Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Flawless: Lessons in Looks and Culture from the K-Beauty Capital
- Data wydania:
- 2024-09-25
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-09-25
- Liczba stron:
- 404
- Czas czytania
- 6 godz. 44 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788367815512
- Tłumacz:
- Piotr Grzegorzewski, Marcin Wróbel
Odważne spojrzenie na standardy piękna przez pryzmat dynamicznie rozwijającego się w Korei Południowej przemysłu K-beauty i kultury, którą promuje.
Koreańska pielęgnacja zawładnęła wyobraźnią ludzi na całym świecie, obiecując swego rodzaju hipnotyzującą doskonałość. Produkty do makijażu oraz pielęgnacji skóry w opakowaniach imitujących mleczne koktajle i urocze pandy, kolorowe maseczki i olejki – półki sklepowe uginają się pod mnogością kosmetyków mających rozwiązać każdy urodowy problem – wszystko po to, aby wzbudzić pragnienie posiadania, zafascynować i promować konsumpcjonizm.
W ciągu kilku lat światowy przemysł K-beauty wzrósł czterokrotnie. Dziś jest wart 10 miliardów dolarów i ciągle rośnie. I choć konsumpcjonizm społeczeństw jest znaczącym problemem, ewolucja kultury i standardów piękna wiąże się także z mroczniejszymi zagadnieniami.
Gdzie postawić granicę w świecie, w którym technologia umożliwia poprawę niemal każdego elementu wyglądu – od niedoskonałości skóry, przez wyszczuplanie talii i ud, po zmianę kształtu szczęki?
Jakie niebezpieczeństwa czyhają na społeczeństwo, którego nadrzędną wartością jest niekończące się samodoskonalenie, a nieskazitelny wygląd jest nie tylko propagowany, ale i możliwy? Jaki jest rzeczywisty, nie tylko finansowy, ale i psychiczny i społeczny koszt kultury piękna?
Kup Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna
Piękno w Korei Południowej. Przymus i marzenie
„Musiałam przenieść się na drugi koniec świata i zacząć żyć w zupełnie nieznanej kulturze, by zrozumieć, jak bardzo podstępne ideały piękna wpłynęły na nasze życie i że wymagają od nas zbyt wiele. Wzmacniamy te ideały poprzez dobrowolne – a często bierne – uczestnictwo”.
Każdy człowiek chce być piękny. Piękno od zawsze było ideałem, do którego dążyli ludzie. Oczywiście kanony piękna zmieniały się od starożytności poprzez kolejne epoki. Czym zatem jest piękno dziś, w dobie internetu i medycyny estetycznej? Czy dążenie do piękna i perfekcji ma jakąś granicę? Czy ma granicę poprawianie własnego ciała, aby dorównać pewnym kanonom, ogólnie uznanym przez dane społeczeństwo? W XXI wieku nie sposób nie stawiać takich pytań.
Dlatego też z wielkim zainteresowaniem sięgnąłem po książkę Elise Hu pod tytułem „Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna”. Ukazała się ona nakładem Wydawnictwa Poznańskiego. Autorka jest dziennikarką, która przez kilka lat mieszkała w Korei Południowej i z bliska obserwowała tamtejszą kulturę. To właśnie jej obserwacje i osobiste doświadczenia w dużej mierze przyczyniły się do napisania tej książki.
„Bez skazy” to książka, która porusza ważną tematykę. Jednak aby ją ocenić, trzeba wskazać na kilka jej mocnych i słabszych stron. Dużo w tej książce samej autorki, dużo jej przeżyć i wątków autobiograficznych. Nie jest to zarzut, lecz stwierdzenie faktu.
Rewelacyjne dla mnie były fragmenty opisujące kontekst polityczno-społeczny Korei Południowej. Słabo znamy historię tego kraju. Elise Hu wraca do niej w różnych fragmentach książki. Opisuje, jak od siermiężnej dyktatury kraj przeszedł spektakularną transformację do jednego z najbardziej rozwiniętych państw świata. To doprawdy arcyciekawe fragmenty. Szkoda, że autorka nie zebrała ich wszystkich w jednym rozdziale, który byłby kapitalnym rozdziałem otwierającym całą książkę.
Druga sprawa to kwestia proporcji. Otóż tytuł sugeruje jednoznacznie, że autorka będzie pisać o obsesji piękna w Korei Południowej. Jednak tak naprawdę skupia się tylko na stolicy tego kraju, czyli Seulu. Wiemy zaś, że w stolicy wiele spraw wygląda nieco inaczej niż w innych regionach. Czy zatem poza Seulem ludzie mają równie dużą obsesję na punkcie piękna? Jak sprawa ta wygląda w mniejszych miastach, by nie rzec – na prowincji? Tego mi zabrakło.
