Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?

Okładka książki Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają? autora Ewa Stusińska, 9788383870786
Okładka książki Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?
Ewa Stusińska Wydawnictwo: W.A.B. reportaż
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
reportaż
Format:
papier
Data wydania:
2024-10-09
Data 1. wyd. pol.:
2024-10-09
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383870786
Średnia ocen

6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają? w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?

Średnia ocen
6,8 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?

avatar
732
642

Na półkach: , , ,

Książka od początku wydała mi się trochę dziwna, ale może to tylko to, że ja czegoś innego się spodziewałem - czyli jak zwykle :D choć tu szczególnie nie wiem dlaczego, bo opis właściwie oddaje treść bardzo dobrze, ale może ja po prostu jestem myślami już gdzieś tam dalej w przyszłości i trochę inaczej wyobrażam sobie "związki" z robotami itp. ;) no ale nic, mamy co mamy na tą chwilę i po odsłuchaniu całości uważam, że książka jest w porządku. Może bez "wow" ale w miarę czytania się rozkręca, koniec jest ciekawszy niż początek i w ogóle.

Książka stawia między wierszami, między opowiadaniu o Krzysztofie i jego Agacie pytania, jak np.:
"Czy robot czuje, czy można wobec niego stosować przemoc (...)"
- mój komputer nie czuje, ale jak go uderzę, to mi potem przykro. Innymi słowy: a jak nie czuje, to można? No w sumie lepiej stosować przemoc na robocie niż na człowieku, co nie? ALE moim zdaniem to pytanie jest bardziej o nas, o mnie, o Tobie, a nie o robocie. Czy Ty jesteś takim człowiekiem, który chciałby stosować przemoc, choćby i na robocie? Odpowiedz sobie sam/sama.


"McMullen tłumaczył: Mnie to bardziej przypomina posiadanie zwierzaka, którego bardzo kochasz. Wiesz, że twój pies nie jest tak zaawansowany umysłowo jak istota ludzka, ale jest towarzyszem, który cię kocha. Wiesz, że to nie człowiek, ale przecież postać, która coś dla ciebie znaczy i dla której ty coś znaczysz. Taka była wizja."
- zgadzam się z tym. Ok, w przypadku lalek/robotów może nie ma tego "on(a) cię kocha", za to jest trochę bardziej zaawansowana interakcja niż ze zwierzakiem, więc się wyrównuje :D


"Widzimy uderzającą różnicę między tym, jak ci mężczyźni na forach internetowych przedstawiają się jako faceci, którzy grają na gitarze, słuchają klasycznego rocka i piją piwo, a jednocześnie przyswajają sobie kobiece praktyki, takie jak makijaż, fryzura czy wybór sukienek. Wydaje się, że lalki są może nie wymówką, ale narzędziem, dzięki któremu heteroseksualni mężczyźni czują się bardziej komfortowo, angażując się w kobiece zachowania, nawet hiper kobiece, pisze doktor Kenneth R. Hanson."
- chodzi o to, że przecież to ci mężczyźni muszą swoje lalki-roboty przebierać, malować, dbać o nie, a naprawdę - higiena intymna prawie jak w przypadku człowieka! (albo właściwie nie "prawie", tylko wręcz jeszcze bardziej (trzeba ją umyć, dokładnie, bo przecież sama się nie oczyści). Więc jest to bardzo ciekawe spostrzeżenie!


"Ludzie z mojego świata w większości wiedzą, że biorą udział w tej samej bajce i bawią się razem z nami, opowiada mężczyzna. Tak samo jak ja akceptuję to, że ktoś rozmawia ze swoim psem, żółwiem, papugą czy motocyklem. Skoro to czyni go szczęśliwszym, to wspaniale. Powinien rozmawiać nawet z tłumikiem od tego motocykla. Dlaczego nie? Jeśli spojrzymy na ludzkość globalnie, to w zasadzie nie znajdziemy żadnej trzeźwej jednostki, która żyje wyłącznie faktami i rzeczywistością. Każdy żyje jakimś kłamstwem i wie o tym, że to kłamstwo, a mimo wszystko w nim tkwi."
- no i fajnie. Dokładnie tak samo uważam. Dokładnie tak samo żyję XD


