rozwińzwiń

Może to właśnie mój dom

Okładka książki Może to właśnie mój dom autorstwa Lilly Lucas
Okładka książki Może to właśnie mój dom autorstwa Lilly Lucas
Lilly Lucas Wydawnictwo: Jaguar Cykl: Hawajska miłość (tom 2) literatura obyczajowa, romans
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Format:
papier
Cykl:
Hawajska miłość (tom 2)
Tytuł oryginału:
This could be home
Data wydania:
2025-07-16
Data 1. wyd. pol.:
2025-07-16
Język:
polski
ISBN:
9788368383539
Tłumacz:
Anna Wziątek
Gdy fale się zderzają, rosną w siłę.

Laurie, aspirująca ratowniczka, spotyka zrzędliwego ratownika Tristana w drugiej części trylogii Hawajska miłość bestsellerowej autorki Lilly Lucas.

Odkąd Laurie Greenfield zobaczyła, jak słynny surfer Griffin „Chip” Chipman ratuje tonącego, jest zdeterminowana, by zostać ratowniczką. Szkolić będzie ją brat Chipa, Tristan, który nie ukrywa, że uważa Laurie za całkowicie niezdolną do wytrwania w warunkach North Shore.

Wkrótce Tristan dostaje propozycję objęcia stanowiska kapitana drużyny, jednak pod warunkiem, że przyjmie do zespołu więcej dziewczyn. W czasie szkolenia uświadamia sobie, że Laurie jest o wiele zdolniejsza, niż mu się wydawało. Ma też rozbrajający uśmiech. Laurie zaś zdaje sobie sprawę, że Tristan jest surowy nie tylko dla niej, ale przede wszystkim dla samego siebie.

Pełna ciepła historia enemies-to-lovers w hawajskim raju — idealna na lato!
Średnia ocen
8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Może to właśnie mój dom w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Może to właśnie mój dom



744 586

Oceny książki Może to właśnie mój dom

Średnia ocen
8,2 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Może to właśnie mój dom

avatar
299
285

Na półkach:

Ta część jest wyraźnie lepsza niż pierwsza. Bohaterowie są dużo ciekawsi i sam pomysł na fabułę też. Naprawdę polubiłam Laurie i jej determinację w dążeniu do celu. Minusem był moim zdaniem punkt kulminacyjny - trochę za szybko przeszliśmy od złości do wybaczenia, szczególnie biorąc pod uwagę historię zawodów miłosnych głównej bohaterki. Generalnie autorka ma dobre pióro, jej książki po prostu przyjemnie się czyta.

Ta część jest wyraźnie lepsza niż pierwsza. Bohaterowie są dużo ciekawsi i sam pomysł na fabułę też. Naprawdę polubiłam Laurie i jej determinację w dążeniu do celu. Minusem był moim zdaniem punkt kulminacyjny - trochę za szybko przeszliśmy od złości do wybaczenia, szczególnie biorąc pod uwagę historię zawodów miłosnych głównej bohaterki. Generalnie autorka ma dobre pióro,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1687
663

Na półkach:

Drugi tom serii, która skradła serca czytelników. To pełna emocji podróż, w czasie której nasi bohaterowie odkrywają, czego szukają w życiu. Autorka zachwyca trudnym do podrobienia hawajskim klimatem. Nie czytałam opisu, więc byłam zaskoczona, kto jest głównym męskim bohaterem, bo moje przypuszczenia były zupełnie inne. Lubię takie niespodzianka.
Ale nie da się ukryć, że po raz kolejny mamy do czynienia z błyskawiczną miłością, a ja mam alergię na ten motyw i dlatego nie mogę przyznać wyższej oceny.

Drugi tom serii, która skradła serca czytelników. To pełna emocji podróż, w czasie której nasi bohaterowie odkrywają, czego szukają w życiu. Autorka zachwyca trudnym do podrobienia hawajskim klimatem. Nie czytałam opisu, więc byłam zaskoczona, kto jest głównym męskim bohaterem, bo moje przypuszczenia były zupełnie inne. Lubię takie niespodzianka.
Ale nie da się ukryć, że po...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
165
144

Na półkach:

Jeśli kiedyś w recenzji zobaczycie słowa "przeczytałam ją w jeden dzień" to wiedzcie, że ta książka była genialna!💜

„Może to właśnie mój dom" właśnie taka była! Idealna pozycja dla mnie. Nie mogłam się oderwać dopóki nie zobaczyłam ostatniej strony, a nawet wtedy miałam ochotę by czytać jeszcze.
Historia enemies to lovers w hawajskim raju!

