rozwiń zwiń

Ludzie nocy

Okładka książki Ludzie nocy
Sam Lloyd Wydawnictwo: W.A.B. kryminał, sensacja, thriller
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Tytuł oryginału:
The People Watcher
Data wydania:
2025-06-04
Data 1. wyd. pol.:
2025-06-04
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383877822
Tłumacz:
Agnieszka Walulik
Średnia ocen

                6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Ludzie nocy w ulubionej księgarni i

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów), „Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Ludzie nocy



książek na półce przeczytane 894 napisanych opinii 879

Oceny książki Ludzie nocy

Średnia ocen
6,9 / 10
75 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
181
178

Na półkach:

„Ludzie nocy” Sama Lloyda

Na tę powieść trzeba chwili i pewnej uwagi. Nie ma w niej galopującej akcji. Ona wciąga w mroczną stronę ludzkiej psychiki, obnaża wyobrażenia o sobie samych i pokazuje jak bardzo motywacje bohaterów, mogą się tak istotnie od siebie różnić.

Jak bardzo mogłam się pomylić co do główniej bohaterki Mercy Lake. Bo moja pierwsza myśl o niej była „to zła kobieta”, przecież nocami obserwuje ludzi. Ale nie przypadkowych, tylko dokładnie wybranych i z konkretnego powodu. Okazuje się, że jest jak opiekunka i obserwuje po to, by ich życie stało się lepszym. Niespodziewanie napotyka na swojej drodze Louisa, który również obserwuje. Ale działania i motywy tej pary ogromnie się od siebie różnią. On ma zupełnie odmienne poglądy na temat sposobu wymierzania srawiedliwości.

Mercy skrywa również pewien sekret, którego nie chce nikomu wyjawić. Niektóre sprawy powinny pozostać tajemnicą, ale do pewnego czasu.

Każda kolejna strona budziła we mnie niepokój i ogromną ciekawość warstwy psychologicznej głównych bohaterów, którą autor stworzył genialnie. Szala dobra i zła jaka siedzi w każdym człowieku. Moralność egoistyczna czy altruistyczna? Sam Lloyd ujawnia nam wszystkie wybory jakich człowiek dokonuje po konfrontacji z własnymi wartościami.

Zakończenie wbiło mnie w fotel! Suspens absolutnie genialny, jak i cała historia!

„Ludzie nocy” Sama Lloyda

Na tę powieść trzeba chwili i pewnej uwagi. Nie ma w niej galopującej akcji. Ona wciąga w mroczną stronę ludzkiej psychiki, obnaża wyobrażenia o sobie samych i pokazuje jak bardzo motywacje bohaterów, mogą się tak istotnie od siebie różnić.

Jak bardzo mogłam się pomylić co do główniej bohaterki Mercy Lake. Bo moja pierwsza myśl o niej była „to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

