W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności

Okładka książki W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności autora Beata Pawlikowska, 9788397548909
Okładka książki W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności
Beata Pawlikowska Wydawnictwo: Adventure Unlimited Beata Pawlikowska reportaż
586 str. 9 godz. 46 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2025-05-01
Data 1. wyd. pol.:
2025-05-01
Liczba stron:
586
Czas czytania
9 godz. 46 min.
Język:
polski
ISBN:
9788397548909
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności

Średnia ocen
8,1 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności

avatar
510
429

Na półkach: , , , ,

Czytając tą książkę człowiek uzmysławia sobie jak bardzo większość współczesnej żywności jest szkodliwa. Nie dziwi fakt tak wielu chorób współcześnie. Autorka przeanalizowała chyba wszystkie produkty i składniki do jedzenia pod kątem wpływu na zdrowie na podstawie badań naukowych.

Osobiście po tej książce wprowadziłam więcej warzyw w swojej diecie, rozsądniej wybieram produkty, np oliwę do surówki by witaminy się przyswoiły. Może nie mam dostępności do żywności bio czy ekologicznej w wielkich ilościach, ale rezygnacja z wielu przetworzonych produktów to i tak duży postęp. Cenna książka o tym by zadbać o zdrowie, a tym samym inwestować w przyszłość.

Czytając tą książkę człowiek uzmysławia sobie jak bardzo większość współczesnej żywności jest szkodliwa. Nie dziwi fakt tak wielu chorób współcześnie. Autorka przeanalizowała chyba wszystkie produkty i składniki do jedzenia pod kątem wpływu na zdrowie na podstawie badań naukowych.

Osobiście po tej książce wprowadziłam więcej warzyw w swojej diecie, rozsądniej wybieram...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
568
484

Na półkach: ,

Nazwij mnie szaloną, ale ta książka jest na prawdę dobra. Cholernie dobra. Cały czas myślę nad tym, co by się musiało stać żeby była jeszcze lepsza i nie ma takie rzeczy. Na prawdę nie ma. Na początku sama wpadłam w stereotyp, że to jest przecież Pawlikowska czyli to będzie totalne gówno z tego tomiszcza. Fakty są takie, że:

1. Książka ma genialną szatę graficzną. Tutaj na prawdę czapki z głów. Zdjęcia i ich układ to mistrzostwo
2. Każda teoria jest poparta prawdziwymi badaniami (sama sprawdziłam prawie każdą)
3. Ogromna ilość stron w bardzo niskiej cenie jak na obecne czasy i standardy
4. Bardzo duża ilość dobrych przepisów z kodów QR
5. Gruby, mocny i lekki papier. Osobiście go uwielbiam, a książka dzięki niemu jest lekka
6. Zero opinii, same fakty. Nie znajdziesz tu kazań spod tytułu "Oj, oj, ale Wy źle jecie."
7. Prosty i zrozumiały język bez naukowych określeń

To co boli najbardziej, to fakt, że to wszystko jest prawdą. Jest źle z żywnością na całym świecie. Cholernie źle.

Nazwij mnie szaloną, ale ta książka jest na prawdę dobra. Cholernie dobra. Cały czas myślę nad tym, co by się musiało stać żeby była jeszcze lepsza i nie ma takie rzeczy. Na prawdę nie ma. Na początku sama wpadłam w stereotyp, że to jest przecież Pawlikowska czyli to będzie totalne gówno z tego tomiszcza. Fakty są takie, że:

1. Książka ma genialną szatę graficzną. Tutaj na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
157
38

Na półkach:

Według mnie warto przeczytać. Dobrze wiedzieć co mamy w naszym pożywieniu, co lepiej wybrać. Osobiście trochę się nie zgadzam z tym zastępowaniem produktów odzwierzęcych roślinnymi. Ale na pewno każdy sam zdecyduje zgodnie z sobą i z pomocą książki co jest dla niego najlepsze:)
Podobała mi się szata graficzna i prostu język.

