym momencie dochodziło nawet do aktów kanibalizmu.
.
Druga płaszczyzna to wątek poświęcenia się w imię postępu naukowego, gdzie za wyborami moralnymi głównych bohaterów tej opowieści kryją się głębsze pytania, często drażliwe, "dotykające kwestii tabu". W momentach granicznych, kiedy jedynym wyborem był wybór między śmiercią głodową jednostki a odpowiedzialnością za całe przyszłe pokolenia, które można uchronić od głodu-  decyzja nie była prosta, wiązała się z ogromną determinacją i konsekwencją w działaniu, czego świadectwem są losy naukowców instytutu roślin w Leningradzie, pracujących z narażeniem życia w czasach wojennego oblężenia. Jednym z bohaterów jest także Nikołaj Wawiłow, twórca pierwszego na świecie banku nasion, którego wojenne losy świadczą zarówno o bezwzględności polityki Stalina wobec potencjalnych wrogów państwa, jak i zakłamaniu sowieckiego życia publicznego. Jest to więc opowieść o leningradzkich botanikach- bohaterach, których historia do tej pory "pozostawała nieopowiedziana", choć "owoce ich pracy i poświęcenia rozprzestrzeniły się na cały świat"...
.
Ogrom materiału źródłowego i warstwa merytoryczna nie przytłaczają warstwy emocjonalnej. Są fragmenty, które czyta się z zapartym tchem. Jednocześnie autor pozostawia dużo przestrzeni na własne pytania i wnioski, nie narzucając własnych ocen, a raczej zostawiając te najbardziej drażliwe pytania bez odpowiedzi. Niektóre fragmenty świetnie nadają się na scenariusz filmu wojenno- sensacyjnego (jak choćby wątek prób przejęcia próbek banku nasion Wawiłowa przez nazistowskiego botanika i genetyka H. Brüchera). "Co naprawdę robi się w imię nauki, jest nie do pojęcia" - tak jak nie do pojęcia jest to wszystko, o czym możemy tutaj przeczytać. Wstrząsające. Polecam.

"Nie dać zapomnieć. To szlachetne dążenie, które motywuje tak samo historyka, pamiętnikarza czy genealoga".
.
Simon Parkin- brytyjski dziennikarz i autor reportaży historycznych, dotyczących m.in. zapomnianych historii z czasów II wojny światowej daje nam tutaj wstrząsające świadectwo okrucieństwa wojny oraz heroizmu człowieka w zderzeniu z wojenną rzeczywistością. Wstrząs,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to