Laurie jest zdeterminowana by zostać ratowniczką, a szkolić ma ją brat Chipa - Tristan, który już od samego początku niezbyt za nią przepada. Jednak podczas szkolenia uświadamia sobie, że dziewczyna jest o wiele zdolniejsza niż mu się wydawało.

Jest to historia, o której aż chce się opowiadać. Przede wszystkim - dobrze napisana, a fabuła trzyma sie kupy! Motyw enemies to lovers jest jak najbardziej dobrze poprowadzony i myślę, że każdy jego fan, będzie zachwycony!❤️‍🩹🤭
Hawajskie, morskie i rodzinne klimaty to coś dzięki czemu od razu pojawia się uśmiech na twarzy. Bohaterowie zadbają o to abyście się nie nudzili. Ciągle coś się dzieje, a emocjom nie ma końca!❤️‍🔥

Nie czytałam pierwszej części, ale ogromnym plusem były wzmianki właśnie o bohaterach z poprzedniej części, dzięki czemu wszystko zgrywa się w piękną całość!🌞

Jeśli kiedyś w recenzji zobaczycie słowa "przeczytałam ją w jeden dzień" to wiedzcie, że ta książka była genialna!💜

„Może to właśnie mój dom" właśnie taka była! Idealna pozycja dla mnie. Nie mogłam się oderwać dopóki nie zobaczyłam ostatniej strony, a nawet wtedy miałam ochotę by czytać jeszcze.
Historia enemies to lovers w hawajskim raju!

Laurie jest zdeterminowana by...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

154 użytkowników ma tytuł Może to właśnie mój dom na półkach głównych
  • 92
  • 62
20 użytkowników ma tytuł Może to właśnie mój dom na półkach dodatkowych
  • 12
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Może to właśnie mój dom

