The Silver Bone

Okładka książki The Silver Bone autora Andriej Kurkow, 006335229X
Okładka książki The Silver Bone
Andriej Kurkow Wydawnictwo: MacLehose Press Cykl: Tajemnice Kijowa (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
308 str. 5 godz. 8 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Format:
papier
Cykl:
Tajemnice Kijowa (tom 1)
Data wydania:
2024-01-01
Data 1. wydania:
2024-01-01
Liczba stron:
308
Czas czytania
5 godz. 8 min.
Język:
angielski
ISBN:
006335229X
Średnia ocen

5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup The Silver Bone w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

The Silver Bone



książek na półce przeczytane 2419 napisanych opinii 1438

Oceny książki The Silver Bone

Średnia ocen
5,0 / 10
1 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce The Silver Bone

avatar
237
228

Na półkach:

Lubicie retro kryminały?

W trakcie ulicznych walk Kozacy zabijają ojca Samsona Kołeczki, a jemu odcinają ucho szablą. Dla dalszej fabuły jest to bardzo ważny fakt. Młody mężczyzna zostaje zupełnie sam i musi się odnaleźć w tej trudnej sytuacji. W bardzo nietypowych okolicznościach wstępuje na służbę do milicji, nie wiedząc nawet na czym ma polegać praca śledczego.

Kołeczko wpada na trop przestępczej działalności czerwonoarmistów, których dokwaterowano do jego mieszkania.

Andrij Kurkow umieszcza swoją powieść w Kijowie, w 1919 roku, kiedy to miasto targane jest brakiem żywności, przemocą i wszechobecnym strachem. Nieustanna zmiana władzy sprawia, że nikt za tym, nie nadąża, a to z kolei prowadzi do absurdów. Ludzie zachowują się irracjonalnie, pchani strachem, albo głupotą.

Mam wrażenie, że w "Srebrnej kości" nie chodzi o rozwiązanie zagadki, chociaż w finale tak się dzieje. Tutaj autor stawia bardziej na pokazanie miasta w czasie rewolucji. O pokazanie, jak mieszkańcy starali się sobie radzić.
Nie stroni także od groteski, ironii, absurdu, nie boi się przerysowywać bohaterów czy sytuacji.

Kurkow pokazuje, jak chwilami bezsensowna była biurokracja, jak chaotyczna była to epoka, a wplatając w fabułę humor pokazuje, że jedynie ich poczucie humoru, śmiech sprawiały, że ludzie byli w stanie przetrwać w niepewnych czasach.

„Srebrna kość” otwiera cykl 'Tajemnice Kijowa', a to bardzo dobra wiadomość, ponieważ już się cieszę na kolejne spotkanie z Samsonem Kołeczko.

Pierwszy raz sięgnęłam po literaturę ukraińską i wiecie co? To moje niezwykłe zaskoczenie roku!!

Lubicie retro kryminały?

W trakcie ulicznych walk Kozacy zabijają ojca Samsona Kołeczki, a jemu odcinają ucho szablą. Dla dalszej fabuły jest to bardzo ważny fakt. Młody mężczyzna zostaje zupełnie sam i musi się odnaleźć w tej trudnej sytuacji. W bardzo nietypowych okolicznościach wstępuje na służbę do milicji, nie wiedząc nawet na czym ma polegać praca śledczego....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
133
65

Na półkach:

Zupełnie przeciętna, miejscami naiwna do bólu. Ciekawi bohaterowie, ale intryga kuleje. Nie marnowałabym czasu.

