Im mroczniej, tym lepiej

Okładka książki Im mroczniej, tym lepiej
Stephen King Wydawnictwo: Albatros horror
624 str. 10 godz. 24 min.
Kategoria:
horror
Format:
papier
Tytuł oryginału:
You Like it Darker
Data wydania:
2025-03-26
Data 1. wyd. pol.:
2024-01-01
Liczba stron:
624
Czas czytania
10 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
9788383611921
Tłumacz:
Janusz Ochab
Inne
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Im mroczniej, tym lepiej w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Im mroczniej, tym lepiej

Średnia ocen
7,3 / 10
1634 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Im mroczniej, tym lepiej

avatar
8343
7044

Na półkach:

IM WIĘCEJ (LAT KING PISZE),TYM SŁABIEJ (MU TO WYCHODZI)

W końcu ruszyłem kupkę wstydu i sięgnąłem po jedną z zalegających mi książek Kinga. Był czas, kiedy łapałem na bieżąco, co wychodziło, pochłaniałem, na premierę kupowałem itp., ale od lat sięgam już raczej, kiedy jest promocja i za grosze dorwę albo coś, a i tak leżą potem i czekają, aż może w końcu sięgnę. Bo King stracił to coś. Pisze nadal dobrze, jak na literaturę rozrywkową, ale fabularnie ma już niewiele do zaoferowania, a to, że jego proza stała się politycznie koszmarnie infantylna, pusta i łopatologiczna dobija jeszcze to wszystko. Wziąłem jednak ten zbiór, przeczytałem i nieźle jest, ale teksty są do bólu oczywiste, niemal nic tu nie zaskakuje, a wszystkie historie pisane są jak od linijki, według jasno określonego, technicznego schematu. Ot jakby literaturę sprowadził do wzoru matematycznego. Ale po kolei.

https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2026/04/im-mroczniej-tym-lepiej-stephen-king.html

IM WIĘCEJ (LAT KING PISZE),TYM SŁABIEJ (MU TO WYCHODZI)

W końcu ruszyłem kupkę wstydu i sięgnąłem po jedną z zalegających mi książek Kinga. Był czas, kiedy łapałem na bieżąco, co wychodziło, pochłaniałem, na premierę kupowałem itp., ale od lat sięgam już raczej, kiedy jest promocja i za grosze dorwę albo coś, a i tak leżą potem i czekają, aż może w końcu sięgnę. Bo King...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
84
84

Na półkach:

Różnie się bawiłem w zależności od opowiadania, niemniej jednak holistycznie książka trzymała wysoki poziom. Niektóre historie sprawiały wręcz że nie mogłem się oderwać co wielokrotnie kończyło się ciężką pobudką dnia następnego.

Różnie się bawiłem w zależności od opowiadania, niemniej jednak holistycznie książka trzymała wysoki poziom. Niektóre historie sprawiały wręcz że nie mogłem się oderwać co wielokrotnie kończyło się ciężką pobudką dnia następnego.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
437
22

Na półkach:

Stephen zrobił to dobrze, jak zawsze.
Miałem długą przerwę od jego twórczości. Wszystkie opowiadania dobre albo bardzo dobre!

Stephen zrobił to dobrze, jak zawsze.
Miałem długą przerwę od jego twórczości. Wszystkie opowiadania dobre albo bardzo dobre!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3445 użytkowników ma tytuł Im mroczniej, tym lepiej na półkach głównych
  • 1 904
  • 1 417
  • 124
880 użytkowników ma tytuł Im mroczniej, tym lepiej na półkach dodatkowych
  • 539
  • 127
  • 68
  • 48
  • 41
  • 29
  • 28