Według mnie warto przeczytać. Dobrze wiedzieć co mamy w naszym pożywieniu, co lepiej wybrać. Osobiście trochę się nie zgadzam z tym zastępowaniem produktów odzwierzęcych roślinnymi. Ale na pewno każdy sam zdecyduje zgodnie z sobą i z pomocą książki co jest dla niego najlepsze:)
Podobała mi się szata graficzna i prostu język.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

62 użytkowników ma tytuł W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności na półkach głównych
  • 46
  • 13
  • 3
11 użytkowników ma tytuł W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności na półkach dodatkowych
  • 4
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności

Inne książki autora

Beata Pawlikowska
Beata Pawlikowska
Pisarka, podróżniczka, dziennikarka, tłumaczka, fotograf. Autorka wielu książek i audycji "Świat według blondynki" w Radiu ZET. Samotnie podróżuje i odkrywa świat; także organizuje egzotyczne wyprawy dla innych.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Portugalia. Tam, gdzie zwalnia czas Krzysztof Gierak
Portugalia. Tam, gdzie zwalnia czas
Krzysztof Gierak Julita Kucińska
„Kto choć raz był w Portugalii, temu przeszło przez myśl, by tu zamieszkać. Kraj ten robi imponujące wrażenie. Czy to zasługa mieszkańców, słońca czy klimatu? Nie do końca wiadomo.”1 I ja się pod tym podpisuję. Chyba żaden z urlopowych kierunków, aż tak nie odcisnął się w moim sercu. Portugalia ma to coś, co czaruje turystów i sprawia, że nie chce się stamtąd wyjeżdżać. Każdy kto chce lepiej poznać ten kraj może odkryć jego oblicza razem z Krzysztofem Gierakiem i Julitą Kucińską w książce „Portugalia. Tam, gdzie zwalnia czas”. To nie jest przewodnik. To nie jest książka podróżnicza. To – można powiedzieć - kompleksowy zbór informacji na temat państwa na krańcu Europy. Informacji posegregowanych tematycznie. Trochę historii, opisów najpopularniejszych miejsc, obyczajów, a także całkiem obszerny rozdział na temat kuchni. Autorzy wyłapali najważniejsze hasła związane z Portugalią i je rozwijają. Fado, żółte tramwaje, koguty, produkcja korka, kawa – z czym jeszcze kojarzy wam się to państwo. Dzięki tej książce te skojarzenia zostaną rozwinięte. Zmienią się z haseł na garść faktów. Autorzy starają się pisać wyczerpująco i konkretnie. Jak już wspominałam to nie jest relacja z podróży. Tu nie ma miejsca na osobiste refleksje. Tu ciekawostka goni informację. Momentami Gierak i Kucińska wchodzą w encyklopedyczne tony, a mnie może zabrakło oddechu pomiędzy kolejnym faktem, faktem i faktem. Jednak muszę docenić tę książkę, Tu nie ma wodolejstwa, a konkret. Ona naprawdę pokazuje Portugalię. Pozwala ja poznać, próbuje zrozumieć. Nie narzuca wrażeń. Te są naszą własnością. Wyrobimy sobie (lub wyrobiliśmy już) podczas podróży w tamte rejony. „Portugalia. Tam, gdzie zwalnia czas” ukazała się nakładem wydawnictwa Bezdroża w serii „Oblicza świata”. Miałam okazję czytać książkę o Japonii wydanej z tym samym logiem. Każda z tych publikacji jest inna, ale obie świetnie opisują miejsca, obie oferują ogrom wiedzy. Treściowo rewelacja, tylko mało zdjęć. Kilka czarno białych ilustracji wręcz rozjusza czytelnika, a nie zadowala. Autorzy piszą tak pięknie, aż chce się zobaczyć opisane miejsca, wyroby, dania. Ale czytając tę książkę tego nie doświadczycie. Pozostaje pojechać i samemu doznać Portugalii. 1 K. Gierak, J. Kucińska, "Portugalia. Tam, gdzie zwalnia czas", wyd. Bezdroża, Gliwice 2025, s. 204.
Asia_czytasia - awatar Asia_czytasia
oceniła na64 miesiące temu
Tajwan. Krótka historia małej wyspy i jej wpływ na losy świata Kerry Brown