Podczas lektury wielokrotnie nachodziła mnie refleksja, jak bardzo Seul różni się od polskich miast. Prawdopodobnie przeciętny Polak poczułby się w nim jak w mieście z filmów SF (tak przynajmniej wnioskuję z lektury). Przyznam się, że nie byłem świadom tego, jak silna w Korei jest potrzeba „bycia pięknym”. Oczywiście odnosi się to głównie do kobiet. Kobiet, które już od najmłodszych lat poddawane są silnej presji społecznej. Rodzina utwierdza je w przekonaniu, że tylko piękne będą w stanie znaleźć męża i dobrą pracę. To doprawdy niepojęte, że tak nowoczesne państwo jak Korea Południowa tak bardzo zwraca uwagę na wygląd i nieskazitelność. Jakże różna jest w tym względzie od naszej kultury, która każe nam akceptować siebie takich, jakimi jesteśmy. Tymczasem w Korei kobiety nieustannie dążą do ogólnie przyjętych norm piękna. Nieustannie chcą się stać takie, jakimi chciałoby je widzieć otoczenie.
Korea Południowa to kraj, w którym kobiety wydają mnóstwo pieniędzy i czasu na codzienną pielęgnację. Przywiązują wielką wagę do swojej skóry, która musi być nieskazitelna. To kraj, w którym kobiety masowo korzystają z zabiegów medycyny estetycznej, aby spełnić społeczne oczekiwania. To kraj, w którym słowo „feministka” pozostaje nadal największą obelgą.
Czy jednak można upiększać się bez końca? Jaką cenę – nie tylko finansową – ponoszą koreańskie kobiety?
„Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna” to ciekawa książka o tym, jak trudno uwolnić się od norm społecznych i powszechnych oczekiwań. Dla mnie był to naprawdę interesujący reportaż.
Wojciech Sobański
Oceny książki Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna
Poznaj innych czytelników
522 użytkowników ma tytuł Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna na półkach głównych- Chcę przeczytać 343
- Przeczytane 169
- Teraz czytam 10
- Posiadam 28
- 2025 20
- 2024 11
- Reportaż 8
- Korea 4
- 2026 4
- Literatura faktu 3




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna
Zawsze jest mi niezmiernie przykro kiedy autorzy nie wykorzystują potencjału tematu za który się biorą i to jest właśnie taki przypadek.
Korea jest kilkanaście, jeżeli nie kilkadziesiąt lat przed nami jeżeli chodzi o rozwój społeczeństwa i powinno nas to niepokoić - wszechobecne media społecznościowe, filtry, zabiegi kosmetyczne i dążenie do perfekcji jest cały czas podsycane przed korporacje i patriarchalne podejście do świata; autorka porusza dużo ciekawych tematów, jednak w dosyć chaotyczny sposób, przeplatając wszystko opowieściami o sobie i życiu w Korei, które też wygląda na dosyć chaotyczne.
Znajdziemy tutaj sporo o K-Beauty, o wieloetapowej pielęgnacji, o firmach, markach, różnych kosmetykach. Jest tego aż za dużo, męczyłam się przez pierwsze 50-100 stron - myślę, że czytelnik nie potrzebuje aż takiej szerokiej wiedzy o koreańskich markach kosmetycznych żeby zrozumieć jak bardzo rozbudowany jest to rynek.
Dowiadujemy się sporo o zabiegach kosmetycznych i operacjach plastycznych, o klinikach przeznaczonych dla dzieci, ale też o problemie filmowania kobiet w przebieralniach; temat ciekawy, ale jak pięść do nosa pasujący do tematu reportażu.
Ostatnie 20-30 stron to obszerne podsumowanie tego, co już wielokrotnie czytaliśmy wcześniej.
Podsumowując - książka mogłaby być zapewne o połowę krótsza i wtedy zdecydowanie bym ją polecała, bo temat jest niezmiernie ciekawy i nierzadko szokujący.
Zawsze jest mi niezmiernie przykro kiedy autorzy nie wykorzystują potencjału tematu za który się biorą i to jest właśnie taki przypadek.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKorea jest kilkanaście, jeżeli nie kilkadziesiąt lat przed nami jeżeli chodzi o rozwój społeczeństwa i powinno nas to niepokoić - wszechobecne media społecznościowe, filtry, zabiegi kosmetyczne i dążenie do perfekcji jest cały czas...
