Za rękę z Koreańczykiem

Okładka książki Za rękę z Koreańczykiem autora Anna Sawińska, 9788727082240
Okładka książki Za rękę z Koreańczykiem
Anna Sawińska Wydawnictwo: Saga Egmont biografia, autobiografia, pamiętnik
256 str. 4 godz. 16 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Format:
e-book
Data wydania:
2023-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2023-01-01
Liczba stron:
256
Czas czytania
4 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788727082240
Średnia ocen

6,0 6,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Za rękę z Koreańczykiem w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Za rękę z Koreańczykiem



książek na półce przeczytane 562 napisanych opinii 192

Oceny książki Za rękę z Koreańczykiem

Średnia ocen
6,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Za rękę z Koreańczykiem

avatar
2
1

Na półkach:

Z tej książki dowiadujemy się, że z Koreańczykami może być coś nie tak, że ponoć są tacy kontrowersyjni i jest tyle dramatów. Co to za kontrowersje, co to za dramaty? Nie dowiadujemy się nawet w teorii, a autorka robi wywiady ze swoim kręgiem dobrze usytuowanych znajomych, którzy głównie zaznaczają że przez to że ich mąż/żona są nietypowymi Koreańczykami to nie ma żadnych problemów i wszystko jest super, no a mąż autorki nie lubi jak się o nim pisze bo on już nie jest taki super.
Dodatkowo autorka zadaje pytania dotyczące przeżyć osobistych, ale w wypadku homoseksualisty, już oczekuje że będzie on specjalistą w sytuacji LGBT w Korei. "Sama zrób research!" myślałam nieustannie, szczególnie że chłopak naprawdę mało wiedział na ten temat, ale autorka się nie poddawała:
A: Znasz jakieś lesbijki?
B: Nie żadnych.
A: To gdzie one się spotykają?

Z tej książki dowiadujemy się, że z Koreańczykami może być coś nie tak, że ponoć są tacy kontrowersyjni i jest tyle dramatów. Co to za kontrowersje, co to za dramaty? Nie dowiadujemy się nawet w teorii, a autorka robi wywiady ze swoim kręgiem dobrze usytuowanych znajomych, którzy głównie zaznaczają że przez to że ich mąż/żona są nietypowymi Koreańczykami to nie ma żadnych...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
663
16

Na półkach:

Zacznę od plusów - książka zawiera autentyczne opisy związków polsko-koreańskich. Autorka nie unika tematów kontrowersyjnych, nie stara się również idealizować przedstawianych relacji. Mieszkam w Korei i myślę, że dla osób, które znają ten kraj głównie z k-dram, książka może być nieco cięka do przełknięcia. Bo autorka nie lukruje rzeczywistości. Taka właśnie jest Korea i związki z Koreańczykami - każda historia jest inna, lecz nie da się ukryć, mentalność oraz wychowanie w danej kulturze mają znaczący wpływ na nasze zachowanie i postrzeganie rzeczywistości. Dla niektórych osób stanowiły ciężki orzech do zgryzienia.

Minusem książki jest wydanie z 2023 roku, ktore niestety nie zostało zaktualizowane. Nowa wersja mogłaby zyskać na wartości, gdyby wzbogacono ją o rozmowy z parami opisanymi w poprzednim wydaniu. Niektórzy rozmówcy postrzegali Koreę dość powierzchownie i stereotypowo. Ciekawe, czy pary nadal są razem i czy ich poglądy na temat Korei ewoluowały... W książce brakuje również głosów Koreańczyków, którzy mogliby opowiedzieć, jak odnajdują się w związkach z Polkami.

Zacznę od plusów - książka zawiera autentyczne opisy związków polsko-koreańskich. Autorka nie unika tematów kontrowersyjnych, nie stara się również idealizować przedstawianych relacji. Mieszkam w Korei i myślę, że dla osób, które znają ten kraj głównie z k-dram, książka może być nieco cięka do przełknięcia. Bo autorka nie lukruje rzeczywistości. Taka właśnie jest Korea i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
232
27

Na półkach:

Po paru udanych epizodach z oglądaniem K-dram, chciałem poczytać coś ciekawego o Korei. Udało mi się połowicznie - coś poczytałem, tyle że to nie było nic ciekawego. Ba, jakie to jest słabe...