Tajwan. Krótka historia małej wyspy i jej wpływ na losy świata
Kerry Brown
🌸„W dzisiejszej panoramie Tajwanu z wielką siłą wybrzmiewają pierwiastki chiński i japoński oraz szablonowa współczesność w globalnym wydaniu.”🌸 Kerry Brown, profesor studiów chińskich, w swojej książce próbuje uchwycić złożoność Tajwanu - mieszanki chińskiej tradycji z zachodnią nowoczesnością. Autor kreśli szeroki, choć przystępny w odbiorze obraz Tajwanu. Książka rozpoczyna się od historii wyspy, ale tutaj uspokajam, część historyczna jest zwięzła i nie przytłaczająca. Brown skupia się przede wszystkim na współczesności: analizuje tajwańską demokrację, dynamiczną gospodarkę oraz relacje z Chinami i ze Stanami Zjednoczonymi. Na koniec serwuje nam niepokojącą perspektywę konfliktu zbrojnego, ale do tego jeszcze wrócę. To przekrojowa książka, która pozwala nam lepiej zrozumieć czym dziś jest ta wyspa i dlaczego jej los ma znaczenie dla całego świata. Powiem szczerze, że z tej książki można się sporo nauczyć. To takie kompendium wiedzy o polityczno-gospodarczej sytuacji Tajwanu i jego roli na świecie. Może zabrakło mi tutaj troszkę pogłębionego spojrzenia na społeczeństwo, choć pojawia się aspekt tożsamości, to brakuje mi wymiaru ludzkiego. Ale rozumiem, że wynika to z popularnonaukowego, a nie reportażowego charakteru książki. Nieco mniej przekonał mnie jeden z końcowych rozdziałów. W jednym z nim autor snuje hipotetyczny scenariusz prowadzący do wybuchu konfliktu zbrojnego. O jego nierealności niech świadczy fakt, że główną rolę gra w nim totalnie fikcyjny prezydent USA. Ten fragment z political fiction, a do tego próba przekonania nas o nieuchronności konfliktu z Tajwanem i Chinami na miarę drugiej wojny światowej nieco obniża moją ogólną ocenę książki. Mimo tych zastrzeżeń, uważam, że warto po tę książkę sięgnąć. To wciągający, uporządkowany i merytoryczny przegląd tego, czym Tajwan jest i dlaczego warto mu się uważnie przyglądać i śledzić najnowsze doniesienia.
paille - awatar paille
ocenił na810 miesięcy temu
Kucharze dyktatorów Witold Szabłowski
Kucharze dyktatorów
Witold Szabłowski
⭐️ „Kucharze dyktatorów” to pierwszy polski reportaż, który trafił do Hollywood! Reporter Witold Szabłowski przez osiem lat podróżował po świecie, aby odnaleźć prawdziwych kucharzy dyktatorów, wysłuchać ich opowieści i zanotować przepisy. wysłuchać ich opowieści – i zanotować przepisy. Jest jedynym człowiekiem na świecie, który miał okazję spotkać się z nimi i gotować. Rozmawiał o tym, jacy byli ich szefowie, jak zaczęli pełnić rolę osobistych kucharzy oraz jak wyglądały losy świata z perspektywy kuchni. ⭐️Co bulgotało pod pokrywkami, gdy wybuchały wojny i rozpoczynały się powstania? Czy kucharze znają całą prawdę o dyktaturze? Autor przeprowadził rozmowy z kucharzami aż dziesięciu dyktatorów, w tym kucharzami Saddama Husseina, Muammara Kaddafiego, Fidela Castro, Kim Jong-ila oraz Wojciecha Jaruzelskiego. ⭐️ „Kucharze dyktatorów” to książka, która zaskakuje już samym pomysłem. Reportaż jest nietypowy, jednocześnie niezwykle wciągający, poruszający i bardzo ciekawy. Myślę, że fani kuchni i historii będą zadowoleni z tej lektury. To nie jest nudny, twardy reportaż, lecz interesujące rozmowy. Kucharze opowiadają nie tylko o jedzeniu, ale także o strachu, lojalności, moralnych dylematach i codziennym życiu w bliskim sąsiedztwie władzy absolutnej. ⭐️Ta lektura to nie tylko zbiór ciekawostek z życia tyranów, ale przede wszystkim głęboka opowieść o strachu, odpowiedzialności i ludzkiej naturze. To książka, która na długo pozostaje w pamięci i skłania do refleksji nad tym, jak historia wygląda z perspektywy „tych najmniejszych”. Jak zwykli ludzie funkcjonują w nieludzkich systemach. Po więcej książkowych polecajek zapraszam na mój Instagram/Bookstagram - lukasz_czyta