Zupełnie przeciętna, miejscami naiwna do bólu. Ciekawi bohaterowie, ale intryga kuleje. Nie marnowałabym czasu.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
54
45

Na półkach:

Historia młodego Samsona Kołeczki, mieszkającego w Kijowie doświadczanym mocno przez trwajacą rewolucję, wciągnęła mnie od pierwszych stron. Chłopak, którego poznajemy w momencie gdy na jego oczach z rąk Kozaków ginie ojciec, a on sam zostaje mocno okaleczony, zostaje sam. Pozostali członkowie jego rodziny zmarli wcześniej. Musi sobie od tej chwili poradzić z trudnymi warunkami życia, w jakich przyszło mu żyć. Utrudniony dostęp do żywności, opału, problemy z elektrycznością i trwająca w mieście rewolucja to tylko część jego problemów. Wkrótce poznaje Nadię, dzieki której nie czuje się aż tak samotny. Samson postanawia zostać milicjantem i odkrywa w sobie pewien dar, który własciwie zawdzięcza swojemu okaleczeniu. Bez odpowiedniego przeszkolenia próbuje na swój sposób rozwiązać zagadkę skradzionego srebra I tytułowej Srebrnej kości. Jego metody są oryginalne i bardzo inne od metod o jakich czytamy w kryminałach osadzonych w teraźniejszości. Idzie mu jednak zaskakująco dobrze.

Jest to I tom serii Tajemnice Kijowa. Drugi tom, "Serce za bezcen" wyszedł niedawno, co mnie osobiście bardzo cieszy ponieważ z ciekawością przeczytam co słychać u Samsona, jak potoczyły się jego dlaczego losy i kariera w milicji

Historia młodego Samsona Kołeczki, mieszkającego w Kijowie doświadczanym mocno przez trwajacą rewolucję, wciągnęła mnie od pierwszych stron. Chłopak, którego poznajemy w momencie gdy na jego oczach z rąk Kozaków ginie ojciec, a on sam zostaje mocno okaleczony, zostaje sam. Pozostali członkowie jego rodziny zmarli wcześniej. Musi sobie od tej chwili poradzić z trudnymi...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

202 użytkowników ma tytuł The Silver Bone na półkach głównych
  • 145
  • 55
  • 2
23 użytkowników ma tytuł The Silver Bone na półkach dodatkowych
  • 8
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2