Począwszy od treści (praktycznie nieodróżnialne od siebie rozmowy, zlewające się w jedną całość),poprzez styl (chwilami "śmiech" doklejony do wypowiedzi aż się wylewał ze stron) aż po język (np. "nie poszliśmy w ślinę" - to o tym, że z całowaniem jakaś tam para nie poszła na całość). No i na koniec jeszcze schizofreniczna wisienka na torcie: rozmowa autorki z... samą sobą o jej związku z Koreańczykiem. Ufff... 😳

Po paru udanych epizodach z oglądaniem K-dram, chciałem poczytać coś ciekawego o Korei. Udało mi się połowicznie - coś poczytałem, tyle że to nie było nic ciekawego. Ba, jakie to jest słabe...

Począwszy od treści (praktycznie nieodróżnialne od siebie rozmowy, zlewające się w jedną całość),poprzez styl (chwilami "śmiech" doklejony do wypowiedzi aż się wylewał ze stron) aż...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

408 użytkowników ma tytuł Za rękę z Koreańczykiem na półkach głównych
  • 212
  • 191
  • 5
117 użytkowników ma tytuł Za rękę z Koreańczykiem na półkach dodatkowych
  • 73
  • 19
  • 9
  • 5
  • 5
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Za rękę z Koreańczykiem