Inne książki autora

Okładka książki Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Ocena 0,0
Other Worlds Than These Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Talizman Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,6
Talizman Stephen King, Peter Straub
Okładka książki Jaś i Małgosia Stephen King, Maurice Sendak
Ocena 7,0
Jaś i Małgosia Stephen King, Maurice Sendak
Stephen King
Stephen King
Amerykański powieściopisarz, głównie literatury grozy. W przeszłości publikował pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Mistrz horroru. Eksperymentator internetowy. Rzemieślnik i artysta. Jeden z najbogatszych pisarzy świata (zarabia rocznie średnio 50 mln dolarów). Każda jego książka trafia natychmiast po premierze na szczyty list bestsellerów, a zanim powstanie, wytwórnie filmowe biją się o prawa do jej ekranizacji. Jest przy tym kochany przez rodaków jak mało który literat: jego kariera to odzwierciedlenie amerykańskiego mitu sukcesu - od pucybuta do prezydenta. A w tym przypadku - od pracownika miejskiej pralni do króla literatury popularnej. Stephen Edwin King, drugi syn Donalda Edwina Kinga i Nellie Ruth Pilsbury King, urodził się 21 września 1947 roku w Portland w stanie Maine. Niedługo cieszył się życiem w pełnej rodzinie - jego ojciec niespodziewanie porzucił dom, kiedy Stephen był jeszcze małym chłopcem. Po kilkuletniej wędrówce po Stanach Zjednoczonych, związanej z podejmowaniem pracy w przeróżnych miejscach, Nellie King osiadła z synami w Durham w Maine, gdzie zaopiekowała się swoimi schorowanymi rodzicami. Stephen miał wtedy 11 lat, a za sobą pierwsze próby pisarskie. Historie fabularne fascynowały go odkąd nauczył się czytać. Pochłaniał komiksy, namiętnie oglądał filmy i zapisywał ich akcję w formie opowiadań. Za namową matki zajął się tworzeniem własnych historii. To od niej otrzymał na Gwiazdkę swoją pierwszą maszynę do pisania - marki Royal. Na tym sprzęcie wystukał opowiadanie, które w 1960 roku wysłał do wydawcy. Co prawda nie otrzymał żadnej odpowiedzi w sprawie tekstu, ale rozpoczął w ten sposób uporczywe, regularne dostarczanie wydawcom i redakcjom czasopism swoich utworów. Jako pierwsze ukazało się drukiem opowiadanie "Byłem nastoletnim rabusiem grobów", które wydawca Mike Garret opublikował w swoim fanzinie pod zmienionym tytułem - "W półświecie grozy". Wydrukowanie tekstu było dla nastoletniego autora wielkim wydarzeniem. Znacznie częściej wydawcy odsyłali teksty załączając odmowy lub nie odpowiadali wcale. Kolekcja negatywnych opinii rosła, co jednak nie zniechęcało młodego pisarza. Wkrótce ambitny nastolatek postanowił wydać swoją pierwszą książkę. Sam ją napisał (była to prozatorska adaptacja horroru "Studnia i wahadło"),sam złożył matrycę, wydrukował i rozkolportował ją wśród swoich kolegów ze szkoły jako prywatne wydawnictwo V.I.B. (Very Important Book - Bardzo Ważna Książka). Kolejne lata nauki upływały pod znakiem prowadzenia gazetki szkolnej "Bęben", pisania relacji z imprez sportowych dla lokalnej gazety "Weekly Enterprise" oraz pracy zmianowej w fabryce włókienniczej. W domu się nie przelewało - matka po śmierci dziadków pracowała jako pomoc w maglu, kucharka, a później gospodyni w ośrodku dla umysłowo chorych. By uchronić syna przed wojskiem i wysłaniem na wojnę w Wietnamie, namówiła Stephena na studia na University of Maine at Orono. King ukończył je w 1970 roku jako wykwalifikowany nauczyciel angielskiego, a rok później wziął ślub z Tabithą Spruce, do dziś swoim pierwszym czytelnikiem, krytykiem i wierną towarzyszką życia. Pierwsze lata małżeństwa okazały się niełatwe pod względem finansowym. King znalazł zatrudnienie najpierw w pralni przemysłowej, później zaś jako nauczyciel literatury w szkole średniej. I pisał. Wciąż pisał - codziennie po kilka godzin tkwił przy maszynie do pisania, a opowiadania