rozwińzwiń

Drugie danie

Okładka książki Drugie danie autora Kashiwai Hisashi, 9788368021356
Okładka książki Drugie danie
Kashiwai Hisashi Wydawnictwo: Grupa Wydawnicza Relacja Cykl: Kamogawa. Tropiciele smaków (tom 2) Seria: Japońska Relacja literatura piękna
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Kamogawa. Tropiciele smaków (tom 2)
Seria:
Japońska Relacja
Tytuł oryginału:
Kamogawa Shokudo Okawari (鴨川食堂おかわり)
Data wydania:
2024-06-19
Data 1. wyd. pol.:
2024-06-19
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368021356
Tłumacz:
Anna Zalewska
Średnia ocen

6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Drugie danie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Drugie danie



książek na półce przeczytane 10119 napisanych opinii 1132

Oceny książki Drugie danie

Średnia ocen
6,7 / 10
170 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Drugie danie

avatar
10
8

Na półkach:

Sztuczne, nieciekawe rozmowy bohaterów odwiedzających jadłodajnię, w której nigdy nie ma nikogo poza kucharzem i jego córka. Autor serwuje nam parę zupełnie identycznych historii, ktore różnią się nazwą potrawy. Ubogie opisy miejsc, postaci. Nazwy potraw i zwyczajów są tak odlegle od naszych, że zaczytywanie się w tej grafomanii moze byc frajdą tylko dla ludzi z tamtego kręgu kulturowego, do tego zafiksowanych na fetyszu kulinarnym. Liczylem na opowiesci o ludziach, na marginesie ktorych będą kulinaria. A czytamy o ryżu, i gdzues tam w tle są ludzie.

Sztuczne, nieciekawe rozmowy bohaterów odwiedzających jadłodajnię, w której nigdy nie ma nikogo poza kucharzem i jego córka. Autor serwuje nam parę zupełnie identycznych historii, ktore różnią się nazwą potrawy. Ubogie opisy miejsc, postaci. Nazwy potraw i zwyczajów są tak odlegle od naszych, że zaczytywanie się w tej grafomanii moze byc frajdą tylko dla ludzi z tamtego...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
545
267

Na półkach: , ,

Totalny średniak, szybko wysłuchana i równie szybko o niej zapomnę.

Pierwszy tom był nowinką, coś mnie zaskoczyło, było uroczo. Tutaj historia się powiela, jest zbiór opowiadań, mnóstwo imion i obcych zmian. Trudno mi było się zżyć, nie widziałam tu wielu plusów. Wszystko co fajne było w pierwszej części, tu jest żerowanie na popularności poprzedniczki.

Totalnie zbędna kontynuacja.

Totalny średniak, szybko wysłuchana i równie szybko o niej zapomnę.

Pierwszy tom był nowinką, coś mnie zaskoczyło, było uroczo. Tutaj historia się powiela, jest zbiór opowiadań, mnóstwo imion i obcych zmian. Trudno mi było się zżyć, nie widziałam tu wielu plusów. Wszystko co fajne było w pierwszej części, tu jest żerowanie na popularności poprzedniczki.

Totalnie zbędna...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
331
70

Na półkach: ,

Niniejsza książka jest dobra dla foodie, którzy ciągle poszukują nowych smaków, a w szczególności tych co lubią kuchnię japońską. Jest także dla tych co preferują literaturę podnoszącą na duchu, której pojawiło się mnóstwo ostatnio na japońskim rynku.
Jeśli chodzi o kunszt literacki tej książki, to niestety kuleje. Dużo powtórzeń, zbędny wątek kota, który nie wiadomo czemu miał służyć, chyba wyłącznie zapełnieniu stron.
Tłumaczenie Kirkwood na angielski też pozostawia wiele do życzenia.
Reasumując, nowelę da się przeczytać, ale nie wybija się ponad inne z tego gatunku. Chciałoby się powiedzieć: "szału nie ma".