Inne książki autora

Anna Sawińska
Anna Sawińska
Mówią, że w poprzednim życiu po prostu musiała być Azjatką. Do Korei wybrała się zupełnie przez przypadek ponad 5 lat temu (a może przypadek to wcale nie był - na koncie ma około dwudziestu przeprowadzek) i tam już została. Najpierw były studia na Korea University, gdzie poznała swojego późniejszego koreańskiego męża, a następnie praca w koreańskich koncernach, z których rzeczywistością dzielnie zmaga się do dziś. O tym, o podróżach przez Azję, o wszystkim co Korea zabrała i wniosła do jej serca, można przeczytać na www.wkorei.blogspot.com, na podstawie którego powstanie książka.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Dziwna pogoda w Tokio Hiromi Kawakami
Dziwna pogoda w Tokio
Hiromi Kawakami
🍶🌆 Dziwna Pogoda w Tokio autorstwa Hiromi Kawakami to powieść, która zachwyca swoją prostotą i spokojem, a jednocześnie skrywa ogrom emocji między wierszami. To historia pozornie zwyczajna – spotkanie dwojga ludzi w barze, rozmowy, wspólne posiłki – a jednak z każdą stroną nabiera głębi i znaczenia. Kawakami udowadnia, że nie potrzeba wielkich wydarzeń, by stworzyć opowieść, która zostaje z czytelnikiem na długo. 🍶🌆 Relacja między Tsukiko a Senseiem jest sercem tej książki. Ich znajomość rozwija się powoli, niemal niepostrzeżenie, pełna przerw, niedopowiedzeń i drobnych gestów. To nie jest klasyczna historia miłosna – raczej opowieść o bliskości, która rodzi się mimo różnic, w tym tej najbardziej widocznej, czyli wieku. Hiromi Kawakami pokazuje, że uczucia nie zawsze są oczywiste i nie zawsze poddają się schematom. 🍶🌆 Ogromnym atutem powieści jest jej klimat. Tokio w wydaniu Kawakami nie jest hałaśliwe i przytłaczające, lecz ciche, niemal intymne. Nocne bary, spokojne uliczki i zwyczajne mieszkania tworzą przestrzeń, w której codzienność nabiera wyjątkowego znaczenia. Każda scena przypomina osobny kadr – jakbyśmy oglądali film złożony z drobnych momentów, które razem tworzą spójną całość. 🍶🌆 Styl autorki jest oszczędny, niemal minimalistyczny, co tylko potęguje jego siłę. Hiromi Kawakami nie tłumaczy wszystkiego, nie analizuje emocji bohaterów wprost. Zamiast tego pozostawia miejsce na ciszę i interpretację. To właśnie w tych niedopowiedzeniach kryje się największe piękno tej książki. Czytelnik sam musi odnaleźć sens w tym, co dzieje się między bohaterami. ㅤ 🍶🌆 Nie sposób nie zauważyć, jak bardzo ta powieść przypomina klimatem twórczość Harukiego Murakamiego, zwłaszcza jego powieść Po zmierzchu. Podobna jest tu atmosfera lekkiego odrealnienia, skupienie na samotności i relacjach oraz sposób budowania postaci – cichych, wycofanych, a jednocześnie pełnych wewnętrznego życia. To ogromna zaleta, bo dla wielu czytelników będzie to powrót do znanego, ukochanego nastroju. Ja kochani poczułam tą samą literacką satystakcję ! ㅤ 🍶🌆 Dziwna Pogoda w Tokio to książka, którą najlepiej czytać powoli, najlepiej w deszczowy wieczór, pozwalając jej wybrzmieć. To opowieść o samotności, potrzebie bliskości i o tym, że czasem najważniejsze relacje rodzą się tam, gdzie najmniej się ich spodziewamy. Hiromi Kawakami stworzyła historię subtelną, melancholijną i niezwykle ludzką – taką, która nie narzuca emocji, ale pozwala je poczuć.
KawkaNK - awatar KawkaNK
ocenił na81 dzień temu
Pistacja w Krainie Smoków. Chiny inaczej Małgorzata Błońska
Pistacja w Krainie Smoków. Chiny inaczej
Małgorzata Błońska Adrian Chimiak