Inne książki autora

Andriej Kurkow
Andriej Kurkow
Andrzej Kurkow, popularny w kraju i na Zachodzie pisarz ukraiński, którego książki tłumaczone są na wiele języków świata, umiejętnie łączy w swojej powieści wątki sensacyjne z obserwacją obyczajową i psychologiczną. Największe walory jego prozy to wartka, wciągająca akcja, subtelny humor i stworzenie sugestywnego obrazu ukraińskiej rzeczywistości.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Koń Geraldine Brooks
Koń
Geraldine Brooks
Australijska pisarka podejmuje w tej powieści ponownie temat niewolnictwa, wojny secesyjnej, która rozdarła Stany Zjednoczone. Jest to historia czarnoskórego Jarreta, trenera koni, który jest niewolnikiem. Autorka splata ją z losami współczesnych bohaterów - drugim torem idą w "Koniu" wątki młodego czarnego historyka sztuki oraz paleontolożki, zajmującej się badaniem kości i szkieletów. Pojawiają się tu też motywy malarskie. Wszystkie te wątki łączy tytułowy koń - pełnokrwisty ogier wyścigowy. Wchodzimy tu w świat tego sportu i biznesu zarazem, poznając jego kulisy, śledząc gonitwy oraz walkę, jaka toczona jest o zwierzę. Tym jest to ciekawsze, że powieść oparta jest o autentyczne wydarzenia, losy prawdziwych postaci i nawet koń Lexington to autentyczny koń - legendarny chempion wyścigów. Śmiało mogę powiedzieć, że ta lektura mnie zaskoczyła. Po pierwsze, wątek historyczny wciągnął mnie i zaangażował najbardziej (mimo że unikam powieści o zwierzętach); jest on również najbardziej rozbudowany i przez większą część książki zdecydowanie to on prowadzi w wyścigu o uznanie czytelniczki. W "Koniu" mamy do czynienia z intersekcjonalnym podejściem do problemu dyskryminacji: zwierząt i osób czarnych, w Stanach Zjednoczonych. W XIX wieku trenerzy koni wyścigowych byli - okazuje się - w większości czarnymi niewolnikami i oczywiście ich wkład w rozwój tej dziedziny sportowej został zmarginalizowany. Rzecz jasna o niewolnictwie napisano i powiedziano już wiele, ale rola czarnych w tresowaniu koni wyścigowych to jest coś, o czym nie wiedziałam, coś dla mnie nowego. Wątki współczesne są tylko takim dodatkiem, choć pod koniec okazuje się, że są one po to, żeby dopowiedzieć pewne kwestie i - tu drugie zaskoczenie - wysuwają się na prowadzenie, wygrywając ostatecznie wyścig. I to też mnie zaskoczyło. Owszem Brooks zagrała tu na emocjach i to jej się udało, bo zakończenie wywołało we mnie autentyczny gniew, poczucie niesprawiedliwości. Wątek o sztuce jest moim zdaniem nadmiarowy, bez niego byłoby prościej. Tym niemniej to naprawdę udana powieść, w której autorka wykazała się empatią i wrażliwością dla słabszych - zarówno ludzi, jak i zwierząt - wykorzystywanych, uprzedmiotawianych i wymazywanych po to, by inni mogli na tym zarabiać i dobrze się bawić.
joly_fh - awatar joly_fh
ocenił na71 dzień temu
Księgarnia w Paryżu Kerri Maher
Księgarnia w Paryżu
Kerri Maher
„Księgarnia w Paryżu” wskrzesza epokę, w której chętnie bym się osadziła. To czas ogromnego szacunku dla literatury i sztuki; czas, kiedy dyskusje wokół treści jednej książki rozgrzewały opinię publiczną do tego stopnia, że dochodziło nawet do procesów sądowych w sprawie obyczajności zawartych w niej scen i kłótni w środowisku literackim na temat jej wartości literackiej. I nie jest to świat wykreowany przez autorkę, ale powrót do początku XX wieku, kiedy to młoda Amerykanka Sylvia Beach otwiera w Paryżu księgarnię z literaturą anglojęzyczną, której nadaje nazwę Shakespeare & Company. Miejsce to staje się centrum