186 użytkowników ma tytuł Ludzie nocy na półkach głównych
  • 97
  • 87
  • 2
30 użytkowników ma tytuł Ludzie nocy na półkach dodatkowych
  • 13
  • 9
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Sam Lloyd
Sam Lloyd
Wychował się w hrabstwie Hampshire, gdzie spędzał czas na wymyślaniu różnych historii i budowaniu kryjówek w okolicznych lasach. Obecnie mieszka w Surrey z żoną, trzema synami i psem, który uwielbia wyć. Lubi rzemieślnicze piwa, mocną kawę i (z rzadka) chwile spokoju. W 2020 roku ukazał się jego pierwszy thriller – Schronisko zdobywając ogromne uznanie krytyków.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Śmierć Pod Białym Jeleniem Chris Chibnall
Śmierć Pod Białym Jeleniem
Chris Chibnall
Dzień dobry💙 Bo czasem to, co najcichsze, jest najbardziej niepokojące. Ciało do krzesła przywiązane, wszystko z pewnością zostało zaplanowane, i w przemyślany sposób upozorowane. Tyle samo dziwny, co intrygujący przypadek. Naprawdę podejrzany zgon. "Sympatyczny, miał szczery uśmiech, mocny uścisk dłoni, zawsze patrzył w oczy". Komu popatrzył w nie po raz ostatni? Pub Pod Białym Jeleniem uchodził za bezpieczną przystań dla wszystkich, niestety. A jakże, był trop. Niestety, trafiłam kulą w płot. Detektyw Nicola Bridge, nazywana przez niektórych "ludzkim wykrywaczem kłamstw," będzie w śledztwie udział brała, choć to ostatnia rzecz, której teraz potrzebowała. Małe miasteczko. Miejsce, gdzie wszyscy się znają, gdzie pozornie nic się nie dzieje, a jeśli już, to raczej „przy kawie i plotkach”, nie w policyjnych raportach. I właśnie tam pojawia się śmierć. Mamy tu napięcie, które rośnie powoli, jakby coś wisiało w powietrzu. "Diabeł nigdy nie znika, on tylko odpoczywa". Nie ma tu prostego podziału na dobrych i złych. Są decyzje, które ktoś kiedyś podjął. Słowa, których nie powiedział. Sekrety, które miały nigdy nie wyjść na światło dzienne, i nagle wszystko zaczyna wychodzić. Tak dochodzisz do momentu, w którym myślisz: „to nie jest taka prosta historia, jak mi się wydawało"... Bohaterowie, to nie są papierowe postacie. To ludzie z historią. Z błędami. Z przemilczeniami. Z tajemnicami. Relacje między nimi są tu ważniejsze niż sama zbrodnia i właśnie to buduje napięcie: nie wiesz, komu ufać. Pytasz siebie, czy w ogóle komukolwiek powinnaś? Owszem, jest śledztwo. Jest zagadka. Są tropy, ale ta historia nie jest tylko o tym, kto zabił. Ona jest też o tym, co ludzie potrafią ukrywać, nawet przed sobą. To historia o: sekretach, pozorach „normalnego życia” i o tym, że prawda rzadko jest czarno-biała. Ten moment, kiedy czujesz, że coś się zaraz wydarzy, ale jeszcze nie wiesz co. Lubię uczucie to. ✔️Co zostaje po przeczytaniu? Nie szok. Nie jedno wielkie „WOW”. Tylko coś bardziej niepokojącego, refleksja, że każdy człowiek ma swoją wersję prawdy i że czasem to, co widzimy, to tylko fragment większej historii. Ta książka pokazuje, że „porządne życie” często stoi na kruchych fundamentach i że wystarczy jeden impuls, żeby wszystko zaczęło się sypać. ✔️ Dla kogo jest ta książka? Ta historia będzie idealna dla Ciebie, jeśli: • lubisz kryminały z klimatem, a nie tylko akcją • cenisz psychologię postaci bardziej niż pościgi i strzały • lubisz małomiasteczkowy klimat • chcesz czegoś, co wciąga powoli, ale zostaje na dłużej Jeśli jednak szukasz szybkiej, dynamicznej sensacji to może nie być „to”. [Współpraca barterowa@filiamrocznastrona]
Ania Dziubak - awatar Ania Dziubak
ocenił na 6 17 dni temu
Camino Anya Niewierra
Camino
Anya Niewierra