,,Pistacja w krainie smoków” wciągnęła mnie od pierwszych stron. A to za sprawą opisu jedzenia chińskich ,,specjałów”. Przeżyliśmy ten sam szok kulturowy, co autorka, jedząc larwy i koniki polne na patykach (całkiem smaczne). A danie, które na obrazku w menu wyglądało smacznie, na talerzu okazało się jelitem grubym i smakowało tak jak brzmi- okropnie! Autorka mieszka i pracuje w Chinach od 5 lat. Jej subiektywne spostrzeżenia na temat Kraju Środka i jego mieszkańców są bardzo trafne. Byliśmy krótko, ale kilka rzeczy zdecydowanie mogę potwierdzić. Resztę dostrzega się pewnie dopiero stając się ,,lokalsem”, natomiast uważam, że książka przygotuje czytelnika lepiej na chińską obyczajowość, niż zwykły przewodnik. Ta książka to kompendium wiedzy z codziennego życia młodej Polki, która próbuje ,,rozgryźć” tak odmienną i różnorodną mentalność. Każdy rozdział to krótki opis osobistego doświadczenia. Dowiadujemy się sporo o zwyczajach kulinarnych, bezpieczeństwie, chińskich toaletach i pracy w korporacjach. Poznajemy, jak wygląda chiński ślub, czy rzeczywiście Chińczycy wszędzie plują i wiele innych tematów związanych z życiem codziennym autorki. Styl pisania Pani Małgorzata ma lekki i czyta się przyjemnie. Opowiadane historie nie nużą, za to często są zabawne i skłaniające do refleksji. Nie zgadzam się z opinią, że autorka tylko narzeka na Polskę i Polaków wywyższając Chińczyków. Po pierwsze w wielu przypadkach ma rację, a po drugie na Chiny i Chińczyków też narzeka, jak coś jej się zwyczajnie nie podoba. Ma do tego prawo, bo to subiektywna opowieść o kraju, zarówno tym ojczystym, jak i tym z wyboru. Generalnie jednak książka ma bardzo pozytywny wydźwięk i zdecydowanie zachęca do wyjazdu i sprawdzenia, czy tak jest w rzeczywistości, jak opisane przez ,,Pistację”.
alfi78 - awatar alfi78
ocenił na84 miesiące temu
Nasze szczęśliwe czasy Gong Ji-young
Nasze szczęśliwe czasy
Gong Ji-young
Konfrontacja rozgoryczonej malarki ze skazanym na śmierć stanowi niezbędną część procesu przepracowania doznanych krzywd. Gong Ji-young zrywa z klasycznym podziałem na dobrych i złych, ponieważ życiorysy pierwszoplanowych postaci przesiąkają koszmarne zdarzenia, których mnożenie nie ma na celu szokować, lecz przypomnieć o łatwości, z jaką oceniamy drugiego człowieka bez zadania sobie trudu poznania przyczyn jego położenia. W powieści z dwiema liniami czasowymi zawarto ostrzeżenie przed krótkowzrocznością, albowiem powierzchowna lektura książki mogłaby utwierdzić czytelnika w złudnym przeświadczeniu o wyłącznej winie więźnia lub malarki za wszystko, co ich dotychczas spotkało. W szczególnie emocjonującej fabule nie zabrakło miejsca dla zakonnicy, która splata losy głównych postaci, a zarazem ucieleśnia chrześcijańskie wartości. Gong Ji-young wykorzystuje literacką fikcję do snucia rozważań na temat szeroko pojmowanego wymiaru sprawiedliwości, w tym jego pozornej nieomylności, eliminacyjnego charakteru kary śmierci, jak również podziałów społecznych oraz wpływu pochodzenia na życie jednostki. O ile komentarz autorki dotyczy sytuacji w Korei Południowej, o tyle jej wnioski mają uniwersalny charakter, w związku z czym można się nimi posłużyć przy ocenie realiów panujących w innych państw o podobnych problemach systemowych. Najważniejsze pozostaje ogólne przesłanie powieści, które powraca w wielu scenach i opiera się na uznaniu przebaczenia za miarę człowieczeństwa.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na73 miesiące temu
Made in Japan Rafał Tomański
Made in Japan
Rafał Tomański
