ArtykułyMilion euro dla pisarki i burza w branży. Nagroda „Aena de Narrativa“ rozpala emocje
LubimyCzytać1
Artykuły„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać8
Artykuły"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2
ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać446
Czyste radości mojego życia

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Čisté radosti mého života
- Data wydania:
- 1986-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1986-01-01
- Liczba stron:
- 335
- Czas czytania
- 5 godz. 35 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8307010977
- Tłumacz:
- Emilia Witwicka
Przepojona humorem opowieść o człowieku, który bierze życie takim, jakie jest, i potrafi się radować każdą jego chwilą. Nat Jessel jest komiwojażerem handlującym w odległych osadach stanów Arizona i Utah. Wiedzie mu się raz lepiej, raz gorzej, on jednak nie narzeka
Kup Czyste radości mojego życia w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
Czyste radości mojego życia
Piekna w swojej prostocie.Pogodna,optymistyczna,przesympatyczna opowiesc amerykanskiego komiwojazera.O swoim prostym zyciu i czystych radosciach z niego czerpanych.No i o wielkiej przyjazni z lwica Eillen."Czasem trudno rozstrzygnac miedzy wartoscia zwierzecia i wartoscia czlowieka,czesto wypada to na korzysc zwierzecia."O tym,zeby cieszyc sie z tego,co sie ma,chocby bylo tego niewiele.Potrzebowalam tej ksiazki,przeczytalam z wielka przyjemnoscia-Polecam!!!La piccolla vita è grande amicizia..... Specjalne podziekowania dla Moniczki!!!
Oceny książki Czyste radości mojego życia
Poznaj innych czytelników
211 użytkowników ma tytuł Czyste radości mojego życia na półkach głównych- Przeczytane 106
- Chcę przeczytać 105
- Posiadam 30
- Ulubione 12
- Chcę w prezencie 3
- 2018 3
- Biblioteka 2
- Literatura czeska 2
- Przeczytane dawno temu 2
- Literatura piękna 2
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Czyste radości mojego życia
Kawa to było widać dla niego, tak samo jak dla mnie, ceremoniał.
Nie wolno jej pić w charakterze płynu, którym rozwadniacie obiad czy kolację. Kawa to jest przede wszystkim kwestia uczucia. Ujmujecie filiżankę w obie dłonie i musicie poczuć jej ciepło. Z filiżanki unosi się para tworząca siwą smugę na tle lasu albo stepu, albo mrocznego nieba. Potem filiżankę przechylacie i wciągacie w nozdrza aromat. Wtedy nabieracie ochoty, żeby się napić. Troszeczkę pociągnąć, tylko łyczek, i rozejrzeć się wśród tej ciszy dookoła, i poczuć znowu jedną z czystych radości życia.
Kawa to było widać dla niego, tak samo jak dla mnie, ceremoniał.
Nie wolno jej pić w charakterze płynu, którym rozwadniacie obiad czy ...
- Nat! O czym pan teraz myśli?
- Skąd to pani przyszło do głowy?
- A tak sobie - odparła. - O czym pan myśli?... Niech pan nie mówi, że o niczym. Nie można myśleć o niczym. Ciągle o czymś myślimy, mózg zawsze jest pełen myśli. W każdej sekundzie. W każdym ułamku sekundy.
- Pewnie ma pani rację, ale ja sobie swoich myśli nie uświadamiam - zacząłem nieśpiesznie. - Chyba jestem zadowolony, jest mi dobrze i podoba mi się tu nad jeziorem. Dlatego nie ma w moich myślach nic niepokojącego. Nic, co by się kłóciło z tą chwilą. Dlatego pewnie trudno mi to uchwycić... Wydaje mi się, że w takich chwilach, kiedy człowiek najbardziej zbliża się do idealnego stanu, który wyraża jego stosunek do innych ludzi i do świata, że w takim stanie chyba rzeczywiście nie ma, czy też przynajmniej nie uprzytamnia sobie, żadnych myśli. I to jest chyba przyczyna, dlaczego nie mogę powiedzieć pani teraz, o czym myślę...