Niniejsza książka jest dobra dla foodie, którzy ciągle poszukują nowych smaków, a w szczególności tych co lubią kuchnię japońską. Jest także dla tych co preferują literaturę podnoszącą na duchu, której pojawiło się mnóstwo ostatnio na japońskim rynku.
Jeśli chodzi o kunszt literacki tej książki, to niestety kuleje. Dużo powtórzeń, zbędny wątek kota, który nie wiadomo czemu...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

393 użytkowników ma tytuł Drugie danie na półkach głównych
  • 212
  • 181
101 użytkowników ma tytuł Drugie danie na półkach dodatkowych
  • 49
  • 20
  • 12
  • 5
  • 5
  • 4
  • 3
  • 3

Tagi i tematy do książki Drugie danie

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece Michiko Aoyama
Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece
Michiko Aoyama
Wszystkie wrażenia z lektury mogłabym zamknąć w jednym zdaniu: „Ta książka była milutka”. Milutka jak dobrze wychowany człowiek, z którym przyjemnie się rozmawia, ale do konwersacji dość szybko wkrada się nuda. Gadu gadu, jeden temat, drugi temat, a w międzyczasie dyskretnie zerkamy na zegarek. Ta książka była milutka, a ja przeczytałam ją z uprzejmości – jakbym wewnętrznie czuła, że porzucenie w trakcie sprawi jej przykrość. Nie pytajcie. „Wszystko, czego szukasz, znajdziesz w bibliotece” to jeden z tych tytułów skierowanych do miłośników książek o książkach – i o bibliotekach. Fabuła kręci się wokół konkretnej biblioteki, a pisarka po kolei wysyła tam bohaterów. Każdy poznaje pracującą tam kobietę o imponującej posturze, która jakby mimochodem daje mu radę. A może nie tyle radę, ile kierunkowskaz. Oraz ozdobę z włóczki, oczywiście pasującą do sytuacji życiowej danej osoby. Każdy bohater z czasem odnajduje własną drogę, zaczyna w siebie wierzyć i odkrywa, że jeszcze wiele może osiągnąć. Jeśli czytaliście już takie historie, ta kompletnie niczym Was nie zaskoczy. Jest przyjemna, choć niemiłosiernie przewidywalna, a jeśli czymś się wyróżnia, to dydaktyzmem. Tutaj czuję go najmocniej. Niektóre mądrości życiowe wybrzmiewają za bardzo, bo są zbyt łopatologicznie podane. Przyznam szczerze, że momentami mnie nużyły/męczyły. Doczytałam do końca głównie dlatego, żeby się przekonać, czy ostatni bohater adoptuje kraba. Żeby nie było, nie odradzam tego tytułu. Nie jest zły, kto wie, może znajdzie się ktoś, kogo lektura wprowadzi w błogi nastrój. Po prostu są lepsze książki z motywem „wizyta w bibliotece rozwiąże każdy problem”. O tej szybko zapomnę, bo nie skradła mi serca.
KenG - awatar KenG
ocenił na66 dni temu
Cztery pory roku w Japonii Nick Bradley
Cztery pory roku w Japonii
Nick Bradley
Izolacja. Niepewność. Dźwięki wody… Flo żyje w Tokio. Pewnego razy znajduje w metrze porzuconą książkę „Dźwięki wody”, którą postanawia przetłumaczyć. W ten sposób, razem z Flo, stałem się odkrywaczem historii Ayako i jej wnuka Kyo. Obie historie – Flo oraz Ayako i Kyo – zaczynają się przenikać, tworząc coś w rodzaju literackiej mozaiki dwóch światów. A ja, cóż mimochodem stałem się obserwatorem tych dwóch światów… ---------- Autor stworzył ciekawych bohaterów. Wszyscy oni mierzą się z własnymi lękami wywołanymi życiowymi niepowodzeniami. Każda i każdy z nich poszukuje… sensu życia po osobistym kryzysie, po niezdanych egzaminach, po