Początkowo miałam duże trudności, żeby wejść w klimat książki i się w nią wciągnąć - zupełnie mnie nie intrygowała. Jednak im dalej, tym było lepiej i ostatecznie oceniam ją całkiem pozytywnie. Główna bohaterka, Lotte, postanawia wyruszyć Camino de Santiago, ponieważ rok wcześniej na tej trasie jej mąż popełnił samobójstwo. W trakcie wędrówki wydarzenia z przeszłości zaczynają wpływać na jej życie w zupełnie inny sposób, niż mogła przypuszczać, a sekrety zmarłego męża tworzą coraz gęstszą sieć tajemnic. Najważniejsze pytania brzmią: jak naprawdę miał na imię i kim właściwie był? Podczas drogi Lotte poznaje wiele osób, przez co jej pielgrzymka przebiega zupełnie inaczej, niż początkowo planowała. Z czasem okazuje się też, że grozi jej niebezpieczeństwo i ktoś bardzo nie chce, aby odkryła prawdę o przeszłości męża. Przyznam, że już dawno nie spotkałam się z główną bohaterką, która aż tak by mnie irytowała. O ile jej motywacje były dla mnie spójne i zrozumiałe, o tyle jej zachowanie podczas wędrówki często zupełnie się z nimi rozmijało. Miałam wrażenie, że z każdą kolejną decyzją działa coraz bardziej nielogicznie, co momentami naprawdę odbierało mi przyjemność z lektury. Szczególnie raziło mnie to, jak reagowała na pewnego mężczyznę - chwilami bardziej przypominało to zachowanie zauroczonej nastolatki niż dojrzałej kobiety po trudnych przejściach. Nie pomagała też konstrukcja książki, która dość wyraźnie sugerowała sprawcę. Rozumiem, że był to celowy zabieg, jednak nie przepadam za takim prowadzeniem narracji w kryminałach - lubię mieć przestrzeń do własnych podejrzeń, a tutaj miałam poczucie, że jest ona ograniczona. Na duży plus wypada natomiast tło historyczne, związane z przeszłością męża Lotte. Sięgając po Camino, zupełnie nie spodziewałam się wątków wojennych, a szczególnie tych osadzonych w realiach konfliktów serbsko-chorwacko-bośniackich. Było to zaskakujące i dodało książce głębi. Z drugiej strony, dla mnie thrillery to raczej gatunek lżejszy, więc nagłe wejście w cięższe, historyczne tematy sprawiło, że lektura momentami odbiegała od tego, czego oczekiwałam. Mimo tego uważam, że książka dzięki temu zyskała i zdecydowanie nie jest jedną z tych, o których łatwo się zapomina.
sznurowka - awatar sznurowka
oceniła na 7 7 dni temu
Drugie dno Klaudia Muniak
Drugie dno
Klaudia Muniak
"Drugie dno" to thriller,którego akcja rozgrywa się w malowniczych,pięknych zakątkach uwielbianych przez turystów. Te lato będzie jednak należało do pięknych tylko pod względem pogody i widoków,bowiem wydarzenia,które się tam rozegrają,na długo pozostaną w pamięci miejscowych. Jaskinie skrywają sekrety,które tylko doświadczeni goprowcy i policjanci zdołają wyciągnąć na światło dzienne. Czy prawda przyniesie dobro czy niekoniecznie? Lato W Jurze Krakowsko-Częstochowskiej to gorący okres pod względem interwencji ratowników GOPR. Akcja ratunkowa w Studni Szpatowców okazuje się czymś znacznie poważniejszym niż standardowe wypadki. Ginie człowiek,a Marietta-ratowniczka,która schodzi do jaskini wie,że stało się tu coś strasznego. Prawda leży jednak znacznie głębiej niż wszyscy zaanagazowani mogą sobie wyobrazić. Klaudia Muniak po raz kolejny wciąga czytelnika w grę między postaciami,które nie odkrywają wszystkich kart od razu. Śledczy i goprowcy muszą połączyć siły by znaleźć drugie dno sprawy,bo świadków brakuje,a ślady nie wydają się być wystarczające. Im dalej w fabułę,tym więcej danych,jednak wcale nie ułatwia to śledztwa,bo obraz i motywy dalej są zatarte. Nie jest to książka z tak szybką akcją jak poprzednie thrillery autorki,jednak tutaj dostajemy coś więcej- świetnie nakreślone okoliczności,prace goprowców oddana z dużą starannością i wnikliwością oraz okoliczności przyrody i miejscowe legendy oraz genezę niektórych nazw,co buduje piekielnie dobre tło i niepowtarzalny klimat. To opowieść nie tylko o zbrodni i jej motywach,ale o ludziach,którzy ratują życie i o ich poświęceniu. "Drugie dno" czytałam z czystą przyjemnością. Nie zawiodłam się również na wątku medycznym,z czego autorka jest znana,bo zawsze wynajdzie dla czytelnika coś intrygującego i niebanalnego. Jeśli chcecie poznać motyw zbrodni w pięknych okolicznościach,zajrzeć w mrok jaskiń oraz posłuchać lokalnych plotek i legend,nie mogliście trafić lepiej.