kulturalnym stolicy Francji, wokół którego gromadzą się znani i początkujący w owym czasie pisarze, artyści, mecenasi i miłośnicy literatury. Bywał tu Scott Fitzgerald, Pound, Hemingway, czy Gertrude Stein. Najgłośniejszą gwiazdą był jednak James Joyce i to właśnie na nim koncentruje się uwaga właścicielki, która postanawia wydać pod szyldem swojej księgarni jego skandalizująca i zakazaną w USA powieść, czyli „Ulissesa”. Sylvia czyni z tego swoją misję, której podporządkuje kilka lat ze swojego życia i zaryzykuje spore pieniądze, a nawet własną opinię. Powieść Kerri Maher to nie tylko mała biografia kobiety, która stała się legendą literackiego świata Paryża dzięki zaangażowaniu w promowanie czytelnictwa i pomoc pisarzom w tworzeniu. To barwny obraz środowiska emigracyjnej bohemy, w którym toczą się intelektualne dysputy, dochodzi do kłótni, rozwiązuje się małżeńskie dramaty i finansowe kryzysy. Sporo tu anegdot o wybitnych osobistościach tamtych czasów, wydarzeniach na świecie i prywatnych dramatach samej Sylvii, która podporządkowała całe swoje życie literaturze i jej twórcom. Autorka bardzo dobrze oddała klimat Paryża w latach 1917- 1936 z jego artystowską atmosferą, snobizmem intelektualnym, elegancją i kultem literatury i sztuki. Tu zwykły rzeźnik czyta poezję, amerykańscy turyści przyjeżdżają, by na własne oczy zobaczyć sławnych pisarzy, a w obronie zakazanego dzieła Joyce'a pisze się list otwarty, pod którym podpisują się wielcy tego świata (np. Albert Einstein). Oprócz ciekawej treści książka zawiera też dwa smaczki dla miłośników literatury: wyklejkę na wewnętrznych okładkach, gdzie widnieją dwie fotografie przedstawiające Sylvię, właścicielkę księgarni przed jej witryną w towarzystwie Ernesta Hemingwaya oraz wnętrze, gdzie towarzyszy jej partnerka życiowa i James Joyce. Drugi smaczek to końcowa nota od autorki, w której zawiera ona dużo dodatkowych informacji o postaciach powieści i o losach Shakespeare & Company, która została reaktywowana po II wojnie i istnieje do dziś. Można tam pójść, zamówić herbatę i przyglądać się remontowanej po pożarze katedrze Notre Dame.
Anna-Maria - awatar Anna-Maria
oceniła na727 dni temu
Ostatni pisarz Marek Krajewski
Ostatni pisarz
Marek Krajewski
Wrocław, rok 2079. Miastem rządzi mroczna, bezwzględna Sztuczna Inteligencja, a społeczeństwo funkcjonuje w cieniu wszechobecnych technologii. To właśnie w tej dystopijnej rzeczywistości doświadczony policjant musi zmierzyć się ze sprawą sprzed lat — sprawą, która na zawsze odcisnęła piętno na jego karierze i życiu osobistym. Kiedy w mieście dochodzi do brutalnych, tajemniczych morderstw, śledczy po raz kolejny trafia na trop, który prowadzi w mrok, a bezradność organów ścigania zdaje się narastać z każdą kolejną zbrodnią. Do tej pory Krajewski był kojarzony przede wszystkim z kryminałami retro, ale tym razem serwuje nam odważną podróż… w przyszłość. I, co zaskakujące, ta zmiana konwencji wypada niezwykle naturalnie. Autor bawi się konwencją noir, przenosząc ją do świata neonów, technologicznych nowinek i systemów, które wiedzą o człowieku więcej, niż wiedziałby o sobie sam. Akcja jest dynamiczna, tempo szybkie, a same zabójstwa — zaskakująco nieszablonowe. Do tego dochodzą nietypowe metody prowadzenia śledztwa, możliwe tylko w tak zaawansowanej, choć złowieszczej przyszłości. Świetnym smaczkiem jest wizja wrocławskiego metra. Jako częsty bywalec Wrocławia łatwo można uśmiechnąć się na myśl o tym, jak bardzo taka inwestycja poprawiłaby codzienne życie — szczególnie, gdy obecnie częściej stoimy tam w korkach, niż jedziemy. Bohaterowie są wyraziści, pełnokrwiści i wiarygodni. Mają charakter, charyzmę oraz determinację, którą natychmiast da się wyczuć. Nie poddają się, nawet gdy wszystko obraca się przeciwko nim. Zakończenie? Absolutnie satysfakcjonujące — zwłaszcza dla fanów autora. Zaskakuje, domyka, ale też zostawia lekki niepokój, jak przystało na dobre dystopijne kryminały. Polecam wszystkim, którzy lubią mroczne thrillery, futurystyczne klimaty i niesztampowe podejście do gatunku. To zupełnie inna książka niż dotychczasowe powieści Krajewskiego — i właśnie dlatego warto po nią sięgnąć.
myszaczyta - awatar myszaczyta
oceniła na74 miesiące temu
Chwała Portugalii António Lobo Antunes
Chwała Portugalii
António Lobo Antunes
„Mórz he­rosi, cny na­ro­dzie, Lu­dzie dzielny i wspa­niały, Jesz­cze raz na nowo pod­nieś Splen­dor, chwałę Por­tu­ga­lii!” Fragmentem hymnu Portugalii rozpoczyna swoją wydaną w 1997 roku powieść António Lobo Antunes, niedawno zmarły znakomity prozaik portugalski. Ale powieść nie jest hymnem pochwalnym, jest jak większość jego powieści, jak choćby „Zadupia” z 1979 roku wielkim oskarżeniem Portugalii. Ten nazywany czasami z przekąsem „nadworny odkłamywacz historii Portugalii” ukazuje prawdziwe i mroczne oblicze portugalskiego kolonializmu. „Chwała Portugalii” to brutalna wręcz wiwisekcja portugalskiego mitu kolonialnego. Luanda i Lizbona, dwie przestrzenie narracyjne, osiemnaście lat historii jednej rodziny i jej członków, których losy śledzi czytelnik. Nie ma tu wielkiej polityki, Antunes opowiada historię Portugalii, portugalskiej Angoli i jej społeczeństwa poprzez indywidualne losy bohaterów odsłaniając trudne i niezwykle bolesne aspekty jej historii. Cyt.: (guzik mnie obchodzi Angola nie mówcie mi o Angoli zostawcie mnie w spokoju z tą waszą Angolą już dawno Angola słowo daję dla mnie się skończyła) António Lobo Antunes, „Chwała Portugalii” Trudna jest literatura, jaką proponuje czytelnikowi António Lobo Antunes. Uznawany przez krytyków za jednego z najwybitniejszych kontynuatorów i reformatorów techniki strumienia świadomości, która sama w sobie jest dość trudna, w „Chwale Portugalii” poziom trudności zdecydowanie wzrasta. To literatura niemal na granicy akceptowalności, testująca cierpliwość czytelnika brakiem tradycyjnej struktury, polifoniczna, zacierająca granice pomiędzy teraźniejszością a przeszłością, gdzie wspomnienia bohaterów, często niezwykle traumatyczne wdzierają się w bieżące wydarzenia bez żadnego ostrzeżenia czy tradycyjnych przejść narracyjnych, powtarzane po wielokroć zwroty czy retrospekcje ale to pozwala Antunesowi na genialne wręcz ukazanie psychicznego rozpadu jednostki, chaosu myśli i wpływu bolesnych doświadczeń na percepcję rzeczywistości. Niezwykła, ważna, bolesna. Literackie arcydzieło.
Sławek - awatar Sławek
ocenił na101 miesiąc temu
Była żona Ursula Parrott
Była żona
Ursula Parrott
przyznam, że sięgnęłam po nią na półkę ze względu na prześliczną okładkę (na przekór sentencjom głoszącym, że nie powinnam tego robić),ale do tej pory w żadne złe miejsce mnie to nie zaprowadziło - przeciwnie, zaprowadziło mnie do tej książki. innym walorem, który stał się dla mnie niejako obietnicą miłej lektury, jest polska tłumaczka olga dziedzic, nie tylko dzieląca nazwisko z sąsiadami mojego rodzinnego domu, ale niezmiennie świetna w swoim fachu, przekładająca opowieści niczym stara znajoma szepcząca ci do ucha w zatłoczonej kawiarni świeżo posłyszane