Inne książki autora

Lilly Lucas
Lilly Lucas
Urodziła się w Ansbach w 1987 roku i studiowała język niemiecki i literaturę w Bambergu. Obecnie mieszka w Würzburgu z mężem i niekończącym się zapasem książek. Jej powieści romansowe New Promises, New Dreams, New Horizons, New Chances, Find me in Green Valley, A Place to Love i A Place to Grow stały się bestsellerami numer 1 Spiegla w Niemczech. Kiedy nie pisze powieści o miłości i życiu, lubi patrzeć na świat, chować nos w książkach lub karmić swoje uzależnienie od filmów i seriali na kanapie w domu.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Teraz i na zawsze Hannah Bailey
Teraz i na zawsze
Hannah Bailey
💜💕POST RECENZENCKI 💕💜 współpraca Recenzencka @wydawnictwo_ksiaznica Autorka BAILEY HANNAH "Teraz I Na Zawsze " RANCZO WELLSÓW TOM I PREMIERA 02.07.25 Witajcie Moliki Ranczo ,facet, który wygląda jak Kowboj, ale nim nie jest??? To tylko u Wellsów... Cecily jest dziewczyną z miasta.Jest żoną, która jest maltretowana psychicznie ... Przez męża, który przeprasza ,po czym dalej ją gnębi. Dziewczyna ucieka od niego pewnej nocy kiedy w końcu podnosi na nią rękę...Groźba bronią...To ostatni moment, ona nie potrzebuje wiele. Tylko trochę czułości, innego rodzaju przytulenia ,gdzie się nie wzdryga gdy ktoś jej dotyka... Nowe życie na ranczu Wellsów pod opieką Beryl,dzięki której udało jej się przezwyciężyć strach I uciec ,ma być wolne od przemocy...Czy takie będzie?? Jeszcze tylko pomoc przydrożna udzielona przez męskiego kowboja i jest....Ranczo Wellsów....To tu będzie pracować i dochodzić do siebie... Życie na ranczo nie jest lekkie , i w dodatku ponury choć intrygująco przyciągający Austin Wells nie ułatwia dnia codziennego. Czy kobieta zdecyduje się rozwieść z sadystycznym mężem i zmienić swoje dotychczasowe życie?? Czy Austin pozwoli kobiecie ,która go coraz bardziej pociąga zapomnieć o przeszłości??? Cecily pracując w pocie czoła stara się żyć każdego dnia i próbuje zapomnieć o tym co przeszła, ale jest coś co ciągle przypomina te ciężkie dni...zapach bzu,który każdego dnia ulatuje z drzewa na ranczu... Jednak pewnego dnia drzewo znika,czy to coś w rodzaju deklaracji??Czy facet ,który jest ponurakiem i jej szefem ,może być kimś więcej??? Na początku irytowało mnie wszystko w bohaterach. W niej ,że jest taka uległa i nie potrafi się postawić. W Nim ,że jest takim gburem.Ale wiecie co??Jak zaczęłam czytać te historię to każdą strona powodowała rozjaśnienie w mojej głowie.To co przeżyła Cecily nie jest łatwe. Nie łatwo póki się nie przeżyje takiego życia wiedzieć co się zrobi i ile się wytrzyma.A nasz gburek?Ano był jaki był z powodu tego co przeżył. A co przeżył???Tego wam nie powiem 🤭 Miłość nigdy nie jest łatwa ani lekka.Ale jak damy jej szansę , to takie małe gesty jak ścięcie drzewa( bo coś przypominało) czy delikatny dotyk czułości aby nie bolał może być czymś co spowoduje ,że miłość rozkwitnie ... Że to właśnie Ranczo będzie początkiem nowego życia. Jednak żeby nie było tak lekko i słodko, przeszłość powróci w najmniej odpowiednim momencie . Czy Austin zdoła ochronić Cecily?? Noo kochani powiem wam, że ta historia jest intrygująca. To jak autorka rozpoczęła relację między Austinem ,a Cecily jest bardzo naturalne, ale i ogniste.Chemia krąży wokół nich,ale nie od początku....Motyle fruwały w brzuchu jak szalone ,a to znak ,że romansiara jest zaspokojona.Autorka pokazuje nam sporo życia na takim ranczu.Znakowanie cieląt,szczepienia zwierząt czy ciężka praca przy rodeo...To wszystko idealnie komponuje się i powoduje, że czytelnik nie umie oderwać się od książki. Pióro autorki jest lekkie i powieść dobrze się czyta... Jedyne do czego miałabym się przyczepić to do rozwiązania sprawy z mężem Cecily.Troche za mało było w tym strachu I emocji..Zbyt to było cukierkowe przynajmniej jak dla mnie ,ja chciałam trochę więcej ,w sumie nawet nie wiem czego ,ale zdecydowanie mi za mało...Tych złych emocji..za łatwo to poszło... Ale całościowo oceniam tę powieść na idealny romans miastowej dziewczyny z ranczerem ... To był fantastyczny i słodki romans gdzie autorka przygotowała smaczny kąsek w postaci rodzinki ,gdzie królują faceci.I to jacy faceci 🥵Już nie mogę się doczekać kolejnych tomów ,historii tych nie kowbojów i ich miłości. Polecam ogromnie
Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem - awatar Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem
ocenił na103 miesiące temu
Under Your Spell Laura Wood
Under Your Spell
Laura Wood
Wyobraźcie sobie, że macie pilnować gwiazdy rocka przez 6 tygodni… a wcześniej spędziliście z nim jedną bardzo namiętną noc. No właśnie - Clemmie też nie była zachwycona tą sytuacją. 😅 Ale zacznijmy od początku... Przez dłuższy czas raz na kilka miesięcy sięgam po romans, licząc na to, że w końcu trafię na taki, który mnie nie rozczaruje. I tym razem - po wielu naprawdę słabych historiach - w końcu się udało. Życie Clemmie właśnie legło w gruzach: straciła pracę, a na dodatek rzucił ją facet. Na szczęście w takich momentach może liczyć na swoje siostry. Jedna z nich składa jej propozycję nie do odrzucenia - Clemmie ma zamieszkać w domku babci nad morzem i „popilnować” gwiazdy rocka, Theo Elliota, który w ciągu sześciu tygodni musi skończyć pisać teksty i muzykę na nowy album. W zamian dziewczyna dostanie sporą kasę od wytwórni i spędzi trochę czasu w pięknych okolicznościach przyrody. Jest tylko jeden problem. Clemmie spędziła wcześniej z Theo jedną bardzo namiętną noc… nie mając pojęcia, kim on właściwie jest. Perspektywa spędzenia półtora miesiąca pod jednym dachem z facetem, z którym miała jednorazową przygodę, nie napawa jej optymizmem. Ale cóż - kasa to kasa. No i wiecie, jak to w romansach bywa - on kocha ją od tej pamiętnej nocy, ona jego chyba też, ale oboje są przekonani, że to drugie nie jest zainteresowane. Gdy w końcu wszystko sobie wyjaśniają, wyznają miłość i zapowiada się tylko tęcza i jednorożce… paparazzi robią im ukradkowe zdjęcia i wszystko się sypie. Theo, nie chcąc narażać Clemmie, wyjeżdża. Ona rozpacza i usycha z tęsknoty… aż w końcu on wraca. Tak, ta historia jest momentami bardzo przewidywalna - ale mimo to bawiłam się przy niej świetnie. To jedna z tych książek, które czyta się dla klimatu, humoru i bohaterów. I szczerze mówiąc, bardzo chętnie obejrzałabym jej ekranizację. Jeśli więc macie ochotę na coś lekkiego, zabawnego i z wakacyjnym klimatem - śmiało sięgajcie po tę książkę. ☀️📚
Darka - awatar Darka
oceniła na730 dni temu
Wczoraj, dzisiaj, jutro Rachel Lynn Solomon
Wczoraj, dzisiaj, jutro
Rachel Lynn Solomon
Rowan i Neil przez całe liceum byli rywalami. Wszystko co robili zamieniało się w rywalizację między nimi i raz jedno, raz drugie było górą. W końcu jednak i liceum się kończy, a ta dwójka staje do rywalizacji ostatni raz – o tytuł najlepszego ucznia roku. Gdy przypada on Neilowi, dziewczyna widzi swoją ostatnią szansę tylko w grze terenowej, w którą grają ostatnie klasy. Ale paradoksalnie okazuje się, że gdy ta dwójka była zajęta prześciganiem siebie nawzajem, inni im zazdrościli i mają dosyć monopolu tej pary na wygrywanie wszystkiego. Rowan i Neil stają się celem do wyeliminowania w grze, więc odrobinę wbrew sobie zawiązują sojusz. I tu zaczynają się schody, bo w przeciągu nocy staje się jasne, że więcej ich łączy niż dzieli. Czy będą w stanie zakopać topór wojenny i czy będzie coś z tego więcej? Już od pierwszych stron stało się jasne, że Rowan i Neil nie są zwykłymi rywalami ze szkoły. Bo błagam – kto wysyła sobie smsy na rozpoczęcie dnia? No chyba nie rywale. Wydaje się jednak, że wszyscy zdają sobie z tego sprawę, poza samymi zainteresowanym (jak zazwyczaj w liceum 😛) Rachel Lynn Solomon napisała bardzo przyjemną powieść, gdzie właśnie dwójka nastolatków ma się pod nosem, ale jakby nie do końca zdają sobie z tego sprawę. „Wczoraj, dzisiaj, jutro” czytało mi się bardzo przyjemnie. Bohaterowie byli dokładnie tacy jakich ich sobie wyobrażałam czytając opis tej książki – niby się nie lubią, ale w sumie to nie potrafią bez siebie żyć. Bardzo podobała mi się koncepcja gry terenowej, którą organizują młodsze klasy, by pożegnać maturzystów. Zresztą, mi w ogóle jakoś podobają się amerykańskie high schoole 😛 Myślę, że mimo tego, że mamy wakacje, to śmiało polecam, bo jest to lekka opowieść, która pasuje na wieczorne posiadówki z lekturą. Czekam na ciąg dalszy, bo już wiem że jest, a ja jestem ciekawa co Rowan i Neil wymyślą dalej 😉
Rozważna_Romantyczna - awatar Rozważna_Romantyczna
oceniła na86 miesięcy temu
Może to przeznaczenie Amy Lea
Może to przeznaczenie
Amy Lea