lukasz_czyta - awatar lukasz_czyta
oceniła na92 miesiące temu
Korsyka. Tygiel tożsamości Maria Renaud
Korsyka. Tygiel tożsamości
Maria Renaud
Korsyka. Tygiel tożsamości. Bardzo polecam książkę osobom planującym swoją pierwszą, ale też kolejną podróż na Korsykę. Pozwoli ona znacznie pogłębić doświadczenie swojej podróży, daleko poza same tylko typowo turystyczne doznania pocztówkowych widoków, plaż.. Książka Pani Marii nie jest przewodnikiem turystycznym. Autorka w każdym zdaniu, historii, informacji - pokazuje, z ogromnym szacunkiem, miłością, wrażliwością i otwartością - ‘duszę’ tej wyspy, z perspektywy jej mieszkańców, przeszłości i teraźniejszości, przyrody, smaków, tradycji, codzienności. We wcześniejszych opiniach ktoś napisał, że książka jest bardzo wciągająca - nie można się od niej oderwać :). Zgadzam się z tym w 100%. Uwielbiam podróżować, najbardziej jeśli mogę poznawać czy odwiedzać dane miejsca także poprzez kontakt z ludźmi, którzy je zamieszkują, znają, kochają. “Korsyka. Tygiel tożsamości” jest dla mnie taką podróżą! Moja opinia jest bardzo osobista, płynąca z serca, bo Korsyka to dla mnie miejsce bardzo szczególne, które poznaję i kocham od prawie 20 lat. Byłam bardzo ciekawa tej książki, znam różne publikacje, przewodniki o Korsyce, ciekawiło mnie jednak, jak widzi to miejsce mieszkająca tam Polka. Jakie ma spostrzeżenia, odczucia, doświadczenia? Od pierwszych słów czułam się, jak podczas rozmowy z najbliższą osobą, z którą ma się wspólną lub podobną historię, doświadczenia, wartości. Rozmowy, której nie chce się zakończyć, bo wciąż jest jeszcze tyle, do podzielenia się, porównania, poznania. Dziękuję Pani Mario!!!
Marzena - awatar Marzena
oceniła na102 miesiące temu
Hjem. Na północnych wyspach Ilona Wiśniewska
Hjem. Na północnych wyspach
Ilona Wiśniewska
Czytanie „Hjem” to była dla mnie czysta przyjemność. Nieśpieszna. Sycąca. Dzięki Ilonie Wiśniewskiej wróciłam na północ Norwegii, do Tromso i okolic. Słuchałam krzyku mew, jej uszami, patrzyłam na niebo zlewające się z morzem, jej oczami. Przeszłam się ulicami miasta. Niektóre pamiętałam, ale wiele z opisywanych miejsc wydało mi się nowych. Opowieść Ilony Wiśniewskiej płynie powoli, skupia się na detalach, a przede wszystkim na ptakach i ludziach. To o nich jest ta historia. Hjem to znaczy dom, bezpieczna przestrzeń. Czym jest dla ptaków i ludzi? I jedni, i drudzy, z różnych powodów, muszą szukać sobie nowych miejsc do życia. Tromsø to jedno z najbardziej wielokulturowych miast w północnej Norwegii. Ilona Wiśniewska też jest przybyszką. Snuje więc swoją opowieść o życiu w nowym miejscu, o oswajaniu go, o jego trudnym pięknie, o budowaniu więzi z ludźmi, ptakami i miejscami. Ale także o trudnym współżyciu ludzi i mew, w walce o terytorium wciąż wygrywa człowiek, ale zawsze pozostaje pytanie, na które odpowiedź nie jest jednoznaczna, gdzie znajduje się nieprzekraczalna granica ingerowania w świat dzikich zwierząt, choćby z najlepszymi intencjami. Ilona Wiśniewska to reporterka, która woli stawiać pytania niż na nie odpowiadać. Dlatego tak lubię czytać jej reportaże. Piękna jest to opowieść. Pełna uważności, wsłuchiwania się, delikatności., niesamowitego klimatu. Ma w sobie magię i poezję. To opowieść, którą można czytać dosłownie, ale równie dobrze działa na poziomie uniwersalnym. Mnie urzekła.
jolasia - awatar jolasia
oceniła na813 dni temu
Wyspa niechcianych kobiet Agata Komosa-Styczeń