- Bardzo ładnie pan to powiedział, Nat.
- Nat! O czym pan teraz myśli?
- Skąd to pani przyszło do głowy?
- A tak sobie - odparła. - O czym pan myśli?... Niech pan nie m...







































OPINIE i DYSKUSJE o książce Czyste radości mojego życia
Jeśli w tym momencie masz doła, przeczytaj tę książkę.
Jeśli w tym momencie masz doła, przeczytaj tę książkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo fajna powieść. Naprawdę bylam zaskoczona, bo nie spodziewałam się takiej historii w tej niepozornej żółtej książce. Historia komiwojażera (Nat Jessel) w Stanach, ktory w podróży napotyka lwicę. A raczej to ona jego. I właściwie od tego wydarzenia zaczyna się inna wersja jego pracy. Bo komiwojażer sprzedaje towary, a gdy ma się wielkie zwierzę przy sobie (które czasem leży i dyszy a czasem wystarczy ze wyjdzie z auta) to sprzedaż ma zupełnie inny wymiar.
Nat próbuje odnaleźć właściciela lwicy, ale zanim to sie stanie Eileen (tak ją nazwał) towarzyszy mu przez kilka miesiące podrozy, ratuje mu życie (ktoś zagroził mu bronią). Nat rewanżuje się jej, gdy Eileen dostaje zapalenia płuc (lub czegoś podobnego bo jednak to cieplolubny kot).
Książka zabawna, pozytywna, i zaskakujaca. Przy okazji piękne opisy przyrody, ale nie nachalne, skromne. Tyle ile trzeba, żeby poczuć miłość głównego bohatera do gór, lasów i uwielbienie do życia w drodze i biwaków nad potokiem. Sama przyjemność czytania. Polecam.
Bardzo fajna powieść. Naprawdę bylam zaskoczona, bo nie spodziewałam się takiej historii w tej niepozornej żółtej książce. Historia komiwojażera (Nat Jessel) w Stanach, ktory w podróży napotyka lwicę. A raczej to ona jego. I właściwie od tego wydarzenia zaczyna się inna wersja jego pracy. Bo komiwojażer sprzedaje towary, a gdy ma się wielkie zwierzę przy sobie (które...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAch! Książka zachwyca swą prostotą i pogodnością. Dawno nie było mi tak lekko na sercu i duszy. Do tego na plus czeski humor osadzony na amerykańskich pustkowiach.
Ach! Książka zachwyca swą prostotą i pogodnością. Dawno nie było mi tak lekko na sercu i duszy. Do tego na plus czeski humor osadzony na amerykańskich pustkowiach.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrafiłam akurat na dość stare wydanie z 1980 r., którego szata graficzna nie zachęcała ani do wypożyczenia, ani do czytania. ale zaintrygowało mnie, że czeski autor pisze o amerykańskim komiwojażerze, w dodatku podróżującym z lwicą. Gdzieś trochę zapachniało Whartonem (przez tę lwicę?) i absurdem (zestawienie specyfiki czeskiego poglądu na świat z amerykańskim pędem ku sukcesowi biznesowemu zdaje się ryzykowne).
Ostatecznie okazało się, że było warto i to niesamowicie! Humor i dystans do życia jest nader haškowski i jego wprowadzenie do relacji amerykańskich - w dodatku ściśle prowincjonalnych - okazuje się zabiegiem tyleż komicznym, co wciągającym. Przy tym rzecz cała jest bardzo mądra i nadzwyczaj (po czesku!) pozytywna.
Nat Jessel to trzydziestoośmioletni sprzedawca przemierzający Utah swoim starym samochodem wyładowanym "praktycznymi artykułami odzieżowymi" (czytaj: fartuchy kuchenne i kalesony). Przystanią komiwojażera jest odludna, górska chata a najbardziej wykwintną rozrywką - kolacje u pracodawcy, Hasketta. Samotność - w gruncie rzeczy dość umiarkowana - nie stanowi dla Nata zmartwienia. Bardziej cieszy go wolność i niezależność, jakie dzięki niej osiąga.