Dopóki autorka traktuje o patologiach związanych z przemysłem beauty w Korei Południowej, książka jest całkiem znośna w lekturze, a nawet ciekawa (mimo, że jako facetowi, ciężko połapać mi się w meandrach tego kobiecego świata). Gorzej zaczyna się dziać, gdy skręca to wszystko w kierunku feministyczno-antykapitalistycznego manifestu, w którym więcej miejsca poświęca się problemom "transkobiet" niż palącej kwestii koreańskiej demografii, a zniesienie zakazu aborcji "na życzenie" (określonego w książce bez określenia zawartego w cudzysłowiu) traktowane jest jako "zwycięstwo działających wspólnie kobiet". Dodatkowym minusem jest jednostronne traktowanie dość ostrych relacji między kobietami i mężczyznami.
Dopóki autorka traktuje o patologiach związanych z przemysłem beauty w Korei Południowej, książka jest całkiem znośna w lekturze, a nawet ciekawa (mimo, że jako facetowi, ciężko połapać mi się w meandrach tego kobiecego świata). Gorzej zaczyna się dziać, gdy skręca to wszystko w kierunku feministyczno-antykapitalistycznego manifestu, w którym więcej miejsca poświęca się...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrochę wymęczyła mnie to książka. Zdecydowanie za dużo rozważań filozoficznych.
Trochę wymęczyła mnie to książka. Zdecydowanie za dużo rozważań filozoficznych.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzestańmy w końcu wpajać dziewczynkom, że mają być głównie piękne, a nie mądre i wartościowe.
Poza tym z książki wynika bardzo przykry i opresyjny obraz patrzenia na piękno w Korei. Lubię koreańskie kosmetyki, ale jednak poszerzenie świadomości na temat stanu rzeczy i nurtu postrzegania głównie przez piękno zewnętrzne i operacje, jest zatrważający i jednak cieszę się, że mieszkam w Europie.
Przestańmy w końcu wpajać dziewczynkom, że mają być głównie piękne, a nie mądre i wartościowe.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoza tym z książki wynika bardzo przykry i opresyjny obraz patrzenia na piękno w Korei. Lubię koreańskie kosmetyki, ale jednak poszerzenie świadomości na temat stanu rzeczy i nurtu postrzegania głównie przez piękno zewnętrzne i operacje, jest zatrważający i jednak cieszę się, że...
Intrygująca i wstrząsająca zarazem wizja realizacji oczekiwań własnych i społeczeństwa wobec wizerunku. Autorka dogłębnie zaznajomiła się z tematem kształtowania (czasem dosłownego) wyglądu i prezencji Koreanek. Temat z drugiego końca globu, ale zarysowane w nim problemy coraz częściej mogą dotyczyć świata zachodniego.
Lektura godna polecenia, a do tego czyta się ją świetnie.
Intrygująca i wstrząsająca zarazem wizja realizacji oczekiwań własnych i społeczeństwa wobec wizerunku. Autorka dogłębnie zaznajomiła się z tematem kształtowania (czasem dosłownego) wyglądu i prezencji Koreanek. Temat z drugiego końca globu, ale zarysowane w nim problemy coraz częściej mogą dotyczyć świata zachodniego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLektura godna polecenia, a do tego czyta się ją świetnie.
Całkiem niezły reportaż poświęcony wątkowi piękna w Azji. Wielka szkoda, że autorka nie jest bardziej zaznajomiona z tematem i nie jest np. kosmetologiem albo lekarzem medycyny estetycznej. Sama, jako kosmetolog, czasem łapałam się za głowę, jakie nieścisłości wystąpiły w tej książce. Dodatkowo, duży minus za ciągłe wątki prywatno-rodzinne, które absolutnie nie były mi do niczego potrzebne. Mimo to, dowiedziałam się sporo ciekawych rzeczy o Korei, więc nie żałuję przeczytania tego reportażu.