▫️⭐️3,5/5⭐️▫️ Szkoda, że sięgnęłam po tę książkę dopiero teraz, bo to pozycja idealna na lato. To lekka i przyjemna historia, która generalnie mi się podobała, ale mam kilka „ale”. Początek zapowiadał się naprawdę dobrze – byłam zaciekawiona i wciągnięta w fabułę. Niestety, mniej więcej w połowie tempo siadło i zaczęłam się nudzić. Nic ekscytującego się nie działo, a przez dłuższy czas miałam wrażenie, że czytam w kółko o tym samym. Dopadł mnie lekki zastój czytelniczy i odłożyłam książkę na kilka dni. Na szczęście później akcja trochę się rozkręciła i dokończyłam ją z przyjemnością, choć nadal uważam, że mogłaby być krótsza. Wiele opisów i przemyśleń bohaterki było po prostu zbędnych i niczego nie wnosiło. Pomysł na fabułę, czyli wątek z umiejętnościami i możliwością poznania swojej bratniej duszy, wydawał się ciekawy, ale wykonanie było raczej przeciętne. Najbardziej spodobała mi się relacja między Lo a Tellerem. Ich przyjaźń, która stopniowo przeradza się w coś więcej, była ciepła i naturalna. Świetnie się rozumieli i bardzo lubiłam wszystkie sceny, w których pojawiali się razem. Szkoda tylko, że autorka nie zamieściła przynajmniej jednego, krótkiego rozdziału gdzie są już "razem, razem". Od początku czułam (i liczyłam na to),że Lo skończy z Tellerem – i dobrze, bo Caleb działał mi na nerwy i miałam nadzieję, że zniknie z historii jak najszybciej. Nie przepadam za motywem trójkąta miłosnego i tutaj również mnie nie przekonał. Sama Lo była dla mnie w porządku – nie zachwycała, ale też nie irytowała, może poza ciągłym roztrząsaniem tematu Caleba. Bardzo podobał mi się natomiast wątek jej dwóch cioć i motyw poszukiwania swojego miejsca, bo dodało to całości trochę ciepła i rodzinnego klimatu. Teller z kolei był bohaterem, którego naprawdę polubiłam – troskliwy, opiekuńczy, zorganizowany i po prostu dobry. Amy Lea stworzyła fajną, letnią historię, która czyta się lekko i przyjemnie, ale raczej nie zostanie ze mną na długo.
czulastrona_ksiazki - awatar czulastrona_ksiazki
ocenił na74 miesiące temu
Sweet Regret K. Bromberg
Sweet Regret
K. Bromberg
Jeśli lubisz romanse, które łączą dobre tempo, namiętność i solidną emocjonalną warstwę, to Sweet Regret jest dokładnie tym typem książki, który czyta się „na raz”. K. Bromberg ma talent do tworzenia historii, przy których serce trochę przyspiesza, trochę boli, a trochę wypełnia się ciepłem — i tutaj znów daje popis swoich najlepszych umiejętności. To opowieść o drugiej szansie, ale nie tej hollywoodzko cukierkowej. Tutaj bohaterowie niosą ze sobą bagaż, dumę, żal i przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć. I właśnie to sprawia, że ich relacja ma taką iskrę: między nimi jest niedopowiedzenie, jest napięcie, jest ta znajoma mieszanka frustracji i przyciągania, której absolutnie nie da się podrobić. Bromberg pisze stylem, który czyta się… gładko. Nawet zbyt gładko, jeśli spojrzeć na to, jak szybko mijają kolejne rozdziały. Autorka świetnie balansuje lekkość dialogów z głębszymi emocjami, a bohaterowie są autentyczni — z wadami, ze strachem przed zranieniem, ale też z ogromnym sercem. Chemia między nimi? Wyczuwalna od pierwszej strony. I to taka, która nie potrzebuje wielkich deklaracji — wystarczy jedno spojrzenie, jedna scena, jeden moment i już wiesz, że coś tu musi wybuchnąć. W Sweet Regret podoba mi się to, że historia jest jednocześnie romantyczna i życiowa. Bromberg nie przesładza, nie dramatyzuje na siłę — pozwala relacji rozwijać się naturalnie, z odrobiną humoru, z odrobiną bólu i z całą masą przyciągania, którego nie da się zignorować. To książka idealna na wieczór, kiedy masz ochotę na coś emocjonującego, przyjemnego i podanego w taki sposób, że nie chcesz jej odkładać. Jeśli kochasz romanse o drugich szansach, z dużą dawką chemii i bohaterami, którzy naprawdę mają coś do przepracowania — Sweet Regret jest po prostu bardzo dobrą literacką ucieczką.
pozytyvniezakrecona - awatar pozytyvniezakrecona
oceniła na74 miesiące temu
Przyjaciele na zabój Liz Lawson
Przyjaciele na zabój
Liz Lawson