Ta książka to opowieść o prostym, zwyczajnym człowieku, który osiąga sztukę bycia po prostu szczęśliwym. W ustalony rytm życia i porządek rzeczy ładuje mu się całkiem przypadkiem na wpół zagłodzona lwica, która zostaje nieoczekiwanie towarzyszką handlowych podróży i całkiem niezłym wabikiem na klientów. Przygody, które stają się udziałem tej niecodziennej pary, obnażają ludzkie śmiesznostki, absurdy amerykańskiego systemu wartości i zasad prawa, ale też rzucają sporo światła na codzienne (tytułowe) drobne radości, których często nie doceniamy i nie hołubimy w pamięci. Książka jest też przesycona autoironią, zachowującą wszak wielką dozę samowybaczenia. I to chyba właśnie czyni "Czyste radości mojego życia" powieścią piękną i wzruszającą.
Opisy amerykańskich bezdroży i prowincjonalnych miasteczek to warstwa fizyczna piękna. Ale jest też piękno rozwijającej się przyjaźni Nata i Eileen. Najwspanialsza jest niezakłócona radość życia Nata: łyk aromatycznej kawy ceni sobie równie silnie jak sen pod gołym niebem, kolację przy ognisku i napawanie się widokiem z okna górskiej chaty. Obezwładnia ten brak pośpiechu, smakowanie chwili, ignorowanie niepowodzeń.
Kwintesencja carpe diem i dobra rzecz na niespokojne, rozedrgane czasy.
Trafiłam akurat na dość stare wydanie z 1980 r., którego szata graficzna nie zachęcała ani do wypożyczenia, ani do czytania. ale zaintrygowało mnie, że czeski autor pisze o amerykańskim komiwojażerze, w dodatku podróżującym z lwicą. Gdzieś trochę zapachniało Whartonem (przez tę lwicę?) i absurdem (zestawienie specyfiki czeskiego poglądu na świat z amerykańskim pędem ku...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDoskonale poprawia humor, aż dziw, że jeszcze nie wykorzystano tej pozycji jako scenariusza. Polecam!
Doskonale poprawia humor, aż dziw, że jeszcze nie wykorzystano tej pozycji jako scenariusza. Polecam!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrocza, przyjemnie absurdalna opowieść drogi. Jak "Alicja w krainie czarów " albo "Autostopem przez galaktykę", ale bardziej realistyczna. Trochę taka czeska baśń, a trochę western, bo mamy i amerykańskie klimaty, i amerykańskie pejzaże, wilki, kowbojów, ciężarówkę i dużo czeskiego poczucia humoru.
Główny bohater trochę minimalista, trochę naiwniak, ale w sumie to bardzo sprawny, objazdowy sprzedawca praktycznych ubrań, na tyle sprawiedliwy i uczciwy, na ile komiwojażer może być uczciwy, żyje w drodze, ale marzy o przynależności. Spotyka różnych ludzi, codziennie innych, i jest to tez opowieść o tych ludziach. O tym jacy są praktyczni, mili, chciwi lub niebezpieczni. Trochę przypomina to kawałki z książek Londona, ale całkiem przerobione - bo bohaterem nie są ci wspaniali traperzy, ale naiwniak z ciężarówki. Taki, który nawet strzelby nie ma.
Jest to też opowieść o mijanych krajobrazach, przyrodzie , wodzie, codziennych zmianach krajobrazu, o tym co codziennie jest mijane, wydarza się, a potem odpływa w zapomnienie.