Nieduża objętościowo książka, w dodatku podzielona na niewielkie rozdziały z licznymi ilustracjami, jest lekturą tak naprawdę na jedno posiedzenie, pomimo że rozstrzał tematyczny poruszanych zagadnień jest tak duży, iż każdy z jej fragmentów mógłby funkcjonować jako niezależny artykuł. To, co łączy wszystkie omawiane zagadnienia, to stan w jakim znalazło się Cesarstwo Japońskie po katastrofie w Fukushimie w 2011 r. Nie ma tu wiele o kulturowym dziedzictwie gejsz i samurajów, za to wiele jest krytycznego namysłu nad kondycją japońskiego społeczeństwa i japońskiej gospodarki. Z lektury książki możemy dowiedzieć się wiele o specyfice japońskich portali społecznościowych, trudnościach w tworzeniu start-upów, czy postawie przeciętnego Japończyka wobec przesiedleńców z okolic Fukushimy. Autor celnie punktuje japońskie skostnienie i brak innowacyjności oraz archaiczność pewnych struktur myślenia, które hamują wszelkie przemiany społeczne. Jednocześnie szok wywołany nieudolnością działań organów państwowych po katastrofie w 2011 r. wywołał w społeczeństwie chęć radykalnych zmian. Dziś z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że opinia publiczna nie zdołała wymóc najbardziej trudnych reform, takich jak odejście od energii atomowej, czy zwiększenie konkurencyjności gospodarki. Horyzont spraw omawianych przez Rafała Tomańskiego jest bardzo szeroki, choć jednocześnie odnosi się wrażenie, że żadna z nich nie została mocniej przeanalizowania. Można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z pobieżnym przeglądem największych japońskich bolączek, które ujawniły się z zdwojoną mocą po feralnych wydarzeniach sprzed dziewięciu laty. Tomański opowiada o tych sprawach interesująco, ale raczej w formie zajawki. I jeśli pod takim względem potraktujemy tę książkę, może ona pomimo swoich mankamentów przynieść wiele frajdy. Na minus należy ocenić stronę techniczną wydania - pomimo atrakcyjnego wyglądu i dobrej jakości papieru, książka jest niezbyt solidna i zaledwie po kilku latach stania na półce i może dwukrotnej lektury, ewidentnie zaczyna się rozklejać. Nie wiem, czy miałem w ręku felerny egzemplarza, czy też ta edycja jest tak nieschludnie wydana.
Qbajot - awatar Qbajot
ocenił na65 lat temu
Japonia (Tokio) Martyna Wojciechowska
Japonia (Tokio)
Martyna Wojciechowska
OCENA – 7/10 BARDZO DOBRA Dziś udajemy się do Japonii, a precyzyjniej ujmując odwiedzić stolicę Tokio, by poznać czym charakteryzuje się styl - kultura „KAWAII”, ciesząca się ogromną popularnością wśród młodzieży, która oszalała na jej punkcie podporządkowując swoje życie, dziwnej modzie niezrozumiałej dla wielu ludzi. Bohaterką reportażu jest Watanabe Kanea lat 25, która należy do subkultury gyaru i stara się wyglądać na co dzień jak księżniczka, nosi sztuczne rzęsy, korony, diademy, tapiruje włosy, ekstrawagancko i kolorowo się ubiera, ulubiony kolor to róż, znak rozpoznawczy serduszko, a wszystko po to, aby wyróżniać się z tłumu, rzucać w oczy, nasza bohaterka wierzy, że tylko będąc księżniczką jest jak najbardziej kawaii. Dla wielu z nas dawna Japonia kojarzy się przede wszystkim z samurajami, ogrodami zen, bonsai, sake, ta współczesna z elektroniką, robotami, szybkimi pociągami, wysoka wydajnością pracy, pomiędzy tymi dwiema przestrzeniami właśnie dominuje w życiu Japończyków kultura kawaii, której jest wiele odmian i od której dostaje się zawrotu głowy. Fantastyczny reportaż, pokazujący zupełne inne oblicze Japończyków, wszystko wokół ma być fajne, stylizowane, ekstrawaganckie, odmienne, odlotowe, po przeczytaniu tej lektury doszedłem do wniosku, że nic już nie jest wstanie mnie zaskoczyć i zszokować na tym świecie. Czytając o tych wszystkich dziwactwach , przy okazji dowiemy się wielu ciekawych informacji o samym Tokio, mieście pełnym kontrastów, naszpikowanym technologiami na każdym kroku, osobiście chciałbym zobaczyć to miasto na własne oczy, ale nigdy nie zdecydowałbym się tam zamieszkać, ponieważ mimo tych wszystkich udogodnień tokijczycy wydaja się najbardziej samotnymi i zagubionymi ludźmi, taki przynajmniej obraz wyłania się z kart reportażu, który przedstawiła nam Martyna Wojciechowska. Reasumując bardzo interesująca książka dla tych którzy są żądni nowych odkryć i ciekawi świata. POLECAM. Jack_