sprzedawał magazynom dla panów. Jednak dochody jego i żony często nie wystarczały nawet na opłacenie bieżących rachunków. Los państwa Kingów odmieniła dopiero powieść "Carrie"... Początkowo miało to być opowiadanie dla jednego z męskich pism, ilustrowane zdjęciami nagich nastolatek. Pomysł opowieści o brzydkiej, zaniedbanej dziewczynie obdarzonej niezwykłymi zdolnościami psychokinetycznymi przerósł jednak rozmiary zwykłego opowiadania. King zamierzał nawet zrezygnować z pisania tego tekstu, gdyż zapowiadało się na zbyt długą formę, a on sam nie potrafił obdarzyć głównej postaci sympatią. Do kontynuowania pracy nad powieścią namówiła pisarza żona, której spodobał się kontrowersyjny pomysł fabularny. Maszynopis trafił do wydawnictwa Doubleday, w ręce Billa Thompsona, tego samego, który jakiś czas później odkrył kolejną gwiazdę literatury popularnej - niejakiego Johna Grishama. Tuż przed premierą "Carrie" zmarła matka Kinga. Od kilku lat cierpiała na nowotwór. 10 lat później powstanie powieść fantasy, dziś zaliczana do klasyki gatunku, o dwunastolatku, który poszukuje talizmanu mogącego ocalić życie matce cierpiącej na raka. "Carrie" ukazała się w 1974 roku, a wkrótce potem znalazła wydawcę wersji paperbackowej. Kontrakt opiewał na sumę gigantyczną jak na debiutującego na rynku książkowym autora - 400 tys. dolarów. King mógł wreszcie porzucić pracę w szkole i zająć się wyłącznie pisaniem. Wkrótce ukazały się jego kolejne powieści: "Miasteczko Salem" (1975),"Lśnienie" (1977),"Bastion" (1978),"Strefa śmierci" (1979),"Podpalaczka" (1980),"Cujo" (1981). Praktycznie od 1977 roku King publikuje minimum jedną książkę rocznie. Nie zawsze pod własnym nazwiskiem (od 1977 roku wydał około dziesięciu tytułów pod pseudonimem Richard Bachman). Kolejne utwory były już murowanymi bestsellerami: cykl "Mroczna wieża", "Christine" (1983),"Smętarz dla zwieżąt" (1983),"Talizman" (1984),"To!" (1986),"Oczy smoka" (1987),"Misery" (1987),"Gra Geralda" (1992),"Dolores Claiborne" (1993),"Zielona mila" (1996),"Worek kości" (1998),"Pokochała Toma Gordona" (1999) i setki opowiadań z rewelacyjnymi "Sercami Atlantydów" (1999) na czele doczekały się wielomilionowych nakładów, tłumaczeń na przeszło 30 języków, a na całym świecie można znaleźć ponad 300 milionów egzemplarzy książek z nazwiskiem Stephena Kinga na okładce. Autor wstrząsających powieści grozy żyje przykładnie z rodziną w Bangor w stanie Maine. Regularnie wspiera Amerykańskie Towarzystwo Walki z Rakiem, sponsoruje różnorodną działalność charytatywną i funduje stypendia dla uczniów szkół średnich. Dzięki pomocy rodziny wykaraskał się z alkoholizmu i narkotyków, a zniewolenie człowieka przez nałogi uosobił w bohaterce powieści "Misery": zaborczej, szalonej pielęgniarce Annie Wilkes, jednej z najpotworniejszych postaci wykreowanych mocą swojej wyobraźni. Z żoną Tabishą doczekał się trójki dzieci noszących imiona Naomi Rachel, Joe Hill i Owen Phillip. Tylko raz zawiesił swoją działalność pisarską. Przerwa była spowodowana wypadkiem samochodowym, któremu pisarz uległ w 1999 roku. Bolesna i długotrwała rehabilitacja sprawiły jednak, że King powrócił do pisania. Niestrudzenie tworzy fabuły, które zadomowiły się nie tylko na kartach książek. Wiele jego powieści i niejedno opowiadanie doczekały się przeniesienia na taśmę filmową. A trzeba przyznać, że, jak mało który pisarz, King ma szczęście do wybitnych ekranizacji swoich utworów. Takie filmy, jak "Carrie" Briana de Palmy, "Lśnienie" Stanleya Kubricka z genialną rolą Jacka Nicholsona, "Misery" Roba Reinera z fantastyczną kreacją Kathy Bates, "Skazani na Shawshank" z Timem Robbinsem czy "Zielona mila" z Tomem Hanksem weszły do kanonu światowej kinematografii. Sam pisarz niejednokrotnie brał udział w procesie produkcji filmów powstających na podstawie swoich książek jako scenarzysta i producent. Kolejnym wyzwaniem stała się dla Kinga realizacja amerykańskiej wersji "Królestwa" Larsa von Triera.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Taniec piżmowych szczurów Krzysztof A. Zajas