Bardzo ciekawy jest układ bohatera z lwicą. Spotkanie jest przypadkowe i bohater jak zwykle usiłuje odjechać dalej, uciec, oddalić się, zostawić to za sobą, ale nie udaje mu się, bo lwica jest uparta, a przede wszystkim jest głodna. Jest chyba pierwszym stworzeniem z którym Nat nawiązuje trwałą wież, dziwną, ale rzeczywistą. Nie jest w stanie jej porzucić, bo lwica nie daje się porzucić, wiec się do niej przywiązuje. Lwica staje się nierozerwalną częścią jego życia, które zmienia się. Nie tyle pod wpływem samej lwicy, ile pod wpływem jego poczucia przynależności do innego stworzenia. Bo to już nie jest sam jednoosobowy Nat, którego można pobić, okraść czy zlekceważyć, ale jest Nat i jego lwica. Partnerzy. Jest ich Dwoje.
Bardzo ciekawie jest to budowane. Od niechęci do uzależnienia. To mogłaby być opowieść o spotkanym zabłąkanym kundlu , który nie chce się odczepić, ale lwica daje tej historii przyjemną absurdalność, baśniowość., której nie dałby pies. Bo pies to pies, a lwica to zwierzę wyjątkowe. Wielkie i groźne.Całkiem zmienia postrzeganie przez innych tego, do kogo należy. Rzadko kto, nawet w Ameryce, wozi w samochodzie lwa. I to na siedzeniu, jak pasażera, a nie gdzieś tam zapakowanego, zamkniętego w klatce.
Nat nawet nie usiłuje zamykać lwicy w klatce, nawet nie ma klatki, nie zakłada jej żadnych więzi , traktuje ją trochę jak kosmitę , a trochę jak partnerkę -przyjmuje ją taką jaka jest, i po prostu się nad tym niewiele zastanawia. Czy wynika to z jego naiwności czy z kontaktu z przyrodą? trudno określić, Net w ogóle niewiele myśli czy planuje, poza oczywiście planowaniem korzystnej sprzedaży bardzo praktycznych kalesonów męskich, i twarzowych bluzek damskich. Jest skutecznym komiwojażerem, a jednocześnie pozwala, żeby życie go niosło jak fala na morzu. Chciałby mieć rodzinę i chciały spędzać czas w swojej chacie w lesie , ale nie wie jak te "chciałby"połączyć, Uważa, że to raczej niemożliwe i własciwie nic nie robi w sprawie realizacji tych pragnień. Cieszy się tym co ma, nawet jak nic nie ma, a nie rozważa bez-sennymii nocami czego by jeszcze pragnął i jak to osiągnąć. W nocy po prostu śpi. a jak się lwica przytuli do jego pleców -to tez dobrze.
Spotyka lwicę, której trudno sie pozbyć, no to ok -bierze ją ze sobą; spotyka kobietę, które chce go zagospodarować -no to ok -usiłuje się dostosować. Ale i w życiu Neta, są sytuacje, do których nie potrafi się dostosować, chociażby bardzo chciał. Więc zmienia falę na morzu i daje się nieść w innym kierunku, który bardziej mu się podoba.
Bardzo pozytywna, optymistyczna , minimalistyczna opowieść o ludziach i o ruchu.
Urocza, przyjemnie absurdalna opowieść drogi. Jak "Alicja w krainie czarów " albo "Autostopem przez galaktykę", ale bardziej realistyczna. Trochę taka czeska baśń, a trochę western, bo mamy i amerykańskie klimaty, i amerykańskie pejzaże, wilki, kowbojów, ciężarówkę i dużo czeskiego poczucia humoru.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGłówny bohater trochę minimalista, trochę naiwniak, ale w sumie to...
Zawsze,gdy do niej wracam,jest to jedna z czystych radości mojego życia:)
Zawsze,gdy do niej wracam,jest to jedna z czystych radości mojego życia:)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTym razem ocena będzie bez gwiazdek, bo nie potrafię wystawić spójnej ich liczby. Żeby było adekwatnie, musiałabym postawić trzy różne oceny.
Pierwsza ocena to 6 gwiazdek, za początek, który wydał mi się nudny, wręcz nijaki, ani dobry, ani zły, po prostu absolutnie bez wyrazu i miałam poczucie, że marnuję czas na lekturę. I tak ciągnęło się mniej więcej do połowy. Niby wszystko napisane zwyczajnie, nic mnie nie raziło, nic nie pociągało, ledwie snuła się opowieść, która dla mnie była o niczym. Nie potrafiłam dostrzec w "Czystych radościach..." niczego godnego uwagi.