latach powściągliwości i wycofania. Poprzez ich relacje, autor pokazuje, jak różne doświadczenia życiowe kształtują postrzeganie świata. ---------- To była ciekawa podróż czytelnicza. Niespiesznie smakowałem tej historii, pragnąc jak najdłużej z nią obcować. Dawkowałem sobie tej przyjemności. Mądrość bijąca z tej opowieści otulała mnie. Przy niej czułem się bezpiecznie. Tę książkę wyróżnia spokój, powolne i refleksyjne tempo oraz styl inspirowany japońską estetyką. I choć autor nie jest rodowitym Japończykiem, to jako fotograf i tłumacz wiele lat spędził w tym kraju, co wpłynęło na klimat tej powieści. ---------- Z szacunkiem do natury, z dbałością o szczegóły codzienności, autor pozwolił mi wsłuchać się w piękno pór roku i emocje bohaterek i bohaterów. To cudowna i bardzo dojrzałą opowieść, którą serdecznie polecam!
krzychu_and_buk - awatar krzychu_and_buk
ocenił na71 miesiąc temu
Moje miejsce w antykwariacie Morisaki Satoshi Yagisawa
Moje miejsce w antykwariacie Morisaki
Satoshi Yagisawa
Drugi tom historii o antykwariacie Morisaki porusza głębsze i trudniejsze tematy niż poprzednia część. Pojawiają się tu choroba, śmierć, żałoba, a także problemy z otwarciem się na innych czy zaufaniem nawet tym, którzy są nam bliscy. Te wątki nadają historii dodatkowej głębi i sprawiają, że staje się ona naturalną, dojrzałą kontynuacją. Warto czytać oba tomy w kolejności, ponieważ dopiero razem tworzą pełny obraz. Czytając, miałam w pamięci pytanie: „co dzieje się po i żyli długo i szczęśliwie?”. Pierwsza część: Moje dni w antykwariacie Morisaki - kończy się właśnie w takim tonie, wszystko zmierza ku dobremu. Jednak dopiero w Moim miejscu w antykwariacie Morisaki okazuje się, że klasyczny happy end to nie koniec historii. Jedne problemy można pokonać szybciej, inne wymagają czasu, a kolejne dopiero nadejdą. Podoba mi się ten sposób opowiadania - książka nie jest przygnębiająca, a jednak pokazuje prawdziwe życie, w którym trudności przeplatają się z radościami i wspomnieniami. Optymizm obecny w tej opowieści nie jest krzykliwy, lecz subtelny. To raczej jak pierwsze promienie słońca w mglisty dzień: delikatny, ale wystarczający, by poczuć ciepło i nadzieję. Jedynym minusem pozostaje dla mnie charakter Takako. W tej części było więcej sytuacji, które działały mi na nerwy. Nie zmienia to jednak faktu, że lektura upłynęła mi bardzo przyjemnie i jeśli kiedyś wyjdzie następna część, to chętnie do niej sięgnę :)
sznurowka - awatar sznurowka
oceniła na86 miesięcy temu
Koty z Shinjuku Durian Sukegawa
Koty z Shinjuku
Durian Sukegawa
Literatura japońska często potrafi wywołać w czytelniku wachlarz emocji przy zachowaniu bardzo minimalistycznej stylistyki. „Koty z Shinjuku” Duriana Sukegawy nie jest tutaj wyjątkiem. Tokio lat 80-tych. Yama to mężczyzna, który nie do końca potrafi odnaleźć się w życiu. Jego kariera nie rozwija się w zadowalający sposób, życie prywatne też pozostawia wiele do życzenia. Szukając pocieszenia w swojej dość marnej egzystencji trafia do baru „Kalinka” w dzielnicy Shinjuku. To niepozorne miejsce, gdzie stałymi gośćmi są uliczne koty, nieoczekiwanie wpłynie na dalsze losy Yamy. „Koty z Shinjuku” to krótka opowieść, w której na próżno szukać zawrotnej akcji, ona nie jest tu najważniejsza. Tutaj rządzi