Ally moja kochana ratowała całą tą książkę. Fabuły jest tyle co kot napłakał, mam wrażenie, że wszystko opiera się na dramacie relacyjnym bohaterów. Henry byłby cudowny, gdyby nie jego skrzywiony stosunek do Grace. Grace to totalny stan umysłu. Laska jest taką idiotką, że szkoda gadać. I robi chłopakowi wodę z mózgu. Jednak tytuł największej debilki i najmniej realistycznej postaci zdobywa jej siostrzyczka - Lara. Przejmuje się swoim ślubem jakby była pępkiem świata. Ma w nosie to, że Grace ma własne życie i własne problemy - grozi jej i traktuje jak popychadło. Mimo, że sama może wybrać usadzenie gości przy stole xDdd Jednocześnie mnie to bawiło i doprowadzało to szału. To jak Henry traktuje Ally to jakiś żart - laska wspierała go kiedy został całkiem sam i wszyscy go znienawidzili (dzięki cudnej Grace). A chłop wraca do Grace kiedy tylko nadarza się najmniejsza okazja. Bardziej żałosnym być nie można. Na dodatek przyjaźń Grace i Ally jest totalnie pomijana - Grace ma w dupie, że oprócz chłopaka porzuciła i zraniła też wieloletnią przyjaciółkę. I nikt nie przejmuje się tym jak Ally sama cierpiała po śmierci ojca. No cudowni przyjaciele, nie? Przykro było o tym czytać. Tak właściwie potem wszystko ładnie się wyjaśnia i zaskakuje. Tylko końcówka nie do końca mi siedzi. Niby cała trójka się pogodziła, ale bardzo bardzo brakowało mi takiego ostatecznego pojednania Grace i Ally :'3 Przyjemna, jednak szybka książka. Do przeczytania i zapomnienia. ~ 🦈
Eisou - awatar Eisou
ocenił na614 dni temu
Till the Last Breath Karolina Zielińska
Till the Last Breath
Karolina Zielińska
„Till the Last Breath” to historia, która zabiera czytelnika w głąb skutej lodem Alaski — miejsca dzikiego, nieprzystępnego, a zarazem fascynującego. W tym mroźnym krajobrazie rozgrywa się opowieść o przetrwaniu, traumie i zakazanej bliskości, która wymyka się prostym definicjom. To książka, w której chłód otoczenia odbija się w emocjach bohaterów, a cisza śnieżnej pustki staje się tłem dla najbardziej skrajnych ludzkich doświadczeń. Lucille i Thoren to postacie, które spotykają się w okolicznościach dalekich od codzienności. Oboje niosą ze sobą przeszłość pełną bólu, nieufności i sekretów, a ich relacja — rodząca się na granicy potrzeby bezpieczeństwa i lęku — ma w sobie coś niepokojąco magnetycznego. Autorka nie romantyzuje ich więzi, raczej pokazuje ją jako zderzenie dwóch światów, w których każdy gest ma znaczenie, a emocje często przybierają formę cichej walki o przetrwanie. Narracja prowadzona jest z dużą dbałością o atmosferę i detale. Opisy natury są gęste, niemal filmowe — czuć mróz, słyszy się skrzypienie śniegu pod stopami. Alaska staje się symbolem samotności i wewnętrznego zamrożenia, które bohaterowie próbują stopniowo przełamać. Autorka porusza przy tym tematy trudne: przemoc, utratę, poczucie winy i potrzebę przebaczenia. To właśnie one budują emocjonalny ciężar tej historii, czyniąc ją bardziej opowieścią o granicach człowieczeństwa niż klasycznym romansem. „Till the Last Breath” balansuje na styku gatunków — łączy elementy dark romance, thrillera psychologicznego i dramatu obyczajowego. Tempo fabuły zmienia się: momenty intensywne przeplatają się z chwilami ciszy, w których liczy się przede wszystkim introspekcja i emocje postaci. Warto docenić także sposób, w jaki autorka kreśli sylwetki bohaterów — są pełni sprzeczności, co sprawia, że ich decyzje trudno jednoznacznie ocenić. To nie jest książka lekka ani oczywista. Z pewnością poruszy tych, którzy cenią historie z pogranicza światła i mroku, gdzie moralność bywa nieostra, a uczucia nie mieszczą się w prostych kategoriach dobra i zła. Dla kogo jest ta książka? „Till the Last Breath” polecam osobom, które lubią emocjonalne, mroczne fabuły z dobrze zarysowanym tłem i skomplikowanymi bohaterami. To propozycja dla czytelników poszukujących historii intensywnych, niosących w sobie niepokój i refleksję. Jeśli cenicie książki, po których trudno od razu wrócić do codzienności — ta pozycja może okazać się właśnie taka.
Z_miłości_do_booków - awatar Z_miłości_do_booków
ocenił na85 miesięcy temu
Ślepnąc od gwiazd Pola Hibner
Ślepnąc od gwiazd
Pola Hibner