nowiny z życia towarzyskiego (komplement) ale wracając do książki przede wszystkim autorstwa ursuli parrott. jej wnętrze jest równie przyjemne, co warstwa estetyczna wydania. język opowieści uroczo-cyniczny, słodko-gorzki, miło doprawiający historię z jednej strony dość prostą, z drugiej trzymającą cię w garści. mnie złapała już na pierwszych stronach, kiedy główna bohaterka opowiada okoliczności, w jakich stała się tytułową "byłą żoną" i w dość komiczny sposób opisuje swoją histerię, dla niej aktualnie równie zabawną, co dla czytelnika. co szczególnie miłe, to historia wydana pierwotnie w 1929 (i mająca miejsce w podobnych czasach) jest naprawdę zaskakująco współczesna, ale i aktualna w czasach, kiedy niektóre grupy z tęsknotą patrzą na epokę tzw. tradycyjnych żon. oczywiście jest to walor wspominany najczęściej w kontekście tej książki, niemniej jest on na tyle istotnym umilaczem lektury, że ciężko go przeoczyć - a także prawie ciężko uwierzyć, że spoglądam na kobietę żyjąca niemal 100 lat temu. podsumowując: szczerze polecam i gwarantuję mile spędzony czas
domisia pysia - awatar domisia pysia
oceniła na81 dzień temu
Nóż. Rozważania po próbie zabójstwa Salman Rushdie
Nóż. Rozważania po próbie zabójstwa
Salman Rushdie
Salman Rushdie nie stawia siebie w roli ofiary ani zwycięzcy, aczkolwiek przyznaje fakt zmiany dotychczasowego życia wskutek ataku nożownika z sierpnia 2022 roku. Wydarzenia w nowojorskim Chautauqua Institution stanowią punkt wyjścia do rozważań o wszystkim, co naprawdę ważne, dzięki czemu łatwiej zrozumieć postawę autora oraz jego punkt widzenia w mniej bądź bardziej palących kwestiach. W niektórych fragmentach nawiązuje dialog z czytelnikiem, aby skrócić dzielący ich dystans i uświadomić każdemu, że niezależnie od przypisywanego wizerunku, również jest człowiekiem, któremu podczas hospitalizacji towarzyszyły prozaiczne myśli o uporczywości oraz natężeniu bólu. Adresat tekstu staje się świadkiem wybranych zdarzeń z udziałem autora, a zarazem towarzyszem podróży po odmętach jego pamięci. Salman Rushdie pozwala czytelnikom zajrzeć za kulisy swojego życia osobistego, które chroni przed powszechnym wścibstwem, albowiem nie wszystko jest na sprzedaż lub do pokazywania, mimo że pokusę dzielenia się prywatnością skutecznie nasilają media społecznościowe. Uchylanie rąbka tajemnicy odbywa się na jego zasadach, w związku z czym odbiorca otrzymuje nieliczne informacje z przeszłości autora, przy czym ich niekompletność nie stoi na przeszkodzie naszkicowaniu intymnego portretu pisarza. Centralnym punktem książki jest fikcyjna rozmowa z napastnikiem, która poza ujawnieniem przyczyn oraz motywów nieudanego zamachu, kieruje uwagę odbiorcy na narzędzie zbrodni jako zasadniczy przedmiot rozważań Salmana Rushdiego. Nóż podzielił jego życie na nierówne części, a wszystko, co miało miejsce przed atakiem, wydaje się naiwne, chwilami iluzoryczne. Wyraźna rezygnacja z powodu wniosków, do jakich prowadzi analiza wydarzeń z 2022 roku, nie pozbawia autora wiary w potęgę słów, którymi można naprawić świat. W głoszeniu podobnego przekonania nie ma niczego niedorzecznego, ponieważ bogate nawiązania do własnych, jak również innych tekstów kultury potwierdzają ich ogromną moc, skoro potrafią jednoczyć ludzi pod sztandarem wspólnych wartości.
dyrektor_negacja - awatar dyrektor_negacja
oceniła na71 rok temu
Drabina Jakowa Ludmiła Ulicka
Drabina Jakowa
Ludmiła Ulicka