Całkiem niezły reportaż poświęcony wątkowi piękna w Azji. Wielka szkoda, że autorka nie jest bardziej zaznajomiona z tematem i nie jest np. kosmetologiem albo lekarzem medycyny estetycznej. Sama, jako kosmetolog, czasem łapałam się za głowę, jakie nieścisłości wystąpiły w tej książce. Dodatkowo, duży minus za ciągłe wątki prywatno-rodzinne, które absolutnie nie były mi do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bez skazy” to wnikliwa analiza obsesji na punkcie piękna dominującej w Korei Południowej. Autorka - Elise Hu wykorzystuje swoje bogate doświadczenie jako dziennikarka, korespondentka radiowa i wieloletnia szefowa biura NPR w Seulu, aby pokazać, jak dążenie do idealnego wyglądu przenika wszystkie sfery życia: od codziennej pielęgnacji, przez rynek pracy, aż po sferę społeczną.
Książka dowodzi, że w Korei wygląd stał się kluczowym narzędziem awansu społecznego i ekonomicznego. Wart miliardy dolarów przemysł kosmetyczny przewyższa inne gałęzie gospodarki, a uroda jest traktowana jako towar i źródło kapitału. Autorka szczegółowo opisuje zjawisko „atrakcjonizmu”, czyli uprzedzeń wobec osób, które nie spełniają narzuconych standardów piękna, co prowadzi do dyskryminacji w życiu zawodowym i osobistym.
Elise Hu opisuje również, w jaki sposób kultura masowa i technologia napędzają to dążenie. Trendy w K-popie, popularność influencerów oraz algorytmy mediów społecznościowych kreują nierealne standardy, które stają się normą dla reszty społeczeństwa. To prowadzi do niekończącego się procesu estetycznego samodoskonalenia i poprawiania urody, w którym wykorzystywane są zarówno nowe technologie, w tym cyfrowe filtry, aplikacje do śledzenia urody, jak i chirurgia plastyczna.
W konsekwencji modyfikacja ciała przestaje być jedynie tymczasowym tuszowaniem niedoskonałości, stając się trwałą oraz powszechnie akceptowaną praktyką.
„Bez skazy” to wnikliwa analiza obsesji na punkcie piękna dominującej w Korei Południowej. Autorka - Elise Hu wykorzystuje swoje bogate doświadczenie jako dziennikarka, korespondentka radiowa i wieloletnia szefowa biura NPR w Seulu, aby pokazać, jak dążenie do idealnego wyglądu przenika wszystkie sfery życia: od codziennej pielęgnacji, przez rynek pracy, aż po sferę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bez skazy” Elise Hu to książka, która idealnie trafiła w mój aktualny obszar zainteresowań – Koreą Południową i tamtejszą kulturą. Autorka z reporterską dokładnością i świeżym spojrzeniem prowadzi czytelnika przez świat k-beauty, pokazując, że to nie tylko kosmetyki, ale też cała filozofia i element tożsamości społecznej.
To lektura aktualna, napisana w sposób, który nie tylko poszerza wiedzę, ale i inspiruje. W moim przypadku – naprawdę skutecznie. Po przeczytaniu książki zainteresowanie koreańskimi kosmetykami nie było już tylko teorią, ale szybko przerodziło się w praktykę – zamówiłem swoje pierwsze produkty.
Największą zaletą książki jest to, że łączy osobiste historie z szerszym spojrzeniem na kulturę i gospodarkę Korei. Dzięki temu nie jest suchym reportażem, a żywą, pełną kontekstu opowieścią. Dla osób ciekawych współczesnej Azji, ale też dla tych, którzy chcą zrozumieć, skąd wzięło się globalne szaleństwo na punkcie k-beauty, będzie to pozycja absolutnie godna uwagi.
„Bez skazy” Elise Hu to książka, która idealnie trafiła w mój aktualny obszar zainteresowań – Koreą Południową i tamtejszą kulturą. Autorka z reporterską dokładnością i świeżym spojrzeniem prowadzi czytelnika przez świat k-beauty, pokazując, że to nie tylko kosmetyki, ale też cała filozofia i element tożsamości społecznej.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo lektura aktualna, napisana w sposób, który nie...
Warto sięgnąć, ale momentami trochę zbyt rozwlekła. Opisuje dokładnie to, czego dotyczy tytuł. U osób interesujących się Koreą pozycja powinna trafić na listę "do przeczytania".
Warto sięgnąć, ale momentami trochę zbyt rozwlekła. Opisuje dokładnie to, czego dotyczy tytuł. U osób interesujących się Koreą pozycja powinna trafić na listę "do przeczytania".
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie, nie i jeszcze raz nie.
Zamiast ciekawego reportażu, początek przypomina raczej przydługi post na insta początkującej beuty influencerki.
Nie, nie i jeszcze raz nie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZamiast ciekawego reportażu, początek przypomina raczej przydługi post na insta początkującej beuty influencerki.