Wyspa niechcianych kobiet
Agata Komosa-Styczeń
"Wyspa niechcianych kobiet" Agaty Komosy-Styczeń to naprawdę dobry reportaż. Szczególnie, że pokazuje również współczesne mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa - nie tylko duńskiego, choć Dania wydaje się tutaj świetnym przykładem dla ukazania pewnych problemów. Myślę, że fakt, że jeszcze zupełnie niedawno, bo w latach 50. ubiegłego wieku (ostatnie rezydentki wyspy Sprogø opuściły ją dopiero w 1961 roku!) działał odizolowany ośrodek dla "trudnych" kobiet, może bulwersować, ale przede wszystkim smuci. Autorka opowiada bowiem o niezwykle skomplikowanym dochodzeniu Danii do statusu państwa dobrobytu, gdzie wspólnota i dobro społeczne stoją na tak wysokim poziomie. Po drodze bowiem zdarzyły się eksperymenty (nie potrafię tego inaczej nazwać) o paramedycznym charakterze. Takim jak ośrodki Christiana Kellera, który w założeniu miał na celu dbanie o komfort podopiecznych. Paramedycznym, ponieważ nie zakładał on oparcia na rzetelnych badaniach i diagnozach, ale w gruncie rzeczy widzimisię grupy osób, którym przyznano funkcję decydentów. Byli wśród nich nie tylko lekarze. Wspierały ich także inne instytucje i ich pracownicy, np. opieka społeczna i szkoła. To na mocy ich rekomendacji kobiety w trudnej sytuacji, najczęściej pochodzące z ubogich domów, niewykształcone, mające wiele innych problemów, samotnie wychowujące dzieci, kwalifikowano jako upośledzone i niezdolne do życia w społeczeństwie. Wystarczył komentarz nauczyciela, opiekuna społecznego, czasem również członka rodziny i nieodpowiednio wysoka liczba punktów z testu na inteligencję, żeby kobieta wytypowana została do przeniesienia na wyspę. Wszystko to w imię jej dobra. Wybija się z tego niesprawiedliwość społeczna i różnica w sposobie traktowania kobiet i mężczyzn, a także brak wsparcia dla ofiar przemocy seksualnej i domowej, którymi najczęściej takie kobiety były. To również historia o tym, jak ograniczano prawa osób "upośledzonych umysłowo" (choć przecież sposób, w jaki pozyskiwano wiedzę o niepełnosprawności umysłowej przyszłej rezydentki błagał o litość...). Od kobiet ze Sprogø odwracały się nawet feministki. A raczej powinnam napisać inaczej - widziały w nich szansę na przekonanie do własnych postulatów. I to wcale niestety nie oznaczało okazania wsparcia pacjentkom Zakładów Kellera. Tu dochodzimy do niewygodnych wątków eugeniki i przymusowej sterylizacji kobiet. Tak, kobiety ze Sprogø poddawane były temu nieodwracalnemu zabiegowi w imię czystości społecznej, choć chyba nie jest wielkim nadużyciem napisać - rasy. A ówczesne środowiska feministyczne wcale nie widziały w tym niczego złego... Wręcz przeciwnie. Autorce trudno było porozmawiać ze współczesnymi feministkami w Danii na temat ośrodka na wyspie, ponieważ odmówiły one odpowiedzi na pytania reporterki. Odnoszę przy tym wrażenie, że autorce samej trudno było przyjąć do wiadomości taki stan rzeczy, co na pewno wynika z zupełnie innego postrzegania niektórych środowisk, także w Polsce. Ta niepewność i fakty skłaniają jednak do pewnych refleksji i wniosków. Pewnych rzeczy nie da się obronić. Bardzo polecam lekturę tej książki. I bardzo współczuję wszystkim rezydentkom Sprogø - nie doczekały się one porządnych przeprosin od państwa, które odebrało im nie tylko lata życia, ale przede wszystkim wybór. https://www.instagram.com/p/DJymM2AtfeB/ https://www.facebook.com/JustynaCzytuje/
justynazwanaruda - awatar justynazwanaruda
oceniła na81 miesiąc temu

Cytaty z książki W dżungli jedzenia. Największe kłamstwa współcześnie wytwarzanej żywności