"Do Leviego dotarło z całą mocą, że komputery, jak pisał, będą bardziej kreatywne niż najbardziej kreatywni ludzie. Będą mogły z nami rozmawiać na każdy temat na dowolnym poziomie intelektu i wiedzy, w dowolnym języku i dowolnym głosem męskim, żeńskim, młodym, starym, nudnym, seksownym. Roboty połowy dwudziestego pierwszego wieku będą również mieć ludzką lub nadludzką świadomość i emocje. Skoro pokonały go na jego własnym polu, wszystko było możliwe. Levi nie ulegał jednak apokaliptycznym wizjom, wprost przeciwnie, bardziej prawdopodobne wydawało mu się, że kolejnym krokiem będzie nie pojedynek człowieka z komputerem, jak przewidywało wielu głosicieli apokalipsy ale nieunikniony związek. W 2007 roku, w wieku 62 lat obronił na Uniwersytecie w Maastricht w Holandii doktorat poświęcony tematyce seksu i miłości, ludzi i robotów, w którym korzystając z najnowszych badań z zakresu psychologi, nauk społecznych czy neurobiologii, przekonywał, że bliskie relacje z robotami są tylko kwestią czasu. - To, co wydaje mi się całkowicie rozsądne i niezwykle prawdopodobne, ba, nieuniknione to, że wielu ludzi poszerzy swoje horyzonty w zakresie miłości i seksu, ucząc się, eksperymentując i ciesząc się nowymi formami relacji, które staną się możliwe, przyjemne i satysfakcjonujące dzięki rozwojowi wysoce wyrafinowanych robotów humanoidalnych. Ludzie tworzyli głębokie więzi ze zwierzętami czy znaczącymi przedmiotami. Druga osoba nie była wcale konieczna - argumentował Lewi. Zakochiwali się w osobach poznanych w internecie, z którym nigdy nie widzieli się na żywo, a mimo to odczuwali satysfakcję z tej relacji. Płacili za seks i czerpali przyjemność z intymności, nawet jeśli przez jedną ze stron uczucia były jedynie odgrywane. Druga osoba, realny kontakt czy wzajemność nie były koniecznymi warunkami satysfakcjonujących relacji."
- i z tym się też zgadzam, bo znowu: nasza relacja jest bardziej o nas, niż o tej drugiej stronie...


"Omijając potrzebę uzyskania zgody, roboty seksualne eliminują potrzebę komunikacji, wzajemnego szacunku i kompromisu w stosunkach seksualnych. Korzystanie z robotów seksualnych powoduje dehumanizację seksu i intymności, umożliwiając użytkownikom fizyczne odgrywanie fantazji na temat gwałtu i potwierdzanie związanych z nim mitów. Chociaż nie ma żadnych dowodów empirycznych na to, że posiadanie lalek czy robotów seksualnych przekłada się na podwyższony poziom uprzedmiotowienia seksualnego czy to wobec lalek, czy wobec prawdziwych kobiet, przeciwnicy tej technologii powołują się na anegdotyczne historie."
- no właśnie. Tu moim zdaniem jest to zbyt daleko idąca ostrożność... Tak jak ludzie wiedzą, że żyją w bajce, tak, moim zdaniem, jednak wiedzą też kiedy to jest fantazja seksualna, a kiedy już przegięcie.


"Czy robotem nie jest wreszcie sam człowiek? Ja ty, nasza rodzina, przyjaciele i psy, wszyscy jesteśmy maszynami, twierdzi Rodney Blooks, wieloletni dyrektor MIT Computer Science and Artificial Intelligence Laboratory. Jesteśmy naprawdę wyrafinowanymi maszynami złożonymi z miliardów biomolekuł, które oddziałują na siebie według dobrze zdefiniowanych, choć nie do końca poznanych zasad wywodzących się z fizyki i chemii. Interakcje biomolekularne zachodzące w naszych głowach dają początek naszemu intelektowi, naszym uczuciom, naszemu poczuciu siebie. Niektórzy twierdzą, że emocje robotów nie mogą być prawdziwe, ponieważ zostały one zaprojektowane i zaprogramowane, pisze David Levy, ale czy to naprawdę tak bardzo różni się od tego, jak działają emocje u ludzi? Mamy hormony, mamy neurony i jesteśmy podłączeni w sposób, który tworzy nasze emocje. Roboty będą po prostu inaczej okablowane, ich elektronika i oprogramowanie zastąpią nasze ludzkie hormony i neurony, ale rezultaty będą podobne, jeśli w ogóle możliwe do rozróżnienia. A może robotem będzie dopiero w pełni autonomiczny i świadomy byt, osobliwość, na którą czeka w Ray Kurzweil wierząc, że pozwoli ona udoskonalić człowieka, zniwelować granicę między robotem a nie robotem, człowiekiem, a maszyną, ludzkim i nieludzkim."
- bardzo ciekawe! I też moim zdaniem wcale nie dalekie od prawdy.