melancholia, rozważania nad przyziemnością, codziennymi wyzwaniami i zawodami. Powieść Sukegawy pokazuje, jak drobne momenty i niepozorne spotkania potrafią wpłynąć na nasze odczucia i życiowe decyzje. Bohaterowie tej historii zdają się zmierzać donikąd, przepływać przez życie bez celu, jednak życie nie zatrzymuje się i nie czeka na pewność bohaterów co do swoich wyborów. Intrygującym elementem powieści są tytułowe koty. Pozornie nie są one kluczowe dla wydarzeń, o których czytamy w toku fabuły, jednak to one łączą bohaterów, stanowią wspólny punkt zaczepienia. Kocie „przygody” dodają tej historii niezwykłego klimatu i uroku. Może jestem tu jednak trochę nieobiektywna, bo po prostu uwielbiam te zwierzaki i wszystko z nimi związane. Nie mam wątpliwości, że książka Duriana Sukegawy może niektórych wynudzić. Niespieszne tempo i specyficzny japoński klimat mogą nie być dla każdego. Dla mnie była to jednak przyjemna, wyciszająca lektura utrzymana w stylistyce, którą bardzo lubię.
popcloudture - awatar popcloudture
ocenił na726 dni temu
Sto kwiatów Genki Kawamura
Sto kwiatów
Genki Kawamura
Książka "Sto kwiatów" autorstwa Genkiego Kawamury to niezwykle subtelna, a zarazem druzgocąca emocjonalnie opowieść o zanikaniu pamięci, która zasługuje na mocne 8/10. Japoński autor, znany wcześniej z bestsellerowej powieści „A gdyby tak ze świata zniknęły koty”, tym razem rezygnuje z elementów fantastycznych na rzecz bolesnego realizmu. Tworzy historię, która niczym japoński ogród, pod płaszczem pozornego spokoju skrywa głębokie, egzystencjalne napięcia i niewyleczone rany z przeszłości. Głównym bohaterem jest Izumi, pracownik wytwórni muzycznej, który musi zmierzyć się z postępującą chorobą Alzheimera swojej matki, Yuriko. Kawamura z chirurgiczną precyzją opisuje proces degradacji umysłu – od drobnych zapomnień, przez gubienie się w znanych miejscach, aż po całkowitą utratę łączności z teraźniejszością. Jednak "Sto kwiatów" to nie tylko medyczny zapis choroby. To przede wszystkim próba rekonstrukcji relacji matki i syna, która została naznaczona traumatycznym wydarzeniem sprzed lat. Gdy Yuriko zaczyna „znikać”, Izumi paradoksalnie zaczyna ją odnajdywać, odkrywając fragmenty jej życia, o których nie miał pojęcia, i konfrontując się z własnym żalem za to, że kiedyś został przez nią porzucony. Metaforyka i japońska wrażliwość Tytułowe „sto kwiatów” to metafora wspomnień – pięknych, różnorodnych, ale też ulotnych i podatnych na więdnięcie. Kawamura operuje językiem bardzo oszczędnym, typowym dla literatury japońskiej, gdzie więcej mówi się poprzez milczenie i niedopowiedzenia niż przez wielkie słowa. Autor po mistrzowsku wykorzystuje motyw sztucznej inteligencji i muzyki, aby pokazać kontrast między cyfrową nieśmiertelnością danych a kruchą naturą ludzkiego mózgu. Obrazy, takie jak połowiczne fajerwerki czy żółte kwiaty, zapadają w pamięć i działają na czytelnika silniej niż najbardziej dosłowne opisy cierpienia. Ocena „osiem” wynika z niesamowitej empatii, z jaką autor podchodzi do tematu starości i opieki nad chorym rodzicem. Kawamura nie ocenia swoich bohaterów; pokazuje ich słabości, zniecierpliwienie i egoizm, co czyni tę historię boleśnie ludzką. Książka zmusza do refleksji nad tym, co definiuje naszą tożsamość: czy jesteśmy sumą naszych wspomnień, czy może czymś więcej, co pozostaje nawet wtedy, gdy pamięć zawodzi? Niewielki spadek punktowy bierze się jedynie z bardzo powolnego tempa narracji, które choć klimatyczne, w pewnych momentach może wydawać się zbyt monotonne dla czytelnika przyzwyczajonego do zachodniej dynamiki prozy. Podsumowując, "Sto kwiatów" to literacki majstersztyk o wybaczaniu i pożegnaniach. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto szuka w literaturze prawdy o skomplikowanych więziach rodzinnych. Kawamura udowadnia, że choć kwiaty wspomnień mogą opadać, to ich zapach pozostaje w nas na zawsze, kształtując to, kim jesteśmy. To piękna, choć smutna lekcja pokory wobec czasu, która zostawia czytelnika z grubą warstwą wzruszenia pod skórą.
Muminka - awatar Muminka
oceniła na823 dni temu
Uśmiech Shoko Choi Eun-young
Uśmiech Shoko
Choi Eun-young
Sporządzając listę najlepszych tytułów, jakie przeczytałam w tym roku, przypomniałam sobie, że – poza klubem książki – nie podzieliłam się z wami wrażeniami na temat tego zbioru opowiadań. Moja opinia zdążyła już trochę odleżeć, ale gdy spojrzałam na ilość zapisanych cytatów, uznałam, że chociażby z tego powodu warto się będzie nią podzielić i zostawić ten ślad. Kolejny raz przekonuję się, że wiele dzieł autorek z Korei dotyka jakiegoś wydarzenia historycznego; choć proza może być nawet osadzona i we współczesności, echo przeszłości zdaje się przenikać do codziennego funkcjonowania bohaterów. W siedmiu historiach zapoznajemy się z różnymi perspektywami, z których każda jest wyjątkowa; jest w nich i staruszka, i matka, i siostra. Kobiece postacie odsłaniają przed nami cenne wspomnienia. Choć według mnie pierwsza część zbioru jest znacznie mocniejsza niż druga, bardzo doceniam całość i do tej pory jestem w stanie przywołać uczucia, które towarzyszyły mi podczas lektury. Jak pewnie zwróciliście uwagę, imię z tytułów jest japońskie – ten wątek też się tu pojawia, a wiadomo, że relacje obu narodów nie należą do najłatwiejszych. Jest to opowiadanie rozpoczynające i razem z drugim stoją na szczycie mojego podium. Oba dotykają problemu kontaktów międzykulturowych, a te poszukiwanie wspólnego języka i zrozumienia, wydaje się stanowić tło wielu motywów. To fascynujące jak autorka sięga po różne punkty geograficzne, symbolizują też może trudność w osadzeniu się bohaterek i ich poszukiwania. Znajdziemy tu nawet odniesienia do Polski, co zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy; mimo odległości wielu tysięcy kilometrów jak widać zawsze da się znaleźć punkty wspólne. Spotkałam się ze stwierdzeniem, że styl jest oszczędny w środkach i mało ozdobny. Ja jakoś nie zwróciłam na to uwagi, gdyż wciąż i wciąż trafiałam na doskonałe akapity, które w precyzyjny sposób mnie poruszały. Co więcej, patrząc na popularne w bookmediach zbiory opowiadań z krajów Azji, ten podobał mi się znacznie bardziej niż „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” Ogawy. A wydaje mi się, że słychać o nim mniej. Oczywiście najlepiej samemu to ocenić. I do tego was zachęcam. ig: @tylkotrocheczytam
tylkotrocheczytam - awatar tylkotrocheczytam
ocenił na93 miesiące temu

Cytaty z książki Drugie danie

Więcej
Kashiwai Hisashi Drugie danie Zobacz więcej
Więcej