Jack_ Mc_sky - awatar Jack_ Mc_sky
ocenił na75 lat temu
Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji Anna Ikeda
Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji
Anna Ikeda
Anna Ikeda – Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji Japonia to kraj, który jest pierwszy na liście tych, które bardzo chciałabym odwiedzić. Dlatego też z ogromną przyjemnością sięgam po reportaże o kraju kwitnącej wiśni. Tym razem jednak trafiłam na książkę, zupełnie inną od dotychczas przeze mnie czytanych. „Życie jak w Tochigi. Na japońskiej prowincji” to tak naprawdę zbiór różnych wydarzeń z życia autorki oraz jej przemyśleń dotyczących kulturowej odmienności, codziennego życia, wierzeń Japończyków itp. Przybliża ona czytelnikom swoją codzienność i bez owijania w bawełnę mówi o tym, co jej się nie podoba w kraju, w którym przyszło jej żyć. Aspekty, które opisuje jak np. brak ogrzewania, trudności ze znalezieniem pracy, kąpiel oszczędzająca wodę, japońskie przedszkola oraz praca w nich i wiele innych, są przybliżone czytelnikowi w sposób łatwy, lekki i wartki, przez co książkę tę czyta się szybko i przyjemnie. Liczne anegdoty z życia autorki przeplata ona z ciekawostkami z historii i kultury Japonii. Całość natomiast pięknie uzupełniają własnoręcznie zrobione fotografie. Książkę czytało mi się bardzo dobrze i spodobało mi się to, że autorka jest szczera z odbiorcami i opisuje otaczającą ją rzeczywistość bez upiększania. Ukazuje prawdziwą Japonię i Japończyków, którzy mogą szokować Europejczyków swoim podejściem do życia oraz poglądami np. na temat przyjezdnych. „Życie jak w Tochigi” to wyjątkowa książka, która daleka jest od stereotypów i mitów. Styl autorki może być odebrany jednak dwojako. Była to książka, którą omawiałam na prowadzonym przeze mnie Dyskusyjnym Klubie Książki i zdecydowanie podzieliła ona uczestników spotkania. Styl, przeze mnie odbierany jako lekki i przyjemny, dla niektórych był infantylny, czepialski i pozbawiony konkretów. Uważam, że jest to świetna historia dla osób, które szukają innego podejścia do reportażu, coś na zasadzie bloga opisującego codzienne życie w danym kraju. Jednocześnie jest to książka wartościowa pod względem merytorycznym, gdyż mimo licznych anegdot poznać można Japonię od zupełnie innej strony.
biblioteczny_mol - awatar biblioteczny_mol
ocenił na95 miesięcy temu
Japonia w sześciu smakach Anna Świątek
Japonia w sześciu smakach
Anna Świątek
Książka jest bardzo fajna (bez obrazy!) jak na lekturę w pociągu lub poczekalni, dla kogoś, kto chce poznać Kraj Kwitnącej Wiśni przystępnie, szczerze i kolorowo, bez pseudonaukowych analiz, ton bibliografii, "zarysowywania kontekstu historycznego" i dzielenia włosa na czworo. Główną z jej wad jest to, że... została zbyt dobrze wydana. Przez to jest jedna z najcięższych pozycji, jakie zabierałem w podróż (konkuruje z wagą aparatu fotograficznego z krótkim obiektywem). Twarde, solidne wydanie i dobra, uczciwa jakość papieru powodują też powstawanie na kartach odblasków przy czytaniu w mieszanym lub sztucznym oświetleniu. To, czemu służyć miała ta forma - czyli wysmakowany poziom zdjęć - pozostaje, niestety, jakby troszeczkę w tyle (żart autorki o tym, jak znakomitym jest fotografem odbieram jako ciepłą