O powieści Poli Hibner słyszałam naprawdę niewiele, choć jej okładka zdążyła przewinąć mi się przed oczami kilka razy na Instagramie. Przyznaję, że na początku jakoś nie poczułam do niej żadnego przyciągania — ot, kolejna powieść YA, która będzie miała w sobie zapewne dużo romansu i dramatów. No i właściwie miałam rację, choć tego, jak wciągnę się w tę pozycję, nie przewidziałam. Rosette ma wszystko, czego tylko dusza może zapragnąć. Piękny dom, bogatych rodziców, którzy zapewniają jej wszystko, o czym tylko by mogla zamarzyć, najlepszą przyjaciółkę od serca, a dodatkowo właśnie rozpoczyna studia na swoim wymarzonym uniwersytecie. Czy może być lepiej? No cóż. Nikt nie wie, jak duży ciężar emocjonalny musi dźwigać każdego dnia. Jedyne, czego teraz pragnie to odzyskać pełną kontrolą nad swoim życiem — już bez strachu i ciągłego zerkania za siebie. Jest również On we własnej osobie. To właśnie On pokaże jej, jak wielkie kłamstwa otaczały ją przez całe życie, a za prawdę przyjdzie jej zapłacić najwyższą cenę... Pierwsze strony powieści nie były dla mnie może najbardziej wciągające. Musiałam wejść głębiej w tę historię, by nie tylko bliżej poznać bohaterów, ale i by po prostu poczuć chociaż większą ciekawość w stosunku do ich postaci i tego, co aktualnie przeżywają. No, a tutaj muszę przyznać, że autorka sprytnie tego dokonała, ponieważ nawet nie wiem, w którym momencie poczułam się wciągnięta w tę książkę i kończyłam ją pod biurkiem w pracy (winna, przyznaję się). Główna bohaterka nie do końca wzbudziła moją sympatię. Z jednej strony Rosette jest postacią, z którą mogłabym się nawet utożsamić — wiedzie raczej dobre życie, w którym nie trzeba martwić się o większe problemy, właśnie dostała się na studia i to ze swoją własną przyjaciółką. W tym wszystkim Rosie jest raczej pozytywna, ale mimo tego, bywały chwile, kiedy odczuwałam irytację w związku z jej zachowaniem czy też decyzjami. Tak więc nie do końca mogę powiedzieć o tej bohaterce, że zyskała moją sympatię i uznanie, chociaż było do tego blisko. Fabuła powieści skupia się przede wszystkim na głównej bohaterce oraz jej rozterkach życiowych i sercowych, choć po upływie pewnej części książki zaczęło się wkradać tutaj także o wiele więcej dramatu, a nawet i wątków sensacyjnych (co może wzbudzać w niektórych pewnego rodzaju zagubienie, jednak mnie przypadło do gustu). Nie zabrakło tutaj również zwrotów akcji, które w pewnym stopniu wydawały mi się dość... mało prawdopodobne. Były zaskakujące, to prawda, jednak nie czułam, że w aż takiej skali wydarzyłyby się w rzeczywistości. Pola Hibner ma dobre pióro, jednak czuć, że jest to debiut literacki. Oczywiście, nie ujmuje to w żaden sposób książce, która i tak ostatecznie okazała się interesująca i faktycznie angażująca. Wierzę jednak, że z każdą kolejną powieścią pióro autorki jeszcze bardziej się rozwinie i będzie tylko lepiej. Żeby jednak nie było zbyt kolorowo, to mam jeden, ale myślę, że spory zarzut w stosunku do tej książki. Główni bohaterowie właśnie rozpoczynają studia i faktycznie przez pierwsze strony mamy opisy sal, samego kampusu czy też innych studentów. W trakcie samej historii gdzieś to wszystko się rozmywa w gąszczu licznych imprez, pijaństwa i innych sytuacji, a same studia tak jakby nagle... wyparowują. Może nie oczekiwałam tutaj niewiadomej ilości scen związanej z uczelnią, ale sama w pewnym momencie zapomniałam, że czytam tak naprawdę o studentach. Myślę, że można było odrobinę inaczej to ograć, a przede wszystkim wpleść więcej wątków typowo studenckich dla uzupełnienia fabuły. Ostatecznie uważam, że jest to dobra książka, która z pewnością sprawdzi się idealnie na cieplejszy wieczór jako relaks po całym dniu. Zdecydowanie sprawdzi się dla tych, którzy bardzo lubią powieści YA, historie romantyczne podkręcone licznymi zwrotami akcji, a także powieści typowo młodzieżowe. Jeżeli jednak nie do końca czujecie się w takiej tematyce, to ta książka może Was niestety rozczarować.
Inthefuturelondon - awatar Inthefuturelondon
ocenił na68 dni temu
Najjaśniejszy promień słońca Lisina Coney
Najjaśniejszy promień słońca
Lisina Coney