mamakawaiksiazki - awatar mamakawaiksiazki
ocenił na 8 14 dni temu
Bogowie małego morza Jędrzej Pasierski
Bogowie małego morza
Jędrzej Pasierski
Pałac, stare kościoły, urokliwe kamieniczki i jezioro, a wszystko to otoczone malowniczymi lasami... Dzieje miasteczka sięgają początków XIV wieku z na pograniczem województwa lubuskiego i Wielkopolski. Pałac w okresie II w.ś. należał do hrabiego Heinricha Karla von Haugwitza, tu znajdowały się woluminy i akta  "Kartoteka z Procesów o Czary", którymi interesował się Himmler i Rzesza. Najcięższe kryje się jednak głębiej, pod "folderową" powierzchnią jeziora, z dala od oczu niewtajemniczonych. To wojenne historie oparte o dokumenty i hipotez nurkow i pasjonatów o testowaniu okrętów podwodnych, tzw. U-Booty typu II. Sława, mała miejscowość i jezioro, a pełna tylu dziwnych tajemnic.... "𝐵𝑜𝑔𝑜𝑤𝑖𝑒 𝑚𝑎ł𝑒𝑔𝑜 𝑚𝑜𝑟𝑧𝑎" Jędrzeja Pasierskiego otwierą nowy cykl z Leonem Szetyckim, który na rozdrożu samotnie wychowuje nastoletnią Hanię, z żoną na etapie "separacji" zmierzającej ku rozkładowi komórki społecznej/rodzinnej. Powrót do domu rodzinnego w Sławie z wrocławskiej komendy, w którym mieszka ojciec policjanta. Małe, prowincjonalne miasteczko położone nad "Morzem Śląskim" , klimatem i spokojnym, nieśpiesznym tempem narracji dwutorowej (teraźniejszość i przeszłość scala losy wszystkich postaci) doskonale współgra z miejscem i bohaterami kryminału, wyłaniając na plan pierwszy bohatera - jezioro, które scala klamrą fakty, legendy i ludzi. Wiekowy rybak Jakub Barycz spędza całe dnie nad zatoką Radzyńską i pewnego świtu zauważa nietypowe zachowanie ptaków. Maleńka drewniana platforma Instytutu Meteorologii, zwykle oblepiona przez ptactwo, jest tego dnia zupełnie pusta. Zaniepokojony rybak sprawdza, co się stało, i znajduje na niej nagie zwłoki mężczyzny. Na miejsce przybywa inspektor Leon Szeptycki, który zaczyna nową sprawę na swoim dawnym terenie, czasów dzieciństwa i młodości. Powrócił tu nie tylko po to, by pracować, ale by rozwiązać zagadkę rodzinną (tajemnicze okoliczności zaginięcie lub samobójstwo matki oraz jego siostry, ojciec w tej sprawie prowadzi zmowę milczenia) , która stała się traumatycznym przeżyciem. Policjant , współpracownicy i okoliczni mieszkańcy nie znają tożsamości denata. Pojawia się trop prowadzący do motorówki o nazwie "Bestia", którą nocą widziano w pobliżu, a należy do lokalnego bossa, Piotra Wariana, zwanego Księciuniem. To miejsce rządzi się swoimi prawami, a jezioro jest jego terytorium. Inspektor metodycznie, skrupulatnie z aptekarską miarką prowadzi czynności operacyjno - śledczekrok, z cierpliwością i determinacją, podąża śladami zbrodni. Zastanawia się nad wieloma niejasnościami w tej sprawie, pytania piętrzą się, a odpowiedzi brak. Przełom następuje w momencie ustalenia tożsamość denata, to Adam Borowski, pracownik uniwersytetu, którego poszukiwała jednostka naukowa...i kluczowe zdjęcie "trzech młodych mężczyzn", którzy dawno temu przybyli nad jezioro, pełni nadziei i wiary, by nurkować i przeżyć przygodę. Wśród nich jeden to Borowski, tożsamość pozostałych chwilowo pozostsje zagadką. Jego powrót po latach do tego miejsca zakończył się dla niego tragicznie i budzi ciekawość inspektora oraz brak pewnego klucza w narzędziach ojca inspektora. Tytuł książki głęboko wchodzi w wieloznaczność, wielowarstwowość, wielowymiarowość tajemnic, patologii z przeszłości splatając współczesne wydarzenia w szepty i szumy. Senność małego, prowincjonalnego miasteczka z perspektywy zmian ustrojowych, konformizmu czy ludzkiego czynniku.