Co wiemy o naszych przodkach? Czy jesteśmy w stanie poznać ich myśli, uczucia, marzenia? A przecież byli, kochali cierpieli, każdy był inny, każdy w młodości niósł wyobrażenie własnego życia, szukał pasji, miłości, sensu. Dorastanie dawało nadzieję, ale XX wiek nie był łaskawy dla nikogo, łamał charaktery, zabierał uczucia, często życie. Jakow jest tu szczególnie aktywny. Choć nade wszystko pragnie spokoju, 12 lat spędza na przymusowym wysiedleniu, znajduje energię, by kolejny raz zbierać siły, by mimo wszystko żyć w zgodzie z sobą wbrew okolicznościom. Ludmiła Ulicka porwała nas swoją sagą rodzinną rozpisaną na wiele głosów w opowieść o przeszłości, zachowując przy tym dystans, by opowiedzieć o losie ludzkim. Powieść jest świetnie skonstruowana, bohaterowie niebanalni, a ich listy mówią o tym, co czuli, jak kochali, co było dla nich ważna i czy radzili sobie z sowiecką rzeczywistością. Fragmenty liryczne wzruszają, raporty KGB porażają, tajemnica Marusi intryguje, a drzewo genealogiczne porządkuje wiedzę o losach przodków zamkniętych w ramach narodziny-życie-śmierć, usiłujących rozumieć ten "rozwichrzony i szalony" świat. Ludmiła Ulicka tak kończy swoją powieść: Moim bohaterem jest istota. Nośnik tego wszystkiego, czym dysponuje człowiek - wysokością i niskością, odwagą i tchórzostwem, okrucieństwem i czułością, a także żądzą wiedzy.
Anna - awatar Anna
oceniła na83 miesiące temu
To tylko dżuma Ludmiła Ulicka
To tylko dżuma
Ludmiła Ulicka
Gdybyś nagle znalazł się w zatłoczonym wagonie metra i dowiedział się, że pasażer obok niesie w sobie wyrok śmierci, co poczułbyś najpierw? W świecie Ulickiej to nie śmierć jest najstraszniejsza, lecz niepewność. Ludzie znikają z domów w środku nocy, a sąsiedzi nie wiedzą, czy zostali aresztowani za „zdradę ojczyzny”, czy zabrani na oddział zakaźny. Granica między kwarantanną a gułagiem zaciera się całkowicie. To historia o tym, jak państwo, które na co dzień dusi swoich obywateli ideologią, nagle staje się ich „wybawcą” za pomocą bagnetów. Czy można ufać władzy, która ratuje ci życie, jednocześnie trzymając cię na muszce? Ulicka pokazuje, że w systemie opartym na kłamstwie, nawet prawda o epidemii staje się narzędziem represji. Maier, pacjent zero, staje się mimowolnym sprawcą chaosu, a jego tragizm polega na tym, że jako naukowiec rozumie biologię, ale jako człowiek radziecki – boi się polityki. Książka jest galerią postaci, które w obliczu ostatecznego zagrożenia zdejmują maski. Mamy tu lekarzy, którzy z heroicznym poświęceniem decydują się na izolację, ryzykując życie dla pacjentów, których nazwisk nawet nie znają. Mamy też biurokratów, dla których ważniejszy od ludzkiego życia jest brak plamy w raporcie dla Stalina. Ulicka mistrzowsko operuje kontrastem: intymne dramaty jednostek (pożegnania przez szybę, niedokończone rozmowy) zderzają się z bezduszną machiną państwową. Autorka sugeruje, że dżuma biologiczna jest w pewnym sensie mniej groźna od „dżumy umysłów”. Wirusa można zwalczyć szczepionką i izolacją, ale jak wyleczyć społeczeństwo z paranoi, donosicielstwa i ślepego posłuszeństwa? Ulicka nie daje prostych odpowiedzi, ale jej diagnoza jest bolesna. Epidemia w „To tylko dżuma” jest katalizatorem, który wyciąga na wierzch to, co w człowieku najszlachetniejsze i to, co najbardziej podłe. Mimo ciężkiej tematyki, powieść czyta się z zapartym tchem. Styl Ulickiej jest oszczędny, niemal suchy, co tylko potęguje grozę opisywanych wydarzeń. Krótkie rozdziały, szybkie cięcia montażowe i wielość punktów widzenia sprawiają, że lektura przypomina oglądanie dynamicznego thrillera medycznego, w którym