Uwielbiam książki, w których relacja rozwija się naturalnie, nie jest pełna zbędnych dramatów i przede wszystkim charakteryzuje ją szczerość, zrozumienie i szacunek. To wszystko tutaj dostałam. 🥹 Ponadto Cal ląduje na liście książkowych mężów. 📌 Jak na 22-latkę Grace przeżyła wiele. Przed kilkoma latami przeżyła traumatyczne wydarzenie, którego piętno odbija się po dziś dzień. Obecnie studiuje anglistykę marząc o zostaniu pisarką, a po zajęciach dorabia ucząc baletu. Jest spokojna i uparta, drobna i silna, nieufna, ale stara się być otwarta. Wiele zmienia się, gdy pewnego dnia poznaje Cal’a. Osiem lat starszy Cal jest właścicielem studia tatuażu, do którego pewnego dnia przychodzi Grace. Cal ma swoje problemy i zobowiązania. Kiedy jego matka, alkoholiczka, zaniedbuje młodszą córkę, Cal jest w pogotowiu i przejmuje opiekę nad małą zabierając ją do siebie. W głębi duszy czuje, że kiedyś nadejdzie dzień, w którym otrzyma pełną opiekę prawną nad młodszą siostrą, dlatego nie szuka związku, bo chce w pełni skupić się na małej Maddie. Tylko jak tu się skupić na młodszej siostrze, gdy drobna postać Grace tak bardzo mąci w głowie? Postać Cal’a skrada serce od samego początku! Czy ten facet ma jakieś wady? Dajcie mi znać, bo ja się nie doszukałam! To troskliwy, opiekuńczy i mający serce na dłoni mężczyzna. Jednak, by poznać go takiego trzeba dać mu szansę, ponieważ pierwsze wrażenie jest bardzo mylące. Wydziarany, wysoki, a do tego silny budzi postrach. Za to z główną bohaterką miałam pewien problem. Nie potrafiłam zrozumieć zachowania Grace na samym początku. Bo zrozumiałym jest fakt, że po tym, co ją spotkało nie ufa mężczyznom, ale wobec Cal’a jakby to nie obowiązywało. Jej zachowanie totalnie przeczyło temu, co ciągle powtarzała i temu jak dotąd się zachowywała. Ale z drugiej strony rozumiem, że to też był jej sposób na wyjście ze swojej strefy komfortu, bo bardzo starała się być mimo wszystko bardziej otwarta. To sprawiło, że początkowo nie zyskała mojej sympatii, ale później bardzo szybko to nadrobiła! Grace okazała się niesamowitą osobą. Autorka przedstawiła ją tak, że po bliższym poznaniu czuć od niej ciepłe i przyjemne fluidy, dosłownie jak promienie słońca. Co do rozwoju i przebiegu relacji tej dwójki, tak, jak wspominałam wyżej. Dostałam to, czego szukałam. Autorka w fantastyczny sposób rozwinęła wątek najpierw przyjaźni, a później miłości bohaterów. Czytało się to wspaniale. Jest to cudowny przykład dojrzałej relacji osób, które zasługiwały na odrobinę szczęścia w życiu. To wciągająca historia, która budzi do życia dając nadzieję i odwagę. Nadzieję na lepsze jutro i szczęśliwe zakończenie oraz odwagę, by po to szczęście sięgnąć.
czytelniaukasi - awatar czytelniaukasi
ocenił na815 dni temu
Sail Away Marcelina Bobeł
Sail Away
Marcelina Bobeł
To była jazda bez trzymanki. 10/10 bez cienia wątpliwości. Dawno, ale naprawdę piekielnie dawno nie bawiłam się aż tak dobrze podczas czytania jak przy „Sail Away” #marcleinabobeł . Tutaj wszystko zagrało idealnie: klimat, humor, tempo, dialogi i bohaterowie. Każdy element tej historii pasuje do siebie jak puzzle, tworząc coś absolutnie nie do odłożenia. Historia skupia się na Harper, która na urodziny dostaje od mamy „prezent marzeń”, czyli miesięczny rejs. Brzmi cudownie? No nie do końca, bo szybko okazuje się, że jest to rejs dla singli, którego celem jest znalezienie swojej drugiej połówki. Problem polega na tym, że Harper, potocznie zwana Zołzą, kompletnie nie ma ochoty na związek i absolutnie nie chce w tym cyrku uczestniczyć. Unika ludzi, aktywności i wszelkich prób swatania… przynajmniej do momentu, aż na jej drodze staje Maxwell. Gbur w najczystszej postaci. Do tego dochodzi przegenialna animatorka, kobitka tak pozytywna, szalona i nie do zatrzymania, że Zołza totalnie nie potrafi sobie z nią poradzić. Ta kobieta ma jeden cel: połączyć Zołzę i Gbura, bo według niej ich charaktery idealnie do siebie pasują. I wiecie co? Ona się nie poddaje. A ilość sytuacji, w które wplątuje tę dwójkę, to jest po prostu pogrom. Tu się ciągle coś dzieje. Jest akcja, są nieporozumienia, są dialogi, które rozkładają na łopatki, i masa scen, przy których śmiałam się na głos. Humor jest trafiony w punkt, lekki, ale inteligentny, a relacja między bohaterami rozwija się w sposób naturalny, mimo całego tego szaleństwa wokół. A zakończenie? Rozwala system. Serio. Totalny szok, którego absolutnie się nie spodziewałam i który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że ta książka zasługuje na najwyższą ocenę. Polecam z całego serducha 🖤 „Sail Away” to książka, którą po prostu trzeba przeczytać – dla śmiechu, dla emocji i dla tej niepowtarzalnej energii, która zostaje z czytelnikiem na długo. @Marcelina Bobeł - autorka
zaczytane_sercee - awatar zaczytane_sercee
ocenił na101 miesiąc temu

Cytaty z książki Może to właśnie mój dom

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Może to właśnie mój dom