autoironię). Pojawiło się tutaj dużo (krzywdzących, moim zdaniem) opinii, że autorka ma rozbuchane ego. Czy piszą to jednak osoby, które doświadczyły tej głębokiej samotności i bycia zdanym wyłącznie na siebie w obcym kraju... lub mieście? Kiedy tylko to ego i dialog wewnętrzny chronią nas przed szaleństwem (tudzież zamarznięciem). Poza tym, odrobina kręgosłupa jest niezbędna do pisania w tak reportażowym stylu (patrz np. Mark Twain). Zaś reportażysta nie zawsze musi "obiektywnie" i po akademicku "mieć rację". Patrząc z innej strony, autorka, będąc atrakcyjną blondynką (173 cm wzrostu, 110/70/90),pokazuje się nam z twarzą zasłonięta włosami, albo okularami, albo na miniaturze wielkości znaczka pocztowego. Wiele osób uległoby tu tendencji do auto lansu... Czuje ból współpasażerów, gdy jej stopy cuchną tuńczykiem. Staje się żywą atrakcją turystyczną przyparta do muru przez jelonki. Tak chyba nie wygląda "przerośnięte ego"? Z trzeciej strony jednak, nawet tak miłej i uroczej dziewczynie pewnie nie oświadczyłbym się, gdyż w widać w jej postawie jak w lustrze nasze główne wady narodowe - tę subtelną nutkę chrześcijańskiego poczucia najlepszości, skłonność do cwaniactwa (gdy trzeba znaleźć miejsce w autobusie, w którym miejsc nie ma) i targowania się, w końcu nieobliczalność (wbicie się na imprezę pełną obcych mężczyzn?!;-)). Choć jestem w połowie lektury i nie wiem, czym autorka mnie jeszcze zaskoczy, zdecydowanie jednak wolę w tę podróż udać się z panią Anią, niż z jakimkolwiek ględzącym anglosasem lub (uchowaj Boże!) profesorem.
Jacek Z. - awatar Jacek Z.
ocenił na95 dni temu
Marzenie o innym świecie Sonya Chung
Marzenie o innym świecie
Sonya Chung
„Marzenie o innym świecie”, po przeczytaniu tej książki bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że nie ma lepszego tytułu, który w pełni oddałby to wszystko, co Sonya Chung skreśliła na kartach swojej powieści. Sama autorka jest córką koreańskich imigrantów i czyni nią także główną bohaterkę swojej książki, Ah-jin, zwaną również Jane. Współistnienie ze sobą dwóch światów, cywilizacji Wschodu oraz Zachodu, jest cały czas odczuwalne podczas procesu lektury. Który świat wybrać, według których zasad kształtować swój światopogląd, cele, wartości i relacje z innymi ludźmi? To nie jedyne pytania, z którymi mogą się zmagać bohaterowie „Marzenia o innym świecie”. Ich kluczowym problemem jest bowiem to, co kryje się właśnie pod tytułem powieści. Bohaterowie żyją w stanie permanentnej ucieczki zapoczątkowanej w fabule powieści ucieczką Han Hyun-kyu i jego starszego brata z rodzinnej wyspy, a następnie wyjazdem Han Hyun-kyu do Stanów Zjednoczonych. Ucieczka fizyczna i realna staje się początkiem różnego rodzaju ucieczek metaforycznych i psychologicznych mających swoje ujście w bliżej nieokreślonych i niewykrystalizowanych marzeniach. Bohaterowie uciekają od bliskości, miłości, szczerości i rozmowy, uciekają od swoich prawdziwych pragnień, marzeń i dążeń, uciekają od każdego tu i teraz, czyniąc w pewnym sensie swoją ucieczkę niekończącą się historią. Przyjazd Han Hyun-kyu oraz Ah-jin do Korei Południowej, a właściwie do Han Jae-kyu, młodszego brata ojca Jane, i jego rodziny to próba stawienia czoła pierwotnym lękom inicjującym chęć poszukiwania czegoś zupełnie innego niż obecnego w rzeczywistości. Spotkanie rodzinne nie jest jednak punktem wiodącym ku szczerej rozmowie, zrozumieniu, wybaczeniu i odbudowaniu prawdziwych więzów rodzinnych. Okazuje się bowiem, że rodzina mieszkająca w Korei ma także swoje strachy i lęki, które pulsują pod skórą i są niemal odczuwalne jak przyspieszone tętno. Pojawia się mur