Spotkałem się jednak z komentarzami na temat "par" takich jak Krzysztof i Agata w stylu: "To chore", i hmm, tak sobie myślę... Ktoś, kto żyje z lalką, bo uważa się za takiego nieudacznika, że żadna kobieta go nie zechce, chyba nie potrzebuje takich opinii? A ktoś, kto żyje z lalką, ponieważ on nie chce żadnej kobiety, ponieważ tak woli, ponieważ jest mu tak dobrze, to chyba też nie potrzebuje takich opinii :D Więc nie wiem, kto potrzebuje takich opinii, chyba tylko wygłaszający :D Ale tak, komentarz świadczy też więcej o komentującym niż komentowanym...

(słuchana: 20-21.01.2026)
4/5 [7/10]

Książka od początku wydała mi się trochę dziwna, ale może to tylko to, że ja czegoś innego się spodziewałem - czyli jak zwykle :D choć tu szczególnie nie wiem dlaczego, bo opis właściwie oddaje treść bardzo dobrze, ale może ja po prostu jestem myślami już gdzieś tam dalej w przyszłości i trochę inaczej wyobrażam sobie "związki" z robotami itp. ;) no ale nic, mamy co mamy na...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
95
95

Na półkach:

Opis z tyłu okładki wprowadza w błąd, i to podwójnie. Przede wszystkim sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z beletrystyką, podczas gdy jest to tak naprawdę reportaż, bazujący na naukowych materiałach. Po drugie, choć w większej mierze książka skupia się na omawianiu lalek i sztucznej inteligencji jako narzędzi do zaspokajania potrzeb towarzysko-seksualnych, to w dalszej części przedstawia temat w dużo szerszym zakresie (opisuje postęp w działaniu i wyglądzie takich urządzeń na przestrzeni lat, czy to, w jaki sposób zaczęto je wykorzystać m.in. w celach terapeutycznych czy naukowych). Charakter wspomnianego na początku opisu, jak i gra słowna w postaci umieszczenia w tytule książki słowa "sex" niewątpliwie było działaniem marketingowym i nie do końca oddają one tego, o czym jest ta publikacja.

Opis z tyłu okładki wprowadza w błąd, i to podwójnie. Przede wszystkim sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z beletrystyką, podczas gdy jest to tak naprawdę reportaż, bazujący na naukowych materiałach. Po drugie, choć w większej mierze książka skupia się na omawianiu lalek i sztucznej inteligencji jako narzędzi do zaspokajania potrzeb towarzysko-seksualnych, to w dalszej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
655
655

Na półkach:

Książka przedstawia dwóch (szkoda, że nie więcej) użytkowników lalki. Pierwszy to mężczyzna - ciekawy reportaż o użytkowniku sex lalki. Druga użytkowniczka kupiła lalkę dla celów testowo-artystycznych. Rozważania i obserwacje włascicielki prowadzą do praw robotów, rozważań natury bardziej filozoficznych. Czy robot czuje, czy można wobec niego stosować przemoc, czy robota można zgwałcić itp. Wiele też miejsca poświęcono czatowi AI (GPT). Pierwsza część była ciekawsza, w drugiej szkoda, że autorka nie skupiła się bardziej na użytkownikach niż poglądach  femirobocich. 

Książka przedstawia dwóch (szkoda, że nie więcej) użytkowników lalki. Pierwszy to mężczyzna - ciekawy reportaż o użytkowniku sex lalki. Druga użytkowniczka kupiła lalkę dla celów testowo-artystycznych. Rozważania i obserwacje włascicielki prowadzą do praw robotów, rozważań natury bardziej filozoficznych. Czy robot czuje, czy można wobec niego stosować przemoc, czy robota...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

268 użytkowników ma tytuł Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają? na półkach głównych
  • 166
  • 99
  • 3
36 użytkowników ma tytuł Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają? na półkach dodatkowych
  • 12
  • 7
  • 6
  • 4
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?

Inne książki autora

Ewa Stusińska
Ewa Stusińska
Studiowała filologię polską i psychologię. Obroniła doktorat pt. Dyskurs pornograficzny w polskiej prozie XX wieku na Uniwersytecie Warszawskim. Publikowała m.in. w „Dwutygodniku”, „Twórczości”, „Kulturze Liberalnej” i „Res Publice Nowej”. Współzałożycielka „Nowej Orgii Myśli”. Prowadzi stronę porno-grafia.pl.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Deus sex machina. Czy roboty nas pokochają?