Edyta Zawiła - awatar Edyta Zawiła
oceniła na 7 1 miesiąc temu
Sami dobrzy ludzie Ashley Flowers
Sami dobrzy ludzie
Ashley Flowers
„Sami dobrzy ludzie” to powieść, która w niespiesznym tempie odsłania historię rodziny — z pozoru prawidłowo funkcjonującej — na tle specyficznego, dusznego miasteczka, w którym każdy zna każdego, a jednak nikt nie mówi całej prawdy. Fabuła rozwija się powoli, niemal leniwie, pozwalając czytelnikowi wsiąknąć w atmosferę miejsca i relacje między bohaterami. Ten spokój zostaje jednak brutalnie przerwany przez nieszczęśliwe zdarzenie, które uruchamia lawinę pytań i wątpliwości. Autorka sprawnie przeplata przeszłość z teraźniejszością, stopniowo odkrywając kolejne elementy układanki. Wielowątkowość historii sprawia, że nic nie jest tu jednoznaczne — mamy tajemnice, plotki, niedomówienia i nieszczerość. To właśnie te ludzkie słabości budują napięcie i nadają powieści autentyczności. Bo przecież w małych społecznościach najgłośniej krzyczą sekrety, o których oficjalnie nikt nie chce mówić. Sięgając po tę książkę, znając zainteresowania i dotychczasową działalność autorki, można oczekiwać dynamicznego thrillera o wyraźnym tempie i mocnym akcencie true crime. Tymczasem Flowers proponuje historię bardziej psychologiczną, opartą na klimacie i emocjach, a nie wyłącznie na sensacyjnych zwrotach akcji. To może zaskoczyć — i niekoniecznie od razu pozytywnie. Początkowo rzeczywiście można odnieść wrażenie, że akcja stoi w miejscu, jednak z czasem narracja nabiera wyrazu, a atmosfera gęstnieje. Zakończenie jest szokujące i zaskakujące, choć wątek reporterki wydaje się nieco zbyt szybko ucięty. Pozostawia to pewien niedosyt, ale jednocześnie daje przestrzeń do własnych interpretacji. I być może właśnie w tym tkwi siła tej historii — nie wszystko zostaje podane wprost. Od siebie dodam, że „Sami dobrzy ludzie” to opowieść bardziej o mechanizmach milczenia niż o samej zbrodni. To historia o tym, jak łatwo społeczność potrafi zbudować fasadę „dobrych ludzi”, pod którą kryją się lęk, egoizm i wygoda. To nie jest thriller, który pędzi — to taki, który powoli zaciska pętlę. I choć nie jest wolny od niedociągnięć, zostawia po sobie niepokój, który zostaje z czytelnikiem na dłużej. Jeśli oczekujemy wartkiej akcji od pierwszej strony, możemy poczuć rozczarowanie. Jeśli jednak damy tej historii czas — odwdzięczy się klimatem i refleksją nad tym, jak cienka bywa granica między „dobrym człowiekiem” a kimś, kto po prostu milczy.
Judyta Kowal - awatar Judyta Kowal
ocenił na 8 1 miesiąc temu
Niepamięć Margareta Wysocka
Niepamięć
Margareta Wysocka
swiatwidzianyksiazkami.blogspot.com Rzadko kiedy sięgam po polskie kryminały, szczególnie napisane przez kobiety. Ale gdy dostajesz w prezencie to ciężko potem przejść obojętnie wobec takiej lektury. Diana Paderska budzi się pewnego dnia i zdaje sobie sprawę, że nie pamięta nic, co działo się poprzedniego wieczoru, a co mówić dopiero o nocy. Nigdy nie narzekała na pamięć i wspomnienia, więc tym bardziej niepokoi ją ta niepamięć. Dlatego postanawia za wszelką cenę zrobić wszystko, aby tę pamięć odzyskać, a wszystkie wydarzenia sprzed felernej nocy prowadzą do ekscentrycznego milionera, który w niewyjaśnionych okolicznościach zaginął. Robi się szum medialny wokół zaginięcia, Dianę spotykają co rusz to dziwne wydarzenia. Z pomocą w odzyskaniu pamięci, przychodzi dziennikarz Jakub, który nie tylko będzie