Druga ocena to 7 gwiazdek. W pewnym momencie moje zaćmienie umysłu minęło i odkryłam, że ta książka jest o czymś. Co prawda po przeczytaniu innych opinii znowu nie rozumiem chyba o czym, ponieważ odebrałam ją nieco inaczej niż większość. Dla mnie to książka o potwornej samotności i odmowie życia, albo raczej o rezygnacji ze szczęścia. Owszem, bohater docenia drobne radości, cieszy go dom, góry, las, rytuał picia kawy, ale mam wrażenie, jakby przykrywał tym to, co najistotniejsze. Niby godzi się ze swoim stanem, ceni samotność, a jednak gdy dostaje propozycję związania się z kobietą, wyraźnie cieszy się na nią, chociaż prowadzi swoje działania w taki sposób i podejmuje takie decyzje, że mimo iż sytuacja przyszła sama, on nie kiwnął nawet palcem, rezygnuje z tego. A może ma ku temu inne powody, może znajdują się one w jego przeszłości i mają na imię... Eileen. Może odmawia życia, bo jego życie i serce tkwi tam, gdzie została kobieta, może nie umie albo i nie chce się jej pozbyć, może został w szponach przeszłości. W każdym razie historia głównego bohatera wydaje się być smutna i przygnębiająca, a w optymizm jego po prostu nie wierzę. A może to ja niepotrzebnie doszukuję się drugiego dna. Tak czy inaczej, w drugiej połowie książki coś zaczęło drgać i za to moja jest ocena wyższa, bo i lektura mnie bardziej zainteresowała.
Trzecia ocena to 1 gwiazdka. Za zakończenie. Było ono dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Ni z gruszki, ni z pietruszki takie kwiatki, zupełnie abstrakcyjne i nierealne. Skończyłam czytać wczoraj i do tej pory nie mogę uwierzyć, że ktoś był w stanie stworzyć taką sytuację. Nie wiem, co autor brał, jak to pisał, ale nie bierzcie tego samego. Naiwność to w tej kwestii duże niedopowiedzenie. Nie wierzę, że cokolwiek mogłoby się tak skończyć, bo nie byłoby to prawdziwe. Cóż, optymizmem to raczej nie napawa, ale to tylko moje zdanie.
Być może nie zrozumiałam tej książki ani trochę, możliwe też, że nie do końca się autorowi udała. Na pewno nie pozostałam obojętna, na pewno nie umiem wystawić jednoznacznej oceny. Jednak warto było. Dziękuję za polecenie.
Tym razem ocena będzie bez gwiazdek, bo nie potrafię wystawić spójnej ich liczby. Żeby było adekwatnie, musiałabym postawić trzy różne oceny.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsza ocena to 6 gwiazdek, za początek, który wydał mi się nudny, wręcz nijaki, ani dobry, ani zły, po prostu absolutnie bez wyrazu i miałam poczucie, że marnuję czas na lekturę. I tak ciągnęło się mniej więcej do połowy. Niby...
Ciekawa książka,podròżowanie z lwicą i ich przygody sprawiły,że można się "przenieść" w czasie..;)
Ciekawa książka,podròżowanie z lwicą i ich przygody sprawiły,że można się "przenieść" w czasie..;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCudowna książka klimatem chwilami przypominająca westerny tylko zamiast konia mamy lwicę. Nigdy tak dobrze nie smakuje kawa, obiad, ciasto jak po przebytej drodze w dobrym towarzystwie zarówno przyrody jak i życzliwych ludzi.
Cudowna książka klimatem chwilami przypominająca westerny tylko zamiast konia mamy lwicę. Nigdy tak dobrze nie smakuje kawa, obiad, ciasto jak po przebytej drodze w dobrym towarzystwie zarówno przyrody jak i życzliwych ludzi.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to