Taniec piżmowych szczurów
Krzysztof A. Zajas
Oszpicyn” był arcydziełem. Po przeczytaniu chciałem poznać inną równie ciekawą opowieść albo kontynuację tej historii. “Taniec piżmowych szczurów” jest właśnie czymś takim. Czy jest równie dobry? Fabuła jest kontynuacją historii rozpoczętej w “Oszpicynie” i jego prawdziwym zakończeniem. Czytając można zauważyć, że autor mocno inspiruje się Stephenem Kingiem oraz powiela wiele schematów, które na początku mogą lekko odstraszać, ale potem stają się mocnym punktem powieści. Jest to horror gdzie dawkuje się strach i pokazuje, kto tak naprawdę jest największym potworem. Główny bohater to wygadany i wyluzowany pisarz, który nie jest obojętny na krzywdę innych. Można by rzec, że jest przeciwieństwem autora, który także jest jedną z postaci w książce. Dodajmy do tego przedstawicieli małego miasteczka, którzy dodają fabule klimatu i są powiązani z bohaterami “Oszpicyna”. Jak to zwykle bywa w tego typu historiach punkt kulminacyjny zakończenia to wielka bitwa dobra ze złem z której nie wszyscy wyjdą cało. Niestety dalsze losy postaci po niej wydają się lekko dziwne, ale nie psuje to odbioru całości. Historia zostaje zamknięta i zagadka rozwiązana, a to jest najważniejsze. Reasumując może nie jest tak dobrze jak w “Oszpicynie”, ale tu historia też trzyma poziom mimo kilku mankamentów. Osobiście wolę takiego Zajasa niż tego z trylogii grobiańskiej. Na spotkaniu autorskim do Wiktora Szczęsnego podchodzi czytelnik i chce mu ofiarować dom w małym miasteczku. Jedyny warunek jest taki, że ma w nim opisać jego historię. Początkowo autor odmawia, ale splot niefortunnych zdarzeń pozwala mu przystać na tę propozycje. Nie wie, że tym samym został wciągnięty w walkę sił nadprzyrodzonych, które chcą by rozwiązał ich tajemnice i pozwolił im odejść.
Hendoslaw - awatar Hendoslaw
ocenił na74 miesiące temu
Mój dom Tomasz Sablik
Mój dom
Tomasz Sablik
Horror psychologiczny z głębią symboliczną. To studium ludzkiej psychiki utkane na historii traumy głównego bohatera i opowieść o tym jak przeszłość może mieć niszczycielski wpływ na teraźniejszość. Historia jest świetnie opisana, przyjemnym i łatwo przyswajalnym językiem, co przynosi błyskawiczne efekty w wyobraźni. Owszem w pewnej części książki jest dużo prymitywnych przekleństw, ale są one chyba celowe, aby ukazać etap nastoletniości z wszystkimi jego barwami. Ale między innymi za to odejmuje parę gwiazdek. Bohaterowie są bardzo prawdziwi, ludzcy, momentami zabawni bądź przerażający, budzą sympatię i antypatię. Klimat opowieści z każdym rozdziałem staje się coraz bardziej gęsty, duszny, wpełzający w zakamarki umysłu. Tomasz Sablik sprezentował głęboki wgląd w umysł bohatera, przeprowadzając czytelnika przez szczegółowo ukazane ponad dziesięcioletnie perypetie Edwarda jego oczami, dzięki czemu stajemy się świadkami wielu silnych emocji i uczuć oraz przyglądamy się mistrzowsko nakreślonemu portretowi psychologicznemu mężczyzny. Należy jednak zwrócić uwagę na parę rzeczy, które mogą potencjalnie odpychać niektórych czytelników, jeśli wcześniej ich sobie nie uświadomią, albo po przeczytaniu opisu książki nadal nie będą wiedzieli czego oczekiwać od jej treści. 1. Tempo akcji jest bardzo powolne, największy nacisk autor kładzie na introspekcję - co nie powinno dziwić przy literaturze psychologicznej. 2. Ciężar emocjonalny w książce jest bardzo trudny do udźwignięcia, zwłaszcza na końcu odznacza się do granic możliwości mrocznie, beznadziejnie i przytłaczająco. 