chciał pomóc Dianie, ale będzie liczył na coś więcej. Czy Dianie uda się odzyskać pamięć i odnaleźć milionera? Przeczytajcie sami... A czy warto? To napiszę niżej. Tak jak wspomniałam wyżej, rzadko kiedy pozwalam sobie na polskie kryminały, szczególnie w kobiecym wydaniu. I po przeczytaniu powieści Margarety Wysockiej, nie prędko wrócę do tego rodzaju literatury w polskim wydaniu. Co do samej intrygi nie mam nic do zarzucenia, jest ciekawa, fascynująca, pełna tajemnic i wywołuje ciekawość. Jest wiele ciekawych wątków, ale też można było z niektórych zrezygnować, ponieważ nic nie wnosiły. Kolejnym i chyba największym błędem tej powieści jest szczegółowość i podanie wielu detali o bohaterach, ich czynnościach itp., co sprawiało, że końca nie było widać. To znaczy, że w pewnym momencie chciało się zrezygnować z czytania, ale im bliżej końca, tym fabuła przyspieszała i wracała chęć do zapoznania się z końcem powieści. Finał powieści nie zaskoczył, jednak ma się satysfakcję, że zakończyło się to tak jak zakończyło i kibicuje się głównym bohaterom, by ich życie po powieści było mniej skomplikowane :) Powyższej lektury ani nie polecam, ani nie zniechęcam do niej.
Sayuri - awatar Sayuri
ocenił na 7 1 miesiąc temu
Niewidzialne Bernard Minier
Niewidzialne
Bernard Minier
Kryminał, który "czyta się sam" - ja przeczytałam go w jedno popołudnie i pozornie nie odbiega jakością od innych kryminałów Miniera. Podobała mi się atmosfera Hiszpanii, z jednej strony Madrytu, z drugiej miasta Cuenca (o którym nie słyszałam do tej pory) oraz Galicji. Jednak gdzieś tam pod powierzchnią widoczne były niedoróbki: schematy z których autor korzysta (głównie w serii z Servazem), męczący już dla mnie prastary motyw nienawiści do kobiet oraz jakieś takie powierzchowne potraktowanie obu spraw kryminalnych, które przeplatają się w książce. Po co w ogóle są te dwie sprawy? Ciekawszą z nich wydawało mi się madryckie śledztwo, dotyczące bogaczy - i też w ciekawe rejony zaprowadziło, acz wyjątkowo mocne otwarcie nie jest nijak potem wykorzystane (same szczegóły tego mordu zostały niewyjaśnione jakby to było zupełnie zwyczajne morderstwo), tak samo jak wątek nierówności społecznych i narastającej nienawiści w stosunku do bogaczy jest bardzo pejoratywny - nie wiadomo co właściwie autor chciał przez nań pokazać. Wiem, że to kryminał, a nie powieść społeczna, ale Minier zawsze plusuje u mnie trafnymi obserwacjami społecznymi, poza tym jak się zaczyna taki nośny temat, to wypadałoby sensownie go poprowadzić. Bo kto w zasadzie nie ma pretensji do bogaczy (poza nimi samymi) i kto tak naprawdę współczuje ofiarom? Jednak to wszystko zawisa gdzieś w próżni, brak tu jakiejś wyraźnej puenty. Drugie śledztwo wydawało mi się tylko na doczepkę, po to, żeby dodać kontrast do ww. śledztwa dotyczącego "śmierci bogaczom" - tu mamy zwykłe kobiety, które znajdują się na dole drabiny społecznej i w związku z tym nikogo nie obchodzą (ale jednak przebieg akcji temu przeczy). Ale to żadne odkrycie, przecież tak było zawsze. Wydawało mi się to napisane na kolanie, bez dbałości o szczegóły, takie jak wytłumaczenie o co chodzi z tym galicyjskim rytualem wypędzania el aire. Za to w 2024 roku bohaterowie nadal żyją pod kamieniem jeśli chodzi o świat internetu i trzeba im wyjaśniać takie pojęcia jak TOR, mem internetowy, czy incel (a ogarnięta i niestara przecież detektywka pierwsze słyszy o tych rzeczach...). Zirytowało mnie to. Na deser mądrość: "informacja mądrego czyni mądrzejszym, a idiotę groźniejszym".
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na 6 3 miesiące temu

Cytaty z książki Ludzie nocy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ludzie nocy