tematów, których lepiej nie podejmować, bo wówczas opadnie zasłona i metaforyczna ucieczka od rzeczywistości zakończy się jak najbardziej realną emocjonalną eksplozją. I tak się wydarza, czego wyrazem jest punkt kulminacyjny powieści. Zresztą, dość specyficzny, bowiem jako czytelnicy w żaden sposób nie jesteśmy jego świadkami, dowiadujemy się o nim jedynie od innych bohaterów powieści, jakbyśmy co najmniej byli także w jakimś innym świecie. Dramaty rodzinne mające miejsce po obu stronach oceanu determinują zachowanie i wybory wszystkich osób zaangażowanych w tę historię. Czy marzenie o innym świecie jest możliwe? A może tym innym światem stanie się wreszcie otaczająca bohaterów rzeczywistość? Kto wie, jak potoczą się losy bohaterów powieści. Sonya Chung zadbała co prawda o jednoznaczny kierunek interpretacyjny, ale jako pisarka doceniająca czytelnika nie pozbawiła go możliwości marzenia o innym świecie, tak jak czynili to jej bohaterowie. Polecam. https://www.facebook.com/literackakorea/posts/208487804802527
Literacka_Korea - awatar Literacka_Korea
oceniła na84 lata temu
Baśnie japońskie Royall Tyler
Baśnie japońskie
Royall Tyler
Pozycja ta zawiera zbiór baśni, o których autor dowiedział się od mieszkańców Japonii. Są one barwne, wręcz kolorowe, a przy tym śmieszne i pouczające. Sprawiają, że pobudzają naszą wyobraźnię do pracy, wpływają na ciekawość, a nawet odwołują się do naszych emocji. Płacz mężczyzny jest tutaj czymś normalnym, a wrzaski i krzyki kobiety czymś zwyczajnym. Świat magiczny przeplata się ze światem realnym w taki sposób, że od razu traktujemy oba jako jeden rzeczywisty. Jednakże baśnie bez postaci magicznych: bogów, demonów oraz zagubionych lub szukających zemsty dusz, byłyby nudne. W tej pozycji jest ich cała plejada. Są nawet oddzielne rozdziały im poświęcone: upiory, lisy (jedne z moich ulubionych),węże, demony, tengu, dzik i borsuk, żółwie i krab oraz smoki. O każdym bóstwie bądź zbłąkanej duszy po kilka baśni. Nie mamy do czynienia tylko z cesarzami, wielkimi władcami ale również z pospólstwem i ich problemami życia codziennego. Oczywiście co to byłyby za opowieści bez jakże ważnych w świecie Japonii mnichów. To właśnie głównie dzięki nim poznajemy Amidę, czy Kannona oraz w kółko wypowiadaną przez nich świętą sutrę lotosu. Więc jak można zauważyć dowiadujemy się z tych baśni doprawdy wiele. Odpowiadają one na różnorodne pytania: jak powstałych niektóre świątynie. Skąd wzięła się zemsta demonów. Jak odkryto złoża złota i skąd wziął się dym z góry Fuji. Historie o miłości bogów z śmiertelnikami. Dowiadujemy się kilku momentów z życia świętobliwych mnichów: Shoku, Seimei, Nihio. A żeby się w tym wszystkim połapać wystarczy przeczytać kilkadziesiąt pierwszych stron wyjaśniających, co, gdzie, kiedy i dlaczego, z kim, na co i po co. Religia, wierzenia, mity, legendy. Wszyściutko w jednej zgrabnej książce! Tylko pamiętajcie o jednym małym szkopule: są one tylko i wyłącznie dla dorosłych: 18+ widnieje na okładce Podsumowując: Baśnie, baśnie i baśnie!!! Cudowny świat, który poucza w jaki sposób zachowywać się wobec bogaczy, biednych i potrzebujących. Wartości moralne i społeczne przekazane w zaledwie jeden pozycji. Pamiętajcie! Kiedy staruszek poprosi Was o pomoc – może okazać się bogiem, który sowicie wynagrodzi za dobry uczynek! Więcej na: http://recenzjedevi.blogspot.com/2015/06/basnie-japonskie-royall-tyler.html Zapraszam!
DeVi - awatar DeVi
ocenił na710 lat temu

Cytaty z książki Za rękę z Koreańczykiem

Więcej
Anna Sawińska Za rękę z Koreańczykiem Zobacz więcej
Anna Sawińska Za rękę z Koreańczykiem Zobacz więcej
Więcej