3. Niejednoznaczność całej historii, brak jasnych odpowiedzi i wyjaśnienia całości, pozostawia między innymi niedosyt, ale wydaje się że to zamierzony efekt, podbijający ogólny odbiór książki, choć jest to specyficzne i trzeba się w tym lubować. "Mój Dom " pochłonęłam na dwa sposoby, śledząc historię oraz łapiąc i próbując zrozumieć znaczenie jej symboliki. W tej ścieżce rozumowania - porażka wobec własnej traumy, jej ciągłość, zapętlenie oraz mroczna niszczycielska moc, zdolna doprowadzić do totalnego rozpadu psychiki i ostatecznie unicestwienia jednostki, to (w moim odczuciu) prawdziwy horror wywołujący dreszcze. Jednak pesymistyczna do granic możliwości wizja, jest integralną częścią atmosfery jaka panuje w tej powieści, niczym gwóźdź do trumny -dla jednych i wisienka na torcie - dla drugich 😉. Oczywiście można również całą historię traktować dosłownie, jeśli ktoś wierzy w zjawiska paranormalne, autor zostawia wybór czytelnikowi, zwłaszcza poprzez niejasne, niedopowiedziane zakończenie, które pozostawia czytelnika z wachlarzem nieprzyjemnych odczuć i refleksji. Po lekturze książki zostałam z paroma pytaniami... Czy zło było czymś co przychodziło z zewnątrz, czy czymś co można było znaleźć w człowieku ? Czy w tym przypadku człowiek wobec zła bądź traumy jest ofiarą czy jego / jej współtwórcą? Co determinuje i zwiększa podatność człowieka na współtworzenie własnego upadku? Czy w wyjątkowych okolicznościach można we własnym upadku odnaleźć sens cierpienia ?
Libro - awatar Libro
ocenił na86 dni temu
Holly Stephen King
Holly
Stephen King
🧠 „- Ta sprawa czegoś mnie nauczyła, Gibney. Kiedy już sądzisz, że widziałaś najgorsze, do czego ludzie są zdolni, zdarza się coś, co wyprowadza cię z błędu. Złu nie ma końca”. „Holly” to powieść nawiązująca do historii o Panu Mercedesie, łącząca w sobie wątki i postaci znane już Czytelnikowi z tego cyklu, ale można też ją czytać bez znajomości trylogii. King osadził tę historię w realiach pandemii covidu, a w hipochondrycznej naturze Holly umieścił lęki osoby, która robi wszystko, by nie zachorować. Jak to u Kinga - sfera społeczno-obyczajowa jest znakomicie rozpisana, codzienność prowincjonalnego amerykańskiego miasteczka staje się tłem makabrycznej historii. 🧠 Holly, realizując zlecenie poszukiwania zaginionej dziewczyny, natrafia na inne tajemnicze zniknięcia. Czytelnik od samego początku wie, kto za nimi stoi - śledzi bowiem losy zaginięć z przeszłości i teraźniejsze wysiłki Holly, by odnaleźć córkę zleceniodawczyni. „Holly” jest książką pochłaniającą, choć niepozbawioną wad - niektóre dłużyzny wydają się zbędne, a lęk przed epidemią trochę przerysowany, ale mimo tych mankamentów to wciąż dobra powieść, dająca ogromną radość z lektury. King wplata w fikcję swoje poglądy polityczne, ale robi to z przekornym mrugnięciem oka, zresztą humor jest w tej książce wykorzystany jako zabieg łagodzący duże dawki makabry. Ja odczytuję tę powieść jako uzewnętrznienie lęków pisarza - za pomocą bohaterów ukazuje on bowiem konsekwencje upływu czasu - starość i choroby. Wykreowane przez niego postaci podejmują daremny wysiłek, by wstrzymać ten proces lub złagodzić jego skutki.
anna_polonistka - awatar anna_polonistka
oceniła na726 dni temu
Obcy: Morze Boleści James Arthur Moore
Obcy: Morze Boleści
James Arthur Moore
"Obcy. Morze boleści" to ostatnia część serii o brutalnych Xenomrphach i ekspansji kosmosu korporacji Weyland-Yutani. Świadomie oznaczam tę pozycję jako ostatnią, choć została wydana jako tom drugi pod szyldem Kanonicznej Trylogii Obcych (czerwona seria),ale po kolei. Morze boleści to wydarzenia na planecie LV178, czyli to samo miejsce, które poznaliśmy z książki "Obcy. Wyjście z cienia", więc pewnie dlatego otrzymała pozycję drugiego tomu. Całą strukturę burzy tu jednak czas, bo wydarzenia z tej części rozgrywają się 356 lat później. Przez ten czas zdążyły popaść w zapomnienie losy bohaterów z książek "Obcy. Rzeka cierpień", "Obcy. Decydujące