stawką jest nie tylko przeżycie, ale i zachowanie resztek godności. Podsumowując, „To tylko dżuma” to lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą zrozumieć mechanizmy władzy i psychologię tłumu w sytuacjach granicznych. Larisa Ulicka udowodniła, że literatura potrafi być prorocza, a lekcje, których nie odrobiliśmy w przeszłości, mają tendencję do powracania w najmniej oczekiwanych momentach. To mocna, mądra i przerażająco aktualna książka, która zostaje pod skórą znacznie dłużej, niż trwa proces inkubacji jakiegokolwiek wirusa.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na83 miesiące temu
Królikarnia Tess Gunty
Królikarnia
Tess Gunty
Teresa z Avili, średniowieczna mistyczna, pisze o wyjściu z ciała (które zwie “Transwerbacją Serca”): [Anioł] tą włócznią, zdało mi się, kilkoma nawrotami serce mi przebijał. […] Taki wielki był ból tego przebicia, że wyrywał mi z piersi one jęki, ale taką zarazem przewyższającą wszelki wyraz słodkość sprawia mi to niewypowiedziane męczęństwo, że najmniejszego nie czuję w sobie pragnienia, by się ono skończyło. Blandine przepisała tą stronę w bibliotece z dziejów zapisanych przez męczennicę Teresę i przykleiła do ściany nad łóżkiem. Gdy budzi się w post-industrialnym mieście Vacca Vale, walczącym z każdym jednym Amerykańskim Mitem i nie potrafi zasnąć myśląć o wszystkich gatunkach roślin, zesłanych na wyginięcie przez deweloperów i czując dymiące samochody przejeżdżające przez jej arterie czyta ten fragment i wyobraża sobie świat w którym kapitalizm zwalczy taż Teresa z Avili swoją nowiną o wyjściu z ciała. Wyjście z ciała w debiutanckiej powieści Tess Gunty okazuje się być figurą jeszcze szerszą, niż ta określona w pierwszych akapitach, gdzie Blandine, chciałoby się powiedzieć zagubiona siostra Lisbon, to nagle: Nóż, bawełna, kopyto, wybielacz, cierpienie, sierść, błogość […] Blandine jest tym wszystkim. Jest każdym lokatorem tego bloku. Jest śmieciem i cherubinem, gumiakiem na dnie morza, […] Bo ponadto, Tess Gunty osiąga pewną niejasną dla mnie formę polifoniczności, która nie polega na nieszczególnie ciekawej fokalizacji, czy jakimś akcie mowy, a narracja jest prowadzona jakby z offu; klasyczna trzecioosobowa, wszystkowiedząca. A jednak metafora bloku socjalnego (zwanego zresztą Królikarnią, bo jak Królikarnia: opresyjnego, klaustrofobicznego i opartego na pewnym wojeryźmie) - wokół którego oparta jest zarówno narracja jak i struktura powieści - staje się pewnym kluczem (czy dobrym określeniem jest “dominantą”?),bo narrator najbliżej mi się kojarzy z koncepcją jakiejś duchowej zupy pierwotnej, opuszczenie ciała byłoby wejściem do tej metaforycznej zupy, która zasadniczo jest byciem “poza narracją” ale równocześnie będącej w stanie płynnej i wkraczającej w stan właściwy, tak jakby wcielającej się w postaci. Ta wielowarstwowa dekonstrukcja małomiasteczkowej Ameryki rodem z serialu Sharp Objects, projektu muzycznego Ethel Cain i filmów jak Badlands czy The Virgin Suicides (z którym poza ogólnym nastrojem książka ma wiele wspólnego, jak chodzi o relacje międzypłciowe),okazuje się być zarazem czymś kompletnie rozłącznym, bo także sam mit southern gothic zostaje tu (jeśli nie zdekonstruowany) wygięty w punktach wrażliwych na złamania, a także wzbogacony przez perspektywę: “co kapitalizm zrobił poczciwemu miasteczku w środku amerykańskiego nigdzie”.
gavmonn - awatar gavmonn
ocenił na98 miesięcy temu

Cytaty z książki The Silver Bone

Więcej
Andriej Kurkow Srebrna kość Zobacz więcej
Więcej