starcie", "Obcy 3", "Obcy. Zimna kuźnia" oraz "Obcy. Przebudzenie". W tym chronologicznie ułożonym szeregu powinniśmy przeczekać jeszcze sto lat, zanim Morze boleści wejdzie na scenę. Przewińmy ten czas. Jak już wcześniej wspomniałem, korporacja Weyland-Yutani wraca na planetę LV178 z kolejną misją złapania żywych lub martwych okazów obcych. Wiedza na temat tego gatunku jest już bardzo bogata, choć nadal dostępna tylko dla wyższego personelu firmy. Najemnicy zwabieni pokaźnymi nagrodami, obdarowani są minimalnym skrawkiem informacji, a tym bardziej wielkości czyhającego na nich zagrożenia. Do grupy poszukiwaczy zostaje "przekonany" niejaki Alan Decker - pracownik Izby Handlowej, mający specyficzne poczucie deja vu. Okazuje się, że jest z szóstego pokolenia Ellen Riplay (to jedyne nawiązanie) i stąd przebłyski oraz wyczuwanie dotąd niespotkanego zagrożenia. Decker trafia na LV178 wraz z oddziałem najemników, gdzie doświadcza nienawiści, która należy mu się przez wzgląd na minione czasy. "Obcy. Morze boleści" to niestety jedna ze słabszych pozycji z serii. Brakowało mi kluczowych postaci, a Alan Decker i jego szósta krew z krwi nie bardzo mnie przekonała w swojej roli. Klimat oczywiście został zachowany, bo tu się coś wykluwało, tu zabijało, wszystko niby działało bez zarzutu. Nawet został, po raz wtóry wyjaśniony cały proces rozwoju obcej rasy. Od królowej, poprzez jaja, moment "zapłodnienia" dawcy, po narodziny i gotowość do zabijania. To moje ósme spotkanie z serią, więc mogę być już bardziej wymagający. Zabrakło wielu elementów, jak chociażby wyraźnego antagonisty z ramienia Weyland-Yutani, bo ten przestawiony w książce, bardzo rzadko podkreślał swoją obecność. Większą presję można było odczuć poprzez pisemne komunikaty przesyłane do Zimnej Kuźni albo bezwzględne działania Asha - androida z Ósmego pasażera Nostromo. To ostatnia przeczytana przeze mnie książka, jaka wyszła z serii Obcy i wydawnictwa Vesper, ale mam nadzieję, że coś jeszcze się pojawi, a ja odpowiednio umieszczę tytuł na osi czasu.
Michał Laskowski - awatar Michał Laskowski
ocenił na62 miesiące temu
Debit C.J. Tudor
Debit
C.J. Tudor
„Debit” to thriller z nutą klimatu postapokaliptycznego. Historia zaczyna się od dramatycznego wydarzenia, grupa studentów zostaje ewakuowana z Akademii, a ich autobus ulega wypadkowi i zostaje uwięziony w śnieżnej zaspie. Główna bohaterka, Hannah, budzi się wśród chaosu, zniszczeń i ciał, próbując zrozumieć, co właściwie się wydarzyło. Szybko okazuje się, że sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. W tle pojawia się tajemniczy wirus, izolacja od świata i narastające napięcie między ocalałymi. To historia o przetrwaniu, strachu i o tym, jak ludzie zachowują się w ekstremalnych warunkach. Sięgając po tę książkę, miałam już pewne oczekiwania wobec autorki, bo wcześniej czytałam jej inne powieści. Niestety, „Debit” wypada na ich tle najsłabiej. Najbardziej wyróżnia się tutaj klimat. To zdecydowanie jeden z mocniejszych punktów książki. Dodatkowo pojawia się tajemnica i kilka niepokojących elementów, które budują napięcie i sprawiają, że chce się czytać dalej. Problem w tym, że całość nie do końca spełniła moje oczekiwania. To nie jest zła książka, ale zdecydowanie nie to, na co liczyłam. Po wcześniejszych lekturach tej autorki spodziewałam się czegoś mocniejszego i bardziej wciągającego. Na szczęście były elementy, które trzymały mnie przy tej historii, przede wszystkim tajemnica i ten lekko niepokojący klimat. Dzięki temu nie porzuciłam książki i chciałam dowiedzieć się, jak wszystko się rozwiąże.
VViolla - awatar VViolla
oceniła na619 dni temu

Cytaty z książki Im mroczniej, tym lepiej

Więcej
Stephen King Im mroczniej, tym lepiej Zobacz więcej
Stephen King Im mroczniej, tym lepiej Zobacz więcej
Stephen King Im mroczniej, tym lepiej Zobacz więcej
Więcej